
W drugim dniu sezonu jesiennego ligi futbolsport.plzaprezentowało się nam trzech debiutantów. Na pozimie VI Ligi Grupa A swoje pierwsze potyczki rozegrały ekipy FC Kapalica, FC Metzink i RS Rebuy. Dwie pierwsze drużyny zaczęły od przekonywującego zwycięstwa. Kapalica pokonał FC Acustico, natomiast Metzink nie dał szans RS Rebuy. W ostatnim meczu Grupy A, Olympique Poznań po niezwykle emocjonującym spotkaniu uległ drużynie Squadra. W pozostałych trzech spotkaniach, FC Bavaria Prime podzieliła się punktami z FC Fortuną. Goście wyrównującą bramkę zdobyli w doliczonym czasie. Również remisem zakończyła się konfrontacja w III Lidze pomiędzy ekipami Mobipol Team i Obserwator Gospodarczy. Z kolei w swoim pierwszym meczu w V Lidze, beniaminek Mikroball okazał się lepszy od ekipy McKinsey&Company.
II Liga
Starcie dwóch ukraińskich drużyn FC Bavaria Prime kontra FC Fortuna zakończyło się polubownym podziałem punktów, choć to gospodarze byli bliscy zwycięstwa bowiem gola na remis stracili w doliczonym czasie. Samo spotkanie może nie oscylowało w zbyt wiele okazji do zdobycia bramek, jednak pod względem zaangażowania, dynamiki i szybkości było bardzo imponujące. Oba zespoły grały na dużej intensywności. Nieznaczną przewagę mieli gracze Fortuny, lecz prócz kilku groźnych strzałów nie mieli sposobu na defensywę rywala. Z kolei FC Bavaria nastawiła się w głównej mierze kontrataki, które do przerwy nie przyniosły specjalnego skutku. Do przerwy bez bramek.
Zdecydowanie lepsze było drugie 25 minut w których w końcu zobaczyliśmy bramki. Najpierw w 36 minucie wynik otworzył Illia Bazak. Goście szybko chcieli wyrównać i mieli ku temu okazję, jednak za każdym razem piłka mijała bramkę przeciwnika. FC Fortuna napierała aż w końcu się udało. Już w doliczonym czasie, Danylo Vovk uderzeniem z rzutu wolnego w same "okienko" uratował punkt dla Fortuny.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Bavaria Prime
1
:
1
FC Fortuna
III Liga
Z dużymi nadziejami do kolejnego sezonu przystąpił zespół Mobipol Team, który po cichu liczy, że będzie się liczyć w grze o podium. Ich rywalem na inaugurację była nieobliczalna drużyna Obserwatora Gospodarczego, która już nie raz pokazała że potrafi grać na dobrym poziomie. Sama potyczka była bardzo ciekawym widowiskiem. Już na początku goście byli bliscy uzyskania prowadzenia. W miarę upływu czasu inicjatywę przejął Mobipl Team, który składnie rozgrywał akcje od tyłu lecz bez jakiś znaczących efektów w ataku. W 11 minucie po błędzie obrony Obserwatora, szansę na otwarcie wyniku miał Maurycy Adamski, jednak minimalnie chybił. Co się nie udało Maurycemu, udało się Michałowi Walkowskiemu w 15 minucie. Po strzale z konta, słabą interwencją popisał się Michał Jakóbczak i gospodarze prowadzili 1:0. W kolejnych minutach obie ekipy grały na dużej intensywności lecz bez czystych okazji bramkowych. W 22 minucie dobrą sytuację na podwyższenie wyniku miał Marcin Banaszczyk. Tak się jednak nie stało, a w zwrotnej akcji padło wyrównanie. Sytuację sam na sam z Szymonem Fornalikiem na bramkę zamienił Przemysław Wiktorowski i do przerwy odnotowaliśmy remis 1:1.
W drugiej odsłonie nadal byliśmy świadkami dobrego spotkania. Obie drużyny nie zwalniały tempa i zdecydowanie walczyły o pełną pulę. Nieco lepiej po przerwie wyglądali zawodnicy Obserwatora Gospodarczego i to oni mieli lepsze okazje bramkowe. Niestety za każdym razem czegoś brakowało lub piłka padał łupem bramkarza gospodarzy. Swoje szanse miał również Mobipol Team, szczególnie Mateusz Bartkowiak, który mógł się lepiej zachować w jednej z dogodnych sytuacji. W 38 minucie nastąpiło przełamanie. Obserwator objął prowadzenie po bramce Mateusza Banaszaka. Odpowiedź gospodarzy padła po 120 sekundach. Krzysztof Grzelak wykorzystał błąd w wyprowadzeniu rywala i po indywidualnej akcji strzelił pod porzeczkę nie do obrony. W końcowym fragmencie spotkanie obia drużyny walczył ambitnie o zmianę rezultatu, jednak mimo usilnych starań wynik remisowy utrzymał się do końcowego gwizdka sędziego i potyczka zakończyła się polubownym podziałem punktów, który nie krzywdzi żadnej ze stron.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Mobipol Team
2
:
2
Obserwator Gospodarczy
V Liga
Pierwsza kolejka na boisku C przyniosła kibicom spotkanie stojące na bardzo wysokim poziomie intensywności. Mikroball, debiutujący w V lidze beniaminek i zarazem jeden z kandydatów do miana czarnego konia rozgrywek, od początku pokazał, że nie zamierza płacić frycowego w meczu przeciwko ekipie McKinsey&Company. Obie drużyny grały odważnie, a na boisku nie brakowało twardej walki, szybkich akcji i przede wszystkim dużej liczby strzałów z dystansu.
Mikroball rozpoczął mecz znakomicie. Już w 7. minucie Miłosz Roszyk otworzył wynik, a w 18. minucie Kacper Tkaczyński podwyższył prowadzenie. Chwilę później Roszyk po raz drugi wpisał się na listę strzelców, trafiając w 21. minucie. Goście nie zamierzali jednak odpuszczać i odpowiedzieli bramką Garcia w 23. minucie.
Po przerwie tempo ani na moment nie spadło. McKinsey ruszyło do odrabiania strat i w 31. minucie Paweł Peszek zdobył kolejną bramkę dla swojej drużyny. Mikroball zachował jednak spokój i konsekwentnie realizował swój plan. W 38. minucie Hipolit Roszkowski ponownie powiększył przewagę, a sześć minut przed końcem Kacper Tkaczyński zdobył swoją drugą bramkę tego dnia, ustalając wynik spotkania. Do ostatniej minuty trwała zacięta walka, a obie strony nie rezygnowały z prób zdobycia kolejnych bramek. Mikroball zaprezentował się jak drużyna, która może w tych rozgrywkach sporo namieszać — intensywność, odwaga w ofensywie i skuteczność sprawiły, że beniaminek już w pierwszej kolejce wysłał wyraźny sygnał, że miano czarnego konia nie jest przypadkowe.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Mikroball
5
:
2
McKinsey&Company
VI Liga Grupa A
Od wysokiego i dość przekonywującego zwycięstwa rozpoczęli swojego zmagania debiutujący w lidze futbolsport.pl zawodnicy drużyny FC Kapalica którzy na placu boju zostawili pokonanego przechodzącego pewne perturbacje kadrowe rywala którym był zespół FC Acustico w stosunku 0-7. Ekipa gości dość szybko zaaklimatyzowała się z realiami szóstej ligi czego efektem była uzyskana debiutancka bramka już w 1 minucie meczu której autorem został Wojciech Marzec. Trafienie to dodało animuszu pozostałym kolegom tej drużyny którzy po chwili ochoczo jeszcze bardziej natarli swojego rywala co ku ich uciesze przyniosło im kolejne bramki. W efekcie tego po trafieniach Kacpra Szkudlarka oraz ponownie Wojciecha Marca debiutant już w 9 minucie prowadził 0-3. Trzy bramkowa przewaga spowodowała że gracze gości spuścili odrobinę z tonu i w kolejnych minutach już nie przeprowadzali tak pazernie swoich boiskowych akcji. Za nim jednak obie ekipy udały się na przerwę w 21 minucie gry bramkę na 0-4 dorzucił Igor Lipiecki i dzięki temu gracze drużyny FC Kapalica schodzili na przerwę w wybornych nastrojach.
Po zmianie stron gracze gospodarzy nieznacznie poprawili swoje poczynania na boisku co w efekcie pozwoliło im parokrotnie zmusić do interwencji goalkeepera rywala. Niestety próby te nie wyrządziły im większej szkody więc ofensywnie usposobiony zespół gości mógł spokojnie kontynuować swoje poszukiwania kolejnych bramek. Efektem tego były trzy trafienia które na swoje konto wpisali kolejno Adam Chłapowski Noe Lipiecki oraz w ostatniej minucie gry po raz drugi w tym spotkaniu Kacper Szkudlarek. Tak więc od zwycięstwa rozpoczęli swój ligowy bój w VI lidze gracze FC Kapalica.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Acustico
0
:
7
FC Kapalica
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego potencjał obu tych drużyn stanowił dla obserwatorów ligi futbolsport.pl dużą nie wiadomą ponieważ spotkanie to było dla jednych i drugich debiutanckim przetarciem. Jednak już pierwsze minuty tego spotkania pokazały że to ekipa gospodarzy posiada wiedzę i materiał ludzki do tego by w spotkaniu tym odnieść premierowe zwycięstwo. Szybkie trzy trafienia w wykonaniu Vasyla Lavrinoka Pavela Andrasiuka oraz Mateusza Jabłońskiego wyprowadziły ten zespół na spokojne prowadzenie 3-0. Trzy bramkowa przewaga na tym etapie tego pojedynku pozwoliła graczom tej drużyny spokojnie kontrolować upływające pod ich dyktando kolejne minuty co przy chłodnej głowie wszystkich graczy tego zespołu przyniosło im kolejne bramki w efekcie czego na przerwę zespół ten zszedł prowadząc 6-0.
W drugiej połowie tego spotkania w dalszym ciągu byliśmy świadkami jednostronnego widowiska w którym to dobrze się bawili raczej tylko zawodnicy gospodarzy którzy co kilka minut powiększali swoją bramkową przewagę. Honoru w zespole gości próbował bronić Dawid Wesołek który w 37 minucie meczu zaliczył honorowe trafienie. Ostatecznie jednak to gracze FC Metzink zainkasowali komplet punktów który to po okazałym zwycięstwie 14 -1 mocno rozbudził ich nadzieję na kolejne ligowy występ.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Metzink
14
:
1
RS Rebuy
Drugie spotkanie na boiku C pomiędzy Olympique Poznań, a Squadrą przyniosło kibicom prawdziwy rollercoaster emocji. Olimpique Poznań i Squadra od pierwszych minut stworzyły wyrównane, dynamiczne widowisko, w którym losy meczu zmieniały się jak w kalejdoskopie. Obie drużyny szukały swoich szans, a każdy fragment spotkania miał swoją historię. To Squadra jako pierwsza znalazła drogę do bramki. W 9. minucie Igor Lasota wykorzystał swoją okazję i dał swojej drużynie prowadzenie. Olimpique nie zamierzało jednak długo czekać z odpowiedzią. W 13. minucie Marcin Broda doprowadził do wyrównania, dzięki czemu spotkanie od nowa nabrało tempa. Do końca pierwszej części oba zespoły walczyły o przejęcie inicjatywy, ale wynik pozostał bez zmian.
Po zmianie stron emocje jeszcze bardziej wzrosły. Olympique coraz odważniej ruszali do przodu i w 41. minucie Mikołaj Marzyński trafił do siatki, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Wydawało się, że gospodarze są na dobrej drodze do odwrócenia losów spotkania, jednak Squadra odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób.
W 45. minucie Jakub Pluciński doprowadził do wyrównania, a chwilę później Squadra poszła za ciosem. W 48. minucie Adrian Sosna zdobył bramkę, ponownie przechylając szalę na stronę swojego zespołu. Gdy Olimpique próbowało jeszcze poderwać się do walki, w 49. minucie Tobiasz Mędrzycki dołożył kolejne trafienie i przypieczętował niezwykle emocjonującą końcówkę. Było to spotkanie pełne zwrotów akcji — od prowadzenia Squadry, przez odrabianie strat przez Olimpique i jego wyjście na prowadzenie, aż po imponujący finisz Squadry. Obie drużyny pokazały charakter, ale to Squadra zachowała więcej zimnej krwi w kluczowych momentach i zakończyła mecz mocnym akcentem.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Olympique Poznań
2
:
4
SQUADRA