Siódemka tygodnia

2026-10-19
Siódemka tygodnia

Półmetek sezonu za nami. W poszczególnych liga trwa zacięta rywalizacja. Stopniowo kształtują się tabele, a wraz z nimi pytania o jakie cele będą walczyć zespoły w sezonie jesiennym. Czy o podium czy o utrzymanie. Miniony tydzień znowu przyniósł kilka zaskakujących rezultatów. Nie obyło się bez niespodzianek.
Wraz z walką o najwyższe miejsce w tabeli toczy się indywidualny bój o najlepszego bramkarza i zawodnika poszczególnej ligi sezonu Jesień 2026. Przedsmakiem tego jest cotygodniowy wybór wyróżniających się graczy. Tym razem nominacje otrzymali następujący zawodnicy, którzy zostali wybrani do ósmej "siódemki" tygodnia.


"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Filip Kołodziej - AFC Smile
2. Eryk Włodarczak - Whiskonzy
3. Fabian Wosiek - futbolsport.pl
4. Volodymyr Yefremov - Dynamo Poznań
5. Nikita Zaviriukhin - MFC Shauman
6. Noah Tiilikainen - Falcon F.C.
7. Antoni Pindur - Olympique Poznań

Siódemka tygodnia


Mocnym akcentem zakończyliśmy ósmy tydzień zmagań w lidze futbolsport.pl. Trzeba przyznać, że piątkowy wieczór miał swoją jakość piłkarską, a większość potyczek przyniosła dużą dawkę emocji. W najwyższej lidze nadal nie wiedzie się drużynie Szturmowców, która odniosła siódmą porażkę z rzędu. Tym razem gospodarze ulegli Witaminowym Ancymonom. Doskonałe widowisko na poziomie II Ligi stworzyły ekipy AFC Smile i Reoptis. Do przerwy prowadzili goście 2:0, ale po zmianie stron AFC Smile pokazał charakter i odwrócił losy spotkania, zdobywając zwycięską bramkę w ostatniej minucie. Dwa mecze odbył się w III Lidze. W starciu czołowych ekip Mobipol Team musiał uznać wyższość ekipy MFC Shauman, natomiast w dolnej części tabeli pierwszy punkt zdobyła turecka Anatolia FC, która podzieliła się punktami z zespołem The Naturat. Emocji nie brakowało w IV Lidze, gdzie drugiej porażki z rzędu doznała drużyna KS Jeżyce. Pogromcą lidera został zespół Falcon, który po dwóch przegranych z rzędu, przebudził się i pokazał że wychodzi z małego kryzysu. Jeden gol zdobyty w doliczonym czasie zadecydował o zwycięstwie Słodkich Szczeniaczków nad Lutnią Due 2022. Piąta liga przyniosła nam konfrontację zespołów z górnej części tabeli, Digital Bulls podejmował Mikroball. Mecz miał dość wyrównany przebieg, lecz bardziej skuteczni w swoich ofensywnych poczynanaich byli goście i to oni zgranęli pełną pulę. Pierwszej wygranej w Grupie A, VI Ligi doczekał się zespół Olympique Poznań. Bohaterem gospodarzy został Antoni Pindur, który poprowadził swój zespół zdobywają wszystkie sześć bramek. W I Lidze nie wiedzie się pierwszej drużynie Szturmowców, natomiast zdecydowanie lepiej sytuacja wygląda w drugim zespole Szturmowców na poziomie VI Ligi Grupa B. Tu podopieczni Darka Mieczkowskiego są wicelidderem po zwycięstwie nad ekipą KUB United. Jeżeli chodzi o statystyki, które prowadzimy przy większej liczbie meczy niż 6, tym razem mieliśmy status qvo. Cztery zwycięstwa odnieśli gospodarze i cztery goście. Jedna potyczka zakończyła się podziałem punktów.


I Liga
Słaba skuteczność, szczególnie w pierwszej połowie była główną przyczyną siódmej już porażki drużyny Szturmowców. Wyraźnie nie wiedzie się gospodarzom w obecenej rundzie i choć w meczu przeciwko Witaminowym Ancymonom zespół zaprezentował się zdecydowanie lepiej niż w poprzednich potyczkach to i tak zszedł z boiska pokonany. W pierwszych 25 minutach Szturmowcy powinni prowadzić, jednak jak się nie wykorzystuje trzech stuprocentowych okazji to trudno myśleć o wygranej. Zdecydowanie bardziej skuteczni w swoich poczynaniach ofensywnych byli zawodnicy Witaminowych i to oni do przerwy zdobywali tylko bramki. Wynik otworzył w 6 minucie Marcin Grabarz. Potem mieliśmy serię niewykorzystanych sytuacji po jednej i drugiej stronie, jednak w końcówce pierwszej odsłony goście poprawili skuteczność i dzięki golom Wojtka Tokarskiego i Mateusza Banaszaka, na przerwę schodziliśmy przy stanie 0:3.
W drugiej części Szturmowcy nie mając nic do stracenia rzucli wszystkie siły do ataku. Przy okazji trochę gra się zaostrzyła, a w 30 minucie sędzia prowadzący te zawody wykluczył na 3 minuty aż trzech zawodników, jednego z Szturmowców i dwóch z Witaminowych Ancymonów. Gospodarze mimo przewagi nie umieli jej wykorzystać, natomiast ku ich zdziweniu grający w czwórkę w polu zespół gości zdobył czwartą bramkę. W 32 minucie na listę strzelców wpisał się Szymon Białek. Szturmowcy mimo niekorzystnego wyniku konsekwentnie atakowali z dużą intensywnością czym narażali się na kontrataki. I właśnie po jendej z nich Wojtek Tokarski zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu, a piątą dla Witaminowych i na 14 minut przed końcem goście byli pewni swego. Ta pewność mogła ich zgubić bowiem nagle Witaminowe przetały grać, a bramki zaczął zdobywac rywal. W 38 minucie na listę strzelców wpisał się Vasyl Beresan. Pięć minut później trafienie zaliczył Vitalii Perepelytsia i w szeregi gości wdarł się lekki niepokój. Na całe szczęście Witaminowa uspokolili sytuacje na boisku i choć jeszcze w ostatniej minucie stracili bramkę to bezpiecznie dowieźli trzy punkty do końcowego gwizdka.

Szturmowcy


Strzelcy:

  • Vasyl Bersan 38'
  • Vitalii Perepelytsia 43'
  • Alan Czekała 50'

Kary:

  • Alan Czekała30'

3

:

5

Witaminowe Ancymony


Strzelcy:

  • 6' Marcin Grabarz
  • 22' Wojciech Tokarski
  • 24' Mateusz Banaszak
  • 32' Szymon Białek
  • 36' Wojciech Tokarski

Kary:

  • 30'Kacper Matyjaszczyk
  • 30'Marcin Grabarz

II Liga
Patrząc na trzy mecze rozegrane na boisku A piątkowego wieczoru, starcie AFC Smile kontra Reoptis śmiało można uznać za najlepsze tego dnia. Obie ekipy stworzyły wyborne widowisko w którym było praktycznie wszystko. Przmyślane, składne ataki, doskonałe parady bramkarzy, zwroty akcji i dramaturgia do końcowych sekund. Pierwsza połowa należała zdecydowanie dla Reoptisu. Lider grał mądrze w obronie i przeprowadzał świetne kontrataki. Po jednym z nich Robert Jadłowski otworzył wynik spotkania. W 12 minucie, gospodarze grali w przewadze po żółtej kartce dla Macieja Stachowiaka. Mimo przewagi nie zdołali wyrównać, choć w jednej akcji szli 4 na 2, jednak nie zdołali oddać celnego strzału, a raz doskonałą paradą popisał się golkiper gości, który obronił groźny strzał z dalszej odległości. Ta nieudolność w ofensywie zemściła się w 19 minucie kiedy to Mateusz Duchowski podwyższył na 2:0. Tak, że po pierwszych 25 minutach doświadczony Reoptis kontrolował poczynania na boisku i skutecznie wybijał z rytmu młodych graczy AFC Smile.
Pierwsza odsłona miała swoją jakość piłkarską, ale to co się działo w drugiej części przechodzi najśmielsze oczekiwania. Gospodarze ruszyli do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków. Tempo spotkania i tak już było wysokie, ale nie umniejsza to faktu, że obie drużyny grały na dużej intensywności. W 32 minucie w dość nietypowych okolicznościach, gospodarze zdobyli bramkę kontaktową autorstwa Pawła Mendelewskiego. W odpowiedzi goście stanęli przed ogromną szansą na trzecią bramkę. Jednak to że piłka nie wpadła do siatki to zasługa bramkarza Smile, Filipa Kołodzieja, który popisał się fenomenalną obroną trzy krotnie broniąc dobitki przeciwnika w pozycji leżącej. Jak się później okazało była to kluczowa parada bowiem gospodarze sięgnęli po końcowy sukces. Zanim jednak to nastąpiło, tóż po wyśmienitej okazji Reoptisu, w odwrotnej akcji, AFC Smile wyrównał stan rywalizacji. Tadeusz Bryk wyprowadził wzorową kontrę i po świetnej asyście Bartosza Kryczki, umieścił piłkę w siatce. Jak by tego było mało remis nie zadawalał żadnej z drużny to też do końca bylismy świadkami zaciekłej walki o trzy punkty. Znowu swoje "setki" mieli goście, ale za każdym razem bramkarz przeciwnika wychodził z opresji. Decydujący cios zadali gospodarze w 50 minucie. Po rzucie rożnym, Bartosz Kryczka uderzył po długim narożniku nie do obrony i ekipa AFC Smile mogła się cieszyć z zwycięskiej bramki. Reoptis przegrywa, choć był bliski końcowego sukcesu. Z kolei młodzież AFC Smile pokazał charakter i chart ducha. Dzięki doskonałej paradzie Filipa Kołodzieja odwróciła losy potyczki. Niemniej obu ekipom należą się duże brawa za stworzone widowisko. Oby takich spotkań jak najwięcej.

AFC Smile


Strzelcy:

  • Paweł Mendlewski 32'
  • Tadeusz Bryk 35'
  • Bartosz Kryczka 50'

Kary:

---

3

:

2

Reoptis


Strzelcy:

  • 7' Robert Jadowski
  • 19' Mateusz Duchowski

Kary:

  • 12'Maciej Stachowiak


III Liga
Starcie dwóch czołowych drużyn III Ligi, Mobipol Team kontra MFC Shauman było ciekawym widowiskiem, stojącym na dobry poziomie. Mobipol Team przystępował do potyczki podbudowany zwycięstwem nad drużyną United 1998, jednak szybko się okazało że ich rywal jest w tym dniu dobrze dysponowany i o punkty będzie ciężko. Już w 3 minucie Oleksandr Moroz otworzył wynik spotkania. Goście mieli przewagę i szybko podwyższyli na 2:0 za sprawą Nikity Zaviriukhina, który był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem tego spotkania. Gospodarze zaskoczeni takim obrotem sprawy, przebudzili się w 12 minucie, kiedy to zdobyli kontaktowego gola za sprawą Pavlo Holtsev. Goście jednak szybko odpowiedzieli i dwie minuty później na listę strzelców wpisał się Oleksandr Motrikale po doskonałej asyście wspomnianego Nikity. W kolejnych minutach gracze MFC Shauman mieli więcej z gry i większe posiadanie piłki, natomiast Mobipol Team wyraźnie nie mógł chwycić rytmu. Rezultat 1:4 do przerwy ustalił w 20 minucie Nikita Zaviriuhin.
Tuż po zmianie stron, w 27 minucie Zaviriuhin zdobył swoją trzecią bramkę w tym meczu i praktycznie całą drugą połowę Mobipol zaczynał od stanu 1:5. Trzeba przyznać, że mimo niekorzystnego rezultatu gospodarze starali się wrócić do meczu, jednak tego dnia wyraźnie brakowło im intensywności w ofensywie. O ile grę obroną po przerwie porawili to w ataku byli bardzo bierni. Brakowało przyspieszenia, a przede wszystkim elementu zaskoczenia. Goście którzy w drugiej połowie raczej skupili się na kontrolowaniu potyczki, skutecznie sobie radzili z atakami przeciwnika. Co prawda w 35 minucie Dominik Wasiluk zdobył gola dla Mobipol Team, jednak był to chwilowy zryw bowiem już do końca meczu nie wpadał żadna bramka. Rezultat korzystny dla MFC Shauman spowodował, że ekipa ta przeskoczyła w tabeli zespół Mobipol Team i w obecnej chwili plasuje się na trzecim miejscu.

Mobipol Team


Strzelcy:

  • Pavlo Holtsev 12'
  • Dominik Wasiluk 35'

Kary:

---

2

:

5

MFC SHAUMAN


Strzelcy:

  • 3' Oleksandr Moroz
  • 8' Nikita Zaviriukhin
  • 14' Oleksandr Motrikale
  • 20' Nikita Zaviriukhin
  • 27' Nikita Zaviriukhin

Kary:

---

Obydwie drużyny z dużymi nadziejami liczyły w tym spotkaniu na komplet punktów gdyż w ligowej rzeczywistości są bliskimi sąsiadami z drugiej połowy tabeli III ligi. Już w 5 minucie gry Jakub Wlazło wykorzystał swoją okazję podbramkową i dzięki temu jego zespół mógł się cieszyć z prowadzenia 0-1. Jednak radość ta trzy minuty później uległa wyciszeniu gdyż Efe Demir pewnie wykorzystał podyktowany dla ekipa z nad Bosforu rzut karny. W 13 minucie gry raz jeszcze powody do zadowolenia miał Jakub Wlazło gdyż jego zmysł strzelecki pozwolił mu wyprowadzić obrońcę rywala w przysłowiowe pole i dzięki temu pewnym strzałem pokonać bramkarza gospodarzy ustalając wynik na 1-2.
Od tego momentu spotkanie to oczywiście w dalszym ciągu dostarczał nam sytuacji pod bramkowych lecz i sama gra zaczęła też momentami być na pograniczu żółtej kartki. Jednak koncentrując się już tylko na piłce nożnej to w 42 minucie pozostawiony sam sobie na połowie gości Emre Fendoglu wykorzystał z zimną krwią swoją bramkową sytuację i dzięki temu był wynik 2-2. Ten sam gracz chwilę później mógł raz jeszcze wpisać się na listę strzelców lecz na jego drodze stanął skutecznie goalkeeper gości przez co rezultat meczu już nie uległ zmianie. Tak więc podziałem punktów zakończył się nam ten pojedynek.

Anatolia FC


Strzelcy:

  • Efe Demir 8'
  • Emre Fendoglu 42'

Kary:

---

2

:

2

The Naturat


Strzelcy:

  • 5' Jakub Wlazło
  • 13' Jakub Wlazło

Kary:

---


IV Liga
Obydwie drużyny zaliczyły w swoich poprzednich pojedynkach porażki dlatego to nadchodzące starcie miało być dla jednych i drugich idealną szansą na odwrócenie tej złej passy. Spotkanie to ułożyło się idealnie dla ekipy gospodarzy ponieważ drużyna ta prowadziła już po 5 minutach 2-0. Jednak po tych kilku minutach gry w zespole z Jeżyc miejscami na boisku musieli się zamienić Marcin Łaźewski i Patryk Zieliński gdyż temu pierwszemu odnowiła się kontuzja a ten drugi rozpoczął ten pojedynek z ławki. Jak się okazało niespełna dziesięć minut później zmiana ta dała ekipie z Jeżyc dwa trafienia popularnego Ziela przez co zespół ten w 15 minucie gry mógł się cieszyć z wyniku remisowego 2-2. Niestety jak się później okazało dla ekipy z Jeżyc był to ostatni pozytywny fragment spotkania gdyż od 19 minuty skutecznie w światło bramki celowali już tylko gracze gospodarzy. Jeszcze przed przerwą w 19 minucie zrobił to Łukasz Lekier i dzięki temu Falcon F.C prowadził do przerwy 3-2.
Wynik ten utrzymywał się przez bardzo długi okres czasu co na pewno było z korzyścią dla widowiska. Jednak od 42 minuty gracze gospodarzy zdominowali swojego rywala boleśnie gdyż w siedem minut zaaplikowali liderowi tabeli z Jeżyc aż pięć bramek. Fakt ten spowodował że wśród graczy gości zaczęły pojawiać się jakieś osobiste pretensję co było tylko dodatkowym motywatorem dla ekipy rywala. Tak więc ostatecznie zespół z Jeżyc doznaję drugiej porażki z rzędu co zwyczajną rzeczą nie jest natomiast ekipa Falcon F.C tym zwycięstwem pokazuję że ma chyba patent na tego rywala gdyż jest to ich druga wygrana w ostatnich ich dwóch potyczkach.

Falcon F.C.


Strzelcy:

  • Szymon Grześkowiak 4'
  • Dominik Chmioła 5'
  • Łukasz Lekier 19'
  • Noah Tiilikainen 42'
  • Dominik Chmioła 44'
  • Noah Tiilikainen 45'
  • Łukasz Lekier 48'
  • Noah Tiilikainen 49'

Kary:

  • Dominik Chmioła22'
  • Noah Tiilikainen24'

8

:

2

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 10' Patryk Zieliński
  • 15' Patryk Zieliński

Kary:

  • 18'Patryk Zieliński
  • 25'Kacper Dachtera

Piątkowe starcie na poziomie IV Ligi pomiędzy Lutnią DUE 2022 a Słodkimi Szczeciniakami, rozpoczęte o godzinie 19:10, okazało się spotkaniem, w którym na decydujący akord trzeba było czekać aż do doliczonego czasu gry. Od pierwszych minut obie ekipy walczyły o przejęcie inicjatywy, a każda próba skonstruowania groźnego ataku napotykała zdecydowaną odpowiedź rywali. Już w 6. minucie Prymowicz ze Słodkich Szczeciniaków obejrzał żółtą kartkę za wślizg, co pokazało, że tego wieczoru nikt nie zamierzał odstawiać nogi. Lutnia próbowała rozkołysać grę i znaleźć odpowiedni rytm, ale przeciwnicy skutecznie studzili jej zapędy, pilnując dostępu do własnej bramki. Z kolei Słodkie Szczeciniaki cierpliwie szukały okazji, by osłodzić sobie wieczór zwycięskim trafieniem. Mimo starań obu zespołów długo brakowało skutecznego wykończenia, a bezbramkowy rezultat sprawiał, że każdy kolejny pojedynek i każda akcja nabierały coraz większego znaczenia. W 41. minucie emocje ponownie dały o sobie znać — Jędrzej Szczepaniak został ukarany żółtą kartką za użycie słów uznanych za obraźliwe wobec przeciwnika. Końcówka spotkania przypominała grę nerwów, w której jeden błąd mógł przekreślić wysiłek całej drużyny. Gdy wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami, w doliczonym czasie gry, w 50. minucie plus jedna, Jakub Smaruj zadał decydujący cios i zapewnił Słodkim Szczeciniakom zwycięstwo 1:0. To właśnie on został bohaterem spotkania, rozstrzygając mecz w ostatniej chwili. Lutnia DUE 2022 do końca szukała sposobu na przełamanie defensywy rywali, ale tym razem zabrakło jej pomysłu na grę. Słodkie Szczeciniaki mogły natomiast świętować wygraną wyszarpaną w ostatnim momencie — słodką tym bardziej, że przyszła po długiej i wyrównanej walce.

Lutnia Due 2022


Strzelcy:

-

Kary:

  • Jędrzej. Szczepaniak41'

0

:

1

Słodkie Szczeniaczki


Strzelcy:

  • 51' Jakub Smaruj

Kary:

  • 6'Marcin Prymowicz


V Liga
Drugie spotkanie tego dnia na środkowym boisku, rozpoczęte chwilę po godzinie 20:00, przyniosło sześć bramek i zwycięstwo MIKROBALL, które pokonało Digital Bulls 5:1. Od początku mecz był otwarty, a obie drużyny szukały sposobu na przejęcie kontroli. Digital Bulls próbowało rozpędzić swoje ataki, jednak rywale skutecznie rozbijali kolejne akcje. W 16. minucie Kacper Tkaczyński otworzył wynik dla Mikroballu, a dwie minuty później Adam Sawiński podwyższył prowadzenie.
Po przerwie Sawiński ponownie dał o sobie znać, zdobywając bramkę w 31. minucie i potwierdzając, że tego wieczoru potrafił znaleźć właściwą drogę do celu. Trzy minuty później Hipolit Roszkowski dołożył kolejne trafienie, a Mikroball coraz mocniej zaznaczało swoją przewagę. Digital Bulls nie zamierzało jednak kończyć meczu bez odpowiedzi. Szymon Kostrzewski popisał się znakomitym strzałem z dystansu — piłka siadła mu idealnie na nodze i wpadła niemal w samo okno, tuż pod poprzeczką, nie dając bramkarzowi większych szans. To było trafienie, które zasługiwało na osobne brawa. Wynik spotkania w 48. minucie ustalił Krystian Lis, przypieczętowując wygraną gości 5:1. Na wyróżnienie zasłużyli przede wszystkim Adam Sawiński, autor dwóch bramek, oraz Szymon Kostrzewski, który swoim efektownym uderzeniem pokazał, że nawet przy niekorzystnym wyniku Digital Bulls potrafiło znaleźć chwilę piłkarskiej jakości. Mimo otwartej gry i zdecydowanej przewagi strzeleckiej Mikroball, obie ekipy zachowały wzajemny szacunek i ducha fair play, dzięki czemu spotkanie było nie tylko bramkostrzelne, ale też rozegrane w dobrej sportowej atmosferze.

Digital Bulls


Strzelcy:

  • Szymon Kostrzewski 36'

Kary:

---

1

:

5

Mikroball


Strzelcy:

  • 16' Kacper Tkaczyński
  • 18' Adam Sawiński
  • 31' Adam Sawiński
  • 34' Hipolit Roszkowski
  • 48' Krystian Lis

Kary:

---


VI Liga Grupa A
Olympique Poznań i FC Ochraniacze stworzyły widowisko, w którym początkowa przewaga jednej drużyny nie zagwarantowała jej końcowego sukcesu. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Ochraniaczy — w 10. minucie Michał Skokalski otworzył wynik, a po trafieniu Antoniego Pindura w 17. minucie Olympique wrócił do gry. W 19. minucie Jakub Żyłka ponownie wyprowadził Ochraniaczy na prowadzenie, a dwie minuty później skompletował dublet, dając swojej ekipie przewagę 3:1. Olympigue nie zamierzał jednak zdejmować rękawic i w 23. minucie Antoni Pindur zdobył kontaktową bramkę, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:2.
Po przerwie obraz meczu zmienił się diametralnie. Błędy w defensywie FC Ochraniacze otworzyły przed rywalami kolejne możliwości, a Pindur wszedł na poziom, na którym trudno było go zatrzymać. W 37. minucie doprowadził do wyrównania, a sześć minut później ponownie trafił do siatki. Chwilę później, w 44. minucie, dołożył kolejną bramkę, a w 47. minucie skompletował sześciopak, przypieczętowując zwycięstwo gospodarzy 6:3. Antoni Pindur był bezdyskusyjnym bohaterem spotkania — wszystkie sześć bramek swojej drużyny zdobył właśnie on, zamieniając każdą lukę w obronie rywali w kolejną okazję do świętowania. FC Ochraniacze po obiecującej pierwszej połowie nie zdołało utrzymać szczelności defensywy, a Olympique Poznań wykorzystał to bezlitośnie.

Olympique Poznań


Strzelcy:

  • Antoni Pindur 17'
  • Antoni Pindur 23'
  • Antoni Pindur 37'
  • Antoni Pindur 43'
  • Antoni Pindur 44'
  • Antoni Pindur 47'

Kary:

---

6

:

3

FC Ochraniacze


Strzelcy:

  • 10' Michał Skokalski
  • 19' Jakub Żyłka
  • 21' Jakub Żyłka

Kary:

---

VI Liga Grupa B
Podopieczni Dariusza Mieczkowskiego byli zdecydowanym faworytem tego spotkania więc jak na drużynę typowaną do zwycięstwa przystało zespół ten zainkasował bardzo cenne trzy punkty. Na pierwszą bramkę w tym pojedynku musieliśmy poczekać do 9 minuty gdyż wtedy nie kto inny jak Dominik Sawicki przetarł jako pierwszy szlak dla swoich partnerów z zespołu zdobywając premierową bramkę. Przykład z niego w końcówce pierwszej połowy meczu wzięli sobie Dariusz Mieczkowski oraz Olivier Kusz dzięki czemu na przerwę gracze obu ekip schodzili przy wyniku 3-0.
Po zmianie stron swój dorobek strzelecki podwyższał w dalszym ciągu Dominik Sawicki przez co w 34 minucie gry stan tego spotkania brzmiał już 4-0. Pewni swojego wyniku gracze gospodarzy na swoje życzenie w końcówce gry dali swojemu rywalowi tlen który spowodował że i dla nich ten mecz znów nabrał kolorytu. Dwa trafienia w 43 Viacheslava Pravylora oraz w 46 minucie Dzmitry Zelianko spowodowały że w krótkim okresie czasu mieliśmy wynik 4-2. Na szczęście dla gospodarzy ten pożar nadziei jaki wywołały te dwa trafienia wśród zawodników gości już po minucie skutecznie ugasił po raz trzeci w tym spotkaniu Dominik Sawicki i dzięki temu mecz ten zakończył się zwycięstwem gospodarzy 5-2.

Szturmowcy 2


Strzelcy:

  • Dominik Sawicki 9'
  • Dariusz Mieczkowski 21'
  • Olivier Kusz 22'
  • Dominik Sawicki 34'
  • Dominik Sawicki 47'

Kary:

  • br. Danilo Chetverikov43'

5

:

2

KUB United


Strzelcy:

  • 43' Viacheslav Pravylor
  • 46' Dzmitry Zelianko

Kary:

---

                                                                                                                                                                      Pozdrawiam

                                                                                                                                                                      Maciej Kaniasty