
Wtorek by kolejnym dniem zmagań w sezonie jesiennym. Był to udany wieczór dla drużyn KS Volya i The Naturat. Wspomniane ekipy po dwóch porażkach na starcie sezonu w końcu się przełamały i odniosły wygraną. Volya pokonała szturmowców na poziomie I Ligi, natomiast "Fioletowi" choć zmienili kolor koszulek na biały ograli White sox Podolany. W II Lidze zaległości nadrabia drużyna Boga Jonito. Goście tym razem po trudnym spotkaniu okazali się lepsi od FC Fortuny i mocno przesunęli się w ligowej tabeli. Meczem niewykorzystanych szans można uznać starcie pomiędzy Unionem Kiekrz, a Obserwatorem Gospodarczym. Obie ekipy miał okazje by rozstrzygnąć potyczkę na swoją korzyść, jednak jak to bywa spotkanie nie rozstrzygnęło się i zakończyło podziałem punktów. Również remis padł w bardzo emocjonującej konfrontacji w której PKS Huwdu podejmował PS Flower. Wynik w tym meczu zmieniał się kilka razy, a po końcowym gwizdku brzmiał 4:4. Na koniec VI Liga Grupa A, gdzie prawdziwą huśtawkę nastrojów przeżyła drużyna Olympique Poznań. Gospodarze do przerwy prowadzili, jednak nie zdołali utrzymać korzystnego rezultatu i przegrali z FC Acustico,
I Liga
Obydwie drużyny przystępowały do tego spotkania z zerowym wciąż dorobkiem punktowym dlatego ich celem nadrzędnym w tym pojedynku była wizja pierwszego zwycięstwa w tym sezonie. Bliżsi wdrożenia tego planu w życie byli w tym meczu zawodnicy gości gdyż już ich jedna z pierwszych okazji pod bramkowych przyniosła im prowadzenie 0-1. Podbudowani tym faktem gracze KS Volya z jeszcze większym sercem i zaangażowaniem postawili się swojemu rywalowi który próbując grać atakiem pozycyjnym bardzo często odbijał się od szczelnego muru defensywy tego zespołu przez co ich rywal mógł skoncentrować się na grze z kontrataku. Po jednej z takich okazji bramkę na 0-2 zdobył Kiril Havrylchenko i dzięki temu ekipa gości mogła się cieszyć z dwubramkowego prowadzenia. Jak się okazało takim też rezultatem zakończyła się pierwsza część tego pojedynku mimo iż groźnych sytuacji pod obiema bramkami nie brakowało.
Po zmianie stron ekipa gości znów była górą gdyż zawodnicy tej drużyny potrafili skutecznie wykorzystać każdy błąd swojego rywala przez co ich dorobek bramkowy z każdą kolejną minutą wzrastał. I tak w 34 minucie gry mieliśmy już 0-3 gdyż Ilya Falei wznowił grę z rzutu z autu gdzie wybita piłka odbiła się od nogi jednego z graczy gospodarzy by następnie wpaść do bramki tej drużyny czym zaskoczyła bez radnego bramkarza tego zespołu. W 40 minucie było już 0-4 ponieważ bez sensowną stratę futbolówki na przed polu karnym zanotował bramkarz Szturmowców który po chwili musiał ją wyciągnąć z siatki czym na pewno nie ucieszył swoich pozostałych kolegów z zespołu. 120 sekund później Rostyslav Batishchiev sprytnym strzałem po krótkim słupku zaskoczył zasłoniętego bramkarza gospodarzy i dzięki temu jego drużyna prowadziła już 0-5. W końcówce meczu gospodarze próbowali wykonać jeszcze jakiś zryw ale z racji krótkiego zapasu czasu zespół ten za sprawą Wojciecha Nowaka oraz Jakuba Przystawko zdołał tylko zmniejszyć rozmiary tego wyniku do stanu 2-5. Tak więc pierwszy komplet punktów trafił na konto zespołu KS Volya.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy
2
:
5
KS Volya
II Liga
Faworytem tego spotkania byli zawodnicy zespołu gości którzy w swoich dwóch dotychczasowych spotkaniach zanotowali komplet zwycięstw. Ich rywalem był zespół FC Fortuna który króluję w remisach gdyż ich wszystkie cztery dotychczasowe potyczki zakończyły się właśnie podziałem punktów. Początek meczu dość długo oscylował w granicach remisu przez co minuty na zegarku znikały dość szybko a ciekawych sytuacji na boisku było dość sporo. Dopiero w końcowych minutach pierwszej części meczu doczekaliśmy się bramek które stanowiły własność zespołu Joga Bonito. Trafienia Aleksandra Kultysa w 19 minucie oraz Wiktora Króla w minucie 23 dały drużynie gości zasłużony wynik 0-2 który towarzyszył obu ekipom w przerwie tego meczu.
Początek drugiej połowy rozpoczął się idealnie dla zawodników gospodarzy którzy to za sprawą Eduarda Blahodarnyia uzyskali bramkę kontaktową precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę. Tak więc ekipa gości od tego momentu prowadziła znów tylko jedną bramką. Upływające minuty dostarczyły nam sporo emocji gdyż żaden z graczy nie zamierzał odstawiać swojej nogi przez co liczba fauli znacznie wzrosła. Ostatecznie o końcowym zwycięstwie zespołu graczy Joga Bonito zadecydowała okazja podbramkowa którą wykorzystał bardzo precyzyjnie Aleksander Kultys który to w 48 minucie otrzymał długie podanie od własnego bramkarza które następnie strzałem z woleja zamienił na bramkę na 1-3. Tak więc po ciekawym widowisku z obu stron mecz ten zakończył się zwycięstwem graczy gości którzy wraz z ekipom Legionu są już ostatnimi zespołami z kompletem zwycięstw i bez porażki w całej II lidze.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Fortuna
1
:
3
Boga Jonito
III Liga
Spotkanie niewykorzystanych szans. Tak w skrócie można powiedzieć o potyczce pomiędzy drużynami Union Kiekrz i Obserwator Gospodarczy. Gospodarze zaczęli tradycyjnie z dużym impetem i już w 7 minucie objęli prowadzenie po golu Filipa Brauna. Potem mieli jeszcze dwie dogodne okazje lecz najpierw strzał Filipa Brauna przeleciał nad poprzeczką, natomiast w kolejnej skuteczna interwencją popisał się Patryk Piński. Po niespełna kwadransie przebudził się Obserwator Gospodarczy. Efektem tego był gol wyrównujący zdobyty w 14 minucie przez Mateusza Banaszaka. Kolejne minuty to otwarta gra po obu stronach. Union bazował na szybkości lecz w kluczowych momentach brakowało dokładności. Z kolei goście budowali swoje akcje mozolnie, ale z należytą jakością. W 23 minucie po zagraniu wślizgiem w polu karnym przez Michała Styrculę, sędzia prowadzący te zawody wskazał na dziewiąty metr. Skutecznym egzekutorem rzutu karnego okazał się Bartek Przewoźny i na przerwę schodziliśmy przy wyniku 1:2.
Druga połowa zaczęła się ponownie od ataków gospodarzy, którzy przez pierwsze trzy minuty grali jednego zawodnika więcej po żółtej kartce dla Michała Drzewieckiego w końcówce pierwszej odsłony. Mimo przewagi gracze z Kiekrza nie wykorzystali tego czasu. Jedynie trafili w poprzeczkę po strzale Michała Styrculi. Chwilę późnej już w pełnych składach, gospodarze mogli stracić bramkę po błędzie obrońcy, lecz jeden z zawodników Obserwatora nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Prawdziwe emocje i sporą dawkę adrenaliny przeżyliśmy od 38 minuty. Wtedy to Union Kiekrz w przeciągu 60 sekund ze stanu 1:2 wyszedł na prowadzenie 3:2. Do wyrównania doprowadził Wojciech Pietrucki, a na 3:2 bramkę zdobył Filip Braun. Końcowe 12 minut rozgrzało nas do czerwoności. Akcje przenosił się z jednej bramki pod drugą. Co ciekawe obie drużyny miały świetne sytuacje bramkowe. Najpierw strzałem z głowy bliski wyrównania był Michał Drzewiecki. W odwrocie zakotłowało się w polu karnym gości po indywidualnej akcji Jakuba Mareckiego. W 45 minucie Obserwator Gospodarczy dopiął swego i wyrównał. Michał Drzewiecki zachował dużo spokoju i precyzyjnym strzałem doprowadził do remisu. To jednak nie koniec emocji. Jeszcze w ostatnich 5 minutach obie drużyny mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz za każdym razem bramkarze obu ekip stawali na wysokości zadania. Ostatecznie to pełne zwrotów i dynamiczne spotkanie szczególnie w drugiej odsłonie kończy się podziałem punktów.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Union Kiekrz
3
:
3
Obserwator Gospodarczy
O odwróceniu karty mogą mówić zawodnicy The Naturatu, którzy po dwóch sromotnych porażkach zainkasowali 3 punkty w meczu z White Sox Podolany. Mecz miał wyrównany przebieg, a obie ekipy konsekwentnie realizowały swój plan na ten mecz. „Butelki” starały się budować akcje od pierwszej linii, momentami czerpiąc z przebojowości Jakuba Wlazło i Antka Radomskiego, natomiast reprezentanci Podolan wyprowadzali bardzo sprawne, dobrze rozgrywane kontry, które ku ich nieszczęściu tylko raz znalazły drogę do bramki. Na odpowiedź The Naturatu nie trzeba było długo czekać, kiedy Radomski uciekł z piłką do narożnika boiska i stamtąd znalazł płaskie podanie w pole karne, a tam z dużą siłą w samo okno bramki akcje wykończył Jakub Wlazło. Dalsza część mecz to wręcz popisowa dyspozycja gracza z Radomia. Regularnie przeprowadzane akcje lewym skrzydłem często kończyły się strzałem na bramkę przeciwnika, jednak trzeba oddać, że bramkarz White Sox był fenomenalnie dysponowany tego wieczoru i bronił jak w transie, niestety przy takim naporze ataków, który narobił się w drugiej połowie, pozostał on bez szans. Mimo wielu sytuacji podbramkowych jedynie Wlazło poprawił swój dorobek, zamykając go na hattricku i finałowym rezultacie 4:1.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:White sox Podolany
1
:
4
The Naturat
V Liga
Od pierwszego gwizdka było wiadomo, że obie drużyny mają dziś ochotę na ofensywną grę. PKS Huwdu i PS Flowers od początku wymieniały ciosy, a kolejne akcje szybko przenosiły się z jednego pola karnego pod drugie. Brakowało przede wszystkim jednego – chwili spokoju. Spotkanie znakomicie rozpoczęło się dla PS Flowers. Już w 5. minucie Aleksander Stankiewicz znalazł drogę do bramki i otworzył wynik. Huwdu odpowiedziało błyskawicznie — w 7. minucie Artur Michalik doprowadził do wyrównania. Tempo nie spadało. W 14. minucie Łukasz Żądło wykorzystał kolejną ofensywną akcję Huwdu i dał swojej drużynie prowadzenie. Minutę później Bartłomiej Cichy dołożył kolejne trafienie, przez co gospodarze znaleźli się w bardzo komfortowej sytuacji. PS Flowers nie zamierzało jednak składać broni. W 25. minucie Szymon Zaradny zdobył bramkę kontaktową i zakończyła się I połowa.
Po rozpoczęciu II połowy, już w 26. minucie Oskar Zaradny doprowadził do wyrównania, a w 30. minucie po raz drugi wpisał się na listę strzelców. PS Flowers szybko odwróciło losy spotkania i wyszło na prowadzenie. Huwdu ruszyło do ataku, szukając odpowiedzi. Kolejne akcje przynosiły emocje, ale defensywa PS Flowers długo wytrzymywała napór. W końcu, w 40. minucie, Łukasz Żądło po raz drugi tego dnia pokonał bramkarza i doprowadził do remisu. Końcówka była prawdziwą wymianą ofensywnych argumentów. Obie drużyny miały swoje okazje i żadna nie chciała zadowolić się remisem. Ostatecznie jednak wynik nie uległ już zmianie.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:PKS Huwdu
4
:
4
PS Flower
VI Liga Grupa A
Mecz od początku był bardzo intensywny i obfitował w sytuacje podbramkowe. FC Acustico zdecydowanie lepiej rozpoczęło spotkanie i już w 5. minucie Wiktor Ławicki wykorzystał okazję, otwierając wynik meczu. Olimpique Poznań nie zamierzało jednak łatwo oddać inicjatywy. Pod koniec pierwszej połowy zadało dwa ciosy. Najpierw w 23. minucie Brandon Kundainashe doprowadził do wyrównania, a chwilę później, w 25. minucie, Milan Drożdżyński wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 2:1 dla Olimpique Poznań.
Po zmianie stron FC Acustico ruszyło do odrabiania strat. W 30. minucie Filip Pawlicki doprowadził do remisu, a już cztery minuty później ponownie wpisał się na listę strzelców, dając swojej drużynie prowadzenie. Olimpique Poznań próbowało odpowiedzieć, ale FC Acustico było bardzo skuteczne w końcówce. W 38. minucie Ławicki zdobył swoją drugą bramkę w spotkaniu i powiększył przewagę gości. Wynik w ostatnich minutach ustalił Filip Nowicki, który w 49. minucie trafił na 5:2. To było spotkanie dwóch różnych połów. Olimpique Poznań świetnie zakończyło pierwszą część, odwracając wynik z 0:1 na 2:1, ale po przerwie FC Acustico pokazało dużą skuteczność i konsekwencję. Szczególnie wyróżnili się Wiktor Ławicki, autor dwóch bramek, oraz Filip Pawlicki, który również dwukrotnie pokonał bramkarza.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Olympique Poznań
2
:
5
FC Acustico
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty