
Nie lada poniedziałek zgotowały nam drużyny na starcie nowego tygodnia. Na pierwszy plan wysunęła się potyczka lidera I Ligi ekipy Dentis Studio z obrońcą tytułu, drużyną PLUSdo Metalmex. Oba zespoły na stanęły na wysokości zadania i stworzył arcyciekawe widowisko w którym o końcowym rezultacie zadecydowała jedna bramka zdobyta przez Macieja Puka. Nie mniej ciekawe spotkanie rozegrały zespoły futbolsport.pl i Lutnia Dębiec 2022. Goście do przerwy prowadzili 0:1, ale po zmianie stron to drużyna futbolsport.pl pokazała jakość, a ekipę do zwycięstwa poprowadził zdobywca dwóch bramek Dariusz Masztalerz. Kolejny remis odnotowaliśmy w II Lidze, gdzie punktami podzieliły się ekipy Whiskonzy i Leśne Dziadki. Słabszy dzień odnotowała ekipa United 1998, która doznała pierwszej porażki. Pogromcą podopiecznych Marcina Chmielewskiego, została drużyna Mobipol Team. W Grupie A VI Ligi, Fc All In sięgnęło po trzecie zwycięstwo, pokonując Olympique Poznań. Z kolei w Grupie B tej samej klasy rozgrywkowej Kultywator Brzozogaj okazał się nieznacznie lepszy od włoskiej drużyny Amici Miei.
Jak wiemy wczoraj do godziny 24:00 ostatecznie mogliśmy zgłaszać zawodników do rundy jesiennej. Trzeba przyznać, że większość drużyn bardzo sumiennie podeszła do tematu i zdecydowanie szybciej zamknęła kadry swoich zespołów. Była również grupa ekip, które do wczoraj czekały na przesłanie końcowej listy zawodników. Niemniej nikt nie czekał do godziny zero, tylko wszystkie zgłoszenia odbyły się zdecydowanie wcześniej. Teraz możemy się skupić tylko na grze.
I Liga
Nie od dziś wiemy że poziom I Ligi w lidze siódemek futbolsport.pl stoi na bardzo wysokim poziomie. Tę tezę potwierdziły wczorajsze dwa spotkania. Najpierw na boisku wybiegły drużyny futbolsport.pl i Lutnia Dębiec 2022. Przez niemal 40 minut mecz miał bardzo wyrównany przebieg. Goście, grający bez zmian i kilku czołowych zawodników, bardzo mądrze grali w obronie i mocno ograniczali ofensywne zapędy rywala. Gracze futbolsport.pl nie mieli pomysłu na sforsowanie szczelnego muru przeciwnika, który nastawił się w głównej mierze na kontrataki. Po jednym z nich w 10 minucie po świetnej asyście Artura Marciniaka, Bartosz Matuk znalazł się sam na sam z Andrzejem Goderą i wykorzystał swoją szansę. Gospodarze próbowali szybko wyrównać i oddali trzy bardzo groźne strzały z którymi poradził sobie jednak bramkarz Lutni. Do przerwy 0:1.
Druga połowa należała już do ekipy futbolsport.pl, a dokładnie Darka Masztalerza, który dał sygnał do odrabiania strat. W 31 minucie po indywidualnej akcji uderzył nie do obrony i zrobiło się 1:1. Zdobyty gol nakręcił gospodarzy do jeszcze bardziej intensywnych ataków. Bierni w ofensywie nie byli również gracze Lutni, którzy strzałami z daleka niepokoili golkipera futbolsport.pl. Ten jednak za każdym razem stawał na wysokości zadania. Momentem zwrotny w tej potyczce był przedział między 40 a 41 minutą. W tym czasie drużyna futbolsport.pl w przeciągu 60 sekund zadała dwa ciosy po których goście już się nie podnieśli. Najpierw po raz drugi w tym meczu dał o sobie znać Darek Masztelarz, a chwilę później rezultat podwyższył Illia Shandsruk. Lutnia nie mając nic do stracenia otworzyła się, ale szybko została skarcona przez Jakuba Cierzniaka, który ustalił końcowy wynik 4:1 na korzyść swojej ekipy. Drużyna futbolsport.pl wygrywa i pnie się w ligowej tabeli, natomiast Lutnia Dębiec 2022 choć nie zgrała źle to o punkty musi walczyć w kolejnej konfrontacji.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:futbolsport.pl
4
:
1
Lutnia Dębiec 2022
Doskonałe widowisko stworzyły drużyny Dentis Studio i PLUSdo Metalmex. Co prawda w potyczce padła tylko jedna bramka, ale temperatura i emocje trzymały w napięciu do ostatnich sekund. Intensywna pierwsza połowa upłynęła bardzo szybko. Wysokie tempo potyczki oraz niesamowite zaangażowanie zawodników sprawiły, że walka toczyła się o każdy metr. Świetnie spisywały się obrony obu drużyn, szczególnie w pierwszej połowie grały niemal bezbłędnie. Świadczy o tym ilość sytuacji bramkowych i strzeleckich, których zaledwie były dwie. PLUSdo trafiło w poprzeczkę po rozegraniu z rzutu rożnego, natomiast kontrę Dentisu pewnie obronił Paweł Sobala. Do przerwy bez bramek.
Drugie 25 minut było znacznie bardziej ofensywne w wykonaniu obu drużyn. Od startu po doliczony czas na boisku rozgorzała walka na całego. Optyczna przewaga była po stronie Dentisu i to ten zespół był bliżej prowadzenia, jednak dwa groźne strzały doskonałymi paradami obronił Paweł Sobala. W odwrocie goście wyprowadzali kontry, lecz za każdym razem w decydującym momencie brakowało ostatniego podania. Tak było do 36 minuty, kiedy to swoją chwilę miał czołowy strzelec PLUSdo Maciej Puk. Wymanewrował dwóch graczy Dentisu i uderzył z lewej nogi nie do obrony. 1:0 dla obrońcy tytułu. To co się działo praktycznie w ostatnim kwadransie przeszło najśmielsze oczekiwania. Lider I Ligi rzucił się do ataku i nękał niemiłosiernie swojego rywala. Dodatkowo w 38 minucie miało miejsce obopólne wykluczenie, co dawało drużynom jeszcze większe pole do popisu, gdyż na boisku zrobiło się więcej miejsca. Gospodarze nacierali, ale jak już stworzyli sobie sytuację strzelecką to za każdym razem na posterunku był niesamowity tego dnia Paweł Sobala. To dzięki jego interwencjom, goście przez cały czas prowadzili. W 44 minucie mogło być po meczu, ale po wzorowej kontrze gości, Marcel Malinowski z bliskiej odległości nie pokonał Mateusza Maćkowskiego, który może tego dnia nie miał zbyt wiele pracy, ale w tym momencie popisał się doskonałą obronę. Minuty mijały a wynik 0:1 się nie zmieniał. Dentis Studio rzucił już wszystkie ofensywne siły i w 49 był bliski wyrównania. Najpierw strzał z głowy Oskara Junika, instynktownie obronił golkiper gości, potem jeszcze odbił dobitkę, a już w niesamowitym zamieszaniu w polu karnym, piłkę na uwolnienie wybił Elisza Szymański. Tym samym te świetne spotkanie kończy się minimalna wygraną obrońcy tytułu, natomiast dla zespołu Dentis Studio była to pierwsza porażka w obecnym sezonie. Niemniej obu drużynom należą się duże brawa za niepowtarzalny spektakl.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Dentis Studio
0
:
1
PLUSdo Metalmex
II Liga
Drugoligowe zmagania przyzwyczaiły nas do remisów i nie inaczej było wczoraj w spotkaniu pomiędzy Whiskonzy kontra Leśne Dziadki. To bardzo zacięte i wyrównane spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty zakończyło się podziałem punktów. Oba zespoły od początku grały ambitnie, nie odpuszczając żadnej piłki, a o wyniku zdecydowały dwa trafienia. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli Leśne Dziadki. W 10. minucie na listę strzelców wpisał się Krystian Nowicki, dając swojej drużynie prowadzenie. Whiskonzy próbowali odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, jednak defensywa rywali skutecznie odpierała kolejne ataki. Do przerwy 0:1 dla gości.
Po zmianie stron Whiskonzy śmielej ruszyli do odrabiania strat. Gospodarze konsekwentnie naciskali i w 38. minucie dopięli swego. Do wyrównania doprowadził Dawid Zapał, przywracając swojej drużynie nadzieję na zwycięstwo. W końcówce oba zespoły miały swoje okazje, ale żadnej ze stron nie udało się zdobyć decydującej bramki. Ostatecznie po bardzo wyrównanym i pełnym walki spotkaniu Whiskonzy zremisowali z Leśnymi Dziadkami 1:1.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Whiskonzy
1
:
1
Leśne Dziadki
III Liga
Od początku spotkania obydwie drużyny dość mocno skoncentrowane na swoich poczynaniach boiskowych próbowały poprzez różne warianty zaskoczyć czymś swojego rywala. Jak się okazało przez długi okres czasu sztuka ta im się nie udawała gdyż górą wychodzili głównie obydwaj bramkarze lub też dobrze ustawieni defensorzy bloku obronnego. Niestety szeregi obronne zespołu gospodarzy w między czasie doznały dwóch osłabieni, gdyż w przypadku jednego z graczy odnowiła się kontuzja biodra, a w drugim przypadku z podejrzeniem pęknięcia kości piszczelowej boisko musiał opuścić jego partner z defensywy. W konsekwencji tego w ostatnich minutach pierwszej części spotkania napierający coraz mocniej gracze gości zdołali zaaplikować Zjednoczonym aż trzy bramki, których autorami byli dwukrotnie Dominik Wasiluk oraz raz Krystian Kąsowski. Po zmianie stron w dalszym ciągu oglądaliśmy bramki które na szczęście dla widowiska tym razem padały po obu stronach boiska. I tak w 27 minucie na bramkę z rzutu karnego dla gospodarzy autorstwa Dawida Kłosa trzy minuty później odpowiedział dwukrotnie Anton Kovalenko dzięki czemu wynik spotkania brzmiał 1-5. Na te dwa trafienia w krótkim odstępie czasu odpowiedzieli również dwukrotnie Zjednoczeni przez co po trafieniach Piotra Skrzypczaka oraz Pawła Kołodziejczaka z karnego wynik tej rywalizacji jak się okazało został już ustalony w 35 minucie. Naturalnie do końca tego spotkania byliśmy jeszcze świadkami kolejnych sytuacji pod obiema bramkami lecz finalnie goli już więcej nie zobaczyliśmy. Tak więc ostatecznie górą w tym spotkaniu byli podopieczni Daniela Ziętary którzy zwyciężyli 3-5 i tym samym zgarnęli bardzo cenne trzy punkty.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:United 1998
3
:
5
Mobipol Team
VI Liga Grupa A
Faworytem do końcowego zwycięstwa w tym spotkaniu byli zawodnicy gości tak więc ich przewaga nad swoim rywalem była tego dnia dość widoczna. Niestety fakt ten nie przełożył się na ilość zdobytych bramek w czym dużo winny należy upatrywać w braku precyzji i zimnej głowy w decydujących momentach poszczególnych graczy. Ambitnie broniący się zawodnicy gospodarzy zdołali utrzymać ten bezbramkowy wynik tylko przez kilka pierwszych minut gdyż już w 7 minucie gry Maks Woltman uzyskał skromne prowadzenie 0-1. Z upływem czasu gospodarze próbowali odpowiedzieć swojemu przeciwnikowi jakąś groźną sytuacją lecz i tu niespecjalnie można było doszukać się gracza któremu w tym dniu piłka siedziała odpowiednio na nodze. Natomiast takich problemów w zespole gości nie posiadali Marcin Juja najlepszy strzelec tej drużyny oraz Jakub Woltman którzy w ciągu dwóch minut wpisali się na listę strzelców przez co gracze zespołu Fc All in prowadzili po 16 minutach gry już 0-3. Przy takim też rezultacie obie drużyny opuściły boisko na przerwę.
Chwilę po wznowieniu gry w drugiej połowie bramkę kontaktową w zespole gospodarzy zalicza Marcin Broda i tym samym trafienie to daje podopiecznym trenera Patryka Kamionki jeszcze więcej werwy na kolejne minuty. Niestety dla graczy tej drużyny nadzieję na odwrócenie losów tego spotkania zostały rozwiane niespełna dziesięć minut później gdyż na listę strzelców wpisali się ponownie bracia Maks oraz Jakub Woltman którzy byli tego dnia najskuteczniejszymi zawodnikami swojego zespołu. Ostatecznie mimo ambitnej postawy zawodników zespołu Olympique Poznań gracze ci przegrywają ze swoim rywalem 1-5 co w praktyce oznacza że zespół ten nie zaznał jeszcze smaku zdobytego punktu w tym sezonie.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Olympique Poznań
1
:
5
Fc All In
VI Liga Grupa B
Ważne zwycięstwo w kontekście walki o czołowe miejsce w VI Lidze Grupa B odniosła drużyna Kultywator Brzozogaj, która podejmowała włoski team Amici Miei. Mecz miał dość wyrównany przebieg, lecz w decydujących momentach to gospodarze mieli więcej atutów w ofensywie. Już w pierwszej połowie gospodarze wypracowali sobie dwubramkową przewagę. Prowadzenie uzyskali po bramce Adama Śmigiel w 9 minucie, a na 2:0 podwyższył 8 minut później Pawlaczyk. Goście w pierwszej odsłonie mieli swoje okazje, jednak szwankowała skuteczność.
Drugie 25 minut udanie zaczęło się dla ekipy Amici Miei, która już na początku, dokładnie w 29 minucie zdobyła kontaktową bramkę. Na listę strzelców wpisał się Andrea Bocchi. Po zdobytym golu, włoski zespół przejął inicjatywę i dążył do wyrównania. Niestety od 34 minuty musiał jednak się bronić bo żółty kartonik obejrzał strzelec gola dla gości. Kultywator przewagi nie wykorzystał i sprawa wyniku ciągle była otwarta. Decydująca o losach spotkania okazała się 43 minuta. Wtedy to Bernard Orłowski powiększył przewagę do dwóch "oczek". Tej przewagi rywale nie zdołali już odrobić i potyczka zakończyła się wygraną Kultywatora Brzozogaj w stosunku 3:1. Zdobyte trzy punkty pozwoliły gospodarzom na chwilę obecną wskoczyć na drugie miejsce w tabeli.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Kultywator Brzozogaj
3
:
1
Amici Miei
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty