Wolves nie zwalnia tempa, Kopacze ulegli Warcie Promil, FC Kapalica dogoniła Squadrę

2026-10-16
Wolves nie zwalnia tempa, Kopacze ulegli Warcie Promil, FC Kapalica dogoniła Squadrę

Niestety nie udał się występ poznańskiego Lecha przeciwko drużynie Bayer Leverkusen. Kolejorz przegrał 0:4 i kolejnej szansy na zdobycie punktów musi szukać w starciu przeciwko ekipie Sunderland. Trochę w cieniu czwartkowego spotkania w Lidze Europy, rozegraliśmy kolejną kolejkę ligi siódemek futbolsport.pl. Tym razem na boisku golęcińskim zaprezentowały się nam drużyny z niższych lig. Rozpoczynamy od III poziomu, gdzie zwycięska passę utrzymuje lider, ekipa Wolves Team. Tym razem goście okazali się lepsi od Obserwatora Gospodarczego, choć swoją grą nie zachwycili. Szybko po porażce z KS Jeżycami i remisie z KR Gooners podniósł się zespół Warta Promil. Ekipa po zaciętym boju pokonała Kopaczy, którzy w obecnej rundzie radza sobie całkiem przyzwoicie. Powody do zadowolenia miała drużyna PKS Huwdu, która po dwóch minimalnych porażkach w końcu sięgnęła po trzy punkty. Goście mieli trochę ułatwione zadanie bowiem pierwszą połowe przeciwko ekipie McKinsey&Company grali jednego zawodnika więcej. Wczoraj swój debiut w lidze futbolsport.pl odnotowała drużyna FC AutoPoznań USA. Pierwszy mecz nie do końca będą mile wspominać bowiem ulegli wyraźnie liderowi, ekipie Lynx FT. Szansy dogonienia Squadry nie zmarnował zespół FC Kapalica. Młodzi zawodnicy pokonali niewygodny team KS Volya 2 i dzięki temu są liderem VI Ligi Grupa A bowiem mają lepszy bilans bramek.


III Liga
Trwa zwycięska passa ekipy Wolves Team. Bemiaminek nie zwalnia tempa i choć potyczka przeciwko Obserwatorowi Gospodarczemu nie należała do jakiś wybitnych to liczą się trzy punkty. Pierwsza odsłona bezbarwna. Niby lider III Ligi miał przewagę w posiadaniu piłki, jednak jego poczynania ofensywne był bardzo czytelne. Obrona Obserwatora skutecznie odpierała ataki i tylko raz popełniła błąd w 10 minucie. Gola dla Wolves zdobył Leonid Fomin. W kolejnych minutach oba zespoły raziły niedokładnością, nie wspominając o składnych akcjach, których w pierwszych 25 miutach było jak na lekarstwo.
Zdecydowanie lepsza była druga część spotkania. Przede wszystkim Obserwator zagrał odważniej i gdyby w paru sytuacjach był bardziej skuteczny, to kto wie jakby zakończyła się ta potyczka. A tak goście napierw podwyższyli na 0:2 za sprawą Ivan Matz w 29 minucie. Trzy minuty później było już 0:3, choć chwilę wcześniej to gospodarze byli bliscy zdobycia kontaktowej bramki, jednak strzał Bartka Przewoźnego z głowy, instynktownie obronił bramkarz Wolves Team. Mimo niepowodzenia, Bartek w końcu wpisał się na listę strzelców. Była to 34 minuta. Od tego momentu gospodarze zaczęli coraz bardziej zagraźać bramce rywala. Mieli swoje okazje, ale dwukrotnie gracze Wolves Team wybili piłkę z pustej bramki. Dodatkowo w momencie przewagi Obserwatora, goście zdobyli czwartego gola autorstwa Maksym Nakonechnyi. Do końca pozostało 9 minut i był to dobry czas gospodarzy, którzy mimo straty trzech "oczek" ambitnie walczyli do końca. Ambitna postawa została nagrodzona dwoma trafieniami. Najpierw swoją drugą bramkę zdobył Bartek Przewożny, a już w doliczonym czasie na listę strzelców wpisał się Mateusz Banaszak. Ostatecznie Wolves Team wygrywa 4:3 po przeciętnym spotkaniu.

Obserwator Gospodarczy


Strzelcy:

  • Bartek Przewoźny 34'
  • Bartek Przewoźny 45'
  • Mateusz Banaszak 51'

Kary:

---

3

:

4

Wolves Team


Strzelcy:

  • 10' Leonid Fomin
  • 29' Ivan Matz
  • 32' Oleksandr Horianyi
  • 41' Maksym Nakonechnyi

Kary:

---


IV Liga
Kto spodziewał się gradobicia bramek i otwartej walki o przybliżenie się do czołówki IV Ligi, ten mógł się srogo przeliczyć. Przebieg tego spotkania – a w szczególności pierwsza połowa – przypominał raczej partię szachów. Kopacze mądrze ustawili się w niskiej obronie, skutecznie neutralizując największy atut rywali: szybkość zawodników Promilów, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce. Mecz rozpoczął się jednak od trzęsienia ziemi. Już w 1. minucie Kopacze przeprowadzili akcję kombinacyjną w środku pola, którą precyzyjnym uderzeniem z ok. 12 metrów sfinalizował Maciej Łęcki. Strzał nie należał do najsilniejszych, ale kozłująca piłka sprawiła ogromne kłopoty bramkarzowi Promilów, dając Kopaczom wymarzone prowadzenie od samego początku. Z upływem minut przewaga szybkich i zdeterminowanych gości zaczęła się jednak zaznaczać. Przyniosła ona skutek w 16. minucie, kiedy Piotr Świderek wykorzystał podanie ze skrzydła. Choć uderzenie nie było czyste, zaskoczyło ono całą defensywę wraz z bramkarzem Kopaczy. Wynik 1:1 utrzymał się zasłużenie do gwizdka kończącego pierwszą połowę.
Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie – mecz wyraźnie się otworzył. Kopacze podnieśli linie obrony, co sprawiło, że dominacja Promilów w posiadaniu piłki zaczęła topnieć. Kopacze szukali swoich szans przede wszystkim w strzały z dystansu, jednak każda próba padła łupem bramkarza. Stałe fragmenty gry (szczególnie rzuty rożne), których w tej części meczu nie brakowało, również nie przyniosły rozstrzygnięcia. Gdy gospodarze napierali, ich wysokie ustawienie wykorzystali w 41. minucie gracze Warty Promil. Bezlitośnie wykorzystali wysokie wyjście Kopaczy i przeprowadzili zabójczą kontrę. Akcję sam na sam pewnie wykończył Jan Sajdak, dając swojej drużynie prowadzenie. Mimo usilnych i do ostatnich sekund prowadzonych ataków ze strony Kopaczy, wynik nie uległ już zmianie i to ekipa Warty Promil mogła się cieszyć z trzech punktów.

Kopacze


Strzelcy:

  • Maciej Łęcki 1'

Kary:

---

1

:

2

Warta Promil


Strzelcy:

  • 16' Piotr Świderek
  • 41' Jan Sajdak

Kary:

---


V Liga
W zasadzie opis meczu pomiędzy McKinsey&Company kontra PKS Huwdu śmiało możemy zacząć od drugiej połowy. A to z racji tego, że w pierwszej części z powodu braków kadrowych, gospodarze grali jednego zawodnika mniej. Huwdu w pełni wykorzystało grę w przewadze i praktycznie do przerwy było po meczu. Goście uzyskali wysoką przewagę bramkową bowiem proadzili aż 1:8. Strzelanie rozpoczął w 4 minucie Artur Michalik. 60 sekund później było 0:2 po golu Mateusza Woldenberga. PKS miało przewagę i tylko kwestia czasu były kolejne trafienia, a te przyszły kolejno w 8, 9 i 14 minucie za sprawą Dawida Kmaka. Klasycznego hat-tricka pozadrościł koledze, Jakub Cebula, któremu do zdobycia trzech goli wystarczyło 5 minut. Międzyczasie McKinsey, najpierw trafiło w poprzeczkę, a potem po błędzie bramkarza zdobyło bramkę autorstwa Jakuba Anioła.
Bardziej wyrównane i co ciekawe zwycięskie dla zespołu McKinsey było drugie 25 minut. Gospodarze drugą część grali już w pełnym składzie, co odrazu miało swój efekt bramkowy. W ciągu minuty ekipa zdobyła dwie bramki po strzałach Pawła Paszke i Jakuba Anioła. Goście, którzy grali trochę noszalancko, zdołali uporządkować szyki i w 35 minucie zdobyli 9 bramkę. Mimo ogromnej straty bramkowej McKinsey konsekwentnie grał swoją piłkę i z pośród kilku okazji wykorzystał jedną w 39 minucie. Na listę strzelców wpisał się Abraham Lamptey. Ostatnie słowo należało jednak do gości, a dokładnie Krzysztofa Wasilewicza, który w 48 minucie ustalił rezultat końcowy. PKS Huwdu wygrywa wysoko, choć drużynie McKinsey&Company należą się duże brawa za ambitną postawę i drugą połowę, którą wygrali 3:2.

McKinsey&Company


Strzelcy:

  • Jakub Anioł 20'
  • Paweł Paszek (c) 28'
  • Jakub Anioł 29'
  • Abraham Lamptey 39'

Kary:

---

4

:

10

PKS Huwdu


Strzelcy:

  • 4' Artur Michalik
  • 5' Mateusz Woldenberg
  • 8' Dawid Kmak
  • 9' Dawid Kmak
  • 14' Dawid Kmak
  • 18' Jakub Cebula
  • 19' Jakub Cebula
  • 23' Jakub Cebula
  • 35' Remigiusz Grochociński
  • 48' Krzysztof Wasilewicz

Kary:

---

FC Auto Poznań USA to już ostatni debiutant jaki przystąpił do naszych ligowych zmagań w obecnie trwającym już sezonie. Ekipa ta swoje zmagania rozpocznie od poziomu V ligi a ich pierwszym rywalem była w dniu wczorajszym ekipa Lynx FT. Nasi debiutanci rozpoczęli swój ligowy bój mocno zbudowani swoją przed sezonową postawą dlatego ich pierwsze minuty na ligowym boisku były w ich wykonaniu całkiem obiecujące. Na ich postawę nie wpłynął negatywnie nawet fakt że ekipa ta przegrywała już w 8 minucie 0-1 po trafieniu Oleha Albula. Poprawę swoich nastrojów zagwarantował im w 14 minucie Maksym Medvetskyi który skutecznie sfinalizował swoją okazję pod bramkową dzięki czemu po pierwszym kwadransie mieliśmy wynik 1-1. Niestety dla nich sześć minut później ten debiutancki optymizm który emanował wśród graczy tego zespołu znacznie przygasł gdyż Stanislav Symantsin oraz Oleksandr Brodzinskyi zmusili bramkarza gospodarzy do dwukrotnej kapitulacji przez co wynik do przerwy brzmiał 1-3.
Po zmianie stron ambitna postawa zawodników gospodarzy zasługiwała na słowa pochwały lecz jednak ich doświadczony rywal jakim jest zespół Lynx FT z dużym procentem skuteczności wszelkie błędy w defensywie i w obronie tego debiutanta skutecznie zamieniał na kolejne swoje bramki. I tak o to jak się później okazało na przestrzeni 35 a 42 minuty Stanislav Symantsin Yaroslav Shynkarenko Oleksandr Brodzinskyi i Oleh Albul ustalili wynik spotkania na 1-7 dzięki czemu ekipa ta wskoczyła na pierwsze miejsce w tabeli V ligi.

FC AutoPoznań USA


Strzelcy:

  • Maksym Medvetskyi 14'

Kary:

  • Rostyslav Hrynyna16'

1

:

7

LYNX FT


Strzelcy:

  • 9' Oleh Albul
  • 18' Stanislav Symantsin
  • 20' Oleksandr Brodzinskyi
  • 35' Stanislav Symantsin
  • 37' Yaroslav Shynkarenko
  • 40' Oleksandr Brodzinskyi
  • 42' Oleh Albul

Kary:

---


VI Liga Grupa A
Lider tabeli VI ligi grupy A rywalizował tym razem z nieobliczalnym zespołem jakim jest zespół KS Volya 2 tak więc przebieg spotkania jak i wynik końcowy tego pojedynku mógł być dużą niewiadomą. Obydwie drużyny rozpoczęły ten mecz z dużymi nadziejami i z dużą wiarą we własne możliwości dlatego minuty na zegarze znikały nam dość szybko. Już w 9 minucie małe zamieszanie w polu karnym rywala wykorzystał Wojciech Marzec dzięki temu ekipa gości objęła prowadzenie 0-1. Po tym trafieniu przyszła pora na odpowiedź graczy gospodarzy którzy po upływie trzech minut odpowiedzieli celnym strzałem z główki autorstwa Dmytro Vasylieva i stan rywalizacji znów miał wynik remisowy. Radość graczy Volya 2 niestety nie trwała zbyt długo gdyż kilka sekund później mocnym strzałem odpowiedział Mateusz Adamczyk i ekipa gości błyskawicznie znów była na prowadzeniu. Rezultat 1-2 towarzyszył nam praktycznie do końcowych minut pierwszej części spotkania gdyż w 24 minucie bramkę na 1-3 z dużym spokojem uzyskał Jerzy Gramza i takim też rezultatem zakończyła się nam pierwsza część tego pojedynku.
W drugiej połowie przez większą część tego spotkania oglądaliśmy dość wyrównany pojedynek gdzie jednak zespołem bliższym zdobycie kolejnej bramki była ekipa gości. Mimo to jednak to ekipa gospodarzy znalazła skuteczny sposób by zmniejszyć prowadzenie swego rywala do jednej bramki gdyż w 40 minucie swoje drugie trafienie w tym sezonie uzyskał Mykhailo Lototskyi i dzięki temu mieliśmy rezultat 2-3. Dzięki tej bramce końcówka tego spotkania nabrała jeszcze więcej emocji co zdecydowanie zadowalało sympatyków obu drużyn. Jak się okazało tą wojnę nerwów najlepiej wytrzymali zawodnicy z gminy Pobiedziska którzy w 49 minucie zadali swojemu przeciwnikowi decydujący cios w postaci trafienia na 2-4 którego autorem był Noe Lipiecki. Dzięki tej bramce kwestia zwycięstwa zawodników FC Kapalica nie był już zagrożony więc tym samym to właśnie oni zeszli z boiska uradowani z faktu osiągnięcia trzeciej wygranej z rzędu a szóstej w całym tym dotychczasowym sezonie.

KS Volya 2


Strzelcy:

  • Dmytro Vasyliev 12'
  • Mykhailo Lototskyi 40'

Kary:

  • Dmytro Dmytruk15'

2

:

4

FC Kapalica


Strzelcy:

  • 9' Wojciech Marzec
  • 13' Mateusz Adamczyk
  • 24' Jerzy Gramza
  • 49' Noe Lipiecki

Kary:

  • 46'Mateusz Adamczyk

                                                                                                                                                                                 Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                Maciej Kaniasty