
Wysoka temperatura towarzyszyła nam w kolejnym dniu rozgrywek. Miało to duży wpływ na fizyczną postawę niektórych drużyn, które nieprzyzwyczajone do takich warunków ciężko biegały. Na poziomie II Ligi rozegraliśmy dwa spotkania. Wpip-Mardom podejmował Anatolię FC, a rywalem Leśnych Dziadków była ekipa FC Fortuna. Potyczka Mardomu zakończyła się podziałem punktów. Z kolei Leśne Dziadki po serii porażek przełamały fatalną passę i pokonały ukraiński team. Również dwie potyczki odbył się w III Lidze. Reoptis nie dał najmniejszych szans drużynie O Jezus Maria, natomiast Mobipol Team w dobrym stylu pokonał Zmarnowane Talenty. Zacięty bój stoczyły ekipy PKS Huwdu i McKinsey@Company. Nieznacznie lepszym zespołem okazali się gospodarze. W najniższej lidze skromne zwycięstwo (1:0) odnotował Kultywator Brzozogaj. Ekipa pokonała KS Volya 2 i zbliżyła się na punkt do czołowej dwójki.
II Liga
Drugi remis z rzędu odnotowała drużyna Anatolia FC. Tym razem turecki zespół podzielił się punktami z Wpip-Mardom. Potyczka rozpczęła się obiecująco bowiem w pierwszych 6 minutach gospodarze mieli dwie okazje bramkowe, a Anatolia jedną. W miarę upływu czasu spotkanie traciło na jakości. Tempo rozgrywania akcji było wolne, a sytuacji do zdobycia goli jak na lekarstwo. Wyjątkiem była bramka zdobyta przez Dawida Wojciechowskiego w 15 minucie. Był to jednyn gol zdobyty do przerwy bowiem w dalszej części żadna z ekip nie znalazła drogi do siatki.
Zgoła odmienny przebieg miała druga odsłona. Goście szybko wyrównali bo w 27 minucie za sprawą Efe Demir. Turecki zespół poszedł za ciosem i w 34 minucie już prowadził. Zeki Gulergun zagrał długą piłkę z własnej połowy, która w ostatniej fazie zrobiła kozioł i zaskoczyła bramkarza. Na szczęście Mardom odpowiedział po 60 sekundach. Precyzyjnym strzałem popisał się Paweł Maciak. To jednak nie koniec wymiany ciosów. 120 sekund później Anatolia FC odzyskała prowadzenie za sprawą Emre Kara. Gospodarze zaskoczeni takim obrotem sprawy za wszelka cenę szukali wyrównującej bramki. Ta sztuka udał im się w 42 minucie i to bardzo przeciętne spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Dla ekipy Wpip-Mardom była to kolejna strata punktów. Zespół wyraźnie obniżył loty w ostatnim czasie. Z kolei Anatolia FC ambitnie walczy o utrzymanie, jednak samymi remisami ciężko im będzie pozostać w II Lidze.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Wpip - Mardom
3
:
3
Anatolia FC
Wysoka jak na tę porę dnia temperatura towarzyszyła od samego początku tej konfrontacji, dlatego sami zawodnicy dość ciężko przechodzili trudy tego spotkania. Początek meczu był dość wyrównany z minimalną przewagą graczy gości którzy od początku tej konfrontacji próbowali oddawać dużą ilość strzałów które ostatecznie omijały bramkę gospodarzy. Jednak z upływem czasu co raz częściej do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy drużyny Leśnych Dziadków przez co w 22 minucie gry po jednym z kontrataków Przemysław Bodziany swoją lewą nogą zdołał skutecznie przechytrzyć bramkarza gości umieszczając futbolówkę w bramce rywala dając tym samym swojej ekipie prowadzenie 1-0. Jak się okazało wynikiem tym zakończyła się nam pierwsza część tego spotkania.
Po wznowieniu gry w 29 minucie gospodarze podwyższają swoje prowadzenie gdyż bramkę na 2-0 zdobywa aktywny tego dnia Krystian Nowicki. Dwie bramki przewagi gospodarzy już na początku drugiej odsłony tego spotkania mocno zaskoczyły zawodników gości przez co ich taktyczne plany na drugą połowę musiały ulec kolejnej korekcie. Usilne próby i indywidualne akcję poszczególnych graczy drużyny gości niestety w dalszym ciągu kończyły się fiaskiem przez co promyk nadziei na odwrócenie tego scenariusza wśród zawodników tego zespołu zaczął przygasać co raz bardziej. Dopiero w 48 minucie gry sympatycy tego zespołu doczekali się trafienia honorowego którego autorem został Oleksii Polishchuk. Niestety dla nich bramka ta wpadła zbyt późno by zawodnicy ci mogli jeszcze pokusić się o bramkę wyrównującą dlatego ostatecznie to Leśne Dziadki zwyciężają 2-1 i tym samym gracze ci poprawiają delikatnie swoją sytuację w dolnych rejonach tabeli II ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Leśne Dziadki
2
:
1
FC Fortuna
III Liga
To był zdecydowanie najlepszy mecz drużyny Mobipol Team, która w dobrym stylu pokonała wicelidera III Ligi, zespół Zmarnowane Talenty. Od pierwszych minut lepsze wrażenie oraz podejście czysto piłkarskie było po stronie gości. Grali oni z dużym rozmachem stwarzają sobie kilka dogodnych okazji bramkowych. Mobipol miał pomysł na to spotkanie, natomiast Zmarnowane do przerwy niczym nie przypominały ekipy z górnej części tabeli. Ich akcje były czytelne, pozbawione elementu zaskoczenia. Na ich tyle Mobipol grał ja z nut, z dużym luzem, a przede wszystkim dokładnie. Dobra gra procentowała zdobyczami bramkowymi. Wynik otworzy w 8 minucie Anton Kovalenko. Na 0:2 podwyższył po małym zamieszaniu Daniel Zietara, a rezultat do przerwy ustalił ponownie Kovalenko, który wpisał się po raz drugi na listę strzelców. Po stronie gospodarzy godny odnotowania był strzał Igora Witeckiego z 19 minuty po którym doskonałą paradom popisał się Szymon Fornalik. Potem jeszcze raz Szymon instynktownie obronił strzał rywala z bliskiej odległości. Do przerwy 0:3.
Z dużym animuszem rozpoczął zespół Zmarnowanych Talentów drugie 25 minut. Widać było wśród zawodników zaangażowanie i chęć odrobienia strat. Niestety na ich nieszczęście, gracze Mobipol Team w tym dniu byli świetnie dysponowani. Rozbijali w zarodku zapędy ofensywne przeciwnika i kontrolowali wydarzenia na boisku. Mało tego nawet jak gospodarze mieli okazje do zdobycia bramki to za każdym razem na wysokości zadania stawał golkiper. Szczególnie imponujące był dwie obrony na refleks w których Szymon pokazał swoją jakość. Wicelider atakował, ale bramkę zdobyli goście. Po wzorowej kontrze, Norbert Błaszczyk zaliczył czwarte trafienie. Podłamani gospodarze szukali honorowego trafienia. Ta sztuka udał im się dopiero w 50 minucie. Na listę strzelców wpisał się Ogor Witecki, który w pełni wykorzystał fakt że Mobipol Team grał dwóch zawodników mniej po żółtej kartce dla Pavlo Holtsev i Dominika Świątka. Ostatecznie potyczka kończy się zasłużonym zwycięstwem drużyny Mobipol Team.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Zmarnowane Talenty
1
:
4
Mobipol Team
Zawodnicy drużyny O Jezus Maria praktycznie już przed tym spotkaniem byli skazani na porażkę gdyż ich różnica miejsc w ligowej tabeli oraz fakt iż zespół ten przystąpił do tego pojedynku bez zmian i etatowego bramkarza będąc szczerym nie dawała im wielkich szans na końcowy sukces. Fakty te znalazły swoje potwierdzenie już w 3 minucie tego spotkania gdyż bramkę na 0-1 uzyskał Kamil Kosicki. Tak szybko stracona bramka wskazywała że kolejne trafienia graczy gości w tym spotkaniu będą tylko kwestią czasu. Jak pokazały wydarzenia boiskowe ekipa gospodarzy mimo swoich osłabień stawiła czoło swojemu rywalowi poprzez swój nakreślony plan gry który ku ich uciesze w 12 minucie pozwolił im się radować z bramki wyrównującej autorstwa Adama Kowalewskiego. To niespodziewane wyrównanie podrażniło ego zawodników gości którzy chcąc jak najszybciej objąć ponownie prowadzenie w tym spotkaniu ruszyli z miejsca na swojego rywala. Duża ilość akcji kombinacyjnych oraz odbierane piłki już na połowie gospodarzy przyniosły pożądany efekt drużynie Reoptisu dopiero w końcówce pierwszej części tego spotkania gdyż w ostatnich dwóch minutach gry Mateusz Sołtysiak oraz Bartosz Zgarda zdołali wyprowadzić swój zespół na ponowne prowadzenie które tym razem brzmiało 1-3.
Niestety po zmianie stron ekipa O Jezus Maria odczuła dość boleśnie skutki gry bez zmian w pierwszej połowie tego spotkania gdyż ich obecność na boisku była już raczej dość symboliczna. Za to nakręceni zdobywaniem kolejnych bramek gracze gości szli jak po swoje wpisując się na listę strzelców co kilka minut przez co ich dorobek bramkowy na sam koniec tego spotkania brzmiał tak okazale. Ostatecznie spotkanie to kończy się zwycięstwem ekipy gości 1-12 co przy obecnej sytuacji w tabeli nie zamyka jeszcze szans na walkę o awans do II ligi ekipie Reoptisu.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:O Jezus Maria
1
:
12
Reoptis
V Liga
Spotkanie pomiędzy PKS Huwdu a McKinsey&Company od pierwszego gwizdka było bardzo wyrównane i prowadzone w szybkim tempie. Oba zespoły postawiły na ofensywny futbol, nie odstawiając nogi w żadnym pojedynku. Na boisku było sporo walki 1 na 1, twardych starć i rywalizacji o każdy metr murawy, jednak wszystko odbywało się w granicach fair play. Już w 3. minucie PKS Huwdu objął prowadzenie po trafieniu Artura Michalika, który wykorzystał dobre otwarcie swojej drużyny i dał sygnał do ofensywnej wymiany ciosów. MC Kinsey&Company długo szukało odpowiedzi, ale dopięło swego tuż przed przerwą — w 20. minucie Paweł Paszek doprowadził do wyrównania, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:1.
Po zmianie stron tempo wcale nie spadło. Obie drużyny nadal odważnie atakowały, a mecz mógł podobać się kibicom. W 35. minucie goście wyszli na prowadzenie za sprawą Abrahama Lampteya i wydawało się, że McKinsey przejmuje kontrolę nad spotkaniem. PKS Huwdu odpowiedział jednak błyskawicznie i pokazał charakter. W 40. minucie do remisu doprowadził Dawid Kmak, a trzy minuty później decydujący cios zadał Remigiusz Grochociński, trafiając na 3:2. Końcówka była niezwykle intensywna — dużo walki, pressing i pojedynki w środku pola sprawiły, że do ostatniego gwizdka wynik pozostawał sprawą otwartą. Ostatecznie po bardzo emocjonującym i prowadzonym „oko za oko” meczu PKS Huwdu pokonał MC Kinsey&Company 3:2.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:PKS Huwdu
3
:
2
McKinsey&Company
VI Liga
Mecz Kultywatora Brzozogaj z KS Voyla 2 był spotkaniem opartym przede wszystkim na walce w środku pola i konsekwencji w defensywie. Obie drużyny długo szukały sposobu na stworzenie klarownych sytuacji, przez co tempo gry często było szarpane, ale nie brakowało intensywności oraz pojedynków biegowych na skrzydłach. Pierwsza połowa przebiegała pod znakiem wyrównanej rywalizacji i dobrej organizacji obu zespołów. Zarówno Kultywator Brzozogaj, jak i KS Voyla 2 próbowały atakować bokami boiska, jednak bardzo dobrze spisywali się bramkarze, którzy pewnie interweniowali po dośrodkowaniach i strzałach z dystansu.
Kluczowy moment meczu nastąpił w 28. minucie, już po przerwie. Karol Orłowski wykorzystał jedną z nielicznych dogodnych okazji i skutecznym wykończeniem akcji wyprowadził Kultywator Brzozogaj na prowadzenie 1:0. W dalszej części spotkania KS Voyla 2 starał się doprowadzić do wyrównania, jednak defensywa rywali grała bardzo odpowiedzialnie, a gospodarze umiejętnie kontrolowali przebieg meczu. Mimo ambitnej walki z obu stron więcej bramek już nie padło i to Kultywator Brzozogaj sięgnął po skromne, ale cenne zwycięstwo 1:0.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Kultywator Brzozogaj
1
:
0
KS Volya 2
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty