Środowy maraton na Golęcinie

2026-09-10
Środowy maraton na Golęcinie

Piłkarska środa w lidze futbolsport.pl zafundowała nam dużą liczbę spotkań i sporą dawkę emocji. Bilans 12 potyczek przedstawia się następująco. Padły trzy remisy, czterokrotnie triumfowali gospodarze, a pięć spotkań zakończyło się wygraną gości. Na boisku A byliśmy świadkami czterech zaciętych spotkań z których trzy się nie rozstrzygnęły. Najpierw Whiskonzy podzieliło się punktami z Wpip-Mardom. W drugim starciu KP Perła Puszczykowo po będzie obrońcy w końcówce meczu uległa Kopaczom. Trzecia seria potyczek to widowisko na poziomie I Ligi w którym FC Kwiatowe podejmowało WKS Topmet Light. Po emocjonującym meczu padł remis 1:1, choć to FC Kwiatowe miało piłkę meczową. Na dwie minuty przed końcem nie wykorzystało rzutu karnego. Ostatni mecz środowych zmagań na boisku A to konfrontacja drużyn Antdata i Obserwatora Gospodarczego. Gospodarze do przerwy prowadzili 3:0, jednak brak ławki rezerwowej spowodował, że po przerwie Obserwator odrobił straty. Po szalonej końcówce mecz zakończył się podziałem punktów, a remis dla gości uratował Przemysław Wiktorowski w ostatniej minucie. Z kolei na środkowym placu (boisko B) w dwóch pierwszych spotkaniach zobaczyliśmy jednostronne potyczki. RS Rebuy nie dało rady FC Acustico, a drugi zespół Szturmowców zabawił się z Yanosikiem Team pokonując ich aż 13:0. Tu prawdziwy show strzelecki urządził sobie Dominik Sawicki, zdobywca 9 bramek. Bardziej wyrównane były pozostałe dwie potyczki na boisku B. I tak Słodkie Szczeniaczki ulegli ekipie KR Gooners. Goście wygrali dzięki wykorzystanym dwóm karnym. Z kolei potyczka między Wczorajszymi a KS Jeżyce miał swoją dramaturgię. Ekipę z Jeżyc do trzeciego zwycięstwa w tym sezonie poprowadził duet Patryk Zieliński vs Marcin Łażewski. Na koniec boisko C, które w tym dniu należało do gospodarzy. Najpierw GSK pokonało Dekpol dzięki świetnej skuteczności Patryka Łukaszewskiego w końcówce meczu. Potem swoje dobre chwile przeżywał zespół Digital Bulls. Gospodarze okazali się lepsi od Drużyny Doznań Poznań. Jedyna wygrana przyjezdnych miała w trzeciej serii spotkań. Rossoneri przegrywali już 3:0, jednak świetna mobilizacja i konsekwentna gra dało jej zwycięstwo nad Szturmowcami. Co ciekawe na odwrócenie losów spotkania, Rossoneri potrzebowało zaledwie 5 minut. Zmagania na boisku C kończyło spotkanie Zmarnowanych Talentów z How Many Times. Beniaminek musiał uznać wyższość gospodarzy i przegrał 7:2.

I Liga
Spotkanie Szturmowców z Rossoneri było starciem dwóch różnych pomysłów na grę. Rossoneri od początku starali się przejąć inicjatywę, prowadzić grę i cierpliwie budować kolejne akcje. Szturmowcy przyjęli inną strategię — skupili się na szybkich kontratakach i wykorzystywaniu wolnej przestrzeni. W 20. minucie Szturmowcy wykorzystali swoją największą broń. Marcin Lewandowski skutecznie wykończył kontratak i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Rossoneri nie zmienili jednak swoich założeń i konsekwentnie realizowali przygotowany plan.
W drugiej części spotkania gospodarze szybko powiększyli swoją przewagę. W 28. minucie Gaszczyński zdobył bramkę, a już dwie minuty później Marcin Lewandowski po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Szturmowcy prowadzili 3:0, ale Rossoneri nadal wierzyli w swój sposób gry. Konsekwencja zaczęła przynosić efekty w 32. minucie, kiedy Kacper Klauze zdobył bramkę dla Rossoneri. Zespół nie zwalniał tempa, nadal prowadził grę i cierpliwie szukał kolejnych okazji. W 44. minucie Jakub Tecław zdobył drugiego gola dla Rossoneri, a minutę później Michał Jaśkowiak zabawił się z obrońcą i doprowadził do wyrównania. Szturmowcy próbowali odpowiadać kontratakami, jednak Rossoneri nie zamierzali rezygnować z obranej drogi. Ich cierpliwość i wiara w założenia taktyczne przyniosły niesamowity efekt. W 49. minucie Mateusz Murawski zdobył bramkę, która dopełniła niezwykły powrót Rossoneri. Goście pokazali ogromny charakter i konsekwencję. Mimo trzybramkowej straty nie porzucili swojego planu, cały czas prowadzili grę i krok po kroku odrabiali straty. Szturmowcy przez długi czas skutecznie wykorzystywali kontrataki, jednak fenomenalna końcówka należała do Rossoneri, którzy odwrócili losy spotkania i zapisali na swoim koncie efektowne zwycięstwo.

Szturmowcy


Strzelcy:

  • Marcin Lewandowski 20'
  • Piotr Gaszczyński 28'
  • Marcin Lewandowski 30'

Kary:

---

3

:

4

Rossoneri


Strzelcy:

  • 32' Kacper Klause
  • 44' Jakub Tecław
  • 45' Michał Jaśkowiak
  • 49' Mateusz Murawski

Kary:

---



Już w drugiej kolejce naprzeciw siebie stanęły drużyny FC Kwiatowe i WKS Topmet Light. Potyczka ta miał dodatkowy smaczek, bowiem to gracze gospodarzy pozbawili WKS mistrzostwa w niedawno zakończonym sezonie wiosna 2026. Jak się mogliśmy spodziewać spotkanie stało na wysoki poziomie i trzymało w napięciu do ostatnich sekund. Pierwsza połowa prowadzona w zawrotnym tempie może nie oscylowała w wiele sytuacji podbramkowych, ale miał swoją jakość i czuć było na boisku napięcie po obu stronach. Zdecydowanie bohaterami swoich ekipy byli bramkarze. Po stronie drużyny FC Kwiatowe, Mateusz Chmal, natomiast w ekipie Wybrzeża, dobre zawody rozegrał Oleksy Vovnianko. Do przerwy bliżej prowadzenie byli goście, lecz dwukrotnie trafili w poprzeczkę. Najpierw w sytuacji sam na sam aluminium obił Kacper Wiarus, natomiast w kolejnej akcji okazji nie wykorzystał Adrian Cebula. Jego strzał z bliskiej odległości odbił przed siebie golkiper, który skutecznie obronił również dobitkę Kacpra Wiarusa. Bardziej skuteczni w swoich poczynaniach byli gospodarze, którzy nie mieli zbyt wielu klarownych okazji, ale jedną zdołali wykorzystać. W 17 minucie na listę strzelców wpisał się Miłosz Zawartowicz. Do przerwy 1:0.
Jeszcze bardziej ciekawa i dramatyczna była druga połowa. Goście od początku rzucili się do ataku, lecz nie mieli sposobu na świetnie broniącego Mateusza Chmala. W końcu się udało. W 32 minucie do wyrównania doprowadził Adrian Cebula. Mecz nabierał rumieńców i niesamowitych emocji. Goście napierali i mieli kolejne szanse, jednak wynik nie ulega zmianie. Obie ekipy walczył o pełną pulę przez co końcówka potyczki miała swoją dramaturgię. Na 3 minuty przed końcem Wybrzeże grało w przewadze po żółtej kartce dla Mateusza Kaja. Ku zdziwieniu goście nie wykorzystali tego czasu, a było nawet blisko stracenia bramki bowiem rzutu karnego nie wykorzystali gospodarze. Olek Vovnianko popisał się skuteczną interwencją i uratował punkt dla swojej drużyny. Tym samy potyczka ta kończy się podziałem punktów, choć obie drużyny miały szansę przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

FC Kwiatowe


Strzelcy:

  • Miłosz Zawartowicz 17'

Kary:

  • Mateusz Kaja47'

1

:

1

WKS TOPMET Light


Strzelcy:

  • 32' Adrian Cebula

Kary:

---

II Liga
Dość nieoczekiwany przebieg miało spotkanie pomiędzy drużynami Whiskonzy i Wpip-Mardom. Zespołem prowadzącym grę i posiadającym przewagę był Whiskonzy, lecz cóż z tego skoro gole zdobywał przeciwnik. Już 5 minucie po szybkiej kontrze, Bartosz Kaźmierczak otworzył wynik spotkania. Gospodarze zdołali jednak szybko wyrównać bo już po 180 sekundach bramkę na remis zdobył Jakub Jarmuszkiewicz. Gdy wydawało się, że Whiskonzy pójdzie za ciosem, Wpip Mardom wyprowadził kolejną kontrę, którą na bramkę zamienił ponownie Bartosz Kaźmierczak. Jeszcze przed przerwą spadkowicz z I Ligi był bliski wyrównania lecz za każdym razem brakowało dokładnego podania. Do przerwy 1:2.
Druga połowa zaczęła się niemal identycznie jak pierwsza czyli od bramki dla drużyny Wpip-Mardom. Tym razem na listę strzelców wpisał się Ihor Revych. Podrażnieni gospodarze natychmiast przejęli inicjatywę i szybko odrobili część strat. Po ładnej akcji, strzałem z głowy pokonał bramkarza gości, Dawid Adamek. Od tego momentu nastąpiło oblężenie bramki Mardom. Whiskozny różnymi sposobami próbowali wyrównać, lecz Tomasz Brzeziński stawał na wysokości zadania. Niestety bramka dla gospodarzy wisiała na włosku i ekipa ta wyrównała za sprawą nowego zawodnika, Oliwiera Matoszko. Jeszcze w samej końcówce Whiskonzy miało szansę na zwycięstwo, lecz wspomniany Oliwier nie wykorzystał dobrej okazji. Mecz kończy się podziałem punktów z których bardziej zadowoleni powinni być zawodnicy Wpip Mardom.

Whiskonzy


Strzelcy:

  • Jakub Jarmuszkiewicz 8'
  • Dawid Adamek 32'
  • Oliwier Matoszko 43'

Kary:

---

3

:

3

Wpip - Mardom


Strzelcy:

  • 5' Bartosz Kaźmierczak
  • 18' Bartosz Kaźmierczak
  • 29' Ihor Revych

Kary:

---

III Liga
Spotkanie Zmarnowanych Talentów z How Many Times od początku przebiegało pod dyktando Talentów. Zespół narzucił wysoką intensywność, przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku i dzięki dużemu posiadaniu piłki konsekwentnie budował kolejne akcje ofensywne. Już w 3. minucie Jakub Maciejewski otworzył wynik spotkania, a chwilę później, w 4. minucie, Bartosz Stasiak podwyższył prowadzenie. How Many Times próbowało odpowiedzieć i w 7. minucie Michał Grześkowiak zdobył bramkę, jednak Zmarnowane Talenty szybko odzyskały kontrolę nad meczem. W 14. minucie Kacper Marczak ponownie powiększył przewagę swojego zespołu. Gospodarzom sprzyjała nie tylko przewaga w posiadaniu piłki, ale również wysoka jakość indywidualna zawodników. W 21. minucie Dawid Hamera wpisał się na listę strzelców, a zaledwie dwie minuty później ponownie znalazł drogę do bramki, kompletując swoje drugie trafienie w meczu.
Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Zmarnowane Talenty nadal dyktowały tempo, dobrze kontrolowały piłkę i wykorzystywały swoje umiejętności indywidualne do tworzenia kolejnych sytuacji. W 38. minucie Mateusz Kokot dołożył kolejne trafienie, a w 43. minucie Dawid Hamera skompletował hat-tricka. How Many Times walczyło do końca i w 44. minucie Bartosz Pilaczyński zdobył drugą bramkę dla swojego zespołu. Był to jednak tylko akcent kończący spotkanie, w którym zdecydowanie więcej do powiedzenia miały Zmarnowane Talenty. Talenty od początku do końca imponowały intensywnością, kontrolą gry i dużą swobodą w operowaniu piłką. Przewaga w posiadaniu oraz indywidualne umiejętności zawodników pozwalały im regularnie stwarzać zagrożenie pod bramką rywala. Pewne zwycięstwo było efektem konsekwentnej i bardzo dobrej gry przez całe spotkanie.

Zmarnowane Talenty


Strzelcy:

  • Jakub Maciejewski 3'
  • Bartosz Stasiak 4'
  • Kacper Marczak 14'
  • Dawid Hamera 21'
  • Dawid Hamera 23'
  • Mateusz Kokot 38'
  • Dawid Hamera 43'

Kary:

  • Jakub Maciejewski18'

7

:

2

How Many Times


Strzelcy:

  • 7' Michał Grześkowiak
  • 44' Bartosz Pilaczyński

Kary:

---



Bardzo ciekawe i emocjonujące do ostatnich sekund spotkanie zafundowali nam zawodnicy drużyn Antdata i Obserwatora Gospodarczego. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do Antdaty, a dokładnie Krystiana Krystkowiaka, który w pierwszych 25 minutach ustrzelił klasycznego hat tricka. Rozpoczął już w 3 minucie, oddając precyzyjny strzał z rzutu wolnego. Sześć minut później podwyższył na 2:0 skutecznie dobijając piłkę odbitą przez bramkarza Obserwatora. Swój popis strzelecki zakończył w 22 minucie ustalając wynik do przerwy. Goście do przerwy niczym nie zachwycili. Grali bardzo ospale i tylko momentami dochodzili do sytuacji bramkowych. Do przerwy praktycznie nie stworzyli sobie żadnej dogodnej okazji.
W drugiej części kluczowa dla losu spotkania okazał się akcja na początku odsłony kiedy to Krystian Krystkowiak nie trafił z dwóch metrów do pustej bramki. Od tego momentu goście nagle się przebudzili i zaczęli odrabiać straty. W 33 minucie kontaktową bramkę zdobył Marcin Klimuszko. Trzy minuty później było już 3:2, a na listę strzelców wpisał się Bartek Przewoźny. Obserwator napierał, a grający bez zmian zespół Antdata coraz bardziej opadali z sił. W 44 minucie goście dopięli swego i wyrównali po celnym uderzeniu z rzutu wolnego Marcina Klimuszko. Emocje narastały im bliżej końca meczu. W 47 minucie Antdata odzyskała prowadzenie po samobójczym golu. Obserwator Gospodarczy walczył do końca i rzutem na taśmę zdołał uratować punkt. Wyrównał w 50 minucie Przemysław Wiktorowski. I tak to pełne emocji spotkanie kończy się rezultatem 4:4.

Antdata


Strzelcy:

  • Krystian Krystkowiak 3'
  • Krystian Krystkowiak 9'
  • Krystian Krystkowiak 22'
  • Michał Taciak 47'

Kary:

---

4

:

4

Obserwator Gospodarczy


Strzelcy:

  • 33' Marcin Klimuszko
  • 36' Bartek Przewoźny
  • 44' Marcin Klimuszko
  • 50' Przemysław Wiktorowski

Kary:

---


IV Liga
Obydwie drużyny stworzyły bardzo ciekawe i zacięte widowisko gdzie spotkanie to długimi fragmentami toczyło się jednak w środkowej strefie boiska. Nie mniej jednak od czasu do czasu którejś z drużyn udało się przedostać pod pole karne rywala i tym samym przetestować goalkeepera drużyny przeciwnej z bramkarskiego fachu. Jak się okazało pierwszy do kapitulacji został zmuszony bramkarz gospodarzy który w 15 minucie gry został pokonany przez Jakuba Michalaka i dzięki temu ekipa gości objęła prowadzenie 0-1. Po sześciu minutach stan tej rywalizacji się wyrównał gdyż grę w przewadze jednego gracza wykorzystał Łukasz Urbańczyk i tym samym na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy mieliśmy wynik 1-1.
Rezultat ten towarzyszył graczom obu drużyn przez niespełna 12 minut gdyż w 33 minucie faulowany w polu karnym gospodarzy był Mateusz Rykowski. Jak się okazało zawodnik ten czuł się tego dnia pod względem emocjonalnym bardzo dobrze tak więc z dużym spokojem wykorzystał on swój rzut karny na bramkę dającą im prowadzenie 1-2. Bramka ta uspokoiła szaleńcze zapędy graczy gości na kolejne minuty przez co częściej w ataku pozycyjnym byli ich rywale. Fakt ten jednak nie przyniósł im pożądanych efektów gdyż w 43 minucie raz jeszcze podyktowany był rzut karny dla ekipy gości. Tym razem pewnym egzekutorem tego stałego fragmentu był Artem Sudakov który ku uciesze swoich kolegów z zespołu umieścił pewnie piłkę w bramce ekipy grającej w czarnych strojach. Do zakończenia tego spotkania zostało siedem minut więc to ekipie gospodarzy końcowy czas uciekał teraz najszybciej. Ostatecznie gracze zespołu KR Gooners zwyciężają w tym pojedynku 1-3 i dzięki temu ich zespół odnosi w tym sezonie swoje drugie zwycięstwo w lidze.

Słodkie Szczeniaczki


Strzelcy:

  • Łukasz Urbańczyk 21'

Kary:

  • Kamil Maciejewski24'

1

:

3

KR Gooners


Strzelcy:

  • 15' Jakub Michalak
  • 33' Mateusz Rykowski
  • 43' Artem Sudakov

Kary:

  • 19'Artem Sudakov



Bardzo cenne zwycięstwo odniosła drużyna Kopaczy, która w samej końcówce zapewniła sobie trzy punkty w konfrontacji z ekipą KP Perła Puszczykowo. Pierwsza połowa z lekką przewagą gospodarzy, którzy mieli więcej z gry i byli groźniejsi pod bramką przeciwnika. Efektem tego był gol zdobyty w 7 minucie przez Dawida Krzyżaniaka. Kopacze, którzy w pierwszych 25 minutach rzadko przebywali pod polem karnym rywala, po jednym z nielicznych ataków zdołali wyrównać. Mocnym strzałem z dystansu popisał się Maciej Łęcki i na przerwę schodziliśmy przy stanie 1:1.
Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie i w ofensywie zobaczyliśmy gości, którzy wyraźnie poprawili swoją grę. Przede wszystkim mądrze grali w obronie przez co zawodnicy z Puszczykowa rzadko dochodzili do sytuacji strzeleckich. Po przerwie Kopacze lepiej operowali piłką, a ich akcje były składne i przemyślane choć bez efektów bramkowych. Kluczowa dla losów spotkania okazała się 49 minuta. Gdy już obie ekipy pogodzone był z remisem, fatalny błąd popełnił Piotr Majewski, który nie trafił w piłkę. Pomyłka ta kosztowała gospodarzy utratę punktów, bowiem Paweł Zaremba z zimną krwią wykorzystał tą szansę i dał swojej ekipie trzecie zwycięstwo w obecnej rundzie. Kopacze imponują formą na początku rundy jesiennej, natomiast KP Perła Puszczykowo na razie nie ustabilizowała swojej dyspozycji.

KP Perła Puszczykowo


Strzelcy:

  • Dawid Krzyżaniak 7'

Kary:

---

1

:

2

Kopacze


Strzelcy:

  • 17' Maciej Łęcki
  • 49' Paweł Zaremba

Kary:

---

Naprzeciw siebie stanęły dwie niepokonane do tej pory ekipy w IV lidze więc już przed pierwszym gwizdkiem sędziego ranga tego spotkania miała wysoką notę. Z tego faktu wydaje się że nie robili sobie nic sami zawodnicy gdyż już w 5 minucie bramkę na 0-1 uzyskał Marcin Łażewski i dzięki temu ekipa z Jeżyc potwierdziła tylko swoją dobrą dyspozycję na to spotkanie. Wynik ten obowiązywał dość długo gdyż obie ekipy uszczelniły jeszcze bardziej swoje przedpole bramkowe. Tak więc dopiero w 20 minucie swoją akcję skrzydłem boiska na bramkę na 1-1 udanie sfinalizował Valentyn Shulepa czym mocno ucieszył swoich pozostałych kolegów z zespołu. Niestety ku ich nieszczęściu w ostatniej akcji pierwszej połowy na solową akcję środkiem boiska zdecydował się Marcin Łażewski który rzutem na taśmę zdołał odzyskać prowadzenie dla swojej ekipy dzięki czemu wynik do przerwy brzmiał 1-2.
Cztery minuty po wznowieniu gry o swojej obecności na boisku przypomniał wszystkim swoim sympatykom Patryk Zieliński który swoją lewą nogą powiększył prowadzenie swojej drużyny na 1-3. Sześć minut później jednak zdołali odpowiedzieć gracze Wczorajszych którzy za sprawą Jakuba Lubczyńskiego łapią bramkowy kontakt na 2-3. Podbudowani takim scenariuszem zawodnicy gospodarzy ruszyli po kolejne bramki co dla samego widowiska było tylko jeszcze lepszym rozwiązaniem. Szybkie tempo akcji i ciągły zwrot sytuacji mógł przechylić szalę zwycięstwa na jedną lub drugą stronę lecz od tego scenariusza uchronili graczy obu drużyn ich bramkarze. Ostatecznie przysłowiową kropkę nad i stawiającą w roli zwycięzców graczy KS Jeżyce zadecydowały dwa trafienia w końcówce meczu Marcina Łażewskiego oraz Patryka Zielińskiego którzy po raz kolejny okazali się być kluczowi w zwycięstwie swojej drużyny. Tak więc po zwycięstwie 2-5 gracze z Jeżyc wciąż utrzymują pozycję lidera w IV lidze.

Wczorajsi


Strzelcy:

  • Valentyn Shulepa 20'
  • Jakub Lubczyński 35'

Kary:

---

2

:

5

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 5' Marcin Łażewski
  • 25' Marcin Łażewski
  • 29' Patryk Zieliński
  • 47' Marcin Łażewski
  • 48' Patryk Zieliński

Kary:

  • 14'Przemysław Kuliński


V Liga
Spotkanie GSK z Dekpol dostarczyło kibicom wielu emocji i było pełne ofensywnej gry. Od pierwszych minut GSK ruszyło do ataku, stwarzając sobie kolejne okazje i oddając mnóstwo strzałów. Już w 9. minucie Marcin Bartkowiak otworzył wynik spotkania, dając GSK prowadzenie. Zespół nie zamierzał jednak na tym poprzestać i konsekwentnie szukał kolejnych okazji. GSK było bardzo aktywne pod bramką rywala, a piłka raz po raz znajdowała się w jej okolicach. W 33. minucie Patryk Łukaszewski podwyższył prowadzenie, skutecznie finalizując kolejną akcję swojego zespołu. Chwilę później Dekpol odpowiedział — w 34. minucie Bielecki zdobył bramkę kontaktową. W 37. minucie Stanisław Łeszyk doprowadził do remisu, dzięki czemu spotkanie ponownie nabrało rumieńców. GSK nie zamierzało jednak oddać kontroli nad meczem. Zawodnicy nadal naciskali, oddawali kolejne strzały i szukali swoich szans z różnych sektorów boiska. Bramka Dekpol była wręcz ostrzeliwana z każdej strony. Decydująca okazała się końcówka spotkania. W 48. minucie Patryk Łukaszewski po raz drugi wpisał się na listę strzelców, a minutę później ponownie znalazł drogę do bramki, kompletując hat-tricka i przypieczętowując świetną końcówkę w wykonaniu gospodarzy. GSK pokazało ogromną determinację, ofensywny styl i charakter. Mnóstwo oddanych strzałów, obita bramka z każdej strony i konsekwentna gra do samego końca przyniosły efekt w postaci zwycięstwa. Bohaterem spotkania został bez wątpienia Patryk Łukaszewski, autor trzech trafień.

GSK


Strzelcy:

  • Marcin Bartkowiak 9'
  • Patryk Łukaszewski 33'
  • Patryk Łukaszewski 48'
  • Patryk Łukaszewski 49'

Kary:

---

4

:

2

Dekpol


Strzelcy:

  • 34' Paweł Umecki
  • 37' Stanisław Łeszyk

Kary:

---



Drugie spotkanie na boisku C przyniosło kibicom kolejną porcję emocji i ofensywnego futbolu. Digital Bulls oraz Drużyna Doznań Poznań od pierwszych minut postawiły na odważną, otwartą grę, dzięki czemu mecz obfitował w sytuacje podbramkowe i szybkie akcje. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli Digital Bulls. W 18. minucie Szymon Kostrzewski wykorzystał jedną z okazji i otworzył wynik spotkania. Drużyna Doznań Poznań nie zamierzała jednak odpuszczać i jeszcze przed przerwą szukała swoich szans na wyrównanie.
Po 25. minucie nastąpiła zmiana stron, a po niej spotkanie nabrało jeszcze większego tempa. Już w 26. minucie Kacper Bobiński doprowadził do wyrównania, wykorzystując jedną z okazji stworzonych przez swój zespół. Digital Bulls szybko odpowiedzieli. W 36. minucie Mikołaj Simon ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Bulls z każdą kolejną minutą grali coraz pewniej, a ich ofensywne akcje przynosiły kolejne sytuacje. W 45. minucie Piotr Janowski podwyższył prowadzenie Digital Bulls, a zaledwie minutę później Antek Maciejczyk dołożył kolejne trafienie. Bulls byli zdecydowanie skuteczniejsi w wykorzystywaniu swoich okazji, co pozwoliło im zbudować bezpieczniejszą przewagę. Drużyna Doznań Poznań walczyła do samego końca. W 49. minucie Kacper Bobiński po raz drugi wpisał się na listę strzelców, zmniejszając stratę swojego zespołu. Na odrobienie całego dystansu zabrakło już jednak czasu. Ostatecznie Digital Bulls zasłużenie sięgnęli po zwycięstwo. Obie drużyny zaprezentowały ofensywny i otwarty futbol, jednak Bulls wykazali się większą pewnością oraz skutecznością w finalizowaniu swoich akcji. To właśnie lepsze wykorzystanie stwarzanych sytuacji okazało się kluczem do wygranej.

Digital Bulls


Strzelcy:

  • Szymon Kostrzewski 18'
  • Mikołaj Simon 36'
  • Piotr Janowski 45'
  • Antek Maciejczyk 46'

Kary:

---

4

:

2

Drużyna Doznań Poznań


Strzelcy:

  • 26' Kacper Bobiński
  • 49' Kacper Bobiński

Kary:

---


VI Liga Grupa A
Przed tym spotkaniem obydwie drużyny pozostawały bez zwycięstwa w tym sezonie dlatego pojedynek ten dla obu z nich był szansą na premierowe przełamanie. Od początku spotkania zespołem który był bliższy tego celu była ekipa gości dlatego już w pierwszych dziesięciu minutach gry zawodnicy FC Acustico zdołali dwukrotnie zmusić bramkarza gospodarzy do kapitulacji. Autorami tych dwóch trafień byli kolejno Marcel Gawroński oraz Wiktor Ławicki tak więc to dzięki nim ekipa gości mogła spokojnie kontynuować swoją grę w poszukiwaniu kolejnych bramek. Sztuka ta udała się im ponownie w 21 minucie gdzie przysłowiową bramkę na przerwę dorzucił po raz pierwszy tego dnia Piotr Bachór i wynikiem 0-3 zakończyła się nam ta część tego spotkania.
Po przerwie rozochocony tym trafieniem Piotr Bachór ewidentnie zapragnął kolejnych swoich bramek tak więc gracz ten jak pomyślał tak też zrobił. W 32 oraz w 35 minucie gry gracz ten wpisał się dwukrotnie na listę strzelców czym spełnił wszelkie warunki by zaliczyć swojego pierwszego hat-tricka w tym sezonie a jego drużyna mogła się cieszyć z prowadzenia 0-5. Pięć minut później do sędziowskiego protokołu wpisał się wreszcie zawodnik gospodarzy którym był Dawid Wesołek. Gracz ten przy swojej kolejnej próbie zdołał precyzyjnie zaskoczyć wysoko wysuniętego bramkarza ekipy gości trafiając bramkę na 1-5 czym delikatnie poprawił nastrój swoich kolegów z zespołu. Niestety jak się okazało ostatnie słowo należało do zespołu gości a dokładnie do Bartosza Maklesa który w 47 i 48 minucie udanie zwieńczył zwycięskie dzieło swojego zespołu ustalając wynik na 1-7.

RS Rebuy


Strzelcy:

  • Dawid Wesołek 40'

Kary:

  • Marcin Polak42'

1

:

7

FC Acustico


Strzelcy:

  • 3' Marcel Gawroński
  • 9' Wiktor Ławicki
  • 21' Piotr Bachór
  • 32' Piotr Bachór
  • 35' Piotr Bachór
  • 47' Bartosz Makles
  • 48' Bartosz Makles

Kary:

---


VI Liga Grupa B
Wysokim i dwucyfrowym zwycięstwem zakończyła się potyczka dwóch drużyn które rozpoczęły ten sezon dość udanie na poziomie VI ligi grupa B dlatego nie ma co ukrywać że wynik końcowy i jego rozmiary są tu sporą niespodzianką. Przewaga graczy gospodarzy nad swoim rywalem dojrzewała z upływem kolejnych minut na co wpływ miał głównie fakt iż ekipa gości stawiła się na to spotkanie w okrojonym składzie bez cennego zaplecza jakim są na pewno zawsze zawodnicy rezerwowi. Oprócz tego po tym spotkaniu dowiedzieliśmy się również tego że drugi zespół Szturmowców znacznie lepiej operuję futbolówką od swojego rywala co potwierdza poniekąd wynik końcowy tego pojedynku który brzmi 13-0. Zapewne o tak okazałe zwycięstwo byłoby tego dnia graczom gospodarzy trudniej gdyby nie fakt posiadania w swoim zespole Dominka Sawickiego który w trakcie tego pojedynku został określony jako to nasz Lewandowski VI ligi. Dziewięć bramek łącznie w tym spotkaniu w tym trzy do przerwy wysunęły tego zawodnika na bohatera tego pojedynku i tym samym lidera ogólnej klasyfikacji strzelców całej ligi co musi budzić duży podziw. Tak więc po jednostronnym spotkaniu komplet punktów trafia na konto podopiecznych Dariusza Mieczkowskiego i w nagrodę wysuwa ten zespół na pozycję lidera VI ligi grupy B.

Szturmowcy 2


Strzelcy:

  • Dominik Sawicki 5'
  • Paweł Woźny 8'
  • Dominik Sawicki 14'
  • Dominik Sawicki 20'
  • Dominik Sawicki 27'
  • Dominik Sawicki 30'
  • Dominik Sawicki 35'
  • Dominik Sawicki 40'
  • Dominik Sawicki 44'
  • Dariusz Mieczkowski 45'
  • Dominik Sawicki 47'
  • Paweł Milanowski 48'
  • Paweł Milanowski 50'

Kary:

---

13

:

0

Yanosik Team


Strzelcy:

-

Kary:

---

                                                                                                                                                                                Pozdrawiam

                                                                                                                                                                               Maciej Kaniasty