Siódemka tygodnia

2026-10-05
Siódemka tygodnia

To był bardzo pracowity tydzień zarówno dla drużyn jaki i kapitanów, a to z dwóch prostych przyczyn. Pierwsza to fakt, że rozegraliśmy aż 39 potyczek. Druga, dzisiaj do godziny 24:00 można zgłaszać jeszcze zawodników do sezonu jesiennego, ponieważ kończy się "okno transferowe". Trzeba przyznać, że w ostatnim tygodniu przed zamknięciem okna ruch na rynku transferowym był spory i duża rzesza zespołów uzupełniała kadry.
Wracając jednak do rozegranego tygodnia, przyniósł on nam kilka ciekawy i zaskakujących rozstrzygnięć. Spore rotacje panują również w tabelach poszczególnych lig. Dodatkowo dobry poziom większości potyczek, powoduje, że coraz większa rzesza zawodników dzięki indywidualnym popisom trafia do grupy graczy, którzy są nominowani do siódemki tygodnia. Tym razem wybór do szóstej już "siódemki" tygodnia padł na następujących zawodników.

"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Mateusz Maćkowski - Dentis Studio
2. Marcin Łażewski - KS Jeżyce
3. Andrii Lasyi - MFC Shauman
4. Oskar Zaradny - PS Flower
5. Rafał Lipiński - Lutnia Dębiec 2022
6. Dominik Sawicki - Szturmowcy 2
7. Marcel Malinowski - PLUSdo Metalmex

Siódemka tygodnia

W miniony piątek minęliśmy drugą setkę spotkań w rundzie jesiennej. Może się będę powtarzać, ale znowu koniec tygodnia przyniósł nam sporą dawkę emocji, a z racji tego że graliśmy aż dziewięć potyczek sporo się działo na boisku przy ul. Warmińskiej. W pierwszej lidze FC Kwiatowe pokonało KS Volya, choć po pierwszych dwóch minutach przegrywało 0:2. Dwie derbowe konfrontacje wschodnich sąsiadów zobaczyliśmy na poziomie II Ligi. FC Fortuna podejmowała SPOrT United SV, a FC Bavaria Prime ekipę Legion. W pierwszym meczu po czterech remisach i jednej porażce w końcu ze zwycięstwa mogła się cieszyć drużyna FC Fortuna. Z kolei druga konfrontacja należała do zespołu Legion, który wygrał czwarte spotkanie z rzędu. Ciekawy mecz stworzyły ekipy Zmarnowane Talenty i The Naturat. Tym razem lepszą drużyną okazali się gospodarze i to oni mogli się cieszyć z trzech punktów. Emocji nie brakowało w IV Lidze, gdzie grały czołowe ekipy. Lider, KS Jeżyce podtrzymał zwycięską passę i pokonał odwiecznego rywala, Wartę Promil, natomiast pierwsze punkty stracił wicelider, KR Gooners, który podzielił się punktami z zespołem Kopaczy. Pomału do formy wraca drużyna Zew FC, która po słabym początku sezonu, wygrała drugie spotkanie z rzędu. Tym razem goście okazali się lepsi od teamu SPOrT Fit. Nie lada dramaturgii przyniosła potyczka pomiędzy drużynami PKS Huwdu i Lynx FT. W tym dynamicznym spotkaniu, pełnym zwrotów akcji o końcowym rezultacie zadecydował jednak bramka zdobyta przez zespół Lynx FT. Niestety sędzia w sumie pokazał aż cztery żółte kartki podczas potyczki i jedną czerwoną po skończonym meczu. Za skandaliczne zachowanie otrzymał ją Łukasz Żądło. Nadal poniżej oczekiwań gra zespół Fc All In. Tym razem gospodarze musieli uznać wyższość drużyny FC Kapalica, a ozdobą meczu był gol zdobyty przez Mateusza Adamczyka. Ze statycznego punktu widzenia piątkowa kolejka przyniosła nam po cztery zwycięstwa gospodarzy i gości. W jednym meczu padł remis.

I Liga
Już w 2 minucie tego spotkania zapachniało sporą niespodzianką gdyż po dwóch szybkich trafieniach Kirila Havrylchenki oraz Danilla Dziuby ekipa gości prowadziła 0-2. Po tak źle rozpoczętym początku tego spotkania gracze gospodarzy od zaraz rozpoczęli misję pod tytułem odrabianie bramkowej straty. Plan ten jak się okazało ekipie z Kwiatowego udało się zrealizować już osiem minut później gdyż po dwóch bramkach Mateusza Rusieckiego pojedynek ten miał ponownie remisowy wynik 2-2. Od tego momentu aż do końca pierwszej połowy żadna z ekip nie zdołała zdobyć bramki przez co takim też wynikiem zakończyła się nam pierwsza część tego spotkania.
Po zmianie stron swoją dominację nad rywalem zaczął udokumentowywać zespół z Kwiatowego który to w odstępie kolejnych minut aplikował swojemu rywalowi kolejne trafienia. W efekcie tego Arkadiusz Kurcewicz dwukrotnie oraz po razie Marcin Pawlak Jakub Tokarek i po raz trzeci w tym spotkaniu Mateusz Rusiecki ustalają wynik tego spotkania na 7-2. Niestety mimo wielkich ambicji i woli walki ostatecznie zawodnicy gości po idealnym początku tego spotkania finalnie nie sprawili sobie prezentu w postaci kompletu punktów więc ich miejsce w tabeli oscyluję w okolicy strefy spadkowej I ligi.

FC Kwiatowe


Strzelcy:

  • Mateusz Rusiecki 7'
  • Mateusz Rusiecki 10'
  • Marcin Pawlak 33'
  • Arkadiusz Kurcewicz 39'
  • Jakub Tokarek 43'
  • Arkadiusz Kurcewicz 45'
  • Mateusz Rusiecki 45'

Kary:

---

7

:

2

KS Volya


Strzelcy:

  • 1' Kiril Havrylchenko
  • 2' Danill Dziuba

Kary:

---

II Liga
Nie od dziś wiemy, że derbowe starcia naszych wschodnich sąsiadów są bardzo emocjonujące i pełne walki. Nie inaczej było w starciu pomiędzy FC Fortuna kontra SPOrT United SV. Przez całe 50 minut potyczka trzymała w napięciu, a wynik był sprawą otwartą. W pierwszej połowie więcej z gry mieli gospodarze, lecz defensywa SPOrT United SV kierowana przez Yauhen Viarouka była bardzo czujna i nie dopuszczała do groźnych sytuacji. Ogólnie spotkanie miało swoją jakość piłkarską, ale było zamknięte. Żadna z drużyn nie ryzkowała otwartej gry przez co okazji do zdobycia goli było bardzo mało. Do przerwy zobaczyliśmy tylko jedno trafienie. Fortuna wykorzystała grę w przewadze, po żółtej kartce dla Oleksii Shatalynskyi, a gola zdobył Danylo Vovk w 17 minucie.
Drugą odsłonę lepiej zaczęli gospodarze, którzy krótko po wznowieniu podwyższyli na 2:0. Na listę strzelców wspisał się Mykola Semenov. Od tego momentu goście nie mając nic do stracenia ruszyli do bardziej odważniejszych ataków. Szukali kontaktowej bramki, lecz obrona Fortuny również tego dnia była bardzo skoncentrowana i niezwykle uważna. Prawdziwe emocje zaczęły się w końcowych 4 minutach. Ambitnie walczący goście zdobyli bramkę autorstwa Oleksii Shatalynskyi. SPOrT United SV napierał i w ostatniej akcji meczu miał piłkę na remis. Dmitry Agibalov bramkarz gości, w zamieszaniu podbramkowym uderzył z głowy, ale jego wizawi Andrii Semenok popisał się świetną interwencją i obronił groźny strzał. FC Fortuna tym spotkaniem przełamała passę bez zwycięstw, natomiast SPOrT United SV mimo ze nie grał źle musi szukać punktów w kolejnych potyczkach.

FC Fortuna


Strzelcy:

  • Danylo Vovk 17'
  • Mykola Semenov 27'

Kary:

---

2

:

1

SPOrT United SV


Strzelcy:

  • 46' Oleksii Shatalynskyi

Kary:

  • 16'Oleksii Shatalynskyi

Gracze obu drużyn rozpoczęli to spotkanie bardzo spokojnie i z należytym respektem dla swojego rywala przez co jednym i drugim było ciężko w tym dniu wypracować sobie jakąś klarowną sytuację podbramkową. Jedyna bramka w tej części meczu miała miejsce w 15 minucie gdyż do wyplutej piłki przez bramkarza gości najszybciej doskoczył Oleh Osypenko i z bliskiej odległości skarcił zespół rywala trafiając na 1-0. Pozostałe minuty jak i sam przebieg gry wskazywał że to gracze gospodarzy mają ten mecz pod kontrolą i to właśnie oni mogą tu zgarnąć komplet punktów.
Niestety dla nich obraz gry w drugiej połowie bardzo mocno uległ zmianie co w dużej mierze było zasługą lepszej postawy zawodników Legionu. Wszystko to miało miejsce w przeciągu ośmiu minut gry gdzie w odpowiedzi na wydarzenia z pierwszej połowy ekipa gości zmusiła bramkarza gospodarzy aż czterokrotnie do kapitulacji. Bramki Artemów Saiko i Spitsyna oraz trafienie Denysa Ponomarenko pozwoliły graczom gości w 30 minucie wyrównać stan rywalizacji by w 38 minucie móc już cieszyć się z trzy bramkowego prowadzenia swojej drużyny. Taki zwrot wydarzeń spowodował że zawodnikom gospodarzy ciężko już było wrócić na właściwe tory co przy dobrze funkcjonującym przeciwniku dodatkowo zadania nie ułatwiało. Tak więc po lepszej postawie w drugiej części tego spotkania graczy Legionu zespół ten zwycięża 1-4 i dzięki temu jest już na II miejscu w tabeli II ligi.

FC Bavaria Prime


Strzelcy:

  • Oleh Osypenko 15'

Kary:

  • Mykola Hanushchak33'
  • Dmytro Bychenko45'

1

:

4

Legion


Strzelcy:

  • 30' Artem Saiko
  • 35' Denys Ponomarenko
  • 36' Artem Saiko
  • 38' Artem Spitsyn

Kary:

---

III Liga
Ciekawe spotkanie zaserwowali nam zawodnicy The Naturatu i Zmarnowanych Talentów. Choć na początku The Naturat naciskał przeciwnika swoimi akcjami, to niewiele z nich wynikało, a piłka często mijała bramki zarówno jednego jak i drugiego bramkarza. W 7 minucie strzał z rzutu wolnego wybronił bramkarz Talentów, ale z dobitką Głowackiego nie miał już szans i tym sposobem kadra Mikołaja Obały objęła prowadzenie. Stosunkowo długo ich przeciwnicy próbowali sforsować obronę przeciwnika, Zmarnowane Talenty dostrzegały swoją szansę w strzała z dystansu i konsekwentnie wynajmowali bramkarza The Naturatu. W 13 minucie w końcu skapitulował i mieliśmy 1:1 po strzale Marczaka. 3 minuty później dołożyli kolejny cios i mieliśmy 2:1. Wydawało się że taki kubeł zimnej wody pomoże odzyskać koncentrację "Fioletowym" ale niestety to się nie stało, na kilka sekund przed końcem pierwszej połowy Wypychowski podwyższył na 3:1 i przy bardzo komfortowych warunkach zawodnicy schodzili na przerwę. Zdeterminowany by odratować ten mecz zawodnicy The Naturat nacierali od samego początku drugiej połowy. W 30 minucie gola kontaktowego strzelił Głowacki i z przebiegu tych pierwszych minut można było dojść do wniosku, że "Butelki" rzeczywiście odwrócą losy tego spotkania, bo Talentom zaczęło brakować pary do kolejnych ataków. Niestety The Naturat raził nieskutecznością i nie podwyższył już swojego dorobku bramkowego, a Talenty jak tylko złapały trochę tlenu to zaczęły dominować w ostatnich 10 minutach tego spotkania. W 44 i 47 minucie Wypychowski i Watras wpisali sobie po dublecie do zeszytu i ustalili wynik spotkania - 5:2. The Naturat ma powody do niezadowolenia w tym spotkaniu, bo wydawało się, że już wracają na dobre tory po wygranej z White Sox Podolany.

Zmarnowane Talenty


Strzelcy:

  • Kamil Marczak 13'
  • Igor Watras 16'
  • Igor Wypychowski 24'
  • Igor Wypychowski 44'
  • Igor Watras 47'

Kary:

---

5

:

2

The Naturat


Strzelcy:

  • 7' Dominik Głowacki
  • 30' Dominik Głowacki

Kary:

  • 50'Maciej Rząd

IV Liga
Starcie tych dwóch zwaśnionych drużyn zawsze jest gwarancją dużych emocji których naturalnie nie zabrakło i tym razem. Obydwie drużyny rozpoczęły to spotkanie mocno skoncentrowane na swoich poczynaniach boiskowych gdzie z przebiegu gry można było odnieść wrażenie że dla obu ekip najistotniejsze jest zabezpieczenie swojej bramki niż jakiś desperacki atak. Sytuację tą zmieniła końcówka pierwszej połowy gdy w 21 minucie gry bramkę dla ekipy gości z dalszej odległości uzyskał Kacper Zaradzki dzięki czemu goście prowadzili 0-1. W takiej sytuacji ciężar gry wziął na siebie osamotniony bez swojego bramkostrzelnego partnera którym jest Patryk Zieliński niejaki Marcin Łażewski, który w 23 minucie po strzale z lewej nogi doprowadza do wyrównania 1-1. Tak więc na przerwę obie ekipy zeszły z wynikiem remisowym.
W drugą część tego spotkania znacznie lepiej weszli zawodnicy z Jeżyc którzy tak naprawdę w cztery minuty rozstrzygnęli losy tego pojedynku. Szybkie trzy bramki pomiędzy 28 a 32 minutą gry autorstwa Kacpra Ząbka dwukrotnie oraz raz Grzegorza Płażalskiego pozwoliły ekipie gospodarzy prowadzić 4-1. Tak szybko wyprowadzone trzy ciosy musiały pozostawić swój ślad na psychice graczy drużyny przeciwnej przez co ten młody zespół nie był już wstanie do końca tego pojedynku wrócić do swoich ustawień z pierwszej części meczu. Tak więc finalnie gracze drużyny KS Jeżyce zwyciężyli w tym prestiżowym pojedynku 4-1 i w nagrodę przewodzą stawce drużyn w IV lidze.

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • Marcin Łażewski 23'
  • Kacper Ząbek 28'
  • Kacper Ząbek 30'
  • Grzegorz Płażalski 32'

Kary:

  • Marcin Pajchrowski16'

4

:

1

Warta Promil


Strzelcy:

  • 21' Kacper Zaradzki

Kary:

---


Bardzo wyrównane spotkanie rozegrali Kopacze i Goonners. Mecz zakończył się remisem 2:2, a kibice mogli oglądać emocjonującą walkę o zwycięstwo do ostatnich minut. W pierwszej odsłonie optyczną przewagę mieli goście, lecz długo nie umieli jej zamienić na zdobycze bramkowe. W końcu się udało w 23 minucie, dzięki trafieniu Mateusza Rykowskiego. Kopacze uważnie grali w obronie i raczej nastawili się na kontrataki. Kilka razy stworzyli sobie dogodne sytuacje, ale zabrakło wykończenia.
Lepszą wersję gospodarzy zobaczyliśmy po przerwie. Tuż po wznowieniu wyrównał Dominik Szmyt, który się przebił przez szczelną obronę KR Gooners. Kolejne minuty to walka na całej szerokości i długości boiska. Żadna z drużyny nie mogła uzyskać zdecydowanej przewagi. W 34 minucie szczęście uśmiechnęło się do gości. Marcin Siejak ponownie wyprowadził KR Gooners na prowadzenie. W odwrocie Kopacze nie rezygnowali z bramki wyrównującej. Udało im się to uczynić w 40 minucie, kiedy to na listę strzelców wpisał się Paweł Zaremba. Ostatnie 10 minut mimo okazji z obu stronach nie przyniosło zmiany rezultatu i potyczka zakończyła się podziałem punktów, który z przebiegu spotkania wydaje się być wynikiem jak najbardziej sprawiedliwym.

Kopacze


Strzelcy:

  • Dominik Szmyt 26'
  • Paweł Zaremba 40'

Kary:

---

2

:

2

KR Gooners


Strzelcy:

  • 23' Mateusz Rykowski
  • 34' Marcin Siejak

Kary:

---

V Liga
Po słabym początku rundy, pomału do formy wraca drużyna Zew Fc. W piątkowy wieczór rywalem ekipy był beniaminek drużyna SPOrT Fit, który nie zdobył jeszcze punktu w obecnym sezonie. W pierwszej połowie byliśmy świadkami przeciętnego widowiska. Gospodarze rozgrywali piłkę od tyłu, długo utrzymując się przy niej, natomiast zespół Zew FC raził niedokładnością. Akcje gości były szarpane, brakowało płynności i elementu zaskoczenia. Widząc że rywal nie radzi sobie ofensywie, zespół SPOrT Fit co jakiś czas zagrażał bramce gości. Po jednej z akcji, gospodarze objęli prowadzenie po golu Mykola Puhachov. Taki stan rzeczy mocno poirytował zespół Zew, który dopiero po straconej bramce się przebudził. Może gra do końca nie była idealna, ale na tyle skuteczna, że jeszcze przed przerwą goście objęli prowadzenie. Wyrównał w 20 minucie Jakub Borowiak, a drugą bramkę tuż przed przerwą zdobył Jan Podleski.
Zdecydowanie lepiej drużyna Zew Fc wyglądała po przerwie. Oddał kilka groźnych strzałów z dalszej odległości i prócz tego zdecydowanie poprawiła dokładność w ataku. W 33 minucie prowadzenie podwyższył Maciej Cieszyński, który oddał mocny i zarazem precyzyjny strzał z 20 metrów. Goście poszli za ciosem i w 36 minucie prowadzili już 1:4 po drugim trafieniu Jakuba Borowiaka. W odpowiedzi jeden z nielicznych ataków ekipy SPOrT Fit zakończył się trafieniem Nazar Hrechaniok. Tu niestety fatalnie zachował się bramkarz Zew FC, który popełnił fatalny błąd. Gospodarze ruszyli jeszcze do mocniejszych ataków, ale ich entuzjazm szybko został zweryfikowany przez Jakuba Borowiak, który zaliczył trzeciego gola, czym ustalił rezultat końcowy 2:5 na korzyść swojej ekipy.

SPOrT Fit


Strzelcy:

  • Mykola Puhachov 11'
  • Nazar Hrechaniok 42'

Kary:

---

2

:

5

ZEW FC


Strzelcy:

  • 20' Jakub Borowiak
  • 25' Jan Podleski
  • 33' Maciej Cieszyński
  • 36' Jakub Borowiak
  • 47' Jakub Borowiak

Kary:

---

O sporym pechu może mówić ekipa PKS Huwdu, która w meczu przeciwko drużynie Lynx FT, choć nie była gorsza to zeszła z boiska pokonana. Gospodarze dobrze weszli w mecz i stworzyli sobie przynajmniej cztery dogodna okazje na zdobycie prowadzenia. Niestety w tym dniu skuteczność nie była ich domeną, a dodatkowo świetne zawody rozegrał bramkarz gości, który bronił jak w transie. Lider V Ligi grał w tym meczu spokojnie czekając na swoja szansę. Ta pojawiła się w 16 minucie, kiedy to do bramki rywala trafił Yaroslav Shynkarenko. Mimo straty gola, PKS Huwdu nie rezygnowało i nadal napierało. Dodatkowo w końcówce pierwszej połowy grało w przewadze, lecz tego czasu nie wykorzystało.
W drugiej części nadal stroną przeważającą byli gospodarze, którzy mimo kilku kolejnych szans nie mieli sposobu na sforsowanie defensywy rywala. Minuty mijały a wynik 0:1 nie ulegał zmianie. PKS Huwdu ambitnie walczyło, lecz goście skutecznie odpierali ataki. Gorąco się zrobiło w końcówce meczu kiedy to w 44 minucie miało miejsce obopólne wykluczenie. Gra się zaostrzyła, a zawodnicy nie przebierali w środkach. Więcej miejsca na boisku nie pomogło gospodarzom i meczu zakończył się minimalnym zwycięstwem Lynx FT, który dzięki temu odniósł piątą wygraną z rzędu.

PKS Huwdu


Strzelcy:

-

Kary:

  • Artur Michalik44'
  • Łukasz Żądło51'

0

:

1

LYNX FT


Strzelcy:

  • 16' Yaroslav Shynkarenko

Kary:

  • 24'Raman Litvin
  • 44'Stanislav Symantsin
  • 50'Oleh Albul


VI Liga Grupa A
Sześć bramek zobaczyli kibice w spotkaniu Fc All In kontra FC Kapalica. Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodarzy, którzy już w 3. minucie objęli prowadzenie za sprawą Marcina Juji. Zaskoczony takim obrotem sprawy zawodnicy FC Kapalicy szybko poukładali szyki i ruszyli do odrabiania strat. Goście zdołali jeszcze przed przerwą odwrócić losy spotkania. Do wyrównania doprowadził w 13 minucie Dawid Wechta, a bramkę meczu i całej kolejki piątkowej zdobył w minutę później Mateusz Adamczyk, który huknął za dalszej odległości nie do obrony.
Po zmianie stron goście byli bardziej konkretni w swoich poczynaniach, a przy tym powiększyli przewagę bramkową. Na 1:3 gola zdobył w 31 minucie Igor Lipiecki. Fc All In próbował odpowiedzieć, lecz kolejną bramkę znowu zdobyli gracze FC Kapalica, a dokładnie Noe Lipiecki. Gospodarze mimo straty trzech "oczek" do końca walczyli i zdołali jeszcze w ostatniej minucie zmniejszyć rozmiary porażki po bramce Marcina Juji. FC Kapalica wygrywa i wyraźnie daje sygnał, że będzie się biła o najwyższe cele. Z kolei Fc All In po dobrej wiośnie, w obecnym sezonie gra zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Fc All In


Strzelcy:

  • Marcin Juja 3'
  • Marcin Juja 50'

Kary:

---

2

:

4

FC Kapalica


Strzelcy:

  • 13' Dawid Wechta
  • 14' Mateusz Adamczyk
  • 31' Igor Lipiecki
  • 43' Noe Lipiecki

Kary:

---

                                                                                                                                                                              Pozdrawiam

                                                                                                                                                                            Maciej Kaniasty