
Tym razem rozegraliśmy pełną pulę spotkań w środowy wieczór. Odbyły się wszystkie dwanaście potyczek. Jeżeli chodzi o jakość spotkań to było różnorodnie. Od jednostronnych meczy bo bardzo zacięte i wyrównane. Standardowo nie obyło się bez niespodzianek. Jeżeli chodzi o wątek statystyczny to choć w potyczkach nie padł żaden remis to pod względem zwycięstw gospodarzy i gości mamy status qvo. Po sześć wygranych domowników i drużyn przyjezdnych. Wstęp rozpoczynamy od najwyższej klasy rozgrywkowej ligi futbolsport.pl. We wtorek grała góra tabeli, natomiast w środę trzy zespoły (Whiskonzy, FC To The Top i TjM Pastform Furniture zagrożone spadkiem. Niestety nie był to udany dzień dla tych ekip bowiem wszystkie trzy przegrały. Whiskonzy uległo drużynie FC Kwiatowe, TjM Pastform Furniture nie dało rady Nierealowi, a zespół futbolsport.pl po świetnym i dynamicznym spotkaniu odprawił z kwitkiem obrońcę tytułu ekipę FC To The Top. Wyniki te spowodowały, że o tym kto ostatecznie spadnie z I Ligi zadecyduje ostatnia kolejka. Największa niespodzianka środowych zmagań padła w II Lidze, gdzie broniący się przed spadkiem zespół FlexLink w bardzo okazały sposób pokonał pretendenta do awansu, drużynę SPOrT United SV. Tym samym gospodarze są postrachem czołowych drużyn II Ligi bowiem na swoim rozkładzie mają wspomniany SPOrT United SV i Borówiec Team. To tylko pokazuje jak piłka amatorska jest nieprzewidywalna. W drugim meczu United 1998 musiało uznać wyższość AFC Smile i nadal nie jest pewne drugo ligowego bytu. W III Lidze Zmarnowane Talenty po dwóch porażkach odzyskały wigor i pokonały drużynę O Jezus Maria. Dzięki wygranej nadal się liczą w grze o awans, natomiast ich rywal coraz bliżej jest spadku do IV Ligi. Aż cztery konfrontacje rozegraliśmy na poziomie IV Ligi. Po tej kolejce jest już pewne, że do V Ligi spada ekipa o nazwie Drużyna Doznań Poznań. Stało się to faktem po porażce nad Lutnią Due 2022. W pozostałych meczach grały zespoły, które walczą o podium. I tak Wczorajsi minimalnie ulegli ekipie Eagles FC co powoduje że goście są bliżej podium niż ich rywal. Z kolei FC Acustico wyraźnie przegrało z drużyną FC Hangover, która usadowiła się na 3 pozycji IV Ligi jednak ma jedno spotkanie więcej rozegranie, natomiast niespodziankę sprawił zespół KP Perła Puszczykowo, który dość nieoczekiwanie ograł drużynę FC Ponalewce Poznań. Goście zawiedli na całej linii i nie wykorzystali faktu, że mogli się zrównać punktami z wiceliderem drużyną How Many Times. Dwie potyczki rozegrała VI dywizja. Yanosik Team tym razem nie pokusił się o zaskakujący rezultat i musiał uznać wyższość ekipy SPOrT Fit. Sporo emocji za to zobaczyliśmy w meczu All for one kontra FC Ochraniacze. Do przerwy prowadzili goście, ale drugie 25 minut należało do All for one i to ten zespół sięgnął ostatecznie po trzy punkty.
I Liga
Sezon wiosenny dobiega końca, ale tak wyrównanej rywalizacji na poziomie I Ligi dawno nie było. Po środowych zmaganiach dopiero po ostatniej kolejce rozstrzygnie się kto zostanie mistrzem oraz kto ostatecznie opuści pierwszo ligowe szeregi. Co ciekawe trwa również zacięta walka o trzecią lokatę i nawet siódmy w tabeli zespół FC Kwiatowe ma szansę na to miejsce. Trwa również wyrównany bój o koronę króla strzelców w której mamy dwóch graczy: Tymoteusz Springer (Niereal) i Maciej Puk (PLUSdo Matalmex). Różnica jest jednej bramki więc kwestia króla strzelców również rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. Wracając jednak do wczorajszych potyczek na boisku A rozegraliśmy trzy konfrontacje.
W pierwszej Whiskonzy podejmowało FC Kwiatowe. Mecz od początku ułożył się po myśli gości, którzy już w 3 minucie objęli prowadzenie po bramce Patryka Torz. Kwiatowe grało dobrze i płynnie. Często dochodziło do pozycji strzeleckich przez co Darek Pisarczyk miał sporo pracy. Niestety obrona gospodarzy w tym dniu nie była monolitem i to było widoczne w 17 i 18 minucie kiedy to Marcin Pawlak dwukrotnie trafił do siatki. Również w ofensywie Whiskonzy nie błyszczało w czym duża zasługa defensywy rywala, który w pierwszych 25 minutach na zbyt wiele przeciwnikowi nie pozwalał.
Nieco lepiej przedostatni zespół I Ligi wyglądał po przerwie. Przejął inicjatywę lecz nie ustrzegł się błędów co rywal skrzętnie wykorzystał. W 31 minucie na listę strzelców wpisał się Oliwier Szulc. Przy stanie 0:4 FC Kwiatowe nieco się wycofało i pozornie oddało pole Whiskonzy, które szukało kontaktu bramkowego. Podkreślam pozornie bowiem to goście mieli kolejne szanse na podwyższenie rezultatu i gdyby nie świetna postawa Darek Pisarczyka, rezultat byłby o wiele wyższy. W odwrocie gospodarze ambitnie walczyli o honorowe trafienie i raz udało im się zaskoczyć obronę rywala. Gola w 44 minucie na otarcie łez zdobył Jakub Jarmuszkiewicz. Tym samym FC Kwiatowe wygrywa i choć na chwilę obecną plasuje się na odległej pozycji, nadal ma szansę na podium. Z kolei Whiskonzy tak jak wcześniej wspominałem zagra o być albo nie być w ostatniej kolejce.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Whiskonzy
1
:
4
FC Kwiatowe
Druga konfrontacja na boisku A to starcie Niereal kontra TjM Pastform Furniture. Podopieczni Darka Pawlaka podchodzili do potyczki z pełnym luzem bowiem zapewnili sobie utrzymanie, natomiast gości broniących się przed spadkiem, każda zdobycz punktowa zadawalała. Spotkanie było w miarę wyrównane do 15 minuty. Prowadzenie dla Nierealu zdobył w 4 minucie Przemysław Pawlak. Na 2:0 podwyższy trzy minuty później Tymoteusz Springer. Potem gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych okazji na kolejne trafienia, lecz zamiast powiększać przewagę bramkową w 15 minucie stracili gola za sprawą Aleksandra Janiszewskiego. TjM Pastforom wyraźnie odzyskał wigor po zdobyciu bramki i zaczął atakować większą liczbą zawodników. To niestety skończył się dla nich fatalnie bowiem jeszcze przed przerwą stracili dwa "oczka" za sprawą Patryka Kałużnego i Tymoteusza Springera, który jak później się okazało stał się katem ekipy TjM Pastform Furniture.
Druga odsłona to pełna dominacja Nierealu z niezwykle skutecznym Tymoteuszem Springerem. Po przerwie jednak pierwsze dwie bramki padły łupem Patryka Kałużnego, który również rozgrywał dobre spotkanie. Od 32 minuty swój festiwal strzelecki rozpoczął Tymoteusz, który do dwóch trafień z pierwszej połowy, po przerwie dołożył jeszcze pięć "oczek". Nie był by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że gracze Niereal wyraźnie grali na najlepszego swojego strzelca, który walczy o koronę króla strzelców z Maciejem Puk (PLUSdo Metalmex). Przed meczem Maciej miał przewagę sześciu goli, natomiast po spotkaniu Tymoteusz wyprzedził go o jednego gola. O tym kto wygra zadecyduje ostania kolejka, podobnie jak o tym czy TjM Pastform Furniture utrzyma się w I Lidze.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Niereal
11
:
1
TjM Pastform Furniture
Trzecie stracie to świetne widowisko stworzone przez drużyny futbolsport.pl i FC To The Top. Było to zdecydowanie najlepsze spotkanie środowych zmagań. Mecz od pierwszej do ostatniej minuty prowadzony był w zawrotnym tempie i oscylował w wiele sytuacji podbramkowych. Od początku inicjatywa była po stronie gości, którzy wrzucili wyższy bieg i ruszyli do frontalnych ataków. Obrońca tytułu miał przewagę, ale to przyczajony zespół futbolsport.pl zdobył bramki. Wynik otworzył w 7 minucie Norbert Stangierski po składnej akcji całej drużyny. W kolejnych minutach goście byli blisko wyrównania, lecz za każdym razem albo na posterunku był Marcin Bury, który zastępował w bramce kontuzjowanego Andrzeja Godera, albo piłka odbijała się od słupka lub poprzeczki. To The Top napierał jednak był bezsilny na defensywę przeciwnika. Dodatkowo w 20 minucie stracił drugą bramkę. Po błędzie bramkarza, Tomasz Węcławek nie miał problemu w zdobyciu drugiej bramki. Do przerwy 2:0.
Fatalnie dla gości rozpoczęła się druga połowa. Gracze futbosport.pl już na początku bo w 29 minucie zwiększyli przewagę do trzech "oczek" po kolejnym trafieniu Norberta Stangierskiego. Od tego momentu nastąpiło oblężenie bramki gospodarzy. Ataki sunęły jeden za drugim lecz obrona futbolsport.pl z Marcinem Burym na czele był nie do przejścia. Ich ofiarna postawa była nie do opisania, natomiast w miarę upływu czasu impet drużyny FC To The Top z powodu braku efektów bramkowych stopniowo malał. Wbrew pozoru to bardziej gracze futbolsport.pl mogli zamknąć szybciej spotkanie lecz dogodnych okazji nie wykorzystali Jakuba Cierzniak i Tomasz Węcławek. Ostatecznie jednak gospodarze dowieźli cenną wygraną bez straty gola i mocno utrudnili sytuacje drużynie FC To The Top, która może być pierwszym zespołem w historii ligi siódemek futbolsport.pl, która po zdobyciu mistrzostwa w I Lidze w kolejnym sezonie spadnie z ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:futbolsport.pl
3
:
0
FC To The Top
II Liga
Końcowy wynik tej konfrontacji to sporego kalibru niespodzianka ponieważ dwunasty w tabeli zespół gospodarzy przed tym spotkaniem rozbił 7-1 czwarty aspirujący do awansu i tytułu mistrzowskiego zespół gości. Już w 2 minucie tego spotkania pierwszy sygnał powodujący swego rodzaju ostrzeżenie wysłał ekipie gości Sebastian Maślanka który z zimną krwią wykorzystał swoją okazję pod bramką rywala i dzięki temu mieliśmy wynik 1-0. Po stracie tego gola ekipa gości chciała jak najszybciej odpowiedzieć bramką wyrównującą lecz za nim to się stało musiało upłynąć dobrych kilka minut. Tą niemoc strzelecką graczy gości przełamał w 14 minucie Dmytro Halushko który strzałem z przed pola karnego gospodarzy zdołał zmusić bramkarza rywala do kapitulacji więc dzięki temu mieliśmy wynik 1-1. W tym momencie wydawało się że gracze Sport United SV złapią swój odpowiedni rytm i tym samym jako faworyt tego spotkania zaczną dominować w tym pojedynku. Niestety tego dnia dyspozycja podopiecznych Yauhena Viarouki w niczym nie przypominała tej chociażby z ostatniego spotkania dlatego ich rywal w dość łatwy sposób wyprowadzał swoje groźne kontrataki. W efekcie tego drużyna Flexlink schodziła na przerwę prowadząc 4-1 gdyż na listę strzelców wpisywali się kolejno Krzysztof Waliszewski Sebastian Maślanka i Michał Biernacki.
Po zmianie stron obraz gry zawodników gości uległ poprawie lecz ten dzień ta pogoda i ta godzina rozgrywania tego spotkania spowodowała że zawodnicy tej drużyny marnowali ciężko wypracowane sytuację na potęgę. Zupełnie inaczej wyglądało to u zawodników gospodarzy którzy z chirurgiczną precyzją wyprowadzali swoje kontrataki czego efektem były kolejne trzy zdobyte bramki które w końcowym rozrachunku pozwoliły graczom tego zespołu zwyciężyć 7-1. Zwycięstwo to dla graczy FlexLink jest drogocenną zdobyczą gdyż te trzy oczka oddalają ich na moment od strefy spadkowej zaś ta porażka graczy Sport United SV może im w końcowym rozrachunku przeszkodzić w realizacji ich celów na ten sezon.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FlexLink
7
:
1
SPOrT United SV
Spotkanie dwóch sąsiadów z drugiej połowy tabeli II ligi posiadało dwie twarze. Pierwsza to ta w której drużyna AFC Smile zaprezentowała się znacznie lepiej od swojego rywala zwłaszcza w pierwszej części meczu czego efektem było dość łatwe i szybkie prowadzenia tej ekipy 0-3. Autorami bramek byli kolejno Marek Cywiński Maciej Burdelski i Kajetan Siemek. Na dużą ilość akcji i sytuacji podbramkowych gości ich rywale zdołali tylko odpowiedzieć bramką honorową z 21 minuty autorstwa Piotra Skrzypczaka przez co ta część tego pojedynku zakończyła się zasłużonym prowadzeniem wózków 1-3.
W drugiej połowie już wreszcie lepszą twarz pokazała drużyna United 1998 stąd też w 30 minucie gry Jędrzej Strzódka trafia na 2-3 i tym samym to spotkanie zyskało na dramaturgii. Upływający czas oraz ilość sytuacji i szczęścia pod obiema bramkami spowodował że wydawało się iż to gospodarze zdołają wreszcie doprowadzić do wyrównania i wyniku 3-3. Niestety ten scenariusz się nie sprawdził i po jednej ze strat na połowie rywala bramkę w 48 minucie gry zdobył Tadeusz Bryk ustalając tym samym końcowy wynik tej rywalizacji na 2-4. Dzięki tej wygranej zawodnicy AFC Smile zapewnili sobie praktycznie utrzymanie na kolejny sezon w II lidze. W przypadku graczy United 1998 ligowy byt na tym poziomie rozgrywek jest wciąż sprawą otwartą.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:United 1998
2
:
4
AFC Smile
III Liga
Swoją szansę dobicia do czołówki III Ligi w pełni wykorzystał zespół Zmarnowane Talenty, który nie dał szans drużynie O Jezus Maria. Po słabym występie przeciwko Canvas Logistics, tym razem gospodarze przystąpili do spotkania bardzo skoncentrowani. Już w 4 minucie objęli prowadzenie po zagraniu Piotra Golona i samobójczym trafieniu. Potem w przeciągu 60 sekund dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Marcin Szaroleta. W 10 swoje trafienie dołożył Jacek Kopaniarz, a w 12 Olgier Nowakowski i było aż 5:0. Goście choć wysoko przegrywali nie próżnowali w ataku i stworzyli sobie cztery dogodne okazje do zdobycia goli. Niestety w tym dniu jak i w całym sezonie ich skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Nie zwalniali za to tempa gospodarze, którzy jeszcze przed przerwą do swojego dorobku dołożyli dwa "oczka" za sprawą Igora Witeckiego i Marcina Szarolety.
Przy wyniku 7:0 do przerwy ciężko coś wskórać, niemniej gracze O Jezus Maria mimo przeciwności losu walczyli do końca. Druga część rozpoczęła się się od dwóch szybki goli Zmarnowanych Talentów. W 31 minucie listę strzelców uzupełni Mateusz Kokot i byliśmy świadkami nokautu. Wreszcie szczęście uśmiechnęło się do gości, którzy nieco poprawili swój wizerunek. W 33 minucie trafienie zaliczył Wiktor Skotarczak, a jeszcze w końcowych 10 minutach rezultat poprawił o kolejne dwie bramki. Inna sprawa, że międzyczasie gospodarze również zdobywali gole co ostatecznie po końcowym gwizdku sędziego dało wynik 13:3. Mecz bez historii w którym faworyt nie zawiódł i zasłużenie zainkasował trzy punkty. Dla drużyny O Jezus Maria może to być pożegnanie z III Liga, która co prawda szansę na utrzymanie jeszcze ma lecz przy takiej dyspozycji utrzymanie się będzie cudem.8112]
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Zmarnowane Talenty
13
:
3
O Jezus Maria
IV Liga
Spotkanie Wczorajsi – Eagles FC było jednym z najważniejszych pojedynków kolejki, jeżeli chodzi o układ tabeli IV Ligi. Obie drużyny liczą się w grze o podium i w przypadku zwycięstwa przybliżali się do tego celu. Bez owijania był to prawdziwym mecz o przysłowiowe sześć punktów. Od pierwszego gwizdka nie brakowało walki, twardych starć i dużego zaangażowania z obu stron. Eagles FC częściej utrzymywali się przy piłce i prowadzili grę, natomiast Wczorajsi konsekwentnie szukali swoich szans po szybkich kontratakach. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gości, którzy cierpliwie budowali swoje akcje i w 12. minucie objęli prowadzenie za sprawą Mateusza Przybyły. Wczorajsi skupiali się przede wszystkim na szczelnej defensywie i wyprowadzaniu groźnych kontr, ale do przerwy to zespół Eagels schodził z jednobramkową zaliczką.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Spotkanie było bardzo fizyczne, pełne pojedynków i walki o każdy metr boiska. W 34. minucie Wczorajsi dopięli swego – po jednej z szybkich akcji do wyrównania doprowadził Valentyn Shulepa, dając swojej drużynie nadzieję na korzystny rezultat. Radość nie trwała jednak długo. Cztery minuty później ponownie dał o sobie znać Przybyła, który wykorzystał przewagę swojego zespołu i zdobył drugą bramkę, ustalając wynik spotkania. Eagles FC zasłużenie sięgnęli po cenne trzy punkty, które powodują ze zespół ten nadal się liczy w grze podium. Przez większą część meczu kontrolowali przebieg wydarzeń i byli stroną aktywniejszą. Wczorajsi pokazali jednak charakter i groźnie kontratakowali, przez co do końca utrzymywali rywali w napięciu. Był to mecz pełen emocji, walki i piłkarskiej determinacji, w którym o zwycięstwie zadecydowały detale oraz skuteczność pod bramką przeciwnika.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Wczorajsi
1
:
2
EAGLES FC
To był mecz ostatniej szansy na utrzymanie się w IV lidze dla Drużyny Doznań Poznań, dlatego gracze tego zespołu przystąpili do niego bardzo skoncentrowani. Już w 9 minucie tego spotkania Wojciech Fieduk posłał ze swojej mocnej lewej nogi strzał z okolic pola karnego rywali który finalnie wylądował w okienku bramki gospodarzy dlatego też to goście wyszli jako pierwsi na prowadzeniu 0-1. Niespełna 60 sekund później bramkę wyrównującą dla gospodarzy zdobył Bartosz Maciejewski i tym samym ekipa grająca w czarnych koszulkach wyrównała ten stan rywalizacji na 1-1. Mimo iż do zakończenia pierwszej części tego spotkania było jeszcze mnóstwo czasu to gracze obu drużyn nie wznieśli się na wyżyny swoich możliwości przez co takim też wynikiem zakończyła się nam ta część tego spotkania.
Po wznowieniu gry obie drużyny mocno chciały uzyskać bramkową przewagę i plan ten najszybciej aczkolwiek odrobinę szczęśliwie sfinalizował Łukasz Araszkiewicz który strzałem z ostrego konta zdołał uzyskać przewagę trafiając na 1-2. Po zbudowaniu jednobramkowej przewagi gracze gości powinni pójść po kolejną bramkę która pozwoliłaby im kontrolować pozostałą część tego spotkania. Niestety upływający czas i opadający z sił gracze gości w 47 minucie pozostawili w polu karnym zawodnika którym był Kamil Adamczewski który po oddaniu strzału mógł wznieść ręce ku górze radując się z bramki dającej im wyrównanie 2-2. Taki rezultat nie rozwiązywał jeszcze problemów graczy gospodarzy lecz ci dzięki tej bramce uwierzyli w cudowne zakończenie tego spotkania. Jak się okazało szczęście tego dnia było po stronie graczy Lutni Due którzy praktycznie rzutem na taśmę zdołali raz jeszcze uzyskać prowadzenie. Szczęśliwym strzelcem bramki na 2-3 w 49 minucie był Kacper Szymański który tym trafieniem dał swej drużynie zwycięstwo które w przypadku rywala jest ich gwoździem do trumny które oznacza dla nich spadek do V ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Drużyna Doznań Poznań
2
:
3
Lutnia Due 2022
KS Perła Puszczykowo sprawiła sporą niespodziankę, pewnie pokonując wyżej notowany FC Ponalewce Poznań. Choć przed spotkaniem goście zajmowali 5. miejsce w tabeli z dużymi szansami na podium, a gospodarze plasowali się na 9. pozycji, na boisku różnicy tej nie było widać. Od pierwszych minut inicjatywa należała do Perły, która całkowicie zdominowała przebieg meczu. Pierwsza połowa rozpoczęła się od prowadzenia FC Ponalewce po trafieniu Tomasza Halca w 7. minucie. Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna – w 10. minucie wyrównał Piotr Majewski. Chwilę później, w 11. minucie, Jakub Barłożek ponownie wyprowadził gości na prowadzenie, ale był to ostatni moment, w którym zespół z Poznania miał przewagę. W 15. minucie do remisu doprowadził Dawid Krzyżaniak, dwie minuty później prowadzenie Perle dał Adam Kaźmierczak, a w 22. minucie Jakub Kujaszewski podwyższył wynik. Do przerwy KS Perła prowadziła 4:2 i kontrolowała wydarzenia na boisku.
Druga połowa była już prawdziwym popisem gospodarzy. W 27. minucie na listę strzelców wpisał się Alan Czyż, a minutę później drugiego gola zdobył Kujaszewski. W 30. minucie ponownie trafił Krzyżaniak, a już w 32. minucie swoje drugie trafienie zanotował Majewski. Napór Perły nie ustawał – w 36. minucie Majewski skompletował hat-tricka, w 42. minucie trzeciego gola zdobył także Krzyżaniak, a minutę później drugie trafienie dołożył Kaźmierczak. W 49. minucie wynik dla gospodarzy podwyższył jeszcze Czyż, natomiast w ostatniej minucie honorowego gola w II części gry dla FC Ponalewce zdobył Marcin Pilarski. KS Perła Puszczykowo rozegrała znakomite zawody, imponując skutecznością i całkowicie dominując wyżej sklasyfikowanego rywala. Trzy bramki zdobyli Majewski i Krzyżaniak, po dwa trafienia zanotowali Kujaszewski, Kaźmierczak i Czyż, a efektowne zwycięstwo było w pełni zasłużone
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:KP Perła Puszczykowo
12
:
3
FC Ponalewce Poznań
Relację meczową należy zacząć od zachowania drużyny Hangover, która miała miejsce...jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Tutaj mała gra słów i zabawa językiem. W nawiązaniu do nazwy zespołu, ekipa ta może mieć kaca po świętowaniu okazałego zwycięstwa, natomiast z pewnością nie będzie miała kaca...moralnego. Otóż kapitan Acustico początkowo poprosił arbitra o drobne opóźnienie rozpoczęcia meczu, a następnie, gdy sędzia zawodów poinformował go, że już dalsze oczekiwanie nie jest już możliwe, zwrócił się do zawodników Hangover o postawę fair play i grę z jednym zawodnikiem mniej, żeby składy były równe. Przeciwnik bez mrugnięcia okiem zgodził się na taką opcję i w tym miejscu chcielibyśmy bardzo pochwalić team Hangover za postawę fair play godną naśladowania. Od około 10ej minuty obie ekipy grały już w pełnych 7-osobowych składach - spóźnialskie ostatnie ogniwo Acustico dotarło na obiekt. Można? Można!
Co do samego meczu, to wynik otworzył w 6 minucie Wiktor Kurzawski z Hangover. Mimo przewagi przeciwnik zdołał wyrównać po 5 minutach za sprawą Marcina Maryniaka. Należy powiedzieć, że to 1:1 w 11 minucie było jedynym momentem w rywalizacji, gdzie Acustico się jeszcze jakoś "trzymało". Dominacja Hangover nie podlegała w meczu dyskusji. Mieliśmy 4:1 do przerwy i finalnie 8:2 jako wynik końcowy. Bramki w obu odsłonach rozłożyły się więc z idealną równością. No cóż, wygrała drużyna lepsza, z licznym i wyrównanym składem, zaś dodatkowo Acustico czkawką się odbiła gra bez nawet jednego rezerwowego...
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Acustico
2
:
8
FC Hangover
VI Liga
Spotkanie Yanosik Team ze Sport Fit od początku zapowiadało się jako starcie drużyn z dwóch różnych biegunów tabeli. Gospodarze zamykający ligową stawkę podejmowali walczący o miejsce na podium zespół Sport Fit. Faworyt był jeden, ale zawodnicy Yanosik Team pokazali ogromne zaangażowanie, a ich bramkarz rozegrał kapitalne zawody, wielokrotnie ratując swój zespół przed stratą kolejnych bramek. Mimo przewagi gości to właśnie Yanosik Team jako pierwszy zadał cios. Już w 6. minucie Dawid Kaczmarowski wykorzystał jedną z nielicznych okazji swojej drużyny i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Sport Fit szybko odpowiedział. W 13. minucie do wyrównania doprowadził Nikita Savrych, a minutę później prowadzenie swojej drużynie zapewnił Pavel Diavgo. Do końca pierwszej połowy zawodnicy Sport Fit kontrolowali przebieg gry, często goszcząc pod bramką rywali, jednak dzięki świetnym interwencjom golkipera Yanosik Team wynik pozostawał na styku.
Po przerwie przewaga Sport Fit była jeszcze bardziej widoczna. W 30. minucie Maksym Avramenko podwyższył prowadzenie, a dwie minuty później na listę strzelców wpisał się również Mykola Karpov. Mimo niekorzystnego wyniku Yanosik Team ambitnie walczył o każdą piłkę, a ich bramkarz nadal imponował refleksem i odwagą. W końcówce przewaga kandydatów do podium znalazła jednak odzwierciedlenie w wyniku. W 42. i 44. minucie kolejne trafienia zanotował Avramenko, kompletując hat-tricka, a w 46. minucie swojego drugiego gola zdobył Diavgo. Sport Fit potwierdził swoje wysokie aspiracje i zasłużenie sięgnął po zwycięstwo, dominując przez większość spotkania. Ostatni w tabeli Yanosik Team nie oddał jednak meczu bez walki, a znakomita postawa bramkarza gospodarzy sprawiła, że wynik nie był jeszcze wyższy. Mimo porażki gospodarze pokazali charakter, natomiast Sport Fit wykonał kolejny ważny krok w walce o ligowe podium.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Yanosik Team
1
:
7
SPOrT Fit
Starcie All for One z FC Ochraniacze zapowiadało się niezwykle interesująco, ponieważ naprzeciw siebie stanęły drużyny sąsiadujące ze sobą w ligowej tabeli. Przebieg spotkania potwierdził przedmeczowe przewidywania – kibice obejrzeli wyrównany pojedynek, w którym o końcowym rozstrzygnięciu zdecydowały indywidualne umiejętności i większa skuteczność w kluczowych momentach. Pierwsza połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia FC Ochraniacze. Już w 7. minucie prowadzenie swojej drużynie dał Dawid Augustyniak, a w 15. minucie przewagę gości podwyższył Pascal Dutkiewicz. All for One nie zamierzało jednak składać broni. Zespół konsekwentnie szukał swoich okazji, a w 19. minucie kontaktową bramkę zdobył Jay Carrer, dzięki czemu do przerwy FC Ochraniacze prowadziło tylko 2:1.
Po zmianie stron mecz nadal był bardzo wyrównany. Obie drużyny toczyły zacięte pojedynki w środku pola, a sytuacji podbramkowych nie brakowało po obu stronach. W decydujących momentach błysnęły jednak indywidualności gospodarzy. W 32. minucie Carrer po raz drugi wpisał się na listę strzelców, doprowadzając do wyrównania. Zaledwie dwie minuty później zwycięski cios zadał Marcel Grabiński, który wykorzystał swoją okazję i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść All for One. Było to spotkanie godne drużyn znajdujących się obok siebie w tabeli – pełne walki, emocji i zwrotów akcji. FC Ochraniacze długo kontrolowało wynik, jednak All for One pokazało charakter i dzięki skuteczności swoich liderów odwróciło losy meczu, sięgając po niezwykle cenne zwycięstwo.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:All for one
3
:
2
FC Ochraniacze
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty