Finisz futbosport.pl, Legion i KR Gonners pokonani, pewna Squadra, imponujący bilans Dynamo Poznań. - ósmy maraton środowy za nami

2026-10-15
Finisz futbosport.pl, Legion i KR Gonners pokonani, pewna Squadra, imponujący bilans Dynamo Poznań. - ósmy maraton środowy za nami

Znowu środa przyniosła nam kilka zaskakujący rezultatów. Tym razem rozegraliśmy 10 potyczek w których 5 razy wygrali gospodarze, padł jeden remis, a 4 konfrontacje zakończył się sukcesem drużyn przyjezdnych. W I Lidze odbyły się dwa niezwykle ciekawe i emocjonujące spotkania. Najpierw futbolsport.pl podejmował FC Kwiatowe. Potyczka stał na wysokim poziomie i zakończyła się pomyślnie dla gospodarzy, którzy decydującą bramkę zdobyli w ostatniej akcji meczu. Wyrównany bój stoczyły również ekipy Lutnia Dębiec 2022 i Dentis Studio. Goście okazali się nieznacznie lepsi i wygrali 1:2 powiększając tym samym przewagę w tabeli. Na drugo ligowym biegunie pierwszej porażki doznał zespół Legion. Goście zagrali słabe zawody i musieli uznać wyższość Whiskonzy. Z kolei FlexLink wypunktował drużynę SPOrT United SV. Jedyny remis środowej kolejki padł w III Lidze w starciu drużyn White sox Podolany kontra Canvas Logistics. W 7 kolejce swojego pogromcę poznała drużyna KR Gooners. Goście przegrali po raz pierwszy w rundzie jesiennej, a ekipą lepszą okazali się zawodnicy zespołu Wczorajsi. Po słabym początku sezonu od dna odbija się ekipa Dekpol. Gospodarze odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu pokonując tym razem Zew Fc. W Grupie A VI Ligi dobrą dyspozycję utrzymuje Squadra. Lider w dobrym stylu pokonał Fc Acustico. Imponujący bilans w tym tygodniu osiągnęła drużyna Dynamo Poznań. Ukraińska ekipa wygrała dwa spotkania zdobywając w nich aż 30 bramek tracąc zaledwie trzy 'oczka'. Wczoraj rozbiła drużynę HKS Odlew Poznań Oldboys. Coraz lepiej na boiskach ligi futbolsport.pl radzą sobie zawodnicy Grzechów Pierworodnych. Goście w ostatnich czterech spotkaniach odnieśli trzy zwycięstwa, a tym razem okazali się lepsi od Yanosika Team.

I Liga
Świetne widowisko zafundowały nam drużyny futbolsport.pl i FC Kwiatowe. Potyczka miała dużą jakość piłkarską i trzymała w napięciu do ostatnich sekund. Od pierwszej do ostatniej minuty byliśmy świadkami bardzo ciekawej, stojącej na wysokim poziomie konfrontacji. Żywe tempo spotkania powodowało, że akcje przenosiły się z jednego pola karnego pod drugie. Nieznacznie lepsi w poczynaniach ofensywnych na początku potyczki byli gracze FC Kwiatowe, czego efektem był gol zdobyty przez Oliwiera Szulca, który dobił piłkę z bliskiej odległości odbita przez bramkarza futbolsport.pl. W miarę upływu czasu role na boisku się zmieniły i to gospodarze nadawali ton potyczce. Stwarzali sobie okazje strzelecki, a jedną zamienili na gola. Na listę strzelców wpisał się Fabian Wosiek. Do przerwy 1:1.
Idealnie dla drużyny futbolsport.pl zaczęła się druga odsłona. W 28 minucie podopieczni Mateusza Połczyńskiego wyszli na prowadzenie dzięki drugiej bramce Fabiana Wośka. Kwiatowe zaskoczone takim obrotem sprawy ruszyły natychmiast do ataku i zaczęło się oblężenie bramki rywala. Goście jeszcze bardziej podkręcili tempo i mimo kilku wyśmienitych szans nie mogli skruszyć szczelnej obrony rywala. Najbliżej remisu był Marcin Pawlak, jednak piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki. Czas uciekał a napór FC Kwiatowe wzrastał. Wreszcie w najmniej spodziewanym momencie przyszło wyrównanie. Jakub Tokarem oddał niby podanie niby strzał. Piłka po drodze minęła jeszcze Marcina Pawlaka i wpadła do siatki obok zdezorientowanego Andrzeja Godery. Mimo że do konca pozostało zaledwie 4 minuty, obie ekipy nie zwalniały tempa i walczyły o pełną pulę. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do drużyny futbolsprt.pl, która przeprowadziła zabójczą kontrę w ostatniej minucie. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył dobrze dysponowany tego dnia Fabian Wosiek. Mecz kończy się wygraną futbolsport.pl, choć trzeba przyznać że drużynie FC Kwiatowe porażka się nie należała. W piłce liczą się jednak bramki a w tym spotkaniu gospodarze byli o jedną lepsi. Prócz tego, że oba zespoły pokazały kawał dobrego futbolu, potwierdziła się teza, że w I Lidze nie słabych ekip i każde rozstrzygnięcie jest możliwe.

futbolsport.pl


Strzelcy:

  • Fabian Wosiek 22'
  • Fabian Wosiek 28'
  • Fabian Wosiek 50'

Kary:

---

3

:

2

FC Kwiatowe


Strzelcy:

  • 10' Oliwier Szulc
  • 48' Jakub Tokarek

Kary:

---

Spotkanie Lutni Dębiec 2022 z Dentis Studio dostarczyło sporo emocji i przez długi czas pozostawało sprawą otwartą. Choć mecz był wyrównany, to Lutnia częściej prowadziła grę, starała się kontrolować tempo i szukała sposobów na sforsowanie defensywy rywali. Dentis Studio postawiło jednak na konsekwentną grę i skutecznie wykorzystywało nadarzające się okazje, co ostatecznie pozwoliło mu sięgnąć po zwycięstwo. Pierwszy cios zadało Dentis Studio. W 8. minucie Bartosz Wiśniewski wykorzystał przebitkę, po której znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Napastnik zachował zimną krew i pewnym uderzeniem otworzył wynik spotkania. Lutnia nie zamierzała jednak długo pozostawać w tyle. W 10. minucie Bartek Matuk wykorzystał błąd bramkarza, dopadł do piłki i skutecznie dobił ją do siatki, doprowadzając do wyrównania. Początek meczu przyniósł więc dwa szybkie trafienia, które zapowiadały interesujące widowisko. Po emocjonujących pierwszych minutach gra stała się bardziej wyrównana. Lutnia Dębiec 2022 częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała budować kolejne ataki, szukając drogi do objęcia prowadzenia. Dentis Studio dobrze radziło sobie jednak w defensywie, skutecznie odpierało ataki przeciwników i cierpliwie czekało na swoją szansę. Mimo przewagi Lutni w prowadzeniu gry brakowało jej skutecznego wykończenia akcji, a wynik przez długi czas pozostawał remisowy.
Decydujący moment spotkania nastąpił w 41. minucie. Dentis Studio przeprowadziło szybkie wyjście z akcją, zaskakując defensywę Lutni. Tumukunde Jackson wykorzystał nadarzającą się okazję i zdobył bramkę na 2:1, ponownie wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. Lutnia próbowała jeszcze odpowiedzieć, ale Dentis Studio skutecznie broniło korzystnego rezultatu i nie pozwoliło rywalom na ponowne wyrównanie. Ostatecznie Dentis Studio zwyciężyło 2:1, wykazując się większą skutecznością w kluczowych momentach spotkania. Lutnia Dębiec 2022 może odczuwać niedosyt, ponieważ mimo częstszego prowadzenia gry nie zdołała przełożyć swojej aktywności na korzystniejszy wynik. O losach meczu przesądziły detale: wykorzystana przebitka Wiśniewskiego, szybka reakcja Matuka po błędzie bramkarza oraz skutecznie przeprowadzona akcja Jacksona. To właśnie konsekwencja i umiejętność wykorzystywania okazji pozwoliły Dentis Studio wywieźć z tego spotkania zwycięstwo.

Lutnia Dębiec 2022


Strzelcy:

  • Bartosz Matuk 10'

Kary:

---

1

:

2

Dentis Studio


Strzelcy:

  • 8' Bartosz Wiśniewski
  • 41' Tumukunde Jackson

Kary:

---


II Liga
Bardzo słabo zaprezentował się w swoim kolejnym meczu niepokonany do tej pory zespół Legion, którego rywalem była ekipa Whiskonzy. Spotkanie może nie było efektowne bowiem w wielu momentach byliśmy świadkami podwórkowej kopaniny, ale pod względem ilości okazji bramkowych był decydowanie lepiej. Na potwierdzenie tej tezy obie ekipy w całym meczu aż sześciokrotnie trafili w słupek, a dwa razy gracze Legionu wybijali piłkę z pustej bramki. Lepiej w spotkanie weszli goście, którzy już w 3 minucie objęli prowadzenie po golu Denys Ponomarenko. W kolejnych minutach oba zespoły raziły nieporadnością w ataku, ale tak jak wspominałem sytuacje do zdobycia goli były. Szczególnie drużyna Whiskonzy może mówić o sporym pechu bowiem do przerwy trzy razy trafiła w słupek, a dwa razy piłkę zmierzającą do bramki wybili obrońcy Legionu.
Dużo lepsze, szczególnie w wykonaniu Whiskonzy było drugie 25 minut. Przede wszystkim gospodarze w swoich szeregach mają Eryka Włodarczaka, który w ciężkich chwilach bierze ciężar gry na swoje barki. Tak również było wczoraj. Najpierw w 30 minucie, Eryk wyrównał stan rywalizacji. Radość z remisu trwała zaledwie 60 sekund, bowiem już w kolejnej akcji, goście znowu prowadzili po bramce Nazar Maryntsivskyi. Odpowiedź Whiskonzy była natychmiastowa. Eryk Włodarczak i mamy remis 2:2. Trzeba przyznać że był to imponujące 120 sekund w których padły aż trzy gole. Kluczowy moment potyczki nastąpił w 38 minucie, kiedy to swój świetny występ, Eryk udokumentował hat-trickiem. W odwrocie Legion próbował wyrównać, jednak to nie był ich dzień. Gra im się nie układała. Brakowało dokładności, a przede wszystkim jakości piłkarskiej. Z kolei gospodarze w pełni wykorzystali słaby dzień rywala i choć nie grali olśniewająco to zdołali potyczkę rozstrzygnąć na swoją stronę w stosunku 4:2. Gola przypieczętowującego wygraną zdobył w 45 minucie Dawid Zapał.

Whiskonzy


Strzelcy:

  • Eryk Włodarczak 30'
  • Eryk Włodarczak 32'
  • Eryk Włodarczak 38'
  • Dawid Zapał 45'

Kary:

  • Mikołaj Kania24'

4

:

2

Legion


Strzelcy:

  • 3' Denys Ponomarenko
  • 31' Nazar Maryntsivskyi

Kary:

  • 20'Bohdan Shelestov

Nie udał się rewanż zawodnikom gości za dość bolesną porażkę tej drużyny z tym rywalem z poprzedniego sezonu co powoduję że obecna ligowa pozycja podopiecznych Yauhena Viarouki z meczu na mecz robi się co raz trudniejsza. Tylko przez pierwszy kwadrans tego spotkania pojedynek ten miał wynik bezbramkowy gdyż chwilę później do bramki ekipy gości trafił Michał Dąbrowski i dzięki temu gospodarze prowadzili 1-0. Cztery minuty później grający swój futbol zawodnicy Sport United SV zdołali wyrównać stan tej rywalizacji na 1-1 i teoretycznie mecz ten znów rozpoczął się nam od nowa. Teoretycznie gdyż w 23 minucie gry pewnie rzut karny wykorzystał Przemysław Szrama i dzięki temu gracze Flex Link na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron obraz gry jeszcze bardziej uwypuklił przewagę zawodników gospodarzy gdyż ich wysoki pressing przynosił im wielokrotnie oczekiwane efekty które gracze ci z zimną krwią zamieniali na kolejne bramki. Tak więc po trafieniach Jakuba Wesołowskiego oraz dwóch Kacpra Pilarskiego Jakub Malak i Kacper Czubaszek dopełnili bramkowych formalności dzięki czemu to zwycięstwo pozwoliło podopiecznym Emila Tomczyka uplasować się w środkowej strefie tabeli II ligi.

FlexLink


Strzelcy:

  • Michał Dąbrowski 15'
  • Przemysław Szrama 23'
  • Jakub Wesołowski 28'
  • Kacper Pilarski 30'
  • Jakub Malak 33'
  • Kacper Pilarski 43'
  • Kacper Czubaszek 49'

Kary:

  • Jakub Wesołowski18'

7

:

1

SPOrT United SV


Strzelcy:

  • 19' Dzmicer Sakalouski

Kary:

---

III Liga
Gdy w 9 minucie tego pojedynku ekipa z Podolan bo bramkach Huberta Hajdrycha oraz Radosława Nitki prowadziła już 2-0 wydawało się że spotkanie to nakreśliło już swój meczowy scenariusz. Niestety odrobina nonszalancji w grze defensywnej zespołu gospodarzy spowodował że drużyna gości skorzystała z tego faktu i na przestrzeni kolejnych czterech minut odpowiedziała dwoma szybkimi trafieniami Szymona Grodzkiego oraz oraz Adama Wyszomierskiego dzięki czemu w 14 minucie mieliśmy znów remis tym razem 2-2. Po tym trafieniu w kolejnych minutach obie ekipy skorygowały odrobinę swoje ustawienia fabryczne przez co dłuższymi fragmentami oglądaliśmy bardziej wyrównane widowisko. Sytuacja ta jednak w 25 minucie uległa zmianie gdyż do bramki gospodarzy w ostatniej akcji tej połowy po solowej akcji futbolówkę udanie skierował do bramki Marcin Płóciennik dzięki czemu chwilę później przy wyniku 2-3 obie drużyny udały się na przerwę.
Usatysfakcjonowani tym prowadzeniem gracze gości niestety chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy musieli znów przeżyć gorzkie rozczarowanie gdyż piłkę po rykoszecie od własnego obrońcy skutecznie skierował do bramki rywala Jakub Musiał przez co w 32 minucie gry pojedynek ten raz jeszcze miał wynik remisowy. Od tego momentu spotkanie to przybrało delikatnie na ostrości przez co żółte kartoniki z lewej kieszonki sędziego ujrzały światło dzienne. Ostatecznie mecz ten zakończył się podziałem punktów który myślę że nie satysfakcjonuję żadnej ze stron.

White sox Podolany


Strzelcy:

  • Hubert Hajdrych 8'
  • Radosław Nitka 9'
  • Jakub Musiał 32'

Kary:

  • Jan Paździerski34'
  • Adrian Stefaniak36'

3

:

3

Canvas Logistics


Strzelcy:

  • 10' Szymon Grodzki
  • 14' Adam Wyszomierski
  • 25' Marcin Płóciennik

Kary:

  • 36'Adam Wyszomierski
  • 47'Szymon Grodzki

IV Liga
Obydwie drużyny sąsiadują ze sobą w czołówce drużyn IV ligi tak więc pojedynek ten zapowiadał się bardzo intersująco. Sympatycy obu ekip musieli się w tym spotkaniu mocno uzbroić w cierpliwość gdyż pierwsza część tego pojedynku nie uraczyła nas żadnym trafieniem. Spowodowane to było tym że żadna z ekip nie chciała podjąć większego ryzyka i tym samym narazić się na stratę jako pierwszy jakiejś bramki której odrobienie mogłoby ich narazić do całkowite odkrycie w obronie. Mimo to pierwsze dwadzieścia pięć minut oglądało się z zaciekawieniem.
Wszystkie sześć bramek wpadło w drugiej połowie które jak za dotknięciem magicznej różdżki odczarowało to bezbramkowe dotąd spotkanie. Jako pierwsi prowadzenie 0-1 uzyskali zawodnicy KR Gooners w 27 minucie gry gdzie bramkę tą uzyskał Maciej Kosicki. Niestety dla graczy gości niespełna pięć minut później Valentyn Shulepa z bliskiej odległości wyrównuję ten stan rywalizacji na 1-1 a dynamiczny do tej pory Jakub Lubczyński w 36 minucie trafił na 2-1 i dzięki temu ekipa Wczorajszych szybko odpowiada swojemu rywalowi. Zdezorientowani tym faktem zawodnicy KR Gonners starali się jak najszybciej wyrównać na 2-2 lecz nie wiadomo dlaczego ich decyzje boiskowe w dniu wczorajszym nie należały do tych najtrafniejszych. Za to odwrotnie wszystko działało jak należy w ekipie gospodarzy dlatego ich konsekwentna gra przyniosła im w 42 minucie bramkę Macieja Geislera na 3-1. Dwubramkowa przewaga utrzymywała się do ostatnich sekund tego pojedynku choć i tu przez chwilę byliśmy znów świadkami małej dramaturgii gdyż na minutę przed końcem spotkania drugi raz do bramki Wczorajszych trafił Maciej Kosicki i tym samym mieliśmy wynik 3-2. Odpowiedz zawodników w granatowych koszulkach nadeszła natychmiastowo przez co w ostatniej akcji tego spotkania Jakub Lubczyński tonuję zapał rywala i z ostrego kąta boiska ustala wynik tej konfrontacji na 4-2. Tak więc Wczorajsi tym zwycięstwem pokazują że już na dobre zapomnieli o swojej porażce 5-2 z przed dwóch tygodni z drużyną z Puszczykowa.

Wczorajsi


Strzelcy:

  • Valentyn Shulepa 32'
  • Jakub Lubczyński 36'
  • Maciej Geisler 42'
  • Jakub Lubczyński 50'

Kary:

---

4

:

2

KR Gooners


Strzelcy:

  • 27' Maciej Kosicki
  • 49' Maciej Kosicki

Kary:

---


V Liga
Drużyna Dekpolu przyzwyczaiła już nas że w jej składzie mamy wyważoną mieszankę młodzieży i tak zwanych rutyniarzy stąd też z dużą przyjemnością ogląda się ich wspólne poczynania na boisku. Nie inaczej było też i tym razem. Już w 10 minucie tego spotkanie idealnie podanie z głębi pola które wylądowało na polu karnym gości otrzymał Stanisław Łeszyk który w sytuacji tej popisał się dużym sprytem i odwagą wstawiając w obecności bramkarza rywala głowę w kierunku piłki która ku zdziwieniu goalkeepera gości uprzedziła go i ku jego rozpaczy wpadła bezpośrednio do bramki dając gospodarzom prowadzenie 1-0. Próbujący wyrównać ten stan rywalizacji zawodnicy gości z upływem czasu zaczęli stwarzać sobie co raz to groźniejsze okazje gdzie po jednej z nich w 21 minucie gry bramkę wyrównującą pasówką po długim słupku bramki zdobył Maciej Cieszyński i dzięki temu chwilę później obie ekipy udały się na przerwę przy wyniku 1-1.
Druga odsłona tego pojedynku im trwała dłużej tym spotkanie to zaczynało przypominać bokserską wymianę ciosów z której zwycięsko mogły wyjść obydwie drużyny. Ostatecznie ten zaszczyt spotkał zawodników gospodarzy gdyż o efektowne zakończenie postarali się ich dwaj młodzieżowcy tacy jak Nikodem Goździor oraz po raz drugi Stanisław Łeszyk przez co w 45 minucie gry gospodarze prowadzili 3-1. Co prawda trzy minuty później trafienie zawodnika gości Jakuba Nowakowskiego podłączyło to spotkanie ponownie do prądu lecz mimo to ekipa Zew FC już nie zdołała doprowadzić do wyrównania. Tak więc ostatecznie to Dekpol zwycięża 3-2 i komplet punktów zasila ich konto punktowe.

Dekpol


Strzelcy:

  • Stanisław Łeszyk 10'
  • Nikodem Goździor 44'
  • Stanisław Łeszyk 45'

Kary:

---

3

:

2

ZEW FC


Strzelcy:

  • 21' Maciej Cieszyński
  • 48' Jakub Nowakowski

Kary:

---

VI Liga Grupa A
Nadal drużyną niepokonaną w VI Lidze Grupa A jest ekipa Squadra. Tym razem gospodarze odnieśli zasłużone zwycięstwo nad FC Acustico. Lider Grupy A kontrolował przebieg spotkania, pokazując dobrą organizację zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Choć zwycięzcy stworzyli sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia kolejnych bramek, nie wszystkie udało im się wykorzystać. Nie przeszkodziło im to jednak w odniesieniu zasłużonego triumfu. Spotkanie przebiegało w sportowej atmosferze, a obie drużyny zadbały o grę fair play. Od pierwszych minut Squadra starała się narzucić rywalom swoje warunki. Efektem tej inicjatywy była bramka Igora Lasoty, który już w 5. minucie otworzył wynik spotkania. FC Acustico próbowało odpowiedzieć, ale dobrze zorganizowana defensywa Squadry skutecznie utrudniała przeciwnikom przedostawanie się pod bramkę. W 20. minucie Jakub Pluciński podwyższył prowadzenie, dając swojej drużynie jeszcze większy komfort przed końcem pierwszej połowy. Tuż przed przerwą, w 23. minucie, Damian Piątkowski dołożył kolejne trafienie i Squadra schodziła na przerwę z solidną zaliczką.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Squadra nadal prezentowała się pewnie w defensywie, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele, a jednocześnie szukała okazji do dalszego powiększenia przewagi. Trzeba jednak przyznać, że goście mogli zamknąć spotkanie jeszcze wcześniej, gdyby wykazali się lepszą skutecznością. Kilka obiecujących sytuacji nie zakończyło się bramkami, przez co FC Acustico wciąż mogło mieć nadzieję na odwrócenie losów meczu. W 36. minucie gospodarze zdobyli bramkę kontaktową za sprawą Konrada Szewczyka, który dał swojej drużynie impuls do dalszej walki. Przez chwilę pojawiła się szansa na złapanie odpowiedniego rytmu i zmniejszenie strat, ale Squadra zachowała spokój, nie pozwalając rywalom rozwinąć skrzydeł. Zespół dobrze przesuwał się w obronie, skutecznie rozbijał ataki przeciwników i cierpliwie czekał na kolejną okazję. Ta nadeszła w 49. minucie, kiedy Adrian Sosna ustalił wynik spotkania na 4:1, przypieczętowując zwycięstwo Squadry. Było to trafienie, które rozwiało wszelkie wątpliwości co do końcowego rezultatu. Squadra wygrała, prezentując solidną grę w defensywie i skuteczność w kluczowych momentach. Mimo niewykorzystanych okazji zespół zachował kontrolę nad spotkaniem i nie pozwolił rywalom na odrobienie strat. FC Acustico walczyło do końca i potrafiło znaleźć drogę do bramki, ale tego dnia musiało uznać wyższość lepiej dysponowanych przeciwników. Na dodatkowe uznanie zasługuje fair play postawa obu ekip, dzięki której mecz przebiegł w dobrej, sportowej atmosferze.

FC Acustico


Strzelcy:

  • Konrad Szewczyk 36'

Kary:

---

1

:

4

SQUADRA


Strzelcy:

  • 5' Igor Lasota
  • 20' Jakub Pluciński
  • 23' Damian Piątkowski
  • 49' Adrian Sosna

Kary:

---

VI Liga Grupa B
Grzechy Pierworodne odniosły pewne zwycięstwo nad Yanosik Team, od początku spotkania pokazując, że przyjechały po pełną pulę. Choć Yanosik potrafił odpowiedzieć na ofensywne zapędy rywali, to przez większość meczu inicjatywa należała do Grzechów, które imponowały skutecznością i konsekwencją w ataku. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości. Już w 6. minucie Jan Jendrzejewski otworzył wynik, dając swojej drużynie prowadzenie. Yanosik Team szybko jednak odpowiedział – w 7. minucie Oskar Prałat wpisał się na listę strzelców, doprowadzając do wyrównania. Przez chwilę mogło się wydawać, że gospodarze nawiążą wyrównaną walkę, ale Grzechy Pierworodne stopniowo przejmowały kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 17. minucie Dawid Kłosiński ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:2.
Po przerwie Grzechy nie zamierzały zwalniać tempa. W 35. minucie Dawid Kłosiński po raz drugi tego dnia pokonał bramkarza rywali, a zaledwie dwie minuty później Damian Goderski podwyższył wynik na 4:1. Yanosik Team miał coraz większe problemy z powstrzymaniem rozpędzonych przeciwników, którzy umiejętnie wykorzystywali wolne przestrzenie i konsekwentnie szukali kolejnych okazji bramkowych. W 41. minucie Kłosiński skompletował hat-tricka, potwierdzając swoją znakomitą dyspozycję i jeszcze bardziej powiększając przewagę Grzechów. Yanosik próbował szukać swoich szans, jednak rywale skutecznie kontrolowali przebieg spotkania. Ostatnie słowo należało do Wojciecha Czaplińskiego, który w 47. minucie ustalił wynik meczu na 6:1. Grzechy Pierworodne wygrały zasłużenie, prezentując lepszą organizację gry, większą skuteczność i przewagę w ofensywie. Na szczególne wyróżnienie zasłużył Kłosiński, autor trzech bramek, który był jednym z głównych architektów zwycięstwa swojej drużyny. Yanosik Team miał swoje momenty, ale tym razem musiał uznać wyższość rywali, którzy od pierwszych minut konsekwentnie realizowali swój plan na spotkanie.

Yanosik Team


Strzelcy:

  • Oskar Prałat 7'

Kary:

---

1

:

6

Grzechy Pierworodne


Strzelcy:

  • 6' Jan Jendrzejewski
  • 17' Dawid Kłosiński
  • 35' Dawid Kłosiński
  • 37' Damian Goderski
  • 41' Dawid Kłosiński
  • 47' Wojciech Czapliński

Kary:

---

Spotkanie HKS Odlew Poznań OldBoys z Dynamem Poznań obfitowało w bramki i ofensywne emocje. W ciągu 50 minut gry kibice zobaczyli aż 18 trafień. Zawodnicy obu zespołów regularnie znajdowali drogę do siatki, jednak zdecydowanie skuteczniejsi byli piłkarze Dynama, którzy zakończyli spotkanie z piętnastoma golami na koncie. HKS odpowiedział trzema trafieniami, a dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Michałowski. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Dynama. Już w 2. minucie Volodymyr Yefremov otworzył wynik, dając swojej drużynie prowadzenie niemal od samego początku. HKS Odlew Poznań OldBoys musiał ruszyć do odrabiania strat, ale rywale nie zamierzali oddawać inicjatywy. W 16. minucie Kupidura zdobył pierwszą bramkę dla Odlewu. Trafienie to pozwoliło zespołowi zaznaczyć swoją obecność w ofensywie i pokazało, że HKS również potrafi zagrozić bramce przeciwnika. Dynamo szybko odpowiedziało. W 19. minucie Pankratov podwyższył dorobek swojej drużyny, a trzy minuty później Michałowski zdobył drugiego gola dla Odlewu. Spotkanie nabierało tempa, a kolejne trafienia sprawiały, że wynik zmieniał się bardzo dynamicznie. W 24. minucie do siatki trafił Kozlov, ponownie zwiększając przewagę Dynama.
Krótko po przerwie, w 27. minucie Yefremov zdobył swoją drugą bramkę w meczu, potwierdzając wysoką skuteczność w ofensywie. Wraz z upływem czasu Dynamo coraz częściej znajdowało sposób na pokonanie defensywy HKS-u. W 30. minucie bramkę zdobył Styslavskyi, a już minutę później na listę strzelców ponownie wpisał się Yefremov. Zawodnicy Dynama nie zwalniali tempa. W 33. minucie Sloboda dołożył kolejne trafienie, a w 36. minucie ponownie pokonał bramkarza Odlewu. Dwie bramki Slobody w krótkim odstępie czasu dodatkowo powiększyły dorobek zespołu z Poznania. W 37. minucie Yefremov po raz kolejny znalazł drogę do siatki. HKS odpowiedział w 38. minucie, kiedy Michałowski zdobył swoją drugą bramkę w spotkaniu. Był to trzeci gol Odlewu, który mimo trudnej sytuacji nie rezygnował z prób ofensywnych. Odpowiedź Dynama znów była błyskawiczna. W 39. minucie Yefremov skompletował kolejne trafienie, po raz kolejny potwierdzając, że tego dnia był wyjątkowo skuteczny. Po kolejnych golach zdobytych w pierwszej części spotkania Dynamo kontynuowało skuteczną grę również w końcowych minutach. W 42. minucie Yefremov ponownie pokonał bramkarza HKS-u, a minutę później Pankratov zdobył swoją drugą bramkę w meczu. W końcówce spotkania Yefremov jeszcze trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Trafiał w 48., 49. i 50. minucie, kończąc mecz imponującą serią bramek. Jego skuteczność była jednym z najważniejszych elementów ofensywnej przewagi Dynama. Ostatecznie Yefremov zakończył spotkanie z dziewięcioma golami, zdecydowanie dominując w klasyfikacji strzelców tego meczu. Mecz HKS Odlew Poznań OldBoys z Dynamem Poznań zakończył się wynikiem 3:15, a kibice zobaczyli niezwykle bramkostrzelne spotkanie, w którym akcje ofensywne i kolejne trafienia niemal nie pozwalały na chwilę wytchnienia.

HKS Odlew Poznań Oldboys


Strzelcy:

  • cap. Ryszard Kupidura 16'
  • Piotr Michałowski 22'
  • Piotr Michałowski 38'

Kary:

---

3

:

15

Dynamo Poznań


Strzelcy:

  • 2' Volodymyr Yefremov
  • 19' Serhii Pankratov
  • 24' Oleksandr Kozlov
  • 27' Volodymyr Yefremov
  • 30' Mykhailo Styslavskyi
  • 31' Volodymyr Yefremov
  • 33' Vladyslav Sloboda
  • 36' Vladyslav Sloboda
  • 37' Volodymyr Yefremov
  • 39' Volodymyr Yefremov
  • 42' Volodymyr Yefremov
  • 43' Serhii Pankratov
  • 48' Volodymyr Yefremov
  • 49' Volodymyr Yefremov
  • 50' Volodymyr Yefremov

Kary:

---

                                                                                                                                                                  Pozdrawiam

                                                                                                                                                                 Maciej Kaniasty