Dwa oblicza Kremików, rehabilitacja KS Jeżyce.

2026-05-08
Dwa oblicza Kremików, rehabilitacja KS Jeżyce.

Za nami kolejny dzień zmagań w lidze siódemek futbolsport.pl Dużymi krokami zbliżamy się do półmetku rozgrywek wiosennych. Czwartkowe potyczki miały bardzo różnorodny przebieg. W II Lidze klan rodziny Kledzików wraz z Kacprem Wareńczakiem nie spuszcza z tonu i wygrał szóste spotkanie. Tym razem gracze z Borówca okazali się lepsi od United 1998. Zacięty bój stoczyły drużyny Kremiki i FC Fortuna. Goście prowadzili do przerwy, ale po zmianie stron Krystian Burchart i spółka zdołali odwrócić losy potyczki i rozstrzygnęli kwestię wygranej na swoją stronę. Podziałem punktów zakończyła się konfrontacja dwóch czołowych drużyn IV Ligi. How Many Times podejmował FC Hangover. Pierwsza odsłona należała do gospodarzy, jednak w drugich 25 minutach, FC Hangover odrobił straty. Wygraną passę podtrzymuje ekipa Suchary Suchy Las Oldboys. Zespół odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu, a w polu pokonanym pozostawił Drużynę Doznań Poznań, która w obecnym sezonie słabo się spisuje. Po porażce z PKS Huwdu, drużyna KS Jeżyce szybko wzięła odwet i w dobrym stylu odprawiła z kwitkiem ekipę Technicznych Fantastów. W VI Lidze ostre strzelanie urządził sobie drugi zespół Szczepionkowców. Podopieczni Darka Mieczkowskiego nie mieli problemu z pokonaniem Yanosik Team.

II Liga
Już w 6 minucie tego spotkania po stałym fragmencie gry jakim jest rzut rożny faworyzowany zespół Borówiec Team objął prowadzenie 1-0, gdyż do mocno zagranej piłki na krótki słupek bramki najszybciej dobiegł Kacper Wareńczak i z bliskiej odległości wpakował ją pewnie do bramki rywala. Z upływem czasu rezultat ten nie ulegał zmianie mimo iż zawodnicy gospodarzy dość często gościli na połowie swojego rywala. Dopiero w 15 minucie gry Kacper Wareńczak zalicza swoje drugie trafienie co oznacza tyle iż zawodnicy z Borówca prowadzili już w tym momencie 2-0. Mimo, iż do zakończenia tej części meczu pozostało jeszcze sporo czasu, to wynik ten nie uległ już zmianie, dlatego na przerwę w lepszych nastrojach schodzili gracze w czarnych koszulach.
Po zmianie stron jedną ze swoich nie licznych prób na zmianę rezultatu wykorzystali wreszcie zawodnicy zjednoczonych którzy to za sprawą Piotra Skrzypczaka w 32 minucie gry zdołali zdobyć honorowe trafienie. Po tej bramce jakby delikatny wiatr w plecy poczuli gracze gości stąd też ich ilość okazji pod bramkowych delikatnie wzrosła. Niestety ten pozytywny efekt końcowy graczy gości zepsuła sama końcówka tego spotkania gdzie po własnych nie wymuszonych błędach zawodnicy, a raczej ten jeden którym był Kacper Wareńczak zamienił na kolejne swoje zdobycze bramkowe. Tak więc dzięki bramkom z 47 49 i 50 minuty ekipa Borówiec Team zwycięża 5-1 a dla Kacpra Wareńczaka bramka z 50 minuty była już jego 33 trafieniem w tym sezonie.

Borówiec Team


Strzelcy:

  • Kacper Wareńczak 6'
  • Kacper Wareńczak 15'
  • Kacper Wareńczak 47'
  • Kacper Wareńczak 49'
  • Kacper Wareńczak 50'

Kary:

---

5

:

1

United 1998


Strzelcy:

  • 32' Piotr Skrzypczak

Kary:

---



Czwartkowy mecz II Ligi o godzinie 21:35 pomiędzy Kremikami a FC Fortuna był spotkaniem pełnym napięcia, w którym delikatność i cierpliwość gospodarzy ścierały się z ofensywnym instynktem gości szukających swojej „fortuny” w szybkich atakach i bezpośredniej grze. Początek należał właśnie do FC Fortuna, która już w 11. minucie objęła prowadzenie po trafieniu Yevheniia Polishchuka, wykorzystującego zamieszanie w polu karnym i pewne wykończenie akcji. Minutę później Danylo Vovk poszedł za ciosem i po dynamicznym wejściu między obrońców podwyższył wynik na 2:0, stawiając Kremiki pod ścianą. Mecz był bardzo fizyczny, a zawodnicy obu drużyn nie odpuszczali w pojedynkach bark w bark — w 20. minucie Polishchuk obejrzał żółtą kartkę za przytrzymywanie rywala, co oznaczało chwilowe osłabienie Fortuny, a już dwie minuty później Artem Mastytskyi również został ukarany za podobne przewinienie.
Gospodarze długo szukali sposobu na sforsowanie defensywy rywali, aż zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy „kremowa” cierpliwość przyniosła efekt — w 27. minucie Dominik Serba błyskawicznie zdobył bramkę kontaktową, wykorzystując moment dekoncentracji przeciwników. Kremiki poczuły, że mecz wraca pod ich kontrolę, a ofensywne akcje zaczęły nabierać płynności i lekkości. W 29. minucie Kamil Laszczkowski popisał się kapitalnym uderzeniem z 18 metrów, trafiając idealnie w okno bramki po składnie rozegranej akcji, czym doprowadził do wyrównania. Fortuna próbowała odpowiedzieć kontratakami i grą z pierwszej piłki, jednak gospodarze coraz pewniej operowali futbolówką i przejmowali inicjatywę. Decydujący moment nadszedł w 43. minucie — po dokładnym dograniu z jedenastego metra Dominik Serba zachował zimną krew i lewą nogą posłał piłkę do siatki, nie dając bramkarzowi żadnych szans na interwencję. Końcówka spotkania była nerwowa i pełna walki o każdy metr boiska, jednak Kremiki utrzymały prowadzenie i odwracając losy meczu, zwyciężyły 3:2 w spotkaniu, które do ostatnich sekund trzymało w napięciu.

Kremiki


Strzelcy:

  • Dominik Serba 27'
  • Kamil Laszczkowski 29'
  • Dominik Serba 43'

Kary:

---

3

:

2

FC Fortuna


Strzelcy:

  • 11' Yevhenii Polishchuk
  • 12' Danylo Vovk

Kary:

  • 20'Yevhenii Polishchuk
  • 22'Artem Mastytskyi

IV Liga
Bardzo ciekawy przebieg miało spotkanie dwóch czołowych drużyny IV Ligi, gdzie How Many Times z Niką Kvekveskiri w składzie podejmował FC Hangover. Pierwsze 25 minut należało do gospodarzy, którzy kierowani przez byłego zawodnika Lecha Poznań mieli więcej z gry i wyglądali lepiej taktycznie. Co prawda na początku starcia bliżej prowadzenia byli goście, którzy trafili w słupek, jednak im dalej w mecz tym rosła przewaga How Many. Duża zasługa w tym Nika Kvekveskiri, który swoją kulturą piłkarską i wyszkoleniem technicznym robił sporą różnicę. Z dużą przyjemnością patrzyło się na jego grę. To jak potrafi rozegrać piłkę oraz przyspieszyć. Z kolei goście nieco speszeni obecnością takiego zawodnika, grali bardzo bojaźliwie. Ograniczali się do obrony i rzadko dochodzili do pozycji strzeleckich. Przy tak biernej postawie rywala, How Many Times wykorzystał to i w przeciągu trzech minut zdobył dwie bramki. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Witold Konopko. Nieco lepiej goście zaczęli funkcjonować od 17 minuty, kiedy to na boisku pojawił się spóźniony Wiktor Kurzawski. Czołowy strzelec FC Hangover wyraźnie rozruszał swój zespół i było widać, że z nim w składzie, ekipa czuje się zdecydowanie lepiej.
Wyraźny oddźwięk lepszej gry zobaczyliśmy po przerwie, kiedy to goście zaczęli odważniej grać i kilka razy groźnie zaatakowali. Mieli wyborne okazje do zdobycia goli, jednak czujny w bramce był golkiper, który parę razy popisał się udanymi interwencjami. Skapitulował dopiero w 40 minucie, kiedy to Wiktor Kurzwski strzelił nie do obrony. Od tego mementu gracze FC Hangover uwierzyli, że mogą powalczyć o korzystny rezultat, a że ich rywal również atakowała z dużym impetem, końcowe 10 minut było bardzo atrakcyjne. Akcje przenosił się z jednej bramki pod drugą. Lepiej z tej wymiany wyszli goście, którzy dzięki ambitnej postawie zdołali wyrównać. Uczynił to w 45 minucie Piotr Schedler. Jeszcze w samej końcówce oba zespoły nie zwalniały tempa i walczyły o pełną pulę. Ostatecznie jednak wynik nie uległ zmianie i to dobre widowisko zakończyło się remisem 2:2.

How Many Times


Strzelcy:

  • Witold Konopko 8'
  • Witold Konopko 11'

Kary:

  • Radosław Bazgier24'

2

:

2

FC Hangover


Strzelcy:

  • 40' Wiktor Kurzawski
  • 45' Piotr Schedler

Kary:

  • 24'Antoni Kwiatkowski


Czwartkowa potyczka na poziomie IV Ligi pomiędzy Sucharami Suchy Las Oldboys a Drużyną Doznań Poznań był spotkaniem, w którym doświadczenie i spokój gospodarzy mieszały się z emocjonalnym, ofensywnym podejściem gości, próbujących dostarczyć kibicom jak najwięcej „doznań”. Od początku tempo było wysokie, a obie drużyny grały odważnie, często decydując się na szybkie ataki i pojedynki 1vs1. Suchary, mimo swojej nazwy, nie były wcale „suche” w ofensywie — w 15. minucie Maciej Iłowiecki perfekcyjnie wykonał rzut wolny podyktowany po nieprzepisowym zatrzymaniu akcji i precyzyjnym uderzeniem otworzył wynik spotkania. Gospodarze nabrali pewności siebie i w 22. minucie Marcin Świerzewski podwyższył prowadzenie po dobrze rozegranej akcji.
Drużyna Doznań odpowiedziała tuż po przerwie — Adam Irla w 27. minucie skutecznie wykończył szybki atak, pokazując, że goście nie zamierzają odpuszczać. Jednak Suchary błyskawicznie odzyskały kontrolę nad spotkaniem, a w 30. minucie Łukasz Bagrowski wykorzystał chwilę zawahania defensywy i ponownie dał swojej drużynie bezpieczniejszy dystans. W dalszej części meczu ofensywa gospodarzy działała jak dobrze doprawiona receptura — w 40. minucie Marcin Chorowski dołożył kolejne trafienie, a dwie minuty później Bagrowski ponownie wpisał się na listę strzelców. Chwilę później Chorowski zdobył swoją drugą bramkę, wykorzystując zamieszanie pod bramką rywali. Mimo wysokiego prowadzenia Sucharów, Drużyna Doznań nie przestawała atakować. Dwoił się i troił Adam Irla, który raz po raz próbował przełamać defensywę rywali, jednak tego dnia bramkarz Sucharów bronił niczym twierdzy nie do zdobycia, popisując się serią świetnych interwencji i pewnych wyjść do piłki. W końcówce goście jeszcze mocniej ruszyli do przodu — w 47. minucie Antoni Baran zdobył kontaktową bramkę, chwilę później Antoni Chlebowski zmniejszył straty do minimum, a w samej końcówce Irla ponownie znalazł drogę do siatki. Ostatecznie Suchary Suchy Las Oldboys utrzymały przewagę i wygrały 6:4 w meczu pełnym emocji, szybkich akcji i ofensywnej wymiany ciosów do ostatniego gwizdka.

Suchary Suchy Las Oldboys


Strzelcy:

  • Maciej Iłowiecki 15'
  • Marcin Świerzewski 22'
  • Łukasz Bagrowski 30'
  • Marcin Chorowski 40'
  • Łukasz Bagrowski 42'
  • Marcin Chorowski 48'

Kary:

---

6

:

4

Drużyna Doznań Poznań


Strzelcy:

  • 27' Adam Irla
  • 47' Antoni Baran
  • 49' Antoni Chlebowski
  • 50' Adam Irla

Kary:

---


V Liga
To był mecz pełen tempa, ofensywnych akcji i szybkich odpowiedzi. KS Jeżyce przez większą część spotkania miały przewagę i częściej dochodziły do sytuacji bramkowych, ale Techniczni Fantaści nie zamierzali biernie przyglądać się wydarzeniom na boisku. Potrafili odpowiedzieć skutecznymi akcjami i kilka razy naprawdę postraszyli rywali. Wynik spotkania otworzył Patryk Zieliński, który w 7. minucie dał prowadzenie KS Jeżyce. Odpowiedź Technicznych była błyskawiczna — już w 9. minucie do wyrównania doprowadził Łukasz Urbańczyk. Po tym trafieniu inicjatywę ponownie przejęły Jeżyce. W 12. minucie na listę strzelców wpisał się Marcin Łażewski, a minutę później, w 13. minucie, ten sam zawodnik zdobył kolejną bramkę. W 15. minucie swoje drugie trafienie dołożył Zieliński, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:4.
Po przerwie KS Jeżyce dalej grały ofensywnie i konsekwentnie budowały przewagę. W 30. minucie bramkę zdobył Patryk Milinski, a w 32. minucie kolejne trafienie dołożył Adrian Pieprzyk. Gospodarze odpowiedzieli w 36. minucie, kiedy po raz drugi w tym meczu skuteczny był Łukasz Urbańczyk. Końcówka spotkania przyniosła jeszcze więcej emocji. W 41. minucie do siatki trafił Kamil Mazur, a w 43. minucie bramkę zdobył Bartosz Szczęsny. KS Jeżyce szybko jednak uspokoiły sytuację. W 44. minucie kolejne trafienie zanotował Łażewski, w 49. minucie ten sam zawodnik zdobył swoją czwartą bramkę, a wynik meczu w 50. minucie ustalił Zieliński, kompletując hat-tricka. Techniczni Fantaści pokazali charakter i potrafili odpowiedzieć na przewagę rywali, jednak KS Jeżyce były skuteczniejsze, bardziej konsekwentne i lepiej wykorzystywały swoje okazje.

Techniczni Fantaści


Strzelcy:

  • Łukasz Urbańczyk 9'
  • Łukasz Urbańczyk 36'
  • Kamil Mazur 41'
  • Bartosz Szczęsny 43'

Kary:

---

4

:

9

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 7' Patryk Zieliński
  • 12' Marcin Łażewski
  • 13' Marcin Łażewski
  • 15' Patryk Zieliński
  • 30' Patryk Miliński
  • 32' Adrian Pieprzyk
  • 44' Marcin Łażewski
  • 49' Marcin Łażewski
  • 50' Patryk Zieliński

Kary:

---


VI Liga
Szturmowcy 2 od początku narzucili rywalom bardzo wysokie tempo i szybko pokazali, że tego dnia będą stroną zdecydowanie dominującą. Zespół grał odważnie, ofensywnie i z dużą swobodą w konstruowaniu akcji, co przełożyło się na wiele sytuacji pod bramką Yanosik Team. Już w 3. minucie wynik spotkania otworzył Piotr Markiewicz, wykorzystując jedną z pierwszych groźnych okazji Szturmowców. Chwilę później, w 4. minucie, prowadzenie podwyższył Adrian Kreft, potwierdzając bardzo mocne wejście swojej drużyny w mecz. Szturmowcy nie oddawali inicjatywy i konsekwentnie szukali kolejnych bramek. W 13. minucie na listę strzelców wpisał się Jakub Zysnarski, a w 16. minucie czwarte trafienie dołożył Darek Mieczkowski. Do przerwy gospodarze w pełni kontrolowali przebieg gry, schodząc na przerwę z wyraźnym prowadzeniem 4:0.
Po zmianie stron obraz meczu nie uległ większej zmianie. Szturmowcy nadal grali ofensywnie, często dochodzili do sytuacji strzeleckich i skutecznie wykorzystywali przewagę. W 27. minucie swoją drugą bramkę zdobył Kreft, a w 30. minucie drugim trafieniem popisał się również Markiewicz. Kolejne minuty przyniosły następne gole dla zdecydowanych zwycięzców. W 33. minucie do siatki trafił Arkadiusz Moeglich, minutę później, w 34. minucie, bramkę zdobył Michał Górniak, a wynik spotkania w 42. minucie ustalił Kacper Janicki. Szturmowcy 2 rozegrali bardzo pewne spotkanie, w którym dominowali zarówno pod względem liczby sytuacji, jak i skuteczności. Yanosik Team próbował odpowiadać, ale przewaga rywali była zbyt duża.

Szturmowcy 2


Strzelcy:

  • Piotr Markiewicz 3'
  • Adrian Kreft 4'
  • Jakub Zysnarski 13'
  • Dariusz Mieczkowski 16'
  • Adrian Kreft 27'
  • Piotr Markiewicz 30'
  • Arkadiusz Moeglich 33'
  • Michał Górniak 34'
  • Kacper Janicki 42'

Kary:

---

9

:

0

Yanosik Team


Strzelcy:

-

Kary:

---

                                                                                                                                                                               Pozdrawiam

                                                                                                                                                                               Maciej Kaniasty