Wolves i Falcon zgodnie z planem, McKinsey wygrywa rzutem na taśmę

2026-04-28
Wolves i Falcon zgodnie z planem, McKinsey wygrywa rzutem na taśmę

Nowy tydzień w lidze futbolsport.pl rozpoczęty. Tym razem w poniedziałek grały ligi od III do VI. Trzecia dywizja przyniosła dwie konfrontacje. White sox Podolany podejmował Reoptis, natomiast rywalem Obserwatora Gospodarczego był zespół Canvas Logistics. W pierwszej potyczce padł remis, a drugie spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy. W IV Lidze tempa nie zwalnia ukraińska drużyna Wolves Team. Goście rozbili Wczorajszych aż 3:13, a osiem goli zdobył niesamowity Oleksandr Moroz. Pewne punkty również zdobył lider V Ligi, Falcon F.C. Podopieczni Dariusza Wiśniewskiego tylko do przerwy prowadzili w miarę wyrównany bój. Po zmianie stron dominacja gości nie podlegała dyskusji. Powody do zadowolenia może mieć drużyna McKinsey&Company. Ekipa po zaskakującym zwycięstwie nad PS Flower, tym razem okazała się lepsza od The Gooners. Gospodarze przegrywali już 0:2 jednak w końcowych 7 minutach rozstrzygnęli konfrontację na swoją stronę, zdobywając zwycięską bramkę w ostatniej minucie. Ciekawy i wyrównany bój stoczyły drużyny Olympique Poznań z FC Czarni Kulturalni. Gospodarze przegrywali do przerwy dwoma "oczkami", ale zdołali odrobić straty. Ostatnie słowo należało jednak do gości, a dokładnie Kacpra Przepióry, który golem z 40 minuty zapewnił trzy punkty swojej ekipie.

III Liga
Stopniowo odradza się spadkowicz z II Ligi zespół White sox Podolany, który co prawda w swoim szóstym meczu rundy wiosennej zremisował tylko z Reoptisem, jednak patrząc na klasę rywala, zdobyty punkt ma swoją wartość. White sox przystąpił do konfrontacji bardzo zmobilizowany, jednak Reoptis szybko pokrzyżował im plany bowiem już w 5 minucie objął prowadzenie. Strzałem w krótki róg z lewej nogi popisał się Dawid Witkowski. Szybko stracony gol nie zniechęcił gospodarzy do konsekwentnej gry, która w końcu przyniosła owoce. W 9 minucie wyrównał Radosław Nitka (po sprytnym strzale), a 5 minut później prowadzenie uzyskał Wiktor Libera. Goście którzy mieli więcej z gry bardzo bojaźliwie grali w defensywie i te dwie bramki były tego efektem. W 21 minucie miało miejsce obopólne wykluczenie z którego bardziej skorzystał zespół Reoptis bowiem wyrównał stan rywalizacji już po 60 sekundach. Celnym strzałem popisał się Mateusz Żurawski. Do przerwy 2:2.
Po zmianie stron potyczka straciła na jakości. Często dochodziło do fauli i przerw w grze oraz niepotrzebnych komentarzy. Sytuacji do zdobycia goli był jak na lekarstwo. Niemniej bramki padły. Najpierw trafienie zaliczyła drużyna Reoptis, która była lepiej zorganizowana taktycznie. W 37 minucie po akcji całego zespołu na listę strzelców wpisał się Wojciech Olesiński. Potem dwukrotnie goście mogli podwyższyć prowadzenie jednak w decydującym momencie zabrakło dokładności. Z kolei gracze z Podolan grali bardzo ambitnie i ofiarnie. Ta postawa został nagrodzona wyrównującym golem, który zdobył w 47 minucie Radosław Nitka. Reoptis traci punkty, natomiast White sox Podolany tym remisem pokazało że w optymalnym składzie może walczyć z czołówką III Ligi.

White sox Podolany


Strzelcy:

  • Radosław Nitka 9'
  • Wiktor Libera 14'
  • Radosław Nitka 47'

Kary:

  • Wiktor Libera21'

3

:

3

Reoptis


Strzelcy:

  • 5' Dawid Witkowski
  • 22' Mateusz Żurawski
  • 37' Wojciech Olesiński

Kary:

  • 21'Kamil Kosicki


Grający w kratkę zawodnicy drużyny Obserwatora Gospodarczego zgodnie z tą zasadą po ostatnim przegranym spotkaniu tym razem bez większych problemów pokonali outsidera III ligi czyli ekipę Canvas Logistics 6-3. Spotkanie to już po 9 minutach gry zostało praktycznie nastawione na tory które zmierzały w kierunku zwycięstwa graczy gospodarzy gdyż po dwóch bramkach Julka Starosty oraz Jakuba Sosińskiego gracze w białych koszulkach mogli się cieszyć z dwubramkowej przewagi. Rezultat ten towarzyszył obu drużynom przez kolejne minuty mimo iż w natarciu wciąż był raczej zespół Obserwatora. Ich przewaga została udokumentowana po raz trzeci w 24 minucie gdyż do bramki rywala trafił Marcin Klimuszko.
Początek drugiej części meczu rozpoczął się wreszcie idealnie dla zawodników gości którzy korzystając z gry w przewadze jednego zawodnika więcej zdołali fakt ten odpowiednio skonsumować zdobywając w 27 minucie bramkę honorową której autorem był Szymon Grodzki. Jednak jak pokazały kolejne minuty utrata bramki przez gospodarzy była tak zwanym wypadkiem przy pracy, gdyż trzy minuty później Julek Starosta zdołał się wpisać po raz drugi na listę strzelców w tym spotkaniu dając swej drużynie prowadzenie 4-1. Strata bramki kontaktowej pobudziła jednak również pozostałych graczy zespołu Obserwatora Gospodarczego, którzy za sprawą Marcina Klimuszko oraz Przemysława Wasilewicza po upływie 47 minut wypracowali swojej drużynie przewagę 6-1. Tak duża przewaga na tym etapie tego meczu spowodowała że gracze gospodarzy myślami byli już przy zimnym piwku, gdyż na przestrzeni minuty pozwolili swojemu rywalowi na zdobycie dwóch bramek które ostatecznie na ich szczęście zniekształciły tylko delikatnie końcowy wynik tego spotkania. Tak więc gracze Obserwatora Gospodarczego inkasuję trzy oczka które dają im obecnie pozycję w środkowej strefie tabeli III ligi.

Obserwator Gospodarczy


Strzelcy:

  • Julek Starosta 6'
  • Jakub Sosiński 9'
  • Marcin Klimuszko 24'
  • Julek Starosta 30'
  • Marcin Klimuszko 40'
  • Przemysław Wasilewicz 47'

Kary:

  • Michał Drzewiecki25'

6

:

3

Canvas Logistics


Strzelcy:

  • 27' Szymon Grodzki
  • 49' Dorian Przybylski
  • 49' Tobiasz Dyderski

Kary:

  • 2'Szymon Grodzki

IV Liga
Po raz kolejny pokaz siły ofensywnej zaprezentował nam zespół Wolves Team. Ukraiński zespół nie zwalnia tempa i kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Tym razem wysoko pokonał Wczorajszych. Jeszcze w pierwszych 25 minutach nic nie zapowiadało blamażu gospodarzy. Co prawda stroną przeważającą był zespół Wolves Team, jednak Wczorajsi starali się dotrzymać kroku. Goście szybko objęli dwubramkowe prowadzenie po trafieniach super strzelca, Oleksandr Moroz. W 10 minucie Wczorajsi zdobyli kontaktowego gola. Valentyn Shulepa wykorzystał błąd obrońcy. W odpowiedzi, chwilę później znowu dał o sobie znać najlepszy strzelec IV Ligi, Moroz, który podwyższył na 1:3. I tu gospodarze zdołali znowu odpowiedzieć golem Macieja Geislera. Niemniej jeszcze przed przerwą, dokładnie w 17 minucie, Oleksandr Moroz po raz czwarty wpisał się na listę strzelców i na przerwę schodziliśmy przy stanie 2:4.
Druga połowa to pełna dominacja Wolves Team, którzy włączyli wyższy bieg i rozbili w pył swojego rywala. Trzy minuty po wznowieniu gola zdobył Mykola Zahryvyi, a kolejne pięć trafień padło w odstępie 9 minut. Swój dorobek strzelecki poprawiał nie do zatrzymania Moroz, a swoje trafienia dołożyli Volodymyr Rudenko i Andrii Lasyl. Wczorajsi w drugiej części byli tylko cieniem zespołu. Rywal bezlitośnie wykorzystywał każdy błąd i złe zagranie gospodarzy. Tylko raz w 45 minucie Wczorajsi zdołali zaskoczyć obronę przeciwnika, a swoją drugą bramkę w tym meczu zdobył Maciej Geisler. Ostatecznie Wolves Team zdecydowanie wygrywa bez żadnych problemów i patrząc na jakość piłkarską tego zespołu oraz niesamowity instynkt strzelecki Oleksandr Moroz, możemy być raczej pewni że zespół ten wygra IV Ligę w imponujący sposób.

Wczorajsi


Strzelcy:

  • Valentyn Shulepa 10'
  • Maciej Geisler 15'
  • Maciej Geisler 45'

Kary:

---

3

:

13

Wolves Team


Strzelcy:

  • 3' Oleksandr Moroz
  • 6' Oleksandr Moroz
  • 11' Oleksandr Moroz
  • 17' Oleksandr Moroz
  • 28' Mykola Zahryvyi
  • 30' Oleksandr Moroz
  • 34' Oleksandr Moroz
  • 35' Oleksandr Moroz
  • 37' Volodymyr Rudenko
  • 39' Andrii Lasyi
  • 43' Oleksandr Moroz
  • 44' Volodymyr Rudenko
  • 49' Mykola Zahryvyi

Kary:

---

V Liga
Mecz McKinsey&Company z The Gooners od pierwszego gwizdka wyglądał jak pojedynek chłodnych kalkulacji z nieokiełznaną improwizacją, gdzie jedni układali akcje jak wykresy i analizy, a drudzy próbowali rozbijać je nagłymi zrywami i odważnymi wejściami. Sytuacji nie brakowało, lecz brakowało konkretu pod bramką, bo piłka często kończyła swoje wędrówki na blokach obrońców lub w rękach czujnych bramkarzy, którzy raz po raz ratowali swoje zespoły. Pierwsza odsłona była długo zamknięta, aż w 24. minucie Oskar Kaczorowski wykorzystał moment nieuwagi i dał prowadzenie Gooners.
Po przerwie gra nabrała tempa, ale nadal była pełna niedokładności i zmarnowanych okazji. W 39. minucie Patryk Lesiński podwyższył wynik, co wydawało się ustawiać mecz, jednak wtedy MCKinsey&Company zmieniło podejście i zaczęło grać bardziej zdecydowanie. W 43. minucie Abraham Lamptey zdobył bramkę kontaktową, w 46. minucie Mateusz Macioszek doprowadził do wyrównania, a końcówka była jak nagły zwrot w dobrze przygotowanym planie, gdzie zmęczenie i presja zaczęły odgrywać kluczową rolę, aż w 50. minucie Lamptey po raz drugi trafił do siatki, przechylając szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny i zamykając spotkanie wynikiem 3:2. Gospodarze po udanym meczu przeciwko PS Flower, drugi raz z rzędu wygrywają i dzięki temu mocno poprawiają swoją sytuację w tabeli.

McKinsey&Company


Strzelcy:

  • Abraham Lamptey 43'
  • Mateusz Macioszek 46'
  • Abraham Lamptey 50'

Kary:

---

3

:

2

The Gooners


Strzelcy:

  • 24' Oskar Kaczorowski
  • 39' Patryk Lesiński

Kary:

---


Od początku spotkania swoją przewagę nad rywalem umiejętnie budowali zawodnicy gości, którzy w głównej mierze za sprawą bardzo aktywnego i co ważniejsze bardzo skutecznego Łukasza Lekiera zdołali swą dominację przełożyć na trzy bramkową przewagę co z góry nakreśliło nam to która z tych dwóch ekip jest w tym spotkaniu faworytem. Co prawda to szybko wypracowane prowadzenie przez ekipę gości uśpiło czujność graczy tej drużyny na kolejne pięć minut. W efekcie ich przeciwnicy wykorzystali ten fakt, zmniejszając wynik tego spotkania w 15 minucie na 2-3. Taki scenariusz obowiązywał jeszcze tylko przez kilka minut gdyż w odpowiedzi na te dwa trafienia graczy gospodarzy w 18 minucie odpowiedział bramką na 2-4 Wojciech Woźniak i dzięki temu mecz ten znów przypominał nam to co widzieliśmy na początku tego widowiska. Tak więc ostatecznie na przerwę w lepszych nastrojach udali się gracze zespołu Falcon F.C.
W drugiej połowie tego meczu o swojej obecności na boisku zaczął wreszcie przypominać Noah Tiilikainen, który w pierwszej połowie zanotował dość dyskretny występ jak na swoje możliwości. W efekcie tego współpraca na linii Noah Tillikainen Łukasz Lekier pozwoliła graczom gości w drugiej połowie rozmontować wszelakie szyki obronne rywala które jeszcze w pierwszej części meczu dość dzielnie stawiały opór atakom graczy drużyny Falcon F.C. W efekcie tego sześć trafień Noaha Tiliikainena oraz jedno Łukasza Lekiera pozwoliło ekipie gości odnieść dość okazałe i jednostronne zwycięstwo 3-11 po którym zespół ten umocnił swoją pozycję na pierwszym miejscu w tabeli V ligi.

Blind Fish


Strzelcy:

  • Mikołaj Marczak 12'
  • Szymon Klepuszewski 15'
  • Szymon Klepuszewski 35'

Kary:

---

3

:

11

Falcon F.C.


Strzelcy:

  • 3' Łukasz Lekier
  • 4' Łukasz Lekier
  • 10' Łukasz Lekier
  • 18' Wojciech Woźniak
  • 29' Łukasz Lekier
  • 32' Noah Tiilikainen
  • 34' Noah Tiilikainen
  • 40' Noah Tiilikainen
  • 42' Noah Tiilikainen
  • 44' Noah Tiilikainen
  • 49' Noah Tiilikainen

Kary:

---

VI Liga
Spotkanie Olympique Poznań z FC Czarni Kulturalni od pierwszych minut przypominało starcie olimpijskiego ognia z elegancką, lecz mroczną precyzją, gdzie gospodarze próbowali grać z rozmachem godnym areny igrzysk, a goście odpowiadali spokojem i wyrachowaniem niczym dobrze wychowana, ale bezlitosna formacja. Już w 5. minucie Grzegorz Rak rozpalił nadzieje Olympique, otwierając wynik, jednak chwilę później w 7. minucie Michael Okoro wyrównał, a potem wydarzenia potoczyły się błyskawicznie, bo w 12. minucie Tymon Poterski wyprowadził Czarnych Kulturalnych na prowadzenie, a minutę później Okoro ponownie uderzył, pokazując skuteczność niczym cichy zabójca akcji. Mecz był pełen sytuacji po obu stronach, a bramkarze wielokrotnie ratowali swoje zespoły efektownymi interwencjami, które utrzymywały tempo i napięcie na wysokim poziomie. W 19. minucie Jacek Nowak zmniejszył straty dla Olympic, jednak jeszcze przed przerwą w 25. minucie Okoro skompletował hat-tricka, ponownie dając przewagę gościom.
Druga połowa była jak prawdziwa olimpijska pogoń za wynikiem, bo Nowak najpierw w 29. minucie, a potem w 32. minucie dwukrotnie trafiał do siatki, doprowadzając do wyrównania i rozpalając emocje do granic. Akcje sunęły raz w jedną, raz w drugą stronę, a bramkarze nie mieli chwili wytchnienia, aż w 40. minucie Kacper Przepióra przechylił szalę na stronę Czarnych Kulturalnych, zdobywając decydującą bramkę. Olympique walczył do końca, lecz mimo kolejnych prób i okazji nie zdołał już wyrównać, a mecz zakończył się zwycięstwem FC Czarni Kulturalni 5:4

Olympique Poznań


Strzelcy:

  • Grzegorz Rak 5'
  • Jacek Nowak 19'
  • Jacek Nowak 29'
  • Jacek Nowak 32'

Kary:

---

4

:

5

FC Czarni Kulturalni


Strzelcy:

  • 7' Michael Okoro
  • 12' Tymon Poterski
  • 13' Michael Okoro
  • 25' Michael Okoro
  • 40' Kacper Przepióra

Kary:

---

                                                                                                                                                                                    Pozdrawiam

                                                                                                                                                                                    Maciej Kaniasty