Goście rozdawali karty w środowy wieczór

2026-04-09
Goście rozdawali karty w środowy wieczór

Tym razem piłkarska środa zdominowana została przez drużyny przyjezdne, które w 11 potyczkach, aż siedmiokrotnie schodzili z podniesioną głową. Cztery spotkania zakończyły się łupem gospodarzy. Nie padł żaden remis. Po 16 dniach możemy uznać, że sezon wiosna 2026 ruszył na dobre, bowiem wczoraj do zmagań przystąpiła ostatnia ekipa - Techniczni Fantaści. Tym samym łączna liczba zespołów w rundzie wiosennej wynosi 84. Wracając jednak do wczorajszych potyczek, dość nieoczekiwane rozstrzygnięcia padły w I Lidze. Najpierw obrońca tytułu, FC To The Top uległ drużynie Whiskonzy dla której były to pierwsze punkty. Po trzech zwycięstwach z rzędu, gorycz porażki przełknął Niereal, który musiał uznać wyższość drużyny FC Kwiatowe. Nie było niespodzianki w meczu WKS TOPMET Light kontra Taj Mahal. Co prawda goście rozegrali najlepsze spotkanie z dotychczasowych, jednak na doświadczony zespół Wybrzeża było to za mało. Zwycięską passę na poziomie II Ligi kontynuuje ekipa Rossoneri. Tym razem podopieczni Marcian Jaśkowiaka w dobrym stylu ograli Media Connect. Trzecia dywizja przyniosła nam dwa spotkania. Equipe De Oro nie pozostawiło złudzeń drużynie Magicy Zenona, a Antdata pokonała O Jezus Maria. Z kolei w IV Lidze KP Perła Puszczykowo nie dała rady drużynie FC Acustico. Dużo się działo w V Lidze, gdzie w hitowym starciu Blind Fish, choć do przerwy prowadził, musiał uznać wyższość zespołu PS Flower. Dzięki wygranej PS Flower wskoczył na fotel lidera. Trzy punkt na inaugurację zdobyła drużyna Techniczni Fantaści. Goście po wyrównanym boju wygrali z McKinsey&Company. Zwycięską batalię odniosła również drużyna Warty Promil, która dzięki skutecznej grze w drugich 25 minutach, odprawiła z kwitkiem ekipę The Gooners. Ostatnia liga, VI przyniosła konfrontację Kutywatora Brzozogaja z All for one. Mecz może nie zachwycił, jednak nie brakowało w nim walki. Ostatecznie to gospodarze mogli się cieszyć z wygranej i dzięki temu są coraz wyżej w tabeli.

I Liga
Poszukujący swoich pierwszych punktów w swoim trzecim spotkaniu gracze Whiskonzy rywalizowali tym razem z zespołem FC To The Top który w swoim poprzednim pojedynku zaliczył swoją pierwszą porażkę w tym sezonie. Pojedynek tych dwóch drużyn od jego początku był bardzo wyrównany gdyż obydwie drużyny dość uważnie rozgrywały swoje akcję koncentrując się na tym by nie popełnić prostego błędu na boisku. Mimo iż już w 8 minucie gry po trafieniu Pawła Nawrockiego na prowadzenie jako pierwsi wyszli zawodnicy gości to dwie minuty później po dwóch trafieniach Oleksandra Dukhno przewagę jednej bramki posiadali już ich rywale dzięki czemu w 11 minucie gospodarze prowadzili 2-1. Taki scenariusz mocno zniesmaczył graczy gości przez co ich boiskowe działania coraz bardziej zaczęły się zazębiać. Efektem tego były ich dwa trafienia z 19 oraz 23 minuty autorstwa Pawła Nawrockiego i Eryka Włodarczyka dzięki czemu losy tej konfrontacji znów zmieniły przodownictwo w meczu które tym razem należało do graczy w białych koszulkach którzy prowadzili już 2-3. W końcówce pierwszej części meczu doszło do zdarzenia które miało już swój oddźwięk do końcowych minut tej rywalizacji przez co spotkanie to przybrało brzydki charakter.
Po zmianie stron najszybciej swoje emocje unormowali zawodnicy gości przez co ich dorobek bramkowy w 33 minucie został podreperowany o kolejne dwa trafienia dzięki czemu na tym etapie tego pojedynku mieliśmy wynik 2-5. Trzybramkowa przewaga ekipy Whiskonzy uśpiła odrobinę czujność graczy tej drużyny z czego w 40 minucie skrzętnie skorzystał ponownie Oleksandr Dukhno który w pewnym stylu wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na własnej osobie. Wynik 3-5 towarzyszył nam w kolejnych minutach tylko przez 180 sekund gdyż swoje czwarte trafienie w tym spotkaniu wykorzystał ponownie Paweł Nawrocki i dzięki temu goście mogli się znów cieszyć z trzy bramkowej przewagi. W samej końcówce tego spotkania swoją czwartą bramkę tym razem w zespole gospodarzy zdobył również Oleksandr Dukhno więc ostatecznie wynik końcowy tego spotkania brzmiał 4-6 przez co gracze Whiskonzy mogli się cieszyć ze swojego premierowego zwycięstwa w I lidze w tym sezonie.

FC To The Top


Strzelcy:

  • Oleksandr Dukhno 9'
  • Oleksandr Dukhno 10'
  • Oleksandr Dukhno 40'
  • Oleksandr Dukhno 48'

Kary:

  • Yehor Stapanchenko25'
  • Oleh Harkavyi29'
  • Anton Kutsenko45'

4

:

6

Whiskonzy


Strzelcy:

  • 8' Paweł Nawrocki
  • 19' Paweł Nawrocki
  • 23' Eryk Włodarczak
  • 26' Paweł Nawrocki
  • 33' Radosław Majewski
  • 43' Paweł Nawrocki

Kary:

  • 25'Jakub Jarmuszkiewicz
  • 45'Eryk Włodarczak

Na boisku A w drugiej turze meczy w środowy wieczór WKS podejmował Taj Mahal. Łagodnie mówiąc beniaminek nie był w tym spotkaniu faworytem. Mecz rozpoczął się dość niemrawo. Obie drużyny badały teren do 10 minuty przeprowadzały dość niebezpieczne ataki z których jednak nie było bramek. W 10 minucie w dość niegroźnej sytuacji na strzał z dystansu zdecydował się Oliwier Pytlak, piłka zahaczyła jeszcze obrońców i po rykoszecie zatrzepotała w siatce. Taj Mahal próbował odrobić przed przerwą stratę, ale zawodnicy grający w żółtych trykotach obijali obramowanie bramki. Przed przerwą też zakotłowało się w bramce Wks-u, ale ofiarną interwencją popisał się jeden z obrońców, który wybił piłkę głową z linii bramkowej.
Druga połowa było dużo bardziej intensywna. Tym razem na gola czekaliśmy 6 min. po składnej akcji Dawid Kalinowski zdobywa bramkę i mamy 2:0. Taj Mahal próbował odrobić straty. W 43 minucie wykorzystując zamieszanie, bramkę kontaktową zdobył Krystian Krystkowiak. Taj Mahal ruszył do odrabiania strat, ale naciął się na dwie kontry. Najpierw bramkę na 3:1 zdobył Adrian Cebula, a dwie minuty później Dawid Litka. W końcówce goście dalej naciskali, jednak bramkarz gospodarzy spisywał się wyśmienicie i nie wpuścił już więcej goli tego wieczoru. Mecz zakończył się rezultatem 4:1 dla WKS Topmet Light, jednak trzeba podkreślić, że Taj Mahal rozegrał najlepsze spotkanie z dotychczasowych.

WKS TOPMET Light


Strzelcy:

  • Oliwer Pytlak 10'
  • Dawid Kalinowski 31'
  • Adrian Cebula 44'
  • Dawid Litka 46'

Kary:

---

4

:

1

TjM Pastform Furniture


Strzelcy:

  • 43' Krystian Krystkowiak

Kary:

---

O sporym pechu może mówić drużyna Niereal, która w swoim czwartym meczu po raz pierwszy w sezonie wiosennym zeszła z boiska pokonana. Na taki stan rzeczy bezsprzecznie miała wpływ słaba skuteczność w konfrontacji przeciwko ekipie FC Kwiatowe. Trzeba jednak przyznać, że goście zmontowali niezły skład na tą rundę i mimo, że grali bez swoich liderów, Patryka Tórza i Arkadiusza Kurcewicza, zaskoczyli rywala dobrą organizacją gry i jakością piłkarską. W pierwszej odsłonie optyczną przewagę mieli gospodarze. Mieli kilka dobrych sytuacji do zdobycia bramek, jednak za każdym razem czegoś brakowało. To ostatniego, dokładnego podania lub w innym przypadku lepszej jakości strzału. Z kolei FC Kwiatowe bardzo odważnie rozgrywało piłkę od tyłu szukało swoich szans w ataku pozycyjnym. W 20 minucie po prostopadłym podaniu z prawej strony, Mateusz Rusiecki otworzył wynik spotkania. Tu niestety zaspał obrona Nierealu. Gospodarze chcieli wyrównać jeszcze przed przerwą, ale zamiast odrobić stratę stracili drugą bramkę. Gola do szatni zdobył Krzysztof Zaidlewicz.
Druga połowa jeszcze bardziej ciekawsza niż pierwsze 25 minut. Niereal wyszedł mocno zmotywowany i od początku narzucił swój styl gry. Dochodził do sytuacji bramkowych, jednak znowu zawodziła skuteczność. Minuty mijały, a gracze Nierealu nie mogli załamać szczelnej zapory przeciwnika. W końcu dzięki ambitnej postawie i nieustępliwości, gospodarze wrócili do meczu. Po serii błędów po stronie gości dwukrotnie w krótkim odstępie czasu na listę strzelców wpisał się Daniel Fąferek. Tym samy na 5 minut przed końcem potyczki mieliśmy remis 2:2. Rozpędzony Niereal zwietrzył szansę na zgarnięcie pełnej puli i owszem miał ku temu okazję. W 48 minucie Radosław Bogusz był bliski zdobycia trzeciej bramki. Tak się jednak nie stało. Mało tego w odwrocie FC Kwiatowe wyprowadziły zabójczą kontrę po której Krzysztof Zaidlewicz, dokładnie w 50 minucie zdobył zwycięską bramkę. I tak Niereal zamiast uszanować remis, chciał wygrać za wszelką cenę, co skończyło się da nich fatalnie bowiem goście w ostatniej minucie zadali decydujący cios. Po spotkaniu należą się jednak brawa obu ekipom za stworzenie świetnego widowiska, pełnego zwrotów akcji.

Niereal


Strzelcy:

  • Daniel Fąferek 44'
  • Daniel Fąferek 45'

Kary:

---

2

:

3

FC Kwiatowe


Strzelcy:

  • 20' Mateusz Rusiecki
  • 25' Krzysztof Zaidlewicz
  • 50' Krzysztof Zaidlewicz

Kary:

---

II Liga
Potyczka pomiędzy Media Connect a Rossoneri od pierwszych minut przypominał starcie sieci połączeń z płynącą, czerwono-czarną falą, która raz za razem znajdowała nowe ścieżki do bramki. Rossoneri szybko złapali rytm, a ich centralnym punktem był świetnie dysponowany Mateusz Murawski, który na szpicy przyjmował długie piłki jak nadajnik sygnału, perfekcyjnie je kontrolując i odgrywając do partnerów – w 10 minucie sam otworzył wynik, a w 24 minucie podwyższył prowadzenie po stałym fragmencie gry i uderzeniu głową. Media Connect próbowało odpowiadać składnymi akcjami, lecz ich przekaz był zakłócany przez dobrze zorganizowaną grę rywali.
Druga odsłona przyniosła jeszcze większą dominację Rossonerich – w 30 minucie trafił Jakub Budych, a chwilę później, w 37 minucie, padła najbardziej pechowa bramka meczu, gdy po lekkim strzale Michała Rogalskiego bramkarz gospodarzy popełnił kiks i nie utrzymał piłki, która sama wtoczyła się do siatki. Chwilę potem Michał Jaśkowiak i Adnan Zaid dołożyli kolejne trafienia, budując wyraźną przewagę. Media Connect odpowiedziało w 29 minucie golem Dawida Kaseji i jeszcze w 44 minucie trafieniem Oskara Szerszeniewskiego, jednak były to tylko chwilowe przebłyski w dobrze naoliwionej machinie Rossonerich. W 46 minucie Murawski przypieczętował swój znakomity występ kolejnym golem, ustalając wynik na 2:7 i potwierdzając, że tego dnia Rossoneri grali jak zespół idealnie zsynchronizowanych połączeń, a Media Connect nie było w stanie przerwać ich sygnału.

Media Connect


Strzelcy:

  • Dawid Kaseja 29'
  • Oskar Szerszeniewski 44'

Kary:

---

2

:

7

Rossoneri


Strzelcy:

  • 10' Mateusz Murawski
  • 24' Mateusz Murawski
  • 30' Jakub Budych
  • 37' Michał Rogalski
  • 38' Michał Jaśkowiak
  • 40' Adnan Zaid
  • 46' Mateusz Murawski

Kary:

---

III Liga
W 3 lidze mecz pomiędzy Equipe de De Oro a Magikami Zenona rozpoczął się jak otwarcie złotej szkatuły, z której już w 1 minucie wypadł pierwszy błysk – Antoni Pindur trafił do siatki, nadając ton meczu niczym czyste złoto odbijające światło od pierwszego promienia. Magicy Zenona próbowali odpowiedzieć swoimi sztuczkami, szukając iluzji i nieoczywistych rozwiązań, lecz defensywa Equipe de De Oro była tego dnia jak zamknięty sejf – szczelna, zdyscyplinowana i pozbawiona najmniejszych pęknięć. W 9 minucie Stanisław Michalski podwyższył prowadzenie, jakby kolejna złota moneta spadała na stół z donośnym brzmieniem przewagi. Mimo prób Magików, ich czary rozbijały się o dobrze zorganizowaną obronę rywali, która czytała grę jak otwartą księgę i nie pozwalała na rozwinięcie skrzydeł.
Druga część przyniosła dalszą kontrolę ze strony złotej drużyny – w 32 minucie Kacper Matusiak dołożył kolejne trafienie, potwierdzając, że Equip de De Oro gra jak drużyna w pełni dysponowana, gdzie każdy element funkcjonuje bez zarzutu. W 36 minucie pojawiło się chwilowe osłabienie, gdy Jan Wójcik został napomniany żółtą kartką i musiał opuścić boisko na 3 minuty za zejście poza wyznaczoną strefę zmian, jednak nawet wtedy struktura defensywna nie została naruszona, a goście nie potrafili wykorzystać przewagi liczebnej. Końcówka należała już całkowicie do gospodarzy – w 48 minucie ponownie Pindur trafił do siatki, a minutę później Michalski ustalił wynik na 5:0, zamykając spotkanie niczym ostatni, perfekcyjnie oszlifowany element w złotej kolekcji. Mecz, w którym Equip de De Oro błyszczało nie tylko w ofensywie, ale przede wszystkim w doskonale zorganizowanej obronie, a Magicy Zenona, mimo prób i sztuczek, nie byli w stanie znaleźć zaklęcia, które przełamałoby tę solidność.

Equipe De Oro


Strzelcy:

  • Antoni Pindur 1'
  • Stanisław Michalski 9'
  • Kacper Matusiak 32'
  • Antoni Pindur 48'
  • Stanisław Michalski 49'

Kary:

  • Jan Wójcik36'

5

:

0

Magicy Zenona


Strzelcy:

-

Kary:

---

Po dwóch porażkach na starcie rundy, trzech punktów doczekał się zespół Antdata. Ich rywalem była ekipa O Jezus Maria. Mecz rozpoczął się od obopólnych ataków. Jako pierwsi trafienie zaliczyli gospodarze, a dokładnie Jan Baehr. Na wyrównanie długo nie musieliśmy czekać bowiem 60 sekund później do remisu doprowadził Łukasz Orawiec. Kolejne minuty to dużo gry w środku pola z lekką przewagą zespołu Antdata, który był bardziej dokładniejszy w swoim rozegraniu. Im bliżej końca pierwszej połowy tym bardziej była widoczna przewaga Antdata. Przełożyło się to na dwa gole. Najpierw w 21 minucie, Maciej Karpiński wykończył doskonałą akcję całego zespołu, gdzie piłka wędrowała jak po sznurku, a na 3:1 podwyższył trafieniem do szatni Wojciech Nowak.
Drugie 25 minut w początkowej fazie było dość chaotyczne. Goście nie mieli pomysłu na sforsowanie zacieków rywala, natomiast Antdata zbytnio nie podkręcała tempa tym bardziej, że prowadziła dwoma "oczkami". W 37 minucie nastąpiło przełamanie. Wojciech Nowak po raz drugi wpisał się na listę strzelców. O Jezus Maria podobnie jak to miało miejsce na początku spotkania, odpowiedziała golem Wiktora Skotarczaka. Potem goście nie mają nic do stracenia wyraźnie się otworzyli co wykorzysta rywal. W 46 minucie zdobył piątą bramkę, a wynik końcowy na korzyść Antdata ustalił Maciej Karpiński.

Antdata


Strzelcy:

  • Jan Baehr 7'
  • Maciej Karpiński 21'
  • Wojciech Nowak 25'
  • Wojciech Nowak 37'
  • Jakub Magdziarek 46'
  • Maciej Karpiński 48'

Kary:

---

6

:

2

O Jezus Maria


Strzelcy:

  • 8' Łukasz Orawiec
  • 38' Wiktor Skotarczak

Kary:

---


IV Liga
Spotkanie 4 ligi pomiędzy KP Perła Puszczykowo a FC Acustico od pierwszych minut przypominało starcie czegoś szlachetnego i błyszczącego z falą dźwięku, która raz po raz rozchodziła się po boisku z coraz większą siłą. Perła próbowała grać cierpliwie, jakby chciała wydobyć swój blask z każdej akcji, lecz Acustico od początku narzucało tempo niczym dobrze nastrojony instrument, którego każdy kontakt z piłką miał swoje brzmienie i cel. W 17 minucie Tristan Grądzki otworzył wynik, a jego uderzenie było jak pierwszy mocny akord, który ustawił ton całego spotkania. Perła odpowiedziała tuż przed przerwą – w 24 minucie Dawid Krzyżaniak wykorzystał rzut karny po wślizgu w polu karnym, przywracając równowagę i na moment rozświetlając grę swojej drużyny jak prawdziwy klejnot.
Druga połowa rozpoczęła się od szybkiego uderzenia Acustico – w 27 minucie Adrian Krupka, będący tego dnia w znakomitej formie, ponownie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, jednak jego świetny występ został naznaczony osłabieniem, które mimo wszystko nie wytrąciło Acustico z rytmu. W 37 minucie Bartek Maik podwyższył wynik, a chwilę później, w 38 minucie, Grądzki dołożył drugie trafienie, jakby dźwięki zaczęły układać się w pełną, dominującą melodię. Perła jeszcze raz zabłysła w 40 minucie, gdy Krystian Wieczorek popisał się precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego sprzed pola karnego, nadając swojej drużynie ostatni impuls, lecz końcowe słowo należało do Acustico – w 44 minucie ponownie Krupka trafił do siatki, zamykając mecz wynikiem 2:5.

KP Perła Puszczykowo


Strzelcy:

  • Dawid Krzyżaniak 24'
  • Krystian Wieczorek 40'

Kary:

---

2

:

5

FC Acustico


Strzelcy:

  • 17' Tristan Grądzki
  • 27' Adrian Krupka
  • 37' Bartek Maik
  • 38' Tristan Grądzki
  • 44' Adrian Krupka

Kary:

---


V Liga
Spotkanie tych dwóch drużyn dostarczyło nam sporo emocji gdyż naprzeciw siebie stanęły dwie drużyny które zajmowały czołowe miejsce w tabeli V ligi. Mimo iż to na graczach gości spoczywał ciężar w postaci bycia faworytem tego spotkania to jako pierwsi na prowadzenie wyszli dość niespodziewanie zawodnicy zespołu Blind Fish którzy za sprawą Mikołaja Wyparło w 9 minucie gry objęli jednobramkowe prowadzenie. Taki rezultat towarzyszył nam do końca pierwszej części meczu gdyż defensywa gospodarzy robiła wszystko co w ich mocy by jak najmocniej utrudnić swojemu rywalowi grę w tym spotkaniu. A zawodnicy gości dążący z uporem maniaka przez większą część tej połowy spychali swoich rywali do głębokiej defensywy która przy ich braku odpowiedniego wykończenia w polu karnym rywala nie przyniosła im pożądanych efektów. Tak więc to gospodarze po 25 minutach gry cieszyli się z jednobramkowego prowadzenia.
Druga część tego spotkania już w pierwszych minutach tej konfrontacji powinna dać gospodarzom drugie trafienie lecz w sytuacji sam na sam bramkarzem gości był zwycięski ich goalkeeper i dzięki temu goście wciąż tracili tylko jedną bramkę do swojego rywala. Skoro gospodarze nie byli w stanie wykorzystać swoich szans na kolejne trafienie to za ich wykorzystywanie wzięli się zawodnicy gości którzy wreszcie doprowadzili do wyrównania. Szczęśliwym strzelcem bramki na 1-1 w 32 minucie był Igor Leszczyński co ewidentnie wywołało u reszty graczy tego zespołu przysłowiową ulgę. Ale wiadomo nie od dziś że taki stan rzeczy nie interesuje graczy gości tak więc po tym trafieniu zespół ten poszedł po kolejną bramkę. Sztuka ta udała się im w 39 minucie gdyż z bliskiej odległości futbolówkę do bramki gospodarzy skierował Bartłomiej Cmok i tym samym goście objęli prowadzenie 1-2. Taki stan rzeczy utrzymał się do końcowego gwizdka sędziego mimo iż obie drużyny zdołały sobie jeszcze wykreować jakieś okazję na zmianę rezultatu. Tak więc po ciekawym spotkaniu gracze zespołu FC Flowers otwierają obecnie tabelę

Blind Fish


Strzelcy:

  • Mikołaj Wyparło 9'

Kary:

  • Filip Pawicki42'

1

:

2

PS Flower


Strzelcy:

  • 32' Igor Leszczyński
  • 39' Bartłomiej Cmok

Kary:

---


Starcie 5 ligi pomiędzy The Gooners a Wartą Promil przypominało pojedynek chaotycznego ostrzału z falą, która z pozoru płynie spokojnie, lecz w odpowiednim momencie uderza z pełną mocą. The Gooners próbowali narzucić tempo jak kanonierzy, oddając strzały i szukając przełamania, jednak Warta Promil grała cierpliwie, jak nurt rzeki, który czeka na właściwy moment, by zalać przeciwnika. Przez długi czas defensywy obu zespołów trzymały wynik w ryzach, aż w 37 minucie Kacper Zaradzki przełamał impas, otwierając wynik spotkania. Końcówka należała już do jednej postaci – Stanisław Martenka, który wyrósł na bohatera meczu, najpierw w 44 minucie uderzył prawą nogą bez chwili zawahania, nie dając bramkarzowi najmniejszych szans, a w 50 minucie popisał się indywidualną akcją zakończoną potężnym, precyzyjnym strzałem lewą nogą w samo okienko. Warta Promil zamknęła mecz wynikiem 0:3, pokazując spokój, skuteczność i siłę uderzenia w decydujących momentach. Świetnie grający tego dnia Artem Sudakov nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na korzyść swojej drużyny, mimo wielu wygranych pojedynków 1vs1, licznych strzałów i świetnych dośrodkowań.

The Gooners


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

3

Warta Promil


Strzelcy:

  • 37' Kacper Zaradzki
  • 44' Stanisław Martenka
  • 50' Stanisław Martenka

Kary:

---


Ekipa Technicznych Fantastów to już ostatni zespół który zadebiutował w obecnym sezonie rozgrywek ligi futbolsport.pl. Ich pierwszym rywalem była ekipa McKinsey&Company która ze zmiennym szczęściem weszła w obecne rozgrywki. Praktycznie przez pierwszy kwadrans tego spotkania gracze obu ekip badali bez silnie szyki obronne swojego rywala przez co i wynik tej konfrontacji był wciąż bezbramkowy. Dopiero bramka na 0-1 w 15 minucie autorstwa Łukasza Urbańczyka pozwoliła ekipie rywala cieszyć się z skromnego prowadzenia które jak pokazał później czas zespół ten nie zdołał jednak utrzymać do zakończenia pierwszej połowy gdyż ich rywale po dwóch trafieniach z 20 oraz 25 minuty Mateusza Macioszka pozwoliły ekipie gości po chwili zejść na przerwę będąc zadowolonym z prowadzenia 2-1.
Przerwę w spotkaniu wykorzystali lepiej zawodnicy Technicznych wirtuozów którzy niespełna 120 sekund od wznowienia gry zdołali wyrównać stan tej rywalizacji na 2-2. Szczęśliwym strzelcem bramki wyrównującej był dla ekipy gości Kamil Mazur. Gdy kolejne minuty i próby na zmianę rezultatu upływały bez większej historii to w 45 minucie gry bramkę zwycięską dla swojej drużyny zdobył raz jeszcze Kamil Mazur przez co on i jego koledzy z drużyny chwilę później przyjęli to z wielką ulgą gdyż jak się okazało udało im się rozstrzygnąć to spotkanie w samej końcówce meczu na swoją korzyść zgarniając tym samym swój premierowy komplet punktów w pierwszym spotkaniu w V lidze.

McKinsey&Company


Strzelcy:

  • Mateusz Macioszek 20'
  • Mateusz Macioszek 25'

Kary:

---

2

:

3

Techniczni Fantaści


Strzelcy:

  • 15' Łukasz Urbańczyk
  • 27' Kamil Mazur
  • 45' Kamil Mazur

Kary:

---


VI Liga
Już w 3 minucie tego spotkania arbiter zawodów został zmuszony podyktować rzut karny i usunąć z boiska defensora graczy gości gdyż gracz ten zatrzymał ręką futbolówkę która zmierzała w światło bramki jego drużyny. Ten stały fragment po chwili na bramkę na 1-0 wykorzystał Aleksander Orłowski i tym samym mecz ten ułożył się wybornie dla zawodników Kultywatora Brzozogaj. Mimo gry w przewadze przez okres 5 minut gospodarze nie zdołali powiększyć swojej bramkowej przewagi więc gracze gości po uzupełnieniu składu wciąż tracili tylko jedno trafienie do wyrównania. Niestety w tej części meczu bramka dla jednej czy też drugiej drużyny już nie padła więc rezultat 1-0 towarzyszył obu ekipom w przerwie meczu.
Po zmianie stron gospodarze zdołali powiększyć swoją przewagę do rezultatu 2-0 o co zatroszczył się w 28 minucie gry Karol Orłowski który precyzyjnym strzałem z lewej nogi skutecznie sfinalizował zespołową akcję swojej drużyny. Pięć minut później gracze gospodarzy zdołali dołożyć kolejne trafienie które tym razem po raz drugi w tym spotkaniu zaliczył Aleksander Orłowski i dzięki temu trzy bramki przewagi dawały gospodarzom już spory zastrzyk spokoju na pozostałą część tego spotkania. Ostatecznie mimo iż do ostatniego gwizdka sędziego pozostało jeszcze mnóstwo czasu to żadna z ekip nie uraczyła nas już swoim kolejnym trafieniem. Tak więc zwycięstwem 3-0 gracze Kultywatora Brzozogaj umacniają swoją pozycję w czołówce tabeli VI ligi.

Kultywator Brzozogaj


Strzelcy:

  • Aleksander Orłowski 4'
  • Karol Orłowski 28'
  • Aleksander Orłowski 33'

Kary:

---

3

:

0

All for one


Strzelcy:

-

Kary:

  • 3'Tomasz Urbaniak

 

                                                                                                                                               Pozdrawiam

                                                                                                                                             Maciej Kaniasty