
Pomału rozkręca się sezon jesienny. Nie wszystkie drużyny z różnych powodów rozegrały pierwsze potyczki, niemniej trzeci już tydzień zmagań potwierdził, że czeka nas bardzo emocjonujący sezon. Na każde zdobycze punktowe trzeba się sporo napracować i co prawda kilka potyczek w zeszłym tygodniu było dość jednostronnych to w większości pozostałych spotkań przeważały zacięte i wyrównane boje. Cieszy przede wszystkim dyspozycja zawodników, którzy prezentują wysoką formę. Minione pięć dni było pod dyktando ofensywnych graczy, którzy błysnęli instynktem strzeleckim. Spokojnie moglibyśmy wybrać dwie równorzędne siódemki, jednak tym razem nominacje otrzymali następujący zawodnicy. Oto jak przedstawia się trzecie "siódemka" tygodnia.
"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Mateusz Maćkowski - Dentis Studio
2. Krzysztof Stępiński - Lutnia Due 2022
3. Kacper Dolski - United 1998
4. Dawid Kmak - PKS Huwdu
5. Noah Tillikainen - Falcon F.C.
6. Dominik Sawicki - Szturmowcy 2
7. Maciej Puk - PLUSdo Metalmex
Świetna piłkarska atmosfera w piątkowy wieczór przyniosła nam kilka zaciętych i pasjonujących pojedynków. W najwyższej klasie rozgrywkowej od porażki sezon rozpoczął zespół KS Volya. Goście choć przegrali z Witaminowymi Ancymonami to pozostawili po sobie dobre wrażenie i bardzo dzielnie walczyli o remis do ostatnich sekund. Z kolei w II Lidze dobre widowisko stworzyły ekipy AFC Smile i SPOrT United SV. Mecz był dynamiczny i zakończył się nieznaczną wygraną AFC Smile 2:1. Wyraźnie w wakacyjnej formie do swojego pierwszego meczu rundy jesiennej przystąpił zespół The Naturat. Świadczy o tym rezultat konfrontacji przeciwko ekipie Wolves Team, którą "Fioletowi" przegrali aż 12:1. Trzy punkty na starcie sezonu zdobył Falcon F.C. Podopieczni Darka Wiśniewskiego z małymi problemami ograli FC Hangover dzięki trzem golom Noah Tillikainen. Drugą wygraną z rzędu odniósł zespół FC Trutnie MSG. Goście okazali się lepsi od beniaminka, ekipy SPOrT Fit. Pierwszy zespół KS Volya przegrał, ale zdecydowanie lepiej poszło drugiej drużynie, która w dobrym stylu odprawiła z kwitkiem FC Ochraniacze.
I Liga
Od porażki zmagania na poziomie I Ligi rozpoczął beniaminek, ekipa KS Volya. Ich rywalem na inauguracje była drużyna Witaminowych Ancymonów. Sam potyczka nie była olśniewającym widowiskiem. Dominował w niej walka i dużo gry w środku pola. W pierwszych 10 minutach bliżej prowadzenia byli goście lecz nie wykorzystali dwóch dogodnych okazji. Z kolei Witaminowe stopniowo się rozkręcały i choć nie grał jakiegoś szału to zdołały objąć prowadzenie w 12 minucie po strzale Marcina Grabarza. do przerwy więcej bramek nie zobaczyliśmy, a i sytuacji ku temu nie było, choć w samej końcówce gospodarze grali w przewadze.
Zdecydowanie lepsze był drugie 25 minut szczególnie jeżeli chodzi o zespół Volya. Goście zagrali odważniej i uzyskali optyczną przewagę. Kilka razy groźnie zagrozili bramce rywala lecz bez efektu bramkowego. Już na starcie drugiej części, grali w przewadze po żółtej kartce dla Kacpra Matyjaszczyka. Niestety nie wykorzystali tego momentu, ale konsekwentnie dążyli do wyrównania. Po drugiej stronie Witaminowe, które trzeba przyznać, że są daleko od swojej nominalnej formy, dwukrotnie powinni podwyższyć prowadzenie, lecz dwie sytuacje sam na sam nie wykorzystał Marcin Grabarz. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 40 minucie kiedy to niezwykle ambitnie grająca drużyna KS Volya doprowadził do wyrównania. Niestety ich wysiłek został szybko zaprzepaszczony bowiem 60 sekund późnej, gospodarze odzyskali prowadzenie po bramce Marcina Grabarza. Końcowy fragment potyczki to nieustanne ataki gości i dość szczęśliwa obrona Witaminowych. Jeszcze w 49 minucie KS Volya była blisko uratowania punktu lecz piłka po strzale trafiła w słupek i mecz zakończył się skromnym zwycięstwem gospodarzy. Witaminowe Ancymony nie zgrał wielkiego spotkania, ale zdołały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Z kolei KS Volya zagrał bardzo ambitnie i walczyła do końca, lecz do szczęścia zabrakło nie wiele.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Witaminowe Ancymony
2
:
1
KS Volya
II Liga
Miłe dla oka i bardzo dynamiczne widowisko stworzyły drużyny AFC Smile i SPOrT United SV. Obie ekipy grały bardzo inteligentnie i płynnie. Mało było przestojów i ciągle coś się działo na boisku. Optyczną przewagę mieli goście, jednak bardziej konkretniejszych w swoich poczynaniach ofensywnych byli zawodnicy AFC Smile, którzy byli niezwykle groźni po kontratakach. SPOrT United SV prowadzony przez Yauhen Viarouka również miał swoje szanse bramkowe po składnych akcjach, brakowało jednak wykończenia. W 16 minucie padła jedyna bramka pierwszej odsłony. Błąd przy wyprowadzaniu popełnił Ignati Diavgo, który na gola zamienił Tadeusz Bryk. Do końca pierwszej części pozostało 9 minut w których co prawda gola nie zobaczyliśmy, ale emocji nie brakowało.
Drugą odsłonę lepiej zaczęli gospodarze, choć na początku od 27 minuty musieli sobie radzić bez jednego zawodnika. O dziwo mimo gry w osłabieniu zdołali podwyższyć prowadzenie. Łukasz Witkowski wykorzystał nieporozumienie obrońców, którzy się zderzyli i z zimną krwią zdobył drugą bramkę. Podrażnieni goście nie zamierzali się podawać i ruszyli mocno do ataku. Napierali intensywnie i zdołali w 36 minucie zdobyć kontaktową bramkę za sprawą Alex Iskra. Zdobyty gol jeszcze bardziej podkręcił emocje na boisku i końcowe 14 minut był niezwykle dynamiczne. Nikt się nie oszczędzał. AFC Smile mądrze się bronił, natomiast SPOrT United dążył do wyrównania. Miał przewagę, ale ani razu nie doszedł do czystej sytuacji bramkowej i tym samym gospodarze odnieśli drugie zwycięstwo po bardzo trudnym boju.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:AFC Smile
2
:
1
SPOrT United SV
III Liga
Od falstartu rozpoczęli to spotkanie zawodnicy zespołu The Natura, którzy w swoim pierwszym pojedynku tego sezonu zmierzyli się z jej beniaminkiem czyli ekipą Wolves Team. Za przebieg tego spotkania jak i za boiskowe wydarzenia ciężko tu wyróżnić zawodników drużyny gości, którzy pomimo iż wystąpili w tym spotkaniu bez swoich kilku kluczowych graczy to jednak ich boiskowa dyspozycja pokazała że zawodnicy ci na tle swojego przeciwnika byli w tym dniu po zupełnie innej wakacyjnej stronie naszej planety. Na potwierdzenie tych słów niech świadczy fakt iż najlepszą akcję w tej drużynie w tym spotkaniu przeprowadził ich własny bramkarz który na dużym spokoju będąc ostatnim na własnym polu karnym wykonał podwójną ruletę z rywalem na plecach co chwilowo tylko rozbudziło znużoną na trybunach garstkę własnych kibiców. Szybciej i lepiej operujący futbolówką zawodnicy gospodarzy byli momentami za szybcy dla swojego rywala przez co gracze ci tak często i czasami zbyt łatwo pojawiali się pod polem karnym swojego przeciwnika. Tak więc w pełni zasłużone zwycięstwo zawodników Wolves Team pozwoliło im wskoczyć ponownie na pozycję lidera tabeli III ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Wolves Team
12
:
1
The Naturat
IV Liga
Od zwycięstwa w swoim pierwszym spotkaniu rozpoczęli swoje zmagania na poziomie IV ligi zawodnicy drużyny Falcon FC. Początek spotkania dość nerwowy w wykonaniu zawodników graczy gospodarzy na szczęście dla nich nie przyniósł im żadnych konsekwencji w postaci straty bramki. Dlatego też po kilkuminutowym zaaklimatyzowaniu się z poziomem IV ligi gracze ci zdołali budować swoją bramkową przewagę. Autorem debiutanckiego trafienie tej drużyny w tym sezonie był w 11 minucie gry Bartosz Miedziński dzięki czemu od tego momentu zawodnicy tego zespołu złapali odpowiedni ład i spokój w budowaniu swoich kolejnych sytuacji podbramkowych. Siedem minut później za błąd polegający na przebywaniu zbyt dużej ilości graczy w jednym momencie na boisku sędzia zawodów podyktował rzut wolny pośredni z okolic pola karnego rywala. Jak się okazało okazji tej nie zmarnował po raz pierwszy tego dnia Noah Tiilikainen i dzięki temu gospodarze objęli prowadzenie 2-0 którego drużyna ta zdołała nie roztrwonić już do końca pierwszej części tego spotkania.
Po zmianie stron przebudziła się wreszcie ekipa gości która w 27 minucie za sprawą Wiktora Kurzawskiego złapała bramkowy kontakt trafiając na 2-1. Podbudowani tym faktem zawodnicy grający w żółto czarnych strojach siedem minut później dość udanie finalizują swoją okazję zespołową przez co Mikołaj Plenkiewicz trafia na 2-2. Po tym trafieniu sygnał ostrzegawczy zaalarmował zawodników gospodarzy gdyż ich rywale byli w tym momencie ewidentnie na fali wznoszącej. Na ratunek graczom Falcon FC przyszedł w kolejnych minutach ponownie Noah Tiilikainen który biorąc odpowiedzialność za akcję ofensywne swojej drużyny na ostatniej prostej meczu zdołał dwukrotnie pokonać bramkarza drużyny przeciwnej więc tym samym wszelakie kwestie dotyczące zwycięstwa gospodarzy 4-2 zostały ostatecznie przesądzone.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Falcon F.C.
4
:
2
FC Hangover
V Liga
Mecz pomiędzy SPOrT Fit a FC Trutnie MSG był wyrównanym spotkaniem, w którym o wyniku zdecydowała przede wszystkim skuteczność. Obie drużyny stworzyły sobie okazje, jednak to zawodnicy MSG potrafili lepiej wykorzystać swoje szanse, podczas gdy Sportfitowi brakowało wykończenia. Potyczka rozpoczęła się od bramki dla FC Trutnie MSG. W 10. minucie na listę strzelców wpisał się Wojciech Rogoziński, dając swojej drużynie prowadzenie. Gospodarze próbowali odpowiedzieć i długo utrzymywali się w grze, ale do przerwy wynik nie uległ zmianie.
W drugiej części goście szybko podwyższyli prowadzenie. W 28. minucie gola zdobył Mateusz Janowski, wykorzystując kolejną sytuację swojej drużyny. SPOrT Fit nie zamierzał jednak odpuszczać i w 33. minucie zdobył bramkę kontaktową — Hrechanciuk trafił do siatki, dając swojej drużynie nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Końcówka meczu należała jednak do FC Trutnie MSG. W 44. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Wojciech Rogoziński, a dwie minuty później, w 46. minucie, wynik ustalił Bartosz Plich. Ostatecznie FC Trutnie MSG wygrało 4:1, choć sam przebieg spotkania był znacznie bardziej wyrównany, niż sugeruje końcowy rezultat. MSG wykazało się większą skutecznością i konsekwentnie wykorzystywało swoje okazje. SPOrT Fit miał swoje szanse, ale zabrakło skutecznego wykończenia.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:SPOrT Fit
1
:
4
FC Trutnie MSG
VI Liga Grupa A
Spotkanie FC Ochraniacze z KS Voyla 2 od początku przebiegało pod dyktando drugiej z drużyn. Voyla od pierwszych minut narzuciła swój styl gry, zdecydowanie dominując na boisku i pokazując dużą przewagę piłkarską. Wynik już w 3. minucie otworzył Ihor Laktianov. Goście nie zamierzali zwalniać tempa i w 11. minucie na 2:0 podwyższył Andrii Kryzhanivskyi. Kolejne trafienia były tylko kwestią czasu — w 14. minucie gola zdobył Dzmitry Yahupau, a w 21. minucie na listę strzelców wpisał się Dmytro Feida.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Voyla nadal kontrolowała przebieg spotkania i stwarzała kolejne sytuacje. W 35. minucie drugą połowę od bramki rozpoczął Mykola Dembitskyi, a ten sam zawodnik ponownie trafił do siatki w 44. minucie, ustalając wynik meczu na 6:0. FC Ochraniacze miało ogromne problemy z przeciwstawieniem się rywalowi, który był tego dnia zdecydowanie lepszy pod względem piłkarskim. KS Voyla 2 odniosła przekonujące zwycięstwo, a spotkanie praktycznie od początku do końca było meczem do jednej bramki.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Ochraniacze
0
:
6
KS Volya 2
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty