Grała III Liga, konsekwentny Blind Fish

2026-04-01
Grała III Liga, konsekwentny Blind Fish

Niestety nie udał się wyjazd drużyny Polski do Szwecji. Nasza reprezentacja po dobrym meczu uległa i nie pojedzie na mistrzostwa świata. Trochę w cieniu wczorajszego spotkania rozegraliśmy 11 serię ligi siódemek futbolsport.pl. Wtorkowe zmagania zdominowane zostały przez III Ligę, gdzie rozegraliśmy trzy potyczki. Wczoraj również po przerwie zimowej do gry weszły kolejne ekipy. Mowa o zespołach Leśnych Dziadkach, Mobipol Team i Equipe De Oro. Wracając do zmagań, w II Lidze osłabione Media Connect nie dały rady Leśnym Dziadkom i wyraźnie przegrali 3:9. Poziom niżej w pierwszym meczu nowej rundy naprzeciw siebie stanęły ekipy Mobipol Team i Equipe De Oro. Po zaciętym i emocjonującym meczu gospodarze zdobyli trzy punkty, zapewniając je sobie w ostatniej minucie meczu. W hitowym starciu Zmarnowane Talenty zdołały odwrócić losy spotkania przeciwko drużynie Legioni i dzięki temu odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Również komplet punktów ma na swoim koncie drużyna Boga Jonita. Gospodarze rozbili ekipę O Jezus Maria. Z dobrej strony zaprezentował się zespół Blind Fish, który dzięki konsekwentnej grze wygrał z PKS Huwdu. Na koniec VI liga i potyczka Yanosik Team z zespołem FC Czarni Kulturalni. Mecz prowadzony w bardzo spokojnej atmosferze zakończył się sukcesem gości.


II Liga
Wtorkowe starcie II Ligi o godzinie 20:40 pomiędzy Media Conect a Leśnymi Dziadkami od pierwszych minut układało się jak konfrontacja dynamicznej sieci podań z doświadczeniem i spokojem „starego lasu”, który cierpliwie czeka na odpowiedni moment, by zaatakować. Już w 3. minucie Konrad Hekiert otworzył wynik, wykorzystując błąd w rozegraniu, a chwilę później, w 6. i 8. minucie, Jakub Łubianka dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, zamykając szybkie akcje i pokazując skuteczność gości. Media Conect próbowało odpowiedzieć płynną wymianą podań i budowaniem akcji od tyłu, jednak napotykało na dobrze zorganizowaną defensywę rywali, a dodatkowo świetnie dysponowani byli bramkarze obu drużyn — golkiper gospodarzy kilkukrotnie ratował zespół po strzałach z bliska, a bramkarz Leśnych Dziadków popisywał się pewnymi interwencjami przy uderzeniach z dystansu. W 14. minucie Hekiert ponownie znalazł drogę do siatki, a w 22. minucie p. Michałowski dołożył kolejne trafienie, wykorzystując składną akcję zespołu, co pozwoliło gościom zbudować wyraźną przewagę.
Po przerwie Media Conect starało się „połączyć sygnały” i wrócić do gry, co przyniosło efekt w 27. minucie, gdy Kacper Jaskólski zdobył bramkę po dobrze rozegranej akcji. Leśne Dziadki jednak nie zwalniały tempa — w 35. minucie Łubianka ponownie trafił, a w kolejnych minutach gra przybrała intensywny charakter, z wieloma pojedynkami i kolejnymi świetnymi interwencjami bramkarzy po obu stronach. Końcówka spotkania należała zdecydowanie do gości — w 43 4 bramkę zdobył Łubianka, a w 44. minucie Albert Świergiel podwyższyli wynik. Minutę pózniej, w 45. minucie Hekiert skompletował swoim trafienie HAT-TRICKA, zamykając serię skutecznych akcji. Media Conect odpowiedziało jeszcze w samej końcówce — w 48. i 49. minucie Gracjan Fogiel dwukrotnie pokonał bramkarza rywali, zmniejszając rozmiary porażki. Ostatecznie Leśne Dziadki zwyciężyły 9:3, pokazując doświadczenie, skuteczność i umiejętność wykorzystywania swoich okazji, choć spotkanie obfitowało także w efektowne parady bramkarskie po obu stronach.

Media Connect


Strzelcy:

  • Kacper Jaskólski 27'
  • Gracjan Fogiel 48'
  • Gracjan Fogiel 49'

Kary:

---

3

:

9

Leśne Dziadki


Strzelcy:

  • 3' Konrad Hekiert
  • 6' Jakub Łubianka
  • 8' Jakub Łubianka
  • 14' Konrad Hekiert
  • 22' p. Michałowski
  • 35' Jakub Łubianka
  • 43' Jakub Łubianka
  • 44' Albert Świergiel
  • 45' Konrad Hekiert

Kary:

---


III Liga
Na przeciw siebie stanęły dwie drużyny które swoje trzecioligowe zmagania rozpoczęły od dwóch zwycięstw dzięki czemu spotkanie to zyskało już na starcie podwyższoną rangę. Obydwie te drużyny rozpoczęły to spotkanie bez większych fajerwerków w ofensywie za to z dużą koncentracją w obronie czego efektem była pierwsza bez bramkowa połowa tego pojedynku. Posiadający przez większy czas gry futbolówkę przy nodze gracze Zmarnowanych Talentów mierzyli się z rywalem który raczej gustował w tym spotkaniu w szybko wyprowadzanych kontratakach. Jak pokazała boiskowa sytuacja z 31 minuty plan ten poskutkował prawidłowo gdyż Mykola Kosheliuk zdołał w pojedynkę wyprowadzić akcję po której jego zespół prowadził 0-1. Duże zaskoczenie takim obrotem spraw w szeregach graczy gospodarzy poskutkował tym iż zawodnicy tej drużyny zwiększyli intensywność swoich akcji w ofensywie czym zmusili swojego rywala do głębokiej defensywy. Efektem tego była dość szczęśliwie zdobyta bramka na 1-1 autorstwa Alexa Byttnera z 44 minuty gdzie piłka po jego strzale odbiła się po drodze od gracza rywala czym zmieniła trajektorię swojego lotu wpadając do bramki gości myląc przy tym bramkarza rywali. Wynik remisowy dał pewną ulgę zawodnikom Zmarnowanych Talentów gdyż do zwycięstwa potrzebna im było już tylko jedno trafienie. Okazja na zmianę rezultatu nadarzyła się dwie minuty później gdyż za faul na Igorze Wieteckim arbiter tego pojedynku podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Marcin Szaroleta i po chwili koncentracji w pewnym stylu ulokował futbolówkę bezpośrednio w bramce dając swej drużynie prowadzenie 2-1. Ostatnie minuty były pełne emocji gdyż w na minutę przed końcem gracze gości grali z przewagą jednego zawodnika więcej przez co gospodarze musieli popracować dość intensywnie w obronie. Ostatecznie wynik ten się utrzymał i dzięki temu dowodzony przez kapitana Mateusza Kokota zespół odniósł swoje trzecie z rzędu zwycięstwo w lidze.

Zmarnowane Talenty


Strzelcy:

  • Alex Byttner 44'
  • Marcin Szaroleta 46'

Kary:

  • Olgierd Nowakowski49'

2

:

1

Legion


Strzelcy:

  • 31' Mykola Kosheliuk

Kary:

  • 12'p. Petruch

Dla obydwu drużyn spotkanie to było premierowym pojedynkiem w obecnym sezonie dlatego dyspozycja obu ekip w tym pojedynku była dla nas wszystkich dużą nie wiadomą. W spotkanie to idealnie weszli zawodnicy gości którzy już w swojej pierwszej akcji objęli prowadzenie 1-0. Rezultat ten obowiązywał do 7 minuty gdyż bramkę wyrównującą dla gospodarzy zdobył Krystian Kąsowski i tym samym obie drużyny zaczynały wszystko znów od nowa. Wynik remisowy towarzyszył obu drużynom do końca pierwszej części meczu gdyż gospodarze grali dość nerwowo i nie dokładnie a ekipa gości nie potrafiła wykorzystać nadarzających się sytuacji podbramkowych. Po zmianie stron oglądaliśmy zupełnie inne widowisko w którym to obejrzeliśmy aż osiem bramek.
Zawodnicy drużyny Mobipol Team rozpoczęli tą drugą połowę zgoła inaczej niż w pierwszej części meczu gdyż po dwóch szybkich akcjach w 30 minucie gry Dominik Świątek dwukrotnie zmusił bramkarza rywala do kapitulacji i tym samym zespół gospodarzy prowadził już 3-1. W tym momencie wydawało się że gospodarze wypracowali sobie dwubramkową przewagę która pozwoli im spokojnie kontrolować dalszą część tego spotkania. Niestety cztery minuty później mieliśmy znów rezultat remisowy 3-3 gdyż po bramkach Antoniego Pindura oraz Adama Przygockiego goście szybko i skutecznie odpowiedzieli doprowadzając do wyrównania. Taki rezultat wydaję się że nie interesował jednych i drugich przez co obie drużyny dążyły wciąż do zdobycie kolejnej bramki. I tak w 41 minucie gry Antoni Pindur zdobywa swoją drugą w tym spotkaniu bramkę która daję ekipie gości na ostatniej prostej prowadzenie 3-4 i wydaję się że w tym momencie wszystko jest po stronie graczy w czerwonych koszulkach by zwyciężyć w tym pojedynku. Jak się za chwilę okażę tak się właśnie nie stało gdyż cztery minuty od tego trafienia bramkę na 4-4 zdobywa Pavlo Holtsev i ponownie kwestia zwycięstwa którejś z ekip jest sprawą otwartą. I tak mamy 48 minutę i bez sensowny faul taktyczny dobrze grającego do tej pory Antoniego Pindury po którym sędzia zawodów ukarał tego gracza żółtym kartonikiem po którym gracz ten musiał opuścić boisko. Przewaga jednego zawodnika dla graczy gospodarzy okazała się w 50 minucie gry zbawienna ponieważ po trafieniach Daniela Ziętary oraz Marcina Banaszczyka drużyna Mobipol Team zwyciężyła rzutem na taśmę 6-4 przez co spadkowicz z II ligi od zwycięstwa rozpoczął swoje zmagania na trzecioligowym froncie.

Mobipol Team


Strzelcy:

  • Krystian Kąsowski 8'
  • Dominik Świątek 29'
  • Dominik Świątek 30'
  • Pavlo Holtsev 45'
  • Daniel Zietara 50'
  • Marcin Banaszczyk 50'

Kary:

---

6

:

4

Equipe De Oro


Strzelcy:

  • 1' Kacper Matusiak
  • 31' Antoni Pindur
  • 34' Adam Przygodzki
  • 41' Antoni Pindur

Kary:

  • 48'Antoni Pindur

Drugi mecz na boisku A, pomiędzy Boga Jonito a O Jezus Maria był widowiskiem, które od pierwszych minut przypominało piłkarską litanię ofensywy — gospodarze grali jak natchnieni, z pewnością w rozegraniu i spokojem w finalizacji, podczas gdy goście reagowali na wydarzenia boiskowe z emocjonalnym „O Jezus Maria”, próbując nadążyć za tempem spotkania. Już w 5. minucie Łukasz Orawiec niespodziewanie otworzył wynik dla gości, wykorzystując szybkie przejście do ataku i chwilę dekoncentracji rywali, jednak odpowiedź Boga Jonito była natychmiastowa i bezlitosna — w 7. minucie Kacper Tierling doprowadził do wyrównania po składnej akcji, a w 11. i 12. minucie Aleksander Kultys oraz Mateusz Wojciechowski wykończyli kolejne akcje, przejmując pełną kontrolę nad meczem. Gospodarze grali z niezwykłą swobodą, jakby każda akcja była wcześniej zaplanowana, a piłka krążyła między nimi w stylu brazylijskiej GINGY, pełnej luzu, finezji i nieoczywistych rozwiązań, co potwierdziły kolejne trafienia — w 17. minucie Filip Małek podwyższył prowadzenie, a po zmianie stron Wiktor Król w 27. minucie dorzucił kolejną bramkę.
Mimo prób reakcji ze strony O Jezus Maria, które w 32. minucie przyniosły trafienie Mateusza Adamczyka, a w 35. minucie Adama Kowalewskiego, Boga Jonito nie zwalniało tempa i natychmiast odpowiadało kolejnymi akcjami — w 33. minucie Tierling ponownie wpisał się na listę strzelców, a chwilę później Albert Żerkowski i Aleksander Kultys dołożyli następne gole. W końcówce meczu gospodarze zamienili boisko w pokaz ofensywnej skuteczności — w 39. i 40. minucie Żerkowski oraz Wojciechowski trafiali po raz kolejny, a Kacper Tierling w minutach 42., 44. i 46. kompletował swoje kolejne bramki, dominując w polu karnym rywali. Ostatnie słowo należało jeszcze do obu stron — w 48. minucie Żerkowski zamknął serię trafień gospodarzy, a w 49. minucie Orawiec zdobył swoją drugą bramkę dla gości. Wynik 14:4 w pełni oddaje przebieg spotkania — Boga Jonito grało jak zespół natchniony, pewny każdego podania i uderzenia, podczas gdy O Jezus Maria momentami potrafiło odpowiedzieć, lecz nie było w stanie zatrzymać ofensywnej gry.

Boga Jonito


Strzelcy:

  • Kacper Tierling 7'
  • Aleksander Kultys 11'
  • Mateusz Wojciechowski 12'
  • Filip Małek 17'
  • Wiktor Król 27'
  • Kacper Tierling 33'
  • Albert Żerkowski 34'
  • Aleksander Kultys 36'
  • Albert Żerkowski 39'
  • Mateusz Wojciechowski 40'
  • Kacper Tierling 42'
  • Kacper Tierling 44'
  • Kacper Tierling 46'
  • Albert Żerkowski 48'

Kary:

---

14

:

4

O Jezus Maria


Strzelcy:

  • 5' Łukasz Orawiec
  • 32' Mateusz Adamczyk
  • 35' Adam Kowalewski
  • 49' Łukasz Orawiec

Kary:

---


V Liga
W swoim trzecim meczu rundy wiosennej ekipa Blind Fish podejmowała PKS Huwdu. Przez większość potyczki było to dość wyrównane spotkanie, a o zwycięstwie "Ślepych ryb" w dużej mierze zadecydował konsekwentna i bardziej dojrzalsza gra. Podopieczni Jakuba Wyparło mądrze rozgrywali piłkę od tyłu i szukali akcji zaczepnych. Z kolei PKS Huwdu w dużej mierze swoją ofensywę opierało na grze Dawida Kmaka, który ten mecz nie zaliczy do udanych. Lepiej operujący piłką zespół Blind Fish miał optyczną przewagę i tylko słabe wykończenie tej drużyny spowodowało, że pierwszą bramkę zobaczyliśmy dopiero w 18 minucie. Autorem Mikołaj Wyparło. Chwilę później wyrównał jednak Mateusz Woldenberg, po świetnej asyście Dawida Kmaka. Gospodarze nie rezygnowali i tuż przed zmianą stron wyszli ponownie na prowadzenie. Filip Pawicki i do przerwy mamy 2;1.
Po zmianie stron, już w pierwszej akcji meczu, PKS Huwdu miał szansę wyrównać, lecz Dawid Kmak nie wykorzystał dogodnej okazji. Potem inicjatywa była po stronie Blind Fish. Zespół był bardziej konkretniejszy w swoich poczynaniach, jedyne czego brakowało to wykończenia. W końcu się udało. Bartosz Józefowicz w 41 minucie wygrał przebitkę, podał do Jakuba Wyparło, a ten z zimną krwią umieścił piłkę w bramce rywala. Od tego momentu role się odwróciły i to goście przeszli do ofensywy. Próbowali różnymi sposobami. Zdołali zmniejszyć dystans do jednej bramki dopiero w 50 minucie. Na wywalczenie remisu nie starczyło czasu i to gospodarze mogli się cieszyć pierwszych trzech punktów w sezonie wiosna 2026.

Blind Fish


Strzelcy:

  • Mikołaj Wyparło 18'
  • Filip Pawicki 25'
  • Jakub Wyparło 41'

Kary:

---

3

:

2

PKS Huwdu


Strzelcy:

  • 18' Mateusz Woldenberg
  • 50' Mateusz Woldenberg

Kary:

---


VI Liga
W bardzo spokojnej i dość luźnej atmosferze zostało rozegrane spotkanie pomiędzy Yanosik Team a FC Czarni Kulturalni. Oba zespoły grały w sposób raczej monotony, koncentrując się na kontroli piłki, a inicjatywa przez większość czasu należała do gości, którzy byli bardziej ruchliwi, głównie dzięki młodszemu wiekowi. Wynik meczu otworzył Kacper Przepióra już w 4 minucie, po jego strzale bramkarz Yanosika popełnił poważny błąd, przepuszczając piłkę między nogami. Jednak po tym szybkim początku FC Czarni Kulturalni nie potrafili długo utrzymać prowadzenia i w 11 minucie wyrównał Dawid Kaczmarowski. Goście zareagowali błyskawicznie, jeszcze przed przerwą zdobyli dwie bramki: w 19 minucie ponownie Kacper Przepióra i trzy minuty później Filip Tritt po rzucie wolnym, co zapewniło im prowadzenie 3:1. Yanosik mimo to nie poddawał się i w końcówce pierwszej połowy, po dwójkowej akcji Kaczmarowski - Bahyrycza, ten ostatni zdobył bramkę, zmniejszając różnicę do 1 gola.
Po przerwie mecz nieco się ożywił, a gospodarze wyrównali w 38 minucie, gdy po niefrasobliwej grze gości udało im się doprowadzić do remisu 3:3. Jednak w końcowych minutach drużyna FC Czarni Kulturalni przejęła inicjatywę i w przeciągu 60 sekund zdobyła dwie szybkie bramki, które zdecydowały o ich zwycięstwie. W 47 minucie Michael Okoro przypieczętował wynik, strzelając ostatnią bramkę i zapewniając wygraną swojej drużynie. Podsumowując, mimo wyrównanej i momentami zaciętej gry, to FC Czarni Kulturalni zasłużenie wygrali, korzystając z kluczowych momentów i skutecznej końcówki spotkania.

Yanosik Team


Strzelcy:

  • Dawid Kaczmarowski 11'
  • Paweł Bahyrycz 24'
  • Dawid Kaczmarowski 38'

Kary:

---

3

:

6

FC Czarni Kulturalni


Strzelcy:

  • 4' Kacper Przepióra
  • 19' Kacper Przepióra
  • 22' Filip Tritt
  • 41' Tymon Poterski
  • 42' Kacper Przepióra
  • 47' Michael Okoro

Kary:

---

 

                                                                                                                                                       Pozdrawiam

                                                                                                                                                     Maciej Kaniasty