Koniec wiosny coraz bliżej, poniedziałek pod znakiem ciekawych meczów.

2026-09-22
Koniec wiosny coraz bliżej, poniedziałek pod znakiem ciekawych meczów.

Zmagania w lidze futbolsport.pl rozgorzały na dobre. Miesiąc minął i już pierwsze ekipy borykają się z kontuzjami i drobnymi urazami, a jak wiemy sezon jest niezwykle długi. W najwyższej klasie rozgrywkowej w starciu dwóch odwiecznych rywali futbolsport.pl okazał się lepszy od Nierealu. Bez fajerwerków, ale bardzo solidnie zaprezentował się lider II Ligi, zespół Reoptis w spotkaniu przeciwko ekipie Leśne Dziadki. Goście zagrali dobrze taktycznie i wypunktowali swojego rywala. W dużym kryzysie jest drużyna Magicy Zenona, która odniosła wysoką porażkę w konfrontacji z Canvas Logistics. W IV Lidze nadal bez zdobyczy punktowych pozostaje zespół Suchary Suchy Las Oldboys. Tym razem gospodarze musieli uznać wyższość teamu KR Gooners. Po zwycięstwie nad Lutnią Due 2022, tym razem ekipa Są gorsi zagrała słabsze zawody i uległa młodej drużynie KP Perła Puszczykowo. Zwycięską passę podtrzymuje drugi zespół Szturmowców. Ekipa odniosła czwarte zwycięstwo z rzędu, a w polu pokonanym pozostawiła włoski team Amici Miei.

I Liga
Po zwycięstwie nad obrońcą tytułu, kolejnym rywalem podopiecznych Darka Pawlaka był zespół futbolsport.pl. Potyczka dwóch odwiecznych rywali przez większą część rozgrywana była pod dyktando Nierealu, który szczególnie w pierwszej połowie miał więcej z gry i stworzył sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia bramek. Wykorzystał jedną, pod koniec pierwszej połowy. Prostopadłe podanie od Sebastiana Kaszyńskiego na gola zamienił Patryk Kałużny. Wcześniej tak jak wspominałem gospodarze oddali kilka groźnych strzałów w których brylował Tymoteusz Springer. Z kolei gracze futbolsport.pl w pierwszej odsłonie raczej ograniczali się do defensywy. Owszem wyprowadzili kilka kontrataków, jednak skutecznie one były tłamszone przez obrońców Nierealu. Pod koniec połowy kontuzji doznał Maciej Kantarek co miało widoczny wpływ w drugich 25 minutach.
Jeszcze na początku nic nie wskazywało, że goście przejmą inicjatywę, bowiem Niereal konsekwentnie grał swoją piłkę i miał kolejne szanse. W miarę upływu czasu dało się jednak odczuć, że Niereal słabnie, a do głosu dochodzi drużyna futboslport.pl. Momentem zwrotnym był gol wyrównujący w 34 minucie. Po rzucie wolnym i skutecznej dobitce Mateusza Nieradko, goście dostali wiatr w plecy. W kolejnych dwóch minutach dwie wyborne okazje miał Dariusz Masztalerz. Nie pomylił się w 38 minucie kiedy to oddał precyzyjny strzał z dalszej odległości. Piłka jeszcze po drodze odbiła się od słupka i wpadał do siatki. Gospodarze chcieli szybko wyrównać, ale nacięli się na kontrę, którą na trzecie trafienie zamienił Jakub Cierzniak. Końcowy fragment potyczki to nieustanne ataki Nierealu. Najbliżej zmniejszenia strat był Tymoteusz Springer, jednak piłkę po jego strzale z rzutu wolnego obronił Andrzej Godera, który w tym przypadku popisał się doskonałym refleksem. Mimo usilnych starań Nierealu rezultat 1:3 nie uległ zmianie i zwycięstwo gości stało się faktem. Niereal zagrał dobre zawody, lecz absencje zawodników z powodu kontuzji oraz uraz Macieja Kantarka podczas meczu spowodowały, że ekipa futbolsport.pl zdołał odwrócić losy potyczki. Goście nie zagrali jakieś wybitnej piłki, ale wystarczył 10 minut by wygrać to prestiżowe stracie.

Niereal


Strzelcy:

  • Patryk Kałużny 24'

Kary:

---

1

:

3

futbolsport.pl


Strzelcy:

  • 34' Mateusz Nieradko
  • 38' Dariusz Masztalerz
  • 41' Jakub Cierzniak

Kary:

---

II Liga
Nadal bez zwycięstwa na poziomie II Ligi pozostaje drużyna Leśnych Dziadków, która tym razem musiała uznać wyższość ekipy Reoptis. Ciężko jest myśleć o dobrym wyniku w meczu przeciwko liderowi jak przez 50 minut oddaje się raptem trzy celne strzały. Gospodarze zaczęli z dużym animuszem, jednak im dalej mecz tym było gorzej. Z kolei Reoptis wyczekał swojego przeciwnika i w odpowiednim momencie zadał cios. Dokładnie w 14 minucie prowadzenie gościom dał Kamil Kosicki. Lider może nie grał finezyjnie, ale do bólu konsekwentnie. Solidna defensywa w zalążku przerywała akcje przeciwnika, natomiast w ataku brylowali wspomniany Kamil i Robert Jadowski. Przy takim stanie rzeczy gospodarze rzadko stwarzali sobie sytuacje strzeleckie czego nie można powiedzieć o Reoptisie, który zdecydowanie lepiej operował piłką.
W drugiej części jeszcze bardziej uwidoczniła się przewaga lidera II Ligi czego efektem był drugi gol zdobyty przez Kamila Kosickiego. W kolejnych minutach inicjatywa była po stronie gości. Reoptis w pełni panowali na boisku, a osamotniony w poczynaniach ofensywnych Krystian Nowicki nie miał szans z dobrze funkcjonującą obroną rywala. Dopiero w 41 minucie Leśne przeprowadził pierwszą składną akcję, którą mogli zamienić na gola. Tak się jednak nie stało, a na przekór tego w samej końcówce Reoptis potwierdził swoja wyższość zdobywając jeszcze dwie bramki autorstwa Filipa Goździkowskiego i Waldka Wojciechowskiego. Tym samym goście w pełni zasłużenie inkasują trzy punkty, natomiast zespół Leśne Dziadki musi poważnie pomyśleć o zmianie taktyki bo w takim stylu punktów nie zdobędzie.

Leśne Dziadki


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

4

Reoptis


Strzelcy:

  • 14' Kamil Kosicki
  • 34' Kamil Kosicki
  • 49' Filip Goździkowski
  • 50' Waldek Wojciechowski

Kary:

---

III Liga
Pogrążeni wokół swoich wewnętrznych perturbacji kadrowych zawodnicy Magików Zenona wybiegli na zieloną murawę by rozegrać mecz z bezpośrednim rywalem w walce z dolnych rejonów tabeli III ligi. Niestety ten fakt jak i dość lekceważące podejście do tego pojedynku kilku graczy spowodowało że im spotkanie to trwało dłużej tym widowisko to traciło na atrakcyjności. Na szczęście sytuacja ta wyglądała zupełnie inaczej po drugiej stronie boiska gdzie zebrani w kadrowym ścisku zawodnicy rywala potraktowali ten mecz z należytym pełnym zespołowym zaangażowaniem i poświęceniem czego efekty mogliśmy już zaobserwować w pierwszych minutach tej rywalizacji gdyż po bramkach Adama Wyszomierskiego oraz Szymona Grodzkiego ekipa gości już w 7 minucie gry prowadziła 0-2.
Mimo iż na kolejne trafienie ekipy Canvas Logistics przyszło nam poczekać do drugiej połowy to w między czasie na boisku nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego przez co dwubramkowa przewaga graczy gości towarzyszyła nam do 30 minuty spotkania. Wtedy to worek z bramkami otworzył dla swojej drużyny raz jeszcze Szymon Grodzki a w kolejnych minutach jego śladami poszli pozostali członkowie tego zespołu przez co po jednostronnym spotkaniu wysokie zwycięstwo gości stało się faktem i tym samym pierwsze trzy punkty trafiły na ich konto.

Magicy Zenona


Strzelcy:

  • p. Foremski 48'

Kary:

---

1

:

9

Canvas Logistics


Strzelcy:

  • 4' Adam Wyszomierski
  • 7' Szymon Grodzki
  • 30' Szymon Grodzki
  • 31' Marcin Płóciennik
  • 35' Adam Wyszomierski
  • 38' Marcin Płóciennik
  • 40' p. Kamiński
  • 48' p. Kamiński
  • 50' p. Harasin

Kary:

  • 33'Marcin Płóciennik


IV Liga
Zawodnicy Perły Puszczykowo już w 2 minucie tego spotkania zadali swojemu rywalowi pierwszy cios w postaci bramki na 0-1 której autorem był skuteczny w ostatnich spotkaniach Mikołaj Alankiewicz. Prowadzący swoją grę zawodnicy gości swoją przewagę nad rywalem zdołali powiększyć w 11 minucie gdzie do bramki zespołu rywala trafił Dawid Krzyżaniak i tym samym mieliśmy już wynik 0-2. Mimo przewagi dwóch bramek dobrze funkcjonujący zespół z Puszczykowa nie zamierzał się zatrzymywać na tym rezultacie i dlatego po 20 minutach Mikołaj Alankiewicz mógł celebrować swoje drugie trafienie w tym spotkaniu i tym samym trzybramkową przewagę swojej drużyny. Nadzieję graczy gospodarzy na odwrócenie tego niekorzystnego scenariusza próbował pobudzić tuż przed przerwą w 24 minucie Mikołaj Sierocki który bramką honorową zakończył nam pierwszą część tego spotkania.
Niestety pięć minut od wznowienia gry w drugiej połowie wszelkie próby na zmianę rezultatu graczy gospodarzy zostały zniwelowane do zera gdyż na przestrzeni sześciu minut trio graczy gości Mikołaj Alankiewicz Dawid Krzyżaniak i p. Maciołek dołożyli kolejne trzy bramki dzięki którym ekipa z Puszczykowa prowadziła już 1-6. W samej końcówce tego pojedynku obejrzeliśmy jeszcze po jednej bramce dla obydwu drużyn co finalnie nie miało już żadnego znaczenia dla końcowych losów tego pojedynku. Tak więc po upływie 50 minut druga wygrana zawodników gości stała się faktem i dzięki temu ich pozycja w tabeli unormowała się w środkowej strefie tabeli.

Są gorsi


Strzelcy:

  • Mikołaj Sierocki 24'
  • Robert Szymkowiak 49'

Kary:

---

2

:

7

KP Perła Puszczykowo


Strzelcy:

  • 2' Mikołaj Alankiewicz
  • 11' Dawid Krzyżaniak
  • 20' Mikołaj Alankiewicz
  • 30' Mikołaj Alankiewicz
  • 34' Dawid Krzyżaniak
  • 36' Filip Maciołek
  • 48' Dawid Czajka

Kary:

---

The Gooners rozpoczęli spotkanie bardzo energicznie i już w 3. minucie objęli prowadzenie. Artem Sudakow wykorzystał dobrze rozegraną akcję i skutecznie wykończył ją pod bramką Sucharów. Gospodarze starali się odpowiedzieć, jednak Gooners grali pewnie i dobrze kontrolowali wydarzenia na boisku. Spotkanie nabrało tempa, a obie drużyny zaczęły grać odważniej. Gospodarze szukali swoich szans w ofensywie, ale obrona Gooners skutecznie odpierała kolejne próby. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Po zmianie stron goście ponownie ruszyli do ataku. W 35. minucie Jakub Michalak wykorzystał swoją okazję i podwyższył prowadzenie na 0:2. Suchary próbowały szybko odpowiedzieć, lecz minutę później, Oskar Kaczorowski znalazł sposób na bramkarza i zrobiło się już 0:3. Gospodarze mimo trudnej sytuacji walczyli do końca. W 45. minucie Szymon Kozieł zdobył bramkę dla Sucharów, dając swojej drużynie jeszcze odrobinę nadziei. Radość nie trwała jednak długo — w 48. minucie Oskar Kaczorowski po raz drugi tego dnia wpisał się na listę strzelców i ustalił wynik na 1:4. The Gooners byli skuteczniejsi, dobrze wykorzystali swoje okazje i szczególnie w drugiej połowie pokazali dużą konsekwencję w ofensywie.

Suchary Suchy Las Oldboys


Strzelcy:

  • Szymon Kozieł 45'

Kary:

---

1

:

4

KR Gooners


Strzelcy:

  • 3' Artem Sudakov
  • 35' Jakub Michalak
  • 36' Oskar Kaczorowski
  • 48' Oskar Kaczorowski

Kary:

  • 44'Oskar Kaczorowski


VI Liga Grupa B
Od pierwszych minut Szturmowcy 2 narzucili swoje tempo i ruszyli do zdecydowanych ataków. Gospodarze długo utrzymywali się przy piłce, konstruując kolejne akcje i coraz mocniej naciskając na defensywę Amici. Mimo wyraźnej przewagi brakowało jednak spokoju i wykończenia. Amici potrafili odpowiedzieć groźną kontrą. W 9. minucie po szybkim wyjściu z własnej połowy piłka trafiła do Jaya Carrera, który znalazł się w trudnej sytuacji, ale znakomicie sobie z nią poradził i skutecznym wykończeniem dał swojej drużynie prowadzenie. Stracona bramka nie wybiła Szturmowców z rytmu. Nadal to oni dyktowali warunki i konsekwentnie szukali swoich szans. W 15. minucie ich napór przyniósł efekt – Jarosław Janowicz doprowadził do wyrównania, a chwilę później, w 18. minucie, Dominik Sawicki wykorzystał kolejną akcję i wyprowadził Szturmowców na prowadzenie.
W drugiej połowie o dziwo nie zobaczyliśmy już bramek, mimo że sytuacje ku temu były. Do końcowego gwizdka sędziego, Szturmowcy pozostawali stroną przeważającą. Liczne ataki przyniosły kolejne okazje, choć w poczynaniach zespołu wciąż brakowało nieco stateczności i spokoju pod bramką. Amici próbowali odpowiadać szybkimi wypadami, jednak rezultat ustalony przed przerwą nie uległ już zmianie. Szturmowcy 2 odnoszą czwartą wygraną i umacniają się na pierwszym miejscu.

Szturmowcy 2


Strzelcy:

  • Jarosław Janowicz 15'
  • Dominik Sawicki 18'

Kary:

---

2

:

1

Amici Miei


Strzelcy:

  • 9' Jay Carrer

Kary:

  • 17'Andrea Bocchi

                                                                                                                                                                                       Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                    Maciej Kaniasty