WKS Topmet Light - zwycięzcą Superpucharu Wiosna 2026

2026-09-03
WKS Topmet Light - zwycięzcą Superpucharu Wiosna 2026

Sukcesem drużyny WKS Topmet Light zakończyła się pierwsza edycja Superpucharu Ligi Siódemek futbolsport.pl. W decydującym meczu podopieczni Patryka Bliźniaka po rzutach karnych okazali się lepsi od Boga Jonito. Decydującą "dziewiątkę" o zwycięstwie wykorzystał Adrian Cebula. W regulaminowym czasie padł remis 1:1
12 najlepszych drużyn sezonu Wiosna 2026 stanęło do zmagań o Superpuchar Ligi futbolsport.pl. Co prawda kadry niektórych ekip były mocno zróżnicowane i zmienione, jednak liczyła się dobra zabawa i sportowa rywalizacja. Dodatkowo drużyny z niższych ligi mogły się sprawdzić na tle wyżej notowanych zespołów, co było głównym celem tego turnieju. Skończyło się bez niespodzianek bowiem do finałowej czwórki dostały się znane marki czyli Rossoneri, Boga Jonito, WKS Topmet Light i PLUSdo Metalmex. Trzeba jednak przyznać, że większość ekip ambitnie walczyła i pokazała się dobrej strony, a zespoły z niższych lig zdobyły cenne doświadczenie.
Oto jak przedstawiają się wyniki turniejowych zmagań:

FAZA GRUPOWA

GRUPA A Wyniki
PLUSdo Metalmex - How Many Times 2:0
Borówiec Team - Wolves Team 2:1
PLUSdo Metalmex - Borówiec Team 3:0
How Many Times - Wolves Team 0:5
PLUSdo Metalmex - Wolves Team 0:1
How Many Times - Borówiec Team 0:4

TABELA KOŃCOWA:
1. PLUSdo Metalmex - 6 pkt. 5:1
2. Wolves Team - 6 pkt. 7:2
3. Borówiec Team - 6 pkt. 6:4
4. How Many Times - 0 pkt 0:11

Zmagania w Grupie A miały dość wyrównany przebieg, bowiem o końcowej klasyfikacji zadecydowała mała tabela. W grupie tej znalazły się mistrz I Ligi - PLUSdo Metalmex, wicemistrz II Ligi - Borówiec Team, najlepszy zespół IV Ligi czyli ukraiński Wolves Team oraz drugi zespół IV Ligi - How Many Times.
Pierwsza seria potyczek przyniosła nam pewne zwycięstwo PLUSdo na How Many Times. Co prawda mistrz I Ligi dość długo się rozkręcał, ale z przebiegu całego meczu był drużyną lepszą. Bardziej wyrównany bój stoczyły ekipy Borówiec Team i Wolves Team. Wicemistrz II Ligi objął prowadzenie, lecz nieustępliwy zespół Wolves Team zdołał wyrównać po rzucie wolnym. Ostatecznie o końcowym rezultacie zadecydował ostatnia akcja i gol Kacpra Wareńczaka, który w dość ekwilibrystyczny sposób umieścił piłkę w siatce.
Druga seria miał dość jednostronny przebieg. PLUSdo dość łatwo uporało się z zawodnikami z Borówca, natomiast Wolves Team rozgromił How Many Times aż 5:0. Było to najwyższe zwycięstwo w turnieju.
Trzecia seria rozpoczęła się od niespodzianki. Podopieczni Piotra Perza dość nieoczekiwanie ulegli ukraińskim "Wilkom" co w przypadku zwycięstwa drużyny Borówiec Team nad How Many Times, spowodowało, że o końcowej klasyfikacji decydowała mała tabela pomiędzy drużynami PLUSdo Metalmex, Wolves Team i Borówiec Team. Ostatecznie mistrz I Ligi wygrał tę grupę przed zespołami Wolves i Borówiec. Co ciekawe wszystkie trzy drużyny awansowały do dalszej fazy turnieju czyli ćwierćfinału.

GRUPA B Wyniki
Boga Jonito - Mikroball 4:0
SPOrT Fit - WKS Topmet Light 0:1
Boga Jonito - SPOrT Fit 1:1
Mikroball - WKS Topmet Light 1:2
Boga Jonito - WKS Topmet Light 1:1
Mikroball - SPOrT Fit 0:2

TABELA KOŃCOWA:
1. WKS Topmet Light - 7 pkt. 4:2
2. Boga Jonito - 5 pkt. 6:2
3. SPOrT Fit - 3 pkt. 3:2
4. Mikroball - 0 pkt. 1:8

Na środkowym boisku w grupie B swoje zmagania rozegrały v-ce mistrz I ligi WKS Topmet Light. Mistrz III ligi drużyna Boga Jonito i przedstawiciele VI ligi czyli Mistrzowska ekipa Mikroball i v-ce mistrz Sport Fit.
W pierwszej kolejce fazy grupowej swoje spotkania zgodnie z przypuszczeniami zwyciężyli faworyci tej grupy czyli ekipa Boga Jonito pokonała dość wysoko Mikrobal 4-0, natomiast w drugim pojedynku skromnie 1-0 zwyciężył zespół WKS Topmet, który bez większych fajerwerków ograł ekipę dowodzoną przez Yauhena Viarouka.
W drugiej serii spotkań gracze Boga Jonito zmierzyli się z zespołem Sport Fit, który znany jest z tego że potyczki z nim do najłatwiejszych nie należą. Mecz ten rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami czyli na prowadzenie 1-0 wyszli gracze w żółtych koszulkach. Fakt ten na szczęście nie podłamał graczy rywala i kilka minut później futbolówka uderzona po rykoszecie szczęśliwie wpadła do bramki rywala doprowadzając do remisu 1-1, który jak się okazało utrzymał się do końca tego spotkania. W kolejnym pojedynku drugiej serii spotkań podbudowany postawą swojego kolegi z V ligi zespół Mikrobal rywalizował z ekipą WKS Topmet Light, który przy ewentualnym zwycięstwie w tym spotkaniu mógł już sobie zapewnić awans do ćwierćfinału. Mecz ten rozpoczął się dość sensacyjnie gdyż po jednej z kontr na prowadzenie 1-0 wyszli zawodnicy z niższej ligi czym zaskoczyli wszystkich w tym nawet siebie. Jednak doświadczony rywal wrzucił szybszy bieg i z upływem czasu uspokoił tętno w tym spotkaniu doprowadzając do wyrównania. Chwilę później pierwszoligowiec mógł się już cieszyć z prowadzenia 2-1, które zdołał utrzymać do końcowego gwizdka.
W trzeciej decydującej serii spotkań tej grupy naprzeciw siebie stanęli dwaj faworyci, którzy znając sytuację punktową w ich grupie wiedzieli że jest to mecz o pierwsze miejsce w ich klasyfikacji. Ostatecznie mecz ten zakończył się remisem 1-1, który tym samym utrzymał status quo w ich grupie czyli pierwszy WKS Topmet light a za nim ekipa Boga Jonito. O przedłużenie nadziei na wyjście z grupy z trzeciego miejsca natomiast musiały powalczyć ekipy Mikroball oraz Sport Fit, które tylko w przypadku zwycięstwa mogły liczyć na ich dalszy udział w rozgrywkach. Ostatecznie mecz ten zakończył się zwycięstwem 2-0 drużyny Sport Fit, która w nagrodę z dorobkiem trzech punktów zajęła trzecią lokatę w grupie i z bilansem dodatnim awansowała do najlepszej ósemki drużyn. Ekipa Mikroball z zerową ilością punktów zakończyła swoje zmagania na fazie grupowej.

GRUPA C Wynik
Warta Promil - Falcon FC 0:0
Rossoneri - Legion 2:0
Warta Promil - Rossoneri 0:1
Falcon FC - Legion 1:1
Warta Promil - Legion 0:0
Falcon FC - Rossoneri 0:2

TABELA KOŃCOWA:
1. Rossoneri - 9 pkt. 5:0
2. Falcon FC - 2 pkt. 1:3
3. Legion - 2 pkt. 1:3
4. Warta Promil - 2 pkt. 0:1

Grupę C turniejowych zmagań o Superpuchar tworzyły mistrz II Ligi - Rossoneri, mistrz V Ligi - Falcon FC oraz dwóch wicemistrzów, Legion III poziomu rozgrywek i Warta Promil V poziomu rozgrywek.
Przed jej rozgrywkami można było upatrywać faworyta w ekipie Czerwono-czarnych, którzy ostatnio z przytupem powrócili na 1-ligowe salony po spadku z najwyższego szczebla. Pozostałe ekipy należało uznać za niezłe i aspirujące, aczkolwiek bez takiego okazałego dorobku jak drużyna z elity.
Faktycznie, zgodnie z przewidywaniami Rossoneri zgarnęli pełną pulę w grupie, zwyciężając we wszystkich 3 meczach. Zwycięstwa może nie było okazałe - 2 razy po 2:0 i jednokrotnie 1:0, ale jednak. Znamienne jest z kolei to, że w tych 3 spotkaniach faworyt grupy nie stracił żadnej bramki, co wzbudza podziw i dobrze świadczy o defensywie oraz golkiperze Rossonerich.
W pozostałych 3 potyczkach między wyrównanymi i mniej doświadczonymi drużynami było trzykrotnie remisowo: 0:0, 0:0 i 1:1. Cóż z tego, że Warta Promil straciła tylko jedną bramkę (w meczu z Rossoneri), skoro nie potrafiła w tych 3 spotkaniach zdobyć ani jednego gola. Sytuacji było co niemiara, szczególnie w ich ostatnim meczu grupowym, przeciwko Legionowi. Chłopacy mogą sobie pluć w brodę - ta indolencja strzelecka i marnowanie wybornych okazji w ostatnich minutach wspomnianego już spotkania kosztowało ich odpadnięcie z dalszych rozgrywek. Regulamin był nieubłagany, w małej tabeli Warta Promil ostatnia, zaś ciekawie było z pozostałymi 2 ekipami - Falcon oraz Legion z...identycznym dorobkiem. Potrzebne były rzuty karne. Wygrywający zajmował drugie miejsce w grupie i przechodził dalej, przegrywający odpadał z dalszych gier ze względu na zbyt mały dorobek jako drużyna z trzeciego miejsca w grupie.
W karnych wojnę nerwów lepiej wytrzymali zawodnicy teamu Falcon (4:3 po 4 seriach) i to oni mogli świętować awans do ćwierćfinału. W tym przypadku mieliśmy ciekawą grupę z bardzo emocjonującym i przedłużonym finiszem.

FAZA PUCHAROWA

ĆWIERĆFINAŁY Wyniki
PLUSdo Metalmex - SPOrT Fit 5:1
WKS Topmet Light - Borówiec Team 3:0
Rossoneri - Wolves Team 1:1 karne 2:0
Boga Jonito - Falcon FC 3:1

Mecze ćwierćfinałowe miały swoją historię i choć wyniki sugerują że były jednostronnymi spotkaniami, wcale tak nie było. Starcie PLUSdo z SPOrT Fit rozpoczęło się sensacyjnie od prowadzenia gości. Najlepszy zespół wiosennych zmagań szybko jednak chwycił odpowiedni rytm i w drugiej fazie meczu pokazał swoja jakość, a przede wszystkim skuteczność. Zaaplikowali pięć trafień swojemu rywalowi i zameldowali się w półfinale. Nieco lżejszą przeprawę miał przeciwnik PLUSdo, drużyna WKS. Ekipa od pierwszej minuty narzuciła swój styl gry. Do tego umiejętnie wyeliminowała najlepszego zawodnika ekipy Borówiec Team, Kacpra Wareńczaka. Wygrana 3:0 nie podlegała dyskusji. Najbardziej wyrównany był ćwierćfinał, w którym Rossoneri podejmowało Wolves Team. W regulaminowym czasie padł remis 1:1 i o awansie zadecydowały rzuty karne. Tu próbę nerwów wygrali gracze Rossoneri i to oni awansowali do dalszych gier. W czwartym ćwierćfinale blisko niespodzianki byli zawodnicy Falcon FC, którzy po ładnej akcji Dariusza Wiśniewskiego wyszli na prowadzenie, które utrzymywali do 12 minuty. Dopiero wtedy Boga Jonito wyrównała i gdy już wszyscy myślami byli przy rzutach karnych, mistrz III Ligi sezonu wiosennego w samej końcówce przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Tym samym do półfinału dostały się drużyny Rossoneri, Boga Jonito, PLUSdo Metalmex i WKS Topmet light.

PÓŁFINAŁ Wyniki
PLUSdo Metalmex - WKS Topmet Light 0:2
Rossoneri - Boga Jonito 1:2

Pary półfinałowe były zapowiedzią nie lada emocji i jakości piłkarskiej, bowiem naprzeciw siebie stanęły bardzo dobre drużyny, które w lidze futbolsport.pl mają już wyrobioną markę. Pierwszy mecz o finał to konfrontacja dobrze znanych sobie pierwszoligowców, PLUSdo Metalmex kontra WKS Topmet Light. Ta potyczka miała swojego bohatera, a został nim Kacper Wiarus. To jego dwie bramki zadecydowały o tym, że WKS zagrał w finale I Edycji Superpucharu Ligi Siódemek futbolsport.pl.
Druga starcie to mecz Rossoneri z Boga Jonito. Goście to bardzo dobry zespół i obecność jego w półfinale nikogo nie dziwi, natomiast Rossoneri to stary wyjadacz, który z niejednego pieca jadł chleb. Potyczka rutyny z młodzieżową fantazją była dobrym widowiskiem. Najpierw na prowadzenie w początkowej fazie spotkania wyszli Rossoneri. Boga jednak nie zamierzało odpuszczać i zdołało wyrównać. W końcowym fragmencie więcej spokoju zachowali gracze gości i to oni na 2 minuty przed końcem zdobyli gola na wagę finału.

FINAŁ Wynik
WKS Topmet Light - Boga Jonito 1:1 karne 3:2

Finał, pomiędzy WKS Topmet Light a Boga Jonito był zwieńczeniem czterogodzinnych zmagań. Dwie najlepsze ekipy turnieju pokazały się z bardzo dobrej strony i stworzyły bardzo ciekawe widowisko, w którym nie brakowało jakości piłkarskiej, ale i dość nerwowych momentów (w końcówce meczu) w których Panowie mieli sobie coś do powiedzenia. Niemniej w meczu o stawkę takie sytuacje się zdarzają. Prowadzenie dla Wybrzeża uzyskał Mateusz Trybek, po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Boga wyrównała po rzucie karnym i o końcowym rozstrzygnięciu zadecydował konkurs jedenastek. Te lepiej wykonywali gracze WKS Topmet Light i to oni zostali jako pierwsi zdobywcą Superpucharu Ligi Siódemek futbolsport.pl. Oczywiście drużynie WKS Topmet Light należą się duże brawa i gratulacje.
Korzystając z okazji chciałbym również podziękować pozostałym drużynom, które stawiły się na turnieju i uczestniczyły w tym amatorskim święcie piłkarskim. Mam nadzieje, że idea Superpucharu się spodobała i już na stałe zapisze się w kalendarzu rozgrywek.
Ps. Fotorelacja ze zmagań turniejowych ukaże się w późniejszym czasie bowiem do obrobienia jest ponad 4 tysiące zdjęć.

                                                                                                                                                                                    Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                    Maciej Kaniasty