
Kolejny tydzień zmagań za nami. Rozgrywki wiosenne wchodzą na ostatnią prostą. Wydarzeniem minionego tygodnia był protest drużyny How Many Times przeciwko grze nieuprawnionego zawodnika w drużynie Wolves Team. Jak wiemy protest został pozytywnie rozpatrzony, a patrząc na historię ligi siódemek futbolsport.pl był to pierwszy taki przypadek. Wracając do ligi tym razem ofensywni gracze byli na topie i to oni w głównej mierze trafili do czołowej siódemki. Oto jak przedstawiają się nominacje do jedenastej "siódemki" tygodnia:
"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Szymon Fornalik - Mobipol Team
2. Alan Czekała - Szturmowcy
3. Kacper Tkaczyński - Mikroball
4. Jakub Borowiak - ZEW FC
5. Maciej Bąk - Lutnia Due 2022
6. Patryk Łukaszewski - GSK
7. Maksym Serebiak - FC Faworyt
W miniony piątek zamknęliśmy zmagania w miesiącu maju. Tym razem na sześć spotkań rozegraliśmy pięć, ponieważ drużyna TjM Pastform Furniture stawiła się na potyczkę w niepełnym składzie i musiała oddać mecz walkowerem. Pozostałe spotkania miały swoje emocje, a największe przyniosło starcie Szturmowców z Nierealem. Goście cztery razy prowadzili, ale i tak zeszli z boiska pokonani. Z kolei otwarty futbol zaprezentowały drużyny Kremiki i SPOrT United SV. Skuteczniejszym zespołem okazał się SPOrT i to on sięgnął po trzy punkty. Dwa mecze rozegraliśmy na poziomie III Ligi. Legion podejmował ekipę Magicy Zenona, natomiast rywalem Equipe De Oro była drużyna The Naturat. W obu przypadkach wyżej notowane drużyny nie zawiodły i zgodnie rozstrzygnęły potyczki na swoja stronę. Coraz lepszą sytuację w tabeli ma drużyna Warta Promil. Zespół odrabia zaległości i w swoim kolejnym meczu pokonał Technicznych Fantastów. Trzeba jednak zaznaczyć, że gospodarze na końcowy sukces musieli się sporo napracować, bowiem przeciwnik postawił twarde warunki.
I Liga
Świetne widowisko zafundowały nam drużyny Szturmowców i Nierealu. Od pierwszej do ostatniej minuty byliśmy świadkami wymiany ciosów, bramka za bramkę, akcja za akcję. Niereal cztery razy prowadził, a mimo to zszedł z boiska pokonany. Goście zaczęli z dużym impetem i już w 3 minucie objęli prowadzenie po bramce Przemysława Pawlaka. Podopieczni Darka Pawlaka nie zwalniali tempa i stwarzali sobie kolejne okazje bramkowe. Po okresie przewagi Nierealu stopniowo do głosu zaczął dochodzić zespół Szturmowców. Efektem gol wyrównujący zdobyty przez Dawida Zuchniarka. Kolejne minuty bardzo dynamiczne po obu stronach. Na udaną akcję gości odpowiadał rywal. Tak był do 23 minuty kiedy to błąd popełniał defensywa Szturmowców, a na bramkę zamienił go Tymoteusz Springer. Radość z prowadzenie nie trwała długo bowiem po stałym fragmencie gry wyrównał Alan Czekała, który dostał idealne podanie od Marcina Lewandowskiego. Do przerwy 2:2.
Drugą odsłonę lepiej zaczęli gospodarze, którzy już na początku trzy razy zmusili Draka Pawlaka do zaprezentowania swojego kunsztu bramkarskiego. Mimo dogodnych okazji Szturmowców na prowadzenie ponownie wyszedł Niereal. W 31 minucie indywidualną akcją popisał się Tymoteusz Springer. Niestety radość znowu nie trwała długo bowiem wyrównał z rzutu wolnego, Marcin Lewandowski i znowu mieliśmy remis. Taki stan rzeczy utrzymał się do 35 minuty, kiedy to w swoim stylu Maciej Kantarek strzałem z głowy przywrócił gościom prowadzenie. Tym razem odpowiedź rywala nie padła natychmiastowo tylko po 6 minutach. Po raz drugi w tym meczu na listę strzelców wpisał się Alan Czekała, który zdobył bliźniaczą bramkę jak za pierwszym razem czyli mocne zagranie z rzutu rożnego od Marcina Lewandowskiego i znowu mamy remis. Decydujące o rezultacie okazał się końcówka spotkania. Najpierw w 46 minucie niepewność obrony wykorzystał Dawid Zuchniarek. Trzy minuty później było już 6:4 po samobójczym golu. Podłamany Niereal walczył do końca i już w doliczonym czasie również zdobył bramkę po strzale samobójczym. Tym samym to miłe dla oka widowisko kończy się ostatecznie sukcesem drużyny Szturmowców.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy
6
:
5
Niereal
II Liga
Grający w eksperymentalnym składzie zawodnicy drużyny Kremików podejmowali tym razem rywala z górnej części tabeli II ligi. Biorąc pod uwagę te braki kadrowe pojedynek ten rozpoczął się zgodnie z przypuszczeniami ekspertów gdyż ekipa gości już w 4 minucie prowadziła 0-2. Jednak mimo tych strat personalnych gospodarze zdołali odpowiedzieć bramką kontaktową w 7 minucie autorstwa Grzegorza Guni dzięki czemu w sercach graczy Kremików przez chwilę rozpaliła się nadzieja na nawiązanie wyrównanej rywalizacji. Strażakiem gaszącym tą nadzieję po przeciwnej stronie boiska był Yauhen Viarouka który pomiędzy 10 a 13 minutą zdołał dwukrotnie pokonać bramkarza rywali przez co na tym etapie spotkania goście prowadzili 1-4. Szukający swoich okazji zawodnicy gospodarzy minutę później zdołali przeprowadzić akcję po której Kamil Laszczkowski zdobył swoją premierową bramkę w tym spotkaniu przez co zawodnicy gości zmniejszyli swoje prowadzenie do wyniku 2-4.
Grające tego dnia otwarty futbol obie ekipy na kolejne bramki kazali nam poczekać do przełomu dwóch połów gdyż wpierw bramką na przerwę pożegnał wszystkich obserwatorów tego spotkania Arciom Kirichenko i dzięki temu goście uzyskali prowadzenie 2-5. Po zmianie połów bramką otwierającą nam tą drugą część meczu w 26 minucie popisał się Jakub Berliński i dzięki temu gracze Kremików wysyłają w stronę rywala sygnał że spotkanie to jeszcze będzie mieć swoją dramaturgię. O żadnym takim scenariuszu nie chciał nawet myśleć zawodnik gości Alex Iskra gdyż w 30 minucie zawodnik ten idealnie sfinalizował swoją indywidualną sytuację podbramkową. No ale skoro do bramki jako ostatni trafili goście no to przyszedł czas na odpowiedź gospodarzy. I tak kolejno bramkę na 4-6 zalicza w 33 minucie po raz drugi w tym spotkaniu Grzegorz Gunia a w 35 minucie Krystian Maik zmniejsza rozmiary wyniku na 5-6.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Kremiki
5
:
8
SPOrT United SV
III Liga
Spotkanie od pierwszego gwizdka przebiegało pod dyktando Legionu, który narzucił rywalom swoje warunki gry i przez większość meczu kontrolował wydarzenia na boisku. Już w 3. minucie wynik otworzył Yevhen Avramienko, a dziewięć minut później ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie na 2:0. Legion utrzymywał się przy piłce, stwarzał kolejne sytuacje bramkowe i nie pozwalał Magikom Zenona na rozwinięcie skrzydeł. Tuż przed przerwą, w 25. minucie, Artem Spitsyn wykorzystał kolejną okazję i ustalił wynik pierwszej połowy na 3:0.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Legion nadal prowadził grę, a skuteczność pod bramką przeciwnika potwierdził Mykola Kosheliuk, który trafiał w 33. i 40. minucie, powiększając przewagę swojej drużyny. Magicy Zenona próbowali odpowiadać głównie szybkimi kontratakami i w końcówce udało im się dwukrotnie znaleźć drogę do siatki. Najpierw w 43. minucie gola zdobył Maciej Gierczak, a trzy minuty później na listę strzelców wpisał się Michał Geisler. Ostatnie słowo należało jednak do Legionu. W 50. minucie Spitsyn zdobył swoją drugą bramkę w meczu, pieczętując pewne zwycięstwo swojego zespołu. Legion był drużyną wyraźnie lepszą, częściej utrzymywał się przy piłce i stworzył więcej sytuacji bramkowych, zasłużenie sięgając po komplet punktów.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Legion
6
:
2
Magicy Zenona
Drużyna Equipe De Oro przystępowała do meczu w mocno okrojonym składzie i bez swojego nominalnego bramkarza, co z góry stawiało ich w bardzo niekomfortowej sytuacji. Choć końcowy wynik wydaje się wysoki, to przez zdecydowaną większość spotkania The Naturat wcale nie miał łatwo. Mecz rozpoczął się stosunkowo spokojnie, Equipe badało grunt i starało się grać swój kombinacyjny futbol, a The Naturat rozsądnie rozkładał siły wiedząc, że ławka rezerwowych ich przeciwnika była tego wieczoru bardzo wąska. Przez 8 minut pierwszej połowy gracze w czerwonych trykotach dzielnie się bronili, ale ten przepis nie miał prawa przetrwać ani chwili dłużej. Kiedy Mikołaj Michalak ma za dużo wolnej przestrzeni to zawsze można spodziewać się atomowego strzału w kierunku bramki, który szczególnie dla nieopierzonych bramkarzy jest dużym zagrożeniem. Tym sposobem "Gruby" otworzył wynik spotkania i mieliśmy 1:0, a 5 minut później mieliśmy dosłownie tę samą sytuację i przewaga wzrosła do dwóch goli. Mimo ciężkiego początku drużyna Equipe nie zamierzała pozwolić Violi Alcoholi na łatwą przebieżkę. W 19 minucie gola kontaktowego z rzutu wolnego z dalszej odległości wykorzystał Przygodzki i przy wyniku 2:1 schodziliśmy na przerwę.
Na samym początku drugiej połowy swoją fenomenalną dyspozycję tamtego dnia ugruntował Marcel Michalski, który przepięknym strzałem "zawinął" piłkę i od słupka doprowadził do wyrównania w tym meczu. Z remisu cieszyli się tylko chwilę, bo dwie minuty później rzut karny pewnie wykorzystał Grabowski i gra The Naturatu wróciła na właściwe tory. W 36 minucie idealne dośrodkowanie zamknął Marcel Kędziora i mieliśmy powtórkę z rozrywki - dwa gole przewagi The Naturatu, po chwili będący w świetnej formie Kędziora podwoił swój wynik bramkowy i kwestia zwycięzcy tego meczu raczej się zamknęła. Equipe jeszcze ostatkami sił chciało nawiązać walkę, udało im się wpakować trzeciego gola w 41 minucie, ale na ostatnie 10 minut meczu zabrakło już sił, aby cokolwiek wskórać. Kropkę nad "I" postawił Michalak swoim golem w 45 minucie, kompletując w ten sposób hat-tricka. 6:3.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Equipe De Oro
3
:
6
The Naturat
V Liga
Warta Promil pokonała Technicznych Fantastów 3:1 po spotkaniu, które przez pełne 50 minut toczyło się w dobrym tempie i obfitowało w sytuacje podbramkowe po obu stronach. Obie drużyny wyszły na boisko z wyraźnym planem na grę, starając się konsekwentnie realizować swoje założenia taktyczne. Już w 6. minucie Warta objęła prowadzenie. Po składnej akcji ofensywnej piłka trafiła do Nowaka, który zachował zimną krew i pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Po zdobyciu gola gospodarze nie cofnęli się, nadal szukając kolejnych okazji poprzez kombinacyjną grę i częste zmiany stron ataku. Techniczni Fantaści również potrafili zagrozić bramce przeciwnika, jednak w pierwszej połowie brakowało im dokładności przy finalizacji akcji.
Po przerwie, w 30. minucie, goście doprowadzili do wyrównania. Urbańczyk najlepiej odnalazł się w zamieszaniu pod bramką i skutecznym uderzeniem dopisał swoje nazwisko do protokołu. Gol dodał Fantastom pewności siebie i przez kilka minut to oni częściej utrzymywali się przy piłce. Decydujący fragment meczu należał jednak do Warty. W 46. minucie Martenka wykorzystał dobrze przygotowaną akcję zespołu i przywrócił swojej drużynie prowadzenie. Gospodarze poszli za ciosem, a już cztery minuty później Podgórski ustalił wynik spotkania na 3:1, skutecznie kończąc szybki atak. Choć Techniczni Fantaści pokazali sporo zaangażowania i potrafili realizować swoje założenia taktyczne, tego dnia zabrakło im skuteczności w kluczowych momentach. Warta Promil była bardziej kreatywna w budowaniu akcji, częściej znajdowała nieoczywiste rozwiązania w ofensywie i przede wszystkim lepiej wykorzystała stworzone sytuacje. To właśnie efektywność pod bramką przeciwnika okazała się najważniejszą różnicą między zespołami. Mecz stał na solidnym poziomie, a końcowy wynik dobrze odzwierciedla przebieg rywalizacji – wyrównanej pod względem zaangażowania, ale rozstrzygniętej przez większą pomysłowość i skuteczność zawodników Warty Promil.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Warta Promil
3
:
1
Techniczni Fantaści
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty