Udany tydzień Dentisu, Dziadki nie dowiozły wygranej, United zwycięża w ostatniej minucie

2026-10-02
Udany tydzień Dentisu, Dziadki nie dowiozły wygranej, United zwycięża w ostatniej minucie

Czwartkowa kolejka znowu sprzyjała dobrej jakości potyczek, a w trzech przypadkach o końcowym rezultacie zdecydowały bramki zdobyte w ostatniej minucie. Tak było w starciu WKS TOPMET Light kontra Dentis Studio. Mecz czołowych drużyn I Ligi przyniósł sporo emocji, a o końcowym sukcesie Dentisu Studio zadecydował gol zdobyt w 50 minucie przez Bartosza Wiśniewskiego. Tym samym podopieczni Piotra Wardeńskiego odnotowują udany tydzień zakończony dwoma zwycięstwami dzięki którym umocnili się na pozycji lidera.. Blisko pierwszej wygranej były Leśne Dziadki, lecz nie zdołały utrzymać jednobramkowej przewagi, a bramkę na remis stracili w ostatniej minucie. Męczył się zespół United 1998, który pokonał White sox Podolany 2:1 bramką zdobytą w 49 minucie. Wyrównany bój stoczył drużyny FC Ponalalewce Poznań i FC Hangover. Nieznacznie lepszym zespołem okazali się goście i to oni cieszyli się z drugiej wygranej w sezonie jesiennym. Dwa oblicza miała potyczka pomiędzy KS Siepomaga, a KUB United. W pierwszej części dominowali goście, natomiast po przerwie role się odwróciły i zespół KS Siepomaga lepiej wyglądał. Gospodarze drugą odsłonę wygrali, ale nie zdołali odrobić strat z pierwszej części i ostatecznie przegrali 4:6.

I Liga
Mecz Dentisu z WKS-em zapowiadał się jako wielkie meczycho. Obie ekipy prezentują się w bieżącym sezonie bardzo dobrze i stanowią czołówkę naszej najwyższej ligi. Zespoły ufne w swoje możliwości wyszły bardzo naładowane na to spotkanie. Pierwsze minuty zdominowała nieustępliwa walka w środkowej strefie oraz spora ilość przewinień. Pojedynek był bardzo wyrównany, drużyny nie odpuszczały i nie szczędziły sobie "uprzejmości". Dalej, wraz z rozwojem meczu i upływem minut, zadecydowały detale. Wynik otworzył Dentis, gdy Bartosz Wiśniewski wykazał się sprytem pod bramką rywala w 12 minucie. WKS za wszelką cenę chciał doprowadzić do wyrównania i udało się to tej ekipie jeszcze w pierwszej połowie, kiedy Mateusz Trybek w 21 minucie zdecydował się na samotną szarżę i po przebiegnięciu ponad połowy boiska swój dynamiczny rajd wykończył skutecznie ze zmieszczeniem piłki tuż przy dalszym słupku bramki Dentisu. Do przerwy mieliśmy 1:1 i ostrzyliśmy sobie zęby na emocjonującą drugą połowę.
W niej gra się znacząco nie zmieniła, do tego pojawiły się 3 żółte kartki ze względu na puszczające nerwy co poniektórych gorących głów. Game changerem mógł być podyktowany rzut karny dla WKS-u za faul na Jakubie Mikołajczyku (zatrzymanie rękoma uniemożliwiające dojście do wystawionej piłki), ale Adrian Cebula uderzył w słupek. Przestrzelony karny zemścił się na WKS-ie. Gdy wszyscy byli pogodzeni z remisem, to w zasadzie w ostatniej akcji meczu szybką kontrę Oskara Junika z Wiśniewskim celnie wykończył ten drugi, potrafiąc zmieścić piłkę z bliska "pod ladą". W ten sposób Bartosz skompletował dwupak w meczu. Był to zabójczy cios i to Dentis po końcowym gwizdku mógł cieszyć się ze zdobycia pełnej puli w tym szlagierowym i niezmiernie wyrównanym spotkaniu ligowym.

WKS TOPMET Light


Strzelcy:

  • Mateusz Trybek 21'

Kary:

  • Dawid Litka42'

1

:

2

Dentis Studio


Strzelcy:

  • 12' Bartosz Wiśniewski
  • 50' Bartosz Wiśniewski

Kary:

  • 35'Bartosz Wiśniewski
  • 37'Oskar Junik


II Liga
Spotkanie Leśnych Dziadków z FlexLinkiem było fajnym i żywym meczem, w którym obie drużyny nie kalkulowały i postawiły na ofensywne oraz szybkie granie. Wynik otworzył FlexLink, a zdobywcą bramki dla tej ekipy w 9 minucie był Mikołaj Gapa. Taki obrót sprawy mocno podrażnił Leśnych. Drużyna ta przejęła inicjatywę w spotkaniu i zaczęła dominować w rywalizacji. Zespół ten zagrał kapitalne i super skuteczne 4 minuty - pach, pach, pach - i zrobiło się już 3:1 w drugą stronę po trafieniach w 11, 13 i 15 minucie, odpowiednio w wykonaniu Adama Michałowskiego, Damiana Purczyńskiego oraz Krystiana Nowickiego. Taki rezultat utrzymał się do przerwy.
Flex wyszedł na drugą połowę zmotywowany, by odwrócić losy meczu. Już w 28 team ten doprowadził do "kontaktu" - na 3:2 wykończył ponownie Gapa, zaliczając swoje drugie trafienie w zawodach. Dalej sprawa nie była łatwa, bowiem Leśne były wciąż w natarciu, tworząc kolejne dogodne okazje do zdobycia bramek. Jednak napastnicy tej drużyny, a najbardziej Krystian Nowicki, razili nieskutecznością w polu karnym przeciwnika. Za to rywal nie próżnował, cierpliwie czekając na swoją szansę i FlexLinkowi udało się to rzutem na taśmę - bramkę wyrównującą na 3:3 oraz na wagę zdobycia 1 punktu wcisnął w 50 minucie kilkanaście sekund przed końcowym gwizdkiem Jakub Wesołowski. Leśne Dziadki mogą sobie pluć w brodę, że w drugiej odsłonie nie wykorzystały chociaż połowę z posiadanych szans na podwyższenie prowadzenia.

Leśne Dziadki


Strzelcy:

  • Adam Michałowski 11'
  • Damian Purczyński 13'
  • Krystian Nowicki 15'

Kary:

---

3

:

3

FlexLink


Strzelcy:

  • 9' Mikołaj Gapa
  • 28' Mikołaj Gapa
  • 50' Jakub Wesołowski

Kary:

---


III Liga
Pierwsza część tego spotkania minęła ze wskazaniem na ekipę gości którzy oprócz jednego trafienia z 11 minuty Radosława Nitki stworzyli sobie więcej klarownych sytuacji podbramkowych. Jednak o tym iż ich dorobek bramkowy nie był bardziej okazały zadecydowała bardzo dobra dyspozycja bramkarza gospodarzy Macieja Lubczyńskiego który w kilku beznadziejnych sytuacjach pokazywał swój prawdziwy kunszt bramkarski i doświadczenie. Ekipa zjednoczonych próbowała bić głową w szczelną defensywę graczy gości lecz robiła to na tyle nie skutecznie że na przerwę w lepszych nastrojach schodzili zawodnicy z Podolan.
Druga część tego spotkania to już inny pomysł na grę w ofensywie zawodników gospodarzy którzy zaczęli kreować sobie znacznie więcej sytuacji podbramkowych. Niestety próby te wciąż nie przynosiły im żadnej bramkowej korzyści więc rezultat ten nie ulegał zmianie. W zespole rywala w dalszym ciągu na przeszkodzie do powiększenia rezultatu stał popularny Miodek który był tego dnia pewną ostoją swojego zespołu. W 37 minucie wreszcie jedna z prób zawodnika United 1998 przyniosła im wyrównanie gdyż na strzał z dalszej odległości zdecydował się Kacper Pyto i delikatny rykoszet po drodze przyniósł graczom gospodarzy wyrównanie 1-1. Wynik remisowy utrzymywał się przez kolejne minuty więc obydwie drużyny zaczęły podejmować co raz to większe ryzyko. Królem tego polowania tym razem okazali się być gracze gospodarzy którzy w 49 minucie wyprowadzili kontratak po którym Piotr Skrzypczak trafia na 2-1. Tak więc w samej końcówce tego pojedynku gospodarze zdobywają bramkę która kilka sekund później pozwala tej ekipie cieszyć się z piątego zwycięstwa w tym sezonie.

United 1998


Strzelcy:

  • Kacper Pyto 37'
  • Piotr Skrzypczak 49'

Kary:

---

2

:

1

White sox Podolany


Strzelcy:

  • 11' Radosław Nitka

Kary:

  • 23'Tomasz Lasecki

IV Liga
Dużo biegania i walki w środku pola zafundowały nam drużyny FC Ponalewce i FC Hangover. Obie ekipy słabo wystartowały w rundzie jesiennej. Gospodarze nie zdobyli jeszcze punktu, natomiast FC Hangover odniósł jedną wygraną. Samo spotkanie może nie było olśniewającym widowiskiem, ale zaangażowania i woli walki obu ekipom nie brakowało. Już w 2 minucie wynik otworzył nowy nabytek gości, Marcel Dudek. Wyrównanie padło w 11 minucie, kiedy to strzał życia oddał Dawid Sołtysiak. Piłka po uderzeniu Dawida wpadła w same "okienko" czym zaskoczony był nawet zdobywca gola. Kolejne minut przyniosły nam sporo walki i mało sytuacji bramkowych. Gra była szarpana, zdecydowanie brakowało składnych akcji. Mało również było okazji do zdobycia goli przez co pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1.
Druga połowa zbytnio nie przyniosła nam jakiejś zmiany w grze. Nieco lepiej poukładany wydawał się zespół FC Hangover, lecz też miał momenty chaotycznej gry. Drugie 25 minut rozpoczęło się od mocnego uderzenia. Najpierw bramkę na 2:1 zdobył Mikołaj Jedlikowski, wykorzystując błąd Jakuba Kolasińskiego, który się poślizgnął. Goście szybko wyrównali bo po minucie. Na listę strzelców wpisał się ten co zawinił przy drugiej bramce, czyli Jakub Kolasiński. W dalszej części potyczki to zespół FC Hangover miał klarowniejsze okazje do zdobycia goli. Potwierdził to w 32 minucie, kiedy odzyskał prowadzenie po trafieniu Marcela Dudka. Goście mogli podwyższyć, lecz kilkoma skutecznymi interwencjami popisał się bramkarz FC Ponalewce. Ostatni fragment spotkania przyniósł na sporo emocji. Najpierw goście podwyższyli na 2:4 po składnej akcji całego zespołu. FC Ponalewce szybko jednak odrobiła część strat, a na listę strzelców wpisał się Witold Chruszcz. Jeszcze w ostatniej akcji gospodarze mieli rzut wolny i piłkę na remis. Niestety źle rozegrali stały fragment gry i rezultat nie uległ zmianie.

FC Ponalewce Poznań


Strzelcy:

  • Dawid Sołtysiak 11'
  • Mikołaj Jedlikowski 26'
  • Witold Chruszcz 47'

Kary:

---

3

:

4

FC Hangover


Strzelcy:

  • 2' Marcel Dudek
  • 27' Jakub Kolasiński
  • 32' Marcel Dudek
  • 46' Piotr Schedler

Kary:

---



VI Liga Grupa B
Czwartkowe spotkanie KS SiePomaga z KUB UNITED rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości, którzy od pierwszych minut pokazali, że zamierzają szybko przejąć kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. KUB UNITED zagrało bez zbędnych kalkulacji, a kolejne akcje przypominały dobrze zorganizowaną operację, w której każdy element miał swoje miejsce. W 8. minucie Artem Vlasiuk wykorzystał jedną z pierwszych okazji i otworzył wynik, a już pięć minut później Dzmitry Zelianko podwoił prowadzenie KUB. SiePomaga próbowało odpowiedzieć, jednak rywale konsekwentnie wykorzystywali kolejne przestrzenie i w 15. minucie Aliaksel Talpinski dołożył trzecie trafienie. KUB UNITED grało w tym fragmencie bardzo konkretnie, niczym drużyna, która od początku chciała mieć wszystko pod kontrolą. W 23. minucie Vlasiuk po raz drugi wpisał się na listę strzelców i ustalił rezultat pierwszych 25 minut
Tuż po przerwie, w 28. minucie, Talpinski również skompletował dublet. Wynik 0:5 sprawiał więc wrażenie niemal rozstrzygniętego spotkania. KS SiePomaga nie zamierzało jednak odpuścić i w dalszej części meczu rozpoczęło zdecydowaną pogoń. W 30. minucie Jędrzej Jarmuszkiewicz zdobył pierwszą bramkę dla swojego zespołu, a chwilę później, w 32. minucie, Marcin Dorosz zmniejszył straty do trzech goli. SiePomaga złapało wiatr w żagle i coraz odważniej przenosiło ciężar gry pod bramkę KUB UNITED. W 44. minucie Jarmuszkiewicz ponownie znalazł drogę do siatki, a dodatkowym utrudnieniem dla KUB była żółta kartka dla jednego z zawodników za niebezpieczne zagranie, po której musiał on opuścić boisko. Końcówka zapowiadała więc emocje, ale KUB UNITED odpowiedziało w najlepszy możliwy sposób. W 49. minucie Viacheslav Kalashnyk zdobył szóstą bramkę, przywracając swojej drużynie bezpieczniejszy dystans. SiePomaga nie złożyło jednak broni i w ostatniej minucie spotkania Krystian Włodarczak ustalił wynik na 4:6. Ostateczny rezultat dobrze oddaje napięcie drugiej połowy, choć fundament zwycięstwa KUB UNITED został zbudowany jeszcze przed przerwą. Na szczególne wyróżnienie zasłużyli Artem Vlasiuk i Aliaksel Talpinski, autorzy po dwóch bramek, a po stronie KS SiePomaga Jędrzej Jarmuszkiewicz, który dwukrotnie trafił do siatki i był jednym z motorów ambitnego pościgu swojej drużyny.

KS Siepomaga


Strzelcy:

  • Jędrzej Jarmuszkiewicz 30'
  • Marcin Dorosz 32'
  • Jędrzej Jarmuszkiewicz 44'
  • Krystian Włodarczak 50'

Kary:

---

4

:

6

KUB United


Strzelcy:

  • 8' Artem Vlasiuk
  • 13' Dzmitry Zelianko
  • 15' Aliaksel Talpinski
  • 23' Artem Vlasiuk
  • 28' Aliaksel Talpinski
  • 49' Viacheslav Kalashnyk

Kary:

  • 42'Danylo Provilskyi

                                                                                                                                                                                 Pozdrawiam

                                                                                                                                                                               Maciej Kaniasty