Siódemka tygodnia

2026-05-18
Siódemka tygodnia

Kontynuujemy naszą cotygodniową zabawę jaki jest wybór wyróżniających się zawodników minionego tygodnia. Tym razem odsłona dziewiątej "siódemki" tygodnia jest nieco zmieniona bowiem trafili do niej gracze, którzy od kilku spotkań prezentują wyrównaną formę, a mimo to czegoś im brakowało za każdym razem by znaleźć się w czołowej siódemce. Najtrudniejszy wybór był wśród bramkarzy, bowiem aż czterech po minionym tygodniu mogło śmiało trafić do "siódemki". Ostatecznie wybór padł na golkipera Warty Promil, który błysnął imponującą formą w meczu przeciwko ekipie KS Jeżyce. Oto jak wyglądają nominacje:

"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Wiktor Poncyliusz - Warta Promil
2. Valentyn Shulepa - Wczorajsi
3. Eryk Włodarczak - Whiskonzy
4. Bartosz Zgarda - Reoptis
5. Marcin Pawlak - FC Kwiatowe
6. Jakub Wlazło - The Naturat
7. Noah Tiilikainen - Falcon F.C.

Siódemka tygodnia


Piątkowa kolejka bardzo emocjonująca przyniosła nam dwie remontady. W obydwóch udział wzięły pierwszy i drugi zespół Szturmowcy. W I Lidze gospodarze podejmowali Whiskonzy i po pierwszych 25 minutach prowadzili 4:2. W drugiej odsłonie goście odwrócili losy potyczki, a prawdziwym katem Szturmowców został Eryk Włodarczak, zdobywca 4 bramek. Z kolei rywalem drugiego zespół Szturmowców była ekipa Fc All In. Tu również podopieczni Darka Mieczkowskiego do przerwy prowadzili 2:1, jednak po zmianie stron po końcowym gwizdku cieszyć się mógł zespół Fc All In. W pozostałych spotkaniach emocji nie brakowało i byliśmy świadkami zaciętych potyczek. W derbach wschodnich sąsiadów SPOrT United SV lepszy od FC Bavaria Prime. W drugim meczu II Ligi zacięty bój stoczyły ekipy AFC Smile i FC Fortuna. Gospodarze wygrali i odskoczyli od strefy spadkowej. Świetne widowisko na poziomie V ligi stworzyły drużyny Warta Promil i KS Jeżyce. Mecz miał swoją dramaturgię i do samego końca trzymał w napięciu. Ostatecznie to Warta Promil zainkasowała komplet punktów i włączyła się do gry o podium. Trzecie zwycięstwo w sezonie wiosennym odniosły FC Ochraniacze. Tym razem ekipa uporała się z zespołem Olympique Poznań.

I Liga
Mecz Szturmowców z Whiskonzy miał dwa oblicza. W pierwszej odsłonie pojedynku Szturmowcy zagrali świetne spotkanie. Byli zdyscyplinowani w obronie i skuteczni w ataku. Wykorzystywali każdy błąd przeciwnika w kryciu. Z tego względu w 15 minucie wygrywali już 3:0. Hattrickiem popisał się Vitalii Pereplytsia. Przed przerwą doszło jeszcze do wymiany ciosów i ostatecznie mieliśmy 4:2 dla Szturmowców w pierwszych 25 minutach.
Druga połowa to z kolei przemiana Whiskonzy. Ekipa ta również miała swojego bohatera. Eryk Włodarczak łącznie zaliczył w meczu 4 trafienia, w tym na 4:4 w 42 minucie. Druga odsłona już zdecydowanie dla gości. Drużyna ta mocno wzięła się do pracy, poprawiła skuteczność oraz pracę w obronie, zaś Szturmowcy z minuty na minutę przygasali. Ostatecznie rezultat 6:4 dla Whiskonzy należy uznać za wynik w miarę sprawiedliwy. Team ten na długim dystansie i z perspektywy całego meczu pokazał nieco wyższe umiejętności oraz większą wolę walki. Mecz mógł się podobać, z efektowną remontadą zwycięzców na czele.

Szturmowcy


Strzelcy:

  • Vitalii Perepelytsia 2'
  • Vitalii Perepelytsia 6'
  • Vitalii Perepelytsia 14'
  • Jakub Nowak 18'

Kary:

---

4

:

6

Whiskonzy


Strzelcy:

  • 15' Eryk Włodarczak
  • 17' Eryk Włodarczak
  • 30' Eryk Włodarczak
  • 42' Eryk Włodarczak
  • 44' Przemysław Gruszczewski
  • 50' Paweł Nawrocki

Kary:

---


II Liga
Obydwie drużyny oprócz tego że sąsiadowały ze sobą w tabeli II ligi to łączył ich lub dzielił jeszcze jednej fakt którym był ich wcześniej grający opiekun drużyny którym był Yauhen Viarouka. Fakt ten powodował iż spotkanie to miało wyczuwalną w powietrzu negatywną energię. Jednak trzymając się zielonej murawy to mecz ten od samego początku obydwie drużyny rozpoczęły bardzo zdyscyplinowane taktycznie przez co oglądaliśmy delikatne szachy. Tego obrazu nie zmienił nawet fakt iż w 7 minucie bramkę na 0-1 zdobył Ivan Lobodenko który z ostrego kąta pola karnego zdołał pokonać bramkarza ekipy gospodarzy. Minimalne prowadzenie drużyny gości towarzyszyło nam do końca pierwszej części meczu gdyż zdyscyplinowana defensywa drużyny gości nie pozostawiała zbyt wiele miejsca swojemu rywalowi w okolicach własnego pola karnego.
Po zmianie stron temperatura tego spotkania jak i sam obraz gry nie ulegał zmianie przez co dość często dochodziło do męskich starć między zawodnikami obu drużyn. Aż nareszcie w 38 minucie ekipa gości podwyższyła swoje prowadzenie na 0-2 gdyż ładnej urody bramkę z dalszej odległości zdobył dla swojej drużyny Arciom Kirichenko. Dla losów tego spotkania na szczęście fakt utraty drugiej bramki przez graczy gospodarzy nie zmienił ich nastawienia lecz ich liczne próby zdobycie bramki kontaktowej w dalszym ciągu legły w gruzach gdyż tak jak wcześniej wspomniałem defensywa rywala robiła wszystko co można by utrudnić i przeszkodzić swojemu rywalowi. Dopiero jedna z ostatnich okazji graczy gospodarzy z końcówki meczu dała im upragnioną bramkę na 1-2, którą po ciekawym rozegraniu rzutu wolnego z okolic pola karnego na bramkę zamienił Oleh Osypenko. Niestety trafienie to padło zbyt późno by gracze FC Bavaria Prime mogli coś jeszcze wskórać. Tak więc po bardzo emocjonującym spotkaniu drużyna gości zgarnia komplet punktów i tym samym podtrzymuje swoje szanse na awans do I ligi.

FC Bavaria Prime


Strzelcy:

  • Oleh Osypenko 51'

Kary:

---

1

:

2

SPOrT United SV


Strzelcy:

  • 7' Ivan Lobodenko
  • 38' Arciom Kirichenko

Kary:

  • 11'Arciom Kirichenko


Pojedynek AFC Smile z Fortuną był bardzo wyrównany i zacięty. Drużyny dobrze broniły, było sporo walki i pojedynków indywidualnych. Do przerwy po jednym trafieniu dla każdej z ekip i na drugą połowę wychodziliśmy z rezultatem 1:1.
W drugiej odsłonie filigranowy Vadym Tabakar wyprowadził Fortunę na prowadzenie, ale skutecznie po drugiej stronie odpowiedzieli Tadeusz Bryk i Maciej Burdelski - zdobywca łącznie 2 bramek w spotkaniu. Wynik 3:2 dla Smile odnotowaliśmy w 43 minucie i od tego momentu goście rzucili wszystkie siły, aby wyrównać, ale finalnie sztuka ta się im nie powiodła. Smile dobrze pracował w defensywie i nie dał się przełamać, utrzymując już ten wynik do końcowego gwizdka. Wygrała drużyna minimalnie lepsza i bardziej zmotywowana do odniesienia końcowego sukcesu. Fortunie należą się z kolei brawa za ambitną walkę do końca.

AFC Smile


Strzelcy:

  • Maciej Burdelski 8'
  • Tadeusz Bryk 38'
  • Maciej Burdelski 43'

Kary:

  • Paweł Mendlewski48'

3

:

2

FC Fortuna


Strzelcy:

  • 15' Dmytro Kovalenko
  • 29' Vadym Tabakar

Kary:

  • 26'Yevhenii Polishchuk
  • 44'Eduard Blahodarnyi


V Lig
Już jeden z pierwszych strzałów skierowany w światło bramki zespołu KS Jeżyce przyniósł ekipie gospodarzy bramkę dającą im prowadzenie 1-0. Szczęśliwym strzelcem tej bramki w 2 minucie był Stanisław Martenka gdyż futbolówka po jego strzale skozłowała tuż przed bramkarzem gości i fakt ten sprawił duże problemy bramkarzowi z Jeżyc. Utrata bramki na tak wczesnym etapie meczu spowodowała że gracze gości a dokładniej Marcin Łażewski oraz Patryk Zieliński musieli wziąć na swoje barki ciężar gry na połowie drużyny rywala. Efekt ich starań był widoczny natychmiastowo gdyż ilość akcji oraz strzałów oddanych w kierunku bramki gospodarzy rosła dynamicznie lecz niestety tylko wynik meczu wciąż pozostawał bez zmian dlatego też skromnym prowadzeniem 1-0 zakończyła się nam ta część spotkania.
Tuż po wznowieniu gry czyli w okolicach 27 minuty gracze z Jeżyc zdołali złapać bramkę kontaktową w czym duża zasługa Wojciecha Matuszewskiego. Bramka wyrównująca miała uspokoić graczy gości którzy podbudowani tym trafieniem w dalszym ciągu dążyli do zdobycia bramki dającej im tym razem prowadzenie. Niestety na ich przeszkodzie stał tym razem bardzo dobrze sytuowany bramkarz gospodarzy który swoimi interwencjami w przekroju całego praktycznie meczu dwoił się i troił by powstrzymać skuteczny duet z Jeżyc. Z upływem czasu próbujący stawiać wszystko na jedną kartę gracze gości z czasem zaczęli się narażać na groźne wyjścia gospodarzy. I tak po jednej z takich akcji bramkę na 2-1 zdobył w 35 minucie gry Kacper Zaradzki czym ucieszył bardzo sympatyków swojej drużyny. Po utracie tej bramki gracze z Jeżyc w dalszym ciągu próbowali odwrócić ten niekorzystny stan rzeczy lecz ich próby wciąż nie przynosiły im żadnej bramkowej korzyści. Natomiast gracze gospodarzy przetrwali te ataki i w końcówce meczu dobili dwukrotnie swojego rywala trafiając w 46 i 48 minucie gdzie autorem obu trafień był Kamil Podgórski. Tak więc ostatecznie Warta Promil zwycięża 4-1 i dzięki temu prestiżowemu zwycięstwu włącza się do walki o awans do IV ligi.

Warta Promil


Strzelcy:

  • Stanisław Martenka 2'
  • Kacper Zaradzki 35'
  • Kamil Podgórski 46'
  • Kamil Podgórski 48'

Kary:

---

4

:

1

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 27' Wojciech Matuszewski

Kary:

  • 28'Krystian Nowicki
  • 50'Patryk Zieliński


VI Liga
Swoją szansę dobicia do czołówki VI Ligi wykorzystał zespół Fc All In, który dzięki skutecznej grze w drugiej połowie pokusił się o zwycięstwo na drużyną Szturmowców 2. W pierwszej połowie goście nie zachwycili. Co prawda objęli prowadzenie w 8 minucie po trafieniu Jakuba Woltmana, ale potem inicjatywa należała do Szturmowców 2. W przeciągu minuty wyszli oni na prowadzenie po bramkach Rafała Bączkowskiego i Pawła Woźnego. Do przerwy 2:1.
Gdy po przerwie w 29 minucie Darek Mieczkowski podwyższył na 3:1 wydawało się że gospodarze kroczą po pełna pulę. Nic z tego. Fc All In nie zamierzał się poddawać, a sygnał do odrabiania strat dał w 34 minucie najlepszy strzelec gości, Marcin Juja. Losy spotkania rozstrzygnęły się w końcowych 10 minutach. Najpierw w 40 minucie do wyrównania doprowadził Maks Woltman. Trzy minuty później swoją drugą bramkę zaliczył Marcin Juja. Gospodarze próbowali odrobić jednobramkową stratę i mocno się odkryli. Niestety na ich niekorzyść skorzystał z tego przeciwnik. W samej końcówce dobił swojego rywala i przypieczętował wygraną.

Szturmowcy 2


Strzelcy:

  • Rafał Bączkowski 9'
  • Paweł Woźny 10'
  • Dariusz Mieczkowski 29'

Kary:

---

3

:

6

Fc All In


Strzelcy:

  • 8' Jakub Woltman
  • 34' Marcin Juja
  • 40' Maks Woltman
  • 43' Marcin Juja
  • 48' Jakub Woltman
  • 50' Maks Woltman

Kary:

---



Ciekawy przebieg miało drugie spotkanie na poziomie VI Ligi, gdzie FC Ochraniacze podejmowali Olympique Poznań. Choć obie drużyny plasują się w drugiej części tabeli to zaprezentowały się bardzo korzystnie. Przewaga optyczna był po stronie gospodarzy, którzy mieli więcej z gry i częściej gościli pod bramka rywala. Z kolei Olympique nie ograniczał się tylko do defensywy. Wyprowadził kilka ciekawych kontrataków. W 7 minucie Jan Pietryga wyprowadził FC Ochraniacze na prowadzenie. Na kolejną bramkę czekać musieliśmy aż do 16 minuty, gdzie wyróżniający się na boisku Aleksander Ruciński podwyższył na 2:0. Goście nie zamierzali jednak się poddawać i szybko bo po 60 sekundach zdobyli gola kontaktowego. Potem mieli dwie szanse na wyrównanie, jednak zamiast to zrobić stracili trzecią bramkę. Pascal Dutkiewicz ustalił wynik do przerwy.
Imponująco zaczęła się druga połowa. W przeciągu minuty zobaczyliśmy po jednej bramce z obu stron. Najpierw gospodarze po golu Dutkiewicza prowadzili już 4:1, ale znowu Olympique zdołał szybko odpowiedzieć. Wydawało się że w dalszej części potyczki nadal będzie emocjonująco. Owszem było i zespoły miały kolejne szanse na bramki, lecz zawodziła skuteczność. Przez 20 minut żadna z drużyny nie znalazła skutecznej recepty na przełamanie niemocy strzeleckiej i mecz zakończył się rezultatem ustalonym z początku drugiej połowy 4:2.

FC Ochraniacze


Strzelcy:

  • Jan Pietryga 7'
  • Aleksander Ruciński 16'
  • Pascal Dutkiewicz 25'
  • Pascal Dutkiewicz 28'

Kary:

---

4

:

2

Olympique Poznań


Strzelcy:

  • 17' Baha Celebi
  • 29' Baha Celebi

Kary:

---

                                                                                                                                                                                             Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                            Maciej Kaniasty