
Bardzo interesujący przebieg miał wtorkowa kolejka. Tylko jedno spotkanie zakończyło się wysokim wynikiem. W VI Lidze ekipa SPOrT Fit zdecydowanie pokonała WUW Poznań 9:1, choć do przerwy wynik brzmiał 1:1. Pozostałe potyczki był zacięte i emocjonujące. W najwyższej klasie rozgrywkowej wszystkie drużyny zapunktowały. Ostatnią, która miała zerowy bilans była ekipa Poznańskich Orłów. Wczoraj jednak gospodarze przełamali fatalną passę i okazali się lepsi od Whiskonzy. Szalone widowisko stworzyły drużyny Kremiki i Media Connect. Do przerwy lepszym zespołem były Kremiki, jednak po zmianie stron nastąpiła remontada i to goście mogli się cieszyć z trzech punktów. W drugim meczu II Ligi Anatolia FC po zaciętym boju podzieliła się punktami z FC Fortuną. Dla tureckiego zespołu był to pierwszy zdobyty punkt w obecnym sezonie. Do małej niespodzianki doszło w IV Lidze, gdzie Są gorsi pokonali wicelidera ekipę FC Acustico. Trzecią wygraną zanotował zespół FC Czarni Kulturalni. Tym razem goście ograli drużynę All for one, choć w końcówce potyczki gospodarze byli bliscy wyrównania.
I Liga
Spotkanie, które przypominało pojedynek powietrznych drapieżników z drużyną twardą jak beczka dobrze leżakującej whisky. „Poznańskie Orły” szybowały nad boiskiem z gracją i kontrolą, podczas gdy „Whiskonzy” próbowali narzucić swój rytm – cięższy, bardziej fizyczny, jak powolne, ale zdecydowane uderzenia. Od pierwszych minut było widać, że obie strony chcą mieć mecz pod swoją pieczą. Gra falowała – raz przyspieszała jak nagły podmuch wiatru pod skrzydłami Orłów, innym razem zwalniała, gdy goście próbowali uspokoić tempo i rozlać akcje szeroko niczym spokojnie nalewany trunek. Mimo tych prób to gospodarze sprawiali wrażenie zespołu lepiej nastrojonego na tę orkiestrę wydarzeń. Pierwsza połowa długo pozostawała bez rozstrzygnięcia, aż do samego jej końca. W 25. minucie Adrian Mankiewicz poderwał się do samotnego rajdu – niczym orzeł pikujący z wysokości po wcześniejszym, precyzyjnym podaniu z błyskawicznej kontry. Jego akcja była szybka, zdecydowana i bezlitosna – zakończona golem, który otworzył wynik spotkania.
Po przerwie „Whiskonzy” próbowali wrócić do gry, zagęszczając środek pola i szukając swojej szansy. Przez długi czas jednak to Orły kontrolowały przestrzeń i tempo, nie pozwalając rywalom rozwinąć skrzydeł. Dopiero w 42. minucie Jakub Jarmuszkiewicz znalazł lukę w defensywie gospodarzy i doprowadził do wyrównania, uderzając jak nagłe, zaskakujące uderzenie – szybkie i skuteczne. Radość gości nie trwała jednak długo. Minutę później Dawid Szczepankiewicz odpowiedział strzałem, który był jak precyzyjnie wycelowany lot – piłka pomknęła w okno, muskając jeszcze przeciwnika i wpadając pod poprzeczkę. To trafienie ponownie dało prowadzenie „Poznańskim Orłom” i wyraźnie podcięło skrzydła rywalom. Końcówka należała już do gospodarzy, którzy konsekwentnie zwiększali przewagę i kontrolowali wydarzenia na boisku. W 50. minucie Grzegorz Głowacki wykorzystał sytuację sam na sam, mimo wcześniejszego faulu – sędzia zastosował przywilej korzyści, a zawodnik Orłów zachował zimną krew, pieczętując zwycięstwo.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Poznańskie Orły
3
:
1
Whiskonzy
II Liga
Na boisku przy Warmińskiej w Poznaniu spotkały się dwie drużyny, które od pierwszego gwizdka przypominały zderzenie dwóch żywiołów – z jednej strony „Kremowi artyści” spod znaku Nivei, miękcy w rozegraniu, lecz potrafiący nagle ukłuć jak zimny podmuch wiatru, z drugiej „Łącznicy mediów”, czyli Media Connect pulsujący tempem niczym newsroom w godzinie szczytu. Już w 2. minucie goście nadali ton spotkaniu – Łukasz Sałata otworzył wynik, jakby przecinając ciszę ostrym sygnałem alarmowym. „Kremowi” odpowiedzieli z gracją i precyzją – w 11. minucie Krzysztof Filipiak wyrównał, a chwilę później Krystian Burchart (16’) oraz Grzegorz Gunia (19’) zaczęli budować przewagę niczym starannie nakładane warstwy kremu – jedna po drugiej, dokładnie i bez pośpiechu. Kamil Laszczkowski w 20. minucie dołożył kolejne trafienie, zamykając ofensywną kanonadę pierwszej połowy. Jednak „Media Connect” nie zamierzali pozostać w cieniu. W 21. minucie Oskar Hereda przywrócił nadzieję, a po przerwie goście wrócili na murawę jak rozpędzona fala informacji – nie do zatrzymania. W 30. minucie Gracjan Fogiel trafił do siatki, a zaledwie minutę później ponownie Łukasz Sałata doprowadził do wyrównania. Mecz nabrał tempa przypominającego wymianę ciosów w bokserskim ringu – szybkie, celne, bez chwili wytchnienia. W 46. minucie emocje sięgnęły zenitu – Norbert Figlarz obejrzał żółtą kartkę za zatrzymanie ręką piłki w trakcie akcji, która mogła zakończyć się golem. To był moment napięcia, jak zatrzymany oddech przed burzą. Końcówka należała do gości. W 47. minucie Kacper Gilewicz wyprowadził „Łączników” na prowadzenie, a w 49. minucie Gracjan Fogiel postawił kropkę nad „i”. Choć w ostatnich sekundach (50’) Krzysztof Filipiak zdobył swoją drugą bramkę, „Kremowi” nie zdołali już odwrócić losów spotkania. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 5:6 – widowisko pełne zwrotów akcji, gdzie każda minuta była jak osobny rozdział dynamicznej opowieści.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Florian Suchy Las
2
:
5
Auto Lombard
Pierwszy punkt w sezonie wiosennym zdobyła turecka ekipa Anatolia FC, która podzieliła się punktami z FC Fortuną. Pierwsza połowa skończyła się remisem 1:1, po bramkach Eduarda Blahodarnyi w 10 minucie dla Fortuny oraz Efe Demira z Anatolii w 20 minucie. Poza tym, gra praktycznie w całym spotkaniu odbywała się głównie kontratakami oraz wieloma przerwami w grze, spowodowanymi (szczególnie pod koniec potyczki) brakiem skuteczności obu drużyn. Obie drużyny miały szansę na zmianę rezultatu, jednak ostatecznie na dwóch bramkach zdobyty do przerwy, zakończyło się strzelanie w tym meczu. W drugiej połowie nie wpadła ani jedna bramka, utrzymując wynik z pierwszej połowy.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Anatolia FC
1
:
1
FC Fortuna
IV Liga
Był to jeden z tych meczów, gdzie przez bardzo długi czas nie działo się zbyt wiele, o czym świadczą szczegóły dotyczące bramek - pierwsza bowiem padła dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy, strzelona po dośrodkowaniu przez Przemysława Rogalę.
W drugiej zaś worek z bramkami się rozwiązał - dwie szybkie bramki Szymkowiaka sprawiły, że Gorsi byli lepsi - 3:0. Zmieniło się to w pewnym momencie, gdy najpierw po ciężkiej walce z przeciwnikiem, a następnie po rzucie karnym kolejno Mateusz Motylewski i Tristan Grądzki przywrócili Acustico do życia. Nie było to długie - kolejne bramki: Metiego Cali (w 42') oraz trzecia Roberta Szymkowiaka (45') zamknęły mecz. Koniec końców nie zmieniła tego bramka z kontry Tristana Grądzkiego, która tylko zmniejszyła wymiary przegranej. Są Gorsi pokonują wicelidera co można uznać za małą niespodziankę.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Są gorsi
5
:
3
FC Acustico
VI Liga
Spotkanie tych dwóch drużyn od pierwszych minut nie wskazywało, że pojedynek będzie miał tak dramatyczną końcówkę. Już w swojej pierwszej akcji ofensywnej która miała miejsce w 2 minucie meczu goście uzyskali prowadzenie 0:1, którego autorem został Konrad Korta. Bramka ta w przypadku gospodarzy zadziałała na nich chyba deprymująco gdyż przez całą pierwszą połowę zespół ten był jakiś zblokowany natomiast trafienie to dla graczy gości było pozytywnym kopem który nakręcał ich do kreowania kolejnych akcji ofensywnych. Jedna z takich prób zakończyła się w 15 minucie bramką na 0-2. Tym razem na listę strzelców wpisał się Tymon Poterski. Dwubramkowym prowadzeniem dziesięć minut później zakończyła się nam ta część spotkania dlatego w lepszych nastrojach zeszli na nią zawodnicy w czarnych kompletach strojów.
Po zmianie stron w dość szybkim czasie goście uzyskali przewagę trzech goli, gdyż swoje pierwsze trafienie w tym spotkaniu zaliczył wreszcie Kacper Przepióra. Jak pokazały wydarzenia boiskowe ta kilku bramkowa przewaga graczy Czarni Kulturalni wpłynęła na nich zbyt rozluźniająco, gdyż swoje groźne okazje zaczęli przeprowadzać wreszcie zawodnicy All For One. Jedna z nich dała im w 38 minucie gry bramkę kontaktową, której autorem był Piotr Skała. Pobudzeni tym trafieniem swojego kolegi z zespołu gracze gospodarzy ruszyli ochoczo po kolejną bramkę którą o dziwo udało się im uzyskać w 45 minucie przez co wynik 2-3 stał się zasługą Tomasza Urbaniaka. Taki rezultat gwarantował nam emocjonującą końcówkę meczu przez co jedni i drudzy raz jeszcze byli podłączeni do prądu do ostatnich sekund tego widowiska. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie więc z dużą ulgą po ostatnim gwizdku sędziego gracze gości westchnęli z radości zgarniając komplet punktów na swoje konto.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:All for one
2
:
3
FC Czarni Kulturalni
Potyczkę o dwóch różnych twarzach zaprezentowali w tym pojedynku zawodnicy gości którzy od jednobramkowego prowadzenia zakończyli finalnie ten pojedynek wysoką przegraną. Gdy w 12 minucie gry zawodnicy gości wyszli na prowadzenie 0-1 po bramce Filipa Poznańskiego wydawało się że zespół ten jest na bardzo dobrej drodze żeby zakończyć tą połowę i ten cały mecz na swoją korzyść. Niestety nie udało im się tego zrealizować gdyż w 23 minucie gry nie najlepszą interwencją popisał się bramkarz ekipy gości dzięki czemu Valentin Bychynski ustalił wynik do przerwy na 1-1.
W przerwie tego spotkania gracze gości żywili jeszcze nadzieję na ponowne objęcie prowadzenia lecz boiskowa rzeczywistość okazała się być bardzo brutalna. To co zaprezentowali w drugiej części meczu zawodnicy WUW Poznań było złą kopią wersji tej drużyny z poprzednich złych lat tego zespołu. Proste straty futbolówki na własnej połowie były niczym zaproszenie dla ich rywala by ich formacja ofensywna jeszcze bardziej i wyżej przesunęła swoje szeregi. W efekcie tego po dwóch minutach drugiej części meczu i trafieniach Maksyma Avramenko i Mykoli Karpova gospodarze prowadzili już 3-1. Dramat gości niestety miał swój dalszy ciąg gdyż królem polowania pomiędzy 33 a 43 minutą tego widowiska został w zespole gospodarzy Pavel Diavgo, który w trakcie dziesięciu minut skompletował swojego hat-trika ustalając na tym etapie meczu wynik na 6-1. Niestety ten stan rzeczy miał miejsce już do samego końca spotkania, gdyż w ostatnich trzech minutach gry gospodarze dorzucili jeszcze trzy trafienia które w końcowym rezultacie dały nam wynik 9-1 dla gospodarzy.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:SPOrT Fit
9
:
1
WUW Poznań
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty