Siódemka tygodnia

2026-06-29
Siódemka tygodnia

Sezon wiosenny zbliża się ku końcowi. Zostało nam do rozegrania łącznie 37 potyczek. Po minionym tygodniu poznaliśmy najlepszą drużynę w najwyższej klasie rozgrywkowej ligi siódemek futbolsport.pl, którą została ekipa PLUSdo Metalmex. Mimo, że część rozstrzygnięć już znamy, to nadal możemy się emocjonować zmaganiami w lidze bowiem wbrew pozoru pozostało jeszcze sporo niewiadomych. Można uznać, że przed nami decydujący i niezwykle atrakcyjnie zapowiadający się tydzień. Praktycznie każdy dzień przyniesie nam rozstrzygnięcia zarówno na górze jak i na dole tabeli. Emocje narastają, a z nim również wybór czołowej "siódemki" minionego tygodnia. Tym razem wybór nie był łatwy, ponieważ bardzo duża rzesza zawodników pokazała się bardzo dobrej strony. Niemniej wybór padł na następujących graczy. Oto jak wyglądają nominacje do piętnastej "siódemki" tygodnia.

"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Maksymilian Suwiczak - Rossoneri
2. Andrii Pryhoda - FC To The Top
3. Adrian Bednarski - FC Kwiatowe
4. Vadym Semenov - FC Faworyt
5. Adrian Nowak - Media Connect
6. Dominik Owczarzak - Dentis Studio
7. Noah Tiilikainen - Falcon F.C.

Siódemka tygodnia

W piątkowy wieczór zamknęliśmy przedostatni tydzień zmagań w sezonie wiosna 2026. Przy dość upalnej pogodzie rozegraliśmy osiem potyczek. Na poziomie II Ligi w derbach drużyn ukraińskich, FC Bavaria Prime podejmowała FC Fortuna. Po wyrównanym boju padł remis 2:2. Duży krok w kierunku awansu do II Ligi zrobiła drużyna Legion, która w dobrym stylu pokonała Union Kiekrz i dzięki temu usadowiła się na drugim miejscu. W innym meczu III Ligi, zespół White sox Podolany nie dał rady ekipie Antdata. Swojej szansy zaatakowania podium nie wykorzystała ekipa Eagles FC. Goście dość nieoczekiwanie wysoko ulegli drużynie KP Perła Puszczykowo. W V dywizji powody do zadowolenia miała drużyna PKS Huwdu. Podopieczni Jakuba Cebuli okazali się lepsi od Technicznych Fantastów. Trzy mecze rozegraliśmy w VI Lidze. W najważniejszej potyczce tego dnia FC Ochraniacze musieli uznać wyższość drużyny SPOrT Fit. Goście dzięki wygranej są blisko promocji do V Ligi, a przy korzystnym układzie ostatniej kolejki mogą nawet sięgnąć po mistrzostwo VI Ligi. W pozostałych dwóch potyczkach Squadra minimalnie pokonała Olympique Poznań, a All for one przegrał wysoko z KS Volya 2.

II Liga
Derby drużyny ukraińskich FC Bavaria Prime kontra FC Fortuna tradycyjnie przyniosły dużą dawkę emocji i walki przez pełne 50 minut. W pierwszej części drużyną lepszą byli gospodarze, którzy był konkretniejsi w poczynaniach ofensywnych i mieli więcej jakości piłkarskiej. Szybko ustawili sobie potyczkę po dwóch trafieniach Liubomyr Kolomyichuk, który w przeciągu 60 sekund dwukrotnie znalazł drogę do siatki. FC Fortuna długo wchodziła w mecz i rzadko zagrażała bramce przeciwnika, jednak w 19 minucie Danylo Vovk popisał się kapitalnym strzałem w same "okienko" i na przerwę schodziliśmy przy stanie 2:1.
W drugiej części walka rozgorzała na całego. Mecz się wyrównał, a inicjatywa była po stronie gości. Na boisku dużo się działo, a akcje przenosiły się z jednej bramki pod drugą. W tym wszystkim brakowało jednak konkretów bowiem zarówno FC Bavaria Prime jaki i FC Fortuna nie dochodzili do czystych sytuacji. Mimo że bramki nie padały emocji nie brakowało. Im było bliżej końca potyczki tym bardziej gra była otwarta. Trzeba jednak przyznać, że więcej animuszu i chęci wyrównania było po stronie drużyny FC Fortuna, która w decydującym fragmencie spotkania postawiła wszystko na jedną kartę. Ambitna postawa i nieustępliwość przyniosły wyrównującą bramkę zdobytą w 42 minucie przez Yevhenii Mokusiienko. Obie ekipy do końca walczyły o pełną pulę jednak wynik 2:2 nie uległ zmianie i mecz zakończył się polubownym podziałem punktów, który jest rezultatem jak najbardziej sprawiedliwym.

FC Bavaria Prime


Strzelcy:

  • Liubomyr Kolomyichuk 8'
  • Liubomyr Kolomyichuk 9'

Kary:

---

2

:

2

FC Fortuna


Strzelcy:

  • 19' Danylo Vovk
  • 42' Yevhenii Mokusiienko

Kary:

  • 35'Eduard Blahodarnyi

III Liga
Trwa niezwykle emocjonująca i niesamowita walka o podium i miejsca premiowane awansem w III Lidze. W grze jest pięć ekip wśród, których jest zespół Legion. W piątkowy wieczór rywalem ukraińskiego teamu była drużyna Union Kiekrz, która co prawda sezon wiosenny nie zaliczy do udany, ale zawsze jest groźna dla najlepszych. Gospodarze przystąpili do potyczki bardzo skoncentrowani i od samego początku nałożyli swoje warunki gry. Już w 5 minucie objęli prowadzenie po golu samobójczym. Widząc, że przeciwnik nie dysponuje liczną kadrą, Legion szukał kolejnych trafień. W 11 minucie podwyższył na 2:0 Artem Spitsyn, lecz Union Kiekrz nie chciał być bierny w ataku i szybko odpowiedział bramką Michał Muszyńskiego. Stracony gol nie wybił z rytmu jednak wicelidera, który przez cały czas miał inicjatywę czego efektem były kolejne trafienia. Najpierw na listę strzelców wpisał sie Taras Hrebeniuk w 18 minucie, a trzy minuty później na 4:1 podwyższył Mykola Kosheliuk. Goście, mimo przewagi rywala nie odpuszczali i jeszcze przed przerwą zdołali zmniejszyć straty za sprawą Kacpra Janickiego.
Druga odsłona zapowiadał się bardzo obiecująco, jednak na zapowiedziach się zakończyło, bowiem Legion szybko udowodnił, która drużyna w tym dniu jest lepsza. Gospodarze po dwóch szybkich golach Denys Ponomarenko uzyskali czterobramkową przewagę i już do końca meczu kontrolowali wydarzenia na boisku. Union po przerwie zagrał zdecydowanie słabiej i nie miał żadnych argumentów piłkarskich by odwrócić losy potyczki. Z kolei rozpędzony Legion konsekwentnie grał swoje i do swojego dorobku dołożył jeszcze dwa "oczka". Końcowy rezultat 8:2 w pełni pokazuje która drużyna była lepsza. Dzięki wygranej Legion zajmuje na chwilę obecną drugie miejsce, jednak o końcowym układzie tabeli w III Lidze zadecyduje ostatnia kolejka.

Legion


Strzelcy:

  • Valentyn Ponko 5'
  • Artem Spitsyn 11'
  • Taras Hrebeniuk 18'
  • Mykola Kosheliuk 21'
  • Denys Ponomarenko 30'
  • Denys Ponomarenko 31'
  • Uladzislav Artsishevic 42'
  • Denys Ponomarenko 43'

Kary:

---

8

:

2

Union Kiekrz


Strzelcy:

  • 12' Michał Muszyński
  • 24' Kacper Janicki

Kary:

---

Mecz White Sox Podolany z Antdatą był - szczególnie w pierwszej połowie interesującym i ciekawym pojedynkiem. Wynik otworzył w 5 minucie Wojciech Nowak i długo w pierwszych 25 minutach mieliśmy 1:0 dla Antdaty. Na przerwę jednak schodziliśmy z remisem 1:1, tuż przed przerwą zdołał wyrównać Mikołaj Okoński.
W drugiej odsłonie rezultat ten długo się utrzymywał, jednak między 39 a 48 minutą niebywałą skutecznością popisywali się zawodnicy Antdaty, gdy po kolei trafiali Michał Taciak, Filip Ciesielski oraz wybornie dysponowany tego wieczoru Wojciech Nowak, który zakończył spotkanie z dubletem. White Sox grali dobry futbol, ale tego dnia przeciwnik był lepszy, a zwłaszcza zachował więcej sił i potrafił to przekuć na gole w końcówce. Ekipie z Podolan udało się jedynie rzutem na taśmę zmniejszyć rozmiary porażki, gdy tuż przed końcowym gwizdkiem, w 50 minucie pojedynku, bramkę zdobył Dawid Dominiczak. Obejrzeliśmy ciekawe zawody, w których Antdata wykazała się lepszą skutecznością i to zadecydowało o ich końcowym triumfie 4:2.

White sox Podolany


Strzelcy:

  • Mikołaj Okoński 23'
  • Dawid Dominiczak 50'

Kary:

---

2

:

4

Antdata


Strzelcy:

  • 5' Wojciech Nowak
  • 39' Michał Taciak
  • 46' Filip Ciesielski
  • 48' Wojciech Nowak

Kary:

---

IV Liga
Układ tabeli i dotychczasowy dorobek w kontekście pojedynku Perły Puszczykowo z Eagles FC mógł wskazywać na to, że mecz będzie wyrównany i bardzo zacięty, ale rzeczywistość okazała się inna. Perła od początku rywalizacji narzuciła swój styl gry i przejęła inicjatywę. Zawodnicy tej drużyny byli zmotywowani, kryli rywali bardzo blisko i potrafili utrzymywać się dłużej przy piłce. Grali do tego z fantazją i polotem.
Do przerwy mieliśmy wynik 4:2 dla ekipy z Puszczykowa i Orły jeszcze się jakoś trzymały, ale w drugiej odsłonie Perła wrzuciła na wyższy bieg i wyłącznie zawodnicy tej drużyny trafiali do siatki przeciwnika. Eagles walczyli i starali się kreować, ale to nie wystarczało na dobrze dysponowanego rywala. W 40 minucie mieliśmy mecz już praktycznie ustawiony - zrobiło się 6:2. Mecz się trochę uspokoił, ale Perła w końcówce wycisnęła jeszcze maksa, dorzucając w ostatnich minutach 3 trafienia. Orły walczyły i robiły, co mogły, ale tego wieczoru przeciwnik był zbyt mocny. Zasłużone i niepodlegające dyskusji zwycięstwo Perły Puszczykowo 9:2.

KP Perła Puszczykowo


Strzelcy:

  • Mateusz Ratajczak 9'
  • Jakub Kujaszewski 15'
  • Piotr Majewski 17'
  • Jakub Kujaszewski 23'
  • Dawid Krzyżaniak 32'
  • Adam Kaźmierczak 40'
  • Dawid Krzyżaniak 44'
  • Jakub Kujaszewski 47'
  • Mateusz Ratajczak 48'

Kary:

---

9

:

2

EAGLES FC


Strzelcy:

  • 18' Mateusz Przybyła
  • 21' Mateusz Przybyła

Kary:

---


V Liga
Pojedynek dwóch drużyn z drugiej połowy tabeli V ligi obfitował w dużą ilość męskiej walki takiej powiedziałbym dość często na pograniczu żółtej kartki dlatego miłośnicy takiej odmiany futbolu mogli ucieszyć swoje oko. Natomiast miłośnicy bramek już w 4 minucie doczekali się pierwszego trafienia którego autorem dla ekipy gości był Michał Łaganowski. Później na dość długo spotkanie to toczyło się głównie w środkowej strefie boiska gdzie można było już zauważyć pierwsze symptomy iskrzenia między graczami. Na szczęście były i też momenty gdy w kierunku bramki szybowała futbolówka i co jakiś czas zmuszała ona bramkarzy obu drużyn do interwencji. Po jednej z takich okazji zawodnik gości Mateusz Woldenberg w 16 minucie gry zdołał trafić na 0-2. W odpowiedzi gospodarzy cztery minuty później bramkę kontaktową zdobył Paweł Urbańczyk i dzięki temu ta część spotkania zakończyła się wynikiem 1-2.
W drugiej części meczu gracze obu drużyn zaczęli podejmować co raz to większe ryzyko co w konsekwencji przyniosło nam w pewnym momencie fragment gry który obfitował w dużą ilość bramek. Wszystko to zaczęło się od trafienia w 34 minucie autorstwa Artura Michalika który rzutem na taśmę wykorzystał fakt iż jego drużyna grała z przewagą jednego gracza dzięki czemu goście prowadzili 1-3. Sześć minut później było już 2-4 gdyż w zespole gospodarzy bramkę zdobył Wojciech Remblewski a w drużynie rywala swoje drugie trafienie zaliczył dość szczęśliwie Mateusz Woldenberg. Cztery minut później strzelecką wymianę zwieńczył bramką na 2-5 Łukasz Żądło i w tym momencie losy zwycięstwa graczy PKS Huwdu były już praktycznie rozstrzygnięte. Tak więc ostatecznie mecz ten zakończył się wygraną ekipy gości 2-5.

Techniczni Fantaści


Strzelcy:

  • Paweł Urbańczyk 20'
  • Wojciech Remblewski 40'

Kary:

  • Paweł Urbańczyk18'
  • Łukasz Urbańczyk31'

2

:

5

PKS Huwdu


Strzelcy:

  • 4' Michał Łaganowski
  • 16' Mateusz Woldenberg
  • 34' Artur Michalik
  • 40' Mateusz Woldenberg
  • 44' Łukasz Żądło

Kary:

  • 36'Mateusz Woldenberg


VI Liga
W iście piknikowym tempie rozegrana została potyczka pomiędzy drużynami Squadra i Olympique Poznań. Upalna pogoda o godzinie 19-tej nie sprzyjała intensywnemu wysiłkowi, nie wspominając o bieganiu. Niemniej zawodnicy obu drużyn musiały się zmierzyć z tymi warunkami co nawet im się udało. Jeżeli chodzi o spotkanie to było one dość wyrównane. Pierwsza połowa zakończyła sie remisem 1:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył Michał Sobieski w 7 minucie, wyrównał w 16 minucie Jean Paul Niyigena. Squadra grająca bez zmiany nie forsowała tempa i co jakiś czas przyspieszała. Z kolei Olympique Poznań skupiony był głównie na obronie, a jak nadarzał się okazja wyprowadzał kontry. Goście do przerwy mieli więcej dogodnych okazji do zdobycia goli, lecz zawodziła skuteczność.
Przez większy okres drugiej połowy utrzymywał się wynik remisowy. W szeregach Squadry wyraźnie widać było wpływ pogody na poczynania boiskowe. Brakowało dokładności, a akcje podbramkowe nie miały wykończenia. Nieco ruchliwsi w swoich poczynaniach byli zawodnicy Olympique Poznań, którzy akurat dysponowali ławką rezerwową. Mieli swoje szanse strzeleckie jednak brakowało wykończenia. Minuty mijały a rezultat nie uległa zmianie i nic nie wskazywało na to by miało się to zmienić. A jednak. Większą dojrzałością wykazał się zespół Squadry, który najpierw za sprawą Adriana Sosny objął prowadzenie w 41 minucie, a cztery minuty późnej podwyższył na 3:1 po golu Kamila Mikulskiego. Goście próbowali jeszcze nawiązać walkę, ale jedynie udało im się w samej końcówce zmniejszyć rozmiary porażki po trafieniu Miłosza Danielewicza. Ostatecznie Squadra wygrywa tą batalię będąc w spotkaniu zespołem bardziej skutecznym.

SQUADRA


Strzelcy:

  • Michał Sobieski 7'
  • Adrian Sosna 41'
  • Kamil Mikulski 45'

Kary:

---

3

:

2

Olympique Poznań


Strzelcy:

  • 16' Jean Paul Niyigena
  • 50' Miłosz Danielewicz

Kary:

---


Po remisie z drużyną Fc All In, w swoim kolejnym meczu ponownie z dobrej strony zaprezentował się drużyna KS Volya 2, która w dobrym stylu wyraźnie pokonała ekipę All for one. Potyczka od pierwszych minut prowadzona była pod dyktando gości, którzy przeważali swojego przeciwnika pod wzgędem fizycznym i biegowym. Już w 5 minucie wynik otworzył najlepszy na boisku Rostyslav Skotiuk. Na 2:0 podwyższył w 11 minucie Mykhailo Styslavskyi, a rezultat do przerwy ustalił w 16 Dzmitry Yahupau. to był bardzo dobry okres gry gości, którzy powinni prowadzić wyżej, lecz nie wykorzystali kilku niezłych okazji. Z kolei All for one do przerwy grał słabo jako zespół. Ich akcje w głównej mierze oparte były na indywidualnych popisach z których zbyt wiele nie wynikało.
Zdecydowanie lepiej, przynajmniej na początku drugiej połowy wyglądał gra gospodarzy. Najpierw kontaktową bramkę zdobył Jay Carrer w 27 minucie, a po następnych 180 sekundach przewaga wynosiła już tylko jedno "oczko" po trfieniu Marcina Osses. Było to jednak chwilowy zryw ekipy All for one bo w dalszej części meczu dominacja KS Volya 2 nie podlegała dyskusji. Zespół grał z dużym rozmachem, a swoją przewagę udokumentował szczególnie w końcowych 13 minutach. Od 37 minuty zobaczyliśmy festiwal strzelecki, który zapoczątkował Skotiuk. W późniejszym czasie prócz niego na listę strzelców wpisywali się jeszcze Volodymyr Yefremov (40'), Yahupau (46'), Oleksandr Prodan (46') i Styslavskyi, który zakończył ten jednostronny pojedynek. Drugi zespół Ks Volya na koniec rundy wyraźnie odnotowuje zwyżkę formy i tylko gracze tej ekipy mogą żałować ze sezon wiosennym dobiega ku końcowi.

All for one


Strzelcy:

  • Jay Carrer 27'
  • Marcin Osses 30'
  • Benedetto Caruso 42'

Kary:

---

3

:

10

KS Volya 2


Strzelcy:

  • 5' Rostyslav Skotiuk
  • 11' Mykhailo Styslavskyi
  • 16' Dzmitry Yahupau
  • 37' Rostyslav Skotiuk
  • 38' Rostyslav Skotiuk
  • 40' Volodymyr Yefremov
  • 42' Vladyslav Sloboda
  • 46' Dzmitry Yahupau
  • 48' Oleksandr Prodan
  • 50' Mykhailo Styslavskyi

Kary:

---

Pojedynek kandydata do awansu do V ligi i również do tytułu mistrzowskiego w lidze VI czyli drużyna Sport Fit mierzyła się tym razem z rywalem z dolnych rejonów tabeli. Spotkanie to miało dość jednostronny przebieg a jak się okazało główny czynnik na zwycięstwo gości w tym spotkaniu miały wydarzenia z pierwszej części meczu. Chodzi tu mianowicie o to że zawodnicy drużyny Sport Fit dzięki swojej dobrze realizowanej taktyce zdołali wyeliminować najmocniejsze strony drużyny rywala poprzez szczelną i skuteczną defensywę jak również dobrze wyprowadzane kontrataki dzięki którym zespół ten prowadził do przerwy aż 0-5.
Po zmianie stron pojedynek ten stracił trochę na ciśnieniu gdyż tak duża różnica bramek jaką wypracowali sobie gracze gości nie zmuszała ich już do podejmowania tak dużego ryzyka. Natomiast zawodnicy gospodarzy zasmuceni przebiegiem głównie pierwszej połowy w drugiej swoją ambicją i determinacją zdołali tylko w końcówce meczu zdobyć bramkę honorową. W efekcie tego gracze zespołu Sport Fit zwyciężają 1-7 i tym samym wciąż są w walce o wszystko przed ostatnią kolejką tego sezonu w VI lidze.

FC Ochraniacze


Strzelcy:

  • Jan Pietryga 47'

Kary:

---

1

:

7

SPOrT Fit


Strzelcy:

  • 7' Mykola Karpov
  • 16' Maksym Avramenko
  • 17' Pavel Diavgo
  • 21' Maksym Avramenko
  • 22' Maksym Avramenko
  • 37' Pavel Diavgo
  • 43' Taras Tansky

Kary:

---

                                                                                                                                                                                           Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                          Maciej Kaniasty