
No to nas wtorek rozgrzał do czerwoność swoimi wynikami. Chodzi tu głównie o II Ligę, gdzie trwa zacięta walka o awans i utrzymanie. Na początek I Liga, gdzie Niereal sezon wiosenny zakończył wygraną nad Poznańskimi Orłami. Z kolei wspomniana II Liga przyniosła nam trzy potyczki, z czego dwie miały dość istotne znaczenie dla układu tabeli. Najpierw zespół United 1998 przegrał z KS Volya. Wynik ten spowodował, że goście są blisko awansu do I Ligi bowiem na kolejkę przed końcem rundy mają trzy punkty przewagi nad Borówcem Team i pięć nad Sport United SV. Patrząc w drugą stronę "Zjednoczeni" niebezpiecznie zbliżyli się do strefy spadkowej, a to w dużej mierze dzięki nieoczekiwanemu zwycięstwu drużyny Media Connect nad SPOrT United SV. Gospodarze sprawili nie lada niespodziankę pokonując jednego z pretendentów do awansu. Trzecie spotkanie to konfrontacja drużyn Wpip- Mardom i Kremiki. Goście długo gonili wynik, ale pokazali charakter i zdołali odwrócić losy potyczki. Szalenie ważny mecz w kontekście III miejsca na czwartoligowym biegunie rozegrały drużyny Są gorsi i Suchary Suchy Las Oldboys. Wygrany tej potyczki wskakiwał na najniższy stopień podium. Po wyrównanym boju wygrało doświadczenie czyli ekipa z Suchego Lasu. Pierwszych trzech punktów doczekał się zespół Yanosik Team. Gospodarze potrzebowali na to aż 12 kolejek, ale w końcu się udało.
I Liga
Zwycięstwem rundę wiosenną zakończył zespół Niereal, który bez problemu pokonał Poznańskie Orły. Obie ekipy przystąpiły do potyczki bez znaczącego obciążenia bowiem nic im nie groziło. Spotkanie rozpoczęło się po myśli gości, którzy już w 4 minucie za sprawą Adriana Mankiewicza objęli prowadzenie. Były to jednak dobre złego początki bowiem w kolejnych minutach to co zespół Poznańskich Orłów wyprawiał w obronie w głowie się nie mieściło. Szkolne błędy w pełni wykorzystał rywal, który w przeciągu niespełna 12 minut ze stanu 0:1 doprowadził do prowadzenie 4:1. W tym czasie klasycznego hat-tricka zaliczył Kamil Jańczak, a jedna bramka padła po samobójczym trafieniu.
Nieco lepiej Poznańskie Orły wyglądały po przerwie, lecz wynikało to bardziej z faktu, że gospodarze nieco się wycofali i oddali pole przeciwnikowi. Orły miały optyczną przewagę, jednak Niereal w pełni kontrolował wydarzenia na boisku i raz po raz groźnie atakował. Po jednym z takich ataków i błędzie gracz gości, Tymoteusz Springer wykorzystał sytuację sam na sam. Niestety jego ostentacyjna radość była nie na miejscu za co obejrzał żółty kartonik. Goście mimo gry w przewadze nie zdołali wykorzystać tego faktu. Dopiero w samej końcówce nastąpiło przełamanie, gdy dwukrotnie trafił Adrian Mankiewicz i kosmetycznie zmienił rezultat końcowy. Niereal udanie kończy sezon, natomiast Poznańskim Orłom na osłodę pozostał tylko fakt, że wygrali druga połowę tej potyczki.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Niereal
5
:
3
Poznańskie Orły
II Liga
Dwa oblicza miało spotkanie pomiędzy drużynami Wpip-Mardom i Kremiki. Pierwsza odsłona w dużej mierze należała do gospodarzy, którzy po bramkach Adama Mielcarka i Bartosza Kaźmierczaka prowadzili 2:0 po 12 minutach. Chwilę później jednak przebudził się zespół Kremików, a dokładnie Grzegorz Gunia, który zdobył kontaktowa bramkę. Ten sam gracz miał szansę na wyrównanie lecz nie skorzystał z prezentu jaki dostarczył mu rywal. Po drugiej stronie Mardom również miał szansę na podwyższenie rezultatu lecz dwukrotnie świetnymi paradami popisał się Dawid Langner. Do przerwy 2:1.
Początek drugiej części to ataki po obu stronach lecz bez efektu bramkowego. W miarę upływu czasu uwidoczniła się przewaga Kremików, którzy wyraźnie zachowali więcej sił i byli coraz groźniejsi pod bramką przeciwnika. Kulminacyjna dla losu spotkania okazał się 41 minuta. Najpierw gracze Wpip-Mardom wyprowadzili kontrę 3 na 1 po której nie oddali nawet strzału. W odwrocie goście byli już bardziej skuteczni i za sprawą Kamila Czermiaka wyrównali stan rywalizacji. To był moment przełomowy bowiem kolejne minuty to dominacja Kremików, którzy pokazali charakter i rozstrzygnęli potyczkę na swoją stronę. Na listę strzelców kolejno wpisywali się w 44 minucie Paweł Zdebik, a już w końcowym fragmencie Grzegorz Gunia i Kamil Czerniak. Wpip-Mardom przegrywa na zakończenie sezonu, a Kremiki zaliczają zwycięską końcówkę rundy.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Wpip - Mardom
2
:
5
Kremiki
Nie pewny jeszcze utrzymania w II lidze zespół "Zjednoczonych" już w 3 minucie tego spotkania wykonywał, za faul na Piotrze Skrzypczaku, rzut karny, którego jak się okazało pewnym egzekutorem został Marcin Jarysz. Po tej bramce drużyną lepiej się czującą na boisku byli gracze gospodarzy, lecz przewaga ta nie została udokumentowana ich kolejnym trafieniem. Im spotkanie to trwało dłużej to małymi krokami swoją przewagę zaczęli budować zawodnicy gości czego dowodem była bramka w 23 minucie autorstwa Danilli Dziuby. Tak więc na przerwę obie ekipy schodziły przy wyniku 1-1.
Siedem minut po wznowieniu gry bramkę na 1-2 strzałem z głowy uzyskał nie pokryty w polu karnym gospodarzy Serhii Hutorov i dzięki temu trafieniu ekipa gości była już na prowadzeniu. W kolejnych minutach prowadzenie to w wykonaniu graczy KS Volya zostało skrzętnie powiększane co w efekcie pozwoliło drużynie przyjezdnych po bramkach Danilli Dziuby oraz Kirla Havrylchenko uzyskać w 42 minucie przewagę 1-4. Ostatnim akcentem przygnębiającym zespół United 1998 w dolnych rejonach tabeli była bramka w 50 minucie autorstwa Danill Dziuby, która w efekcie pozwoliła temu zawodnikowi skompletować swojego hat-tricka, a jego drużynie zwyciężyć 1-5. Dzięki tej wygranej zespół KS Volya wskakuję na drugie miejsce w tabeli i tym samym ma wciąż realne szanse na awans do I ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:United 1998
1
:
5
KS Volya
Dla graczy obu drużyn to był mecz jednej z ostatnich szans by podtrzymać swoje nadzieje na finiszu tego sezonu. Gospodarze walczą o utrzymanie, a ekipa gości o awans do I ligi. Spotkanie to rozpoczęło się zgodnie z oczekiwaniami, mianowicie jako pierwsi na prowadzenie w 10 minucie wyszli zawodnicy gości, którzy za sprawą Dmytro Halushko mogli się cieszyć ze skromnego prowadzenia 0-1. Radość ta jednak nie trwała zbyt długo, ponieważ niespełna dwie minuty później na bramkę gości uderzył Adrian Nowak i zawodnik ten zdołał ulokować futbolówkę w bramce rywala i dzięki temu w meczu tym znów obowiązywał remis. Do zakończenia pierwszej części meczu częściej przy piłce byli gracze gości którzy momentami zamykali na własnej połowie gospodarzy którzy cierpliwie wyczekiwali swoich okazji do wyprowadzenia szybkiego kontrataku. Druga część tego spotkania przyniosła nam w 30 minucie gry czerwoną kartkę dla strzelca bramki z drużyny gości co ewidentnie podcięło skrzydła pozostałym graczom tej ekipy. Tak więc okazja gry w przewadze jednego zawodnika więcej była dla zawodników gospodarzy idealną okazją na objęcie po raz pierwszy prowadzenia w tym spotkaniu. Autorem bramki na 2-1 w 32 minucie gry był Kacper Gilewicz tak więc to właśnie on wylądował jako główny bohater tej akcji w ramionach pozostałych kolegów z zespołu. Szukający swoich okazji na odwrócenie tej niekorzystnej sytuacji gracze gości próbowali na różne sposoby przełamać blok defensywny rywala który po objęciu prowadzenia dość strzelnie zabezpieczył swoje pole karne. Każda próba ofensywna gości była idealną szansą dla gospodarzy na wyprowadzenie akcji zaczepnej. Po jednej z takich prób w 40 minucie gry bramkę na 3-1 zdobył Kacper Jaskólski. Jeszcze wyższe prowadzenie zawodników zespołu Media Connect pozwoliło zawodnikom tej drużyny na rozegranie bezpiecznej końcówki meczu, która z każdą minutą przybliżała ich do upragnionego zwycięstwa. Taka dobra postawa zawodników tego zespołu pozwoliła im jeszcze w 48 minucie gry zadać zabójczy cios w postaci bramki na 4-1. Ostatecznie zwycięski zespół Media Connect tym zwycięstwem dał impuls do walki o ligowy byt, natomiast porażka zawodników zespołu Sport United SV praktycznie mocno ogranicza szanse tej drużyny na awans do I ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Media Connect
4
:
1
SPOrT United SV
Kary meczowe:
Dmytro Halushko (SPOrT United SV) - jeden mecz pauzy
IV Liga
Spotkanie Są Gorsi z Sucharami Suchy Las Oldboys miało szalenie duże znaczenie dla obu drużyn, bowiem wciąż obie ekipy liczą się w walce o ligowe podium, a korzystny rezultat tej konfrontacji powodował, że jeden z zespołów wskakiwał na III miejsce. Gospodarze rozpoczęli znakomicie i szybko zaskoczyli rywali. Już w 2. minucie Meti Cala otworzył wynik meczu. Po składnej akcji gospodarzy piłka trafiła pod jego nogi, a ten precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza. Cztery minuty później było już 2:0. Jakub Szykowny wykorzystał dobre podanie i pewnym uderzeniem podwyższył prowadzenie gospodarzy. Suchary nie zamierzały jednak rezygnować. W 23. minucie kontaktowego gola zdobył Maciej Iłowiecki, który świetnie odnalazł się w polu karnym i mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Ta bramka dała gościom impuls do jeszcze odważniejszych ataków.
Po przerwie zespół z Suchego Lasu pokazał, dlaczego walczy o czołowe lokaty. W 26. minucie Marcin Świerzewski doprowadził do wyrównania, skutecznie finalizując zamieszanie podbramkowe. Cztery minuty później nastąpił decydujący cios. Maciej Wydmuch przejął piłkę przed polem karnym, znalazł sobie miejsce do oddania strzału i precyzyjnym uderzeniem przy słupku zapewnił Sucharom prowadzenie. Jak się okazało było to decydujące trafienie bowiem w dalszej części potyczki mimo kilku szans po obu stronach rezultat nie uległ zmianie. Tym samym mimo dwubramkowej straty Suchary Suchy Las Oldboys zachowały spokój i z dużą konsekwencją odwróciły losy spotkania. Bardziej konkretni pod bramką rywali goście zwyciężyli 3:2, robiąc kolejny ważny krok w walce o miejsce na ligowym podium.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Są gorsi
2
:
3
Suchary Suchy Las Oldboys
VI Liga
Choć Yanosik Team zamyka ligową tabelę, w starciu z plasującą się w środku stawki ekipą KS Siepomaga nie było mowy o składaniu broni. Gospodarze od pierwszego gwizdka walczyli o każdą piłkę, nie odstawiali nogi i pokazali ogromne zaangażowanie, które przełożyło się na efektowne zwycięstwo 6:2. Początek spotkania należał do Yanosika. Już w 8. minucie Jakub Jóźwiak wykorzystał składną akcję swojej drużyny i pewnym strzałem otworzył wynik meczu. KS Siepomaga odpowiedział w 15. minucie, gdy Szymon Stachowski skutecznie wykończył atak i doprowadził do wyrównania. Do przerwy utrzymał się remis 1:1.
Po zmianie stron worek z bramkami rozwiązał się na dobre. W 33. minucie Krystian Włodarczak dał KS Siepomaga prowadzenie, ale odpowiedź Yanosika była błyskawiczna. Minutę później Dawid Kaczmarowski popisał się celnym uderzeniem i przywrócił remis. Rozpędzony Yanosik przejął inicjatywę. W 37. minucie Jóźwiak po raz drugi wpisał się na listę strzelców, kończąc szybką akcję swojej drużyny. W 44. minucie Kaczmarowski podwyższył prowadzenie, a trzy minuty później skompletował hat-tricka, wykorzystując kolejną dobrą okazję podbramkową. Wynik spotkania ustalił w 49. minucie Daniel Porzucek, który mocnym strzałem przypieczętował efektowne zwycięstwo swojej drużyny. Mimo że Yanosik Team zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, tego wieczoru zespół pokazał charakter i udowodnił, że potrafi postawić się każdemu rywalowi i doczekał się upragnionego zwycięstwa. KS Siepomaga po niezłej pierwszej połowie nie wytrzymał tempa narzuconego przez rywali po przerwie, a ambitnie walczący gospodarze zasłużenie sięgnęli po trzy punkty.a po niezłej pierwszej połowie nie wytrzymał tempa narzuconego przez rywali po przerwie, a ambitnie walczący gospodarze zasłużenie sięgnęli po trzy punkty.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Yanosik Team
6
:
2
KS Siepomaga
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty