
Co prawda za nami krótszy tydzień, ale cztery dni w pełni wystarczą by wybrać kolejnych wyróżniających się zawodników. Liga rozkręciła się już na dobre, a forma zawodników praktycznie rośnie z kolejki na kolejkę. Jak większość uczestników zauważyła od początku rundy niektóre nazwiska mianowane do czołowej siódemki się powtarzają. Należą do nich Oleksand Moroz i Kacper Wareńczak. Ta dwójka jest zdecydowanymi liderami swoich zespołów i w dużej mierze opiera się na nich ofensywa. Tym razem jednak pojawiło się kilka nowych graczy. Oto jak przedstawiają się nominacje do siódmej "siódemki" tygodnia.
"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Konrad Nowak - PKS Huwdu
2. Artur Marciniak - Lutnia Dębiec 2022
3. Maciej Wydmuch - Suchary Suchy Las Oldboys
4. Kacper Tkaczyński - Mikroball
5. Bartosz Kledzik - Borówiec Team
6. Wiktor Kurzawski - FC Hangover
7. Oleksand Moroz - Wolves Team
Siódemka tygodnia
Przed przerwą majową, jeszcze w czwartek rozegraliśmy pełną kolejkę ligową. W tym dniu odbyło się sześć potyczek. Trzy z nich było dość jednostronnym widowiskiem, natomiast pozostałe przyniosły sporo emocji i dramaturgii. W dwóch przypadkach (FlexLink konta Kremiki i FC Trutnie MSG vs PS Flower), goście po przerwie odwracali losy spotkania. W I Lidze zasłużone zwycięstwo odniosła ekipa Szturmowców, która pokonała Poznańskie Orły. Poziom niżej tak jak wspomniałem, Kremiki dzięki dobrej grze w drugich 25 minutach uporali się z FlexLinkiem. Bez straty gola swój kolejny mecz na swoją korzyść rozstrzygnął zespół Mobipol Team. Gospodarze odprawili z kwitkiem O Jezus Maria. Również do zera wygrała drużyna How Many Times. Ekipa nie dała szans Drużynie Doznań Poznań, a dobre zawody rozegrał Olivier Okarmus zdobywca 4 goli. W V Lidze FC Trutnie prowadzili do przerwy 2:1, jednak po końcowym gwizdku w lepszych humorach boisko opuszczali zawodnicy PS Flower. Wyrównany bój stoczyły ekipy Szturmowcy 2 i SPOrT Fit. Przez 40 minut nie zobaczyliśmy żadnej bramek, dopiero w końcowym fragmencie padły gole. Zwycięsko z tej konfrontacji wyszli zawodnicy SPOrT Fit, którzy w samej końcówce okazali się bardziej skuteczni. Biorąc pod uwagę, że była "majówka" i większość uczestników trochę odpoczęła od futbolu w telegraficznym skrócie opisujemy co się działo w czwartek.
Coraz wyżej w pierwszo ligowej tabeli plasuje się zespół Szturmowców, który w swoim piątym meczu sezonu wiosennego zasłużenie pokonał Poznańskie Orły. Gospodarze rozegrali dobre zawody, a na tle przeciwnika Poznańskie Orły były tylko tłem. Tylko w pierwszej odsłonie potyczka była w miarę wyrównana. Goście nastawieni defensywnie ograniczali swoje poczynania by nie stracić bramki. Z kolei Szturmowcy atakowali z dużym zaangażowaniem i stworzyli sobie kilka dogodnych okazji. W pierwszych 25 minutach wykorzystali jedną. pięknym strzałem w 23 minucie popisał się Marcin Lewandowski.
W drugiej części przewaga gospodarzy rosła czego efektem były błędy defensywy rywala. W 30 minucie Jakub Przystawko podwyższył na 2:0, a 60 sekund później bo trafieniu Vasyl Bersan było 3:0. Co prawda w 33 minucie Orły odpowiedziały ładną bramką Tomka Świderskiego, jednak już do końca meczu gole zdobywał zespół Szturmowców. W 35 minucie na listę strzelców wpisał się Alan Czekała, a rezultat 6:1 ustalił dwoma golami Vitalii Perepelytsia. Gospodarze wybiegali zwycięstwo, natomiast Poznańskie Orły w takiej formie mogą mieć spore trudności z utrzymaniem się w I Lidze.
Mecz Kremików z Flexlinkiem był interesującym pojedynkiem z szybką i techniczną grą. Lepiej w mecz wszedł Flexlink i to ta drużyna do przerwy prowadziła 1:0 po bramce Jakuba Wesołowskiego z 13 minuty. Ogólnie mecz był bardzo wyrównany, a akcje przenosiły się z bramki do bramki. Wraz ze startem drugiej odsłony Kremiki postanowiły wziąć się ostro do pracy. Upór i determinacja tej drużyny przełożyły się szybko na wyrównanie - Kamil Laszczkowski w 26 minucie wykończył koronkową akcję całego zespołu, zaś w 34 minucie Paweł Zdebik wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie 2:1. Do końca obie drużyny grały otwarty i efektowny futbol, ale żadna bramka już nie padła. Kremiki miały solidną końcówkę w obronie z zagęszczaniem własnego pola karnego, a Flexlink zaprezentował się w drugiej połowie mało skutecznie. To właśnie ten element zadecydował o tym, że na końcu z 3 punktów mogły cieszyć się Kremiki.
Bezzębny O Jezus Maria nie sprostał nowej szacie koszulek drużyny Mobipol Team której naj jaśniejszym punktem zespołu był autor czterech bramek czyli Marcin Banaszczyk. Dzięki temu okazałemu zwycięstwu podopieczni Daniela Ziętary dołączają do grona drużyn aspirujących do zajęcia miejsca dającego awans do II ligi.
Tylko przez pierwszy kwadrans zawodnicy zespołu gości potrafili szczelnie zabezpieczyć dostęp do swojej bramki. Niestety pierwsze trafienie Oliviera Okarmusa w 15 minucie meczu otworzyło nam show w wykonaniu tego gracza który na przestrzeni czterech minut skompletował swojego hat-trika ustalając wynik do przerwy na 3-0. Po zmianie stron kontrolujący losy tego spotkania gracze gospodarzy dorzucili jeszcze dwa trafienia autorstwa Oliviera Okarmusa i Michała Grześkowiaka dzięki czemu mecz ten zakończył okazałym zwycięstwem drużyny How Many Times 5-0.
W spotkaniu FC Trutnie MSG z PS Flower nie brakowało emocji i zwrotów akcji. Mecz rozgrywany w formule 2 × 25 minut zakończył się zwycięstwem PS Flower 3:2, choć do przerwy to FC Trutnie MSG prowadziło 2:1. PS Flower bardzo dobrze rozpoczął mecz, obejmując prowadzenie już w 2. minucie po bramce Bartłomieja Cmoka. FC Trutnie MSG szybko odpowiedziało — w 8. minucie do wyrównania doprowadził Wojciech Rogoziński. Ten sam zawodnik jeszcze przed przerwą, w 19. minucie, zdobył drugą bramkę i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 2:1.
Po zmianie stron skuteczniejszy był jednak PS Flower. W 35. minucie gola na 2:2 strzelił Szymon Zaradny, a w końcówce meczu,w 44. minucie, decydujące trafienie dołożył Grabowski. Dzięki temu PS Flower odwrócił losy spotkania i sięgnął po zwycięstwo.
SPOrt Fit wygrał ze Szturmowcami 2 w stosunku 2:1. Do przerwy było 0:0, więc wszystkie bramki padły w drugiej połowie meczu. Wynik otworzył Olivier Kusz ze Szturmowców 2, trafiając w 40. minucie i dając swojej drużynie prowadzenie 1:0. SPOrt Fit odpowiedział w końcówce potyczki. Najpierw w 46. minucie gola zdobył Mykola Karpov, doprowadzając do remisu 1:1. Decydujące trafienie padło w 49. minucie, kiedy bramkę na 2:1 strzelił Nikita Savych. Mecz długo pozostawał bezbramkowy, a po pierwszej połowie obie drużyny schodziły przy wyniku 0:0. Po zmianie stron Szturmowcy 2 wyszli na prowadzenie, ale SPOrt Fit zachował więcej skuteczności w samej końcówce. Dwa gole w ostatnich minutach pozwoliły im odwrócić losy spotkania i sięgnąć po zwycięstwo.
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty