
Sporo się dzieje w lidze siódemek futbolsport.pl. Widać, że drużyny okrzepły już po przerwie zimowej i coraz lepiej sobie radzą na boisku golęcińskim. Kilka drużyn jest na fali, natomiast jest szereg ekip, które ciągle szukają optymalnej formy. Miniony tydzień był interesujący i oscylował w dużą liczbę zaciętych i wyrównanych potyczek. Sporo się działo, a i forma zawodników rośnie z kolejki na kolejkę. Po raz kolejny wybór wyróżniających się graczy był bardzo trudny, jednak po wnikliwej analizie wybór padł na następujących graczy. Oto jak wygląda piąta "siódemka" tygodnia.
"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Mateusz Chmal - FC Kwiatowe
2. Oliwier Pytlak - WKS Topmet Light
3. Michał Majchrzak - WUW Poznań
4. Jakub Magdziarek - Antdata
5. Vasyl Bersan - Szturmowcy
6. Bartosz Kaźmierczak - Wpip-Mardom
7. Kacper Wareńczak - Borówiec Team
Siódemka tygodnia
Niezwykle interesujący przebieg miała piątkowa kolejka, a to z racji tego, że aż cztery potyczki zakończył się różnicą jednej bramki. Mało tego rzadko się zdarza, że rezultaty się powtarzają, ale w piątek trzy spotkania zakończył się w stosunku 3:2. Wieczór ten należał w większej części dla gospodarzy, którzy wygrali pięć z sześciu konfrontacji. W I Lidze pierwsze zwycięstwa, a zarazem punkty odnotowały drużyny Szturmowców i TjM Pastform Furniture (Taj Mahal). Szturmowcy po szalonym meczu pokonali FC Faworyt, natomiast TjM Pastform okazał się lepszy od Witaminowych Ancymonów. Nadal świetnie na poziomie II Ligi radzi sobie zespół KS Volya. Ukraińsko-białoruska ekipa odniosła czwartą wygraną, tym razem na drużyną Kremiki. Komplet punktów na trzecioligowym biegunie ma zespół Boga Jonito. Ekipa kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, a w piątek skromnie pokonała The Naturat. Hat-trick Pawła Zaremby pozwolił drużynie Kopaczy odnieść wygraną nad Drużyną Doznań Poznań. Na koniec VI Liga i pierwszy triumf w sezonie wiosennym ekipy Olympique Poznań. Drużyna gospodarzy po trzech porażka doczekała się trzech punktów w starciu przeciwko KS Volya 2. Bohaterem Olympique był Jean Paul Fortune, zdobywca trzech bramek.
I Liga
Piątkowy wieczór przyniósł nam dwa zacięte widowiska w I Lidze. Najpierw Szturmowcy podejmowali FC Faworyt. Mecz szybko ułożył się po myśli gości, którzy po golach Dmutro Fabijanskiego (4') i Valerii Klymyk w 7 minucie prowadzili 0:2. Późnej jednak stopniowo do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, a sygnał do odrabiania strat dał w 16 minucie Vasyl Bersan. Niezwykle szalone okazało się końcowe 5 minut pierwszej odsłony w wykonaniu obu drużyn. Najpierw FC Faworyt w 21 minucie podwyższył na 1:3, jednak odpowiedź Szturmowców była piorunująca. Z rezultatu 1:3 wyszli oni w przeciągu 180 sekund na prowadzenie 4:3. Najpierw drugie trafienie w tym spotkaniu zaliczył Vasyl Bersan. Wyrównał w 25 minucie Vitalii Perepelytsia, a już w doliczonym czasie trafienie zaliczył Alan Czekała.
W drugiej części długo nie musieliśmy czekać na wyrównanie. Tuż po zmianie stron Vadym Semenov doprowadził do remisu i praktycznie mecz zaczynał się od początku. Taki stan rzeczy mimo szans po obu stronach utrzymywał się aż do 45 minuty. Wtedy to gospodarze zadali decydujący cios. Dobrze dysponowany w tym dniu Vasyl Bersan zdobył decydującą bramkę na wagę trzech punktów i to szalone spotkanie szczególnie w pierwszej odsłonie kończy się po myśli Szturmowców.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Szturmowcy
5
:
4
FC Faworyt
Nie mniej ciekawą konfrontację przyniosła nam potyczka pomiędzy TjM Pastform Furniture kontra Witaminowe Ancymony. Gospodarze w poprzednim meczu pokazali się z dobrej strony w spotkaniu przeciwko Wybrzeżu. Dobrą formę podopieczni Krystiana Krystkowiaka potwierdzili w piątek. Pierwsze 25 minut upłynęło bez bramek. Obie ekipy dość czujnie grały w obronie. Trzeba jednak przyznać, że to gospodarze byli bliżej prowadzenia bowiem stworzyli sobie kilka dogodnych okazji strzeleckich. Za każdym razem jednak bramkarz gości stawał na wysokości zadania. Witaminowe choć licznie stawili się na spotkanie to razili niedokładnością. Do pewnego momentu ich akcje prowadzone był z dużym rozmachem, jednak im bliżej pola karnego przeciwnika tym było gorzej.
Zgoła odmienna była druga odsłona. Tu co najważniejsze zobaczyliśmy bramki, a emocji i dramaturgii nie brakowało. Zaczęło się od bramki Wojtka Tokarskiego z 29 minuty. Wyrównał 4 minuty później nowy nabytek TjM Pastform Furniture, Eryk Ćwiek. Potem gospodarze oddali kilka groźnych strzałów lecz piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki. Dopiero w 41 minucie świetnym uderzeniem z głowy popisał się Adrian Rembacz i TjM objęło prowadzenie. Witaminowe Ancymony szybko jednak odpowiedziały. 120 sekund później ponownie na listę strzelców wpisał się Wojciech Tokarski. Końcowy fragment potyczki emocjonujący z happy endem dla gospodarzy. Złotą bramkę na zwycięstwa zdobywa w 48 minucie Eryk Ćwiek i TjM Pastform Furniture triumfuje.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:TjM Pastform Furniture
3
:
2
Witaminowe Ancymony
II Liga
Nadal dobrą formę na drugoligowym poziomie prezentuje zespół KS Volya, który w swoim kolejnym spotkaniu pokonał ekipę Kremiki. Goście bardzo skoncentrowani podchodzą do każdej potyczki i nie inaczej było w piątek. Dobrze zorganizowany pod względem taktycznym ukraińsko-białoruski team od początku ułożył sobie potyczkę. Dwie szybko zdobyte bramki przez Danill Dziuba, pozwolił im wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Co prawda w 7 minucie Grzegorz Gunia zdobył kontaktowego gola, jednak to goście nadawali ton potyczce i po trafieniu Leonid Doroshevich w 15 minucie do przerwy prowadzili 1:3.
Po zmianie stron dokładnie w 32 minucie odżyła nadzieja w korzystny wynik w szeregach zespoły Kremiki bowiem Krystian Burchart zmniejszył dystans do jednego "oczka". Gospodarze napierali, ale defensywa gości broniła się bez zarzutu. Poza tym bramkarz KS Volya miał swój dzień i kilka razy uchronił drużynę od utraty bramki. Po okresie przewagi Kremików, KS Volya zdobyła 4 bramkę autorstwa Kiril Havrylchenko. Była to 38 minuta. Gospodarze choć przegrywali nie zrezygnowali ze zmiany wyniku. Ambitnie walczyli jednak w tym dniu musieli uznać wyższość rywala. który w 50 minucie przypieczętował wygraną, golem zdobytym przez Kyrylo Firsov. Tym samy goście odnieśli czwarte zwycięstwo, natomiast Kremiki bez swojej młodzieży plasuje się w dolnej części tabeli II Ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Kremiki
2
:
5
KS Volya
III Liga
Od pierwszych minut spotkanie było zacięte. Zespół Boga Jonito kreował zagrożenie głównie dzięki dużej wymienności pozycji, natomiast ich rywale skutecznie odpowiadali szybkimi kontratakami. Wynik otworzyli gracze Boga, bezwzględnie wykorzystując błąd przeciwnika w pressingu, a niedługo później podwyższyli prowadzenie po stałym fragmencie gry. Reakcja na stratę dwóch bramek była jednak błyskawiczna - tuż po wznowieniu od środka Mieszko precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a Wlazło celnym strzałem głową zdobył gola kontaktowego. Druga odsłona przebiegała pod dyktando gry defensywnej rywali Boga. Szczelne zamknięcie środka boiska wymusiło na zespole Boga przeniesienie ataków do bocznych sektorów, co wyraźnie osłabiło ich siłę rażenia. Cierpliwe wyczekiwanie na błąd przeciwnika przyniosło efekt, gdy Wlazło zanotował kluczowy odbiór w środku pola. Zauważył on wysoko ustawionego bramkarza i fenomenalnym lobem doprowadził do remisu. Obraz gry pozostawał niezmienny - Boga próbowała budować ataki pozycyjne, a przeciwnicy szukali swoich szans z kontry. Ostatecznie o losach meczu zadecydowała końcówka. Błąd Adama przy wyprowadzaniu piłki sprawił, że napastnik Boga przejął podanie kierowane do środka, wyszedł sam na sam z bramkarzem i pewnym strzałem ustalił wynik spotkania.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Boga Jonito
3
:
2
The Naturat
IV Liga
Patrząc rezultat tego spotkania możemy dojść do wniosku że wygrał go jego faworyt. Lecz gdy jednak ktoś miał okazję go prześledzić osobiście od początku do końca to może mieć mieszane uczucia co do końcowego rezultatu. Skromne prowadzenie do przerwy gości 0-1, o które zatroszczył się w 11 minucie Adam Irla w mojej ocenie jest sprawiedliwym rezultatem. A było to tak dlatego że ekipa Doznań Poznań na tle swojego rywala zagrała zwyczajnie mądrzej i dokładniej. Słabszą postawę zespołu Kopacze w tej fazie meczu tłumaczyć można faktem, że w drużynie gospodarzy znów doszło do kilku rotacji kadrowych stąd zabrakło zgrania i pewnych schematów wynikających z dłuższej gry ze sobą.
W drugiej połowie gra gospodarzy uległa poprawie i tym samym była bliższa tej którą zespół prezentuje. W dużej mierze o to zatroszczył się najlepszy strzelec drużyny Kopaczy od wielu lat, Paweł Zaremba, który dwie minuty od wznowienia, gracz w swojej firmowej akcji zdołał wyrównać na 1-1. Trafienie to jeszcze o niczym wielkim nie zadecydowało, gdyż cztery minuty później klops w defensywie jednego z obrońców gospodarzy spowodował, że Adam Irla mógł skorzystać skutecznie z prezentu i po chwili spokojnie pokonać bramkarza drużyny rywala trafiając na 1-2. Podrażnieni tą łatwą stratą bramki zawodnicy Kopaczy robili wszystko żeby jak najszybciej i czasem jak najprościej wypracować sobie okazję podbramkową. Efekty takiej postawy przyniosły im już w 36 minucie bramkę na 2-2, której znów autorem był Paweł Zaremba. Utrzymujący się wynik remisowy towarzyszył obu ekipom przez kolejne minuty i wydawało się że takim rezultatem zakończy się ten mecz. Jednak w 46 minucie ten końcowy scenariusz zweryfikował na korzyść gospodarzy po raz trzeci Paweł Zaremba, który sprytną podcinką stojąc plecami do bramki rywala zmienił lot piłki myląc tym samym bramkarza gości i ustalając wynik końcowy na 3-2 dla zawodników Kopaczy.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Kopacze
3
:
2
Drużyna Doznań Poznań
VI Liga
Rozmiary końcowego wyniku tego spotkania myślę że mocno zniekształcają to co oglądaliśmy w tym pojedynku. Chodzi o to że przez naprawdę długie fragmenty gry w tym spotkaniu ekipą utrzymującą się przy piłce był zespół gości. Ich największym problemem było to, że przeciwnicy mieli swój plan i pomysł na to spotkanie, który gracze Olympique Poznań sumiennie realizowali. Tym samym zawodnicy KS Volya 2 bardzo często bili bez skutecznie głową w szczelny mur jaki utworzył się w okolicach bramki gospodarzy. Kluczowym momentem tego spotkania była sytuacja z 31 minuty gdy arbiter zawodów podyktował rzut karny za mało odpowiedzialne zachowanie jednego z zawodników KS Volya 2 w polu karnym (zgrał ślizgiem). Pewnym egzekutorem "dziewiątki" był sam faulowany czyli Jean Paul Fortuna, który pewnie wykorzystał tą sytuację trafiając na 1-0. Bramka ta ewidentnie podbudowała zawodników drużyny Olympique Poznań do dalszej konsekwentnej gry co jak pokażą kolejne minuty przyniesie im oczekiwane efekty. Natomiast zawodnicy gości po utracie bramki zaczęli stawiać momentami wszystko na jedną kartę. Po jednej z takich okazji w 40 minucie, bramkę na 2-0 precyzyjnym strzałem z głowy uzyskał Marcin Broda co mocno uradowało pozostałych graczy tej drużyny. Trzy minuty później swoją okazję w polu karnym wykorzystał skutecznie nie kryty Stephane Wutezi i było już 3-0. Dwie minuty później wreszcie bramkę honorową dla gości uzyskał Vladyslav Sloboda który strzałem i rykoszetem od pleców obrońcy zmylił bramkarza gospodarzy. W ostatnich dwóch minutach gry swój bardzo dobry mecz zaakcentował swoimi dwoma kolejnymi trafieniami Jean Paul Fortuna, który dzięki temu dał swej ekipie zwycięstwo 5-1, a dla niego samego mecz ten zakończył się skompletowaniem hat-trika.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Olympique Poznań
5
:
1
KS Volya 2
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty