Siódemka tygodnia

2026-09-21
Siódemka tygodnia

Nim się obejrzeliśmy, a minął już pierwszy miesiąc sezonu jesiennego. Miniony tydzień upłyną nam pod znakiem wielu wyrównanych i zaciętych potyczek. Dawno nie było tylu spotkań, gdzie wyniki zmieniały się jak w kalejdoskopie, a końcowe rezultaty do ostatnich sekund by sprawą otwartą. Dobra jakość spotkań, przełożyła się również na wysoka formę zawodników, którzy prezentują się coraz lepiej. Spośród dużej rzeszy wybraliśmy kolejne nominacje. Oto jak przedstawia się czwarta "siódemka" tygodnia.

"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Dariusz Pawlak - Niereal
2. Robert Jadłowski - Reoptis
3. Kacper Dolski - United 1998
4. Robert Szymkowiak - Są gorsi
5. Piotr Janowski - Digital Bulls
6. Kacper Wareńczak - Borówiec Team
7. Oskar Zardany - PS Flower

Siódemka tygodnia

Tradycyjnie koniec tygodnia przynosi nam duża dawkę emocji i zaciętych bojów. Nie inaczej było w miniony piątek, gdzie sporo się działo na boisku i byliśmy świadkami wielu wyrównanych potyczek. Świadczą o tym rezultaty. W pięciu przypadkach różnica końcowych rozstrzygnięć wynosiła zaledwie jedną bramkę. W każdym z tych spotkań przechodziliśmy prawdziwy rollercoaster emocji i huśtawkę nastrojów. Rozpoczęło się od meczu FC Faworyt kontra KS Volya. Do przerwy prowadzili gospodarze 1:0, ale po zmianie stron KS Volya odwróciła wynik na 1:2. Potem Faworyt wyrównał, a po chwili znowu prowadzili gości. Ostatnie słowo należało jednak do FC Faworyt, którzy przelali szalę zwycięstwa na swoją stronę. Podobny przebieg miał konfrontacja na drugoligowym poziomie, gdzie FC Bavaria Prime podejmowała Boga Jonito. Tu również do przerwy prowadzili gospodarze 1:0, ale w drugiej części Boga szybko odrobiła straty z nawiązką. Cóż z tego skoro FC Bavaria nie zamierzała odpuszczać i w 37 minucie z wyniku 1:2 zrobiło się 3:2. Końcowy fragment potyczki niezwykle emocjonujący przyniósł hapy end dla gości, którzy zdołali wygrać to zacięte spotkanie 3:4. Równie wyrównane i zacięte był drugie spotkanie w II Lidze pomiędzy AFC Smile a Legion. Do ostatnich minut wynik był sprawą otwartą. Ostatecznie to jednak goście zadali decydujący cios i mogli się cieszyć z drugiego zwycięstwa. Drugiej wysokiej porażki z rzędu doznał zespół The Naturat. Choć gra w meczu przeciwko ekipie MFC Shauman momentami była lepsza niż na inaugurację, rezultat 1:10 w pełni pokazuje, która ekipa w tym meczu dominowała. Sporo emocji przyniosła nam konfrontacja na poziomie V Ligi w której spotkali się dwaj beniaminkowie, Falcon F.C i KR Gooners. Po pełnym dramatycznego przebiegu spotkaniu, zwycięsko z tej konfrontacji wyszli goście. Na koniec V Liga i potyczka ekipy Dekpol z Lynx FT. Do przerwy byliśmy świadkami wyrównanego starcia, jednak w drugich 25 minutach ukraińska ekipa pokazała wyższość i w końcowym fragmencie potyczki rozstrzygnęła mecz na swoją korzyść.

I Liga
Prawdziwy rollercoaster zobaczyliśmy w meczu pomiędzy FC Faworyt kontra KS Volya. Pierwsza połowa upłynęła pod nieznaczną przewagą gospodarzy czego efektem był gol zdobyty w 9 minucie przez Oleksandr Korieniev. Gra w tym meczu była dość płynna, mało było przerw w grze. Obie ekipy grały intensywnie przez co akcje przenosiły się z jednego pola karnego pod drugie. Jedyne czego brakowało to czystych okazji do zdobycia goli. Zarówno FC Faworyt jak i KS Voly wyprowadzały dobzre zapowiadające się akcje, które przeważnie kończył się przed polem karnym.
Prawdziwe emocje zaczęły się dopiero w drugich 25 minutach, gdzie w przeciągu 120 sekund, goście odwrócili wynik spotkania z 1:0 ma 1:2. Wyrównał w 27 minucie Kiril Havrylchenko, który wykorzystał fatalny błąd Maksima Yudzin, a na prowadzenie wyprowadził beniaminka Serhii Hutorov. Tak mocny początek zaowocował nam nie lada potyczkę w dalszej części meczu. Gospodarze przejęli inicjatywę i dążyli do wyrównania. Ta sztuka im się udała w 35 minucie, kiedy to po dobrze rozegranym rzucie wolnym, Oleksandr Korieniev z bliskiej odległości, strzałem z głowy doprowadził do remisu. Rezultat 2:2 utrzymywał się do 41 minuty, kiedy to gości ponownie objęli prowadzenie za sprawą Kiril Havrylchenko, po ładnej składnej akcji. Radość z prowadzenie nie trwał jednak długo bowiem po minucie znowu mieliśmy remis za sprawą Vadyma Semenov. Mało tego gospodarze poszli za ciosem i w 44 minucie zadał jak się później okazało decydujący cios. Ponownie na listę strzelców wpisał się Semenov. Jeszcze w końcówce KS Volya walczyła ambitnie o punkt, ale mimo sporego zaangażowania ta sztuka im się nie udała i to pełne zwrotów akcji spotkanie kończy się sukcesem ekipy FC Faworyt.

FC Faworyt


Strzelcy:

  • Oleksandr Korieniev 9'
  • Oleksandr Korieniev 35'
  • Vadym Semenov 42'
  • Vadym Semenov 44'

Kary:

---

4

:

3

KS Volya


Strzelcy:

  • 27' Kiril Havrylchenko
  • 29' Serhii Hutorov
  • 41' Rostyslav Batishchiev

Kary:

---


II Liga
Niemal kopie meczu pierwszej ligi na boisku A, zobaczyliśmy w drugiej kolejce piątkowych zmagań. Jedyna różnica to taka, że grała II Liga, choć poziom obu spotkania był niemal identyczny. FC Bavari Prime podejmowała Boga Jonito. Mecz miał bardzo interesujący przebieg, a sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Obie ekipy pokazały się bardzo dobrej strony na czym tylko zyskało widowisko. W pierwszej połowie nieznaczną przewagę mieli goście, lecz gracze FC Bavaria dotrzymywali im kroku. Zawodnicy Boga lepiej operowali piłką, jednak pod bramką przeciwnika brakowało im dokładności. Z kolei ataki gospodarzy był bardziej konkretniejsze. Jeden z nich zakończył się golem zdobyty przez Oleh Osypenko. Zaskoczony takim faktem zespół Boga przyspieszył grę, jednak do przerwy nie zdołał pokonać bramkarz przeciwnika i do przerwy pachniało niespodzianką.
Trzeba przyznać że prawdziwe emocje zaczęły się w drugiej części. Niemal od początku potyczka weszła na wysokie obroty i przez cały czas wiele działo się na boisku. Przerwa dobrze zrobiła graczom Boga, którzy potrzebowali zaledwie 60 sekund by odwrócić wynik spotkania. Wyrównał w 31 minucie, Aleksander Kultys, a na 1:2 trafienie zaliczył Mateusz Wojciechowski, który po indywidualnej akcji, techniczną podcinką przelobował bramkarza. Odpowiedź FC Bavaria była imponująca. Zespół szybko poukładał szyki i w 35 minucie za sprawą Illia Bazaka doprowadził do remisu. Mało tego gospodarze poszli za ciosem i 120 sekund później odzyskali prowadzenie za sprawą Mykhailo Drozda. Radość z prowadzenia graczy ukraińskich trwała zaledwie dwie minuty bo w 39 minucie swoją drugą bramkę zdobył Mateusz Wojciechowski. Potyczka wchodziła w decydującą fazę. W 44 minucie padł decydujący gol. Wiktor Król przymierzył z rzutu wolnego, piłka po drodze odbiła się od obrońcy i zmyliła golkipera gospodarzy. W samej końcówce FC Bavaria próbowała jeszcze wyrównać, ale goście wytrzymali napór przeciwnika i po bardzo dobrym meczu dowieźli trzy punkty do końcowego gwizdka. Trzeba przyznać, że FC Bavaria Prime choć była skazana na pożarcie postawiła się wyżej notowanej drużynie, natomiast Boga Jonita choć wygrała to musi zdecydowanie poprawić grę w obronie bo samą ofensywą ciężko im będzie wygrywać. Tym razem się udało, choć zespół wygrał rzutem na taśmę.

FC Bavaria Prime


Strzelcy:

  • Oleh Osypenko 21'
  • IIIia Bazak 35'
  • Mykhailo Drozda 37'

Kary:

  • IIIia Bazak43'

3

:

4

Boga Jonito


Strzelcy:

  • 30' Aleksander Kultys
  • 31' Mateusz Wojciechowski
  • 39' Mateusz Wojciechowski
  • 44' Wiktor Król

Kary:

---


Prawdziwą piłkarską bitwę stworzyli zawodnicy obu drużyn dzięki czemu ilością boiskowych męskich starć oraz podbramkowych sytuacji można by było obłożyć nawet i ze dwa spotkania. Początek tego pojedynku należał zdecydowanie do ekipy gości dzięki czemu ich lepsza gra została nagrodzona w postaci dwóch bramek autorstwa Nazara Maryntsivskyia i Yevhena Avramienko przez co ekipa Legionu już w 8 minucie mogła się cieszyć z prowadzenia 0-2. Z upływającym czasem podrażnieni gracze gospodarzy zaczęli znacznie lepiej finalizować swoje okazje podbramkowe czego nagrodą było trafienie w 23 minucie Macieja Burdelskiego, które dawało tej drużynie znacznie lepsze perspektywy na drugą część tego spotkania.
Na potwierdzenie tych słów zawodnicy drużyny AFC Smile potrzebowali studencki kwadrans, gdyż opór formacji defensywnej gości był tego dnia bardzo szczelny. Mimo to Maciej Burdelski w 40 minucie doprowadził do wyrównania i wynik 2-2, co oznaczało tyle iż ich ostatni fragment tego pojedynku przyniesie nam jeszcze większe emocje. Gdy przez długi fragment gry obie ekipy obustronnie stręczyły się szybkimi kontratakami wytypowanie zwycięscy graniczyło z cudem. Dopiero w 46 minucie swoją okazję i jak się okazało zwycięskie trafienie dla ekipy Legionu udanie sfinalizował Denys Ponomarenko przez co jego drużyna odzyskała prowadzenie 2-3. Wynik ten mógł ulec zmianie w doliczonym czasie lecz mocny strzał pod poprzeczkę z pola karnego gości instynktownie na róg zbił bramkarz tej drużyny co oznaczało tyle że drugie zwycięstwo w swoim drugim pojedynku odniósł zespół Legionu.

AFC Smile


Strzelcy:

  • Maciej Burdelski 23'
  • Maciej Burdelski 40'

Kary:

---

2

:

3

Legion


Strzelcy:

  • 2' Nazar Maryntsivskyi
  • 8' Yevhen Avramienko
  • 46' Denys Ponomarenko

Kary:

  • 30'Denys Kocherezhko
  • 42'Denys Ponomarenko


III Liga
Po zeszłotygodniowej wysokiej porażce zawodników The Naturat w swoim drugim spotkaniu tego sezonu zawodnicy tej drużyny znów musieli się zmierzyć z jednym z faworytów do awansu do II ligi. Tym razem ich rywalem był zespół MFC Shauman który zgodnie ze swoimi oczekiwaniami plasuję się w czołówce drużyn III ligi. Spotkanie to mimo iż gracze gospodarzy rozpoczęli w znacznie mocniejszym składzie niż to było ostatnio niestety już od pierwszych minut było naznaczone przewagą zawodników gości. Dlatego już w 4 minucie gry listę strzelców w tym pojedynku otworzył Oleksandr Moroz i tym samym gości objęli prowadzenie 0-1. Z upływającym czasem przewaga graczy gości zaczęła przekładać się na ich dorobek bramkowy dzięki czemu pierwsza połowa tego pojedynku zakończyła się zasłużonym 0-6.
Po zmianie stron świadoma swojej przewagi ekipa gości zaczęła już większymi fragmentami kontrolować to co miało miejsce na zielonej murawie więc i częstotliwość wpadających bramek po ich stronie znacznie zmniejszyła swoje natężenie. W 35 minucie gry przy stanie 0-8 książkową i ładną dla oka akcję wyprowadzili gracze gospodarzy dlatego trafienie Michała Sośnickiego było ozdobą tej części meczu. Finalnie mimo naprawdę znacznie lepszej postawy zawodników zespołu The Naturat niż w ich pierwszym meczu tego sezonu ekipa gości zwycięża 1-10 i dzięki temu zespół ten wraca na zwycięską ścieżkę.

The Naturat


Strzelcy:

  • Michał Sośnicki 35'

Kary:

---

1

:

10

MFC SHAUMAN


Strzelcy:

  • 4' Oleksandr Moroz
  • 10' Oleksandr Moroz
  • 11' Yehor Revutskyj
  • 15' Andrii Lasyi
  • 16' Oleksandr Moroz
  • 19' Andrii Lasyi
  • 32' Andrii Lasyi
  • 34' Oleksandr Cherednyk
  • 44' Andrii Motrikale
  • 49' Nazar Bevz

Kary:

---

IV Lig
Sporo emocji przyniosło nam starcie dwóch beniaminków. Falcon F.C. podejmował KR Gooners. Żywe tempo tego spotkania oraz walka na całej szerokości i długości boiska była domeną tej potyczki. Nikt nie kalkulował, a obie drużyny do samego końca walczyły o pełną pulę. Mecz rozpoczął się od szybkiego trafienia gości. W 7. minucie Jan Stodolny otworzył wynik spotkania. Falcon odpowiedział cztery minuty później, gdy czołowy strzelec gospodarzy Noah Tillikainen doprowadził do remisu. Mimo że do przerwy obie drużyny miały swoje szanse na zmianę rezultatu to wynik 1:1 do przerwy nie uległ zmianie.
Przez kolejną część meczu wynik pozostawał sprawą otwartą. Decydujące wydarzenia miały miejsce w końcowych 7 minutach. Najpierw w 43. minucie Oskar Kaczorowski ponownie wyprowadził Gooners na prowadzenie, a już minutę później Jakub Michalak podwyższył wynik na 1:3. Falcon mimo straty dwóch "oczek" walczył do ostatnich sekund i w 48. minucie Emil Filipiak zdobył bramkę kontaktową. Na wyrównanie zabrakło jednak czasu i Gooners utrzymali prowadzenie, wygrywając to bardzo zacięte i emocjonujące spotkanie 2:3..

Falcon F.C.


Strzelcy:

  • Noah Tiilikainen 11'
  • Emil Filipiak 48'

Kary:

---

2

:

3

KR Gooners


Strzelcy:

  • 7' Jan Stodolny
  • 43' Oskar Kaczorowski
  • 44' Jakub Michalak

Kary:

---

V Liga
Równie emocjonujący przebieg miało spotkanie pomiędzy Dekpolem a Lynx FT. Potyczka rozpoczęła się od mocnego uderzenia gości. Już w 4 minucie Oleh Albul otworzył wynik, a w 13. minucie Nazar Tereshchuk podwyższył prowadzenie na 2:0. Dekpol stopniowo się rozkręcał i jeszcze przed przerwą zdołał odrobić straty. W przeciągu minuty zdobył dwie bramki autorstwa kolejno Nikodema Goździora i Łuksza Łeszyka. Tym samym mecz ponownie rozpoczął się od początku.
Udana końcówka pierwszej połowy w wykonaniu gospodarzy zaprocentowała w drugiej odsłonie. Po jednej z akcji w 35 minucie, Łukasz łeszyk po raz drugi wpisał się na listę strzelców, wyprowadzając Dekpol na prowadzenie 3:2. Lynx nie zamierzał jednak składać broni. W 41. minucie Yaroslav Shynkarenko doprowadził do wyrównania, a cztery minuty później Andrii Kotsiuruba zdobył zwycięską bramkę. Lynx wygrywa z Dekpolem 4:3 po bardzo emocjonującym spotkaniu, w którym prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie.

Dekpol


Strzelcy:

  • Nikodem Goździor 22'
  • 7 Łukasz Łeszyk 23'
  • 7 Łukasz Łeszyk 35'

Kary:

---

3

:

4

LYNX FT


Strzelcy:

  • 4' Oleh Albul
  • 13' Nazar Tereshchuk
  • 41' Yaroslav Shynkarenko
  • 45' Andrii Kotsiuruba

Kary:

---

                                                                                                                                                                         Pozdrawiam

                                                                                                                                                                       Maciej Kaniasty