
Nominacje do ósmej "siódemki" tygodnia zbiegają się z półmetkiem sezonu wiosennego. Drużyny grają na pełnych obrotach i co tydzień jesteśmy świadkami wielu pasjonujących potyczek stojących na wysokim poziomie. W telegraficznym skrócie przedstawię sytuację w poszczególnych liga. W I Lidze liderem jest WKS TOPMET Light, który w zeszłym tygodniu doznał pierwszej porażki. Za nimi plasują się PLUSdo Metalmex i Dentis Studio. Na przeciwległym biegunie w trudnej sytuacją są drużyny i Whiskonzy i Poznańskie Orły. Druga dywizja ma jedną ekipę bez straty punktów. Jest nią zespół Rossoneri, który wygrał do tej pory wszystkie potyczki. W drugiej części rundy możemy się spodziewać zaciętej walki o czołowe lokaty, tym bardziej że grze o podium jest pięć drużyn. Na dole tabeli turecka Anatolia i Leśne Dziadki, które wyraźnie pierwszej części sezonu nie mogą zaliczyć do udanej. Na trzecioligowym biegunie prym wiodą dwie drużyny, lider Boga Jonito i wicelider Zmarnowane Talenty. Co ciekawe Boga podobnie jak Rossoneri w II Lidze, również odnotowała komplet zwycięstw. Za tą dwójką mamy grupę pościgową, w której są cztery kapele. Czerwoną latarnią III Ligi jest team Canvas Logistics bez zdobyczy punktowych, a nad nimi plasuje się O Jezus Maria z jednym "oczkiem". IV Liga ma zdecydowanego faworyta. Jest nim zespół Wolves Team, który kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, a gracze tej drużyny, Oleksandr Moroz zdobył w 7 meczach aż 40 bramek. Na tym poziomie kwestia I Miejsca jest już raczej przesądzona, natomiast w grze o pozostałe pozycje na podium będzie trwała zażarta walka. W strefie spadkowej na obecną chwilę znajdują się zespół GSK i Drużyna Doznań Poznań. W V Lidze na czele trzech beniaminków, którzy poza małymi wpadkami, nadają ton piąto ligowym rozgrywką. Na dole tabeli dwie ekipy z trzema punktami: Sami Kostka Team Kumple i Techniczni Fantaści. Oba zespoły wyraźnie pierwsza fazę rundy zagrały słabo, natomiast biorąc pod uwagę potencjał ekip, należy się liczyć, że drużyny zaczną punktować. Na koniec najniższy poziom ligi futbolsport.pl czyli VI Liga. Tu na obecną chwilę samotnym liderem jest zespół Mikroball. Za nimi spory ścisk a w grze o podium jest aż 5 drużyn.
Tyle na temat obecnej sytuacji w tabelach, a teraz pora przedstawić kolejną grupę zawodników, którzy wyróżnili się w zeszłym tygodniu. Tym razem wybór padł na następujących graczy.
"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Michał Jarzec - Witaminowe Ancymony
2. Marcin Banaszczyk - Mobipol Team
3. Robert Sobolewski - futbolsport.pl
4. Michał Jaśkowiak - Rossoneri
5. Marcin Juja - FC All In
6. Dominik Serba - Kremiki
7. Maciej Puk - PLUSdo Metalmex
Po piątkowej kolejce minęliśmy półmetek sezonu wiosennego. Trzeba przyznać, że był to ciekawy wieczór, który odbył się pod dyktando naszych wschodnich sąsiadów bowiem zaprezentowało się cztery ekipy. W najwyższej klasie, derby pomiędzy FC Faworyt a FC To The Top zakończyły się podziałem punktów. Większe powody do zadowolenia miał na poziomie II Ligi zespół FC Bavaria Prime. Gospodarze pokonali Anatolia FC. Bliski zgarnięcia pełnej puli była drużyna Legion. Niestety na ich niekorzyść ostatecznie zespół musiał zaakceptować remis z Reoptisem tracąc wyrównującego gola w doliczonym czasie. Kolejną ofiarę z kwitkiem odprawił lider IV Ligi, zespół Wolves Team. Goście nie mieli problemu z ograniem ekipy KP Perła Puszczykowo. Swoje miejsce na fotelu lidera potwierdziła drużyna Falcon F.C. Podopieczni Darka Wiśniewskiego dzięki skuteczności duetu Noah Tiilikainen - Łukasz Lekier, już w pierwszych 25 minutach zbudowali sobie bezpieczną przewagę bramkową, którą utrzymali po zmianie stron. VI liga przyniosła nam konfrontację All for one kontra Olympique Poznań. Gospodarze w przekroju całego spotkania byli drużyną lepszą i zasłużenie wygrali, a Marcel Grabiński zrobi sobie prezent urodzinowy. Zdobył dwie kluczowe bramki, które poprowadziły gospodarzy do zwycięstwa.
I Liga
Dość nieoczekiwany przebieg miały derby pomiędzy zespołami FC Faworyt i FC To The Top. Gospodarze dość licznie stawili się na potyczkę, natomiast zawodnicy FC To The Top borykające się z problemami kadrowymi mieli raptem jedną zmianę. O dziwo to goście nadawali ton potyczce i przez większą część meczu byli na prowadzeniu. Świetna w wykonaniu obrońcy tytułu była pierwsza odsłona w której po bramkach Oleh Harkavyi, Ilya Shvets i Serhii Vovk prowadzili 0:3. Faworyt w pierwszej części grał słabo i dopiero w końcówce pierwszej połowy zdołał zdobyć kontaktową bramkę za sprawą Nazar Bevz.
Wydawało się, że po przerwie FC Faworyt ruszy do frontalnych ataków. Nic z tego, owszem gospodarze mieli większe posiadanie piłki lecz nic z tego nie wynikało. Mało tego to FC To The Top stworzył sobie kilka dogodnych okazji by zamknąć to spotkanie. Tak się jednak nie stało i zemściło się to pod koniec meczu. Słabnący z minutę na minutę zespół gości w samej końcówce w przeciągu 60 sekund stracił dwie bramki. Najpierw na listę strzelców wpisał się Dmutro Fabijansky, a do remisu doprowadził Maksym Serebriak. Gdyby mecz trwał chwilę dłużej, to rozpędzony Faworyt raczej przechyliłby szalę zwycięstwa na swoją stronę, a tak potyczka zakończyła się polubownym podziałem punktów.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Faworyt
3
:
3
FC To The Top
II Liga
Nadal smaku zwycięstwa nie odnotował turecki zespół Anatolia FC, którego rywalem w swoim kolejnym meczu była drużyna FC Bavaria Prime. Gospodarze przystąpili do spotkania z mocnym postanowieniem zwycięstwa, natomiast Anatolia FC była osłabiona brakiem swojego lidera, I. Taylan Uzunoglu. Niestety na przestrzeni całego spotkania brak Taylana był nadmiar widocznych i choć goście konsekwentnie grali swoją taktyką to w ofensywie nie mieli zbyt wielu atutów. Z kolei Bavaria może jakością piłkarską zbytnio nie przeważała, ale dzięki konsekwentnej grze osiągnęła wygraną. Wynik otworzył w 6 minucie Liubomyr Kolomyichuk. Potem w dłuższym wymiarze czasowym gra toczyła się w środku pola. Zbyt wielu okazji do zmiany rezultatu nie było. Dopiero w 25 minucie Illia Bazak zdobył gola do szatni i gospodarze schodzili z dwubramkowa przewagą.
Krótko po wznowieniu, dokładnie w 31 minucie FC Bavaria Prime podwyższyła na 3:0. Będący pewni siebie ukraińscy zawodnicy nieco oddali inicjatywę rywalowi i skupili się głównie na utrzymaniu korzystnego wyniku. Goście za to ambitnie walczyli i choć nie stwarzali sobie zbyt wielu czystych okazji to jedną zdołali wykorzystać. W 45 minucie Efe Demir wpisał się na listę strzelców. Jeszcze w końcówce, Anatolia FC miała szansę na zmianę rezultatu lecz nie wykorzystała gry w przewadze i mecz zakończył się wygraną gospodarzy.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Bavaria Prime
3
:
1
Anatolia FC
III Liga
Dla jednych i drugich ewentualna porażka w tym spotkaniu mogłaby już przekreślić szansę którejś z tych ekip na ewentualny awans w tym sezonie do II ligi. Dlatego drużyny te jeszcze przed tym spotkaniem zdawały sobie świetnie sprawę o jaką stawkę jest ten pojedynek. Nie ma co ukrywać że to gracze gospodarzy będący wyżej w tabeli od swojego przeciwnika mecz ten rozpoczęli zgodnie z ich założeniami czego idealnym potwierdzeniem był fakt iż ekipa Legionu w 11 minucie po bramkach Valentyna Ponko oraz Vasyla Boikova prowadziła już 2-0. Prowadzenie to na tym etapie tego spotkania było jak najbardziej sprawiedliwe gdyż ekipa gości dość mozolnie rozkręcała się w tym spotkaniu. Nie zmieniło to jednak faktu iż w 22 minucie gry Mateusz Sołtysiak zdołał zdobyć bramkę honorową dzięki czemu chwilę później obie drużyny przy różnicy jednej bramki udały się na przerwę.
Po zmianie stron to znów gospodarze jako pierwsi wpisali się na listę strzelców co w 30 minucie uczynił Yevhen Avramienko. Jednak 60 sekund później odpowiedział Kamil Kosicki i dzięki temu po sześciu minutach gry drugiej połowy mieliśmy wynik 3-2. Szybko zdobyte dwie bramki i świadomość dużej ilości minut do zakończenia spotkania wywoływało u jednych i drugich sprzeczne emocje gdyż gospodarze byli zmuszeni wynik ten bezpiecznie dowieźć do końca a ekipa gości miała sporo czasu by w jakiś sposób skutecznie przechytrzyć defensywę rywala. Spotkanie to im bliżej było końca tym emocje i próby naporu gości sięgały zenitu. Jak się okazało decydujące dla tego spotkania były ostatnie minuty gdzie w samej końcówce meczu do jednej z kontr ruszyli zawodnicy gospodarzy gdzie zamiast zdobyczy bramkowej Yevhen Avramienko zarobił żółty kartonik i wystawił tym samym swój zespół na grę w osłabieniu. Fakt ten jednak nie przekreślił ich szans na zwycięstwo gdyż chwilę później kolejnej jeszcze lepszej sytuacji od poprzedniej nie wykorzystali kolejni gracze tego zespołu. Skoro nie strzelasz na 4-2 to w drugą stronę poszła kontra zwrotna i tam nie wiedząc czemu nie kryty pozostał na własnej połowie boiska jeden z graczy gości który będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywala umiejętnie sytuację tą zamienił na bramkę na 3-3 która finalnie zakończyła nam ten pojedynek podziałem punktów. Tak więc po bardzo emocjonującym meczu ostatecznie obie ekipy mogą sobie dopisać jeden punkt z którego cieszą się najbardziej zawodnicy Boga Jonito i Zmarnowanych Talentów.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Legion
3
:
3
Reoptis
IV Liga
Wolves Team od pierwszych minut narzucił swoje warunki i szybko przejął kontrolę nad spotkaniem. Już w 2. minucie wynik otworzył Oleksandr Moroz, a chwilę później prowadzenie podwyższył Volodymyr Rudenko. Goście grali zdecydowanie, dobrze organizowali pressing i skutecznie wykorzystywali swoje sytuacje. Kolejne trafienia Moroza w 7. minucie oraz Andrii Lasyiego w 15. minucie sprawiły, że Wolves bardzo szybko zbudowali wyraźną przewagę.
Po zmianie stron KS Perła Puszczykowo próbowała odpowiedzieć i w 42. minucie bramkę zdobył Kaźmierczak. Wolves jednak natychmiast odzyskali inicjatywę — Moroz trafił ponownie w 43. minucie, kompletując hat-tricka, a w 46. minucie dołożył swoje czwarte trafienie w meczu. Gospodarze nie odpuścili i jeszcze raz odpowiedzieli za sprawą Kaźmierczaka, który w 49. minucie ustalił wynik spotkania na 2:6. Mecz przebiegał pod dyktando Wolves Team, którzy byli skuteczniejsi, szybciej operowali piłką i lepiej wykorzystywali momenty pod bramką rywala. KS Perła odpowiedziała dwukrotnie, pokazując charakter mimo trudnego przebiegu spotkania. Było to twarde, fizyczne starcie, ale przez większość czasu prowadzone w duchu fair play. Najostrzejszym momentem była sytuacja z 50. minuty, kiedy Anatolii Feshchuk z Wolves Team otrzymał czerwoną kartkę za wtargnięcie na boisko i powalenie na ziemię zawodnika KS. Mimo tego incydentu spotkanie miało sportowy charakter.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:KP Perła Puszczykowo
2
:
6
Wolves Team
Kary meczowe:
Anatolii Feshchuk (Wolves Team) - trzy mecze pauzy
V Liga
Lider tabeli V ligi czyli zespół Falcon F.C. zwłaszcza w pierwszej części meczu potwierdził swoją dominację nad swoim rywalem czego już pierwszym sygnałem były dwie dość szybko zdobyte bramki Łukasza Lekkiera oraz Noaha Tiilikainena które w 11 minucie gry dawały im wynik 2-0. To poczucie przewagi zawodników gospodarzy dwie minuty później próbował zmącić bramką kontaktową Nikodem Paupa przez co w 13 minucie mieliśmy wynik 2-1. Ten stan rzeczy niestety wytrwał tylko do końcówki tej części meczu gdyż tuż przed przerwą po raz drugi duet Łukasz Lekkier i Noah Tiilikainen zdołał wpisać się na listę strzelców przez co na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 4-1.
Pięć minut po wznowieniu gry w dalszym ciągu trafiali tylko gospodarze którzy stały fragment gry jakim jest rzut rożny skutecznie zamienili na bramkę na 5-1. Jej autorem był tym razem Łukasz Miedziński. Od tego momentu gospodarze spoczęli troszkę na laurach gdyż ich celem na resztę tego pojedynku była bezpieczna kontrola boiskowych wydarzeń. Taka postawa finalnie zdała egzamin lecz jednak Mateusz Rykowski dwukrotnie w 34 oraz 41 minucie gry zdołał umieścić futbolówkę w bramce gospodarzy co ostatecznie pozwoliło arbitrowi zakończyć ten mecz zwycięstwem lidera tabeli 5-3.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Falcon F.C.
5
:
3
The Gooners
VI Liga
All for One od początku starało się prowadzić grę i cierpliwie budować przewagę poprzez dłuższe utrzymywanie się przy piłce. Olimpique Poznań dobrze zorganizował się w defensywie, mądrze przesuwał formacje i przez długi czas skutecznie ograniczał gospodarzom dostęp do dogodnych sytuacji. Mimo przewagi All for One, rywale potrafili także odpowiedzieć groźnym strzałem, pokazując, że nie zamierzają ograniczać się wyłącznie do obrony. Przełamanie przyszło w 15. minucie, kiedy Carrer wpisał się na listę strzelców i dał All for One prowadzenie. Ten gol pozwolił drużynie będącej częściej przy piłce jeszcze spokojniej kontrolować przebieg meczu. Olimpique nie tracił jednak dyscypliny i nadal szukał swoich okazji po odbiorach oraz szybszych wyjściach spod pressingu.
W drugiej części spotkania kluczową postacią został Grabiński. Najpierw w 42. minucie podwyższył prowadzenie All for One, a następnie w 49. minucie dołożył kolejne trafienie, ustalając wynik meczu na 3:0. Dla zawodnika był to szczególny występ, ponieważ bramki zdobył w dniu swoich urodzin, dokładając do zwycięstwa wyjątkowy osobisty akcent. All for One zasłużenie wygrało, mając wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i konsekwentnie kontrolując tempo spotkania. Olimpique Poznań mimo porażki zaprezentował się solidnie w obronie i kilkukrotnie pokazał, że potrafi stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika. Ostatecznie większa cierpliwość, skuteczność i jakość w ofensywie przesądziły o zwycięstwie All for One 3:0.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:All for one
3
:
0
Olympique Poznań
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty