
Środowy maraton upłynął dość intensywnie i był pod znakiem kilku zaskakujący wyników. Począwszy od I ligi, swojego pogromcę znalazła drużyna WKS TOPMET Light, która nieoczekiwanie uległa beniaminkowi, Witaminowym Ancymonom. W potyczce zespołów które awansowały w tej rundzie do najwyższej klasy rozgrywkowej, TjM Pastform Furniture okazał się lepszy od Whiskonzy. Z koli w spotkaniu dwóch odwiecznych rywali ekipa futbolsport.pl pokonał Niereal. W II dywizji tempa nie zwalnia Rossoneri. Tym razem podopieczni Marcina Jaśkowiaka ograli AFC Smile i pozostają jedną z nielicznych drużyn, które w sezonie wiosennym nie straciły jeszcze punktu. Pełną pulę zgarnął Wpip Mardom po zwycięstwie nad FlexLink. Ciężką przeprawę miały Zmarnowane Talenty, które co prawda pokonały Equipe De Oro, ale po wielkim wysiłku. Pierwszą wygraną na czwarto ligowym poziomie odniosła drużyna Lutnia Due 2022. Gospodarze odprawili z kwitkiem FC Acustico, które wyraźnie chwycili zadyszkę. V Liga przyniosła nam konfrontacje Blind Fish z Dekpolem oraz FC Ponalewce Poznań z GSK. Pierwsza potyczka zakończyła się sukcesem gości, natomiast w drugim meczu górowali gospodarze. Trzy mecze rozegraliśmy w VI Lidze. I tak, po zwycięstwie nad KS Siepomaga, nowym liderem został zespół Mikroball. WUW Poznań podzielił się punktami z KS Volya 2, a All for one musiał uznać wyższość Fc All In. Jeżeli chodzi o statystyki to tym razem środa należała do gospodarzy, którzy odnieśli 7 zwycięstw. Padł jeden remis, a 4 potyczki zakończyły się sukcesem gości.
I Liga
TjM Pastform Furniture grający w roli gospodarza podejmował ekipę Whiskonzy. Obie drużyny są beniaminkami i łagodnie mówiąc nie najlepiej punktują, bo dorobek obu ekip przed meczem był 3 punktowy. Strzelanie w tym spotkaniu rozpoczęło się bardzo szybko. Sprawna akcja gospodarzy i Adrian Rembacz mógł się cieszyć z trafienia. Przewaga w pierwszej połowie graczy w żółtych koszulkach była wyraźna, ale brakowało konkretów. Dopiero w 24 minucie impas został przerwany ponownie za sprawą Adriana Rembacza, który po dwójkowej akcji z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki.
Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza Tjm Pastform Furniture stworzył parę ciekawych akcji, jednak byli nieskuteczni. W 35 minucie doskonałą akcje zmarnował Kapitan gospodarzy, był to moment zwrotny w tym meczu w którym Whiskonzy w 4 min odwróciły losy spotkania. Najpierw gola zdobył Ludwik Nowacki w sytuacji sam na sam. Dwie minuty później rzut rożny na bramkę zamienił Maciej Skoczylas, a na prowadzenie białych wyprowadził mocnym strzałem z wolnego Eryk Włodarczyk. Whiskonzy jednak nie dało rady utrzymać prowadzenia. Do szaleńczej pogoni za wynikiem ruszyli gospodarze. Najpierw w 42 minucie gola mocnym strzałem po ziemi zdobył Jakub Nowicki. Przy remisie zrobił się mały chaos na boisku, bo każda z ekip chciała odnieść korzystny rezultat. Pojawiły się faule które trochę popsuły odbiór tej bardzo zaciętej rywalizacji, a zawodnikom gości zaczęły popuszczać nerwy. W 44 minucie piłka znów zatrzepotała w siatce. Tym razem rożny zamienili na bramkę żółci, a autorem trafienia Aleksander Janiszewski. Minutę później gola po dobitce z rzutu wolnego zdobywa Brajan Grzelak. Whiskonzy próbowało jeszcze wrócić do meczu bo przez chwile grali w przewadze jednego zawodnika, ale w tym meczu nie padło już więcej trafień i mecz zakończył się rezultatem 5:3 na korzyść gospodarzy.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:TjM Pastform Furniture
5
:
3
Whiskonzy
Pierwszej porażki w sezonie wiosennym doznała drużyna WKS TOPMET Light. Ich pogromcą został beniaminek, ekipa Witaminowych Ancymonów. Trzeba przyznać, że rezultat tej konfrontacji jest sporego kalibru niespodzianką. Wracając jednak do meczu, pierwsza odsłona upłynęła bez fajerwerków. Oba zespoły uważnie grały w obronie, a gra w dużej mierze toczyła się w środku pola. Optyczną przewagę mieli gospodarze, jednak zbyt wiele z tego nie wynikało. Z kolei Witaminowe wyraźnie nastawiły się na kontrę. W początkowej fazie potyczki bliżej prowadzenia był zespół Ancymonów, lecz błąd przy wybiciu piłki przez bramkarza Oleksy Vovnianko nie wykorzystał Marcin Grabarz. Nie pomylił się za to w 21 minucie Szymon Białek, który tym razem wykorzystał złe zagranie golkipera gospodarzy i Ancymony objęły prowadzenie. Radość nie trwała jednak dług, bo tuż po wznowieniu szybko wyrównał Mateusz Trybek. W tej części godny odnotowania jest jeszcze strzał Mateusza Trybka, po którym Michał Jarzec popisał się doskonałą paradą.
Przez większą część drugiej połowy utrzymywał się wynik remisowy. Obie drużyny zbytnio nie miały wielu okazji do zmiany wyniku. Dopiero końcowe 10 minut rozgrzało nas do czerwoności. Najpierw w 40 minucie Marcin Grabarz wykorzystał rzut karny. Po straconym golu, WKS ruszył do odrabiania strat i wyrównał po 180 sekundach. Celnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Mateusz Trybek. Emocje narastały, a wynik zostawał sprawą otwartą. W 46 minucie „Witaminki” wyprowadziły zabójczą kontrę, którą na bramkę zamienił Szymon Białek. Nie mając nic do stracenia gospodarze ruszyli do ataku, ale zostali skarceni w 49 minucie przez Mikitę Sialiava, który przebiegł niemal całe boisko i strzałem w krótki róg podwyższył prowadzenie. Lider mimo niepowodzenia, ambitnie walczył i zdołał jeszcze przed końcowym gwizdkiem zmniejszyć straty do jednego "oczka" po trafieniu Adriana Cebuli. Ostatecznie to Ancymony dowiozły wygraną 3:4 i Grzegorz Stolski mógł wracać do domu dumny ze swojej ekipy.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:WKS TOPMET Light
3
:
4
Witaminowe Ancymony
O sporym pechu może mówić drużyna Niereal, która znowu na przestrzeni całego spotkania nie była zespołem gorszym, a mimo to zeszła z boiska pokonana. Konfrontacja dwóch odwiecznych rywali, futbolsport.pl vs Niereal stała na dobrym poziomie. Obie drużyny raczej preferują defensywny futbol i widać to było od pierwszych minut. Zespoły były czujne w obronie i w głównej mierze skupiały się by nie stracić gola. Większe posiadanie piłki było po stronie gości, ale to rywal dwukrotnie do przerwy znalazł drogę do siatki. Najpierw w 7 minucie dobrze dysponowany w tym dniu Robert Sobolewski otworzył wynik potyczki. Ten sam zawodnik podwyższył na 2:0 w 13 minucie przy biernej postawie obrońców. Niereal, który w pierwszej połowie miał swoje okazje był nieskuteczny. Inna sprawa, że defensywa przeciwnika blokował większość strzałów gości.
Druga połowa w większości rozgrwana była pod dyktando Nierealu. Podopieczni Darka Pawlaka osiągnęli sporą przewagę i choć ciężko im było przebić się przez szczelny mur przeciwnika, doszli do kilku doskonałych okazji po których powinny paść gole. Najpierw świetnej sytyacji nie wykorzystał Radosław Bogusz. Potem dwukrotnie groźne strzały bronił Andrzej Godera. Przełamanie nastąpiło w 36 minucie kiedy to Tymoteusz Springer zdobył kontaktowego gola. Gdy wydawało się że Niereal pójdzie za ciosem, jeden z nielicznych wypadów gości zakończył się trzecią bramką. Na listę strzelców wpisała się Michał Strózik. stracony gol nie zniechęcił graczy Niereal. Wprost przeciwnie goście jeszcze bardziej podkręcili tempo i na efekty długo nie czekaliśmy. W 43 minucie przewaga futbolsport.pl zmniejszyła się do jednego "oczka", a pięknym strzałem pod poprzeczkę popisał się ponownie Tymoteusz Springer. Niereal napierał i chwilę później był bliski wyrównania jednak piłka po strzale Wojtka Zaremby trafiła w poprzeczkę. Goście jeszcze bardziej nakręceni do końcowego gwizdka nie rezygnowali z wyrównania, ale jednak obrona futbolsport.pl nie dała się zaskoczyć. Często blokował strzały przeciwnika, a w newralgicznych momentach wybijała piłkę na uwolnienie. Jeszcze w ostaniej akcji, goście mieli rzut wolny lecz nic z niego nie wyszło i wygrana futbolsport.pl stała się faktem.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:futbolsport.pl
3
:
2
Niereal
II Liga
Już w 1 minucie tego spotkania zawodnicy zespołu Flexlink zdołali zaskoczyć skutecznie dość pasywną defensywę gospodarzy umieszczając futbolówkę wewnątrz bramki ekipy Wpip-Mardom dzięki czemu po trafieniu Jakuba Wojtyczki gracze gości wyszli na prowadzenie 0-1. Utrata bramki na tak wczesnym etapie tego spotkania za pewne ściągnęła nad głowy kilku graczy gospodarzy czarne demony z poprzedniego ich przegranego pojedynku. Na szczęście obawy te w tym przypadku udało się im odgonić skutecznie z upływem kolejnych minut. Pierwszym pozytywnym impulsem było trafienie na 1-1 w 13 minucie autorstwa Dominika Mielcarka. Od tego momentu w szeregach graczy gospodarzy zapanował boiskowy ład i porządek co przełożyło się na skutecznie sfinalizowaną okazję z 24 minuty autorstwa Norberta Jankowskiego. Jak się okazało dzięki tej bramce podopieczni Jana Kuraszkiewicza 60 sekund później udali się na przerwę z przewagą jednej bramki.
W drugiej części meczu z upływem czasu gospodarze budowali swoją bramkową przewagę na co na pewno miał wpływ dobry fragment gry lidera środka pola ekipy gospodarzy Adama Mielcarka który fakt ten postanowił uczcić bramką na 3-1 w 35 minucie. Nie mający nic do stracenia zawodnicy gości próbowali odpowiedzieć swojemu rywalowi poprzez jakieś pojedyncze próby poszczególnych graczy niestety okazję te pełzły na niczym gdyż blok defensywny gospodarzy z każdą kolejną minutą był co raz to bardziej scalony. Taki przebieg boiskowych wydarzeń spowodował że szybkie kontrataki stały się zabójstwem dla podopiecznych Emila Tomczyka co w ostatnich sześciu minutach tego spotkania postarał się osobiście udokumentować dwukrotnie Jan Kuraszkiewicz i raz Bartosz Kaźmierczak przez co ekipa gospodarzy finalnie zwycięża w tym spotkaniu 6-1.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Wpip - Mardom
6
:
1
FlexLink
Były pierwszoligowiec czyli ekipa Rossoneri w dobrym i pewnym stylu zmierza ku szybkiemu powrotowi na najwyższy poziom czego najlepszym dowodem jest już ich szóste zwycięstwo z rzędu. Tym razem podopieczni Marcina Jaśkowiaka na placu boju pozostawili pokonanego rywala którym był zespół Afc Smile. Ekipa gości od początku tego meczu bardzo dbale starała się przeprowadzać swoje kolejne okazję podbramkowe lecz na ich drodze do sukcesu stała dobrze dowodzona przez Marka Cywińskiego defensywa gospodarzy która umiejętnie odpierała kolejne groźne sytuację. Dopiero w 13 minucie Michał Jaśkowiak zdołał po raz pierwszy skutecznie przełamać ten blok defensywny przez co goście od tego momentu mogli się cieszyć z jednobramkowej przewagi. Na kolejne bramki przyszło nam poczekać do końcówki pierwszej części meczu gdzie wpierw wynik na 0-2 podwyższył doświadczony Michał Rogalski. A w odpowiedzi gracze gospodarzy zdołali się odgryź dwie minuty później bramką honorową której autorem po solowym rajdzie był Maciej Burdelski przez co na przerwę obie ekipy zeszły przy wyniku 1-2.
Po zmianie stron swoją boiskową przewagę odpowiednio zaczęli przekładać na wynik gracze gości którzy z upływem czasu zaczęli budować swoją bramkową różnicę jaka tego dnia dzieliła obie te drużyny. I tak po dwóch trafieniach Michała Jaśkowiaka i po jednym Mateuszów Adamczaka oraz Murawskiego ekipa Rossoneri finalnie zwycięża 1-6 co potwierdza tylko fakt iż na jesień zespół ten powinien mieć ponownie status pierwszoligowca.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:AFC Smile
1
:
6
Rossoneri
III Liga
Bardzo ciekawe widowisko stworzyły obydwie te drużyny mimo iż w powietrzu nad zawodnikami obu ekip unosił się jeszcze powiew majówkowego grilla. Pstryczek ten kieruję bardziej do graczy gospodarzy którzy dość długo wchodzili w tym spotkaniu na swoje odpowiednie obroty. W konsekwencji tego to ekipa gości jako pierwsza zdołała wyjść na jednobramkowe prowadzenie którego w 17 minucie autorem był Michał Wójcik który idealnie wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Niestety radość z prowadzenie zawodników drużyny Equipe de Oro nie trwała zbyt długo gdyż trzy minuty później bramkę na 1-1 zdobył Piotr Golon który wykorzystał nie najlepszą interwencję bramkarza rywali. Takim wynikiem zakończyła się nam ta pierwsza część spotkania.
Po zmianie stron podbudowani trafieniem wyrównującym gospodarze poszli za przysłowiowym ciosem czego efektem była bramka na 2-1 autorstwa Marcina Muszyńskiego zdobyta w 33 minucie. Taki scenariusz nie bardzo był na rękę ambitnie walczącym graczom gości dlatego pięć minut później na listę strzelców wpisał się wreszcie Antoni Pindor i wynik remisowy znów stał się faktem. O losach tej potyczki zadecydowała akcja z 47 minuty gdzie na solowy rajd środkiem boiska zdecydował się Alex Byttner który mijając kilku graczy rywala ostatecznie pasóweczką ulokował futbolówkę w bramce drużyny gości dając tym samym swojej ekipie bardzo cenne zwycięstwo 3-2 i tym samym komplet punktów który umacnia tą drużynę na drugim miejscu w tabeli III ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Zmarnowane Talenty
3
:
2
Equipe De Oro
IV Liga
Pierwszej wygranej w sezonie wiosennym doczekał się zespół Lutnią Due 2022. Gospodarze, którzy do tej pory nie mieli powodu do zadowolenia tym razem pokazali się z bardzo dobrej strony i pokonali FC Acustico. Potyczka była wyrównana i bardzo ciekawym widowiskiem. Końcowy wynik wskazuje na wyraźną przewagę jednej drużyny, jednak oba zespoły od początku grały ofensywnie, stwarzały sobie sytuacje podbramkowe i próbowały szybko przenosić ciężar gry pod bramkę rywala. Początek rozpoczęła się bardzo intensywnie. W 5 minucie doszło do istotnego wydarzenia — Wojciech Fieduk z Lutni Due 2022 otrzymał czerwoną kartkę, po której jego zespół musiał grać w osłabieniu przez 5 minut. Dodatkowo Jędrzej Friska za nieprawidłowe zagranie rywala wykorzystał rzut karny i goście objęli prowadzenie. Potem FC Acustico próbowało wykorzystać przewagę liczebną, jednak Lutnia dobrze przetrwała ten trudny okres. Po powrocie do gry w pełnym składzie gospodarze szybko odzyskali kontrolę nad spotkaniem. W 9. minucie do wyrównania doprowadził Sebastian Lis, a w 17. minucie ten sam zawodnik zdobył drugą bramkę, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Przed przerwą Lutnia Due 2022 dołożyła jeszcze jedno trafienie — w 25. minucie na listę strzelców wpisał się Maciej Bąk, dzięki czemu do przerwy gospodarze prowadzili 3:1.
Po zmianie stron spotkanie nadal było otwarte i wyrównane. FC Acustico próbowało wrócić do meczu, częściej utrzymywało się przy piłce i szukało kontaktowego gola, jednak brakowało skutecznego wykończenia. Lutnia Due 2022 grała ambitnie, dobrze broniła dostępu do własnej bramki i czekała na okazje do szybkich ataków. W końcowym fragmencie potyczki rezultat ustalił Maciej Bąk, który w 40. minucie zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Ostatecznie Lutnia Due 2022 pokonała FC Acustico 4:1, a o końcowym sukcesie kluczowa okazała się lepsza skuteczność Lutni, która potrafiła wykorzystać swoje sytuacje w najważniejszych momentach meczu.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Lutnia Due 2022
4
:
1
FC Acustico
Kary meczowe:
Wojciech Fieduk (Lutnia Due 2022 - jeden mecz pauzy
Proste, błędy własne i zbyt wąska kadra były główną przyczyną porażki ekipy GSK w meczu przeciwko FC Ponalewce Poznań. Ogólnie spotkanie nie było jakimś porywającym widowiskiem. Gospodarze prezentowali się solidnie, jednak ich gra ofensywna pozostawia wiele do życzenia. Z kolei GSK, które to spotkanie grali bez zmiany mieli swoje przebłyski lecz brakowało wykończenia w końcowych fazach akcji. Już na początku Mikołaj Jedlikowski wykorzystał błąd i otworzył wynik spotkania. W kolejnych minutach inicjatywa należała do ekipy FC Ponalewce Poznań, choć to goście wyprowadzili kilka ciekawych akcji. Pod koniec pierwszej połowy, gospodarze ponownie wykorzystali prosty błąd i podwyższyli na 2:0 za sprawą Marcina Pilarskiego.
Druga odsłona rozpoczęła się po myśli FC Ponalewce, którzy w 29 minucie prowadzili już 3:0. Na listę strzelców wpisał się Hubert Jeżewski. Potem mieliśmy słabszy okres w wykonaniu obu drużyn. Zespoły raził niedokładnością, a po bramkami nieporadnością. Dodatkowo od 38 minuty, GSK musiało grać jednego zawodnika mniej bowiem kontuzji doznał Tomasz Nowak. Przy takim stanie rzeczy nie mogło się to inaczej skończyć jak tylko porażką. W 40 minucie było 4:0, potem chwilowy zryw GSK dał im gola zdobytego przez Maurycego Gabrysia, a to przeciętne spotkanie zakończył Hubert Jeżewski, który w 43 minucie ustalił wynik końcowy.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Ponalewce Poznań
5
:
1
GSK
V Liga
Spotkanie od początku było bardzo ofensywne, pełne szybkich akcji, pojedynków jeden na jeden oraz wielu sytuacji podbramkowych po obu stronach. Pierwsza połowa była wyrównana, choć to Dekpol wykazał się większą skutecznością. Blind Fish próbował odpowiadać szybkimi atakami i kilkukrotnie zagroził bramce rywali, jednak do przerwy prowadził Dekpol 1:0 po trafieniu Mateusza Łeszyka.
Po zmianie stron mecz stał się jeszcze bardziej otwarty. Blind Fish ruszył odważniej do przodu i zdobył bramki za sprawą Szymona Klepuszewskiego oraz Jakuba Wyparły, ale Dekpol również nie zwalniał tempa. Dobrą skutecznością popisali się Eryk Pilarowski, Łukasz Łeszyk i Łukasz Wojciechowski, którzy powiększyli dorobek swojej drużyny. Ostatecznie po dobrym widowiskowym i ofensywnym spotkaniu Dekpol pokonał Blind Fish 4:2. Mecz mógł się podobać, ponieważ obie drużyny grały odważnie, tworzyły wiele okazji i do samego końca szukały kolejnych bramek.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Blind Fish
2
:
4
Dekpol
VI Liga
Mecz pomiędzy Mikroballem a KS Siepomaga od pierwszych minut dostarczył wielu emocji. Obie drużyny postawiły na ofensywną grę, dzięki czemu spotkanie było szybkie, otwarte i pełne sytuacji podbramkowych. Zawodnicy nie kalkulowali, często decydowali się na strzały i szukali okazji do zdobycia bramki. Pierwsza odsłona była wyrównana i zakończyła się remisem 1:1. Oba zespoły grały odważnie, szybko przenosiły ciężar gry pod bramkę rywala i kilkukrotnie były blisko kolejnych trafień. Po stronie Mikroballu skutecznością wykazał się Krystian Lis, natomiast dla KS Siepomaga bramkę zdobył Bogumił Kasprzak.
Po przerwie Mikroball podkręcił tempo i był skuteczniejszy w finalizacji akcji. Kolejne bramki dla zwycięzców zdobyli Hipolit Roszkowski, Paweł Winter oraz ponownie Krystian Lis, który dołożył drugie trafienie. KS Siepomaga odpowiedział golem Wiktora Pawlaka, ale mimo ambitnej gry nie zdołał odrobić strat. Mikroball wygrywa to widowiskowe spotkanie i dzięki temu wskakuję na fotel lidera.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Mikroball
5
:
2
KS Siepomaga
Jedyny remis jaki odnotowaliśmy w środowy wieczór padł w spotkaniu pomiędzy WUW Poznań a KS Volya 2. Mecz od początku był otwarty i pełen ofensywnych akcji. KS Volya 2 objęła prowadzenie w 6. minucie po golu Stanislava Panchenki, ale WUW Poznań szybko odpowiedział. Michał Pawłowski trafił w 8. minucie, a w 13. minucie zdobył drugą bramkę — wyjątkowej urody trafienie, które dało WUW prowadzenie 2:1 do przerwy.
W drugiej części Pawłowski skompletował hat-tricka, strzelając w 33. minucie. KS Volya 2 nie odpuściła i wróciła do gry po pięknym drugim golu Stanislava Panchenki w 44. minucie. Remis w 46. minucie zapewnił gościom Mykhailo Stylskavskyi. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3. Obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko, a ozdobą meczu były drugie bramki WUW Poznań i KS Volya 2.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:WUW Poznań
3
:
3
KS Volya 2
Solidny rewanż za swój ostatnio przegrany pojedynek wzięli na graczach gospodarzy zawodnicy zespołu Fc All In którzy w tym spotkaniu pokonali dość pewnie graczy drużyny All For One. Dla ekipy gospodarzy mecz ten rozpoczął się bardzo pozytywnie gdyż już w 2 minucie gry bramkę dającą wynik 1-0 zdobył Beshoi Labib. Jak pokazały kolejne minuty prowadzenie to gracze gospodarzy zdołali utrzymać tylko przez dwie minuty gdyż w formie rewanżu celnym strzałem tuż przy słupku bramki popisał się Jakub Woltman i od tego momentu mieliśmy znów wynik remisowy. Rezultat ten towarzyszył nam przez dobry kwadrans co z punktu widzenia bezinteresownego kibica było idealnym scenariuszem. Dopiero w końcówce pierwszej połowy szeregi defensywne gospodarzy legły niczym mur Berliński gdyż w krótkim odcinku czasu dwukrotnie Marcin Juja i raz Jakub Woltman zdołali skutecznie przechytrzyć bramkarza ekipy rywala ustalając wynik do przerwy na 1-4.
W drugiej części w zespole gości w dalszym ciągu prym wiedli dwaj gracze czyli Marcin Juja oraz Jakub Woltman którzy w wewnętrznym wyścigu o ilość zdobytych bramek prześcigali się kolejno w tej kategorii. W odpowiedzi w zespole gospodarzy krótkim zrywem odpowiedzieli dwaj gracze tego zespołu ponieważ na przestrzeni dwóch minut Jacek Błoszyk oraz Marcin Osses złagodzili finalnie wszystkim swoim sympatykom końcowy wynik spotkania który ostatecznie brzmiał 3-8 na korzyść ekipy zespołu Fc All In.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:All for one
3
:
8
Fc All In
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty