
Tym razem czwartkowy wieczór upłynął dość spokojnie. Tylko na boisku A sporo się działo bo potyczki tak rozgrywane miały zacięty przebieg. W I Lidze nowym liderem został zespół FC Faworyt po zwycięstwie nad drużyną Borówiec Team. Z kolei na poziomie drugim nadal nie wiedzie się drużynie Kremiki, która czeka na pierwszą wygraną. Wczoraj zespół był blisko remisu, ale w samej końcówce stracił gola i zszedł z boiska pokonany. Problemów ze zdobyciem kolejnych trzech punktów nie miała drużyna United 1998. Podopieczni Marcina Chmielewskiego rozbili How Many Times 9:2. Dopiero w czwartej kolejce radość z wygranej mógł świętować zespół McKinsey&Company. Goście pokonali Drużynę Doznań Poznań dzięki skuteczności Abraham Lamptey. Dobry czas przeżywa ekipa Grzechów Pierworodnych, która odniosła drugie zwycięstwo z rzędu. Gospodarze okazali się lepsi od zespołu KS Siepomaga.
I Liga
Dość zacięty i wyrównany przebieg miał potyczka pomiędzy ekipami FC Faworyt i Borówiec Team. Nowy lider I Ligi przez większą część meczu miał inicjatywę i optyczną przewagę, lecz nie do końca dawał sobie radę z Kacprem Wareńczakiem, który siał popłoch w defensywie rywala. Szczególnie widoczne to było w I połowie, kiedy to zawodnicy FC Faworyt nie mieli sposobu na szybkiego Kacpra. Zaczęło się po myśli gospodarzy. W 6 minucie na prowadzenie wyprowadził ich Maksym Serebiak. Odpowiedź Borówca padał 120 sekund później. Wyrównał po indywidualnej akcji Kacper Wareńczak, który wcześniej nie wykorzystał świetnej okazji. W 11 minucie miało miejsce dość kluczowe zdarzenie do przebiegu pierwszej odsłony. Wspomniany Kacper wychodził sam na sam z bramkarzem i został sfaulowany przez Romana Laktionov, za co zawodnik FC Faworyt otrzymał czerwona kartkę. Gra w przewadze przyniosła gościom dwa trafienia. Na 1:2 gola zdobył Oskar Krupka, a na 1:3 podwyższył Kacper Wareńczak. Jeszcze przed końcem kary, Kacper miał kolejną "setkę" lecz uderzył obok słupka. To w pewnym sensie zemściło się bowiem już w pełnych składach, FC Faworyt jeszcze przed przerwą doprowadził do remisu. Kontaktową bramkę zdobył w 17 minucie Vladyslav Petruk, a wyrównał tuż przed przed zmianą stron Maksym Serebiak.
Druga część miała podobny przebieg co pierwsza z tą różnicą, że gospodarze widząc skąd jest największe zagrożenie po stronie rywala, zaczęli podwajać w kryciu Kacpra. Robili to dość skutecznie, choć trzeba przyznać, że mimo to zawodnik Borówca doszedł do dwóch okazji, które powinien zamienić na bramki. Niestety, co jest rzadkością, skuteczność Kacpra w tym meczu była poniżej jego możliwości. Po drugiej stronie gracze FC Faworyt konsekwentnie nękali swojego przeciwnika kontratakami. Po jednym z nich, wykorzystując grę w przewadze wyszli na prowadzenie. Oleksandr Korieniev celnie uderzył z rzutu wolnego. W 36 minucie przewaga wzrosła do dwóch bramek, po golu Nikita Asmalovskiego. W kolejnych minutach gospodarze mieli kolejne szanse na podwyższenie rezultatu, ale również Borówiec Team nie był bierny i miał swoje okazje bramkowe. Ambitna postawa została nagrodzona już w doliczonym czasie, kiedy to Kacper zdobył swoją trzecią bramkę. Na więcej gości nie było juz stać i potyczka zakończyła się wynikiem 5:4 na korzyść ekipy FC Faworyt, która dzięki wygranej wskoczyła na I miejsce.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Faworyt
5
:
4
Borówiec Team
II Liga
Potyczka dwóch drużyn z dolnej części tabeli, FlexLink kontra Kremiki, miał dość wymierne znaczenie bowiem obie ekipy na chwilę obecną grają poniżej oczekiwań. FlexLink ma problemy kadrowe, natomiast Kremiki są bez zwycięstwa w obecnej rundzie. Mecz rozpoczął się udanie dla gospodarzy, którzy już w 2 minucie wyszli na prowadzenie po błędzie obrony przeciwnika. Potem gracze gości w krótkim okresie czasu popełnili kolejne proste błędy w defensywie, lecz już bez konsekwencji bramkowych. Ich rywal FlexLink w pierwszej połowie był lepiej zorganizowany, choć też grzeszył dokładnością. Ogólnie pierwsze 25 minut był bardzo szarpane i więcej było walki niż płynnych akcji. Podmokła nawierzchnia stwarzała kłopoty zawodnikom w rozegraniu ataku pozycyjnego. Mimo to Kremiki mogły pokusić się o jedno trafienie, ale niestety przy dwóch dobrze zapowiadających się kontrach zabrakło dokładności.
Obraz gry zmienił się po przerwie, kiedy to inicjatywę przejęli goście. Zawodnicy Kremików, zaczęli grać dokładniej i na efekty długo nie czekaliśmy. Najpierw składną akcję całego zespołu na bramkę zamienił Krystian Burchart, a 4 minuty później Krzysztof Filipiak dał prowadzenie Kremikom. Zaskoczeni takim obrotem sprawy gospodarze ruszyli do ataku i odrobili stratę. Gola na 2:2 zdobył Emil Tomczyk w 38 minucie. Końcowe 10 minut rozgrzało nas do czerwoności. Żadnej z ekip remis nie urządzał i każda z nich walczyła o pełną pulę. Potyczka w tym czasie była otwarta, a akcje przenosiły się z jednej bramki pod drugą. W 48 minucie nastąpił kluczowy moment tego spotkania. Najpierw Grzegorz Gunia z Kremików zmarnował "setkę" po fenomenalnej paradzie Roberta Rehbeina. Interwencja ta spowodowała, że FlexLink w zwrotnej akcji wyprowadził kontrę, którą na gola zamienił Kacper Pilarski. Radość wśród zawodników gospodarzy, natomiast smutek w szeregach Kremików, którzy byli o krok od zwycięstwa gdyby nie doskonała parada bramkarza FlexLink.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FlexLink
3
:
2
Kremiki
III Liga
Od początku spotkania kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami posiadali gracze gospodarzy dlatego też to właśnie oni w pierwszym kwadransie stworzyli sobie kilka bardzo dobrych sytuacji na zdobycie bramki. Efektem tego było trzy bramkowe prowadzenie o które się postarali dwukrotnie Piotr Skrzypczak i raz Kacper Pyto. Od tego momentu zawodnicy zjednoczonych poluzowali swoje szyki z czego skrzętnie zaczęli korzystać zawodnicy gości. Dlatego tuż przed przerwą bramkę kontaktową dla tego zespołu zdobył Witold Konopko.
Po zmianie stron spotkanie to już miało swoje wydarzenia pod obiema bramkami przez co co kilka minut kolejni strzelcy wpisywali się na listę strzelców. I tak po stronie gospodarzy byli to dwukrotnie Kacper Pyto i po razie Dawid Kłos Kacper Dolski Patryk Jankowiak i Piotr Skrzypczak. Natomiast swoją pierwszą a dla swej drużyny drugą bramkę w tym spotkaniu ładnym strzałem z półobrotu zdobył Dominik Durniat co finalnie zakończyło nam to spotkanie rezultatem 9-2. Tak więc czwarta wygrana w czwartym swoim spotkaniu zjednoczonych stała się faktem.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:United 1998
9
:
2
How Many Times
V Liga
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Drużyny Doznań. Już w 2. minucie Adam Irła wykorzystał swoją szansę i dał swojej drużynie prowadzenie. McKinsey&Company nie potrzebowało jednak wiele czasu, by odpowiedzieć. W 5. minucie do remisu doprowadził Abraham Lamptey, który od początku meczu był jednym z najbardziej aktywnych zawodników w ofensywie. Pierwsza część spotkania była wyrównana pod względem samej gry. Gospodarze potrafili stworzyć sobie bardzo dobre okazje i aż trzykrotnie znaleźli się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Jedną z tych szans udało się zamienić na gola, ale pozostałe dwie nie przyniosły kolejnych trafień. McKinsey&Kompany było natomiast zdecydowanie bardziej konkretne pod bramką. W 21. minucie Abraham Lamptey po raz drugi pokonał bramkarza rywala, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Trzy minuty później, w 24. minucie, ponownie znalazł drogę do siatki i skompletował hat-tricka. W krótkim odstępie czasu McKinsey&Kompany zamieniło swoją skuteczność na dwubramkową przewagę, mimo że Drużyna Doznań nadal potrafił zagrozić rywalom.
Po zmianie stron gospodarze próbowali odrobić straty i szukali kontaktowego gola. McKinsey&Company dobrze jednak broniło wypracowanej przewagi, jednocześnie pozostając groźne w ataku. W 45. minucie Claudio Sanabria dołożył czwarte trafienie, praktycznie zamykając spotkanie. Ostatecznie goście wygrali 4:1. Wynik pokazuje wyraźną przewagę w skuteczności, choć sam mecz nie był jednostronny. Drużyna Doznań miał swoje momenty i stworzył kilka naprawdę dobrych sytuacji, ale nie potrafił wykorzystać ich w takim stopniu jak rywale. McKinsey&Kompany było natomiast konkretne pod bramką, a Abraham Lamptey, autor trzech goli, zrobił z przodu dokładnie to, czego oczekuje się od skutecznego napastnika.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Drużyna Doznań Poznań
1
:
4
McKinsey&Company
VI Liga Grupa B
Już nie po raz pierwszy dzieję się tak że słabsza dyspozycja graczy gości w pierwszych minutach spotkania skutkuję później tym że gracze tej drużyny muszą gonić wynik i odrabiać straty. Niestety taka sytuacja miała miejsce i w tym spotkaniu gdzie zawodnicy w zielonych koszulkach po 4 minutach gry przegrywali już 2-0. Autorem bramek i motorem napędzającym akcję ofensywne zespołu gospodarzy był tego dnia Dawid Kłosiński. Po zdobyciu dwubramkowego prowadzenia zawodnicy gospodarzy poczuli się bardzo pewnie co miało oczywiście swoje przełożenie w kwestii posiadania piłki lecz niestety nie w kwestii wykorzystanych okazji podbramkowych. Na szczęście dla widowiska z każdą kolejną minutą swoją grę zaczęli wreszcie zazębiać gracze zespołu Siepomaga dzięki czemu od czasu do czasu i oni odwiedzili pole karne przeciwnika. Niestety dla nich w końcówce pierwszej części meczu przewaga gospodarzy została znów udokumentowana kolejnymi dwoma trafieniami których autorami tym razem byli Wojciech Czapliński oraz Maciej Okuński przez co na przerwę obie drużyny zeszły przy wyniku 4-0.
W drugiej części wreszcie mecz ten zyskał kolorytu w czym duża zasługa zawodników gości którzy zdecydowanie lepiej rozpoczęli tą część tego pojedynku. Pierwsze efekty takiej postawy nadeszły w 32 minucie gdzie bramkę kontaktową zdołał uzyskać Krystian Włodarczak dzięki czemu w sercach zawodników gości znów pojawiła iskierka nadziei. Niestety minuty mijały a wynik spotkania wciąż nie ulegał zmianie przez co oczywistym co raz bardziej był fakt że komplet punktów stanie własnością graczy gospodarzy. Ostatecznie trzecie trafienie Dawida Kłosińskiego w 47 minucie przypieczętowało zwycięstwo jego zespołu 5-1 i dzięki temu jest to ich już drugie zwycięstwo w tym sezonie.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Grzechy Pierworodne
5
:
1
KS Siepomaga
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty