Wywiad z Yaroslav Bevz i Ilya Faley (kapitan drużyny) założycielami ekipy KS Volya

2026-04-24
Wywiad z Yaroslav Bevz i Ilya Faley (kapitan drużyny) założycielami ekipy KS Volya

Jak większość uczestników ligi siódemek futbolsport.pl wie, w lidze gra duża rzesza drużyn naszych wschodnich sąsiadów (Ukraina, Białoruś, Rosja). Wśród nich jest zespół KS Volya, który zmagania rozpoczął w rundzie jesień 2025. Tym samym szerokie grono naszej ligi chciałbym zaprosić do przeczytania bardzo ciekawego wywiadu, prowadzonego w nietypowej formie bowiem odpowiadających jest dwóch zawodników. Prócz historii powstania drużyny, Yaroslav Bevz (założyciel) i Ilya Faley (założyciel i kapitan) wspominają co jest dla nich najważniejsze w prowadzeniu zespołu i jakimi kierują się celami.

1. Witajcie Yaroslav i IIya. Dziękuję wam, że zgodziliście się na naszą wspólną rozmowę i że pozwoliliście nam poznać tajemnicę związane z waszą drużyną. Mam nadzieję że nie macie nic przeciwko żebyśmy rozpoczęli tę naszą "przepytywankę". Jeśli pozwolicie, to w moim pierwszym pytaniu chciałbym was spytać o sprawy związane ze światową piłką nożną. Poznaliśmy przed chwilą pary półfinałowe w Lidze Mistrzów, gdzie naprzeciw siebie staną w tej rundzie PSG - Bayern Monachium, Atletico Madryt - Arsenal. Panowie jak oceniacie szanse każdej z tych drużyn na awans do wielkiego finału? Kto według was wyjdzie zwycięski w tych spotkaniach i jaki tym samym przewidujecie jej finał?
Yaroslav: W parze PSG — Bayern Monachium faworytem dla mnie wydaje się Bayern. Co więcej, właśnie Bayern uważam za głównego kandydata do wygrania całej Ligi Mistrzów. Wydaje mi się, że to właśnie zwycięzca tej pary ostatecznie wygra cały turniej. Jeśli chodzi o parę Atletico Madryt — Arsenal, tutaj jednak trochę bardziej wierzę w Atletico. Chociaż na pewno nie będzie to łatwe starcie i obie drużyny zasłużenie dotarły do tego etapu.

Ilya: Moje spojrzenie jest trochę inne. Wydaje mi się, że to właśnie ten przypadek, kiedy w półfinale znalazły się naprawdę bardzo silne i godne drużyny. Trudno wskazać jednego wyraźnego faworyta, ponieważ wszystkie cztery kluby zasługują na to, żeby tu być. Ale jeśli mam być całkowicie szczery, to również uważam, że Ligę Mistrzów wygra ten, kto zwycięży w parze PSG — Bayern.

Yaroslav: Jeśli prognozować finał, to najprawdopodobniej będzie to Bayern — Atletico Madryt.

2. Przejdźmy w takim razie do spraw związanych z waszym zespołem. KS Volya - tak brzmi nazwa waszej drużyny. Panowie zdradźcie nam proszę co ona oznacza? Opowiedzcie nam w jakich okolicznościach udało się wam założyć wasz zespół? Kto był jej założycielem? Jak wyglądał u was dobór i selekcja ludzi którzy wspólnie z wami tworzą obecnie ten team?
Ilya: Nazwa drużyny związana jest ze słowem „Volya”. W języku polskim istnieje słowo „wola”, które niesie bardzo podobne znaczenie, a nasza nazwa to po prostu łacińska transkrypcja tego słowa. W pewnym stopniu wyszło to przypadkowo, ponieważ w momencie wyboru nazwy nie wszyscy rozumieli, że w polskiej transliteracji będzie to czytane trochę inaczej, niż wyobrażaliśmy to sobie w głowie. Ale osobiście dla mnie ta nazwa ma znacznie głębsze znaczenie. Jestem byłym więźniem politycznym i uchodźcą politycznym z Białorusi. Obecnie przebywam w Polsce z oficjalnym statusem uchodźcy politycznego. Dlatego dla mnie „Volya” to nie tylko piękne słowo, ale coś, o co walczyłem w swoim kraju i przez co byłem zmuszony go opuścić. Kiedy wybieraliśmy nazwę drużyny, było kilka wariantów, w tym również dość żartobliwe. Jeden z nich brzmiał nawet „Trochę więcej niż dwa kozły”. Ale właśnie „Volya” wygrała, ponieważ cała drużyna poparła ten sens i ten przekaz.

Yaroslav: Jeśli chodzi o samo powstanie drużyny — wszystko zaczęło się dość przypadkowo. Poznaliśmy się z Ilyą dzięki wspólnemu zainteresowaniu piłką nożną i zrozumieliśmy, że brakuje nam możliwości, żeby po prostu regularnie się spotykać i grać. Zaczęliśmy wynajmować boisko, szukać ludzi przez znajomych, grupy i zapraszać chętnych do gry. Stopniowo zebrała się całkiem duża grupa chłopaków, z którymi zaczęliśmy regularnie spotykać się raz lub dwa razy w tygodniu.

Ilya: Później dowiedzieliśmy się o turnieju w Warszawie — Pucharze Ivulina, który był związany z białoruską diasporą i ważną dla nas tematyką polityczną. Zainteresowało nas wzięcie w nim udziału — zarówno jako drużyny piłkarskiej, jak i jako ludzi, którym ten temat jest bliski. Właśnie na potrzeby tego turnieju oficjalnie potrzebowaliśmy już nazwy drużyny.

Yaroslav: Po tym pojawiła się chęć, żeby iść dalej: brać udział w amatorskich turniejach i zgłosić się do ligi futbolsport. Drużynę założyliśmy we dwóch — ja i Ilya.

Ilya: Jeśli chodzi o dobór zawodników, nie mieliśmy żadnych oficjalnych testów ani otwartych naborów. Po prostu regularnie graliśmy z chłopakami i obserwowaliśmy, kto naprawdę jest mocny, kto pasuje nam zarówno piłkarsko, jak i charakterem. Jeśli ktoś dobrze się pokazywał i widzieliśmy, że może wzmocnić drużynę, po prostu podchodziliśmy do niego osobiście i proponowaliśmy spróbowanie swoich sił w lidze.

Yaroslav: Ale dla nas zawsze ważne były nie tylko umiejętności piłkarskie, ale przede wszystkim atmosfera wewnątrz zespołu.
Ilya: To nawet nie jest po prostu ważne — to podstawowa filozofia naszej drużyny. Nie akceptujemy krzyków, toksycznego zachowania, chamstwa ani prób stawiania siebie ponad drużyną. Nawet jeśli ktoś jest bardzo mocnym piłkarzem, ale niszczy atmosferę w zespole — nie pasuje do naszej drużyny. Dla nas ważne jest, żeby każdy nie tylko grał w piłkę, ale był częścią drużyny, wspierał innych i w pełni angażował się we wspólną sprawę.

3. Wasza drużyna wystartowała w naszych rozgrywkach od sezonu jesień 2025 gdzie już na starcie trafiliście do III ligowej rzeczywistości. Opowiedzcie nam proszę jakie emocje wam towarzyszyły przy okazji waszego debiutu w lidze? Czy przed pierwszym waszym spotkaniem znaliście realia poziomu drużyn tej III ligi? Jakie cele postawiliście sobie na starcie waszego tamtego debiutanckiego sezonu?
Yaroslav: Przed startem w lidze nie do końca rozumieliśmy, jaki dokładnie poziom nas czeka. Latem braliśmy udział w charytatywnym turnieju na rzecz pomocy Ukrainie, gdzie organizatorzy waszej ligi byli sędziami. Tam zwrócili na nas uwagę i właśnie dzięki temu pozwolono nam wystartować nie od szóstej ligi, ale od razu od trzeciej. Rozumieliśmy, że to poważna szansa, ale nie mieliśmy pełnego obrazu realnego poziomu drużyn III ligi. Coś słyszeliśmy o niektórych zespołach, ale ogólnego obrazu jeszcze nie było.

Ilya: Szczerze mówiąc, kiedy powiedziano nam, że będziemy grać od razu w III lidze, byłem naprawdę bardzo zaskoczony. Z jednej strony było to przyjemne i motywujące — od razu dostaliśmy możliwość rozpoczęcia od poważnego poziomu. Z drugiej strony była to duża odpowiedzialność, bo chcieliśmy оdpłacić zaufanie organizatorów. Niektórzy znajomi, którzy lepiej znali poziom waszej ligi, nawet trochę nas straszyli — mówili, że już w piątej lidze jest bardzo poważna piłka, a w trzeciej nikogo nie oszczędzają. Dlatego było jednocześnie i podekscytowanie, i stres.

Yaroslav: Bardzo chcieliśmy nie zostać „chłopcami do bicia”. Chcieliśmy pokazać, że naprawdę zasługujemy na tę szansę i możemy grać na tym poziomie. Dla mnie osobiście sam udział w waszej lidze był już czymś wyjątkowym — można powiedzieć, małą realizacją piłkarskiego marzenia. Dawało to możliwość, żeby chociaż w niewielkim stopniu poczuć się prawdziwym piłkarzem.

Ilya: Przed pierwszym meczem emocje były bardzo silne. Wychodząc na boisko, dosłownie trzęsły mi się kolana. Serce biło bardzo mocno, ponieważ wcześniej nie miałem takiego doświadczenia — były tylko małe turnieje i amatorska piłka, ale pełnoprawna liga to zupełnie inne odczucie.

Yaroslav: U mnie było dokładnie tak samo. To było jednocześnie straszne, ekscytujące i bardzo emocjonalne. Dla mnie to również było pierwsze poważne doświadczenie gry w pełnoprawnej lidze piłkarskiej. Bardzo ważnym momentem było to, że udało nam się wygrać pierwszy mecz. Było to zwycięstwo nad solidną drużyną ze środka tabeli i miało ono dla nas ogromne znaczenie. Dało nam pewność, że naprawdę możemy rywalizować na tym poziomie.

Ilya: Głównym celem na debiutancki sezon było udowodnić, że nie jesteśmy przypadkową drużyną i nie jesteśmy „chłopcami do bicia”. Naszym zadaniem było utrzymać się w III lidze i pokazać, że zasługujemy na grę na tym poziomie.

Yaroslav: I najważniejsze — trzeba to było udowodnić nie tylko organizatorom, ale także samym sobie.

4. Wasz debiutancki sezon zakończyliście ostatecznie na 5 miejscu w tabeli co nie dawało wam bezpośredniego awansu do II ligi. Jednak ze względu na reorganizację w poszczególnych ligach wasz zespół zyskał prawo gry w II lidze. Panowie zdradźcie nam proszę jak przyjęliście tą wiadomość o waszym awansie? Czy związku z tym faktem wasza drużyna dokonała jakiś korekt by nie powiedzieć wzmocnień przed tym sezonem?
Ilya: Kiedy dowiedzieliśmy się, że otrzymujemy prawo gry w II lidze, była to dla nas bardzo miła niespodzianka. Można powiedzieć, że był to już drugi raz, kiedy dostaliśmy szansę rozpoczęcia sezonu ligę wyżej. Po debiutanckim sezonie w III lidze, gdzie zajęliśmy piąte miejsce, nie mieliśmy bezpośredniego awansu. Ale z powodu reorganizacji lig pojawiła się możliwość przejścia wyżej i oczywiście bardzo się z tego cieszyliśmy. Jeśli chodzi o skład, nie było żadnych poważnych wzmocnień. Tym samym składem, którym planowaliśmy rozpocząć nowy sezon w III lidze, zaczęliśmy grać również w II lidze. Oczywiście trochę zmieniły się cele na sezon. Początkowo chcieliśmy po prostu zagrać nie gorzej niż rok wcześniej — umownie osiągnąć wynik nie niższy niż piąte miejsce w III lidze. Ale kiedy okazało się, że jesteśmy już w II lidze, taka formuła straciła sens. Główny cel znów stał się taki sam — utrzymać się w lidze, nie spaść i udowodnić, że zasługujemy na grę na tym poziomie.

Yaroslav: Nie ma tu wiele do dodania. Rzeczywiście byliśmy zaskoczeni i bardzo zadowoleni z takiej możliwości. Ale jednocześnie rozumieliśmy, że to nie jest po prostu prezent, tylko szansa, na którą trzeba zapracować już na boisku. Uważamy, że drużyna jest już wystarczająco konkurencyjna, żeby spróbować swoich sił na tym poziomie, dlatego na pewno nie zamierzaliśmy z takiej możliwości rezygnować.

5. Wasz zespół po pięciu rozgranych spotkaniach plasuję się obecnie tj. 18.04 na drugim miejscu w tabeli z dorobkiem czterech zwycięstw i jednej porażki co jest chyba sporym zaskoczeniem dla wszystkich obserwatorów tego poziomu rozgrywek. Panowie skąd się wziął u was tak dobrze wyglądający start w tym sezonie? Czyżby zespoły w drugiej lidze były słabsze od tych w trzeciej? Jaką widzicie różnicę jeśli chodzi o zespoły i styl gry który jest w obu tych ligach? Czy w tej sytuacji waszym otwartym celem na ten sezon jest awans do I ligi? Jaką widzicie pierwszą trójkę drużyn na zakończenie tego obecnego sezonu?
Ilya: Na początku warto doprecyzować jedną rzecz (być może zostanie to wycięte z wywiadu): na ten moment mamy faktycznie cztery mecze i cztery zwycięstwa. Piąty mecz, który obecnie widnieje w tabeli jako porażka, najprawdopodobniej zostanie powtórzony z powodu naruszenia regulaminu przez przeciwnika. Dlatego na razie wychodzimy z założenia, że nasz start to cztery zwycięstwa w czterech meczach. Oczywiście to bardzo przyjemny wynik, ale jeszcze za wcześnie na głośne wnioski. Moim zdaniem nie graliśmy jeszcze z najmocniejszymi rywalami II ligi. Większość naszych dotychczasowych meczów była przeciwko drużynom z dolnej części tabeli. Prawdziwe sprawdziany są jeszcze przed nami — właśnie mecze z liderami pokażą nasz realny poziom. Jeśli mówić o różnicy między II a III ligą, to moim zdaniem dolna część II ligi jest poziomem bardzo zbliżona do górnej części III ligi. Drużyny walczące o awans w III lidze spokojnie są w stanie rywalizować z zespołami II ligi. Dlatego nie można powiedzieć, że III liga jest słabsza — po prostu poziomy są bardzo zbliżone.
Jeśli chodzi o cel awansu do I ligi — na razie takiego zadania nie mamy. Najpierw trzeba zagrać z głównymi faworytami i zrozumieć, gdzie naprawdę się znajdujemy. Naszym głównym celem na ten moment jest utrzymanie się w górnej części tabeli i pewne funkcjonowanie w II lidze.

Yaroslav: Tak, całkowicie się zgadzam. Nie chcemy zbyt wcześnie mówić o walce o I ligę. Wszystko będzie zależało od najbliższych meczów z mocniejszymi przeciwnikami. Jeśli chodzi o faworytów sezonu, to naszym zdaniem są to przede wszystkim drużyny, które awansowały z III ligi w poprzednim sezonie. One już dobrze znają ten poziom i wyglądają bardzo solidnie.

Ilya: Wyróżniłbym również drużynę Rossoneri, która spadła z I ligi. Oni także wyglądają na bardzo mocnego rywala. Spośród drużyn, które już zdążyliśmy zobaczyć, bardzo duże wrażenie zrobił na nas Wpip-Mardom. To bardzo zorganizowany, zgrany zespół i myślę, że na pewno będą walczyć o najwyższe miejsca. Dlatego jeśli mówić o trójce faworytów, to właśnie są to drużyny tego poziomu — takie, które są już przyzwyczajone do gry na wysokim poziomie.
Jeśli chodzi o nas, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Minimalny cel to nie spaść z II ligi. A jeśli w trakcie sezonu zrozumiemy, że realnie możemy walczyć o awans, wtedy być może taki cel pojawi się bliżej końca rozgrywek.

6. Na koniec chciałbym cię jeszcze spytać o nową drużynę grającą w VI lidze która się zwie KS Volya II. Czy to przypadek że są w naszej lidze dwie tak samo nazywające się drużyny? Czy jest to swego rodzaju wasze zaplecze piłkarskie które ogrywa się dziś w niższej lidze? Zdradź nam proszę tą tajemnicę?
Yaroslav: Tak naprawdę po tym, jak rozegraliśmy pierwszy sezon w III lidze, wśród chłopaków, z którymi po prostu spotykaliśmy się grać w piłkę w tygodniu, pojawiło się sporo chętnych, którzy również chcieli spróbować swoich sił w oficjalnej lidze. Ludzi było wystarczająco dużo, żeby stworzyć jeszcze jedną pełnoprawną drużynę i zgłosić ją już do VI ligi. W ten sposób powstała KS Volya II.
To więc nie jest przypadkowa zbieżność nazw — to naprawdę nasza druga drużyna, można powiedzieć kolejny etap dla chłopaków, którzy również chcieli się rozwijać i spróbować swoich sił w formule ligi futbolsport.pl. Teraz oni dopiero zaczynają swoją drogę.

Ilya: Przy tym ważne jest, żeby rozumieć, że KS Volya II to dość samodzielna drużyna. Pomogliśmy chłopakom się zorganizować, przejść kwestie formalne, zgłosić się do ligi i zrobić pierwsze kroki, ponieważ sami mieliśmy już takie doświadczenie. Ale nie zajmujemy się ich stałym prowadzeniem trenerskim i nie zarządzamy nimi bezpośrednio. Ten sezon przechodzą całkowicie samodzielnie. Jeśli po zakończeniu sezonu pojawi się chęć z obu stron, żeby ta współpraca była bliższa — wtedy będziemy patrzeć dalej. Na razie za wcześnie mówić, jaka dokładnie przyszłość czeka KS Volya II.
Ale jedno na pewno mamy wspólne — to filozofia drużyny. Bardzo ważne jest dla nas, żeby również w drugiej drużynie zachowały się te same zasady: szacunek do siebie nawzajem, brak konfliktów wewnątrz zespołu, wsparcie i komfortowa atmosfera psychologiczna.
We wszystkim innym jest to samodzielny i niezależny projekt.

                                                                                                                                                                              Dziękuje za wywiad 

                                                                                                                                                                                 Marcin Chmielewski