
Pierwszy wtorek czerwcowego miesiąca był zdecydowanie pod dyktando I Ligi, gdzie odbył się aż cztery potyczki. Z czołówki swoje mecze wygrały drużyny WKS TOPMET Light i PLUSdo Metalmex. Pierwsi pokonali Whiskonzy, natomiast PLUSdo uporało się z Nierealem. Trzeba jednak zaznaczyć że był to ciężkie przeprawy dla lidera i wicelidera. Na swoją korzyść potyczkę rozstrzygnął również zespół Witaminowych Ancymonów w starciu ze Szturmowcami. Tłoczno jest na dole tabeli pierwszej dywizji, gdzie ważne zwycięstwo w kontekście utrzymania odniosła drużyna Lutnia Dębiec 2022. Po serii słabszych występów goście pokonali bezpośredniego rywala w walce o byt, drużynę FC To The Top. W pozostałych dwóch meczach Blind Fish odnotował siódmą porażkę na poziomie V Ligi, a klasę niżej drugi zespół Szturmowców bez problemów rozprawił się z ekipą All for one.
I Liga
Drużyna gości czyli zespół Plusdo Metalmex podchodziła do tego spotkania będąc wciąż z szansami na tytuł mistrzowski w I lidze. Ich rywalem był zespół Nierealu który w obecnym sezonie plasuję się gdzieś w środkowej strefie drużyn które z dużym zaciekawieniem przyglądają się sytuacji pozostałych ekip ze strefy spadkowej. Spotkanie to w wykonaniu graczy gości przez pierwsze 10 minut było oparte na bezpiecznym przetrzymaniu tego fragmentu gry w którym to w drużynie tej zabrakło kilku dość istotnych zawodników. Fakt ten miał sprzyjać ekipie gospodarzy gdyż tak stonowany rywal w inicjowaniu swoich okazji podbramkowych był dla nich nie groźnym przeciwnikiem. Dowodem na to była bramka dająca im prowadzenie 1-0 w 14 minucie gdzie swoją okazję w polu karnym wykorzystał Tymoteusz Springer. Po stracie tej bramki szeregi graczy gości uzupełnili kluczowi zawodnicy którzy jak za dotknięciem magicznej różdżki z miejsca zmienili oblicze ofensywne swojego zespołu. Potwierdzenie tych słów przyszło niespełna 120 sekund później gdzie w przeciągu jednej minuty Maciej Puk dwukrotnie umieścił futbolówkę w bramce rywala dlatego w jednym momencie gracz ten zagwarantował swojej drużynie prowadzenie 2-1 które jego koledzy z zespołu zdołali utrzymać do zakończenia pierwszej części meczu.
Po zmianie stron już pierwsza okazja graczy Nierealu przyniosła im powodzenie gdyż po błędzie defensora gości Tymoteusz Springer bez większych problemów skutecznie sfinalizował swoją okazję podbramkową przez co w 26 minucie mieliśmy wynik 2-2. Wynik remisowy towarzyszył nam przez kolejne 10 minut i faktycznie był to sprawiedliwy obraz tego co widzieliśmy w tym spotkaniu. Jednak młodość i kunszt strzelecki Macieja Puka jest dla ekipy Plusdo Metalmex dużą siłą całego tego sezonu co zawodnik ten potwierdził również i w tym spotkaniu. Wpierw w 37 minucie gracz ten wyprowadza ponownie swój zespół na prowadzenie 2-3 a trzy minuty później jego koledzy mogli się już cieszyć z prowadzenia 2-4 co wydawało się iż zamyka nam już duże emocje w tym spotkaniu. Niestety brak chłodnej głowy wśród kilku graczy gości doprowadził do tego że zawodnicy tej drużyny ostatnie minuty musieli drzeć o końcowy rezultat tego spotkania gdzie na ich szczęście ostatnim bramkowym wątkiem było trafienie Radosława Bogusza z 43 minuty które finalnie chwilę później zakończyło nam to spotkanie wynikiem 3-4 i tym samym zwycięstwem ekipy Plusdo Metalmex.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Niereal
3
:
4
PLUSdo Metalmex
Potyczki pierwszej drużyny z ostatnią często bywają pułapką dla faworyta. Tym razem ta teza się nie powtórzyła jednak gracze WKS TOPMET musieli się sporo napracować na końcowy sukces w starciu przeciwko Whiskonzy. Goście zawiesili wysoko poprzeczkę i przez całe 50 minut byli równorzędnym przeciwnikiem. Pierwsza połowa zakończył się minimalnym prowadzeniem Wybrzeża po bramce Adriana Cebuli. Obie ekipy uważnie grały w obronie i choć okazji na zdobycie goli było zdecydowanie więcej to do przerwy zobaczyliśmy tylko jedno trafienie. Gospodarze długo wchodzili w mecz i dopiero dwójkowa akcja dał im prowadzenie w 14 minucie. Z kolei Whiskonzy dość mądrze się broniło i jak nadarzał się okazja kontratakowało. Dwukrotnie trafiło w poprzeczkę lecz nie znalazło sposobu na defensywę przeciwnika.
Patrząc na poprzednie spotkania, zawodnicy TOPMET w drugich 25 minutach włączali wyższy bieg i odjeżdżali rywalom. To na starcie drugiej odsłony w pewnym stopniu się potwierdziło bowiem już w 30 minucie na 2:0 podwyższył Cebula. Whiskonzy jednak w tym dniu było dobrze dysponowane i szybko odpowiedziało golem Piotra Nawrockiego. Mało tego ostatni zespół I Ligi poszedł za ciosem i był bliski wyrównania. Widząc to przeciwnik, przejął inicjatywę i w 36 minucie zdobył gola na 3:1. Po raz trzeci drogę do siatki znalazł Adrian Cebula. Wydawało się, że sytuacja się unormowała. Nic z tego goście nie podawali się i ambitnie walczyli, a że Wybrzeże na dużo im pozwalało na pięć minut przed końcem rezultat brzmiał 3:2 bowiem drugą swoją bramkę w tym meczu zdobył Piotr Nawrocki. Zaskoczony tym faktem lider, aby nie dopuścić do nerwowej końcówki w 47 minucie zdobył decydującą bramkę. Indywidualną akcją popisał się Dawid Litka, który przypieczętował trzy punkty. Tym samym na górze tabeli sytuacja pozostała bez zmian bowiem PLUSdo również wygrało swoje spotkanie, natomiast na dole tabeli zaczyna się robić tłoczno bowiem aż pięć drużyn jest w grze o utrzymanie.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:WKS TOPMET Light
4
:
2
Whiskonzy
Po słabszej serii spotkań w wykonaniu drużyny Lutnia Dębiec 2022, ekipa prowadzona przez Jarosława Araszkiewicza przełamał się i pokonała ukraiński team FC To The Top, który jak wiemy jest obrońcą tytułu. Mecz już na początku ułożył się po myśli gości bowiem w 2 minucie Oleksandr Dukhno ( w tym meczu w roli bramkarza) został ukarany czerwoną kartką. Co prawda Lutnia przewagi jednego zawodnika więcej przez 5 minut nie wykorzystała, ale osiągnęła znaczącą przewagę, która procentowała w dalszej części potyczki. Co ciekawe grając w osłabieniu to gospodarze mieli lepszą sytuację bramkową. Tak się jednak nie stało, a od 8 minuty zaczęło się ostre strzelanie przez ekipę Lutni Dębiec 2022. Rozpoczął Artut Marciniak, po 60 sekundach podwyższył Bartosz Szymański. Potem gra nieco się wyrównała, ale pod pełną kontrolę Lutni, która szukał kolejnych trafień. W 17 minucie bramkę zaliczył Bartosz Komsta i gdy wydawało się że nic już nie zagrozi gościom w 22 minucie po szkolnym błędzie bramkę zdobył Anton Kutsenko. Podrażnienie gracze Lutni odpowiedzieli z dwojona siłą i jeszcze przed przerwą zdobyli dwie bramki autorstwa Bartosza Komsty i Dariusza Dudki.
Druga połowa bez historii. Lutnia w pełni kontrolowała wydarzenia na boisku i tylko kwestią sporną było jakim wynikiem zakończy sie to jednostronne widowisko. Skończyło się na 2:10 bowiem po przerwie swoje bramki zdobyli Oskar Skrupski i Bartosz Szymański po dwie oraz jedno trafienie dołożył Dariusz Dudka. Po stronie FC To The Top gola zdobył Oleksandr Gladysh. Obrońca tytułu po przerwie ambitnie walczył lecz w tym dniu kadra i jakość piłkarska była zdecydowanie po stronie drużyny Lutnia Dębiec 2002. Dzięki wygranej Lutnia mocno poprawiła swoją sytuacje w walce o utrzymanie, natomiast FC To The Top wraz z trzema innymi drużynami będzie walczyło do ostatniej kolejki o pierwszo ligowy byt.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC To The Top
2
:
10
Lutnia Dębiec 2022
Od początku spotkania obydwie drużyny wrzuciły piąty bieg przez co upływające minuty znikały na zegarze dość szybko. Wyrównana gra obu drużyn spowodowała że na pierwszą bramkę przyszło nam poczekać do okolic 10 minuty gdzie precyzyjnym strzałem z lewej nogi w lewy dolny róg bramki popisał się Jakub Dziadek dzięki czemu goście objęli prowadzenie 0-1. Taki scenariusz nie podłamał morale graczy gospodarzy dlatego w kolejnych minutach oglądaliśmy ich kolejne próby uzyskania wyrównania. Jedna z takich prób zakończyła się ich sukcesem w 20 minucie gdyż futbolówkę do bramki ekipy gości zdołał wepchnąć Jakub Banasiak. Po uzyskaniu wyrównania wydawało się że do większego głosu w swoich boiskowych poczynaniach dojdą tym razem zawodnicy w pomarańczowych trykotach. Niestety jak pokazały kolejne trzy minuty kwestia ponownego prowadzenia w tym spotkaniu stała po stronie ekipy gości którzy dzięki trafieniu Mikity Sialiavy końcówkę pierwszej połowy oraz całą przerwę spędzili prowadząc 1-2.
Po wznowieniu gry dalej oglądaliśmy szybkie i wyrównane widowisko w którym to każda z tych dwóch drużyn mogła pokusić się o kolejną bramkę. Jednak zdobywanie bramek przychodziło tego wieczoru łatwiej ekipie gości dlatego też Szymon Białek w 37 minucie skutecznie finalizuję swoją okazję podbramkową i dzięki temu jego zespół powiększa swoją przewagę do wyniku 1-3. To dwubramkowe prowadzenie zawodników gości niestety nie utrzymało się zbyt długo gdyż w 43 minucie Marcin Lewandowski wpisuję się po raz szósty w tym sezonie na listę strzelców przez co jego drużyna ponownie traci jedno oczko do swojego rywala. Trafienie to mogło być pozytywnym sygnałem do przeprowadzenia kolejnych ataków przez zawodników gospodarzy. Mogło lecz niestety nie było ponieważ niespełna 60 sekund później swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zalicza zawodnik gości Mikita Sialava i tym samym wydaję się że to trafienie zamyka wszelkie kwestie końcowego zwycięstwa graczy Witaminowych Ancymonów. Jak się okazało w samej końcówce tego spotkania rozmiary wyniku powiększył Andrzej Niechciałowski i tym samym mecz ten zakończył się rezultatem 2-5.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy
2
:
5
Witaminowe Ancymony
V Liga
Dobre zawody rozegrał zespół Digital Bulls, którego rywalem w kolejnej potyczce była drużyna Blind Fish. Od początku goście byli stroną przeważającą i nadawali ton spotkaniu. Narzucili wysokie tempo i regularnie zagrażali bramce rywali. Rezultat otworzył w 10 minucie Marcin Karwowski, a cztery minuty później prowadzenie podwyższył Bartosz Kotas. Blind Fish odpowiedzieli w 16. minucie, gdy Mateusz Marczak skutecznie wykończył jedną z nielicznych, ale dobrze rozegranych akcji swojej drużyny. Goście szybko odzyskali jednak pełną kontrolę nad meczem. W 19. minucie do siatki trafił Emil Tański, a tuż przed przerwą wynik podwyższył Mikołaj Simon.
Po zmianie stron przewaga Digital Bulls była jeszcze bardziej widoczna. W 32. minucie gola zdobył Dawid Milner, a w końcówce spotkania ponownie błysnął Mikołaj Simon (45’). Chwilę później swoje trafienia dołożyli również Dorian Witaszek (47’) i Oskar Kwiatek (48’), przypieczętowując wysokie zwycięstwo swojej drużyny. W ostatniej minucie meczu drugą bramkę dla Blind Fish zdobył Jakub Wyparło, ustalając wynik na 8:2. Digital Bulls byli zespołem wyraźnie lepszym, dominując przez większość spotkania i prezentując skuteczną, ofensywną grę. Blind Fish walczyli ambitnie do końca, jednak tego dnia musieli uznać wyższość świetnie dysponowanego rywala.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Blind Fish
2
:
8
Digital Bulls
VI Liga
Spotkanie od pierwszych minut przebiegało pod całkowitą kontrolą drugiej drużyny Szturmowców. Zespół narzucił rywalom własne warunki gry, dominując zarówno w posiadaniu piłki, jak i w pojedynkach na całej długości boiska. All for One przez większość meczu było zmuszone do głębokiej defensywy, a kolejne ataki Szturmowców regularnie stwarzały zagrożenie pod bramką przeciwnika. Wynik w 13. minucie otworzył Adrian Kreft, który po dobrze rozegranej akcji ofensywnej znalazł sobie miejsce w polu karnym i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Trzy minuty później prowadzenie podwyższył Jakub Zysnowski, skutecznie finalizując kolejny napór swojego zespołu. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem wyraźnej przewagi Szturmowców, którzy nie pozwalali rywalom na rozwinięcie skrzydeł.
Po przerwie dominacja była jeszcze bardziej widoczna. W 26. minucie Dariusz Mieczkowski wykorzystał szybki atak i zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny. Chwilę później, w 32. minucie, po składnej wymianie podań do siatki trafił Kacper Janicki, a minutę później Arkadiusz Moeglich zachował zimną krew w sytuacji sam na sam i podwyższył wynik na 5:0. Jedyną odpowiedź All for One przyniosła 36. minuta. Potr Kulig wykorzystał jedną z nielicznych okazji swojego zespołu i zdobył honorową bramkę, zmniejszając straty do 5:1. Szturmowcy jednak nie zamierzali się zatrzymywać. W 39. minucie ponownie błysnął Mieczkowski, kończąc kolejną dobrze przeprowadzoną akcję ofensywną. W 46. minucie na listę strzelców wpisał się również Olivier Kusz, który po dynamicznym wejściu w pole karne pewnym uderzeniem podwyższył prowadzenie. Dwie minuty później Mieczkowski skompletował hat-tricka, a w ostatniej minucie meczu dołożył swoje czwarte trafienie, ustalając wynik spotkania na 9:1. Był to mecz praktycznie do jednej bramki. Szturmowcy imponowali organizacją gry, szybkością rozgrywania akcji i skutecznością pod polem karnym rywala. Defensywa All for One przez większość spotkania znajdowała się pod ogromną presją i nie była w stanie zatrzymać kolejnych fal ataków. Na szczególne wyróżnienie zasłużył Dariusz Mieczkowski, autor czterech bramek, ale na sukces zapracował cały zespół, prezentując bardzo dojrzałą i widowiskową piłkę.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy 2
9
:
1
All for one
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty