Wywiad z kapitanem drużyny Kopacze, Pawłem Zarembą

2026-04-10
Wywiad z kapitanem drużyny Kopacze, Pawłem Zarembą

Jak piątek to czas na kolejny wywiad. Tym razem przedstawiamy zespół Kopaczy, który gra w lidze siódemek futbolsport.pl na poziomie IV Ligi. Ekipa, której kapitanem jest Paweł Zaremba, uczestniczy w rozgrywkach już od kilku sezonów. Zespół przez ten czas miał wzloty i upadki, jednak ciągle gra w piłkę sprawia im frajdę. O historię powstania oraz ciekawostki związane z drużyną zapytaliśmy Pawła, który wraz ze swoim teściem są założycielami teamu Kopacze.

1. Pawle, Wielkanocny czas wydaje się być dobrym momentem do rozmów nie tylko o sprawach rodzinnych, ale także o piłce. Zacznijmy więc nasz wywiad od tematu Polskiej Reprezentacji. Za nami niedawny barażowy mecz ze Szwecją. Jaki jest Twój punkt widzenia na temat tego spotkania? Co sądzisz o grze Polaków? Jak oceniłbyś ich taktykę? A może jest coś, co według Ciebie powinni poprawić? Drugie pytanie w tym temacie dotyczy Roberta Lewandowskiego. Jako kapitan kadry narodowej na pewno odczuwa ogromną presję w takich momentach, ale pojawiły się głosy, że może niebawem ogłosić zakończenie reprezentacyjnej kariery. Jak widzisz tę sprawę?
Paweł: Dzięki za zaproszenie do rozmowy! Bardzo się cieszę, że mogę odpowiedzieć na kilka pytań, dzięki którym nasza drużyna stanie się bliżej znana uczestnikom ligi.
Jeśli chodzi o występ naszej reprezentacji w barażu ze Szwecją, to niestety trudno być zadowolonym z tego wyniku. Były momenty, kiedy wierzyłem, że możemy przejąć kontrolę nad meczem, ale zabrakło chyba pomysłu, szczególnie w ofensywie. Taktyka wydawała się nie do końca dopasowana do stylu gry Szwedów, a kluczowym problemem było niewykorzystanie naszych atutów – chociażby gry skrzydłami czy większej różnorodności w rozegraniu akcji.

Co do decyzji Roberta Lewandowskiego – to bardzo indywidualna sprawa. On od lat jest liderem naszej drużyny, ale jestem w stanie zrozumieć, że może zastanawiać się nad dalszym zaangażowaniem w kadrę, szczególnie po takich wynikach. Myślę, że jego decyzja będzie zależała od tego, jak będą wyglądały plany związane z przyszłością kadry oraz od jego osobistych celów sportowych. Jedno jest pewne – pozostanie ikoną polskiej piłki bez względu na to, co postanowi.

2. Pawle, poznaliśmy już Twoje zdanie na temat Polskiej Reprezentacji, tak więc ze spokojem możemy przejść do spraw związanych z Waszym zespołem. Kopacze, bo tak brzmi nazwa Waszej drużyny, uczestniczą już długo w naszych rozgrywkach. Dlatego przedstaw nam proszę wszelkie tajemnice związane z historią powstania Waszego zespołu. Co się kryje pod tą oryginalną nazwą Waszej drużyny? Kiedy i z czyjej inicjatywy powstał Wasz zespół? Jakimi sukcesami możecie się pochwalić?
Paweł: Historia „Kopaczy” zaczęła się od tego, że przez jakiś czas grywałem w różnych zespołach, do których byłem zapraszany. W pewnym momencie, razem z moim teściem, stwierdziliśmy, że fajnie byłoby spróbować stworzyć własną drużynę. Zebrało się kilku znajomych, z którymi regularnie graliśmy na sali w niedzielne poranki, i tak powstała nasza ekipa.
Jeśli chodzi o nazwę "Kopacze", to była ona wynikiem konkursu wewnątrz zespołu. Jak można się domyślać, nazwa odnosiła się do naszego amatorskiego poziomu i stylu gry, które traktujemy z dużym luzem i dystansem. Jednocześnie, choć nazwa jest trochę humorystyczna, nie blokuje naszych ambicji ani chęci rozwijania zespołu i poprawiania gry.
Ciekawostką jest fakt, że w jednym z pierwszych sezonów w lidze w „Kopaczach” grały też panie – i to były nasze najlepsze zawodniczki! Z czasem skład zaczął się zmieniać. Niektórzy kończyli przygodę z piłką, ale na ich miejsce wchodzili nowi znajomi, między innymi ludzie z pracy albo znajomi znajomych. Aktualnie od kilku sezonów gramy w bardziej stałym składzie, a przy tym szukamy nowych osób, które mogłyby wnieść świeżą energię i podnieść poziom naszego zespołu.

Naszym celem od zawsze było czerpanie frajdy z gry – to dla nas najważniejsze, choć wiadomo, że czasem trudno o dobrą zabawę, szczególnie gdy na boisku nie idzie tak, jak byśmy chcieli, i przegrywamy. Ale mimo wszystko staramy się trzymać atmosfery pełnej luzu i pozytywnego podejścia.

3. Początki Waszej gry w rozgrywkach ligi futbolsport.pl sięgają sezonu jesień 2021, gdzie swoje pierwsze kroki Wasz zespół stawiał w IV lidze. Tamten sezon Wasz zespół zakończył na siódmym miejscu w tabeli ze stratą pięciu punktów do miejsca gwarantującego awans do III ligi. Pawle, jak wspominasz dziś tamten sezon? Które ze spotkań utkwiło Ci w pamięci najbardziej i dlaczego? Czego Twoim zdaniem zabrakło Wam, by być na finiszu rozgrywek w gronie drużyn, które wywalczyły awans?
Paweł: Pierwszy sezon w rozgrywkach ligi futbolsport.pl, jesień 2021, był dla nas takim „testem”. Zależało nam przede wszystkim na sprawdzeniu, czy uda się czerpać radość z gry również w meczach o stawkę. Wspominam go bardzo dobrze, bo mimo że był to dla nas debiut, udało nam się przenieść atmosferę naszych cotygodniowych, koleżeńskich spotkań na boisku na rozgrywki ligowe.

Nie mieliśmy wielkich oczekiwań – po prostu chcieliśmy dobrze się bawić, poznać specyfikę gry w lidze i sprawdzić, jak to wygląda od środka. Jeśli chodzi o konkretne mecze, szczerze, żaden szczegół mi się za bardzo nie kojarzy (mam dobrą pamięć, ale krótką 😅). Jednak to, co pamiętam, to ogrom pozytywnej energii, którą czerpaliśmy z większości spotkań – zarówno z gry, jak i ze wspólnie spędzonego czasu jako drużyna.

Ten pierwszy sezon był dla nas fajnym początkiem – dał nam świetną bazę do budowania dalszej przygody w lidze.

4. Pawle, jeśli pozwolisz, to zatrzymamy się teraz na chwilę przy Waszym sezonie jesień 2024, gdzie Wasz zespół, zajmując 4. miejsce w tabeli, wywalczył sobie na sezon wiosna 2025 awans do III ligi. Niestety, ten wiosenny sezon zakończył się dla Was dość brutalnie, gdyż na zakończenie rozgrywek zajęliście ostatnie 13. miejsce w tabeli, które w konsekwencji spychało Was ponownie na poziom IV ligi. Pawle, co było przyczyną Waszej klęski? Czy różnica między czwartą a trzecią ligą była wtedy aż tak duża? Jak wspominasz dziś tamten sezon?
Paweł: Sezon jesień 2024 był wyjątkowy ze względu na wsparcie, jakie otrzymaliśmy od zawodników z drużyny Anatolia. Koledzy z Turcji, których z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, dołączyli do nas, gdy mieli przerwę w swoich rozgrywkach i szukali ekipy, w której mogliby grać. Ich obecność była dla nas ogromnym wzmocnieniem – umiejętności, doświadczenie i skuteczność tych zawodników w dużej mierze przyczyniły się do naszego awansu do III ligi.
Niestety, w kolejnym sezonie wiosna 2025 koledzy z Anatolii ponownie zebrali swój zespół i wystartowali w II lidze. Dla nas oznaczało to powrót do gry w podstawowym składzie, który niestety nie był w stanie sprostać wymaganiom III ligi. Na tamten moment drużyny w tej lidze były od nas zdecydowanie lepsze – zarówno pod względem umiejętności, jak i organizacji gry.

Pomimo trudnego sezonu staramy się wspominać go jako cenną naukę. Zrozumieliśmy, jak wiele dzieli nas od poziomu III ligi, i mogliśmy wyciągnąć wnioski, które pomogły nam w kolejnych wyzwaniach będących przed nami.

5. Na zakończenie naszego wywiadu chciałbym Cię spytać o obecne rozgrywki, w których to Wasz zespół, grając w IV lidze, po pierwszych swoich dwóch spotkaniach doznał dwóch porażek. Pawle, co się dzieje? Jak oceniasz te dwie przegrane? Co w tych spotkaniach nie funkcjonowało tak, jak powinno? Czy możemy tu mówić o jakimś dużym kryzysie? Czy raczej jest to kwestia tego, że nie najlepiej weszliście jeszcze w ten sezon?
Paweł: Obecny sezon rozpoczęliśmy od dwóch porażek, ale podchodzimy do tego z dystansem. Nasz główny cel na ten rok to odzyskanie radości z gry – tego uczucia, które sprowadziło nas do tych rozgrywek. Kilka ostatnich sezonów było dla nas dość trudnych, może nawet trochę nerwowych, co sprawiło, że gdzieś schowaliśmy tę frajdę, którą zawsze czerpaliśmy z futbolu. Dlatego teraz próbujemy wrócić do korzeni i jednocześnie szukamy nowych zawodników, którzy mogliby wnieść świeżą energię do zespołu.
Jeśli chodzi o pierwsze dwa mecze, każdy z nich wyglądał nieco inaczej. W pierwszym spotkaniu nasi przeciwnicy byli lepiej zorganizowani i choć zasłużyli na wygraną, wynik tego spotkania mógł być nieco niższy – mieliśmy swoje momenty, ale zabrakło skuteczności i odpowiedniej gry w defensywie. Drugi mecz był już inną historią – tutaj, mimo naszych starań, zbyt dużo do powiedzenia nie mieliśmy. W dużej mierze wpłynął na to udział, dobrze znanego kibicom Lecha Poznań – Niki Kvekveskiriego, który całkowicie rozmontował nasz system obronny.

To właśnie poprawa defensywy jest kluczowym obszarem, nad którym musimy się skupić, jeśli chcemy rywalizować na bardziej wyrównanym poziomie. Jednocześnie widzimy, że poziom innych drużyn w IV lidze systematycznie rośnie, co sprawi, że zdobywanie punktów w nadchodzących meczach na pewno nie będzie łatwe.

Mimo trudnego startu jestem pewien, że damy z siebie wszystko i będziemy walczyć do samego końca. Jednocześnie nie zapominamy, że najważniejsze dla nas jest czerpanie radości z gry – to nadal pozostaje naszym głównym celem.

 

                                                                                                                                            Dziękuję za wywiad

                                                                                                                                             Marcin Chmielewski