Rossoneri nie spuszczają nogi z gazu, Plusdo nie odpuszczają walki o główny tytuł.

2026-05-21
Rossoneri nie spuszczają nogi z gazu, Plusdo nie odpuszczają walki o główny tytuł.

Kolejny maraton środowy za nami. Tym razem nieco lepsi byli goście, którzy wygrali pięć spotkań. Cztery potyczki zakończyły się wygraną gospodarzy, a trzy mecze zakończył się podziałem punktów. W I Lidze duży krok w kierunku utrzymania zrobił zespół TjM Pastform Furniture, który pokonał Szturmowców. Z kolei PLUSdo Metalmex dzięki wygranej nad Witaminowymi Ancymonami zbliżyło się do lidera na dwa punkty. Na drugim poziomie w meczu na szczycie Rosspneri wypunktowało Ks Volya i z kompletem punktów zostało samotnym liderem. Trzecia liga wczoraj rozegrała dwa spotkania. Obserwator Gospodarczy musiał uznać wyższość Boga Jonito, a Antdata ograła Equipe De Oro. Poziom niżej KP Perła Puszczykowo bez problemu pokonała Kopaczy, Lutnia Due 2022 uległa FC Ponalewce Poznań, a Eagles FC podzielił się punktami z FC Acustico. Dwie zacięte konfrontacje przyniosła nam V Liga, gdzie Dekpol zremisował 3:3 z Zew Fc, a Digital Bulls nie sprostał liderowi ekipie Falcon F.C. Najniższa liga przyniosła nam remis i wygraną gości. Remis padł w hitowym starciu pomiędzy Kutywatorem Brzozogaj a Mikroballem, natomiast WUW Poznań choć w meczu przeciwko KS Siepomaga był zespołem lepszym to zszedł z boiska pokonany.

I Liga
Starcie Szturmowców z TjM Pastform Furniture od początku miało bardzo intensywny przebieg. Goście szybko przejęli inicjatywę i już w 8. minucie objęli prowadzenie po trafieniu Adriana Rembacza, który wykorzystał błąd defensywy i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania. Szturmowcy starali się odpowiedzieć, jednak TjM dobrze kontrolował tempo gry i nie pozwalał rywalom na zbyt wiele pod własną bramką. Do przerwy utrzymało się skromne prowadzenie 1:0 dla TjM Pastform Furniture.
W drugiej części gospodarze zaczęli grać odważniej i coraz częściej zagrażali bramce przeciwników. Wysiłki Szturmowców przyniosły efekt w 34. minucie, kiedy Marcin Lewandowski doprowadził do wyrównania i ponownie otworzył mecz. Remis nie utrzymał się jednak długo. TjM odpowiedział bardzo szybko — w 40. minucie Eryk Ćwiek skutecznie zakończył akcję ofensywną swojego zespołu i ponownie wyprowadził go na prowadzenie. Końcówka spotkania była bardzo otwarta, ponieważ Szturmowcy rzucili się do ataku w poszukiwaniu kolejnego wyrównania. TjM wykorzystał jednak wolne przestrzenie pod bramką rywali i w 46. minucie Adrian Rembacz zdobył swoją drugą bramkę w meczu, ustalając wynik spotkania na 3:1 dla TjM Pastform Furniture.

Szturmowcy


Strzelcy:

  • Marcin Lewandowski 34'

Kary:

---

1

:

3

TjM Pastform Furniture


Strzelcy:

  • 8' Adrian Rembacz
  • 40' Eryk Ćwiek
  • 46' Adrian Rembacz

Kary:

---

Świadkami aż dziesięciu bramek byli sympatycy obydwu drużyn dzięki czemu w spotkaniu tym ani przez chwilę nie można było narzekać na nudę. Jako pierwsi na prowadzenie w 8 minucie meczu zdołali wyjść gracze gości w czym duża zasługa strzelca bramki Macieja Borskiego. Taki scenariusz ewidentnie był nie po myśli podopiecznych Piotra Perza dlatego kolejne minuty posłużyły im jako ich odpowiedz na ten początek meczu. I tak o to już w 14 minucie bramkę na 1-1 uzyskał Franciszek Maciejewski a w minucie 18 po raz pierwszy na listę strzelców w tym spotkaniu wpisał się Maciej Puk dzięki czemu gospodarze osiągnęli swój cel jakim było prowadzenie 2-1. Jednak zawodnicy Witaminowych Ancymonów nie zamierzali schodzić na przerwę ze stratą jednej bramki do swojego rywala tak więc w 21 minucie Mateusz Banaszak skutecznie doprowadził do wyrównania 2-2 i dzięki temu ta część tego pojedynku zakończyła się sprawiedliwym remisem.
Drugą część tego spotkania lepiej rozpoczęli zawodnicy gospodarzy a dokładniej Maciej Puk który w krótkim okresie czasu zdołał dwukrotnie wpisać się na listę strzelców przez co zawodnicy Plusdo Metalmex w 34 minucie gry odskoczyli swojemu rywalowi na wynik 4-2. Radość gospodarzy z dwóch bramek przewagi nie trwała jednak zbyt długo gdyż w 36 minucie Marcin Grabarz puścił bombę z rzutu wolnego w same okienko bramki strzeżonej przez Pawła Sobalę i mimo próby interwencji futbolówka ta ostatecznie wylądowała w bramce gospodarzy dając nam wynik 4-3. Jak się okazało decydujące dla losów tego spotkania było ostatnie sześć minut gdzie efekt domina gości zaczął się od żółtej kartki Alexa Kawy. Grę jednego zawodnika więcej idealnie wykorzystali ich rywale którzy wpierw bramką z rzutu wolnego Patryka Kubiaka odzyskali dwie bramki przewagi. A dwie minuty później podłamanego tym faktem rywala skarcili kolejno Piotr Perz oraz po raz czwarty tego dnia Maciej Puk przez co gospodarze uzyskali już bezpieczne prowadzenie 7-3. Jak się okazało wynikiem tym zakończyło się nam to spotkanie które z całego przekroju należało to bardzo ciekawych i takich które chcielibyśmy oglądać jak najczęściej.

PLUSdo Metalmex


Strzelcy:

  • Franciszek Maciejewski 14'
  • Maciej Puk 18'
  • Maciej Puk 30'
  • Maciej Puk 34'
  • Kamil Kubiak 44'
  • Piotr Perz 45'
  • Maciej Puk 46'

Kary:

---

7

:

3

Witaminowe Ancymony


Strzelcy:

  • 8' Maciej Borski
  • 21' Mateusz Banaszak
  • 36' Marcin Grabarz

Kary:

  • 33'Maciej Borski
  • 44'Alex Kawa

II Liga
Nie ma mocnych na Rossoneri. Drużyna w swoim ósmym meczu odniosła ósme zwycięstwo i jest samotnym liderem II Ligi. Tym razm w meczu na szczycie podopieczni Marcina Jaśkowiaka okazali się lepsi od ekipy KS Volya. Potyczka stał na dobrym poziomie, a obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko. O dziwo lepiej w mecz weszli goście, którzy byli bliżsi uzyskania prowadzenia. Najpierw Maciej Pietrykowski obronił sytuację sam na sam, a po chwili słupek uratował Rososneri od utraty bramki. Z kolei gospodarze choć dobrze rozgrywali piłkę od tyłu, rzadko zagrażali rywalowi który swoją konsekwencją i mocną defensywą na dużo nie pozwalał. Rossoneri to jednak doświadczony zespół i to potwierdził w 10 minucie. Składną akcję, po asyście Mateusza Murawskiego wykończył celnym strzałem Bartosz Kadrzyński i mieliśmy 1:0. Stracony gol mobilizująco wpłynął KS Volya, która nie zamierzała odpuszczać. Była bliska wyrównania pod koniec pierwszej odsłony, lecz jeden z napastników nie trafił z dwóch metrów. Tym samym na przerwę w lepszych humorach schodzili zawodnicy Rossoneri.
Po zmianie stron goście nadal atakowali i mieli swoje kolejne okazje na wyrównania, jednak w bramce Rossoneri dobrze spisywał się Maciej Pietrykowski, który kilka razy uchronił swój zespół od utraty gola. KS Volya atakowała z dużym impetem, a przyczajone Rossneri czekało na swoją chwilę by zadać koleny cios. Tak się stało w 37 minucie kiedy to na indywidualną akcję zdecydował się Bartosz Kadrzyński. Minął trzech zawodników gości i uderzył nie do obrony. Nim się obejrzeliśmy a Rossoneri zadało kolejny cios. Tym razem na listę strzelców wpisał się w 41 minucie Adnan Zaid i było po meczu. Po tej bramce zeszło powietrze z KS Volya i choć zespół próbował zdobyć honorowa bramkę to obrona gospodarzy na to nie pozwoliła. Rossoneri w pełni zasłużenie zdobywa trzy punkty w stylu godnego mistrza, natomiast KS Volya nie musi się wstydzić swojej postawy bo wbrew pozoru zagrała dobre zawody i postawiła się liderowi.

Rossoneri


Strzelcy:

  • Bartosz Kadrzyński 10'
  • Bartosz Kadrzyński 37'
  • Adnan Zaid 41'

Kary:

---

3

:

0

KS Volya


Strzelcy:

-

Kary:

---

III Lig
Zdecydowanie brak ławki rezerwowej był główną przyczyną porażki drużyny Equipe De Oro w starciu przeciwko ekipie Antdata. Goście choć przegrali, zagrali niezłe zawody i świetnie realizowali taktykę, która była skuteczna w pierwszej odsłonie po której wynik brzmiał 0:0. Antdata nie miał pomysłu na sforsowanie skutecznej defensywy rywala i przez pierwsze 25 minut biła głową w mur. Tylko w jednym momencie była blisko zdobycia gola, gdy w przeciągu 4 minut oddała trzy groźne strzały z dalszej odległości. A tak przez większość pierwszej części Equipe spowalniało grę i umiejętnie wybijało przeciwnika z rytmu.
Zgoła odmienny przebieg miał druga połowa. Już na początku w 28 minucie Antdata objęła prowadzenie po golu Kacpra Nawrota. Goście mimo utraty bramki, konsekwentnie grali swoje i zdołali szybko wyrównać. Marcel Michalski ładnym strzałem w długi róg doprowadził do remisu. Niestety ten stan rzeczy za długo się nie utrzymał bowiem już w zwrotnej akcji Filip Ciesielski ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Od tego momentu Equipe De Oro przejęło inicjatywę i szukało gola wyrównującego. Raz było blisko ale piłka po strzale z rzutu wolnego odbiła się od poprzeczki. Decydująca o losach spotkania okazał się 42 minuta, kiedy to Filip Ciesielski po raz drugi trafił do siatki przeciwnika. Po tym trafieniu goście już się nie podnieśli i choć ambitnie walczyli o korzystny rezultat to wyraźnie było widać w końcówce potyczki, że brakuje im sił. Mecz kończy się wygraną Antdata 3:1.

Antdata


Strzelcy:

  • Kacper Nawrot 28'
  • Filip Ciesielski 33'
  • Filip Ciesielski 42'

Kary:

---

3

:

1

Equipe De Oro


Strzelcy:

  • 32' Marcel Michalski

Kary:

---


Potyczka Obserwatora Gospodarzy z Boga Jonito był pokazem dojrzałej i bardzo świadomej gry w wykonaniu zespołu gości. Od pierwszych minut Boga Jonito imponował spokojem w rozegraniu, cierpliwością oraz świetną organizacją na boisku. Akcje budowane były z dużą kulturą gry, a każdy atak wyglądał na dokładnie przemyślany. Już w 6. minucie prowadzenie swojej drużynie dał Żerkowski, finalizując składną akcję po wymianie kilku podań. Obserwator Gospodarzy próbował odpowiadać ambitną walką i w 11. minucie Patryk Jegieła doprowadził do wyrównania, wykorzystując jedną z nielicznych dogodnych sytuacji swojego zespołu. Był to jednak moment, po którym Boga Jonito jeszcze mocniej przejął kontrolę nad spotkaniem. W 13. minucie Małek ponownie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, a w 19. minucie Król podwyższył wynik po kolejnej bardzo dobrze rozegranej akcji. Do przerwy Boga Jonito prowadził 3:1 i w pełni kontrolował przebieg meczu.
Druga połowa była dalszym potwierdzeniem przewagi gości. Boga Jonito grał piłkę techniczną, spokojną i bardzo przyjemną dla oka, utrzymując się długo przy futbolówce i zmuszając rywali do biegania bez piłki. W 35. minucie swoją drugą bramkę zdobył Żerkowski, a minutę później wynik ustalił Wlaźlak. Obserwator Gospodarzy walczył do końca, jednak tego dnia musiał uznać wyższość świetnie dysponowanego przeciwnika. Boga Jonito wygrał 5:1, prezentując futbol oparty na taktyce, jakości technicznej i dużej kulturze zarówno gry, jak i zachowania na boisku.

Obserwator Gospodarczy


Strzelcy:

  • Patryk Jagieła 11'

Kary:

---

1

:

5

Boga Jonito


Strzelcy:

  • 6' Albert Żerkowski
  • 13' Filip Małek
  • 19' Wiktor Król
  • 30' Eryk Właźlak
  • 35' Albert Żerkowski

Kary:

  • 9'Eryk Właźlak

IV Liga
Spotkanie na przełamanie. Tak można powiedzieć o konfrontacji pomiędzy Eagles FC z FC Acustico. Obu drużyną w ostatnich potyczkach wyraźnie nie idzie i odnotowują słabsze wyniki, dlatego zwycięstwo w tym meczu mocno poprawiło by morale. Potyczka od pierwszej do ostatniej minuty była zacięta i wyrównana. Nikt nie odpuszczał przez co przez 50 minut byliśmy świadkami emocjonującej walki. Nieco lepiej w spotkanie weszli goście, ale nie umieli udokumentować to golem. Z kolei Eagles FC stopniowo się rozkręcał i w 20 minucie za sprawą Jakuba Czerniewicza objął prowadzenie, które utrzymał do przerwy.
Druga odsłona również była bardzo wyrównana. Raz przewagę mieli gospodarze, a raz inicjatywa był po stronie FC Acustico. Co ciekawe okazje na zmianę rezultatu były, ale zawodziła skuteczność. Przełamanie nastąpiło w 37 minucie kiedy to do remisu doprowadził Bartosz Plamowski. Podział punktów teoretycznie zadawalał oba zespoły, jednak nikt nie zamierzał grać na remis i obie drużyny walczył z pełnym zaangażowaniem o pełną pulę. W 42 minucie Eagles FC ponownie wyszło na prowadzenie za sprawą Jakuba Czerniewicza, jednak FC Acustico szybko wyrównało. Bartosz Plamowski wyrównał po 120 sekundach. Końcowy fragment spotkania niczego już nie zmienił i mecz zakończył się polubownym podziałem punktów z którego obie ekipy są raczej zadowolone.

EAGLES FC


Strzelcy:

  • Jakub Czerniewicz 20'
  • Jakub Czerniewicz 42'

Kary:

---

2

:

2

FC Acustico


Strzelcy:

  • 37' Bartosz Plamowski
  • 44' Bartosz Plamowski

Kary:

---

W spotkaniu dwóch sąsiadów ze środka tabeli IV ligi zespołem lepszym okazała się być ekipa z Puszczykowa która operując lepiej piłką od swojego rywala zdołała pokonać dość gładko zespół Kopaczy 5-0. Już w 6 minucie tego pojedynku bramkę dającą prowadzenie 1-0 zdołał uzyskać dla gospodarzy Adam Kaźmierczak przez co 11 trafienie tego gracza w tym sezonie stało się faktem. Upływające minuty utrzymały nam to jednobramkowe prowadzenie graczy gospodarzy przez co spotkanie to straciło trochę na atrakcyjności. Nie zmieniło to jednak faktu iż to gracze w zielonych trykotach byli bliżsi uzyskania drugiego trafienia. Wyczekiwany moment miał miejsce w 24 minucie gdzie piłka uderzona przez Piotra Majewskiego odbiła się jeszcze po drodze od innego gracza przez co bramkarz gości Krzysztof Piechowiak nie miał żadnych szans na dobrą interwencję. A więc przy wyniku 2-0 obie drużyny udały się na przerwę.
Po zmianie stron praktycznie tak jak to miało miejsce w pierwszych minutach pierwszej połowy bramkę na 3-0 uzyskał dla swojej ekipy Adam Kaźmierczak co w efekcie pozwoliło zawodnikom tego zespołu uzyskać trzy bramkową przewagę. Próbujący się jakość odgryź swojemu rywalowi zawodnicy Kopaczy głównie tylko za sprawą Pawła Zaremby raz po raz zdołali wykreować sobie jakąś groźną sytuację po której jednak futbolówka ta nie zdołała przekroczyć linii końcowej bramki. W efekcie tego w ostatnich minutach spotkania Jakub Kujaszewski w 49 i 50 minucie gry dwukrotnie zdołał pokonać bramkarza gości co finalnie dało drużynie Perły Puszczykowo zwycięstwo 5-0.

KP Perła Puszczykowo


Strzelcy:

  • Adam Kaźmierczak 6'
  • Piotr Majewski 24'
  • Adam Kaźmierczak 33'
  • Jakub Kujaszewski 49'
  • Jakub Kujaszewski 50'

Kary:

---

5

:

0

Kopacze


Strzelcy:

-

Kary:

---


Spotkanie Lutni Due 2022 z FC Ponalewce Poznań od pierwszego gwizdka obfitowało w ofensywną grę i dużą liczbę sytuacji podbramkowych. Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze usiąść na trybunach, a już w 5. minucie FC Ponalewce objął prowadzenie po trafieniu Jakuba Jedlikowskiego. Odpowiedź Lutni była jednak natychmiastowa — minutę później do remisu doprowadził Cieślak, wykorzystując dobre dogranie z bocznego sektora boiska.
Mecz był bardzo otwarty, a obie drużyny chętnie atakowały. Więcej konkretów pod bramką rywali pokazywał jednak FC Ponalewce Poznań. W 11. minucie na listę strzelców wpisał się Jeżewski, a ten sam zawodnik ponownie pokonał bramkarza Lutni w 20. minucie. Tuż przed przerwą gola zdobył Pilarski. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:4.
Po zmianie stron Lutnia Due 2022 próbowała wrócić do gry i grała zdecydowanie odważniej w ofensywie. W 33. minucie Arsoba zmniejszył straty, dając swojej drużynie nadzieję na odrobienie wyniku. FC Ponalewce zachował jednak spokój i skutecznie odpowiadał kontratakami. W 41. minucie Barłożek przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny, ustalając wynik spotkania. FC Ponalewce Poznań wygrał 5:2, potwierdzając swoją skuteczność w ataku i wykorzystując niemal każdą poważniejszą okazję bramkową.

Lutnia Due 2022


Strzelcy:

  • Krzysztof Cieślak 6'
  • Patryk Arsoba 33'

Kary:

---

2

:

5

FC Ponalewce Poznań


Strzelcy:

  • 5' Mikołaj Jedlikowski
  • 11' Hubert Jeżewski
  • 20' Hubert Jeżewski
  • 25' Jan Pilarski
  • 41' Jakub Barłożek

Kary:

---

V Liga
Mecz pomiędzy Dekpolem a ZEW FC od pierwszych minut stał na bardzo dobrym poziomie i dostarczył kibicom mnóstwo emocji. Dekpol świetnie wszedł w spotkanie i już w 8. minucie objął prowadzenie po trafieniu Filipa Webera, który skutecznie wykorzystał dobrą akcję ofensywną swojego zespołu. Ten sam zawodnik ponownie dał o sobie znać w 15. minucie, podwyższając wynik na 2:0 i stawiając ZEW FC w trudnej sytuacji. Rywale nie zamierzali się jednak poddawać i szybko ruszyli do odrabiania strat. Jeszcze przed przerwą kontaktowego gola zdobył Jakub Borowiak, który w 16. minucie pokonał bramkarza Dekpolu po szybkim ataku swojej drużyny. Chwilę później Jan Podleski doprowadził do wyrównania, trafiając w 19. minucie. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 2:2.
Po zmianie stron tempo spotkania wciąż było bardzo wysokie. ZEW FC coraz częściej dochodził do sytuacji strzeleckich i w 28. minucie ponownie błysnął Jan Podleski, który zdobył swoją drugą bramkę w meczu, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Dekpol odpowiedział ambitną grą i do końca walczył o korzystny wynik. W 39. minucie Stanisław Łeszyk najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i doprowadził do wyrównania. Końcówka była niezwykle zacięta, a oba zespoły miały jeszcze swoje okazje, jednak wynik nie uległ już zmianie. Spotkanie zakończyło się remisem 3:3, który dobrze oddaje wyrównany przebieg całego meczu.

Poznańskie Orły


Strzelcy:

  • Adrian Mankiewicz 49'

Kary:

---

1

:

1

FC Kwiatowe


Strzelcy:

  • 28' Marcin Pawlak

Kary:

---

Sporo trudności sprawił swojemu rywalowi zespół uplasowany w dolnych rejonach tabeli V ligi którym jest obecnie ekipa Digital Bulls która w starciu z liderem tej klasy rozgrywkowej zaprezentowała się z bardzo dobrej strony stawiając mu dość wysoko postawioną poprzeczkę. Pierwsze pięć minut tego spotkania i szybkie dwa trafienia Bartosza Miedzińskiego sprawiły iż ekipa gości miała słuszne prawo sądzić iż spotkanie to będzie dla nich łatwym i przyjemnym piłkarskim wydarzeniem. Na szczęście dla widowiska jak pokazały kolejne minuty niżej notowany zespół gospodarzy też w tym dniu potrafił odgryź się swojemu rywalowi aplikując mu do przerwy dwa trafienia które po strzałach Mateusza Michno oraz Bartosza Kotasa pozwoliła obu ekipom zejść na przerwę przy wyniku 2-2.
Taki rezultat był sporym zaskoczeniem dla każdego znawcy drużyn w tej lidze ale najbardziej chyba cieszył graczy drużyn PS Flower oraz KS Jeżyce gdyż ewentualna strata punktów przez zawodników gości zmniejszała ich dystans do prowadzącego lidera właśnie. Mając w świadomości ten fakt gracze gości rozpoczęli drugą połowę od mocnego uderzenia gdyż na przestrzeni ośmiu minut duet graczy Dominik Chmioła oraz Noah Tiilikainen wypracowali dla swojej drużyny okazały wynik który brzmiał w tym momencie 2-6. Taka bramkowa przewaga spowodowała iż w głowach zawodników gości powstał pomysł by w ostatnich trzynastu minutach dorzucić jeszcze jakąś brameczkę na swoje konto. Taka postawa graczy gości zakończyła się o mały włos dla nich dość boleśnie gdyż ekipa gospodarzy skutecznie zaczęła wykorzystywać fakt iż rywal nie koniecznie ma zamiar wracać pod własne pole karne w celu bronienia tej wypracowanej przewagi. W efekcie Mikołaj Simon w ciągu dwunastu minut zdołał ustrzelić swojego hat trika zmniejszając wynik spotkania na 5-6 co po ostatnim gwizdku sędziego ewidentnie zmartwiło twarze większości graczy drużyny zwycięskiej którą był zespół Falcon F.C.

Digital Bulls


Strzelcy:

  • Mateusz Michno 11'
  • Bartosz Kotas 19'
  • Mikołaj Simon 38'
  • Mikołaj Simon 40'
  • Mikołaj Simon 50'

Kary:

---

5

:

6

Falcon F.C.


Strzelcy:

  • 4' Bartosz Miedziński
  • 5' Bartosz Miedziński
  • 29' Dominik Chmioła
  • 32' Noah Tiilikainen
  • 34' Dominik Chmioła
  • 37' Noah Tiilikainen

Kary:

---

VI Liga
Było to dziwne spotkanie. Mowa o konfrontacji pomiędzy WUW Poznań, a KS Siepomaga. Drużyną dominującą od pierwszych minut byli gospodarze, ale bramki zdobywali tylko goście. Inna sprawa, że golkiper KS Siepomaga zagrał mecz życia i w przeciągu 50 minut kilkukrotnie stawał na wysokości zadania. WUW miał przewagę w każdym elemencie, jednak nie miał sposobu na golkipera, który bronił jak w transie. Goście za to w ofensywie byli bardzo konkretni. W pierwszej odsłonie mieli dwie okazje z czego jedną zamienili na bramkę. Jędrzej Jarmuszkiewicz w okresie przewagi przeciwnika, oddał precyzyjny strzał spoza pola karnego i goście prowadzili 0:1.
Druga połowa to podobny scenariusz ja pierwsze 25 minut. WUW Poznań atakował z dużym impetem, a przyczajeni goście wyprowadzali zabójcze kontry. Tak był w 30 minucie kiedy to Krystian Włodarczak podwyższył na 0:2. Druga stracona bramka jeszcze bardziej nakręciła gospodarzy, którzy zachodzili w głowę dlaczego jeszcze przegrywają, skoro mają tak dużą przewagę. Odpowiedź była prosta. Nic im nie wchodziło ponieważ bramkarz gości miał dzień konia. Co strzał to piłka wpadał w jego ręce. I tak był przez całą drugą połowę do 45 minuty kiedy to Jędrzej Jarmuszkiewicz po raz drugi w tym meczu wpisał się na listę strzelców. Ostatecznie KS Siepomaga wygrywa, choć z przebiegu całego spotkania była drużyną gorszą. W piłce jednak liczą się bramki a te padały po stronie gości.

WUW Poznań


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

3

KS Siepomaga


Strzelcy:

  • 7' Jędrzej Jarmuszkiewicz
  • 30' Krystian Włodarczak
  • 45' Jędrzej Jarmuszkiewicz

Kary:

---

Podziałem punktów zakończyło się spotkanie dwóch drużyn na szczycie tabeli VI ligi co finalnie wydaję się być sprawiedliwym rezultatem. Obydwie drużyny rozpoczęły to spotkanie dość ostrożnie i cierpliwie w oczekiwaniu na korzystną okazję na uzyskanie prowadzenia. Jednak z racji tego że mecz ten miał swój ciężar gatunkowy wynikający z zajmowanego miejsca w tabeli obu drużyn to na fajerwerki nie mogliśmy zbytnio liczyć. Prawdziwe wydarzenia rozpoczęły się nam w tym spotkaniu dopiero w 17 minucie gdzie Tomasz Trzepaczka będący na linii bramkowej swoje drużyny jako ostatni obrońca za zagranie piłki ręką która zmierzała do bramki swojego zespołu zobaczył czerwona kartkę która w konsekwencji oznaczała również podyktowanie rzutu karnego. Egzekutorem tego stałego fragmentu był Wojciech Jasiak który w pewnym stylu zdobył bramkę dającą gospodarzom prowadzenie 1-0. Grający przez kolejne pięć minut w osłabieniu zawodnicy gości przetrwali ten fakt bez większej szkody co finalnie pozwoliło im zejść na przerwę przegrywając tylko jedną bramką. Po zmianie stron w 28 minucie grę w przewadze przećwiczyli tym razem gracze gości którzy mając w zanadrzu przez trzy minuty jednego gracza więcej zdołali w 31 minucie stworzyć sobie okazję po której bramkę z głowy uzyskał dla swojej drużyny Krystian Lis przez co wynik tego spotkania znów był remisowy i brzmiał już 1-1. Wynik remisowy towarzyszył nam przez kolejne minuty mimo iż obie drużyny kreowały sobie okazję na zmianę rezultatu. Nie zmienił tej sytuacji nawet fakt iż w końcowej fazie meczu goście po raz drugi zagrali w przewadze jednego gracza dlatego po upływie 50 minut arbiter zawodów zakończył to spotkanie i obie drużyny dopisały sobie po jednym punkcie na swoje konto.

Kultywator Brzozogaj


Strzelcy:

  • Wojciech Jasiak 18'

Kary:

  • Aleksander Orłowski28'
  • Wojciech Jasiak41'

1

:

1

Mikroball


Strzelcy:

  • 30' Krystian Lis

Kary:

  • 17'Tomasz Trzepaczka

                                                                                                                                                                                      Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                     Maciej Kaniasty