Siódemka tygodnia

2026-04-13
Siódemka tygodnia

Kolejny tydzień za nami. Do piątku 10 kwietnia rozegraliśmy już 132 potyczki. Coraz większa rzesza drużyn rozkręca się w sezonie wiosennym, a co za tym idzie, rośnie również forma zawodników. Wysoka dyspozycja zawodników łączy się z nominacjami do czołowej "siódemki" co powoduje, że wyróżnionych graczy jest coraz więcej. Oto jak wygląda wybór czwartej "siódemki" tygodnia.

"Siódemka" tygodnia:
1. Br. Mateusz Maćkowski - Dentis Studio
2. Paweł Nawrocki - Whiskonzy
3. Adam Mielcarek - Wpip-Mardom
4. Ivan Nistsiuk - KS Volya
5. Stanisław Martenka - Warta Promil
6. Patryk Zieliński - KS Jeżyce
7. Krzysztof Zaidlewicz - FC Kwiatowe

Siódemka tygodnia

W miniony piątek zakończyliśmy czwarty tydzień zmagań w sezonie wiosennym. Można uznać, że runda wiosna 2026 rozpoczęła się na dobre, bowiem wszystkie ekipy rozegrały już przynajmniej po jednym spotkaniu. Tydzień zakończyliśmy pod dyktando gości, którzy w piątkowy wieczór wygrali wszystkie sześć potyczek. W II Lidze Anatolia FC nie sprostała AFC Smile, natomiast w derbach ukraińsko-białoruskich lepszy okazał się zespół SPOrT United SV, który minimalnie pokonał FC Fortunę. Trzecia liga przyniosła wygraną ekipy Legion. Ukraiński team okazał się lepszy od Obserwatora Gospodarczego. Z kolei drugą wygraną odnotował Mobipol Team. Podopieczni Daniela Ziętary pokonali White sox Podolany. Na czwartoligowym biegunie tempa nie zwalnia drużyna Wolves Team. Młodzi, ukraińscy zawodnicy tym razem odprawili z kwitkiem Suchary Suchy Las Oldboys. Zwycięską passę podtrzymał Mikroball w VI dywizji. Goście ograli Olympique Poznań, zapewniając sobie trzy punkty dzięki dobrej grze w pierwszej połowie.

II Liga
Spotkanie dwóch sąsiadów z dolnych rejonów tabeli II ligi zakończyło się pełnym sukcesem graczy drużyny AFC Smile którzy w konsekwentny sposób pokonali zawodników Anatoli FC 0-6. Cierpliwa i konsekwentna gra zawodników znad Bosforu ustrzegła się pierwszego poważnego błędu tylko przez okres pierwszych piętnastu minut gdyż po tym jak zagrana futbolówka przez własnego defensora w kierunku swojej bramki przetoczyła się golkiperowi pod stopą i wpadła do bramki dając ekipie gości prowadzenie 0-1 ewidentnie spowodowała że na twarzy graczy tej drużyny pojawiło się pewne zniesmaczenie. Jak by tego było mało to pięć minut później goście prowadzili 0-2 gdyż precyzyjnym lobem nad wysuniętym na przed pole karne bramkarzem gospodarzy popisał się Bartosz Kryczka i dzięki temu goście mogli się cieszyć z dwubramkowej przewagi w przerwie tego spotkania.
Po zmianie stron gracze z Turcji próbowali zdobyć bramkę kontaktową lecz zawodnicy ci byli tego dnia odrobinę nie skuteczni co skutkowało tym iż ich dorobek bramkowy wciąż miał stan zero. Natomiast zawodnicy gości co jakiś czas przeprowadzali skutecznie zakończone swoje akcję ofensywne które w ogólnym rozrachunku dały im kolejne bramki co w końcowym efekcie pozwoliło im cieszyć się ze zwycięstwa 0-6. Tak więc cenne trzy oczka stały się własnością zespołu AFC Smile.

Anatolia FC


Strzelcy:

-

Kary:

  • Kerim Fendoglu46'

0

:

6

AFC Smile


Strzelcy:

  • 15' Mariusz Tokarski
  • 20' Bartosz Kryczka
  • 31' Kajetan Siemek
  • 33' Adam Staciwa
  • 43' Paweł Waszak
  • 47' Maciej Burdelski

Kary:

  • 48'Kajetan Siemek


Derby naszych wschodnich sąsiadów pomiędzy FC Fortuna kontra SPOrT United SV tradycyjnie były pełne determinacji i niesamowitej woli walki. Pierwsza połowa trochę rozczarowała bowiem sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Dużo było gry w środku pola. Obie ekipy grały bardzo uważnie w obronie, a okazji do zdobycia goli była raptem jedna. W 20 minucie dobrej sytuacji nie wykorzystał Oleksii Shatalynski. Do przerwy 0:0.
Zdecydowanie lepiej w kwestii ofensywnej wyglądały drużyny po przerwie. Drugie 25 minut było emocjonujące i do końcowych sekund trzymało w napięciu. Po zmianie stron nieco lepiej wyglądali goście i to oni dwukrotnie byli bliscy otwarcia rezultatu. Udało się za trzecim razem, dokładnie w 33 minucie. Po niesamowitym zamieszaniu, kiedy piłka dwukrotnie trafiała w słupek, celnym strzałem popisał się Dmytro Halushko. Stracona bramka wyraźnie nakręciła FC Fortunę, które od tego momentu zdecydowanie nastawiła się na ofensywę. Gospodarze szukali gola wyrównującego, natomiast SPOrT United SV umiejętnie wybijał rywala z rytmu i przeprowadzał kontrataki. Największe zagrożenie FC Fortuna stwarzała po strzałach z daleka bowiem w grze kombinacyjnej nie miała pomysłu jak ograć obronę gości. Na niekorzyść gospodarzy strzały te mijały bramkę SPOrT United, a jak już były celne to na posterunku był za każdym razem Dmitry Agibailov. Z drugiej strony bliżej podwyższenia prowadzenia byli goście, jednak dwukrotnie brakowało wykończenia. Ostatecznie mimo wysiłku po obu stronach rezultat ustalony w 33 minucie nie uległ zmianie i to zespół SPOrT United SV mógł się cieszyć z trzech punktów.

FC Fortuna


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

1

SPOrT United SV


Strzelcy:

  • 33' Dmytro Halushko

Kary:

---

III Liga
Dobre złego początki tak można skomentować to co działo się w tym spotkaniu w wykonaniu graczy gospodarzy. Już w 5 minucie gry zawodnicy Obserwatora Gospodarczego zdołali wyjść na prowadzenie 1-0 gdyż swoją okazję na zdobycie bramki nie zmarnował Adam Ciesielski. W tym momencie spotkania wydawało się że prowadzenie to zbuduję mentalnie graczy gospodarzy do tego by spróbować podwoić swoją bramkową przewagę. Niestety w 14 minucie gry po strzale Pertucha i nie najlepszej interwencji bramkarza gospodarzy ekipa gości doprowadziła do wyrównania 1-1.
Wynik ten utrzymał się do początku drugiej części spotkania gdyż obie ekipy toczyły swoje boje głównie w środkowej strefie boiska. Dopiero w 32 minucie szyki obronne graczy Obserwatora Gospodarczego skutecznie przełamał Denys Ponomarenko i dzięki temu ekipa Legionu wyszła na prowadzenie 1-2. Wynik ten towarzyszył obu ekipom przez kolejne minuty mimo iż jedni i drudzy próbowali się skutecznie odgryź swojemu rywalowi. Przysłowiową kropkę nad i w 45 minucie gry postawił jednak po raz drugi w tym spotkaniu zawodnik gości Petruch który swoim trafieniem dał dwubramkowy oddech swoim kolegom ustalając wynik końcowy tego spotkania na 1-3. Tak więc gracze legionu zwyciężają i tym samym wracają na zwycięską ścieżkę po ostatnim swoim przegranym pojedynku.

Obserwator Gospodarczy


Strzelcy:

  • Adam Ciesielski 5'

Kary:

---

1

:

3

Legion


Strzelcy:

  • 14' p. Petruch
  • 32' Denys Ponomarenko
  • 45' p. Petruch

Kary:

---


Drugą wygraną na starcie rozgrywek odnotowała drużyna Mobipol Team, której rywalem był zespół White sox Podolany. Spadkowicz z II Ligi ciągle szuka optymalnej formy i choć w tym meczu nie grał źle to musiał uznać wyższość rywala. Główną przyczyną porażki gospodarzy była słabsza postawa golkipera. Oczywiście swoje dołożył Mobipol Team, jednak przy trzech trafieniach, bramkarz White sox mógł zachować się zdecydowanie lepiej. Rozpoczęło się po myśli graczy z Podolan, którzy w 4 minucie objęli prowadzenie po golu Wiktora Libery. Goście zaskoczeni takim obrotem sprawy szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami. Wyrównał w 9 minucie Dominik Świątek, a po 60 sekundach Mobipol prowadził po golu Piotra Kusiaka. Podopieczni Daniela Ziętary nie spoczęli na laurach i w 14 minucie powiększyli prowadzenie do dwóch "oczek", a na listę strzelców wpisał się Marcin Banaszczyk. Żeby nie było kolorowo swoje okazje mieli również zawodnicy White sox Podolany, który dobrze sobie radzili w ofensywie. Efektem tego druga bramka, zdobyta ponownie przez Wiktora Libere. Ostatnie słowo w tej części należało jednak do gości, a dokładnie Marcina Banaszczyk, który ustalił wynik do przerwy.
Druga część nieco mniej intensywna. Mobipol mądrze kontrolował wydarzenia na boisku i w odpowiednim momencie wrzucał wyższy bieg. W 33 minucie było 2:5 po bramce Pavlo Holtseva. Gospodarze próbowali jeszcze wrócić do meczu, jednak ich ataki choć były groźne to nie przyniosły spodziewanego efektu. Na kolejne bramki czekać musieliśmy aż do 46 minuty, kiedy to Daniel Ziętara skutecznie wykończył kontrę. Co prawda chwilę później Radosław Litka, zaskoczył Jakuba Tłoczka strzałem z daleka, jednak końcowy rezultat zamknął Dominik Świątek w 50 minucie.

White sox Podolany


Strzelcy:

  • Wiktor Libera 4'
  • Wiktor Libera 17'
  • Radosław Nitka 47'

Kary:

---

3

:

7

Mobipol Team


Strzelcy:

  • 9' Dominik Świątek
  • 10' Piotr Kusiak
  • 14' Marcin Banaszczyk
  • 23' Marcin Banaszczyk
  • 33' Pavlo Holtsev
  • 46' Daniel Zietara
  • 50' Dominik Świątek

Kary:

---


IV Liga
W meczu pomiędzy Sucharami Suchy Las Oldboys a Wolves Team kibice zobaczyli prawdziwy festiwal bramek i dynamiczne widowisko. Od pierwszych minut inicjatywę przejęła drużyna Wolves, która skutecznie wykorzystywała swoje okazje. Już w 7. minucie wynik otworzył Andrii Lasyi, a następnie w 12. i 15. minucie dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Oleksandr Moroz, budując solidną przewagę swojego zespołu jeszcze przed przerwą. Pierwsza połowa, trwająca 25 minut, przebiegała pod kontrolą Wolves, choć Suchary również potrafiły zagrozić bramce rywali i stworzyły kilka ciekawych sytuacji.
Po zmianie stron emocje nie opadły. W 28. minucie Moroz ponownie trafił do siatki, kompletując hat-tricka i jeszcze bardziej przybliżając Wolves do zwycięstwa. Suchary odpowiedziały w 31. minucie za sprawą Przemysława Hałaszkiewicza, który dał swojej drużynie impuls do walki. Końcówka spotkania była bardzo intensywna. W 43. minucie gola zdobył Volodymyr Rudenko, a w 45. minucie prowadzenie podwyższył Anatolii Feshchuk. Chwilę później, w 46. minucie, odpowiedział Maciej Iłowiecki, jednak już minutę później Rudenko ponownie wpisał się na listę strzelców. W 49. minucie drugą bramkę dla Sucharów zdobył Hałaszkiewicz, ale ostatnie słowo należało do Wolves – w 50. minucie Moroz ustalił wynik spotkania, notując swoje czwarte trafienie. Ostatecznie Wolves Team zasłużenie zwyciężyli, pokazując większą skuteczność i kontrolę nad przebiegiem gry, choć Suchary Suchy Las Oldboys momentami potrafiły postawić trudne warunki i również miały swoje okazje.

Suchary Suchy Las Oldboys


Strzelcy:

  • Przemysław Hałaczkiewicz 31'
  • Maciej Iłowiecki 46'
  • Przemysław Hałaczkiewicz 49'

Kary:

---

3

:

8

Wolves Team


Strzelcy:

  • 7' Andrii Lasyi
  • 12' Oleksandr Moroz
  • 15' Oleksandr Moroz
  • 29' Oleksandr Moroz
  • 43' Volodymyr Rudenko
  • 45' Anatolii Feshchuk
  • 47' Volodymyr Rudenko
  • 50' Oleksandr Moroz

Kary:

---


VI Liga
Spotkanie Olimpique Poznań z Mikroball od pierwszych minut toczyło się pod wyraźne dyktando drużyny Mikroball. Pierwsza połowa szybko ułożyła się po myśli gości. Już w 9. minucie wynik otworzył Kacper Tkaczyński, a w 16. minucie prowadzenie podwyższył Miłosz Roszak. Chwilę później, w 17. minucie, do siatki trafił Tomasz Szmelcer, który był jednym z najaktywniejszych zawodników na boisku. W 20. minucie kolejne trafienie dołożył Nikodem Kochanowski, a w 22. minucie Szmelcer zdobył swoją drugą bramkę, ustalając wynik do przerwy i potwierdzając wyraźną przewagę swojego zespołu.
W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ większej zmianie. Mikroball nadal kontrolował spotkanie, a w 33. minucie Tkaczyński zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Olimpique, mimo niekorzystnego wyniku, nie odpuszczał i do końca walczył o honorowe trafienie. Sztuka ta udała się w samej końcówce – w 50. minucie Krzysztof Sawicki wpisał się na listę strzelców, zdobywając bramkę dla Olimpique Poznań. Końcowy rezultat pokazał, że Mikroball wyraźnie dominował, ale oba zespoły pokazały duże zaangażowanie, waleczność i sportową postawę, tworząc widowisko pełne walki, lecz prowadzone w bardzo fair duchu.

Olympique Poznań


Strzelcy:

  • Krzysztof Sawicki 50'

Kary:

---

1

:

6

Mikroball


Strzelcy:

  • 9' Kacper Tkaczyński
  • 16' Miłosz Roszyk
  • 17' Tomasz Szmelcer
  • 20' Nikodem Kochanowski
  • 22' Tomasz Szmelcer
  • 33' Kacper Tkaczyński

Kary:

---

 

                                                                                                                                                     Pozdrawiam

                                                                                                                                                   Maciej Kaniasty