
To był czwartek pod znakiem remisów, bowiem w trzech z sześciu potyczek, wynik się nie rozstrzygnął. W najwyższej klasie rozgrywkowej WKS Topmet Light nie dało szans Szturmowcom i pokonało ich wyraźnie 5:0, choć wynik mógł być zdecydowanie wyższy. Czwarty remis w czwartym meczu odnotował ekipa Fc Fortuna. W bratobójczym pojedynku podzieliła się punktami z zespołem FC To The Top. Również remis padł w III Lidze, gdzie Union Kiekrz podejmował beniaminka How Many Times. Rezultat 2:2 został ustalony do przerwy. Z kolei w IV Lidze tempa nie zwalnia zespół KS Jeżyce. Tym razem ekipa odprawiła z kwitkiem drużynę KP Perła Puszczykowo, a duet Patryk Zieliński-Marcin Łażewski zdobył łącznie 5 bramek. Kolejny podział punktów zobaczyliśmy w V Lidze, gdzie naprzeciw siebie w derbowej konfrontacji stanęły drużyny PKS Huwdu i Mikroball. Mecz był niezwykle zacięty i emocjonujący, a remis jest wynikiem jak najbardziej sprawiedliwym. Zdecydowanie w lepszych humorach po wczorajszym dniu był drugi zespół szturmowców. Podopieczni Darka Mieczkowskiego pokonali Dynamo Poznań i usadowili się na fotelu lidera.
I Liga
Dość łatwe trzy punkty do swojego dorobku dopisał zespół WKS Topmet Light, którego rywalem w trzecim meczu sezonu jesiennego była ekipa Szturmowców. Goście mogli wygrać zdecydowanie wyżej, lecz skuteczność graczy Wybrzeża w niektórych momentach pozostawiał wiele do życzenia. Z drugiej strony zawiódł cały zespół Szturmowców, który zagrał bardzo słabe zawody. Kluczem do zwycięstwa była dobrze zorganizowana obrona gości, która przez całe 50 minut, tylko raz dopuściła do groźnej sytuacji bramkowej po której Oleksy Vovnianko musiał stanąć na wysokości zadania. A tak bramkarz Wybrzeża nie miał dużo pracy. Co innego jego rywal, Karol Postek. Golkiper gospodarzy miał co robić, ponieważ obrona Szturmowców grał słabo i popełniała mnóstwo błędów. Wynik otworzył w 11 minucie Kacper Wiarus. Ten sam zawodnik podwyższył na 0:2 w 19 minucie, a rezultat do przerwy ustalił w 22 minucie Adrian Cebula. Goście mogli spokojnie prowadzić wyżej, ale nie wykorzystali przynajmniej czterech dogodnych okazji.
Drugie 25 minut zaczęło się od ataków Szturmowców, lecz im dalej było w mecz tym było gorzej. Obrona przeciwnika stanowiła monolit i nie pozwoliła rywalowi rozwinąć skrzydeł. W drugiej części WKS już nie atakował z taką intensywnością, a mimo to stwarzał sobie kolejne sytuacje do podwyższenia rezultatu. Wykorzystał dwie. W przeciągu 60 sekund dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Adrian Cebula czym potwierdził swój dobry występ. Dopiero przy stanie 0:5, tak jak wyżej wspominałem, gospodarze stworzyli sobie jedyną okazję na zdobycie gola, ale Oleksy popisał się doskonałą paradą. Podsumowując goście zagrali perfekcyjnie w obronie, natomiast Szturmowcy szybko muszą zapomnieć o tej potyczce.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy
0
:
5
WKS TOPMET Light
II Liga
Od mocnego uderzenia w tym derbowym meczu rozpoczęli to spotkanie zawodnicy gospodarzy gdyż już w 4 minucie tego pojedynku ekipa ta po bramkach Yehora Stapanchenko i Antona Kutsenko prowadziła 2-0. Odpowiedz gości przyszła cztery minuty później gdzie dość szczęśliwą bramkę kontaktową uzyskał dla graczy gości Dmytro Katernych i tym samym ekipa ta traciła już tylko jedną bramkę do swojego rywala. Podbudowani tym trafieniem swojego kolegi z drużyny gracze gości kilka minut później podjęli swoją kolejną próbę na zdobycie kolejnego gola. Jak się okazało sztuka ta im się udała dopiero w 14 minucie gdyż po nie najlepszej interwencji bramkarza gospodarzy uderzona futbolówka przez Eduarda Blahodarnyia wturlała się pod pachą bezradnego bramkarza drużyny rywala. Tak więc po 14 minutach gry mieliśmy w tym spotkaniu remis 2-2 i tym samym mecz ten rozpoczął się nowo dla obydwu ekip. Jak się okazało taki stan rzeczy nie trwał zbyt długo gdyż dwie minuty później rzut wolny z bocznego sektora boiska wykonywał Oleksandr Dukhno i uderzona przez niego futbolówka zatrzepotała w siatce bramki wpadając tuż przy krótkim słupku obramowania wyprowadzając ponownie ekipę gospodarzy na prowadzenie 3-2. Pięć bramek które padły w tym pojedynku w tak krótkim odstępie czasu musiało mocno przypaść do gustu sympatykom obu ekip dlatego nim się wszyscy zorientowali to arbiter zawodów zaprosił obie ekipy na zasłużoną przerwę.
Po zmianie stron tempo akcji i pełne zaangażowanie graczy obu ekip wciąż stało na wysokim poziomie tak więc na szczęście chwila przerwy nie wytrąciła zawodników z ich głównego celu jakim było zdobycie kolejnej bramki. Szczęście to uśmiechnęło się w tej połowie tylko raz i tylko dla zawodników FC Fortuna gdyż w 44 minucie uderzona piłka przez Arkadii Ternovyi z dalszej odległości odbiła się jeszcze po drodze od nogi obrońcy drużyny przeciwnej i tym samym zmieniając lot piłki wpadła bezpośrednio do bramki gospodarzy ustalając tym samym wynik tego spotkania na 3-3. Tak więc podziałem punktów zakończyło się to spotkanie które dla gospodarzy jest już drugim w czwartym spotkaniu a dla ekipy gości jest to czwarty remis w czwartym pojedynku co wysuwa tą ekipę na pierwsze miejsce w rankingu najczęściej remisującej drużyny w całej lidze futbolsport.pl.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC To The Top
3
:
3
FC Fortuna
III Liga
Duży niedosyty mogą czuć zawodnicy Union Kiekrz po konfrontacji z How Many Times. Mecz zakończył się podziałem punktów, choć przez większą część spotkania gospodarze przeważali. Rozpoczęli bardzo mocno bo już w 2 minucie Mateusz Gzieło huknął pod poprzeczkę. Rozpędzony Union nie zwalniał tempa i wydawało się że kolejne bramki będą kwestią czasu, tym bardziej że gracze z Kiekrza dochodzili do pozycji strzeleckich. Szybko jednak zostali zaskoczenie bo już w 5 minucie wyrównał Norbert Dzudzewicz. Kolejne minuty to ataki Unionu, który grał bardzo intensywnie, ale przy tym niedokładnie. Mimo to w 10 minucie znowu wyszedł na prowadzenie za sprawą Kacpra Sobeckiego. Gospodarze mieli kolejne okazje na podwyższenie rezultatu, ale gola zdobył ich rywal. Po jednym z nielicznych ataków do wyrównania doprowadził Michał Łochyński i do przerwy odnotowaliśmy remis 2:2.
Druga połowa równie ciekawa co pierwsze 25 minut. Co prawda po przerwie bramek nie zobaczyliśmy, jednak obie ekipy mogły rozstrzygnąć kwestię zwycięstwa na swoją stronę. W pierwszej fazie drugiej części bliżej prowadzenia byli gracze Unionu, lecz z czterech wybornych okazji nie wykorzystali żadnej. Za każdym razem trafiali w bramkarza How Many Times, który utrzymywał swój zespół przy stanie remisowym. W miarę upływu czasu grający bez zmiany i bez swojego lidera, Nika Kvekveskiri ekipa gości, dwukrotnie groźnie zaatakowała. Z pierwszy razem trafili w słupek, natomiast drugą okazję zawodnik How Many Times przegrał pojedynek sam na sam. Jeszcze w końcówce gospodarze próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale ta sztuka im się nie udała i mecz kończy się remisem, z którego bardziej zadowolony powinien być zespół beniaminka, How Many Times.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Union Kiekrz
2
:
2
How Many Times
IV Liga
Zawodnicy z Puszczykowa podejmowali w swoim trzecim spotkaniu tego sezonu lidera tabeli z Jeżyc który do tej pory bardzo dobrze wszedł w ten sezon i zasłużenie otwiera stawkę drużyn w IV lidze. Spotkanie to obie drużyny rozpoczęły dość ostrożnie gdyż najistotniejszym dla nich wydawał się fakt by nie stracić już na początku gry jako pierwszy bramki. Tak więc dopiero pierwsza bramka w 12 minucie gry dla ekipy gości otworzyła nam ten pojedynek na dobre. Jak istotne było to trafienie Patryka Zielińskiego niech świadczy fakt że ekipa gospodarzy i jego szyki obronne posypały się na tyle że w 19 minucie zespół z Jeżyc prowadził już 0-4. Po tak szybko wyprowadzonych ciosach przez ekipę gości zawodnicy Perły dość długo próbowali odbudować na nowo swoje szyki obronne które w ostatniej akcji tej części spotkania indywidualnie rozpracował raz jeszcze Marcin Łażewski dzięki czemu na przerwę obie ekipy zeszły przy wyniku 0-5.
Początek drugiej połowy przyniósł graczom Perły Puszczykowo dobry fragment gry gdyż Mikołaj Alankiewicz w 31 oraz w 38 minucie dwukrotnie zdołał pokonać bramkarza drużyny rywala przez co na dwanaście minut przed końcem tego pojedynku mieliśmy wynik meczu 2-5. Niestety w meczu tym nie wydarzyła się już żadna niespodzianka jaką byłyby kolejne zdobyte bramki przez gospodarzy gdyż duet zawodników Patryk Zieliński oraz Marcin Łażewski byli tego dnia zbyt decydujący jeśli chodzi o losy tego spotkania dlatego też ekipa z Jeżyc zwycięża w tym spotkaniu ostatecznie 2-7 i tym samym zespół ten spędzi swój kolejny weekend na pozycji lidera IV ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:KP Perła Puszczykowo
2
:
7
KS Jeżyce
V Liga
To było spotkanie, w którym od pierwszego gwizdka nie brakowało emocji, walki i wysokiego tempa. Derbowe stracie pomiędzy PKS Huwdu, a Mikroball było bardzo wyrównanym widowiskiem, w którym żadna ze stron nie zamierzała odpuścić nawet na moment. Intensywność pojedynków, szybkie przejścia do ataku i ogromne zaangażowanie zawodników sprawiły, że mecz oglądało się z dużą przyjemnością. Pierwszą połowę lepiej rozpoczął Mikroball. Drużyna starała się cierpliwie konstruować swoje akcje, wymieniać podania i szukać przestrzeni w defensywie rywala. W 15. minucie przyniosło to efekt — Hipolit Roszkowski zdobył bramkę, dając Mikroballowi prowadzenie. PKS Huwdu odpowiedział charakterem i jeszcze większym zaangażowaniem. Z przodu nieustępliwie walczył Dawid Kmak, który jak prawdziwy lider brał na siebie ciężar gry i napędzał ofensywne poczynania swojego zespołu. W 21. minucie Kmak doprowadził do wyrównania, a spotkanie ponownie nabrało rumieńców. Obie drużyny grały bardzo intensywnie, a na boisku trwała prawdziwa walka o każdą piłkę. Mikroball konsekwentnie próbował budować swoje akcje, podczas gdy PKS Huwdu szukał swoich szans poprzez zdecydowaną, bezpośrednią grę.
W drugiej części w 31 minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie. Kacper Tkaczyński popisał się świetnym uderzeniem z rzutu wolnego, dając swojej drużynie drugą bramkę. PKS Huwdu nie zamierzał jednak rezygnować. Minutę później odpowiedział ponownie Dawid Kmak, który zdobył swoje drugie trafienie i ustalił wynik na 2:2. Do końcowego gwizdka trwała zacięta rywalizacja, a oba zespoły walczyły o zwycięstwo. Ostatecznie żadna ze stron nie zdołała przechylić szali na swoją korzyść, ale kibice zdecydowanie nie mogli narzekać na brak emocji. Remis 2:2 był idealnym podsumowaniem tego niezwykle wyrównanego pojedynku. Dużo walki, ogromna intensywność, efektowne akcje i piękna bramka z rzutu wolnego stworzyły świetne widowisko. Dodatkowego charakteru całemu spotkaniu dodała żywiołowa atmosfera kibiców Huwdu, którzy przez cały mecz mocno wspierali swój zespół i stworzyli na boisku wyjątkowy klimat.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:PKS Huwdu
2
:
2
Mikroball
VI Liga Grupa B
Drugi zespół Szturmowców grający na poziomie VI Ligi Grupa B od początku spotkania przeciwko młodej ukraińskiej ekipie Dynamo Poznań pokazali, że doświadczenie i dobre przygotowanie taktyczne mogą być dużym atutem. Grali spokojnie, konsekwentnie i z dużą świadomością boiskowych wydarzeń. Już w 4. minucie Darek Mieczkowski otworzył wynik spotkania, a później Szturmowcy nadal kontrolowali tempo gry i szukali kolejnych okazji. W 14. minucie Dominik Sawicki podwyższył prowadzenie, wykorzystując dobrą sytuację pod bramką Dynamo. Goście odpowiadali przede wszystkim indywidualnymi akcjami, próbując wykorzystać swój piłkarski polot i kreatywność. W 20. minucie Jakub Zysnarski zdobył trzecią bramkę dla Szturmowców, którzy wyraźnie zaznaczyli swoją przewagę. Dynamo zdołało jednak odpowiedzieć jeszcze przed przerwą — w 24. minucie Vladyslav Sloboda trafił do siatki, dając swojej drużynie nadzieję na korzystny wynik.
Po zmianie stron Szturmowcy nie zamierzali zwalniać. Już w 29. minucie Dominik Sawicki po raz drugi wpisał się na listę strzelców, ponownie zwiększając przewagę swojej drużyny. Szturmowcy dobrze zarządzali wynikiem, grali dojrzale i skutecznie ograniczali poczynania rywali. Ich przewaga wynikała nie tylko z jakości pod bramką, ale również z umiejętnego ustawienia i właściwego reagowania na wydarzenia na boisku. Dynamo do końca szukało swoich szans, bazując na indywidualnych akcjach i niekonwencjonalnych rozwiązaniach. W 45. minucie Volodymyr Yefremov zdobył drugą bramkę dla swojej drużyny, ale na więcej Szturmowcy już nie pozwolili. Ostatecznie Szturmowcy 2 wygrali 4:2, prezentując doświadczenie, skuteczność i dużą mądrość taktyczną. Dynamo Poznań pokazało natomiast sporo indywidualnych umiejętności, odwagi i boiskowego polotu. Tym razem jednak to konsekwencja i zespołowa dojrzałość gospodarzy zadecydowały o końcowym wyniku.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy 2
4
:
2
Dynamo Poznań
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty