
To był zdecydowanie wieczór należący do dwóch drużyn Szturmowców. Pierwsza ekipa w dobrym stylu pokonała FC Kwiatowe i dzięki temu zapewniła sobie pierwszoligowy byt, natomiast drugi zespół Szturmowców grający w VI lidze po dwóch porażkach odniósł cenne zwycięstwo nad FC Czarnymi Kulturalnymi. Skromne, aczkolwiek zasłużone trzy punkty zdobył zespół Reoptis. Goście ograli ekipę Antdata i wskoczyli na fotel lidera. Na przeciwległym biegunie broniąca się przed spadkiem drużyna Equipe de Oro po zaciętym boju musiał uznać wyższość ekipy Union Kiekrz. Z kolei w konfrontacji PKS Huwdu kontra FC Trutnie MSG lepsi okazali się goście, którzy wygrali po dwóch bramkach Bartosza Plicha. Duży krok w kierunku wygrania VI Ligi zrobił zespół Mikroball. Ekipa wykorzystała potknięcie Fc All In i pewnie pokonała drużynę Squadra.
I Liga
To było niesamowicie dynamiczne spotkanie, szczególnie w pierwszych 25 minutach. Mowa o potyczce Szturmowcy kontra FC Kwiatowe. Gospodarze zaczęli jak nazwa zespołu sugeruje od szturmu i w przeciągu minuty zdobyli dwie bramki autorstwa Alana Czekały i Marcina Lewandowskiego. Intensywny początek towarzyszył nam w dalszej części potyczki, gdzie sytuacji podbramkowych było bez liku. Obie drużyny nastawione były na ofensywną i otwartą grę. Co chwilę dochodziło do spięć podbramkowych przez co bramkarze mieli ręce pełne roboty. W 15 minucie goście chwycili kontakt za sprawą Walid Daouadi, jednak prawdziwy festiwal bramkowy zobaczyliśmy pomiędzy 18 a 22 minutą. W tym czasie padło aż 5 bramek. Rozpoczął w 18 minucie Vasyl Beresan. Odpowiedział w tej samej minucie Arkadiusz Kurcewicz po indywidualnej akcji. Nie minęło 30 sekund, a przewaga gospodarzy znowu wynosiła trzy "oczka" po drugim trafieniu Bersana. Kwiatowe nie rezygnowało i w 20 minucie zmniejszyło dystans za sprawą Marcina Pawlaka i na przerwę schodziliśmy przy stanie 5:3.
Druga połowa nie była już tak intensywna. Po bardzo szybkiej pierwszej odsłonie w drugiej zespoły nieco zwolniły co nie oznacza że okazji do zdobycia goli nie brakowało. Bardziej skuteczniejsi w swoich poczynaniach ofensywnych byli gracze Szturmowców, którzy punktowali swojego rywala. W 34 minucie było 6:3, a pięć minut później 7:3 po trafieniu Wojciecha Nowaka. W 43 minucie było po zabawie, kiedy to swoja trzecią bramkę w tym meczu zdobył Vasyl Bersan. Co prawda FC Kwiatowe ambitnie walczył o zmianę rezultatu i ta sztuka w pewnym sensie im się udała po golach Jakuba Tokarka i Marcina Pawlaka, jednak aby powalczyć o coś więcej w tym dniu nie było szans, Szturmowcy byli świetnie dysponowani w tym dniu i zasłużenie wygrali.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy
8
:
5
FC Kwiatowe
III Liga
Potknięcie Boga Jonito i Zmarnowanych Talentów wykorzystał zespół Reoptis, który w swoim kolejnym spotkaniu skromnie pokonał Antdatę i wskoczył na pozycję lidera. Mecz od początku ułożył się po myśli gości, którzy już w 5 minucie objęli prowadzenie. Kamil Kosicki wykorzystał rzut karny. Gdy wydawało się, że kolejne gole będą kwestią czasu o dziwo na następne trafienia musieliśmy poczekać do drugiej części, a to głównie za sprawą ekipy Reoptis, która raziła skutecznością. Lider III Ligi mógł wyżej prowadzić lecz w kluczowych momentach brakowało wykończenia. Z kolei Antdata rzadko dochodziła do sytuacji strzeleckich. Nieźle za to broniła i przez to w pierwszych 25 minutach zobaczyliśmy tylko jedną bramkę.
Po zmianie stron goście mieli wyborną okazje, lecz znowu zabrakło zimnej krwi. W końcu się udało. Po składnej akcji w 32 minucie, formalności dopełnił tylko Patryk Jóźwiak. Zadowoleni goście z prowadzenia 2:0 na chwilę oddali inicjatywę rywalowi co się skończyło dla nich fatalnie. Kontaktowego gola zdobył Michał Taciak i kwestia rezultatu była otwarta. Końcowy fragment potyczki był bardzo nerwowy w wykonaniu ekipy Reoptis. Niby zespół kontrolował wydarzenia boiskowe, ale kolejne niewykorzystane okazje wprowadziły sporo niepewności w szeregi lidera, który w samej końcówce grał po prostu na czas. Gospodarze szukali wyrównania lecz grając bez zmian, nie mieli siły przebicia. Raczej ich ataki były chaotyczne, nastawione na grę na aferę. Ostatecznie Reoptis dowiózł wygraną i choć to spotkanie powinien zakończyć w wyższym stosunku to liczą się trzy punkty.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Antdata
1
:
2
Reoptis
W pojedynku Equipe z Unionem mieliśmy prawdziwy rollercoaster. W 9 minucie było już 2:0 dla Unionu po trafieniach Jakuba Mareckiego oraz Kacpra Sobeckiego i te bramki były ukoronowaniem ich przewagi oraz bardzo składnej gry. Rywal jednak nie odpuścił i doprowadził jeszcze przed przerwą do wyrównania. Skuteczna finalizacja ze strony Antoniego Pindura oraz Jana Wójcika i w 21 minucie mieliśmy 2:2. Jeszcze przed przerwą, w 23 minucie, składną akcję całego zespołu ładnym strzałem wykończył Slavik Rybak i po pierwszej odsłonie mieliśmy 3:2 dla Unionu.
W drugiej połowie do wyrównania doprowadził Jan Wójcik (druga bramka w zawodach – w 32 minucie). Szalone 3:3 nie utrzymało się jednak zbyt długo. Jak się okazało później, zabójczy cios zadał w 35 minucie Michał Styrcula, który wykazał się świetną precyzją pod bramką rywala. Mimo starań z obu stron wynik 4:3 dla Unionu utrzymał się już do końca. Obejrzeliśmy fajny zacięty mecz, w którym wygrała lepiej dysponowana tego dnia drużyna, chociaż Union trochę na własne życzenie doprowadził do nerwówki w końcówce. Drużyna ta powinna „zabić” ten mecz dużo wcześniej. Zawodnicy z Kiekrza muszą polepszyć koncentrację oraz skuteczność, ich wygrana powinna być bardziej okazała...
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Equipe De Oro
3
:
4
Union Kiekrz
IV Liga
Mecz Huwdu z Trutniami był interesującym pojedynkiem. Przy okazji tego spotkania po raz kolejny wyszła stara piłkarska prawda na jaw, że możesz ładnie grać, dłużej utrzymywać się przy piłce, wykreować wiele dobrych okazji bramkowych, ale na końcu liczy się niestety to, co w sieci. Pierwsza połowa zacięta, głównie z walką w środkowej części boiska. Sprawniej gra kleiła się Huwdu, ale na posterunku obrona Trutni na czele z dobrze dysponowanym tego dnia bramkarzem tej drużyny. Do przerwy rzadkie w naszej lidze 0:0.
W drugiej odsłonie Huwdu nadal lekko przeważało i ogólnie w meczu stworzyło więcej okazji do zdobycia gola oraz częściej od przeciwnika gościło na jego połowie oraz pod bramką rywala. Co z tego, rywal w 36 minucie ukąsił po raz pierwszy i po 6 minutach dołożył drugie trafienie. Obie bramki autorstwa Bartosza Plicha i to dzięki jego zrywom oraz instynktowi strzeleckiemu Trutnie głównie zawdzięczają zgarnięcie pełnej puli. Huwdu może pluć sobie w brodę, ale ciężko nawet o 1 punkt, gdy brakuje skuteczności oraz zimnej krwi pod bramką rywala. Wynik końcowy 2:0 dla Trutni może jest trochę niesprawiedliwy, ale piłka bywa brutalna i tak też było tym razem, w nawiązaniu do zdania z początku tej relacji…
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:PKS Huwdu
0
:
2
FC Trutnie MSG
VI Liga
Walczący o tytuł mistrzowski w VI lidze zespół Mikroball zgodnie z przed meczowymi przewidywaniami zwyciężył w pojedynku z ekipą Squadry dzięki czemu drużyna ta jest na dobrej drodze do awansu do V ligi. Już w 5 minucie tego spotkania Hipolit Roszkowski wpisał się po raz pierwszy na listę strzelców dzięki czemu gracze gości rozpoczęli ten pojedynek zgodnie z oczekiwaniami swoich kibiców. Ich chęć zdobywania kolejnych bramek pozwoliła im w pełni kontrolować dalsze boiskowe wydarzenia dzięki temu ekipa gości co kilka minut stwarzała sobie jakieś groźne sytuację podbramkowe. Mimo tego faktu na drugiego gola przyszło nam poczekać aż do 24 minuty gdyż tuż przed przerwą do siatki rywala trafił Paweł Winter ustalając tym samym rezultat do przerwy na korzyść dla swojej drużyny.
W drugiej części meczu obraz gry w dalszym ciągu wyglądał dość podobnie czyli dużo walki w środku pola z której najczęściej zwycięsko wychodzili gracze gości dlatego też w 32 minucie rezultat tego spotkania uległ zmianie i po trafieniu Kacpra Tkaczyńskiego ekipa gości prowadziła już 0-3. Dziewięć minut później radość graczy drużyny Mikroball była jeszcze większa gdyż swoją indywidualną bramkę numer 18 w tym sezonie uzyskał Hipolit Roszkowski i dzięki temu jego koledzy z drużyny mogli się cieszyć z pewnego prowadzenia 0-4. Cztery bramki przewagi graczy gości uśpiły ich czujność w ostatnich sekundach tego spotkania przez co bramkę honorową dla ekipy gospodarzy uzyskał Jakub Plucińśki i tym samym mecz ten zakończył się wynikiem 1-4.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:SQUADRA
1
:
4
Mikroball
W drugim spotkaniu rozgrywanym tego dnia na boisku B na przeciw siebie stanęli tym razem sąsiedzi ze środka tabeli VI ligi. Od początku tego pojedynku wydawało się że doświadczenie oraz piłkarski potencjał jest po stronie gospodarzy lecz jak pokazało boisko ważnym jest również tak zwana dyspozycja dnia. A ta zwłaszcza w pierwszej części meczu była po stronie drużyny gości którzy mimo iż być może nie wypracowali sobie jakiejś zawrotnej ilości sytuacji podbramkowych to jednak w 14 minucie za sprawą Michaela Okoro zdołali objąć skromne prowadzenie 0-1. Jak się okazało rezultat ten utrzymał się do końca pierwszej części tego spotkania.
Po zmianie stron wreszcie ekipa gospodarzy zredukowała swoje ustawienia fabryczne które jak się okazało z czasem zaczęła przynosić im oczekiwane efekty. Pierwszym pozytywnym znakiem tych zmian była w 30 minucie bramka wyrównująca na 1-1 której autorem był Arkadiusz Moeglich. Za nim jednak gracze zaplecza Szturmowców poszli na całość to wpierw w 37 minucie po raz drugi w tym spotkaniu bramkę na 1-2 dla ekipy gości uzyskał Michael Okoro. Tak więc w tym momencie wydawało się że ekipa Czarnych Kulturalnych pokusi się w tym dniu o komplet punktów. Jednak ostatnie dziesięć minut należało już do gospodarzy a sygnał do ataku dał swym kolegom z zespołu Paweł Woźny który w 41 minucie kropnął futbolówkę ile sił z lewej nogi tuż przy słupku bramki gdzie bezradnemu bramkarzowi gości nie pozostało nic innego jak tylko odprowadzić tą piłkę wzrokiem i pogodzić się z rezultatem 2-2. Radość z bramki wyrównującej nie zdążyła jeszcze ucichnąć a dwie minuty później Arkadiusz Moeglich raz jeszcze pokonuję bramkarza rywala ustalając tym razem wynik na 3-2. Taki rezultat utrzymuję się do ostatnich sekund tego pojedynku gdyż ostatnim bramkowym akcentem tej batalii było trafienie w 50 minucie Dariusza Mieczkowskiego na 4-2 dzięki czemu końcowy obraz tego pojedynku w wykonaniu gospodarzy wygląda znacznie okazalej i finalnie jest okraszone zdobyciem kompletu trzech punktów.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy 2
4
:
2
FC Czarni Kulturalni
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty