Wywiad z Filipem Goździkowskim, kapitanem i założycielem drużyny Reoptis.

2026-06-12
Wywiad z Filipem Goździkowskim, kapitanem i założycielem drużyny Reoptis.

Kolejnym zespołem, który gra z dużym powodzeniem w lidze siódemek futbolsport.pl jest ekipa Reoptis. Drużyna ma solidne fundamenty oraz mocna kadrę, która pokazał się z bardzo dobrej strony. O historię powstania oraz co się kryje pod nazwą zapytaliśmy kapitana i jednego z założycieli zespołu, Filipa Goździkowskiego.

1. Cześć Filipie. Bardzo się cieszę że znalazłeś odrobinę czasu na wspólną rozmowę w trakcie której mam nadzieję że uda się nam poruszyć wiele wątków związanych głównie z waszą drużyną. Jeśli pozwolisz to moje pierwsze pytanie tak na rozgrzewkę które do ciebie skieruję będzie dotyczyć sprawy związanej z dużą piłką nożną. Już w najbliższy czwartek rozpoczynają się MŚ 2026 organizowane w trzech państwach takich jak Meksyk Kanada oraz Stany Zjednoczone. Filipie czego twoim zdaniem możemy się spodziewać po tych mistrzostwach? Czy będzie to turniej w którym nie zawiodą faworyci? Kogo typujesz kolejno do końcowego zwycięstwa i dlaczego? Która z reprezentacji według ciebie będzie czarnym koniem tego turnieju?
Filip: Cześć, witam! Bardzo mi miło, że możemy porozmawiać.
Tak, święto futbolu czas zacząć. Nie mogę się doczekać i będę starał się oglądać jak najwięcej meczów. Oczywiście nie jestem zachwycony lokalizacją turnieju ze względu na różnicę czasu, więc spotkania rozgrywane o 4:00 rano raczej sobie odpuszczę.
Faworyci zawiedli w tym roku w Lidze Mistrzów, dlatego wydaje mi się, że to idealny moment, aby zrehabilitowali się na mistrzostwach świata. Dodatkowo stawką jest walka o Złotą Piłkę, więc zakładam, że największe szanse na tytuł mają Hiszpania lub Francja. Zarówno Mbappé, jak i Yamal będą chcieli wykorzystać ten turniej, by zwiększyć swoje szanse na zdobycie tego prestiżowego wyróżnienia.
Ja, jako typowy Polak, muszę znaleźć sobie reprezentację do kibicowania, bo nasi niestety zawiedli. Dla mnie reprezentacją numer dwa od zawsze jest Portugalia i to właśnie na nią najbardziej liczę.

2. Jeśli pozwolisz to wróćmy już na nasze podwórko i pozwól że w tym pytaniu spytam cię o waszą drużynę. Filipie zdradź nam proszę historię powstania waszego zespołu? W jakich okolicznościach on powstał i dlaczego? Kto jest jej założycielem? Jaką grupę ludzi tworzy ten zespół? I na końcu powiedz nam proszę co się kryję pod nazwą waszej drużyny która brzmi tajemniczo czyli Reoptis? .
Filip: Reoptis to nowoczesna klinika okulistyczna z Poznania. Tworzy ją zespół starannie dobranych specjalistów zajmujących się pełnym zakresem usług okulistycznych. Leczymy choroby oczu, pomagamy pacjentom pożegnać okulary dzięki zabiegom laserowej korekcji wzroku, wykonujemy operacje zaćmy, a także zabiegi estetyczne, takie jak plastyka powiek.
Pracujemy na nowoczesnym sprzęcie, a w naszym zespole znajdują się zarówno okuliści dziecięcy, jak i specjaliści zajmujący się leczeniem dorosłych.
Mam przyjemność być częścią tego zespołu jako chirurg refrakcyjny. To właśnie dlatego postanowiłem założyć drużynę pod nazwą Reoptis. Kilka osób dołączyło do mnie z naszej kliniki i szpitala, ale chciałem, aby nasz zespół na boisku był tak samo niezawodny jak ten, który tworzymy na co dzień w pracy.
Dlatego przeprowadziłem solidny research, w którym pomógł mi mój przyjaciel Patryk Jóźwiak. Patryk sam był kiedyś piłkarzem i wspólnie udało nam się zbudować drużynę składającą się z zawodników prezentujących naprawdę wysoki poziom sportowy.
Los sprawił, że ci piłkarze okazali się również świetnymi ludźmi. Dzięki temu stworzyliśmy bardzo dobrą atmosferę w zespole, a tradycją stały się wspólne zakończenia sezonu po każdej lidze.

3. Wasza drużyna zadebiutowała w naszych rozgrywkach w sezonie wiosna 2025 gdzie jako nowy zespół wystartowaliście od poziomu VI ligi. Filipie jak wspominasz tamten sezon który przypomnę tylko że zakończyliście jako jej zwycięscy z jedną porażką na koncie? Co was skłoniło do przystąpienia do naszej ligi? Czego się spodziewałeś po waszym debiucie i starcie w nowych rozgrywkach?
Filip: Wszyscy bardzo dobrze wspominamy ten czas. Szybko złapaliśmy wspólny język na boisku, zgraliśmy się i stworzyliśmy prawdziwy kolektyw. A kiedy zaczęliśmy wygrywać, dawało to drużynie jeszcze więcej energii, motywacji i chęci do pracy przed kolejnymi meczami.
Mnie osobiście skłoniło do tego to, że chciałem przeżyć to jeszcze raz. Kiedyś grałem u Was w drużynie NABO. Gdy zespół się rozpadł, było mi naprawdę szkoda, bo wydawało się, że moja przygoda z Futbolsportem dobiegła końca. Chłopaki wyjechali z Poznania za pracą, ale wtedy powiedziałem sobie, że jeszcze kiedyś założę własny zespół i wrócę do rozgrywek.
I wróciłem w 2025 roku.
Oczekiwania miałem wysokie. Od początku chciałem stworzyć „Wieczystą Kraków” Futbolsportu i krok po kroku awansować od 6. do 1. ligi. Zobaczymy, czy ten plan uda się zrealizować.

4. W tym pytaniu jeśli pozwolisz to chciałem jeszcze na chwilę wrócić do waszego poprzedniego sezonu który dzięki decyzji organizatora rozgrywek wasz zespół rozpoczął nie od V ligi tak jak być powinno lecz od poziomu wyżej czyli od IV. Mimo tak dużego przeskoku wasza drużyna zakończyła ten sezon na drugim miejscu w lidze gdzie mimo równej ilości punktów o niższej pozycji w tabeli zadecydowała wasza porażka z waszym bezpośrednim rywalem na zakończenie sezonu. Filipie jakie masz odczucia co do tamtego sezonu i jego finiszu? Jak w twoich oczach wyglądał ten finałowy pojedynek z zespołem Joga Bonito?
Filip: Tak, wszyscy cieszyliśmy się, że od razu przeskoczyliśmy do 4. ligi, bo wiedzieliśmy, że przy obecnym składzie spokojnie sobie w niej poradzimy. Nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy, że powstanie zespół Joga Bonito.
Od połowy sezonu zarówno my, jak i oni wiedzieliśmy, że walka o mistrzostwo rozstrzygnie się między naszymi drużynami. Nie był to dla nas całkowicie obcy zespół. Wielu zawodników zna się jeszcze z czasów juniorskich, trenowali razem w tych samych klubach, więc część chłopaków zna się naprawdę dobrze.
No i przyszło crème de la crème 4. ligi – ostatnia kolejka, Reoptis kontra Joga Bonito, mecz o mistrzostwo.
Chcieliśmy wygrać. Wiedzieliśmy, że do tytułu wystarczy nam remis, ale od początku graliśmy o zwycięstwo. Niestety pełne uznanie dla Jogi – byli tego dnia od nas lepsi i w pełni zasłużyli na wygraną.

5. Na zakończenie tego wywiadu chciałbym cię spytać o wasz obecny sezon i o waszą sytuację w tabeli gdzie na trzy kolejki przed końcem sezonu wasza drużyna wciąż liczy się w walce o bezpośredni awans do II ligi. Filipie jaki scenariusz wydarzeń przewidujesz dla waszego zespołu na finiszu tego sezonu gdzie nie wszystko jest do końca tylko w waszych rękach? Co twoim zdaniem zaważyło o tym że wasza drużyna po raz pierwszy zanotowała w sezonie aż trzy remisy? Jak oceniasz poziom III ligi?
Filip: Poziom 3. ligi oceniam już jako naprawdę wysoki. Zespoły z każdej części tabeli prezentują solidny poziom sportowy. Są dobrze zorganizowane zarówno w ataku, jak i w obronie, poukładane taktycznie i nie ma tam zawodników z przypadku.
Mimo że nie dokonaliśmy większych zmian w składzie, od początku sezonu mieliśmy problem, żeby wejść na swój najwyższy poziom. Piłka nie krążyła między nami tak płynnie jak wcześniej, brakowało pełnego zgrania i tego luzu, który mieliśmy w poprzednich rozgrywkach. Budowanie akcji przychodziło nam z trudem, przez co traciliśmy punkty i notowaliśmy remisy.
Na szczęście od połowy sezonu wróciliśmy na właściwe tory. Gramy już na poziomie, do którego przyzwyczailiśmy kibiców. Piłka chodzi jak po sznurku, Sołtys rozdaje asysty na życzenie, Wojtek wykańcza akcje prawą i lewą nogą, Kosiara buduje grę od obrony aż po atak, a Dawid Boba – MVP poprzedniego sezonu wraz z Mikołajem – nie pozwala nikomu swobodnie zbliżyć się do naszego pola karnego.
Oczywiście nie wszystko jest już w naszych rękach. Jeśli rywale wygrają wszystkie swoje mecze, mogą zostawić nas poza podium. Uprzedzam jednak, że muszą wygrać wszystko, bo my punktów już tracić nie zamierzamy.
A swoje najważniejsze cele na ten sezon już osiągnęliśmy. Nawet ważniejsze niż sam awans. Pokonaliśmy Jogę Bonito i pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować z najlepszymi.
A tak całkiem serio – szanujemy Jogę. Zasłużyli na mistrzostwo. To drużyna o potencjale pierwszoligowym i jestem przekonany, że niedługo tam trafią. A my? Mam nadzieję, że zaraz za nimi.

                                                                                                                                                                        Dziękuję za wywiad

                                                                                                                                                                          Marcin Chmielewski