
Rozpoczęliśmy drugi tydzień zmagań w lidze siódemek futbolsport.pl. Poniedziałek przyniósł nam sporą dawkę emocji i niezwykle wyrównanych potyczek. Dwa dobre widowiska zobaczyliśmy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Niereal, który podejmował FC Faworyt, dzięki konsekwentnej defensywie okazał się lepszy od swojego rywala, natomiast drużyna futbolsport.pl podzieliła się punktami z ekipą Dentis Studio, choć do przerwy przegrywała dwoma "oczkami". Na drugoligowym biegunie zobaczyliśmy stracie dwóch spadkowiczów z I Ligi, ekipy Whiskonzy i FC To The Top. Wygrali gospodarze dzięki skuteczności Eryka Włodarczaka, zdobywcy trzech bramek. Również remis padł na poziomie V Ligi, gdzie Drużyna Doznań Poznań zdobyła punkt w konfrontacji z Dekpolem. Powody do zadowolenia ma drużyna Yanosik Team, która odniosła wyczekiwane od dłuższego czasu zwycięstwo. Podopieczni Pawła Bahyrycza w polu pokonanym pozostawili zespół KUB United. W drugim meczu VI Ligi Grupa B, Kultywator Brzozogaj nie pozostawił złudzeń ekipie KS Siepomaga, pokonując ich wysoko 7:1.
I Liga
Dwa niezwykle ciekawe widowiska stworzył drużyny I Ligi. Najpierw na boisko A wybiegły zespoły Niereal i FC Faworyt. Od pierwszej do ostatniej minuty starcie trzymało w napięciu i dostarczyło wielu emocji. Już w 3 minucie dał o sobie znać najlepszy strzelec rundy Wiosna 2026, Tymoteusz Springer, który uderzył nie do obrony. Goście próbowali swoich szans w ataku, ale obrona Nierealu grała bardzo czujnie i skoncentrowana. Mimo optycznej przewagi FC Faworyt, drużynie ciężko było stworzyć sobie sytuacje bramkowe, nie mówiąc o wyrównaniu. Raz jednak udało się ukraińskim graczom znaleźć sposób na obronę. W 19 minucie do wyrównania doprowadził Maksym Serebiak, który wykorzystał zawahanie obrońców Nierealu. Wszystko wskazywało, że pierwsze 25 minut zakończy się remisem Od czego jednak jest Tymoteusz Springer. Po świetnie rozegranym rzucie rożnym, zdobył gola do szatni co zapowiadało nie lada emocje w drugie połowie.
I rzeczywiście tak było. Faworyt atakował z dużym animuszem, natomiast mądrze broniący się gospodarze czyhali na kontry. Taki scenariusz przewijał się przez całą drugą odsłonę. Faworyt bił głową w mur, a Niereal wyprowadzał kontrataki. W 33 minucie Maks Bartkowiak zachował się najprzytomniej i zwiększył prowadzenie swojej drużyny. Stracona trzecia bramka jeszcze bardziej podenerwowała gości, którzy postawili wszystko na jedną kartę. Mieli okazję na zmniejszenie prowadzenia lecz kluczową interwencja popisał się Darek Pawlak, który z bliskiej odległości obronił strzał Dmutro Fabijańskiego. Potem swoich szans szukali jeszcze Serebiak i Yudzin, ale ich strzały sparował na rzut rożny bramkarza Nierealu. Z drugiej strony Niereal mógł się pokusić o szybsze zamknięcie potyczki, lecz kilka razy zabrakło celnego ostatniego podania lub lepszego zakończenia. Niemniej mimo usilnych starań graczy FC Faworyt, ekipa Darka Pawlaka dowiozła wygraną i od trzech punktów rozpoczęła sezon jesienny.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Niereal
3
:
1
FC Faworyt
Nie mniej ciekawe było drugie spotkanie na poziomie I Ligi w którym ekipa futbolsport.pl podejmowała Dentis Studio. Pierwsza połowa bardzo wyrównana bez zdecydowanej przewagi z jednej czy drugiej strony. Obie drużyny uważnie grały w obronie przez co sytuacji bramkowych można policzyć na palcach jednej ręki. Wysokie tempo potyczki i duża ruchliwość graczy miała swoje wymierne znaczenie bowiem prędzej czy później można było się spodziewać, że worek z bramkami się otworzy. Nie co lepiej pod względem rozegrania w drugiej części pierwszej połowy wyglądał Dentis. Najpierw w słupek z rzutu wolnego trafił Dominik Jesiołowski, a w 17 minucie wynik otworzył Tumukunde Jackson. Niestety zawodnik ten nie popisał się 120 sekund później, kiedy to po rzucie rożnym, nie pokrył Szymona Kalinowskiego i na tablicy świetlnej mieliśmy remis 1:1. W samej końcówce więcej szczęścia mieli gracze gości, którzy najpierw wyszli na prowadzenie po golu samobójczym, a już w doliczonym czasie pierwszej połowy podwyższyli na 1:3 za sprawą niezawodnego w tym dniu Jacksona.
Drugie 25 minut zaczęło się udanie dla gospodarzy, którzy już w 29 minucie po golu Jakuba Wawrockiego zmniejszyli dystans do jednego "oczka". Zanim jednak to nastąpiło chwilę wcześniej to Dentis powinien prowadzić wyżej, lecz nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Mało tego dwie minuty później powinien być remis, lecz Bartosz Waszkowiak nie trafił do pustej bramki. W kolejnych minutach przewagę miał zespół futbolsport.pl, jednak nie miał pomysłu jak sforsować szczelną obronę rywala. Dentis Studio po przerwie rzadko zagrażał bramce przeciwnika i choć przeprowadził kilka obiecujących akcji, nic z nich nie wyniknęło. Z kolei ekipie gospodarzy czas uciekał i w ich szeregach pomału zaczęła się wdzierać nerwowość. Jeszcze bardziej podkręcili tempo i doczekali się swoje momentu. Najpierw za faul w 46 minucie żółty kartonik otrzymał Dawid Woźniak. Podopieczni Mateusza Połczyńskiego świetnie wykorzystali przewagę. Po dobrze rozegranym rzucie wolnym do wyrównania doprowadził Patryk Łukaszewski. Mimo usilnych starań z obu stron rezultat do końca nie uległ zmianie i mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:futbolsport.pl
3
:
3
Dentis Studio
II Liga
Bardzo ciekawe i dynamiczne spotkanie zaprezentowali gracze dwóch spadkowiczów z pierwszej ligi z poprzedniego sezonu. Od początku tego spotkania drużyną znacznie groźniejszą była ekipa gości która rozgrywała swoje akcję bardzo rozsądnie i przemyślanie kreując sobie zwłaszcza w pierwszych minutach dużą ilość sytuacji podbramkowych. O tym iż wynik ten był wciąż bezbramkowy w dużej mierze przyczynił się bramkarz gospodarzy Dariusz Pisarczyk który miał pełne ręce roboty. Ale w szeregach zawodników drużyny Whiskonzy tego dnia był jeszcze jeden bardzo dobrze dysponowany zawodnik. Mowa tu o Eryku Włodarczyku który w meczu tym był przysłowiowym turbo kozakiem który swoją wyśmienitą dyspozycję udowodnił dwukrotnie w 9 oraz 10 minucie spotkania pokonując bez większych problemów bramkarza drużyny przeciwnej dzięki czemu gospodarze dość niespodziewanie prowadzili już 2-0. Taki scenariusz dość mocno zdziwił pojedynczych graczy ekipy rywala co na szczęście nie spowodowało iż mecz ten stał się jednostronny. Duża w tym zasługa Yehora Stapanchenko gdyż w 14 minucie gracz ten zdołał zdobyć bramkę honorową dla swojej drużyny która podtrzymała nam wciąż ten żar i napięcie z początkowej fazy tego spotkania. Jak się później okazało w tej części tego pojedynku nie uraczyliśmy już więcej bramek to też przy wyniku 2-1 obie drużyny zeszły na przerwę.
Po zmianie stron gracze gości w dalszym ciągu próbowali kontrolować grę i tym samym posiadać przy nodze dłużej futbolówkę która w odpowiednim momencie miała być uderzona w kierunku bramki gospodarzy. Niestety plan ten może i dobry był w tym dniu mało skuteczny gdyż dobrze funkcjonujący rywal w dalszym ciągu miał jednobramkową przewagę. Sytuację tą na korzyść zawodników Whiskonzy zmienił raz jeszcze w 40 minucie niezawodny Eryk Włodarczyk który przejął futbolówkę na własnej połowie i po dynamicznym rajdzie znalazł się on w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywala finalizując swoją sytuację precyzyjnym strzałem w światło bramki przeciwnika. Tak więc po 40 minutach gry gospodarze prowadzili już 3-1. Ostatnie minuty tego spotkania dłużyły się graczom w białych koszulkach nie wyobrażalnie lecz na ich szczęście nie miało to wpływu na końcowy rezultat. Dopiero w 50 minucie bramkę po rzucie rożnym na 3-2 uzyskał Andrii Pryhoda ale jak się okazało była to tylko bramka na otarcie łez dla graczy tego zespołu którzy finalnie przegrali ten pojedynek 3-2.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Whiskonzy
3
:
2
FC To The Top
V Liga
Wynik końcowy tego spotkania myślę że w pełni i zasłużenie oddaje przebieg boiskowych wydarzeń jakie zaprezentowały w tym pojedynku obie drużyny. Początek meczu dość nerwowy w wykonaniu graczy gości poskutkował tym iż ich przeciwnik już w 4 minucie gry zdołał objąć prowadzenie 1-0 gdzie autorem tej bramki był Bartosz Maciejewski. Upływające minuty niewiele zmieniły w obrazie gry dlatego przez dłuższy czas oglądaliśmy wiele nieudanych prób pod obiema bramkami. Sytuacja ta zmieniła się jednak w 18 minucie gdzie ekipa gości za sprawą Stanisława Łeszyka zdołała doprowadzić do wyrównania 1-1 dzięki czemu kilka minut później obie drużyny zeszły na przerwę z nierozstrzygniętym rezultatem.
Drugą odsłonę tego widowiska rozpoczęli lepiej zawodnicy gości którzy za sprawą Mateusza Łeszyka oraz Adama Zawistowskiego w ciągu dwóch minut zadali rywalom szybkie dwa ciosy które w 37 minucie pozwoliły im prowadzić już 1-3. Gdy wydawało się że taki obrót boiskowych wydarzeń pozwoli ekipie Dekpolu umiejętnie dotrwać z tym prowadzeniem do ostatniego gwizdka sędziego sprawy w swoje ręce wziął duet graczy drużyny przeciwnej. A byli to Maciej Kaczmarek oraz Adam Irla którzy również w 60 sekund wyrównali stan tej rywalizacji na 3-3. Tak więc w 45 minucie gry obie drużyny znów wróciły do punktu wyjścia i widmo podziału punktów dla obu ekip stał się w tym pojedynku jak najbardziej możliwy. Ostatecznie mimo iż obie drużyny zdołały sobie jeszcze wykreować jakieś sytuację to futbolówka już więcej razy nie zatrzepotała w żadnej z bramek. Tak więc podział punktów stał się faktem.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Drużyna Doznań Poznań
3
:
3
Dekpol
VI Liga Grupa B
Spotkanie Yanosik Team z KUB United było zdecydowanie bardziej wyrównane niż wskazywałby na to końcowy wynik. Oba zespoły od początku starały się grać ofensywnie, a na boisku nie brakowało walki o piłkę i szybkich akcji. Yanosik Team nastawił się na skuteczne kontrataki, szukając swoich okazji po odbiorze piłki. KUB United próbował natomiast prowadzić grę i kreować sytuacje, ale dobrze zorganizowana defensywa rywali skutecznie odpierała kolejne ataki.
Na pierwszą bramkę trzeba było poczekać do 27. minuty. Tuż po zmianie stron Oskar Prałat wykazał się świetnym instynktem strzeleckim i otworzył wynik spotkania. KUB United nie zamierzał się poddawać i nadal szukał swoich szans, dzięki czemu mecz pozostawał otwarty i wyrównany. Yanosik cierpliwie czekał na kolejne możliwości do wyprowadzenia kontry. W 39. minucie Oskar Prałat po raz drugi znalazł drogę do siatki, ponownie pokazując znakomity instynkt w polu karnym i ustalając wynik na 2:0. Spotkanie przebiegało w czystej, sportowej atmosferze. Oba zespoły grały fair, a o wyniku zdecydowała przede wszystkim skuteczność Yanosik Team oraz bardzo dobra umiejętność wykorzystywania kontrataków. Bohaterem spotkania został Oskar Prałat, który dwukrotnie zachował zimną krew i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Yanosik Team
2
:
0
KUB United
Od pierwszych sekund spotkania Kultywator Brzozogaj narzucił rywalom swoje warunki i bardzo szybko pokazał, że tego dnia interesuje go wyłącznie zwycięstwo. Już w 1. minucie na listę strzelców wpisał się Bernard Orłowski, otwierając wynik spotkania. Trzy minuty później było już 2:0 – jakub Turek wykorzystał kolejną sytuację ofensywną Kultywatora. Przewaga gospodarzy była bardzo wyraźna. Mecz toczył się praktycznie do jednej bramki, a Kultywator konsekwentnie atakował, nie pozwalając przeciwnikom na rozwinięcie skrzydeł. Na boisku nie brakowało bezpośrednich pojedynków, walki o każdą piłkę i kolejnych prób zdobycia bramki. Ofensywna gra Kultywatora przynosiła efekty, a kolejne akcje stwarzały coraz większe zagrożenie pod bramką KS Siepomaga. W 20. minucie Jakub Turek po raz drugi tego dnia znalazł drogę do siatki, podwyższając prowadzenie Kultywatora. Do przerwy gospodarze kontrolowali przebieg spotkania, choć również bramkarz Kultywatora miał swoje momenty, imponując świetną dyspozycją między słupkami.
Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Kultywator nadal był stroną dominującą i raz po raz przeprowadzał kolejne ofensywne akcje. W 33. minucie Karol Orłowski dołożył kolejne trafienie, a trzy minuty później wynik podwyższył Wojciech Jasiak. W 41. minucie padła następna bramka dla Kultywatora – tym razem do siatki trafił Adam Śmigiel. Chwilę później, w 42. minucie, KS Siepomaga trafia honorowe trafienie, gola trafił Bogumił Kasprzak. Kultywator nie zamierzał jednak zwalniać. W 46. minucie Lejman ustalił wynik na 7:1. Kultywator Brzozogaj odniósł więc bardzo przekonujące zwycięstwo. Spotkanie było niezwykle ofensywne, obfitowało w bezpośrednie pojedynki i liczne strzały. Gospodarze przez większość meczu zdecydowanie dominowali, a ich przewaga mogła być jeszcze bardziej okazała. Na szczególne wyróżnienie zasługuje również bramkarz Kultywatora, który w kluczowych momentach zachował koncentrację i stanął na wysokości zadania.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Kultywator Brzozogaj
7
:
1
KS Siepomaga
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty