Siódemka tygodnia

2026-09-28
Siódemka tygodnia

Sporo się dzieje na boiskach ligi siódemek futbolsport.pl. Jesienna pogoda sprzyja dobremu graniu, co potwierdzają spotkania rozegrane w minionym tygodniu. Dużo było wyrównanych i zaciętych potyczek, a o końcowych sukcesach decydowały detale i indywidualności. Większość drużyn ma w swoich składach jednego lub dwóch graczy, którzy robią różnicę i mają to coś. I właśnie ci zawodnicy w dużej mierze otrzymali nominacje do piątej "siódemki" tygodnia. To ich indywidualne popisy i dobra forma zadecydowały o zwycięstwach. Oto jak wygląda kolejna "siódemka".

"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Andrzej Godera - futbolsport.pl
2. Jakub Tecław - Rossoneri
3. Andrii Marchenko - Wolves Team
4. Marcin Juja - Fc All In
5. Maciej Burdelski - AFC Smile
6. Jakub Wlazło - The Naturat
7. Noah Tiilikainen - Falcon F.C.

Siódemka tygodnia

Kolejny tydzień zmagań za nami. Piątek przyniósł dwa dość jednostronne mecze oraz cztery potyczki zacięte i wyrównane. W I Lidze pierwsze zwycięstwo w sezonie odniosła drużyna FC Kwiatowe. Gospodarze w końcu zagrali na miarę swoich możliwości, choć mankamenty jeszcze się pojawiły to wysoka wygrana 9:2 nad Witaminowymi Ancymonami wrażenie robi. Tradycyjnie zacięty bój stworzyły drużyny naszych wschodni sąsiadów. SPOrT United SV podejmował Legion. Lepszym zespołem okazali się goście i podtrzymali zwycięską passę. Rzutem na taśmę trzy punkty zdobył zespół Mobipol Team. Podopieczni Daniela Ziętary przegrywali już 0:2 z Zmarnowanymi Talentami, ale w drugich 25 minutach odwrócili losy potyczki, zdobywając zwycięską bramkę w 50 minucie. Trwa zwycięska passa drużyny Lynx FT. Tym razem ukraiński team pokonał mocno osłabiony zespół FC Trutnie MSG. Ułatwione zadanie w potyczce przeciwko drużynie SPOrT Fit miał zespół Mikroball. Gospodarze cały mecz grali jednego zawodnika mniej i choć ambitnie walczyli przegrali 1:7. Na koniec VI Liga Grupa A i starcie KS Volya 2 kontra Fc All In. Mecz miał niezwykle emocjonujący przebieg i był ozdobą piątkowego wieczoru. Goście po 14 minutach prowadzili już 0:4, ale drugi zespół Volya nie odpuścił i walczył do końca. Ostatecznie ekipa FC All In sięgnęła po końcowy sukces w stosunku 4:5.

I Liga
Tylko przez pierwsze 25 minut drużyna Witaminowych Ancymonów była wyrównanym przeciwnikiem dla zespołu FC Kwiatowe. Co prawda gospodarze po pierwszej połowie prowadzili 3:0, ale Witaminowe miały swoje dobre momenty i gdyby byli bardziej skuteczni wynik mógł być zgoła odmienny. Już pierwsza akcja ekipy FC Kwiatowe zakończyła się golem Marcina Pawlaka. Po chwili powinien być remis, lecz Marcin Grabarz nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Podopieczni Patryka Torz mieli optyczną przewagę, ale nic z niej nie wynikało. Z kolei goście, którzy po raz kolejny zagrali w zmienionym składzie, byli bardziej konkretniejsi pod bramką rywala. Niestety w tym dniu skuteczność ich była na słabym poziomie. Po dłuższym czasie marazmu, gdzie gra toczyła się w dużej mierze w środku pola w końcu zaiskrzyło coś w grze zespołu FC Kwiatowe. Końcowe 5 minut pierwszej części był ciekawe w ich wykonaniu, a co najważniejsze w tym okresie padły dwie bramki. Najpierw na 2:0 podwyższył Miłosz Zawartowicz, a trzecie gola zdobył już w doliczonym czasie Arkadiusz Kurcewicz, który skutecznie uderzył z rzutu wolnego.
Od mocnego akcentu ekipy Witaminowych Ancymonów zaczęła się druga połowa, a to za sprawą Marcina Grabarza, który zdobył gola i wlał nadzieję w szeregi swojej drużyny na uzyskanie korzystnego rezultatu. Niestety dla gości był to tylko chwilowy zryw bowiem FC Kwiatowe szybko pokazały przeciwnikowi, że tego dnia interesuje ich tylko zwycięstwo. W przeciągu trzech minut, zdobyli kolejne trzy bramki i choć do końca pozostało 18 minuty to przy stanie 6:1 było praktycznie po meczu. Co prawda w 35 minucie Mateusz Banaszak zmniejszył jeszcze straty, ale końcowy fragment potyczki należał zdecydowanie dla gospodarzy. Trzy trafienia Marcina Pawlaka w pełni potwierdziły dominację graczy FC Kwiatowe. Co ciekawe była to dopiero pierwsza wygrana gospodarzy w obecnym sezonie.

FC Kwiatowe


Strzelcy:

  • Marcin Pawlak 1'
  • Miłosz Zawartowicz 22'
  • Arkadiusz Kurcewicz 25'
  • Oliwier Szulc 29'
  • Arkadiusz Kurcewicz 30'
  • Miłosz Zawartowicz 32'
  • Marcin Pawlak 42'
  • Marcin Pawlak 46'
  • Marcin Pawlak 49'

Kary:

---

9

:

2

Witaminowe Ancymony


Strzelcy:

  • 26' Marcin Grabarz
  • 35' Mateusz Banaszak

Kary:

---

II Liga
Kolejne derby Białorusko-Ukraińskie oglądaliśmy wczorajszego wieczoru w spotkaniu dwóch drużyn II ligi. Jak przystało już na te pojedynki w trakcie ich oglądania nie można narzekać na nudę gdyż są one przeładowane dużą intensywnością i walecznością wszystkich graczy. Jednak jak się okazało w spotkanie to znacznie lepiej weszli zawodnicy ekipy gości którzy już w 2 minucie gry skorzystali skrzętnie z prezentu rywala którego na bramkę na 0-1 zamienił Artem Spitsyn. Spora nerwowość i nie dokładność w swoich poczynaniach dość niespodziewanie gościła w tym spotkaniu w szeregach graczy gospodarzy co przy dobrze zorganizowanym taktycznie rywalu było tylko potrzebnym paliwem do kolejnych ich ataków. W efekcie tego ekipa gości w 12 minucie gry zdołała swoją przewagę powiększyć do dwóch bramek o co jak się okazało postarał się Nazar Maryntsivskyi. Jak się okazało w tej części gry więcej bramek już nie padło choć na brak sytuacji gracze obu ekip nie powinni narzekać tak więc wynikiem 0-2 zakończyła się nam ta część spotkania.
Po zmianie stron gracze gości skoncentrowali się głównie na zabezpieczeniu swojej bramki jak i dwubramkowego prowadzenia nie zapominając również o tym że warto też od czasu do czasu zaatakować. Pierwszą taką okazją była ta z 30 minuty gdzie przechwyconą futbolówkę na połowie boiska przez defensora gości precyzyjnym strzałem wykończył Denys Kocherezhko przez co na tym etapie gry mieliśmy wynik 0-3. Udana odpowiedź graczy gospodarzy przyszła dopiero w 37 minucie gdzie skutecznym strzałem sprzed pola karnego gości lewą nogą uzyskał Pavel Diavgo. Mimo iż do zakończenia tego pojedynku pozostawało jeszcze mnóstwo czasu to ostatecznie wynik tego spotkania nie uległ już zmianie. Tak więc gracze zespołu Legion zwyciężają zasłużenie 1-3 i z kompletem zwycięstw po cichu zbliżają się do strefy medalowej.

SPOrT United SV


Strzelcy:

  • Pavel Diavgo 37'

Kary:

  • Dmytro Halushko45'

1

:

3

Legion


Strzelcy:

  • 2' Artem Spitsyn
  • 12' Nazar Maryntsivskyi
  • 30' Denys Kocherezhko

Kary:

  • 34'Taras Hrebeniuk

III Liga
Z dalekiej podróży wrócili zawodnicy Mobipol Team, których rywalem w swoim kolejnym pojedynku był zespół Zmarnowanych Talentów. Goście, którzy odmienili nieco skład na rundę jesienną w pierwszej połowie zaprezentowali się bardzo okazale i byli lepszym zespołem. Już w 6 minucie wynik otworzył Dariusz Nowak. Zmarnowane Talenty mądrze i konsekwentnie bronili z czym nie mogła sobie dać rady ekipa Mobipol Team. Gospodarze grali zbyt statycznie, a w przeprowadzonych akcja brakowało przyspieszenia i elementu zaskoczenia. W 13 minucie Jakub Duda wznawiał piłkę z autu. Zagrał mocną piłkę, która po drodze odbiła się od obrońcy i wpadła do siatki. 2:0 dla Zmarnowanych. Gospodarze próbowali zdobyć kontaktową bramkę, ale do przerwy gra wyraźnie im się nie kleiła.
Zdecydowanie lepiej ekipa Mobipol Team wyglądała w drugiej części, choć przez pierwszy kwadrans goście dotrzymywali im kroku. Niemniej Mobipol zaczął coraz częściej zagrażać bramce rywala i golkiper Zmarnowanych miał co robić. W 34 minucie po prostopadłym zagraniu, Pavlo Holtsev ładnym strzałem zdobył kontaktowego gola. Mobipol poczuł wiatr w plecy i ruszył z jeszcze większą intensywnością. Napór trwał, a że rywal zdecydowanie oddał pole, pod bramką gości co chwila dochodziło do spięć. Ambitna pogoń gospodarzy został zwieńczona w 45 minucie kiedy to na listę strzelców wpisał się Mateusz Pawłowski. To jednak nie koniec emocji. W samej końcówce obie ekipy walczył o pełną pulę i tu szczęście uśmiechnęło się dla graczy Mobipol Team. W 50 minucie bramkę na wagę trzech punktów zdobywa Dominik Świątek. Mecz kończy się wygraną gospodarzy, natomiast Zmarnowane Talenty mogą czuć spory niedosyty bowiem nie grali źle, ale w drugiej części wyraźnie zabrakło im sił.

Mobipol Team


Strzelcy:

  • Pavlo Holtsev 34'
  • Mateusz Pawłowski 45'
  • Dominik Świątek 50'

Kary:

---

3

:

2

Zmarnowane Talenty


Strzelcy:

  • 6' Dariusz Nowak
  • 13' Jakub Duda

Kary:

---


V Liga
W mocno okrojonym składzie przystępowali do tego spotkania zawodnicy gospodarzy dlatego każdy ich pozytywny wynik w starciu z niepokonanym do tej pory rywalem byłby odebrany jako coś bardzo pozytywnego. Pierwsze piętnaście minut nic nie wskazywało że między tymi drużynami są w tym dniu tak duże różnice jak wspomniałem wcześniej w czym duża zasługa zawodników gospodarzy którzy umiejętnie odpierali ataki rywala. Niestety ich cały misterny plan pięć minut później legł w gruzach gdyż dwie bramki autorstwa Nazara Tereshchuka oraz Andrii Kotsiuruba pozwoliły ekipie Lynx FT cieszyć się prowadzeniem 0-2 które jak się później okazało zespół ten dowiózł do zakończenia pierwszej części meczu.
W drugiej odsłonie nadzieję zespołu graczy gospodarzy rozbudził bramką z główki Wojciech Rogoziński przez co w 31 minucie gry mieliśmy wynik 1-2. Rozbudzone nadzieję graczy gospodarzy niestety dziesięć minut później znacznie przygasły gdyż swoją okazję na zdobycie gola nie zmarnował Yaroslav Shynkarenko przez co zespół gości znów odskoczył od rywala na dwie bramki. Jak się okazało rezultat ten zdołał się utrzymać do ostatniego gwizdka sędziego co w praktyce oznacza że gracze gości po tym zwycięstwie z bilansem czterech zwycięstw meldują się na drugim miejscu w tabeli V ligi.

FC Trutnie MSG


Strzelcy:

  • Wojciech Rogoziński 31'

Kary:

  • p. Domagański41'

1

:

3

LYNX FT


Strzelcy:

  • 16' Nazar Tereshchuk
  • 20' Andrii Kotsiuruba
  • 42' Yaroslav Shynkarenko

Kary:

  • 39'Oleh Albul



Spotkanie pomiędzy SPORT Fit a Mikroball miało bardzo jednostronny przebieg. SPORT Fit przystąpił do meczu w zaledwie sześciu zawodników, czyli w osłabieniu kadrowym w stosunku do rywala, który miał do dyspozycji pełniejszy skład. Od pierwszych minut Mikroball przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Przewaga liczebna oraz zdecydowanie lepsza organizacja gry sprawiły, że SPORT Fit miał niewiele do powiedzenia i przez większość spotkania musiał koncentrować się przede wszystkim na defensywie. Do przerwy nie był jeszcze tak źle bowiem gospodarze przegrywali tylko 0:2 po trafieniach Krystiana Lisa i Adama Sawińskiego. Worek z bramkami otworzył w drugiej odsłonie, gdzie przewaga gości był bardzo widoczna. Potyczka nie obfitowała w zwroty akcji – jego przebieg był praktycznie od początku do końca pod kontrolą Mikroball. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 7:1. Wynik mógł być jednak zdecydowanie wyższy, gdyby tego dnia zawodnicy Mikroball zachowali lepszą skuteczność. Wielokrotnie dochodzili do dogodnych sytuacji, ale zawodziło wykończenie akcji.

SPOrT Fit


Strzelcy:

  • Valentin Bychynski 45'

Kary:

---

1

:

7

Mikroball


Strzelcy:

  • 8' Krystian Lis
  • 23' Adam Sawiński
  • 28' Krystian Lis
  • 30' Hipolit Roszkowski
  • 37' Krystian Lis
  • 38' Hipolit Roszkowski
  • 46' Krystian Lis

Kary:

---

VI Liga Grupa A
Świetne widowisko pod względem dramaturgii i emocji stworzyły ekipy KS Volya 2 i FC All In. Spotkanie miało dwa zupełnie różne oblicza. W pierwszej połowie zdecydowanie dominowała drużyna FC All In, która od początku narzuciła swój sposób gry. Akcje były rozgrywane bardzo prosto i bez zbędnego kombinowania. Sporo było górnych piłek zagrywanych w kierunku bramki przeciwnika, co przynosiło efekty i pozwoliło All In wypracować sobie wyraźną przewagę. Po 6 minutach goście prowadzili już 0:3 po dwóch bramkach Marcina Juja i jednym trafieniu Rafała Piotrowskiego. Jakby tego był mało w 14 minucie Marcin Juja zaliczył klasycznego hat-tricka. Przy stanie 0:4 przebudzili się gospodarze, którzy jeszcze przed zmianą stron zmniejszyli prowadzenie rywala po golach Dzmitry Yahupau i Dmytro Dmytruk.
Po przerwie obraz meczu zmienił się diametralnie. KS Volya 2 wyraźnie przejęła inicjatywę i szybko zdobyła trzecią bramkę za sprawą Dmytro Vasyliev. To trafienie sprawiło, że przewaga FC All In stopniała do zaledwie jednej bramki. Emocje narastały z minuty na minutę. Im bliżej końca meczu tym bardziej robiło się nerwowo. W 37 minucie Maks Woltman zwiększył przewagę do dwóch "oczek". Gospodarze mocno napierali, jednak Fc All In zdołali wytrzymać presję i choć w 47 minucie stracili bramkę to w końcowych minutach i nie pozwolili rywalowi doprowadzić do wyrównania. Ostatecznie po szalonych emocjach w drugiej połowie All In zwyciężyło 5:4, zdobywając komplet punktów.

KS Volya 2


Strzelcy:

  • Dzmitry Yahupau 15'
  • Dmytro Dmytruk 20'
  • Dmytro Vasyliev 26'
  • Dmytro Vasyliev 47'

Kary:

---

4

:

5

Fc All In


Strzelcy:

  • 2' Rafał Piotrowski
  • 4' Marcin Juja
  • 6' Marcin Juja
  • 19' Marcin Juja
  • 37' Maks Woltman

Kary:

---

                                                                                                                                                                                      Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                     Maciej Kaniasty