
Kolejny dzień zmagań w rundzie wiosennej za nami. Tym razem czwartek zdecydowanie należał do gości, którzy wygrali pięć potyczek. Na drugoligowym poziomie przebudziła się drużyna Media Connect, która dzięki trzem bramkom Gracjana Fogiela pokonała Wpip-Mardom. Kolejny raz z dobrej strony zaprezentował sięa ukraiński zespół Legion. Goście wypunktowali Mobipol Team. Po raz kolejny poniżej oczekiwań zagrał zespół GSK. Gospodarze podejmowali Suchary Suchy Las Oldboys i choć stworzyli sobie dość dużo okazji bramkowych to zeszli z boiska pokonani bez zdobyczy bramkowej. Co raz wyżej w tabeli V Ligi plasuje się drużyna Warta Promil. Ekipa nadrabia zaległości i po zwycięstwie nad McKinsey&Company jest już na trzecim miejscu. Z kolei kryzys przechodzi zespół Blind Fish, który doznał piątej porażki z rzędu. Tym razem musiał uznać wyższość ekipy The Gooners. Cos niedobrego dzieje się z drużyną Szturmowców 2 w drugich połowach. Podopieczni Draka Mieczkowskiego po raz kolejny prowadzili do przerwy i nie zdołali dowieźć trzech punktów do końcowego gwizdka. Tym razem skończyło się na podziale punktów, choć ich rywal FC Ochraniacze dzięki świetnemu finiszowi byli bliscy zwycięstwa.
II Liga
Trzeba przyznać, że to nie jest wybitny sezon drużyny Media Connect, która gra zdecydowanie poniżej oczekiwań. Niemniej co jakiś czas w obecnej rundzie, zespół prezentuje się okazale i potwierdza że ma spory potencjał. Tak właśnie było wczoraj w meczu przeciwko silnej ekipie Wpip - Mardom. Goście zagrali dobre zawody i po trzech porażkach odnieśli zwycięstwo. Początek potyczki zapowiadał ciekawe spotkania bowiem obie drużyny grały na wysokiej intensywności. W 7 minucie Media Connect objęły prowadzenie po golu Gracjana Fogiel. Radość jednak nie trwała długo bowiem w zwrotnej akcji wyrównał Dominik Mielcarek. I to by było na tyle jeżeli chodzi o pierwszą połową bowiem w dalszej części gra w dużej mierze toczyła się w środku pola, a okazji bramkowych było jak na lekarstwo.
W drugiej odsłonie nadal byliśmy świadkami walki na całej szerokości i długości boiska. W miarę upływu czasu zaznaczała się optyczna przewaga gości, której efektem był gol zdobyty w 35 minucie przez wyróżniającego się w tym meczu Gracjana Fogiel. W odpowiedzi Wpip-Mardom szukał okazji na wyrównanie, lecz gra ofensywna w wykonaniu gospodarzy była daleka od ideału. Raczej były to indywidualne popisy z których nic nie wynikało. Konsekwentny za to w swoich poczynaniach była ekipa Media Connect. Mocna obrona i szybkie kontrataki był dobrze dobraną taktyką, która dodatkowo potwierdziła się w 42 minucie po trzeciej bramce zdobytej przez Gracjana Fogiel. Na ten stan rzeczy Wpip Mardom nie miał raczej argumentów. Próbował ambitnie wrócić do potyczki, lecz robił to zbyt czytelnie i mało zespołowo. Tym samym mecz kończy się wynikiem 1:3 co można, parząc na tabelę, uznać za małą niespodziankę. Niemniej Wpip-Mardom po świetnym początku rundy, zaczyna pomału gasnąć w oczach i wyraźnie przechodzi kryzys. Media Connect za to pokazały swoją jakość oraz fakt że przy odpowiednim zaangażowaniu są w stanie powalczyć z wyżej notowanymi drużynami.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Wpip - Mardom
1
:
3
Media Connect
III Liga
Układ tabeli i dotychczasowy dorobek w kontekście pojedynku Mobipolu z Legionem mógł wskazywać na to, że mecz będzie wyrównany i bardzo zacięty, ale rzeczywistość okazała się inna. Legion od początku rywalizacji narzucił swój styl gry i przejął inicjatywę. Zawodnicy tej drużyny byli zmotywowani, kryli rywali bardzo blisko i potrafili utrzymywać się dłużej przy piłce. Do przerwy mieliśmy wynik 1:0 po trafieniu Artema Spitsyna oraz masę niewykorzystanych sytuacji. Był to najniższy wymiar kary dla Mobipolu.
W drugiej odsłonie sytuacja wyglądała podobnie. Legion z szybkim agresywnym doskokiem do przeciwnika i bieganiem z dużą intensywnością. Mobipol starał się kreować, ale to nie wystarczało na dobrze dysponowanego rywala. W 29 minucie mieliśmy mecz już praktycznie ustawiony, było 3:0 po trafieniach Valentyna Ponko (bramka "stadiony świata", bezpośrednio z rzutu wolnego w samo "okno") oraz ponownie Spitsyna. Mecz już się trochę uspokoił, a Mobipol był stać tylko na trafienie honorowe. Tuż przed ostatnim gwizdkiem bramkę zdobył Marcin Banaszczyk, ustalając rezultat końcowy na 3:1. Mobipol walczył i robił, co mógł, ale tego wieczoru przeciwnik był zbyt mocny. Zasłużone zwycięstwo Legionu.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Mobipol Team
1
:
3
Legion
IV Liga
Nam strzelać nie kazano. Tak można powiedzieć o drużynie GSK, która w swoim kolejnym meczu odniosła piątą już z rzędu porażkę. Ich rywalem w czwartkowy wieczór był zespół Suchary Suchy Las Oldboys. Goście zagrali dobre zawody i dzięki konsekwentnej grze osiągnęli sukces. Już w 5 minucie Łukasz Bagrowski otworzy wynik spotkania. Potem oba zespoły miały swoje kolejne szanse na bramki, lecz skuteczność nie była ich domeną. Tym samym wynik ustalony gol na początku spotkania utrzymał się do przerwy.
Druga połowa to optyczna przewaga GSK. Ekipa miała kolejne sytuacje jednak piłka jak zaczarowana nie chciał wpaść do siatki. Skuteczny za to by zespół gości, który po dwójkowej akcji zdobył gola autorstwa Macieja Iłowieckiego. Druga stracona bramka nie zniechęciła gospodarzy. Mało tego zespół podkręcił jeszcze bardziej tempo i od 40 minuty było istotne oblężenie bramki przeciwnika. GSK dwoił się i troił, a i tak nie zdołał zdobyć bramki. Zrobił to za to zespół Suchary Suchy Oldboys, który nieco przyczajony i schowany za podwójną gardą w 48 minucie zdał decydujący cios. Po raz drugi w tym meczu na listę strzelców wpisał się Łukasz Bagrowski i było po spotkaniu.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:GSK
0
:
3
Suchary Suchy Las Oldboys
V Liga
Mecz McKinsey z Wartą Promilem był otwartym i ciekawym dla oka spotkaniem. Oba zespoły zagrały ofensywnie, mieliśmy sporo sytuacji podbramkowych i dynamicznych akcji. Pierwsza połowa była dosyć wyrównana, chociaż wraz z upływem minut zaznaczała się lekka przewaga Warty. Otwarcie wyniku mieliśmy dopiero pod koniec pierwszych 25 minut, gdy Kamil Podgórski skutecznie wykończył akcję zespołową, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. 1:0 dla Warty do przerwy.
Druga odsłona to akcja za akcją pod jedną i drugą bramką, ale wpadało tylko Warcie. Jan Sajdak w 30 minucie na 2:0 i ponownie Podgórski w 44 minucie na 3:0. McKinsey niestety był w meczu bardzo nieskuteczny. Gra tej drużyny była niezła, ale brakowało wykończenia. Nie wpadło nawet z rzutu karnego. Abraham Lamptey huknął wysoko nad poprzeczką. Warta w całym meczu pokazała się jako drużyna solidniejsza i finalnie zwycięstwo tej ekipy należy uznać rozstrzygnięcie zasłużone i sprawiedliwe.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:McKinsey&Company
0
:
3
Warta Promil
Już w 11 minucie tego spotkania Mateusz Rykowski mógł celebrować zdobycie swojego hat trika i tym samym trzy bramkową przewagę nad zespołem gospodarzy. Tak dobry początek w wykonaniu zawodników The Gooners spowodował że gracze gości w kolejnych minutach poluźnili odrobinę swoje szyki w efekcie tego w 21 minucie Bartosz Józefowicz z bliskiej odległości zdołał pokonać bramkarza rywala zdobywając tym samym dla swojego zespołu bramkę honorową. Trafienie to rozdrażniło graczy drużyny gości ponieważ już po chwili ich dorobek bramkowy został powiększony o kolejne dwa trafienia za którymi stali Patryk Lesiński oraz Marcin Siejak. W efekcie tego obydwie drużyny zeszły na przerwę przy wyniku 1-5.
W drugiej części drużyną wciąż groźniejszą była ekipa gości która posiadała tego dnia znacznie więcej piłkarskich argumentów od swojego rywala dlatego ich przewaga nie podlegała żadnej dyskusji. Jednak czterobramkowa różnica jaką wypracowali na swoją korzyść po pierwszej połowie zawodnicy gości oraz ich kolejne trafienie w 39 minucie Artema Sudakova spowodowało że poszczególni gracze zaczęli grać dość indywidualnie co jak się okazało idealnie zaczął dobrze wykorzystywać ich przeciwnik który na przestrzeni trzech minut zaliczył trzy trafienia. Dwa trafienia Jakuba Wyparło oraz jedno Damiana Kwiatkowskiego pozwoliło gospodarzom zmniejszyć różnicę bramkową do rezultatu 4-6. Taka sytuacja spowodowała że na twarzach graczy gości pojawiła się nerwowość gdyż ze spokojnego pojedynku zrobiła się na własne życzenie nerwowa końcówka meczu. Na ich szczęście w ostatnich dwóch minutach tego spotkania kolejne dwa trafienia Artema Sudakova oraz Mateusza Rykowskiego finalnie pozwoliły zawodnikom gości zakończyć ten pojedynek po ich myśli zwyciężając 4-8.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Blind Fish
4
:
8
The Gooners
VI Liga
Pojedynek dwóch sąsiadów ze środkowej strefy tabeli VI ligi zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów przez co ich status quo w lidze nie uległo poprawie. Początkowa faza tego spotkania była na korzyść graczy gospodarzy którzy zwłaszcza w tym fragmencie gry wyglądali dość solidnie. Potwierdzeniem tego były dwie bramki autorstwa Adriana Krefta w 10 minucie oraz Piotra Markiewicza w minucie 23 dzięki czemu zespół gospodarzy schodził na przerwę z dwubramkowym bagażem.
Po zmianie stron w zespół gości w 29 minucie tchnął odrobinę nadziei Kacper Koziełło który krótko po wznowieniu gry zaliczył kontaktowe trafienie dla swojego zespołu dzięki czemu mieliśmy wynik 2-1. Odpowiedz podopiecznych Dariusza Mieczkowskiego była natychmiastowa ponieważ już po minucie drugi zespół Szturmowców znów prowadził dwoma bramkami w czym duża zasługa strzelca drugiej bramki w tym meczu dla swojego zespołu Adriana Krefta. Tak natychmiastowa odpowiedz graczy w pomarańczowych koszulkach mogłaby sugerować że to właśnie gracze tej drużyny po końcowym gwizdku będą świętować zdobycie trzech punktów. Jednak jak pokazał czas zawodnicy gości szykowali swojemu rywalowi na końcówkę meczu jeszcze coś specjalnego co jak się okazało przyniosło im pożądane efekty. A więc wpierw w 40 minucie Kacper Koziełło trafia po raz drugi w tym spotkaniu i goście przegrywają już tylko 3-2. Nie mija kolejna minuta a wynik tej konfrontacji brzmi już 3-3 gdyż tym razem Jan Pietryga zmusza do kapitulacji bramkarza drużyny przeciwnej czym mocno ucieszył swoich pozostałych kompanów z zespołu. Jak się okazało trafienie to było ostatnim bramkowym akcentem tego spotkania dlatego wynik remisowy 3-3 stał się faktem.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy 2
3
:
3
FC Ochraniacze
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty