
Mocne otwarcie nowego tygodnia w lidze futbolsport.pl zafundowała nam poniedziałkowa kolejka. Ciekawie było szczególnie w I Lidze, gdzie odbyły się dwa dobre i zacięte widowiska. W pierwszym Niereal podejmował WKS Topmet Light. Do przerwy prowadzili gospodarze, jednak w drugiej odsłonie skuteczność Kacpra Wiarusa spowodowała, że lider I Ligi zgarnął pełną pulę. O wielkim pechu może mówić ekipa Lutni Dębiec 2002, której rywalem był zespół Witaminowych Ancymonów. Gospodarze uzyskali do przerwy dwubramkowe prowadzenie, jednak w drugiej części to Lutnia Dębiec 2022 nadawał ton i stworzyła sobie przynajmniej siedem dogodnych okazji do zdobycia gola. Wykorzystał niestety jedną i musiała przełknąć gorycz porażki. Problemów z dopisaniem kolejnych trzech punktów do swojego dorobku nie miała drużyna Borówiec Team. Goście rozbili w pył Leśne Dziadki. Zmienne nastroje po wczorajszej serii spotkań panują w szeregach drużyny Kumple z Piły Styku Transport. Ekipa tradycyjnie grała dwa spotkanie. Pierwsze przeciwko Blind Fish rozstrzygnęła na swoją stronę, natomiast w drugiej musiała uznać wyższość PKS Huwdu. Co raz wyżej w tabeli VI Ligi plasuje się zespół Kultywator Brzozogaj. Gospodarze po słabym początku wyraźnie odzyskali blask i wygrali trzecie spotkanie z rzędu nie tracąc bramki.
I Liga
Nadal zwycięską passę podtrzymuje drużyna WKS Topmet Light, która w piątym spotkaniu sezonu wiosennego, odniosła piątą wygraną. Tym razem pokonała niewygodny zespół Niereal, który dobrze rozpoczął rundę. Wyprzedzając fakty - bohaterem gości został Kacper Wiarus. To właśnie jego trzy bramki zdobyte po przerwie poprowadziły Wybrzeże do wygranej. W pierwszych 25 minutach bliżej zdobycia prowadzenia był zespół Niereal. Już na początku potyczki gospodarze stworzyli sobie dwie dobre okazje. Potem w większości dominowała gra w środku pola. Oba zespoły grały uważnie w obronie, przez co sytuacji do zdobycia goli było bardzo mało. Dla gości najlepszą miał wspomniany Kacper Wiarus, który oddał silny strzał za pola karnego, lecz Darek Pawlak sparował go na poprzeczkę. W 18 minucie WKS grał w przewadze. Niestety nie wykorzystało tego okresu, a dodatkowo w samej końcówce straciło gola. Tymoteusz Springer strzałem z lewej nogi w krótki róg dał prowadzenie gospodarzom.
W drugiej części, od pierwszej minuty uwidoczniła się przewaga gości. Podopieczni Patryka Bliźniaka włączyli wyższy bieg i na efekty długo nie czekaliśmy. W roli głównej Kacper Wiarus. Najpierw w 32 minucie wyrównał stan rywalizacji w zamieszaniu podbramkowym. Trzy minuty później popisał się precyzyjnym strzałem po którym piłka odbiła się od słupka i wpadł do siatki. Jakby tego było mało Wybrzeże nie zwalniało tempa i w 40 minucie zdobyło trzecią bramkę. Tym razem po kontrze, Kacper uderzył swoją słabszą prawą nogą i było 1:3. Zdesperowany Niereal ruszył do ataku czym nadziewał się na kontry. Niestety na ich niekorzyść chwilę po straceniu trzeciej bramki, znowu gospodarze musieli grać w osłabieniu po żółtej kartce dla Maksa Bartkowiaka. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej połowie, również w drugiej goście nie zdołali wykorzystać przewagi co mogło dla nich się skończyć fatalnie bowiem w końcowym fragmencie Niereal uzyskał zdecydowaną przewagę. Napierał bardzo mocno lecz zdołał tylko raz pokonać golkipera gości. Grając w przewadze w 50 minucie Maks Bartkowiak z bliskiej odległości ustalił wynik końcowy 2:3 na korzyść lidera. Wybrzeże umacnia się na pozycji lidera, natomiast Niereal choć zagrał dobre zawody znowu minimalnie uległ.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Niereal
2
:
3
WKS TOPMET Light
Dla jednych pech dla drugich szczęście tak można powiedzieć o potyczce w której Witaminowe Ancymony podejmowały Lutnię Dębiec 2022. Pecha miał zespół gości szczególnie w drugiej połowie, natomiast szczęście ich rywal, który po przerwie może mówić o niesamowitym farcie. Ogólnie spotkanie miało dwa oblicza. W pierwszej połowie nieznacznie drużyną lepszą byli gospodarze. Może nie mieli oni więcej z gry, bo to Lutnia Dębiec prowadziła grę, jednak byli do bólU skuteczni. Wystarczyło 120 sekund by Ancymony wyszły na prowadzenie 2:0. Obie bramki autorstwa Marcina Grabarza. Najpierw Marcin huknął jak z armaty koło słupka, następnie z zimną krwią wykorzystał odbita piłkę na środku pola karnego. Goście próbowali jeszcze do przerwy zmienić oblicze potyczki, lecz mimo usilnych starań nie mieli pomysłu na bramkarza "diamentowych".
Druga połowa to już dominacja Lutni Dębiec i multum sytuacji do zdobycia goli. Już w 27 minucie Michał Jarzec, bramkarz gospodarzy, instynktownie wybił piłkę na róg. Potem goście w krótkim czasie mieli kolejne dwie okazje. Groźne strzały oddawał Sergei Krivets lecz piłka jak zaczarowana nie chciał wpaść do siatki dzięki świetnej postawie bramkarza. Z drugiej strony otwarta gra gości powodowała, że Witaminowe Ancymony mogły wyprowadzać kontry. I tak właśnie było lecz z finalizacja ich było na bakier. Gospodarze mogli zamknąć mecze lecz razili nieporadnością. W 36 minucie emocje jeszcze bardziej narosły, gdy po wzorowym ataku, Bartosz Janikowski zdobył kontaktową bramkę. Zdobyty gol jeszcze bardziej nakręcił gości, którzy za wszelka cenę chcieli wyrównać. Okazje ku temu były, gdy by nie Michał Jarzec, który bronił jak w transie. Trzeba przyznać, że to w głównej mierze jego postawa w bramce pozwoliła zdobyć Witaminowym Ancymonom niezwykle cenne trzy punkty. Z kolei Lutnia Dębiec 2022 choć nie była gorsza musi przełknąć gorycz porażki, mimo tylu okazji do zdobycia goli.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Witaminowe Ancymony
2
:
1
Lutnia Dębiec 2022
II Liga
Spotkanie to było niestety jednostronnym widowiskiem gdyż ekipa gospodarzy przystąpiła do tego pojedynku w osłabionym składzie i bez żadnego zawodnika na ławce zmian. Fakt ten niestety okazał się być kluczowy gdyż rozpędzona młodzież z Borówca już w 5 minucie mogła się cieszyć z dwubramkowego prowadzenia którego autorem był naturalnie Kacper Wareńczak. Zawodnicy gospodarzy próbowali na swój sposób jakoś przeciwstawiać się swojemu rywalowi lecz ich nieliczne próby nie stanowiły większych problemów dla defensorów drużyny przeciwnej. W efekcie tego kolejne bramki zawodników gości były więc tylko kwestią czasu. A te zgodnie w zespole gości zostały rozdzielone pomiędzy trio Kledzik Wareńczak Barszcz dzięki czemu na przerwę obie ekipy udały się z rezultatem 0-6.
Po zmianie stron obraz gry nie wiele uległ zmianie więc po upływie kolejnych sześciu minut przewaga bramkowa gości wzrosła o kolejne dwa trafienia co praktycznie przekreślało jakąkolwiek zmianę scenariusza w końcówce tego pojedynku. Ostatecznie ostatni gwizdek sędziego zwodnicy Leśnych Dziadków przyjęli z dużą ulgą gdyż starcie to nie dostarczyło im jakiejkolwiek przyjemności gdyż był to jednostronny mecz zakończony zwycięstwem gości 0-9. Dzięki tej kolejnej wygranej ekipa z Borówca jest obecnie nowym liderem tabeli II ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Leśne Dziadki
0
:
9
Borówiec Team
V Liga
Spotkanie pomiędzy Kumplami z Piły Styku Transport kontra Blind Fish trwało od pierwszego gwizdka dostarczyło sporo emocji. Był to mecz pełen walki, dużej liczby sytuacji bramkowych oraz wielu pojedynków 1 na 1, w których zawodnicy obu drużyn nie odpuszczali ani na moment. Lepiej w mecz weszli zawodnicy z Piły, którzy od początku narzucili swoje tempo i już w pierwszej połowie zbudowali solidną przewagę. Skuteczność pod bramką rywali sprawiła, że na przerwę schodzili z prowadzeniem 3:0. Do siatki trafiali między innymi Łukasz Styczeń (7’), Sylwester Mączyński (21’) oraz Bartosz Tobiarczyk (24’).
Po zmianie stron zespół Blind Fish ruszył do odrabiania strat i mecz zrobił się jeszcze bardziej otwarty. Nie brakowało szybkich akcji, ostrej walki w środku pola i kolejnych groźnych okazji z obu stron. Blind Fish potrafili odpowiedzieć trafieniami Filipa Pawickiego (29’), Pawła Bączkiewicza (35’) oraz Mikołaja Marczaka (47’), ale Kumple z Piły również skutecznie punktowali, dokładając kolejne gole i utrzymując bezpieczny dystans. W drugiej połowie dla zwycięzców trafiali Piotr Jabłecki (39’) oraz Paweł Toksidis. Ostatecznie po bardzo intensywnym i widowiskowym meczu Kumple z Piły pokonali Blind Fish 5:3. Było to spotkanie, w którym nie brakowało ambicji, walki o każdą piłkę i efektownych akcji ofensywnych. Byliśmy świadkami naprawdę ciekawego widowiska.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Sami Kostka Team Kumple
5
:
3
Blind Fish
Druga potyczka ekipy Kumpli z Piły Styku Transport przeciwko PKS Huwdu była również bardzo zacięta i od pierwszego gwizdka trzymała w napięciu. Nie brakowało walki, sytuacji bramkowych oraz szybkiej gry z obu stron, a oba zespoły do samego końca walczyły o korzystny rezultat. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy gospodarzy po trafieniu Krzysztofa Adamczaka w 17. minucie. Goście odpowiedzieli jeszcze przed przerwą, gdy do siatki trafił Remigiusz Grochociński w 21. minucie, doprowadzając do remisu 1:1.
W drugiej odsłonie, PKS Huwdu przejął inicjatywę i udokumentował to dwoma bramkami. Najpierw w 28. minucie na listę strzelców wpisał się Hubert Kwasigroch, a następnie drugie trafienie w meczu zanotował Remigiusz Grochociński, który zdobył gola w 37. minucie. Kumple z Piły nie zamierzali się poddawać i w 42. minucie kontaktową bramkę zdobył Bartosz Tobiarczyk, co sprawiło, że końcówka była bardzo emocjonująca. Gracze z Piły naciskali, jednak w końcowym rozrachunku PKS Huwdu dowiozło korzystny rezultat i mogło się cieszyć z pierwszej wygranej w rundzie wiosennej.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Sami Kostka Team Kumple
2
:
3
PKS Huwdu
VI Liga
Podbudowani swoją ostatnią punktową zdobyczą z liderem tabeli VI ligi zawodnicy drużyny Yanosik Team ostrzyli sobie apetyty na kolejne punkty w kolejnym ich pojedynku. Tym razem ich rywalem był zespół Kultywatora Brzozogaj który w swoich ostatnich dwóch spotkaniach zanotował dwa zwycięstwa nie tracąc przy tym żadnej bramki. Pierwsza część tego spotkania była mimo wszystko dość wyrównana choć większą inicjatywę do objęcia prowadzenia wykazywali jednak zawodnicy gospodarzy. Ich starania pozwoliły im w 12 minucie gry objąć prowadzenie 1-0 gdyż do bramki gości z bliskiej odległości trafił Karol Orłowski dla którego było to już piąte trafienie w tym sezonie. Tak więc przy skromnym 1-0 obie drużyny udały się na przerwę. Po zmianie stron wciąż więcej argumentów do zwycięstwa w tym spotkaniu posiadali gracze Kultywatora Brzozogaj którzy konsekwentnie co kilka minut stwarzali sobie kolejne okazję pod bramkowe. Jedną z takich w 33 minucie tego spotkania wykorzystał Aleksander Orłowski który z zimną krwią zamknął książkowo na długim słupku zespołową akcję swojej drużyny trafiając tym samym na 2-0. Dwubramkowa przewaga to już spore zabezpieczenie dlatego też gospodarze nie dążyli za wszelką cenę po kolejne trafienia. Ale gdy w samej końcówce tego spotkania nadarzyła się okazja skorzystać z prezentu jaki zafundował im bramkarz gości to Radosławowi Ołdyńskiemu nie pozostało nic innego jak tylko ustalić wynik tego spotkania na 3-0.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Kultywator Brzozogaj
3
:
0
Yanosik Team
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty