Boga Jonito triumfuje w III Lidze

2026-07-01
Boga Jonito triumfuje w III Lidze

Nie zwalnia tempa drużyna Boga Jonito, która po wygraniu IV Ligi, tym razem okazała się najlepsza w III Lidze. O tym że Boga zajęła pierwsze miejsce zadecydowało zwycięstwo nad ekipą Zmarnowanych Talentów. Zanim to jednak nastąpiło wtorkowe wydarzenia na boisku golęcińskim przeszły najśmielsze oczekiwania i miały swoją niesamowitą dramaturgię. Na sześć potyczek, aż pięć było o stawkę. Na pierwszy plan wysuwają się zmagania w III Lidze, gdzie los sprawił, że ostatnia kolejka decydowała o końcowym układzie na podium. Było to godne zakończenie zmagań na poziomie III Ligi, gdzie zaprezentowały się cztery czołowe drużyny walczące o trzy pierwsze miejsca i awans do wyższej ligi czyli wspomniana Boga Jonito, Legion, Reoptis i Mobipol Team. W pierwszej serii o godzinie 20:00 zaprezentowały się ekipy Legion i Reoptis, których rywalem odpowiednio były zespoły Antdata oraz The Naturat. Obie drużyny rozstrzygnęły potyczki na swoją stronę, a te rezultaty spowodowały, że wszystkie oczy skierowane były na spotkanie pomiędzy Zmarnowanymi Talentami a Boga Jonito, gdzie rozstrzygała się kwestia mistrzostwa. Ekipie Boga pierwsze miejsce zapewniały tylko trzy punkty i zespół ten z małymi kłopotami ten cel osiągnął. Trochę w cieniu rozegrane było czwarte spotkanie, w którym Mobipol Team podejmował Union Kiekrz, a to za sprawą faktu, że gospodarze przy zwycięstwach drużyn Legion i Reoptis grali już praktycznie o nic. Niemniej podopieczni Daniela Ziętary chcieli godnie zakończyć sezon i to się im udało, bowiem pokonali zawodników z Kiekrza w stosunku 4:2. Wczoraj rozstrzygnęła się również kwestia najlepszego strzelca w III Lidze, a dokładnie najlepszych strzelców bowiem koronę króla strzelców zdobyło dwóch graczy: Mykola Kosheliuk z ekipy Legion i Adam Wyszomierski z drużyny Canvas Logistics. Tyle na temat III Ligi, która zafundowała nam nie lada emocje. W pozostałych dwóch potyczkach wtorkowej kolejki było również ciekawie. W IV lidze, How Many Times w składzie z Nika Kvekveskiri dopięło swego i pokonało drużynę Są gorsi, dzięki czemu zapewniło sobie drugą pozycje, gwarantująca awans do III Ligi, co można uznać za spory sukces tego teamu. Na koniec VI Liga i niezwykle dramatyczne spotkanie drużyn Squadra i FC Ochraniacze. Potyczka była emocjonująca i trzymał w napięciu do ostatnich sekund. Ostatecznie Squadra wygrała, a decydującą bramkę zdobyła 3 minuty przed końcowym gwizdkiem.

III Liga
To było pasjonujące zakończenie sezonu wiosennego na poziomie III ligi. Ostatnia kolejka decydowała o kolejności na podium i kto zagra na jesień w II Lidze. Jedną z drużyn walczących o pierwsze miejsce był ukraiński team, Legion. Rywalem w ostatniej kolejce był zespół Antdata. Goście, aby zapewnić sobie awans do II Ligi nie patrzeć na inne drużyny, musieli tą potyczkę wygrać. Z takim nastawieniem przystąpili do spotkania i od pierwszej minuty byliśmy świadkami oblężenia bramki Antdata. Legion dochodził do pozycji strzeleckich, ale raz poprzeczka a raz słupek ratował gospodarzy od utraty bramki. Poza tym kilka razy na wysokości zdania stanął bramkarz Antdata, Jędrzej Konieczny, który bronił jak w transie. Skapitulował dopiero w 12 minucie, kiedy to Mykola Kosheliuk znalazł sposób na defensywę Antadata. Legion nie zwalniał tempa i szukał kolejnych trafień. Cztery minuty później na 2:0 podwyższył Denys Kocherezhko. Wydawało się, że goście mają wszystko pod kontrolą. Nie do końca, bowiem po okresie przewagi w 20 minucie Antdata zdobyła kontaktowego gola autorstwa Mateusza Byczkowskiego. Wojciech Nowak zagrał mocną piłkę rzutu rożnego, którą trafiła w głowę Mateusza. Podrażniony Legion szybko jednak odpowiedział. Mykola Kosheliuk wpisał się drugi raz na listę strzelców i na przerwę schodziliśmy przy wyniku 1:3.
Dość nieoczekiwanie zaczęła się druga odsłona bo od gola gospodarzy. Antdata wyprowadziła składną kontrę, zakończoną precyzyjnym uderzeniem Wojtka Nowaka. Stracona druga bramka zadziałała na Legion niezwykle mobilizująco bowiem natychmiast ruszyli oni do ofensywy. Na efekty długo nie czekaliśmy. Najpierw trafienie w 30 minucie zaliczył Denys Ponomarenko, a minutę później na 2:5 podwyższył Artem Spitsyn, popisując się mocnym uderzeniem z woleja. Kanonadę zakończył w 35 minucie Maksym Lysachenko. Od tego momentu gra się wyrównała. Legion nie forsował już tak tempa i skupił się na utrzymaniu korzystnego wyniku. Z kolei Antdata raz po raz zagrażał bramce rywala czego efektem był gol zdobyty w 39 minucie przez Wojtka Nowaka. Mimo, że do końca pozostało jeszcze ponad 10 minut, żadna z drużyn nie poprawiła swojego bilansu bramkowego i mecz zakończył się wygraną Legionu, który zapewnił gościom promocję do II Ligi.

Antdata


Strzelcy:

  • Mateusz Byczkowski 20'
  • Wojciech Nowak 28'
  • Wojciech Nowak 39'

Kary:

---

3

:

6

Legion


Strzelcy:

  • 12' Mykola Kosheliuk
  • 16' Denys Kocherezhko
  • 21' Mykola Kosheliuk
  • 30' Denys Ponomarenko
  • 31' Artem Spitsyn
  • 35' Maksym Lysachenko

Kary:

---



Drużyna Reoptis liczyła po cichu przed tym spotkaniem, że któryś z ich bezpośrednich rywali w walce o tytuł mistrzowski i tym samym o awans do II ligi będzie miał kłopoty z zgarnięciem kompletu punktów w swoich pojedynkach, co stanowiłoby dla nich samych szanse przeskoczenia ich w ligowej tabeli. Jednak zanim zacznie się kalkulować i rozpisywać już do przodu różne scenariusze wpierw powinno zadbać się o własne podwórko i tym samym o własne zwycięstwo. Grający bez żadnego ciśnienia w tym spotkaniu zawodnicy zespołu The Naturat rozpisali sobie swój plan taktyczny tak, że zwłaszcza w pierwszej części meczu zdawał on idealnie egzamin. Naturalnie stroną dominującą grę w tym spotkaniu był zespół gospodarzy, który stworzył sobie mnóstwo sytuacji podbramkowych lecz na ich nieszczęście futbolówka ani razu nie wylądowała bezpośrednio w bramce co powodowało u samych graczy tej drużyny małą frustrację. Piłkarski gniew gospodarzy wzrósł jeszcze bardziej gdy w ostatnich sekundach pierwszej połowy ekipa gości wykonywała rzut wolny. Ten stały fragment ku ich uciesze został zamieniony dość szczęśliwie na bramkę na 0-1 w czym duża zasługa wpychającego futbolówkę za linie bramki Mikołaja Michalaka. A więc do przerwy goście objęli skromne prowadzenie.
Po zmianie stron gospodarze ekspresowo ruszyli do zmiany rezultatu i pierwsze efekty nadeszły już w 26 minucie, gdyż na własne życzenie bramkę wyrównującą uzyskał Kamil Kosicki. Trafienie to pozwoliło zawodnikom tego zespołu na złapanie odpowiedniego luzu, który przy odpowiedniej precyzji zaczął działać na ich korzyść. W efekcie tego Dawid Witkowski w 38 oraz w 43 minucie dołożył swoje dwa trafienia i dzięki temu jego drużyna prowadziła już 3-1. Tu warto wspomnieć, że mimo traconych bramek ze strony graczy gości na słowa uznania zasługuje bramkarz tej ekipy, który swoimi kilkoma interwencjami pokazał dużą klasę. Niestety nie przeszkodziło to ostatecznie graczom gospodarzy w uzyskaniu w samej końcówce gry kolejnych dwóch trafień, które w końcowym efekcie pozwoliły graczom Reoptisu zwyciężyć 5-1 co jak się okazało daje tej drużynie tylko III miejsce na finiszu tych rozgrywek i tym samym zespół ten rozpocznie przyszłe zmagania raczej od poziomu III ligi.

Reoptis


Strzelcy:

  • Kamil Kosicki 26'
  • Dawid Witkowski 38'
  • Dawid Witkowski 43'
  • Maciej Stachowiak 48'
  • Mateusz Duchowski 49'

Kary:

---

5

:

1

The Naturat


Strzelcy:

  • 25' Mikołaj Michalak

Kary:

---

To był mecz o pierwsze miejsce dla drużyny Boga Jonito, której przeciwnikiem na koniec rundy był zespół Zmarnowane Talenty. Wygrane ekip Legion i Reoptis, spowodowały, że tylko trzy punkty zapewniały gościom tytuł mistrzowski. Postawieni trochę pod ścianą gracze Boga Jonito dość nerwowo zaczęli spotkanie. Wyraźnie presja wyniku negatywnie działała na ich poczynania, a grająca w większości spotkań na dużym luzie drużyna, tym razem długo nie umiał chwycić odpowiedniego rytmu. Owszem goście mieli przewagę w posiadaniu piłki i kreowaniu akcji ofensywnych, lecz słabo było z wykończeniem. Duża liczba strzałów była niecelna, a jak już uderzenia dochodziły do celu to na posterunku był za każdym razem golkiper gospodarzy. Z kolei Zmarnowane Talenty grając bez żadnej presji o dziwo wyglądali bardzo dobrze na tle faworyta. dość płynnie wychodzili z obrony i choć nie mieli zbyt wielu dogodnych okazji strzeleckich, to ich ataki były konkretne i przemyślane. W 16 minucie w euforię wpadły na trybunach zespoły Legion i Reoptis, które bacznie oglądały to spotkanie, bowiem gospodarze obejmują prowadzenie. Po dobrze rozegranym rzucie rożnym, Igor Witecki daje prowadzenie Zmarnowanym. Goście stają przed jeszcze większym wezwaniem bowiem muszą gonić wyniki. I ruszają do ataku, lecz długo nie mają sposobu na szczelna defensywę rywala. W końcu udaje się wyrównać, tuż przed przerwą po stałym fragmencie gry. Mateusz Wojciechowski silnym strzałem z rzutu wolnego doprowadza do remisu. Straty zostały odrobione i z dużymi oczekiwaniami czekaliśmy na drugą część.
Po zmianie stron Boga Jonito od pierwszej minuty ruszyła z ofensywą. Podkręciła tempo i uzyskał zdecydowaną przewagę. W 32 minucie miało kluczowe miejsce tego spotkania. Żółtą kartkę obejrzał Piotr Golon z drużyny Talentów. Goście szybko wykorzystali przewagę i za sprawą Aleksandra Kultysa wyszli na prowadzenie. Od tego momentu zawodnicy Boga Jonito wyraźnie odetchnęli i zaczęli grać na większym luzie co od razu się przełożyło na ilość stworzonych okazji. Mieli kilka szans na podwyższenie prowadzenia, lecz za każdym razem chcieli wejść z piłką do bramki. Dopiero w końcowym fragmencie poprawili swoją skuteczność. W minutę między 44 a 45 minutą zamknęli spotkanie i przypieczętowali wygraną na wagę tytułu mistrzowskiego po golach Aleksandra Kultysa i Aleksandra Kluczyńskiego. Jeżeli chodzi o gospodarzy to po przerwie zagrali słabiej i rzadko zagrażali bramce rywala. Ich ataki były sporadyczne i choć rezultat przez dłuższy czas był na styku to dało się odczuć, że to Boga Jonito ma spotkanie pod kontrolą niż Zmarnowane Talenty są bliższe wyrównania.
Podsumowując nie pamiętam w historii ligi siódemek futbolsport.pl tak wyrównanego sezonu, gdzie aż cztery drużyny walczyły o mistrzostwo, a o końcowej kolejności decydowała ostatnia kolejka. Oczywiście drużynie Boga Jonita należą się gratulacje za zdobycie pierwszego miejsca i wygranie wyścigu na finiszu rozgrywek. Niemniej dla pozostałych trzech drużyn: Legion, Reoptis i Mobipol Team również należą się duże brawa za walkę do końca i stworzenie niezapomnianej historii w sezonie Wiosna 2026.

Zmarnowane Talenty


Strzelcy:

  • Igor Wietecki 16'

Kary:

  • Piotr Golon32'

1

:

4

Boga Jonito


Strzelcy:

  • 24' Mateusz Wojciechowski
  • 32' Aleksander Kultys
  • 44' Aleksander Kultys
  • 45' Aleksander Kluczyński

Kary:

---


Drużyna Mobipol Team przed tym spotkaniem mogła jeszcze liczyć na jakiś cudowny układ zdarzeń w kwestii korzystnych wyników w pozostałych pojedynkach dzięki którym drużyna ta mogłaby wywalczyć awans do II ligi. Co prawda szanse na to były znikome, ale dopóki piłka w grze to mała nadzieja tliła się w sercach graczy tej drużyny. Jednak ledwo co się spotkanie to rozpoczęło to już w 5 minucie bramkę dla ekipy gości zdobył Slavik Rybak dzięki czemu ekipa gości podsyciła jeszcze bardziej temperaturę tego spotkania. Na szczęście dla podopiecznych Daniela Ziętary ekipa gospodarzy 120 sekund później odpowiedziała trafieniem Marcina Banaszczyka i dzięki temu rezultat tego pojedynku znów wrócił do ustawień początkowych. Spotkanie to było od samego początku bardzo żywe i obfitujące w wiele okazji podbramkowych przez co minuty na zegarze znikały w szybkim tempie. Dopiero w samej końcówce pierwszej części meczu po dobrze rozegranym rzucie rożnym piłkę sprytnym strzałem do bramki skierował Krystian Kąsowski i dzięki temu przy wyniku 2-1 na przerwę udały się obie te drużyny.
W drugiej części meczu pojedynek ten znów się nam wyrównał przez co końcowy rezultat wciąż był sprawą otwartą jednak ze statystycznego punktu widzenia to gospodarze mieli lepsze cyfry po swojej stronie. Gdy w 36 minucie bramkę na 3-1 zdobył Pavlo Holtsev wydawało się że pojedynek ten małymi krokami będzie zmierzał bezpiecznie w jednym kierunku. Jednak ambitnie walczący gracze z Kiekrza cztery minuty później grając jednego zawodnika więcej wykorzystali tą przewagę idealnie, gdyż do bramki ekipy Mobipol Team piłkę skierował precyzyjnie Mateusz Gzieło i tym samym wynik tej konfrontacji brzmiał 3-2. Grający o całą pulę zawodnicy obu drużyn w kolejnych minutach przejawiali wielką chęć przechylenia szali na swoją korzyść tak więc akcje od bramki do bramki towarzyszyły nam już praktycznie do końca tego pojedynku. Dopiero w 44 minucie po jednej z wymian ciosów swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zaliczył dla ekipy gospodarzy Pavlo Holtsev przez co wszelkie kwestie zwycięstwa tej drużyny w tym spotkaniu zostały już chyba przesądzone. Jak się okazało rezultat 4-2 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego dzięki czemu komplet trzech oczek zasilił konto tej drużyny która mimo wygranej niestety nie zrealizowała swoich planów dotyczących ich awansu do II ligi.

Mobipol Team


Strzelcy:

  • Marcin Banaszczyk 7'
  • Krystian Kąsowski 22'
  • Pavlo Holtsev 36'
  • Pavlo Holtsev 44'

Kary:

  • Krystian Kąsowski40'

4

:

2

Union Kiekrz


Strzelcy:

  • 5' Slavik Rybak
  • 40' Mateusz Gzieło

Kary:

---

IV Liga
Drużyna How Many Times z Nika Kvekveskiri w składzie potwierdziła wysoką dyspozycję w sezonie wiosennym i przypieczętowało 2. miejsce w tabeli IV dywizji, gwarantujące awans do III Ligi. W ostatnim meczu sezonu wiosennego goście pokonali ekipę Są Gorsi 4:1. Wynik potyczki mógł być wyższy, jednak zwycięzcy nie wykorzystali kilku bardzo dobrych okazji do zdobycia kolejnych bramek. Przez większą część pierwszej połowy defensywa Są Gorsi skutecznie odpierała ataki rywali, jednak w 19. minucie wynik otworzył Andrzej Urjasz, dając prowadzenie How Many Times.
Po zmianie stron tempo spotkania wyraźnie wzrosło. W 41. minucie przewagę podwyższył Nikita Mykhalnov, a chwilę później, w 42. minucie, kontaktowego gola dla Są Gorsi zdobył Robert Szymkowiak, przywracając swojej drużynie nadzieję na korzystny rezultat. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Już w 43. minucie odpowiedział Olivier Okarmus, ponownie dając How Many Times dwubramkową przewagę. W końcówce spotkania, w 45. minucie, drugie trafienie dołożył Urjasz, ustalając wynik meczu na 4:1. How Many Times zasłużenie sięgnęło po zwycięstwo i zapewniło sobie 2. miejsce w tabeli co jest ich sporym sukcesem. Są Gorsi, mimo ambitnej postawy, musieli uznać wyższość rywali i rundę kończą w środku ligowej stawki.

Są gorsi


Strzelcy:

  • Robert Szymkowiak 42'

Kary:

---

1

:

4

How Many Times


Strzelcy:

  • 19' Andrzej Urjasz
  • 41' Nikita Mykhaylov
  • 43' Olivier Okarmus
  • 45' Andrzej Urjasz

Kary:

---

VI Liga
Spotkanie pomiędzy Squadrą a FC Ochraniacze od pierwszego gwizdka dostarczyło wielu emocji. Już w 1. minucie wynik otworzył Łukasz Plewa, wyprowadzając FC Ochraniacze na prowadzenie. W 15. minucie przewagę swojej drużyny podwyższył Mikołaj Skalski, a Squadra znalazła się w trudnym położeniu. Kontaktową bramkę w 21. minucie zdobył Damian Piątkowski, dając swojej drużynie impuls do odrabiania strat.
Po przerwie Squadra szybko przejęła inicjatywę. W 26. minucie do siatki trafił Adrian Sosna, chwilę później, w 28. minucie, gola zdobył Kamil Mikulski, a w 31. minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Piątkowski, wyprowadzając Squadrę na prowadzenie 4:2. Goście nie zamierzali się jednak poddawać. W 32. minucie kontaktowego gola zdobył Daniel Kaniewski, a w 38. minucie ten sam zawodnik doprowadził do remisu. Dwie minuty później Adrian Barabasz ponownie dał prowadzenie FC Ochraniacze i wydawało się, że to oni są bliżej zwycięstwa. Końcówka należała jednak do Squadry. W 45. minucie Bartosz Augustyniak doprowadził do remisu, a w 47. minucie ponownie pokonał bramkarza rywali, ustalając wynik spotkania na 6:5 dla Squadry. Obie drużyny stworzyły bardzo ciekawe widowisko, a o końcowym triumfie zdecydowała skuteczność Squadry w ostatnich minutach meczu. Tym samym gospodarze zwycięstwem kończą sezon wiosenny.

SQUADRA


Strzelcy:

  • Damian Piątkowski 21'
  • Adrian Sosna 26'
  • Kamil Mikulski 28'
  • Damian Piątkowski 31'
  • Bartosz Augustyniak 45'
  • Bartosz Augustyniak 47'

Kary:

---

6

:

5

FC Ochraniacze


Strzelcy:

  • 1' Łukasz Plewa
  • 15' Mikołaj Skalski
  • 32' Daniel Kaniewski
  • 38' Daniel Kaniewski
  • 40' Adrian Barabasz

Kary:

---

                                                                                                                                                                                      Pozdrawiam 

                                                                                                                                                                                    Maciej Kaniasty