
No to ruszyliśmy. Po niespełna dwóch miesiącach przerwy rozpoczęliśmy XX sezon ligi siódemek futbolsport.pl. Już pierwszy dzień zmagań przyniósł nam sporą dawkę emocji, a rozegrane potyczki w większości były bardzo wyrównane. W najwyższej klasie rozgrywkowej futbolsport.pl rozbił beniaminka, drużynę Borówiec Team, choć do przerwy przegrywał 2:3. Z kolei w II Lidze remisem zakończyła się konfrontacja spadkowicza z I Ligi, ekipy FC To The Top z ukraińsko-białoruskim teamem, SPOrT United SV. Szalenie dwa wyrównane boje zobaczyliśmy w III Lidze. W pierwszej kolejce w bratobójczym pojedynku Wolves Team pokonał MFC Shauman. Potyczka ta miała dodatkowy smaczek, bowiem duża rzesza zawodników gości awansowała do III Ligi w szeregach zespołu Wolves Team, jednak nieporozumienie spowodowało, że nastąpił dość mocny podział drużyny. W drugiej serii Antdata podejmował Union Kiekrz. Mecz miał zacięty przebieg i zakończył się minimalnym zwycięstwem gospodarzy po golu Krystiana Krystkowiaka. Emocji nie brakowało w starciu pomiędzy zespołami Są gorsi a Wczorajsi. Goście prowadzili już 0:2. ale hat-trick Roberta Szymkowiaka spowodował, że drużyna Są gorsi odwróciła losy spotkania. Ostatnie słowo jednak należało do podopiecznych Alberta Głuchowskiego, którzy w końcowym fragmencie spotkania przechylili szalę zwycięstwa na swoja stronę. Udany start w rundzie jesiennej zanotowała ekipa Digital Bulls. Gospodarze pokonali beniaminka SPOrT Fit 5:1, a bohaterem potyczki został Piotr Janowski, zdobywca czterech bramek.
I Liga
W drugiej godzinie na boisku A swoje rozgrywki zainaugurowała najwyższa klasa rozgrywkowa gdzie naprzeciwko siebie stanął jej stały bywalec czyli zespół futbolsport.pl a ich rywalem był jeden z beniaminków I ligi czyli ekipa Borówiec Team. Ekipa gości przystąpiła do tego spotkania mocno osłabiona gdyż w ich szeregach zabrakło takich graczy jak Kacper Wareńczak oraz Bartek Kledzik. Jednak mimo to ich postawa zwłaszcza w pierwszej połowie mocno zaskoczyła ich rywala, który długimi fragmentami nie bardzo potrafił sobie uporządkować swoich poczynań w grze obronnej. W efekcie tego już w 2 minucie gry Ryszard Barszcz dał swojej drużynie prowadzenie 0-1. Jednak ich rutynowany rywal 3 minuty później zdołał odrobić straty z nawiązką, dzięki czemu gospodarze prowadzili 2-1. Mimo szybkiego odrobienia strat to jednak gracze beniaminka na przerwę schodzili w lepszych nastrojach, gdyż wpierw w 15 minucie Ryszard Barszcz doprowadził do wyrównania 2-2 a w 23 minucie bramkę na 2-3 zdobył Rafał Kledzik.
Po zmianie stron już w 28 minucie bramkę na 3-3 zdołał zdobyć Szymon Kalinowski i dzięki temu podopieczni Mateusza Połczyńskiego znów doprowadzają do wyrównania 3-3. Jak się okazało kluczowa dla losów spotkania była sytuacja z 36 minuty, gdzie bramkę na 4-3 zdołał zdobyć Dariusz Mastalerz co spotkało się z protestem kilku graczy gości. Ostatecznie arbiter zawodów pozostał przy swojej decyzji nakazując graczom z Borówca rozpocząć grę od środka. Fakt ten mocno wybił z koncentracji zawodników beniaminka co bezlitośnie wykorzystał ich rywal, który co kilka minut wbijał graczom gości kolejne bramki, które finalnie pozwoliły im zwyciężyć okazale 10-3.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:futbolsport.pl
10
:
3
Borówiec Team
II Liga
Na inaugurację rozgrywek w II lidze spotkały się ze sobą dwie drużyny które według bukmacherów powinny w tym sezonie bić się o miejsce premiowane awansem do I ligi. Już pierwsza bezbramkowa część tego pojedynku pokazała że obie drużyny są dobrze zarządzane taktycznie przez co czystych sytuacji pod bramkowych w tej części meczu nie ujrzeliśmy zbyt wiele. Na pierwszą bramkę przyszło nam poczekać do 35 minuty gdzie stały fragment gry jakim jest rzut rożny wykonywali zawodnicy gospodarzy. Tu jak się okazało sporym sprytem i zaskoczeniem popisali się gracze gospodarzy przez co bramkę na 1-0 dość łatwo uzyskał Yevhenii Shamin. Radość z prowadzenia gospodarzy nie trwała jednak zbyt długo gdyż pięć minut później na indywidualną akcję zdecydował się Yauhen Viarouka który oddał mocny strzał po ziemi z bocznego sektora boiska gdzie nie najlepiej interweniujący bramkarz gospodarzy pozwolił tej piłce wtoczyć się pod własną nogą przez co gracze gości doprowadzili do wyniku 1-1. Tak więc w pojedynku tym znów mieliśmy wynik remisowy który i tym razem nie obowiązywał zbyt długo. Wszystko to za sprawą Oleksandra Dukhno, który w 43 minucie gry pozostawiony sam sobie w okolicach pola karnego otrzymał futbolówkę którą po chwili mocnym strzałem z lewej nogi zdołał pokonać bramkarza rywala i dzięki temu jego zespół mógł się cieszyć z prowadzenia 2-1. Ale i tym razem tego prowadzenia nie zdołali utrzymać zbyt długo gracze gospodarzy gdyż trzy minuty później Yauhen Viarouka znów wyprowadził akcję po której uderzona przez niego futbolówka sprzed pola karnego gospodarzy wylądowała tuż przy słupku bezpośrednio w bramce rywala dzięki czemu na cztery minuty do końca tego spotkania mieliśmy znów wynik remisowy 2-2. Ostatecznie w samej końcówce meczu żadnej z ekip nie udało się już więcej zaskoczyć swojego przeciwnika co w praktyce oznaczało tyle iż spotkanie to zakończyło się sprawiedliwym remisem.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC To The Top
2
:
2
SPOrT United SV
III Liga
To było starcie wagi ciężkiej już na początku sezonu. Mowa o derbach, w których rywalem Wolves Team była drużyna MFC Shauman. Jeszcze na wiosnę zawodnicy obu zespołów grali pod jednym szyldem i awansowali do III Ligi. Niestety nieporozumienie wewnątrz ekipy spowodowało, że nastąpił rozłam i powstały dwie drużyny.
Temperatura potyczki i chęć pokazania wyższości miały bardzo mocny wpływ na przebieg spotkania, bowiem obie drużyny skupiły się głównie na walce na całej szerokości i długości boiska. Składnych akcji było jak na lekarstwo, a sytuacji do zdobycia goli było bardzo mało. Dominowała twarda, męska walka o każdy centymetr boiska. Lepiej w spotkanie weszli gospodarze, którzy w 7 minucie objęli prowadzenie po trafieniu Adilet Akkiyarov. Tym samym zawodnik Wolves Team jako pierwszy wpisał się na listę strzelców w sezonie Jesień 2026. Wolves poszli za ciosem i w 10 minucie za sprawą Mykola Zahryvyi podwyższyli na 2:0. Goście zaskoczeni takim obrotem sprawy przejęli inicjatywę czego efektem był gol kontaktowy zdobyty w 15 minucie przez super strzelca, Oleksandra Moroza. Ekipa Shauman przeważała, lecz nie mieli pomysłu na sforsowanie szczelnej obrony rywala. Oddali dwa groźne strzały lecz golkiper gospodarzy, Vadym Bondarchuk nie dał się zaskoczyć. Do przerwy 2:1.
Po zmianie stron tempo meczu nie zmalało. Wolves Team w głównej mierze skupili się na defensywie, natomiast MFC Shauman szukali wyrównującego gola. Mimo przewagi nie stworzyli sobie jednak żadnej klarownej okazji do wyrównania. Większość ataków skupiała się na indywidualnych popisach, a jak już była okazja na strzał to obrońcy Wolves Team je blokowali lub piłka padał łupem dobrze dysponowanego w tym dniu bramkarza gospodarzy. Goście bili głową w mur i ostatecznie nie zdołali przełamać defensywy przeciwnika. Mecz zakończył się rezultatem ustalonym do przerwy dzięki czemu to drużyna Wolves Team ma satysfakcję ze zdobycia premierowych trzech punktów.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Wolves Team
2
:
1
MFC SHAUMAN
Nie brakowało emocji w drugim starciu na poziomie III Ligi, gdzie rywalem Antdaty była drużyna Union Kiekrz. Goście zaczęli z dużym impetem i już na początku trafili w słupek. Niestety Union grając mocno ofensywnie, zapomniał o obronie co skrzętnie wykorzystał rywal. Najpierw w 7 minucie po sprytnie rozegranym rzucie wolnym i dwójkowej akcji Wojciech Nowak vs Krystian Krystkowiak, ten pierwszy uzyskał prowadzenie. 180 sekund później ze swojej premierowej bramki w nowej drużynie mógł się cieszyć Wiktor Skotarczak (były zawodnik O Jezus Maria), który wykorzystał sytuację sam na sam. Antdata prowadziła 2:0 potwierdzając swoja dobrą organizację gry i przede wszystkim skuteczność. Z kolei zawodnicy z Kiekrza, choć mieli optyczną przewagę nie mogli się przebić przez szczelną obronę rywala, która rzadko dopuszczała do pozycji strzeleckich. Dopiero niemoc strzelecką zdołał przełamać pod koniec pierwszej odsłony, kiedy to na listę strzelców w 24 minucie wpisał się Adam Clements. Chwilę później po błędzie obrońcy, bliski wyrównania był Kacper Sobecki, ale przestrzelił w dogodnej okazji.
Drugie 25 minut zaczęło się od ataków drużyny Union Kiekrz. Kilka rzutów rożnych pod rząd miało dość wymierny efekt, bowiem po jednym z nich piłkę z linii bramkowej wybił obrońca gospodarzy. Napór gości w końcu został nagrodzony. W 32 minucie Slavik Rybak oddał precyzyjny strzał w długi róg i doprowadził do remisu. Radość z wyrównania nie trwał jednak zbyt długo, bowiem dwie minuty później z wolnego przymierzył Krystian Krystkowiak, który odzyskał prowadzenie dla gospodarzy. Kolejne minuty to ataki gości i pewna, a przede wszystkim skuteczna obrona Antdaty. Union Kiekrz próbował wszystkimi sposobami doprowadzić do remisu, jednak rywal nie dał się zaskoczyć i trzeba uczciwie przyznać, że to Antdata była bliższa podwyższenia prowadzenia, niż gracze z Kiekrza wyrównania. W końcowym rozrachunku inaugurację na plus może zaliczyć drużyna Antdata, która ostatecznie wygrała 3:2.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Antdata
3
:
2
Union Kiekrz
IV Liga
Pierwsza kolejka nowego sezonu przyniosła bardzo ciekawe i intensywne spotkanie pomiędzy Są gorsi a Wczorajsi. Mecz od początku stał na wysokim poziomie, a oba zespoły grały z dużym zaangażowaniem. Spotkanie było jednocześnie bardzo czyste – zawodnicy rywalizowali zdecydowanie, ale bez niepotrzebnej ostrej gry. Wynik otworzyli Wczorajsi. W 12. minucie Valentyn Shulepa wykorzystał swoją okazję i dał swojej drużynie prowadzenie. W pierwszej połowie widzieliśmy tylko jedną bramkę.
Po zmianie stron w 30. minucie Maciej Geisler podwyższył prowadzenie gości, ale chwilę później rozpoczął się koncert Robert Szymkowiaka. W 33. minucie zdobył pierwszą bramkę dla Są gorsi, a już w 35. minucie ponownie wpisał się na listę strzelców. W 39. minucie Szymkowiak skompletował hat-tricka, odwracając losy spotkania. Wczorajsi nie zamierzali jednak odpuszczać. W 45. minucie ponownie Valentyn Shulepa zdobył swoją drugą bramkę w meczu i doprowadził do wyrównania. Minutę później Maliński trafił do siatki, ponownie dając podopiecznym Alberta Głuchowskiego prowadzenie. Spotkanie dostarczyło sporo emocji i pokazało, że nowy sezon zapowiada się bardzo ciekawie. Wysoka intensywność, szybkie tempo i aż siedem bramek sprawiły, że pierwsza kolejka rozpoczęła się od naprawdę atrakcyjnego widowiska.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Są gorsi
3
:
4
Wczorajsi
V Liga
Gracze Digital Bulls zaliczyli bardzo udane otwarcie sezonu, pewnie pokonując beniaminka Sport Fit. Spotkanie rozpoczęło się jednak od niespodziewanego ciosu – już w 4. minucie Nikita Marasey wykorzystał okazję i dał gościom prowadzenie. Stracona bramka nie wybiła jednak Digital Bulls z rytmu. Zespół szybko wrócił na właściwe tory i z każdą kolejną minutą coraz wyraźniej przejmował kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 13. minucie Piotr Janowski doprowadził do wyrównania.
W drugiej części gospodarze całkowicie narzucili rywalom swoje warunki. W 35. minucie Mikołaj Simon dołożył drugie trafienie, a później rozpoczął się prawdziwy popis skuteczności Piotra Janowskiego. Napastnik Digital Bulls trafiał do siatki w 40., 42. i 44. minucie, kompletując aż cztery bramki w spotkaniu. Jego skuteczność tego dnia naprawdę porażała – niemal każda dogodna sytuacja kończyła się zagrożeniem pod bramką SPOrT Fit. Digital Bulls przez większą część meczu dominowali na całym boisku, kontrolując tempo gry i stwarzając kolejne okazje. Po trudnym początku szybko pokazali swoją jakość i udowodnili, że są dobrze przygotowani do nowego sezonu. Dla SPOrT Fit był to mecz, w którym po obiecującym otwarciu nie udało się utrzymać korzystnego wyniku. Digital Bulls rozpoczynają sezon w najlepszy możliwy sposób – od efektownego i przekonującego zwycięstwa.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Digital Bulls
5
:
1
SPOrT Fit
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty