
Wiadomością dnia jest rozstrzygnięcie mistrzostwa w I Lidze. W czwartkowy wieczór poznaliśmy najlepszą drużynę sezonu Wiosna 2026 ligi siódemek futbolsport.pl. Została nią ekipa PLUSdo Metalmex, której gratulujemy tytułu. O tym, że PLUSdo zostało nowym mistrzem zadecydowała porażka drużyny WKS TOPMET Light z zespołem FC Kwiatowe. Trzeba przyznać, że takiego scenariusza nikt się nie spodziewał, a samo spotkanie wyżej wymienionych drużyn było niesamowitym spektaklem, pełnym emocji i dramatycznej końcówki. Prócz hitowego starcia wczoraj rozegraliśmy jeszcze pięć innych potyczek, które w większości miało swoje znaczenie dla układu tabel. I tak w drugim meczu I Ligi broniący się przed spadkiem obrońca tytułu zespół FC To The Top pokonał Szturmowców i zrobił duży krok w kierunku pozostania na najwyższym poziomie piłkarskim ligi futbolsport.pl. O tym kto jako drugi spadnie z I Ligi zadecyduje spotkanie pomiędzy TjM Pastform Furniture kontra Poznańskie Orły. W II Lidze odbyły się dwie potyczki. W pierwszej Borówiec Team podejmował SPOrT United SV. Mecz miała szalenie ważne znaczenie dla góry tabeli, gdzie obie drużyny liczą się w grze o podium. Po wyrównamy boju wygra Borówiec Team, którego do zwycięstwa poprowadził wracający po dwóch tygodniach przerwy, Kacper Wareńczak. Dzięki wygranej Borówiec Team jest na drugim miejscu, lecz o tym czy utrzyma pozycję gwarantującą awans, zadecyduje starcie pomiędzy KS Volya, a FlexLink. Na drugim biegunie II Ligi jest również interesująco, a w grze o pozostanie na tym poziomie są aż cztery zespoły. Jednym z nich są Leśne Dziadki, które wczoraj podejmowały AFC Smile. Gospodarze w przypadku zwycięstwa mocno by poprawili swoja pozycję w tabeli. Skończyło się jednak na podziale punktów i o tym kto dołączył do Anatolia FC jako spadkowicza, zadecyduje ostatnia kolejka. VI Liga również przyniosła dwa spotkania. Tu w najciekawszym pojedynku Szturmowcy 2 ograli Kultywator Brzozogaj, czym mocno utrudnili gościom drogę do podium, natomiast FC Czarni Kulturalni odprawili z kwitkiem WUW Poznań.
I Liga
180 sekund - przez dokładnie taki wymiar czasu zabrakło drużynie WKS TOPMET Light by być mistrzem I Ligi siódemek futbolsport.pl w sezonie Wiosna 2026. Zgromadzeni kibice (w tym liczna grupa zawodników PLUSdo Metalmex) byli świadkami pasjonującego spotkania z dramatyczną końcówką. Na wstępie relacji duże brawa należą się obu ekipom (WKS TOPMET Light i FC Kwiatowe) za stworzenie niezapomnianego widowiska, które długo pozostanie w pamięci.
Tytułem wprowadzenia WKS TOPMET Light do zdobycia pierwszego miejsca potrzebowało chociaż remisu w potyczce przeciwko drużynie FC Kwiatowe. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Obie drużyny skupione były w dużej mierze na uważnej obronie. Jako pierwsi zaatakowali gospodarze, którzy dwukrotnie postraszyli obronę rywala. Z kolei FC Kwiatowe dobrze rozgrywało piłkę do pola karnego przeciwnika, lecz w decydującym momencie brakowało dokładnego końcowego podania. W 11 minucie defensywa gości popełniła prosty błąd, który na bramkę zamienił Kacper Wiarus. Pięć minut później FC Kwiatowe było blisko wyrównania jednak piłka po strzale Arkadiusza Kurcewicza odbiła się od słupka. Więcej okazji na zmianę rezultatu nie było, bowiem obie drużyny grały w głębokiej defensywie i skutecznie niwelowali zagrożenie pod własną bramką.
Zdecydowanie bardziej otwarte było drugie 25 minut. Już na początku po zmianie stron Wybrzeże powinno powiększyć prowadzenie, jednak o sporym pechu może mówić Kacper Wiarus, który w przeciągu pięciu minut najpierw trafił w poprzeczkę, potem w bardzo dogodnej sytuacji oddał strzał, po którym Mateusz Chmal popisał się znakomitą paradą, a na koniec obił jeszcze słupek. W tym czasie WKS przeważał i wszystko wskazywało na to, że gospodarze mają potyczkę pod kontrolą tym bardziej, że FC Kwiatowe nie miało pomysłu na sforsowanie defensyw rywala. Obraz gry uległ zmianie od 35 minuty, kiedy po rzucie wolnym Jakub Tokarek w dość przypadkowy sposób doprowadził do wyrównania. Od tego momentu zaczęło się niesamowicie intensywne widowisko. Pokrzepieni wyrównującym golem gracze FC Kwiatowe, przejęli inicjatywę i na przełomie 42 i 44 minuty w 120 sekund zadali dwa ciosy. Najpierw do siatki trafił Marcin Pawlak, a chwilę później na listę strzelców wpisał się Makasym Novykov. Do końca meczu pozostało 6 minut, a gospodarze myśląc o pierwszym miejscu mieli do odrobienia stratę dwóch "oczek". I odrobili tę różnice. Najpierw szybko odpowiedział Kacper Wiarus w 45 minucie, a dwie minuty później w euforię zawodników WKS TOPMET Light wprowadził Adrian Cebula, który po indywidualnej akcji trafił w samo "okienko". To jednak nie koniec emocji. Napięcie narastało, a swój zenit miało miejsce w 50 minucie kiedy to ku rozpaczy zawodników WKS, a radości na trybunach graczy PLUSdo Metalmex, Oliwier Szulc zdobywa złota bramkę na wagę trzech punktów dla FC Kwiatowego. To co przez chwilę było niemożliwe stało się faktem. PLUSdo Metalmex zajmuje pierwsze miejsce, drugie przypada ekipie WKS TOPMET Light, natomiast o trzecie w bezpośrednim pojedynku powalczą drużyny Dentis Studio i właśnie FC Kwiatowe. Co ciekawe sytuacja w grze o trzecią lokatę jest niemal identyczna jak o mistrzostwo bowiem ekipie Dentis Studio do podium wystarczy remis. Czeka nas więc jeszcze jednak spora dawka emocji oby tak pozytywnych jakie miały miejsce w spotkaniu o mistrzostwo.
Tak na marginesie każdy koniec rundy ma swoją historię i wyjątkowe mecze. W sezonie Wiosna 2026 jednym z nich na pewno będzie potyczka WKS TOPMET Light z FC Kwiatowe.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:WKS TOPMET Light
3
:
4
FC Kwiatowe
Dla ekipy gości pojedynek ten był meczem ostatniej szansy w ich walce o utrzymanie w I lidze. By tak się stało gracze ci musieliby pokonać swojego rywala i dodatkowo później czekać na potknięcie zespołu Tjm Pastform Furniture który gra z Poznańskimi Orłami. Dlatego od początku tej rywalizacji zespołem który był dobrze dysponowanym byli jednak zawodnicy gości czego idealnym dowodem było szybko uzyskane prowadzenie którego autorem był w 3 minucie Mark Pilipets. Po objęciu prowadzenia zawodnicy zespołu FC To the top poszli więc po kolejne bramki i w okolicach 15 minuty Andrii Pryhoda zapisał się w meczowym protokole. Jednak ta część tego spotkania nie zakończyła się spokojnym dwubramkowym prowadzeniem gdyż w 20 minucie gry Jakub Nowak zdobywa honorowe trafienie dla gospodarzy.
Jak się okazało fakt ten wpłynął mobilizująco na graczy drużyny gości, którzy już po rozpoczęciu drugiej połowy w przeciągu czterech minut zmusili bramkarza rywali do czterokrotnej kapitulacji na którą ze strony Szturmowców odpowiedział tylko raz Stanislav Gvozdyk, dlatego też w 29 minucie mieliśmy już wynik 2-5. Gracze gości wyglądali tego dnia bardzo dobrze to też nie powinien dziwić fakt że patrząc na ich grę w tym spotkaniu można było się mocno zastanawiać dlaczego zespół ten znajduję się w strefie spadkowej. Pewni swojej siły i piłkarskich możliwości zawodnicy dowodzeni przez Oleksandra Dukhno w takiej sytuacji szli po kolejne bramki momentami zapominając o szczelnym bronieniu co w efekcie zaowocowało nam bramkami po obu stronach boiska. Tak więc ostatecznie mecz ten zakończył się zwycięstwem zespołu FC To The Top 4-8 i dzięki temu drużyna ta wyskoczyła pytanie tylko na jak długo poza strefę spadkową z I ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy
4
:
8
FC To The Top
II Liga
Patrząc na układ tabeli potyczka Borówiec Team z SPOrT United SV zapowiadał się jako hitowe starcie, grały bowiem trzeci z czwartym zespołem, gdzie stawką była walka o drugą lokatę. Jak to czasami bywa spotkania o stawkę zawodzą i tak było w tym przypadku. Zdecydowanie brakowało w nim emocji i jakości piłkarskiej. Goście od kilku spotkań wyraźnie grają na dużej rezerwie, natomiast Borówiec Team po trzech porażkach chciał za wszelka cenę przełamać czarną passę na finiszu rozgrywek. Pierwsze 25 minut bezbarwne. Taktyka SPOrT United SV polegała na długich zagraniach na wysuniętego wysoko Yauhen Viarouka, natomiast gospodarze nie mieli pomysłu na sforsowanie obrony rywala. Akcji podbramkowych było jak na lekarstwo. Jedyny gol padł dopiero w 23 minucie, kiedy to po składnej akcji całego zespołu kropkę nad "i" postawił wracający po przerwie Kacper Wareńczak. Goście mieli szansę na wyrównanie lecz w ostatniej akcji pierwszej połowy, po rzucie rożnym, Viarouka nie trafił z głowy z bliskiej odległości.
Po przerwie, już na początku SPOrT United SV stworzył sobie dwie groźne sytuacje, lecz skończył się tylko na strachu. W miarę upływu czasu goście coraz bardziej opadali z sił, a do głosu dochodził zespół Borówiec Team, który prowadzony przez Kacpra Wareńczaka wypunktował swojego rywala. W 39 minucie po indywidualnej akcji Kacper podwyższył na 2:0, a w 44 minucie swoje trafienie zaliczył Ryszard Barszcz. Gospodarze dominowali na boisku efektem czego był gol zdobyty w 47 minucie przez Kacpra Wareńczaka, który zamknął to przeciętne spotkanie. Borówiec Team inkasuje trzy punkty i przesuwa się na drugą lokatę, jednak czy utrzyma miejsce gwarantujące awans zależy od potyczki KS Volya z FlexLinkiem.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Borówiec Team
4
:
0
SPOrT United SV
Obydwie drużyny przystąpiły do tego spotkania w bardzo licznych składach, gdyż w przypadku gospodarzy wpływ na to miała świadomość iż drużyna ta walczy wciąż o utrzymanie w II lidze a w przypadku gości ta ogromna liczebność graczy była spowodowana tym iż z drużyną tą po wielu latach żegna się jej weteran czyli Mariusz Tokarski i mecz ten był jego last dance w barwach tego zespołu. Od początku tego spotkania powody do satysfakcji mieli gracze gości którzy z dużym impetem rozpoczęli ten pojedynek i dzięki temu w 8 minucie gry Maciej Burdelski otwiera wynik spotkania na korzyść swojej drużyny trafiając na 0-1. Bramka ta rozbudziła apetyty zawodników graczy gości którzy po tym trafieniu ewidentnie ostrzyli sobie pazurki na kolejne gole. Niestety brak zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych czy też dobre interwencję bramkarza rywali spowodowały że uciekające minuty nie przyniosły gościom wciąż drugiego trafienia. Natomiast im dłużej spotkanie to trwało tym bardziej zazębiała się gra drużyny Leśnych Dziadków którzy z odmiennym szczęściem próbowali skarcić swojego przeciwnika. Upragniona bramka wyrównująca wpadła dopiero w 45 minucie gdzie Przemysław Bodziany strzałem ze swojej lewej nogi zmusił bramkarza gości do kapitulacji i dzięki temu w oczach graczy tego zespołu znów pojawiła się iskra nadziei. Jak się okazało spotkanie to zakończyło się polubownym remisem który wydaję się iż mimo wszystko został obiektywnie przyjęty przez obie strony.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Leśne Dziadki
1
:
1
AFC Smile
VI Liga
Spotkanie czołowych zespołów VI, Szturmowcy 2 kontra Kultywatora Brzozogaj, miało duże znaczenie dla gości, którzy w przypadku zwycięstwa zrównywali się punktami z wiceliderem ekipą Fc All In. Początek rozpoczął się od wyrównanej gry, w której obie drużyny starały się przejąć inicjatywę. W pierwszych minutach dominowała walka w środku pola, a sytuacji bramkowych było niewiele. Z biegiem czasu gospodarze zaczęli jednak częściej utrzymywać się przy piłce i zyskiwać przewagę. W 19. minucie wynik otworzył Arkadiusz Moeglich, wykorzystując dobrze przygotowaną akcję ofensywną. Do przerwy Szturmowcy prowadzili 1:0, choć goście nie zrezygnowali z prób odrobienia strat i kilkukrotnie zagrozili bramce rywali.
Po zmianie stron gospodarze szybko przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 26. minucie Arkadiusz Moeglich po raz drugi wpisał się na listę strzelców, podwyższając prowadzenie. Kultywator próbował odpowiedzieć, jednak brakowało skuteczności pod bramką przeciwnika. Wynik spotkania ustalił w 42. minucie Adrian Kreft, pieczętując zwycięstwo Szturmowców 2. Mimo że przed meczem oba zespoły dzieliła niewielka różnica w tabeli, gospodarze byli tego dnia skuteczniejsi i lepiej wykorzystywali swoje okazje. Goście pokazali zaangażowanie, lecz nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę rywali. Ta porażka mocno komplikuje Kultywatorowi szansę na podium.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy 2
3
:
0
Kultywator Brzozogaj
Mecz, WUW Poznań z FC Czarnymi Kulturalnymi zapowiadało się jako starcie drużyn z dwóch różnych części tabeli. Goście, zajmujący miejsce w górnej części tabeli, od początku potwierdzali rolę faworyta, jednak gospodarze ambitnie bronili dostępu do własnej bramki i długo utrzymywali bezbramkowy remis. Przewaga Czarnych przyniosła efekt w 20. minucie, kiedy wynik otworzył Michael Okoro. Mimo kilku prób z obu stron rezultat do przerwy nie uległ już zmianie i goście schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
W drugiej odsłonie FC Czarni Kulturalni całkowicie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 38. minucie prowadzenie podwyższył Cyprian Zamelczyk, a trzy minuty później ponownie na listę strzelców wpisał się Michael Okoro, praktycznie rozstrzygając losy spotkania. W końcówce meczu Okoro skompletował hat-tricka, zdobywając trzecią bramkę w 46. minucie i ustalając wynik na 4:0. WUW Poznań walczył do ostatniego gwizdka i próbował zdobyć honorowe trafienie, jednak dobrze zorganizowana defensywa gości nie pozwoliła gospodarzom na wiele. FC Czarni Kulturalni odnieśli zasłużone zwycięstwo, potwierdzając swoją wysoką pozycję w tabeli, natomiast WUW mimo ambitnej postawy musiał uznać wyższość bardziej skutecznego rywala.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:WUW Poznań
0
:
4
FC Czarni Kulturalni
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty