Okazała wygrana Wpip-Mardom, Kopacze odbijają się od dna

2026-04-10
Okazała wygrana Wpip-Mardom, Kopacze odbijają się od dna

Czwartkowa kolejka upłynęła pod dyktando wysokich wyników. Na sześć potyczek, cztery zakończył się swoistymi pogromami. Najwięcej goli zobaczyliśmy w konfrontacji Dekpol konta KS Jeżyce. Padło tam 17 bramek, gdzie po końcowym gwizdku cieszyła się ekipa gości w której duet Zieliński-Łażewski łącznie zdobyli 9 goli. Słaby występ zanotowała drużyna United 1998. Podopieczni Marcina Chmielewskiego wyraźnie ulegli Wpip-Mardom 1:7. Takim samym rezultatem zakończyło się spotkanie Canvas Logistics z The Naturat. "Fioletowi" od pierwszej minuty grali bardzo intensywnie i zasłużenie wygrali. Pierwszą wygraną w rundzie wiosennej odniosła ekipa Kopaczy. Po wyrównanym boju, goście ograli Lutnię Due 2022. Tylko jedna bramka zadecydowała o zwycięstwie zespołu GSK nad Wczorajszymi. Złote trafienie zaliczył Patryk Łukaszewski. Ostre strzelanie urządziła sobie zespół Szturmowców 2, który co prawda przegrywał 0:1, ale w końcowym rozrachunku wygrał wysoko bo aż 8:1.

II Liga
Bardzo słabą wersję samych siebie zobaczyliśmy w tym spotkaniu w wykonaniu graczy "Zjednoczonych", którzy ulegli dość gładko ekipie Wpip-Mardom 1-7. Zawodnicy gości dowodzeni na boisku przez Jana Kuraszkiewicza już od pierwszych minut tego spotkania starali się dość skutecznie narzucić swoje reguły gry, które jak pokazał czas z upływem kolejnych minut przynosił im oczekiwane efekty. Pierwsza bramka dla ekipy gości padła w 8 minucie meczu gdzie futbolówka uderzona sprytnie z dalszej odległości przez Adama Mielcarka wpadła tuż przy słupku bramki dając tym samym tej drużynie prowadzenie 0-1. Gospodarze w tym spotkaniu byli dalecy od swojej lepszej wersji, dlatego ich rywale bez większych problemów kontynuowali swoje ataki. I tak jeszcze przed przerwę kolejne dwie bramki dla swojego zespołu dołożyli w 21 minucie Dominik Mielcarek i w 24 Jan Kuraszkiewicz dzięki czemu wynik brzmiał w tym momencie 0-3. Co prawda minutę później honorowe trafienie zaliczył Piotr Skrzypczak i dzięki temu na przerwę obie ekipy zeszły przy wyniku 1-3.
Po zmianie stron dość szybko i dość często strzelali już tylko bramki zawodnicy drużyny Wpip-Mardom przez co z upływem czasu ich przewaga bramkowa systematycznie rosła. Wpierw w 29 minucie bramkę na 1-4 zalicza Bartosz Kaźmierczak i druga połowa meczu rozpoczyna się zdecydowanie na korzyść graczy tej drużyny. Praktycznie losy tej potyczki rozstrzygnęły się w ciągu kolejnych dziesięciu minut gdzie na ich przestrzeni gracze gości dołożyli jeszcze trzy trafienia które w 40 minucie dawały im pewne prowadzenie 1-7. Tak więc ostatecznie po dobrej grze gości a słabiutkiej gospodarzy mecz ten kończy się zwycięstwem zespołu Wpip-Mardom.

United 1998


Strzelcy:

  • Piotr Skrzypczak 25'

Kary:

---

1

:

7

Wpip - Mardom


Strzelcy:

  • 8' Adam Mielcarek
  • 21' Dominik Mielcarek
  • 24' Jan Kuraszkiewicz
  • 29' Bartosz Kaźmierczak
  • 35' Dominik Mielcarek
  • 37' Adam Mielcarek
  • 40' Adam Mielcarek

Kary:

---

III Liga
The Naturat po dwóch mało satysfakcjonujących rezultatach wraca na dobry tor. Ekipa Violi Alcoholi rozmontowała drużynę Canvas Logistics, dla których była to już czwarta porażka w czwartym meczu. Mecz był prowadzony spokojnie, pierwsza połowa była znacznie bardziej wyrównana a ekipy wymieniały się atakami. Canvas dobrze wyglądali z piłką przy nodze i pewnie rezultat byłby nieco lepszy, gdyby nie fantastycznie dysponowany tego wieczoru bramkarz The Naturatu, który nie skapitulował ani razu w pierwszej połowie. W drugą stronę było wręcz odwrotnie - 3 bramki do przerwy to raczej gwarancja kompletu punktów. Druga połowa przyniosła więcej emocji między innymi przez bramkę Adama Wyszomierskiego w 31 minucie. Przewaga stopniała do dwóch goli i zaczęło się robić cieplej ekipie Mikołaja Obały. Wtedy jednak drużyna wzięła się w garść i akcja za akcją aplikowała dynamiczne kontry, na których obronę już brakowało ekipie Canvas sił. Niestety wąska ławka rezerwowych mocno tę ekipę ograniczyła w tym spotkaniu. Po końcowym gwizdku mamy 7:1 i raczej nikt nie spodziewał się takiego startu w wykonaniu „Butelek”.

Canvas Logistics


Strzelcy:

  • Adam Wyszomierski 31'

Kary:

---

1

:

7

The Naturat


Strzelcy:

  • 2' Maksymilian Miszewski
  • 9' Jakub Wlazło
  • 23' Jakub Wlazło
  • 33' Antoni Radomski
  • 36' Jakub Wlazło
  • 46' Mieszko Grabowski
  • 48' Mikołaj Michalak

Kary:

---


IV Liga
Obydwie drużyny przed tym pojedynkiem w swoich dwóch rozegranych do tej pory spotkaniach nie zaznały smaku zwycięstwa, dlatego ich miejsce w tabeli oscylowało w dolnych rejonach IV ligi. W spotkanie lepiej weszli podopieczni Łukasza Araszkiewicza którzy już w 6 minucie zdołali wyjść na jednobramkowe prowadzenie. Autorem gola był Marian Wesołowski. Trafienie to podbudowało graczy gospodarzy dlatego to ich akcję zaczepne pachniały w kolejnych minutach kolejną bramką. Moment ten nastąpił dopiero w 13 minucie gdzie wynik na 2-0 podwyższył Maciej Bąk. Dzięki temu gospodarze zyskali wewnętrzny spokój, który jak się okażę chwilę później był dla nich samych początkiem problemów z którymi przyszło im się zmierzyć. Zbyt duże uśpienie czujności w grze zawodników gospodarzy spowodował to że wpierw w 15 minucie bramkę kontaktową zdobył dla ekipy gości Dominik Szmyt. Gdy cztery minuty później na 2-2 trafił Paweł Zaremba to gracze rezerw Lutni przecierali oczy z wielkim zdziwieniem i nie dowierzaniem, gdyż fakt ten oznaczał tyle że na przerwę obie ekipy schodziły już z wynikiem remisowym.
W drugiej części pojedynek ten przybrał trochę na kolorze kartek, ale wynikało to raczej z tego że jedni i drudzy nie byli zainteresowani takim obrotem spraw i końcowym podziałem punktów w tym spotkaniu. Tak więc obie ekipy ruszyły do kolejnych ataków. Te o dziwo lepiej przeprowadzili zawodnicy gości którzy mimo dwubramkowej straty z pierwszych minut tego spotkania potrafili ponownie wrócić do gry by finalnie objąć nawet prowadzenie. Pierwszym sygnałem dającym im wiarę w zwycięstwo w tym spotkaniu była bramka na 2-3 w 36 minucie. Na listę strzelców wpisał się Bartosz Soszyński. Drugim akcentem było wydarzenie z 43 minuty gdzie w zespole gospodarzy za drugą żółtą kartkę w konsekwencji czerwoną boisko musiał opuścić Wojciech Fieduk i tym samym goście zyskali przewagę jednego zawodnika więcej. Gra w przewadze została wykorzystana w 100%, gdyż chwilę później Paweł Zaremba wpisał się po raz drugi na listę strzelców dając swej drużynie dwubramkowe prowadzenie. Konia z rzędem temu kto przy stanie 2-0 dla gospodarzy w 13 minucie przewidziałby taki scenariusz. Mimo to ostatnie słowo należało do graczy Lutni Due którzy za sprawą Patryka Arsoba w 49 minucie trafili na 3-4 i tym samym ustalili wynik końcowy. Tym samym pierwsze trzy punkty stały się własnością zawodników Kopaczy.

Lutnia Due 2022


Strzelcy:

  • Marian Wesołowski 6'
  • Maciej Bąk 13'
  • Patryk Arsoba 49'

Kary:

  • Wojciech Fieduk25'
  • Wojciech Fieduk43'
  • Wojciech Fieduk43'

3

:

4

Kopacze


Strzelcy:

  • 15' Dominik Szmyt
  • 19' Paweł Zaremba
  • 36' Bartosz Soszyński
  • 43' Paweł Zaremba

Kary:

  • 33'Tomasz Sobański


Mecz walki, tak w skrócie można powiedzieć o konfrontacji ekipy Wczorajszych z GSK. Pierwsza odsłona nie zachwyciła. Dużo było walki w środku pola. Większość akcji była szarpana. Brakowało dokładności w rozegraniu, a okazji podbramkowych było jak na lekarstwo. Oba zespoły w pierwszych 25 minutach stworzy sobie zaledwie po jednej sytuacji. Przy takim układzie zmagań boiskowych do przerwy nie zobaczyliśmy żadnego gola.
Nieco lepiej wyglądała gra po przerwie. Na początku większą inicjatywę wykazywali gości. Co prawda może nie mieli klarownych okazji, ale przeprowadzili kilka ciekawych ataków. Kluczowa dla końcowego rezultatu okazała się 33 minuta. Wtedy to Piotr Mandrysz, świetnie podał z rogu, a Patryk Łukaszewski sprytnym strzałem znalazł drogę do bramki rywala. Po straconym golu, inicjatywę przejęli Wczorajsi, jednak dopiero w końcowych 8 minutach mocno zepchnęli przeciwnika do głębokiej defensywy. Mieli nawet szansę na wyrównanie, jednak w 49 minucie oddali zbyt lekki strzał i skończyło się tylko na strachu. Ostatecznie GSK odparło napór gospodarzy i po słabym meczu zainkasowało całą pulę.

Wczorajsi


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

1

GSK


Strzelcy:

  • 33' Patryk Łukaszewski

Kary:

---


V Liga
Mecz pomiędzy Dekpol a KS Jeżyce od pierwszych minut przypominał starcie solidnej konstrukcji z dziką, nieprzewidywalną energią – gospodarze próbowali budować akcje jak stabilny fundament, lecz Jeżyce atakowały jak stado kolczastych, rozpędzonych jeży, których nie sposób zatrzymać. Już w 9 minucie Marcin Łażewski otworzył wynik, a chwilę później Patryk Zieliński dołożył kolejne trafienie i powtórzył je w 17 minucie, pokazując, że to właśnie ten duet stanowi o sile ofensywy gości – szybcy, skuteczni i bezlitośni. Dekpol odpowiedział w 18 minucie golem Kacpra Olszewskiego, a potem w krótkim odstępie czasu, między 23 a 24 minutą, trafiali Stanisław Łeszyk i Filip Wojciechowski, jakby konstrukcja gospodarzy na moment nabrała tempa i zaczęła się wznosić.
Druga połowa to jednak już dominacja Jeżyc – Zieliński i Łażewski kontynuowali swój ofensywny koncert, trafiając odpowiednio w 29, 30, 32, 34, 38, 41 i 44 minucie, rozbijając defensywę Dekpolu raz za razem. Gospodarze próbowali jeszcze odpowiadać, a Olszewski w 36, 37 i 51 minucie kompletował swoje trafienia, lecz jego indywidualne wysiłki były jak samotne cegły wobec naporu całej konstrukcji przeciwnika. W końcówce Dachtera w 47 minucie dołożył ostatni cios, ustalając wynik na 6:11, który w pełni oddał ofensywną siłę KS Jeżyce, napędzaną przez znakomity duet Zieliński–Łażewski, nie do zatrzymania tego dnia.

Dekpol


Strzelcy:

  • Kacper Olszewski 18'
  • Stanisław Łeszyk 23'
  • Filip Wojciechowski 24'
  • Kacper Olszewski 36'
  • Kacper Olszewski 37'
  • Kacper Olszewski 51'

Kary:

---

6

:

11

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 9' Marcin Łażewski
  • 11' Patryk Zieliński
  • 17' Patryk Zieliński
  • 29' Wojciech Matuszewski
  • 30' Patryk Zieliński
  • 32' Patryk Zieliński
  • 34' Marcin Łażewski
  • 38' Marcin Łażewski
  • 41' Marcin Łażewski
  • 44' Patryk Zieliński
  • 47' Kacper Dachtera

Kary:

---

VI Liga
Potyczka drugiej drużyny Szturmowców z KS Siepomaga od pierwszych minut przypominał natarcie dobrze zorganizowanej formacji na drużynę, która próbowała odpowiadać sercem i zaangażowaniem. Jako pierwsza cios zadali goście – w 9 minucie Krystian Banaszak wykorzystał moment nieuwagi i otworzył wynik, jakby chciał pokazać, że nawet pod naporem można znaleźć swoją chwilę. Odpowiedź Szturmowców była jednak natychmiastowa i bezlitosna, a kluczową rolę odegrał Dariusz Mieczkowski, który niczym dowódca operacji kierował grą, rozdzielając piłki z precyzją i spokojem – w 15 minucie sam doprowadził do wyrównania, rozpoczynając prawdziwy szturm. Chwilę później trafiali Bączkowski i Woźny, a kolejne akcje układały się jak zaplanowana ofensywa, gdzie każdy ruch miał swoje miejsce i cel. Jeszcze przed przerwą Szturmowcy zbudowali wyraźną przewagę, a druga połowa była już konsekwentnym domykaniem meczu – Markiewicz, Kusz, ponownie Markiewicz i Woźny dokładali kolejne trafienia, jak kolejne fale uderzeniowe. KS Siepomaga próbowała odpowiadać ambicją, lecz nie była w stanie zatrzymać rozpędzonej machiny. Mecz zakończył się wynikiem 8:1, a Darek Mieczkowski swoją wizją gry i spokojem w rozegraniu był sercem tego zwycięstwa, nadając rytm każdej akcji i prowadząc drużynę do zdecydowanej wygranej.

Szturmowcy 2


Strzelcy:

  • Dariusz Mieczkowski 15'
  • Rafał Bączkowski 17'
  • Paweł Woźny 21'
  • Rafał Bączkowski 22'
  • Piotr Markiewicz 29'
  • Olivier Kusz 30'
  • Piotr Markiewicz 39'
  • Paweł Woźny 44'

Kary:

---

8

:

1

KS Siepomaga


Strzelcy:

  • 9' Krystian Banaszak

Kary:

---

 

                                                                                                                                                          Pozdrawiam

                                                                                                                                                        Maciej Kaniasty