
To było godne zakończenie sezonu wiosennego, a ostatni dzień zmagań był niezwykle interesujący za sprawą stawki o jaką grały drużyny. Los sprawił, że w piątkowy wieczór odbyły się cztery istotne spotkania. W trzech z nich rozstrzygała się kwestia trzeciego miejsca na podium, natomiast w jednym przypadku gra toczyła się o wicemistrzostwo dające promocje do wyższej ligi. Rozpoczynamy od najwyższej klasy rozgrywkowej ligi siódemek futbolsport.pl, gdzie w walce o podium w bezpośredniej konfrontacji spotkały się drużyny Dentis Studio i FC Kwiatowe. Gospodarzom do trzeciej lokaty wystarczył remis, natomiast FC Kwiatowe musiały wygrać. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie, a naprzeciw stanęły dwie godne siebie drużyny. Przez dłuższy czas wynik oscylował wkoło remisu, jednak w końcowych 5 minutach FC Kwiatowe rozstrzygnęło potyczkę na swoją korzyść i to im przypadną brązowe medale. Z kolei w IV Lidze na pierwszy plan wysuwała się konfrontacja pomiędzy Suchary Suchy Las Oldboys z FC Hangover. Tu również gra toczyła się o najniższe miejsce na podium i również było to bezpośrednie stracie. Sucharom do remisu wystarczył remis, natomiast gościom tylko trzy punkty dawały trzecią lokatę. Po wyrównamy boju szczęście uśmiechnęło się do drużyny FC Hangover, która zwycięską bramkę zdobyła na minutę przed końcowym gwizdkiem. Niemal podobny scenariusz zafundowały na drużyny KS Jeżyce i The Gooners na poziomie V Ligi. Tu również o trzecim miejscu decydowało bezpośrednie spotkanie. Ekipie KS Jeżyce do "pudła" brakował punkt, The Gooners musiał zdobyć trzy punkty. Mecz miał szalenie zacięty przebieg, a o końcowym rezultacie zadecydowała bramka zdobyta w doliczonym czasie przez zespół gości. Gola na wagę trzeciej lokaty zdobył Filip Sereda. W ostatnim meczu o stawkę w VI dywizji, SPOrT Fit nie miał problemów z pokonaniem ekipy FC Czarni Kulturalni. Gospodarze pewnie przypieczętowali drugie miejsce i dzięki temu zapewnili sobie awans do V Ligi. W pozostałych dwóch potyczkach piątkowej kolejki, Wczorajsi ulegli drużynie Lutnia Due 2022, a FC Ochraniacze nie sprostali ekipie KS Volya 2.
I Liga
Ostatnią niewiadomą na poziomie I Ligi było kto zajmie trzecią lokatę. O tą pozycje w bezpośredniej potyczce spotkały się drużyny Dentis Studio i FC Kwiatowe. Przed mecze w nieco lepszej sytuacji byli gospodarze, którym do miejsca na podium wystarczył remis. Dodatkowego smaczku dodawał fakt, że obie drużyny na koniec sezonu są w wybornej formie co zapowiadało ciekawe widowisko. I tak rzeczywiście obie drużyny stworzyły zaprezentowały się doskonale. Od pierwszej minuty byliśmy świadkami intensywnej walki na całej szerokości i długości boiska. Mecz był prowadzony w szybkim tempie w którym nie brakowało popisów indywidualnych oraz szeregu ciekawych i przemyślanych ataków po obu stronach. W 12 minucie wynik otworzył Walid Daouadi, który wykorzystał błąd w ustawieniu obrońców Dentisu. Wyrównanie padło po pięciu minutach za sprawą Dominika Owczarzaka. Gdy wydawało się że pierwsza połowa zakończy się remisem, gola do szatni zdobył Dominik Jesiołowski, przez co gospodarze schodzili na przerwę w lepszych humorach.
Drugie 25 minut już na starcie pokazało że czeka nas wyśmienita uczta. Najpierw w 26 minucie do wyrównania doprowadził Marcin Pawlak, jednak po kolejnych 180 sekundach, Dentis Studio ponownie objął prowadzenie za sprawą Karola Goździewskiego. Emocje narastają a mecz wchodzi w decydującą fazę. W 34 minucie po asyście Marcina Pawlaka, na listę strzelców wpisuje się Maksym Novykov i znowy mamy remis. Kolejne minuty to wymiana ciosów akcja za akcję. Swoje szanse miał Dentis, a szczególnie Bartek Wiśniewski. Nie próżnowali również goście, którym tylko wygrana dawała trzecie miejsce. Minuty mijały a rezultat 3:3 nie ulegał zmianie. W końcu nadeszło końcowe 5 minut, które wstrząsnęło ekipą Dentis Studio. W tym czasie gracze FC Kwiatowe wypunktowali swojego rywala. Na 3:4 gola zdobył najlepszy na boisku Marcin Pawlak. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale goście mentalnie byli nie do zatrzymania. W 48 minucie podwyższyli na 3:5, a dzieła zniszczenia dokonał Maksym Novykov i stało się jasne że trzecim zespołem I Ligi sezonu wiosna 2026 będzie drużyna FC Kwiatowe. Gracze FC Kwiatowe dokonali nie lada wyczynu bowiem podium atakowali z odległej siódmej pozycji i dokonali tego w wyśmienity sposób.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Dentis Studio
3
:
6
FC Kwiatowe
IV Liga
Sytuacja w tabeli spowodowała, że w ostatniej kolejce sezonu wiosennego byliśmy świadkami konfrontacji w której ważyły się losy trzeciego miejsca na poziomie IV Ligi. Mecz mecz nie zawiódł i był prawdziwą ucztą dla kibiców. Naprzeciw siebie stanęły Suchary Suchy Las i FC Hangover – drużyny, których nazwy same podsuwały ciekawe skojarzenia. Z jednej strony gospodarze chcieli udowodnić, że nawet "suchar" może rozbawić i zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Z drugiej FC Hangover od pierwszego gwizdka pokazało, że po "ciężkiej nocy" potrafi obudzić się błyskawicznie. Spotkanie rozgrywane w formule 2 x 25 minut rozpoczęło się od mocnego uderzenia. Już w 1. minucie Wiktor Kurzawski wyprowadził FC Hangover na prowadzenie, zadając rywalom cios niczym zimny prysznic o poranku. Taki początek tylko podgrzał temperaturę widowiska. Przez kolejne minuty obie drużyny stworzyły mnóstwo sytuacji podbramkowych. Piłka raz po raz wędrowała spod jednego pola karnego pod drugie, a bramkarze wyrastali na bohaterów swoich zespołów. Efektowne parady, odważne wyjścia i instynktowne interwencje sprawiały, że wynik długo pozostawał otwarty, mimo licznych okazji z obu stron. Gdy wydawało się, że FC Hangover zejdzie na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem, Suchary odpowiedziały w najlepszym możliwym momencie. W 25. minucie Łukasz Bagrowski doprowadził do wyrównania, dając swojej drużynie zasłużoną nagrodę za ambitną i konsekwentną grę. Do przerwy był remis 1:1, a losy brązowych medali pozostawały całkowicie nierozstrzygnięte.
Druga połowa była równie zacięta. Żadna z ekip nie zamierzała odpuszczać, a każda akcja mogła przechylić szalę zwycięstwa. Suchary próbowały "wysuszyć" zapędy ofensywne rywali, jednak FC Hangover konsekwentnie szukało decydującego ciosu. Kiedy zegar odliczał już ostatnie minuty regulaminowego czasu gry, w 49. minucie Antoni Paraziński wykorzystał swoją okazję i zapewnił FC Hangover zwycięstwo 2:1. Końcowy gwizdek zakończył widowisko pełne walki, emocji i piłkarskiej jakości. Choć Suchary Suchy Las Oldboys zostawiły na boisku mnóstwo serca i były bliskie upragnionego remisu, to właśnie FC Hangover zachowało więcej zimnej krwi w decydujących momentach i sięgnęło po wygraną, która zapewniła im trzecią lokatę w IV Lidze futbolsport.plLidze futbolsport.pl. Brawo za Panowie za determinację i walkę do samego końca oraz wyśmienity wynik jakim jest trzecie miejsce.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Suchary Suchy Las Oldboys
1
:
2
FC Hangover
Pojedynek dwóch drużyn z dolnych rejonów tabeli IV ligi swoim przebiegiem zwłaszcza w pierwszej połowie tego spotkania był bardzo wyrównany. Obydwie drużyny dość uważne w swoich boiskowych poczynaniach starały się dość rozważnie przeprowadzać swoje akcje ofensywne. W efekcie tego byliśmy w tej części meczu świadkami tylko jednej bramki której autorem w 24 minucie był Kacper Szymański dlatego z minimalną zaliczką jednego trafienia ekipa gości schodziła zadowolona na przerwę.
Po zmianie stron i po upływie kilku minut znów uaktywnił się najlepszy tego dnia w zespole gości Kacper Szymański i dzięki temu podopieczni Łukasza Araszkiewicza prowadzili już 0-2. Taki scenariusz nie podłamał graczy gospodarzy i dlatego grając konsekwentnie swoją piłkę zespół ten w dalszym ciągu starał się zaskoczyć jakoś swojego przeciwnika. Sztuka ta udała się im w 44 minucie gry gdzie trafienie honorowe dla swojej drużyny zaliczył Maciej Geisler i tym samym na kilka minut przed końcem tego pojedynku gracze Lutni Due 2022 znów prowadzili tylko jedną bramką. Niestety dla gospodarzy ten wynik obowiązywał tylko przez dwie minuty gdyż w 46 minucie gry nie najlepszą interwencją popisał się bramkarz gospodarzy z czego skrzętnie skorzystał Wojciech Fieduk który w dość prosty sposób zdobył swoją czwartą bramkę w tym sezonie a jego ekipa prowadziła już tym samym 1-3. Podłamani tą sytuacją i okolicznościami straconej bramki gracze gospodarzy pozwolili swojemu przeciwnikowi w samej końcówce gry stracić jeszcze jedną bramkę którą tym razem uzyskał Sebastian Lis co w końcowym efekcie oznacza iż wynikiem 1-4 zakończył się nam ten pojedynek.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Wczorajsi
1
:
4
Lutnia Due 2022
V Liga
Co to był za mecz. W tym spotkaniu było wszystko począwszy od dużej ilości zdobytych pięknych bramek poprzez sporą ilość męskiej walki zachowanej w atmosferze obopólnego szacunku skończywszy wreszcie na pełnej dramaturgii która zadecydowała o końcowym zwycięstwie w doliczonym czasie ekipy gości. Stawką tego spotkania była walka o trzecią lokatę w tabeli V ligi która finalnie oprócz prestiżu promocji do IV ligi nie dawała. Mimo to obie ekipy podeszły do tego pojedynku bardzo skoncentrowane. Pierwszy kwadrans tego pojedynku nie uraczył nas żadnym trafieniem lecz mimo tego faktu nie oznacza to wcale że z boiska wiało nudą. Pierwsze trafienie jak i worek z bramkami w 18 minucie tego spotkania otworzył Patryk Zieliński dzięki czemu zespół z Jeżyc mógł się cieszyć z prowadzenia 1-0. Prowadzenie to niestety zawodnicy gospodarzy nie zdołali dostarczyć do końca pierwszej części meczu gdyż w 23 minucie gry Artem Sudakov wyrównuje stan rywalizacji na 1-1 a 60 sekund później bramkę na 1-2 strzałem z głowy zdobywa nie pokryty przez nikogo Mateusz Rykowski co pozwala drużynie gości tuż przed przerwą odwrócić losy tego spotkania na swoją korzyść.
Druga połowa tego spotkania rozpoczęła się podobnie jak to co widzieliśmy w pierwszej części tego spotkania czyli dużo męskiej walki okraszonej sporą ilością akcji ofensywnych pod obiema bramkami. Przełamanie to nastąpiło dopiero w 37 minucie gdzie futbolówka wylądowała pod nogami Marcina Łażewskiego który po chwili zagrywając ją sobie w powietrze strzałem z prostego podbicia nogi oddaje strzał który finalnie ląduje w bramce rywala powodując tym samym że mamy wynik 2-2. Ten stan rzeczy niestety dla z graczy z Jeżyc nie trwał jednak zbyt długo ponieważ w 39 minucie swoją akcję indywidualną precyzyjnie finalizuję po drugiej stronie boiska Patryk Lesiński i dzięki temu zespół gości prowadzi znów 2-3. Szukający po raz kolejny wyrównania w tym spotkaniu zawodnicy z Jeżyc głównie za sprawą Patryka Zielińskiego oddawali mnóstwo strzałów które lądowały co po chwilę na poprzeczce lub gdzieś minimalnie chybiły celu. Jednak w 46 minucie gry popularny Zielu strzałem ze swojej lewej nogi zdołał trafić na 3-3 co w tym momencie gry dawało drużynie z Jeżyc 3 miejsce na podium w tym sezonie. Jak się okazało chwilę później to nie koniec emocji. Mianowicie w 51 minucie gry swoją akcję ofensywną przeprowadzają gracze gości którzy będąc w okolicach przedpola karnego rywala próbują wymusić faul którego arbiter nie odgwizduję w efekcie tego futbolówka zostaje wybita przez rywala w okolice połowy boiska. Tą umiejętnie wyłuskuję spod nóg rywala bramkarz drużyny gości Filip Sereda który rozpędzony niczym torpeda po chwili mija kolejno następnych graczy drużyny przeciwnika by po chwili oddać desperacki aczkolwiek precyzyjny strzał tuż przy słupku bramki rywala gdzie próbujący ją obronić bramkarz gospodarzy finalnie po swoich palcach pozwala jej wylądować bezpośrednio w bramce powodując tym samym iż ekipa The Gooners zdobywa swoją zwycięską bramkę na 3-4 która w efekcie pozwala im usadowić się na trzecim miejscu w tabeli w V lidze wyprzedzając tym samym pokonanego właśnie rywala.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:KS Jeżyce
3
:
4
The Gooners
VI Liga
Swojej szansy awansu do V Ligi i zajęcia drugiego miejsca w VI Lidze nie zmarnowała drużyna SPOrT Fit, która bez problemu pokonała ekipę FC Czarni Kulturalni. Potyczka była jednostronnym widowiskiem, a gospodarze od pierwszej minuty pokazały swoją wyższość na rywalem. Już w 2 minucie wynik otworzył Maksym Avramenko. W 6 na 2:0 podwyższył Pavel Diavgo. SPOrT Fit miał przewagę i ani przez chwilę jego prowadzenie nie było zagrożone. Rosła jego przewaga bramkowa. Do przerwy wicelider VI ligi zdobył jeszcze pięć bramek autorstwa Maksyma Avramenko, Pavel Diavgo i Mykola Puhachov i Ignati Diavgo i sprawa drugiego miejsca była praktycznie rozstrzygnięta. Goście do przerwy byli cieniem drużyny i ani razu nie zagrozili bramce rywala.
W drugiej połowi SPOrT Fit szybko zdobyła kolejne cztery bramki. Dwukrotnie do siatki trafił Mykola Karpov, jedno "oczko" dołożył Gleb Kirinskii, a swoją trzecią bramkę w tym meczu dołożył Maksym Avramenko. Później gra nieco się wyrównała, lecz wynikalo to bardziej z faktu że gospodarze już nie dążyli tak intensywnie do zdobycia kolejnych goli. O drużynie FC Czarni Kulturalni za wiele powiedzieć nic nie można bowiem wyraźnie w tej potyczce byli poza grą. Słabo wyglądali w obronie ale i w ofensywie nie zachwycali. Końcowy wynik 12:0 w pełni pokazuje, która drużyna w tym meczu była lepsza. SPOrT Fit wygrywa i na jesień zagra w V Lidze.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:SPOrT Fit
12
:
0
FC Czarni Kulturalni
Ostatni mecz sezonu Wiosna 2026 w VI Lidze futbolsport.pl przy ul. Warmińskiej 1 dostarczył kibicom mnóstwa emocji. Naprzeciw siebie stanęły FC Ochraniacze oraz KS Volya 2. Gospodarze od pierwszego gwizdka starali się być niczym solidne ochraniacze – gotowi przyjąć każdy cios i odpowiedzieć własnym atakiem. Z kolei Volya, której skład tworzyli również zawodnicy z Ukrainy, pokazała prawdziwą wolę walki, bo właśnie to oznacza jej nazwa. Ta determinacja była widoczna w każdym pojedynku o piłkę.
Pierwsze siedem minut było niezwykle szybkie i wyrównane. Akcja sunęła od bramki do bramki, a obaj bramkarze już od początku musieli wykazywać się refleksem, popisując się znakomitymi interwencjami. Jako pierwsi skuteczny cios zadali jednak goście – w 3. minucie wynik otworzył Dzmitry Yahupau. FC Ochraniacze nie schowały się jednak za swoją "osłoną". W 7. minucie Jakub Michałowski doprowadził do wyrównania, nagradzając ambitną grę swojego zespołu. Remis nie utrzymał się długo. KS Volya 2 zaczęła coraz śmielej wykorzystywać swoją szybkość, dokładność i świetną organizację gry. W 9. minucie na listę strzelców wpisał się Serhii Pankratov, a pięć minut później prowadzenie powiększył Mykhailo Styslavskyi. Mimo niekorzystnego wyniku FC Ochraniacze nie rezygnowały z ofensywy i w 18. minucie Łukasz Prusik zdobył kontaktową bramkę na 2:3. Spotkanie pozostawało otwarte, a oba zespoły stwarzały kolejne sytuacje, lecz golkiperzy wielokrotnie ratowali swoje drużyny przed stratą kolejnych bramek. Tuż przed przerwą ponownie uderzył Mykhailo Styslavskyi, dzięki czemu KS Volya 2 schodziła na przerwę z prowadzeniem 4:2.
Po zmianie stron FC Ochraniacze miały swoje dobre momenty. Potrafiły zamknąć rywali na ich połowie, stworzyć kilka groźnych okazji i zmusić bramkarza Volyi do efektownych interwencji. Goście przetrwali jednak napór, a następnie ponownie przejęli inicjatywę. W 34. minucie piąte trafienie dla KS Volya 2 zanotował Oleksandr Kozlov, dwie minuty później wynik podwyższył Oleksandr Prodan, a w 44. minucie Oleksandr Kozlov ustalił rezultat spotkania na 7:2.
Choć końcowy wynik jest wysoki, nie oddaje w pełni przebiegu meczu. Przez długie fragmenty oglądaliśmy otwarte, zacięte widowisko pełne sytuacji podbramkowych i znakomitych parad obu bramkarzy. Ostatecznie jednak to KS Volya 2 lepiej wykorzystała swoje okazje, a dzięki ogromnej determinacji, zespołowej grze i skuteczności zakończyła sezon efektownym zwycięstwem.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Ochraniacze
2
:
7
KS Volya 2