Premierowa wygrana Odlewu, Long Island nie zwalnia tempa

2026-09-11
Premierowa wygrana Odlewu, Long Island nie zwalnia tempa

Czwartkowa kolejka upłynęła pod znakiem drużyn grających w niższych ligach czyli V I VI, gdzie rozegrano cztery potyczki. Jedyne spotkanie na poziomie II Ligi zakończyło się wygraną Drukarni Media Connect, która dzięki koncertowej grze w pierwszej połowie okazał się lepsza od drużyny Kremiki. W V Lidze drugą wygraną z rzędu odnotował ukraiński Lynx FC. Goście pokonali McKinsey&Company. Szóstoligowe zmagania zafundowały nam jedno spotkanie w grupie A i dwie potyczki w grupie B. W grupie A zwycięską passę podtrzymuje Squadra. Ekipa odniosła trzecią wygraną z rzędu, a w polu pokonanym pozostawiła zespół FC Metzink. Z kolei w grupie B tempa nie zwalnia Long Island. Gospodarze po dobrym meczu ograli KS Siepomaga i usadowili się na fotelu lidera. W starciu dwóch debiutantów, Grzechy Pierworodne musiały uznać wyższość HKS Odlew Poznań Oldboys. Dla gości była to premierowa wygrana w lidze siódemek futbolsport.pl.

II Liga
Rywalizacja Kremików z Drukarnią zapowiadała się ciekawie. Po obu stronach mieliśmy, patrząc na pojedynczych zawodników, sporo jakości oraz doświadczenia. Ci drudzy rozpoczęli z wysokiego C, pokazując totalną dominację w pierwszej połowie. Drukarnia grała finezyjną, szybką, a co najważniejsze, super skuteczną piłkę. Wynik 6:0 dla tej ekipy do przerwy świadczy o tym, że team ten rozegrał perfekcyjną połowę. Można stwierdzić, że Kremiki były w lekkim szoku.
Druga odsłona przyniosła odmianę tego zespołu. Kremiki wyszły z zapaści, skonsolidowały się i ambitnie wzięły się ostro do pracy. Na odrobienie potężnych start to nie wystarczyło, ale aby uniknąć wstydu, team ten pokazał wolę walki i pazur w drugich 25 minutach. Ostatecznie możemy ten mecz podsumować, że pierwsza połowa dla Drukarni, druga dla Kremików i w efekcie tego na końcu ten otwarty i ofensywny mecz kończy się zwycięstwem tych pierwszych w rozmiarze 7:4. Bohaterem i MVP zawodów Kacper Jaskólski, zdobywca aż 4 bramek dla Drukarni.

Kremiki


Strzelcy:

  • Krzysztof Filipiak 26'
  • Krystian Burchart 34'
  • Dawid Michniak 41'
  • Grzegorz Gunia 49'

Kary:

---

4

:

7

Drukarnia Media Connect


Strzelcy:

  • 3' Marcin Klimas
  • 6' Kacper Jaskólski
  • 9' Filip Juskowiak
  • 17' Kacper Jaskólski
  • 24' Filip Juskowiak
  • 25' Kacper Jaskólski
  • 50' Kacper Jaskólski

Kary:

---

V Liga
Mecz McKinsey z Lynxem był ciekawym i otwartym pojedynkiem, w którym padł grad goli. W przebiegu całego meczu lepsza ekipa Lynx, która prowadziła do przerwy 3:1. Obie drużyny grały dosyć luźno w defensywie, nie dbając za bardzo o dyscyplinę taktyczną. Lepiej potyczkę rozpoczęli gospodarze, którzy już w 4 minucie objęli prowadzenie po golu Antonio Garcia. W miarę upływu czasu do głosu doszedł zespół Lynx FT czego efektem było wyrównanie za sprawą Raman Litvin. Goście poszli za ciosem i 15 minucie objęli prowadzenie. Wynik do przerwy ustalił Stanislav Symantsiv w 19 minucie.
Początek drugiej odsłony to w dalszym ciągu efektowna i skuteczna gra Lynx, którzy w pewnym momencie prowadzili już 6:2. Końcówka z kolei to szybkie 2 bramki atakujących McKinsey, ale na zaskakującą remontadę już zabrakło czasu. Finalnie meczycho kończy się wynikiem 6:4 dla Lynx. Oba teamy stworzyły interesujący mecz z wieloma ofensywnymi akcentami, w którym dominował tzw. radosny futbol. O to chodzi, spotykamy się dla frajdy i mimo walki oraz nieustępliwości zawodników obu ekip na podkreślenie zasługuje sportowa atmosfera tego spotkania z wzajemnym poszanowaniem się. Tak trzymać Panowie!

McKinsey&Company


Strzelcy:

  • Antonio Garcia 4'
  • Immanuel Michoro 36'
  • Paweł Paszek (c) 46'
  • Immanuel Michoro 48'

Kary:

  • Luca Casadio44'

4

:

6

LYNX FT


Strzelcy:

  • 9' Raman Litvin
  • 15' Maksym Kravchuk
  • 19' Stanislav Symantsin
  • 35' Alekxander Pivovarov
  • 41' Nikita Sosna
  • 45' Oleh Albul

Kary:

---

VI Liga Grupa A
Debiutant VI ligi grupy A czyli ekipa FC Metzink podejmował w tym spotkaniu bardziej doświadczonego rywala jakim jest bez wątpienia drużyna Squadry. Mimo iż na początku tego pojedynku to właśnie gracze gości mogli uzyskać dość szybkie prowadzenie to jednak jak się okazało ich rywal przetrzymał ten fragment i 5 minucie gry odpowiedział bramką Borysa Chmielewskiego na 1-0. Utrata bramki przez graczy grających w czarnych strojach został przyjęty z małym zdziwieniem lecz bez panicznych reakcji co jak pokazały kolejne minuty przyniosło im pożądane efekty w postaci oczekiwanych bramek. Pierwsza ta wyrównująca padła w 13 minucie, gdzie remis 1-1 zdołał uzyskać Bartosz Augustyniak. Pięć minut później do bramki gospodarzy trafił tym razem Damian Piątkowski i w tym momencie to zawodnicy Squadry byli już na prowadzeniu 1-2. Trzy minuty później arbiter zawodów wykluczył obustronnie po jednym graczu z obu drużyn przez co na placu boiska zyskaliśmy więcej miejsca. Jak się okazało do tych warunków na boisku szybciej i lepiej zaadaptowali się zawodnicy gości którzy za sprawą Adriana Sosny w 22 i 23 minucie gry zdołali dwukrotnie umieścić futbolówkę w bramce rywala dzięki czemu do przerwy ich zespół prowadził już 1-4.
Po zmianie stron nie obejrzeliśmy już więcej bramek co jest w pewnym sensie zasługą gospodarzy którzy uporządkowali odpowiednio swoje szeregi, a w przypadku gości trzybramkowa przewaga nie zmuszała już ich do natarczywych ataków. Tak więc zawodnicy Squadry zwyciężyli 4-1 czym wydłużyli sobie swoją serię zwycięstw do trzech spotkań.

FC Metzink


Strzelcy:

  • Borys Chmielewski 5'

Kary:

  • Volodymyr Makieiev21'

1

:

4

SQUADRA


Strzelcy:

  • 13' Bartosz Augustyniak
  • 18' Damian Piątkowski
  • 22' Adrian Sosna
  • 23' Adrian Sosna

Kary:

  • 21'Łukasz Czerwiński

VI Liga Grupa B
Podbudowany dwoma zwycięstwami na rozpoczęciu obecnego sezonu zespół Long Island już w pierwszych minutach tego spotkania rozpoczął mocne strzelanie czego efektem było po 8 minutach gry prowadzenie 4-0. Trafienia Jakuba Songajło Mikołaja Bednarka Michała Majchrzaka i Filipa Poznańskiego pozwoliło ekipie gospodarzy wejść płynnie w strefę komfortu jakim jest bez wątpienia czterobramkowe prowadzenie. Tak szybko uzyskana przewaga i dokonane personalne zmiany w zespole gospodarzy spowodowały swego rodzaju bałagan który jak się okazało ekipa gości skrzętnie zdołała zmienić na zmniejszenie bramkowej różnicy. Tak więc po trafieniach Wojciecha Andrzejewskiego oraz Daniela Wójcika rezultat tego pojedynku w 17 minucie brzmiał już tylko 4-2. W tym momencie wydawało się że zespół gości zdoła w kolejnych minutach dorzucić coś jeszcze na swoje bramkowe konto, lecz jak się okazało przypuszczenia te były nietrafione. Za to pięć minut później do bramki zespołu KS Siepomaga trafił Kajetan Kalicki dzięki czemu na przerwę obie ekipy schodziły przy wyniku 5-2.
Drugą połowę znów szybciej i dynamiczniej rozpoczęli gracze gospodarzy którzy już w 33 minucie gry dołożyli kolejne dwa trafienia za którymi tym razem stali ponownie Michał Majchrzak i Filip Poznański dzięki czemu drużyna Long Island prowadziła już 7-2. I tu znów tak jak w pierwszej części meczu gospodarze pozwolili sobie na odrobinę drzemki którą jak się okazało umiejętnie wykorzystał dwukrotnie Daniel Wójcik co dla niego samego oznaczało tyle iż gracz ten właśnie ustrzelił swojego hat trika, a dla całej jego drużyny oznaczało to iż wynik spotkania brzmiał w tym momencie 7-4. W ostatnich dziesięciu minutach gry byliśmy świadkami już tylko jednej bramki którą w ostatnich sekundach tego pojedynku uzyskał Jakub Songajło przez co gospodarze zwyciężają 8-4 i w nagrodę otwierają obecnie tabelę VI ligi grupy B.

Long Island


Strzelcy:

  • Jakub Songajło 3'
  • Mikołaj Bednarek 5'
  • Michał Majchrzak 6'
  • Filip Poznański 8'
  • Kajetan Kalicki 22'
  • Michał Majchrzak 33'
  • Filip Poznański 33'
  • Jakub Songajło 49'

Kary:

---

8

:

4

KS Siepomaga


Strzelcy:

  • 14' Wojciech Andrzejewski
  • 17' Daniel Wójcik
  • 37' Daniel Wójcik
  • 39' Daniel Wójcik

Kary:

---

Z bardzo dobrej strony pokazał się zespół HKS Odlew Poznań Oldboys w swoim trzecim meczu sezonu jesiennego. Podopieczni Ryszarda Kupidura odnieśli premierowe zwycięstwo, pewnie pokonując drużynę Grzechy Pierworodne. W pierwszych minutach gra obu drużyn była mało składna i toczyła się głównie w środku pola. Dopiero z czasem grę uporządkowali doświadczeni goście, którzy lepiej wyglądali w ofensywie. Prowadzenie dla Odlewu zdobył w 11 minucie Jakub Chyży, który idealnie przymierzył z rzutu wolnego. Na 0:2 podwyższył 5 minut później Marcin Chmiela po składnej akcji. Gospodarze szukali kontaktowego gola i mieli ku temu okazje lecz trzykrotnie przegrali pojedynki sam na sam z golkiperem Odlewu. Nie mylił się za to przeciwnik, który tuż przed przerwą zdobył trzecią bramkę za sprawą Jana Wilczyńskiego.
Drugie 25 minut to desperackie ataki drużyny Grzechy Pierworodne, która za wszelką cenę chciał zdobyć gola. Atakował prawie całą drużyną czym narażał się na kontry. I właśnie po kontratakach w przeciągu 60 sekund, HKS Odlew powiększył przewagę bramkową. Najpierw na listę strzelców wpisał się Łukasz Wojdanowicz, a chwilę później swoje trafienie zaliczył Piotr Michałowski. Przy stanie 0:5, gospodarze nie mieli co bronić. Walczyli bardzo ambitnie i zaciekle, ale w tym dniu nie dane im było zdobyć gola. Oddali kilka groźnych strzałów, lecz bramkarz gości był pewnym punktem swojej drużyny i nie dał się zaskoczyć. W 40 minucie swoją drugą bramkę zdobył siejący popłoch w szeregach defensywy Grzechów, Jan Wilczyński. Udany występ ekipy HKS Odlew, zakończył gol prezesa, Marcina Chmiela, który pokazał, że nie obca mu jest gra głową. Goście wygrywają wysoko 0:7 i odnoszą pierwsze wygraną w rozgrywkach ligi siódemek futbolsport.pl.

Grzechy Pierworodne


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

7

HKS Odlew Poznań Oldboys


Strzelcy:

  • 11' Jakub Chyży
  • 16' Marcin Chmiela
  • 24' Jan Wilczyński
  • 30' Łukasz Wojdanowicz
  • 31' Piotr Michałowski
  • 40' Jan Wilczyński
  • 43' Marcin Chmiela

Kary:

---

                                                                                                                                                                                   Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                  Maciej Kaniasty