Bojowa środa z piłką i bez piłki

2026-04-30
Bojowa środa z piłką i bez piłki

Tym razem piłkarska środa sypnęła kilkoma zaskakującymi rezultatami. Tradycyjnie opisy zaczynamy od statystyk. Tym razem górą były drużyny przyjezdne, które odniosły aż 8 zwycięstw. Cztery potyczki wygrali gospodarze, nie padł żaden remis. Rozpoczynamy od najwyższej klasy rozgrywkowej, w której rozegrano trzy spotkania. Wszystkie trzy starcia był zacięte i trzymały w napięciu do ostatnich sekund. W spotkaniu beniaminków Witaminowe Ancymony okazały się lepsze od Whiskonzy. Z kolei niespodziankę sprawiła ekipa futbolsport.pl, która w mocno okrojonym składzie zdołała pokonać rozpędzone FC Kwiatowe. Ciężki okres przeżywa drużyna Niereal, która co prawda nie gra źle, ale mimo tego nie punktuje. Tym razem podopieczni Darka Pawlaka musieli uznać wyższość zespołu Dentis Studio. W II Lidze naprzeciw siebie stanęły dwie czołowe ekipy, Wpip-Mardom i Borówiec Team. Obie ekipy są w dobrej formie i potyczka ta zapowiadała się bardzo interesująco. Nic z tego. Tylko do przerwy było to w miarę wyrównane widowisko. Po zmianie stron goście nie pozostawili złudzeń, która drużyna tego dnia jest lepsza. III Liga przyniosła nam konfrontacje Equipe de Oro z Legionem i Antdata z Zmarnowanymi Talentami. Oba mecze były bardzo zacięte, a w końcowym rozrachunku zakończył się wygranymi odpowiednio drużyn Legion i Zmarnowane Talenty. Dość nieoczekiwanie przegrał zespół Eagles FC, który nie sprostał doświadczonej drużynie Suchary Suchy Las Oldboys. Dobrą dyspozycję za to potwierdza ekipa FC Hangover, która odniosła czwartą wygraną. Tym razem goście pokonali Kopaczy. W V dywizji nadal nie wiedzie się drużynie Techniczni Fantaści. Zespół nie może chwycić odpowiedniego rytmu i przegrał kolejny meczy. Lepsi od nich okazali się gracze Digital Bulls, którzy skromnie mówiąc do tuzów nie należą. Najniższy VI poziom przyniósł nam w środowy wieczór trzy spotkania. Największą niespodziankę sprawił zespół KS Volya 2, który ograł drużynę Squadra. W meczu na szczycie Mikroball wysoko pokonał Fc All In, a Kultywator Brzozogaj po zaciętym boju pokonał FC Ochraniacze.

I Liga
Środowe zmagania na boisku A rozpoczęliśmy od starcia beniaminków I Ligi. Whiskonzy podejmowało Witaminowe Ancymony. Samo spotkanie nie zachwyciło. Było to przeciętne widowisko, w którym zespołem lepszym i mającym więcej okazji była drużyna Whiskonzy. Pierwsza połowa upłynęła pod dyktando gospodarzy, którzy stworzyli sobie kilka dobrych okazji do zdobycia goli. Jedyne czego brakowało, to skuteczności. Z kolei Ancymony w pierwszej części rzadko dochodziły do pozycji strzeleckich. Ich gra była szarpana i bez elementu zaskoczenia. Niemniej to właśnie goście jako pierwsi wyszli na prowadzenie. W 19 minucie Marcin Grabarz wykorzystał błąd bramkarza. Na wyrównanie długo nie czekaliśmy. Jedną z nielicznych składnych akcji na gola zamienił Tomek Plewa.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Whiskonzy miało optyczną przewagę, jednak nie umiało wykorzystać swoich szans oraz faktu, że ich rywal był bardzo ospały w swoich poczynaniach i na dużo pozwolił gospodarzom. Jak to w piłce bywa, meczu nie wygrywa ten co ma przewagę tylko ten co zdobywa gole. I tak było w tym przypadku. Niemoc strzelecką rywala wykorzystali goście, którzy w przeciągu 120 sekund zdobyli dwie bramki. Najpierw prowadzenie zdobył Szymon Białek, a na 1:3 podwyższył Jakub Kowalewski. Zdeterminowani takim obrotem spraw zawodnicy Whiskonzy podkręcili tempo i zdołali zmniejszyć dystans do jednego "oczka" w 45 minucie za sprawą Pawła Nawrockiego. Końcowe 5 minut to napór gospodarzy, jednak bez efektu i goście dość szczęśliwie dowożą zwycięstwo do końcowego gwizdka.

Whiskonzy


Strzelcy:

  • Tomasz Plewa 21'
  • Paweł Nawrocki 45'

Kary:

---

2

:

3

Witaminowe Ancymony


Strzelcy:

  • 19' Marcin Grabarz
  • 41' Szymon Białek
  • 43' Jakub Kowalewski

Kary:

---


Drugie spotkanie na poziomie I Ligi to starcie ekipy futbolsport.pl kontra FC Kwiatowe. Gospodarze przystąpili do potyczki w mocno okrojonym składzie lecz mimo to zdołali pokonać rozpędzony zespół FC Kwiatowe, co śmiało można uznać za niespodziankę. Praktycznie przez całe 50 minut goście mieli miażdżącą przewagę. Cóż z tego skoro nic z tego nie wynikało. Gracze FC Kwiatowe bili głową w mur, a szczelna defensywa rywala skutecznie odpierała ataki i wybijała gości z rytmu. Jeżeli chodzi o gospodarzy to ich defensywne nastawienie było trafioną taktyką bowiem przeciwnik wyraźnie nie miał swojego dnia. Już w 4 minucie futbolsport.pl objął prowadzenie po golu Roberta Sobolewskiego. Potem tak jak wspomniałem inicjatywa była po stronie FC Kwiatowe, ale bez efektu bramkowego.
W drugiej części przewaga gości jeszcze bardziej wzrosła, jednak ekipa nie miał pomysłu na sforsowanie dobrze zorganizowanej obrony. Nawet jak już gracze FC Kwiatowego dochodzili do pozycji strzeleckich to za każdym razem na posterunku był Andrzej Godera. Minuty mijały a wyrównujący gol nie padł. W szeregach gości stopniowo zaczęła się wdzierać frustracja. Epicentrum tego była druga bramka dla gospodarzy. Nastawiony typowo na sporadyczne wypady, zespół futbolsport.pl po jednym z nich podwyższył prowadzenie. Mateusz Nieradko zachował się jak rasowy napastnik i zdobył drugą bramkę. Była to 40 minuta. Końcowe 10 minut to oblężenie bramki futbolsport.pl, którzy w tym czasie ograniczali się praktycznie do wybijania piłek. Kwiatowe napierało lecz zdołało tylko raz pokonać bramkarza gospodarzy. Uczynił to w 50 minucie Adrian Bednarski. Na więcej ekipa futbolsport.pl nie pozwoliła i dowiozła trzy punkty, choć w meczu była drużyną zdecydowanie słabszą.

futbolsport.pl


Strzelcy:

  • Robert Sobolewski 4'
  • Mateusz Nieradko 40'

Kary:

---

2

:

1

FC Kwiatowe


Strzelcy:

  • 50' Adrian Bednarski

Kary:

  • 21'Jakub Tokarek


Ciężki okres przechodzi ekipa Niereal, która po trzech zwycięstwach na stracie rundy, wczoraj po raz trzeci z rzędu musiała zejść z boiska pokonana. Co ciekawe podopieczni Darka Pawlaka nie grają źle i w każdym meczu prowadzą równorzędną walkę. Niestety w ostatnim czasie za każdym razem czegoś brakuje i odbija się to na wyniku. Podobnie było wczoraj w potyczce przeciwko drużynie Dentis Studio. Pierwsza połowa prowadzona w żywym tempie nie przyniosła nam bramek. Na początku potyczki bliżej prowadzenia byli gospodarze, lecz nie wykorzystali dwóch dobry okazji. Po drugiej stronie Dentis Studio, który przeprowadzał dynamiczne kontrataki, jednak za każdym razem brakowało wykończenia. W pierwszych 25 minutach mieli jedną dogodną okazję po rzucie wolnym, jednak strzał Bartka Wiśniewskiego, pewnie obronił golkiper Nierealu.
Drugą odsłonę z dużym animuszem rozpoczęli goście. Efektem tego był gol zdobyty przez Dominika Tomczaka w 33 minucie. Dentis Studio przeprowadził wzorową akcję, którą skutecznie wykończył Dominik. Od tego momentu gra jeszcze bardziej się otworzyła. Niereal szukał wyrównującej bramki, natomiast Dentis czyhał na kontry. I właśnie po nich goście zdobyli kolejne dwie bramki. Najpierw na 0:2 podwyższył Dawid Woźniak, a minutę później rezultat końcowy ustalił Dominik Owczarzak. Dentis Studio inkasuje komplet punktów i wskakuje na trzecie miejsce, natomiast Niereal pomimo dobrej gry czeka na przełamanie.

Niereal


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

3

Dentis Studio


Strzelcy:

  • 33' Dominik Tomczak
  • 45' Dawid Woźniak
  • 46' Dominik Owczarzak

Kary:

---

II Liga
Wynik końcowy tego spotkania jak i sam przebieg tego meczu należy traktować jako sporą niespodziankę gdyż naprzeciw siebie stanęły dwie drużyny z czuba tabeli II ligi. Niestety o tym że zespoły te sąsiadują ze sobą blisko w ligowej tabeli mieliśmy potwierdzenie na boisku głównie w pierwszej części tego spotkania gdzie dopiero w 14 minucie bramkę po nie najlepszej reakcji defensywy gospodarzy zdobył dla ekipy z Borówca Bartek Kledzik. Niestety koszmar defensorów ekipy gospodarzy trwał w najlepsze gdyż trzy minuty później drugi klops skutecznie na bramkę na 0-2 zamienił Kacper Wareńczak. Co prawda w tej samej minucie bramką kontaktową zdołał odpowiedzieć Adam Mielcarek i wydawało się że spotkanie to jednak wróci na właściwe tory. Tu należy słusznie dodać że gospodarze po tej bramce złapali odpowiedni wiatr w żagle lecz futbolówka nie zamierzała wpaść do bramki ekipy rywala. Dlatego też do przerwy wynik tej konfrontacji brzmiał 1-2.
W drugiej odsłonie tego widowiska istniał już głównie tylko zespół z Borówca który napędzany atakami duetu Kacper Wareńczak Bartek Kledzik konsekwentnie wykorzystywał odsłaniającego się coraz bardziej rywala przez co ich dorobek bramkowy systematycznie rósł powodując że ta część meczu zrobiła się jednostronna. Szukając głównych przyczyn takiego wyniku i porażki ekipy podopiecznych Jana Kuraszkiewicza na pierwsze pole wysuwa się fakt iż zespół ten wystąpił w tym dniu bez żadnego gracza na ławce rezerwowych co przy tej klasie rywala było decydującym czynnikiem. Tak więc dzięki tej wygranej zespół z Borówca wciąż jest na szczycie tabeli II ligi.

Wpip - Mardom


Strzelcy:

  • Adam Mielcarek 17'

Kary:

---

1

:

8

Borówiec Team


Strzelcy:

  • 14' Bartosz Kledzik
  • 17' Kacper Wareńczak
  • 30' Bartosz Kledzik
  • 37' Adam Korzycki
  • 38' Kacper Wareńczak
  • 43' Bartosz Kledzik
  • 45' Kacper Wareńczak
  • 50' Kacper Wareńczak

Kary:

---

III Liga
Obydwie drużyny przed tym spotkaniem dzieliły w tabeli tylko trzy punkty dlatego konfrontacja tych dwóch drużyn zapowiadała się bardzo interesująco. Od pierwszych minut tego spotkania gracze obu ekip wskoczyli na właściwy poziom dzięki czemu mecz ten oglądało się z dużym zaciekawieniem. Jako pierwsi na prowadzenie 1-0 w 9 minucie gry za sprawą Antoniego Pindura wyszli gracze gospodarzy którzy w ostatniej chwili wykorzystali swoją grę w przewadze dokumentując to bramką dającą im upragnione prowadzenie. Waleczni jak zawsze gracze Legionu nie zamierzali się podłamywać tym faktem, tylko z uporem maniaka sumiennie wzięli się do odrabiania strat. Na efekty takiej boiskowej postawy gracze ci nie musieli zbyt długo czekać gdyż niespełna dziewięć minut później za sprawą bramek Mykoli Kosheliuka i Yevhena Avramienko zespół gości mógł się cieszyć z jednobramkowej przewagi. Taki rezultat utrzymał się do przerwy tego spotkania choć sytuacji pod obiema bramkami naturalnie nie brakowało.
W okolicach 30 minuty radość gości znów sięgnęła zenitu gdyż bramkę dającą wynik 1-3 zaliczył Vladyslav Petruk i tym samym ekipa Legionu umocniła swoje prowadzenie. Jednak kto zna charakter graczy gospodarzy ten dobrze wie że dla nich nigdy nie ma momentu załamania i spuszczania głowy w dół o czym po raz kolejny postarał się przypomnieć swoim kolegom Jan Wójcik który w 44 minucie gry z zimną krwią sfinalizował z bliska skutecznie zespołową akcję swojej drużyny trafiając na 2-3. Różnica jednej bramki na sześć minut do zakończenia spotkania to zadanie z gatunku tych do wykonania o czym pomyśleli zapewne w tym momencie gry wszyscy gracze zespołu Equipe De Oro. Jednak gdy się bardzo chce i podejmuje się przy tym duże ryzyko to finalnie fakt ten może się zemścić. Tak też było i tym razem gdzie po jednej z kontr bramkę dającą znów dwubramkowy wymiar w 47 minucie zaliczył Valentyn Ponko przez co mecz ten wydawał się być już rozstrzygnięty. Jednak gospodarze znów pokazali charakter i w 49 minucie gry po solowej akcji Stanisław Pindur trafił na 3-4. Ostatecznie wynik ten już nie uległ zmianie i tym samym po bardzo ciekawym pojedynku to ekipa gości zgarnęła swój komplet trzech oczek który zasilił ich dorobek punktowy.

Equipe De Oro


Strzelcy:

  • Antoni Pindur 9'
  • Jan Wójcik 44'
  • Stanisław Pindur 49'

Kary:

---

3

:

4

Legion


Strzelcy:

  • 15' Mykola Kosheliuk
  • 18' Yevhen Avramienko
  • 30' Vladyslav Petruk
  • 47' Valentyn Ponko

Kary:

  • 6'Valentyn Ponko

Ciekawe i zacięte widowisko stworzyły drużyny Antdata i Zmarnowane Talenty. Mecz od początku miał swoją dynamikę. Zespoły bardzo uważnie grały w obronie przez co w całym meczu nie było zbyt wiele okazji bramkowych. Niemniej gole padły, a wynik otworzył w 8 minucie powracający po chorobie, Igor Witecki. Zmarnowane, które w zeszłym tygodniu doznały pierwszej porażki, wyraźnie wyciągnęli wnioski i wczoraj górowali dyscypliną taktyczną. Płynnie rozgrywali piłkę od tyłu i w odpowiednim momencie przyspieszali. Z kolei Antdata, która od trzech meczów jest niepokonana swoje poczynania ofensywne opierała głównie na stałych fragmentach gry wykonywanych przez Wojciecha Nowaka. I właśnie po jednym z nich padło wyrównanie. Niesamowite zamieszanie w polu karnym wykorzystał Mateusz Byczkowski. Wynik 1:1 utrzymywał się do 24 minuty, kiedy to znowu strzałem z dalszej odległości, Igor Witecki znalazł drogę do siatki.
Po zmianie stron inicjatywa była po stronie gości, którzy dokładnie rozgrywali piłkę od tyłu i raz po raz zagrażali bramce rywala. Może nie były to stuprocentowe okazje, jednak można było je zamienić na bramki. Tu należy wspomnieć, że Zmarnowane Talenty uczynił widoczny postęp, zarówno pod względem organizacji gry jak i samego podejścia. Wicelider mógł podwyższyć prowadzenie, jednak w najmniej oczekiwanym momencie stracił bramkę. Wcześniej Antdata nie mogła się przebić przez obronę rywala prócz jednej okazji, której nie wykorzystał Maciej Karpiński po podaniu Wojtka Nowak. Gol wyrównujący padł w 42 minucie po bramce samobójczej. Wspomniany Wojtek Nowak oddał strzał, piłka po drodze odbiła się od Alexa Byttnera i wpadał do siatki. Stracona bramka nie zniechęciła gości. Wręcz przeciwnie Zmarnowane Talenty wierzyli w wygraną i z takim nastawieniem zagrali końcowe 8 minut. Ich ambitna postawa został nagrodzona w 50 minucie, kiedy to trafienie na wagę trzech punktów zdobył Olgierd Nowakowski i to dobre spotkanie kończy się ostatecznie sukcesem Zmarnowanych Talentów.

Antdata


Strzelcy:

  • Mateusz Byczkowski 14'
  • Wojciech Nowak 42'

Kary:

---

2

:

3

Zmarnowane Talenty


Strzelcy:

  • 8' Igor Wietecki
  • 24' Igor Wietecki
  • 50' Olgierd Nowakowski

Kary:

---


IV Liga
Dość ciekawy przebieg miało spotkanie rutyny z młodością gdzie ostatecznie z zielonej murawy zwycięsko zeszli zawodnicy z Suchego Lasu. Już po 6 minutach tego spotkanie gracze obu drużyn uradowali nas bramkami z obu stron boiska dzięki czemu na pierwsze trafienia w tym spotkaniu nie musieliśmy czekać zbyt długo. Autorami tych trafień byli kolejno Przemysław Hałaczkiewicz dla gospodarzy oraz dla ekipy gości Szymon Olesiński. Napędzani dobrą grą w środku pola duetu Macieja Wydmucha i Macieja Iłowieckiego gracze gospodarzy kilka minut później zdołali udokumentować swoją wyższość nad rywalem aplikując mu kolejno bramki które w 11 minucie gry pozwalały ekipie Sucharów Suchy Las cieszyć się już z prowadzenia 3-1. Takim też wynikiem zakończyła się nam pierwsza część spotkania co patrząc na ligową tabelę należy raczej traktować jako sporą niespodziankę.
Po zmianie stron swoją lepszą wersję zaprezentowali zawodnicy Orłów którzy mimo braku Jakubów Kuzio i Czerniewicza zdołali wrócić do rywalizacji trafiając wpierw w 26 minucie bramkę na 3-2 której autorem był Wojciech Banasik by dziewięć minut później ponownie do bramki rywala trafił Szymon Olesiński ustalając na tym etapie spotkania wynik meczu na 3-3. Niestety radość z wyniku remisowego wśród graczy gości została uciszona jakieś dwie minuty później gdyż za stery drużyny gospodarzy ponownie chwycił Maciej Wydmuch który w przeciągu chwili zdołał dwukrotnie pokonać bramkarza ekipy gości dając tym samym swoim kolegom lekki oddech w postaci wyniku 5-3. Jak pokazały kolejne minuty mądrze i dokładnie grający zawodnicy z Suchego Lasu zdołali wynik ten dostarczyć do końcowych sekund tej konfrontacji dzięki czemu ich drużyna odniosła drugie zwycięstwo w lidze w tym sezonie.

Suchary Suchy Las Oldboys


Strzelcy:

  • Przemysław Hałaczkiewicz 5'
  • Maciej Wydmuch 10'
  • Przemysław Hałaczkiewicz 11'
  • Maciej Wydmuch 37'
  • Maciej Wydmuch 39'

Kary:

---

5

:

3

EAGLES FC


Strzelcy:

  • 6' Szymon Olesiński
  • 26' Wojciech Banasik
  • 35' Szymon Olesiński

Kary:

---


Z meczu na mecz coraz lepiej prezentują się w swoich kolejnych grach zawodnicy zespołu FC Hangover którzy tym razem pokonanych na placu boju zostawili zawodników Kopaczy w stosunku 2-7. Zanim jednak komplet punktów stał się własnością gości to gracze tej drużyny musieli przełknąć fakt w postaci straty bramki na 1-0 z 6 minuty gdzie bramkarza gości pokonał Paweł Zaremba. Jednak o to by ten stan rzeczy nie trwał zbyt długo w dużym stopniu postarał się najlepszy w szeregach zespołu w złotych koszulkach Wiktor Kurzawski który w przeciągu trzech minut zdołał wpierw wyrównać by po chwili wyprowadzić swój zespół na prowadzenie 1-2. Jak pokazały nam kolejne minuty wynik ten utrzymał się do końca pierwszej części tego spotkania co w pewnym stopniu oddaje nam faktyczny przebieg wydarzeń z tej części meczu.
Jednak druga odsłona tego widowiska to już zdecydowanie zupełnie inny obraz gry w którym to swoją dobrą stronę zaprezentowali gracze złocistych którzy z zimną krwią skutecznie karcili swojego rywala który będąc szczerym nie zawiesił w tym dniu zbyt wysoko poprzeczki swojemu rywalowi. Ostatecznie gracze gości odnoszą swoje czwarte zwycięstwo z rzędu i dzięki temu obecnie zespół ten ląduje na drugim miejscu w tabeli IV ligi.

Kopacze


Strzelcy:

  • Paweł Zaremba 6'
  • Paweł Zaremba 49'

Kary:

---

2

:

7

FC Hangover


Strzelcy:

  • 8' Wiktor Kurzawski
  • 9' Wiktor Kurzawski
  • 27' Antoni Kwiatkowski
  • 31' Piotr Konieczny
  • 38' Piotr Schedler
  • 39' Wiktor Kurzawski
  • 46' Piotr Schedler

Kary:

---

V Liga
W środowy wieczór przy ul. Warmińskiej na Boisku B rozegrano spotkanie pomiędzy Technicznymi Fantastami a Digital Bulls. Mecz zakończył się zwycięstwem Digital Bulls 6:3. Pierwsza połowa była dość wyrównana, choć to Digital Bulls wykazali się większą skutecznością. Prowadzenie objęli w 24. minucie po trafieniu Dawida Milnera i z wynikiem 1:0 schodzili na przerwę.
Po zmianie stron spotkanie nabrało tempa i obfitowało w bramki. Digital Bulls podwyższyli prowadzenie po golach Bartosza Kotasa w 28. minucie oraz Mikołaja Simona w 32. i 37. minucie. Techniczni Fantaści odpowiedzieli trafieniem Kamila Mazura w 34. minucie, a w końcówce dwukrotnie do siatki trafił Łukasz Urbańczyk — w 42. i 43. minucie. Wynik spotkania ustalili jednak zawodnicy Digital Bulls: Emil Tański w 47. minucie oraz ponownie Dawid Milner w 49. minucie.
Digital Bulls zasłużenie wygrali, prezentując lepszą skuteczność w kluczowych momentach. Techniczni Fantaści mimo niekorzystnego wyniku walczyli do końca i potrafili odpowiedzieć kilkoma udanymi akcjami ofensywnymi.

Techniczni Fantaści


Strzelcy:

  • Kamil Mazur 34'
  • Łukasz Urbańczyk 42'
  • Łukasz Urbańczyk 43'

Kary:

---

3

:

6

Digital Bulls


Strzelcy:

  • 24' Dawid Milner
  • 28' Bartosz Kotas
  • 32' Mikołaj Simon
  • 37' Mikołaj Simon
  • 47' Emil Tański
  • 49' Dawid Milner

Kary:

---

VI Liga
Mecz Squadra z KS Volya 2 od pierwszych minut przypominał starcie dobrze zorganizowanego oddziału z nieugiętą wolą walki, gdzie Squadra działała jak zgrana jednostka realizująca plan punkt po punkcie, a Volya odpowiadała determinacją i uporem. Już w 3. minucie Dominik Gliszczyński otworzył wynik, a w 6. minucie Michał Sobieski podwyższył prowadzenie, jednak Volya nie straciła rytmu i zaczęła odpowiadać coraz śmielej. W 10. minucie Serhii Pankratov zdobył bramkę kontaktową, a kolejne minuty przyniosły wiele sytuacji i licznych interwencji obronnych po obu stronach, gdzie zawodnicy z dużym zaangażowaniem, ale i szacunkiem do rywala do 43. minuty prowadzili twardą walkę zgodną z zasadami FAIR PLAY. W 18. minucie Oleksandr Kozlov doprowadził do wyrównania i na tablicy było 2:2, a w 22. minucie Volodymyr Yefremov wyprowadził Volyę na prowadzenie. Gospodarze próbowali wrócić do gry, lecz defensywa rywali i brak skuteczności w kluczowych momentach utrudniały odwrócenie losów meczu.
W drugiej odsłonie w 37. minucie Gliszczyński obejrzał żółtą kartkę za zatrzymanie przeciwnika, a w 43. minucie drugą żółtą, co skutkowało czerwoną kartką i osłabieniem zespołu. Od tego momentu napięcie zaczęło rosnąć, a końcówki nikt by takiej nie przewidział. Niestety kulminacja nastąpiła w 49. minucie, gdy wydarzenia boiskowe doprowadziły do przedwczesnego zakończenia spotkania i serii kar, Michał Sobieski oraz Alan Chabros zostali zawieszeni na 5 meczów, Łukasz Czerwiński na 2 mecze, a po stronie Volyi czerwoną kartkę obejrzał Dzmitry Yahupau, również zawieszony na 5 spotkań. Mecz zamknął się wynikiem 3:2 dla KS Volya 2, pozostawiając po sobie obraz rywalizacji, która przez długi czas była sportowa i pełna jakości, lecz w końcówce przerodziła się w patologiczny chaos.

SQUADRA


Strzelcy:

  • Dominik Gliszczyński 3'
  • Michał Sobieski 6'

Kary:

  • Dominik Gliszczyński37'
  • Dominik Gliszczyński43'
  • Dominik Gliszczyński43'
  • Michał Sobieski49'
  • Łukasz Czerwiński49'
  • Alan Chabros49'

2

:

3

KS Volya 2


Strzelcy:

  • 10' Serhii Pankratov
  • 18' Oleksandr Kozlov
  • 22' Volodymyr Yefremov

Kary:

  • 49'Dzmitry Yahupau


Kary meczowe:
Alan Chabros (Squadra) - 5 meczów pauzy
Michał Sobieski (Squadra) - 5 meczów pauzy
Łukasz Czerwiński (Squadra) - 2 mecze pauzy
Dominik Gliszczyński (Squadra) - 2 mecze pazuzy
Dzmitry Yahupau (KS Volya 2) - 5 meczów pauzy

Hitowe stracie na poziomie VI Ligi pomiędzy Mikroball a Fc All In niestety było jednostronnym widowiskiem. Goście nie sprostali dobrze zorganizowanej ekipie Mikroball Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem gospodarzy, który od początku narzucił rywalom swoje tempo i był zdecydowanie skuteczniejszy pod bramką przeciwnika. Pierwsza odsłona zdecydowanie należała do Mikroball. Szybko strzelone bramki pozwoliły tej drużynie kontrolować przebieg meczu i zejść na przerwę z prowadzeniem 5:1. Dla zwycięzców trafiali Kacper Tkaczyński w 5., 15., 20 minucie, Hipolit Roszkowski w 6 oraz Miłosz Roszyk w 25. minucie. Honorowe trafienie do przerwy dla Fc All In było autorstwa Marcina Juji, który popisał się ładnym strzałem z pierwszej piłki.
W drugiej części mecze się nieco wyrównał, a goście ambitnie próbowali odrabiać straty. Niestety już na początku stracili szóstą bramkę. Na listę strzelców wpisał się Krystian Lis. Co prawda 4 minuty później odpowiedział Marcin Juja lecz był to chwilowy zryw bowiem już do końca meczu gole zdobywał zespół Mikroball. W 42 minucie swój dobry występ potwierdził Kacper Tkaczyński, a dzieło wykończył w 46 minucie Hipolit Roszkowski. Mikroball zasłużenie wygrał, pokazując dużą skuteczność, dobrą organizację gry i kontrolę nad spotkaniem przez większość meczu.

Mikroball


Strzelcy:

  • Kacper Tkaczyński 5'
  • Hipolit Roszkowski 6'
  • Kacper Tkaczyński 15'
  • Kacper Tkaczyński 20'
  • Miłosz Roszyk 25'
  • Krystian Lis 28'
  • Kacper Tkaczyński 42'
  • Hipolit Roszkowski 46'

Kary:

---

8

:

2

Fc All In


Strzelcy:

  • 16' Marcin Juja
  • 32' Marcin Juja

Kary:

---


Na zakończenie środowych zmagań przy ul. Warmińskiej 1, Kultywator Brzozogaj zmierzył się z FC Ochraniacze. Było to wyrównane i zacięte spotkanie, w którym przez długi czas żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć sposobu na bramkarza rywali.
Po bezbramkowej pierwszej połowie wynik otworzyli FC Ochraniacze — w 40. minucie do siatki trafił Tobiasz Kamiński. Kultywator szybko odpowiedział i już minutę później wyrównał po bramce Karola Orłowskiego. Decydujący cios zadał Bernard Orłowski, który w 46. minucie zdobył gola na 2:1. Końcówka była pełna walki i emocji, ale to Kultywator Brzozogaj utrzymał korzystny wynik do ostatniego gwizdka. Po dobrym i wyrównanym meczu pokonał FC Ochraniacze 2:1. Dzięki tej wygranej gospodarze wskoczyli na trzecie miejsce.

Kultywator Brzozogaj


Strzelcy:

  • Karol Orłowski 41'
  • Bernard Orłowski 46'

Kary:

---

2

:

1

FC Ochraniacze


Strzelcy:

  • 40' Tobiasz Kamiński

Kary:

---

                                                                                                                                                                                   Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                   Maciej Kaniasty