
Rozpoczęliśmy drugi tydzień zmagań w sezonie wiosennym. Tym samym kolejne drużyny miały swoje inaugurację. W I Lidze od remisu z zespołem futbolsport.pl sezon wiosna 2026 rozpoczął team Lutnia Dębiec 2022. Z kolei drugą wygraną odnotowała ekipa PLUSdo Metalmex. Goście po wyrównanym boju odprawili z kwitkiem ukraiński FC Faworyt. W drugiej dywizji tempa nie zwalnia ekipa Borówiec Team. Tym razem podopieczni Marcina Kledzika pokonali turecką Anatolię FC. Podobnie jak koledzy z I Ligi, również od remisu zmagania wiosenne rozpoczęła Lutnia Due 2022. Ekipa Łukasza Araszkiewicza podzieliła się punktami z GSK. Po remisie w pierwszym meczu, w swojej drugiej potyczce Wczorajsi zgarnęli komplet punktów. W polu pokonanym pozostawili spadkowicza z III Ligi, drużynę KP Perła Puszczykowo, dla której była to inauguracja. Od zwycięstwa rundę wiosenną rozpoczął zespół WUW Poznań. Goście okazali się lepsi od ekipy FC Ochraniacze.
I Liga
Inauguracja na remis. Od punkty zmagania w sezonie wiosennym rozpoczęła drużyna Lutnia Dębiec 2022. Rywalem w pierwszej konfrontacji, zespół futbolsport.pl. Mecz od pierwszej minuty prowadzony był pod dyktando gospodarzy, którzy do przerwy stworzyli sobie trzy wyborne okazje do objęcia prowadzenia. Niestety na ich nie korzyść za każdym razem na posterunku był Andrzej Godera, a raz pomógł mu kolega z drużyny, który wybił piłkę z linii bramkowej po strzale z rzutu wolnego, Sergei Krivets. W pierwszej odsłonie zespół futbolsport.pl ograniczał się raczej do przeszkadzania swojemu rywalowi. Rzadko budował akcje zaczepne, a dopiero w 12 minucie stworzył pierwsze zagrożenie pod bramką rywala. Do przerwy bez bramek.
W drugiej połowie obraz gry nieznacznie uległ zmianie. Co prawda Lutnia przez cały czas prowadziła grę, jednak po przerwie bardziej aktywni w swoich poczynaniach byli zawodnicy futbolsport.pl. Umiejętnie bronili i wybijali przeciwnika z rytmu, nastawiając się głównie na kontry. I właśnie po tych kontrach goście stworzyli sobie dwie wyśmienite okazje na zdobycie prowadzenia. Tak się jednak nie stało, a że niewykorzystane szanse się mszczą, okazało się w 42 minucie. Nowy nabytek Lutni Dębiec 2022, znany z gry w Lechu Poznań, Hubert Wołąkiewicz, przechwycił prostopadłe podanie, zagrał do Sergei Krivets, a ten dopełnił tylko formalności. Radość z prowadzenia trwała zaledwie 4 minuty, bowiem wyrównał w 46 Robert Sobolewski, który wykorzystał złe ustawienie golkipera Lutni. Końcówka bardzo nerwowa po obu stronach, obfitowała w żółte kartki, nie przyniosła zmiany rezultatu i mecz zakończył się podziałem punktów.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Lutnia Dębiec 2022
1
:
1
futbolsport.pl
Naprzeciw siebie wybiegły dwie drużyny które w poprzednim sezonie zajęły odpowiednio 7 i 2 miejsce w I lidze dlatego prawdziwego faworyta do zwycięstwa bukmacherzy upatrywali raczej w zespole gości. Pierwsza część pierwszej połowy pokazała że v-ce mistrz z poprzedniego sezonu nie będzie miał w tym spotkaniu żadnej taryfy ulgowej ze strony graczy gospodarzy dlatego przez dłuższy jego czas mieliśmy wynik bezbramkowy. Dopiero w 22 minucie gry bramkę dającą prowadzenie ekipie gości dał Grzegorz Witlewski przez co przy prowadzeniu 0-1 trzy minuty później obie ekipy opuściły boisko na przerwę.
Prowadzenie to po wznowieniu gry dość szybko bo w 26 minucie po akcji bokiem boiska na bramkę na 0-2 zamienił Eliasz Szymański i dzięki temu goście mogli się cieszyć z dwubramkowego prowadzenia. Taki scenariusz podrażnił zawodników gospodarzy którzy na różne sposoby próbowali zaskoczyć jakąś najczęściej solową akcją dobrze funkcjonującą defensywę rywala. Po jednej z takich sytuacji w 35 minucie Nazar Bevz w polu karnym gości zdołał skutecznie ulokować futbolówkę w bramce rywala przez co na kwadrans do zakończenia meczu mieliśmy wynik 1-2. Honorowe trafienie pobudziło jeszcze bardziej szeregi graczy gospodarzy którzy z jeszcze większym animuszem ruszyli do kolejnych ataków. Gdy w 43 minucie spotkania boisko na trzy minuty opuścił za żółtą kartkę strzelec pierwszej bramki dla ekipy gości wydawało się że gra w przewadze będzie zbawienna dla zawodników Faworyta. Jednak jak się okazało mimo przeróżnych starań i prób defensywa gości zdała egzamin obronny wyśmienicie gdyż gospodarze bili głową w mur który tego dnia miał bardzo mocne podstawy. W efekcie tego w ostatniej minucie tego pojedynku Piotr Perz skutecznie sfinalizował trójkowy kontratak który finalnie oznaczał tyle że drużyna Plusdo Metalmex spotkanie to zakończyła zwycięstwem 1-3 i z dorobkiem dwóch wygranych otwiera obecnie tabelę I ligi.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Faworyt
1
:
3
PLUSdo Metalmex
II Liga
Obydwie drużyny w dość odmiennych nastrojach zainaugurowały obecny sezon dlatego zazwyczaj drugie spotkanie jest najlepszą weryfikacją obecnej dyspozycji danego zespołu. Faworytem tego spotkania był młody zespół gości który jednak w 12 minucie gry musiał przyjąć zimny prysznic gdyż to gospodarze za sprawą Emre Kara zdołali objąć prowadzenie 1-0. Grający swoją piłkę zawodnicy znad Bosforu umiejętnie wybijali z rytmu ich rywali którzy w tej części meczu razili dużą nieskutecznością przez co ich dorobek bramkowy z upływem czasu nie ulegał zmianie. Dopiero w samej końcówce pierwszej połowy Kacper Wareńczak dwukrotnie i raz Oskar Krupka odwrócili ten stan rzeczy ustalając wynik do przerwy na 1-3 na swoją korzyść.
Po wznowieniu gry w drugiej połowie jako pierwsi do głosu doszli znów gracze z Turcji którzy to za sprawą Efe Demira w 29 minucie przeprowadzili akcję po której mieliśmy znów bramkowy kontakt wynoszący 2-3. Trafienie to pokazało że gospodarze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tym spotkaniu. Niestety innego zdania w zespole gości był duet graczy Kacper Wareńczak Ryszard Barszcz którzy 6 minut później mogli się cieszyć z kolejnych swoich bramek dzięki którym wynik i losy spotkania były w tym momencie już raczej przesądzone. Ostatecznie w samej końcówce gry Kacper Wareńczak wpisał się na listę strzelców po raz czwarty i dzięki temu jego zespół zwyciężył 2-6 przez co gracze z Borówca zaliczają swoje drugie zwycięstwo w II lidze. Natomiast dla graczy Anatoli FC porażka jest ich drugim przegranym pojedynkiem w tym sezonie.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Anatolia FC
2
:
6
Borówiec Team
IV Liga
Spotkanie pomiędzy Perłą Puszczykowo a Wczorajszymi było dynamicznym widowiskiem, w którym błysk „perły” mieszał się z doświadczeniem i sprytem rywali żyjących „wczorajszym” rytmem gry. Już w 4. minucie Maciej Geisler wykorzystał szybkie przejście do ataku i strzałem po ziemi dał prowadzenie Wczorajszym, jednak odpowiedź Perły była natychmiastowa — w 6. minucie Krystian Wieczorek wykończył składną akcję gospodarzy, doprowadzając do wyrównania. W kolejnych fragmentach gry Perła próbowała narzucić swoje tempo, budując akcje cierpliwie i szukając przestrzeni, natomiast Wczorajsi grali bardziej bezpośrednio, wykorzystując każdą okazję do kontry, co przyniosło efekt w 16. minucie, gdy Michał Maciejak precyzyjnym uderzeniem ponownie wyprowadził gości na prowadzenie.
Mecz toczył się falami, z sytuacjami pod obiema bramkami, aż do końcówki, kiedy emocje sięgnęły zenitu — w 43. minucie Bartosz Łojewski podwyższył wynik dla Wczorajszych po dobrze rozegranej akcji, a chwilę później, w 47. minucie, Maciej Geisler dołożył swoje drugie trafienie, wykorzystując zamieszanie w polu karnym i wydawało się, że „wczorajsze doświadczenie” zamyka mecz. Perła jednak pokazała swój charakter i połysk w samej końcówce — w 48. minucie Dawid Krzyżaniak zdobył kontaktową bramkę z rzutu wolnego, a minutę później ponownie wpisał się na listę strzelców, finalizując szybki atak i zmniejszając straty do jednego gola. Mimo naporu gospodarzy w ostatnich sekundach, Wczorajsi utrzymali prowadzenie i wygrali 4:3, choć Perła do samego końca błyszczała, próbując wyrwać punkt.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:KP Perła Puszczykowo
3
:
4
Wczorajsi
Również punkt na inaugurację zdobył drugi zespół Lutni, który na starcie sezonu zmierzył się z GSK. Tu scenariusz od początku meczu układał się po myśli gości, którzy mieli więcej konkretów do zaproponowania w pierwszych 25 minutach. Śmiało należy przyznać, że gdyby nie doskonała dyspozycja bramkarza Lutni Due, Piotra Jankowskiego to GSK do przerwy prowadziłoby kilkoma bramkami, a tak skończyło się na skromnym 0:1. W 20 minucie Piotr Mandrysz otrzymał prostopadłe podanie, i ładnym strzałem z długi róg nie dał szans bramkarzowi.
Fatalnie dla zespołu Lutnia Due 2022 rozpoczęła się druga odsłona. Po błędzie obrońcy, Patryk Łukaszewski z bliskiej odległości podwyższył na 0:2. Gospodarze, mimo prowadzenia dwubramkowego swojego rywala, nie zamierzali odpuszczać i w 32 minucie zdobyli kontaktowego gola. Wyróżniający się w tym meczu Maciej Bąk wykorzystał rzut karny. Lutnia odzyskała równowagę i dążyła do wyrównania, jednak bardziej konkretniejsi w swoich atakach byli zawodnicy GSK. Chima Igbokwe w 38 minucie zmienia wynik na 1:3. Wbrew pozoru stracony trzeci gol wpłynął mobilizująco na gospodarzy. Przejęli oni inicjatywę czego efektem była bramka zdobyta przez Mariana Wesołowskiego w 43 minucie. Mało tego 180 sekund, Lutnia Due wyprowadziła kontrę, którą sfinalizował Adam Bajon i na tablicy świetlnej widniał już rezultat 3:3. Końcowy fragment potyczki nie wpłyną znacząco na spotkanie i mecz zakończył się polubownym remisem, z którego bardziej powinien się cieszyć zespół Lutnia Due 2022 bowiem przez niemal całe spotkanie gonił wynik.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Lutnia Due 2022
3
:
3
GSK
VI Liga
Potyczka pomiędzy FC Ochraniacze a WUW Poznań był wyrównanym starciem, w którym „ochronna” gra gospodarzy ścierała się z dynamicznym i ofensywnym podejściem WUW. Od początku spotkania obie drużyny szukały przestrzeni — Ochraniacze skupiali się na organizacji defensywy i próbach kontrataków, natomiast WUW częściej utrzymywało się przy piłce i budowało akcje w ataku pozycyjnym. Przełamanie przyszło w 20. minucie, kiedy Michał Pawłowski wykorzystał dobre rozegranie i precyzyjnym strzałem otworzył wynik, a już trzy minuty później Jakub Songajło podwyższył prowadzenie, zamykając akcję w polu karnym. Ochraniacze próbowali odpowiedzieć, jednak ich uderzenia były blokowane lub zatrzymywane przez bramkarza, a WUW skutecznie kontrolowało przebieg pierwszej części gry.
Po przerwie gospodarze wyszli wyżej, zwiększając pressing i szukając kontaktowej bramki, jednak w 31. minucie Songajło ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem pewnie wykorzystując rzut karny. Mimo wyniku 0:3 Ochraniacze nie zrezygnowali i zaczęli coraz częściej dochodzić do sytuacji strzeleckich, co przyniosło efekt w końcówce spotkania — w 43. minucie Jan Pietryga wykorzystał zamieszanie w polu karnym i zdobył pierwszego gola dla gospodarzy, a w ostatniej minucie meczu, w 50., ponownie trafił do siatki, zamykając akcję po szybkim ataku. Ostatecznie WUW Poznań utrzymało prowadzenie i wygrało 3:2, choć końcówka należała do Ochraniaczy, którzy byli blisko doprowadzenia do wyrównania.
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:FC Ochraniacze
2
:
3
WUW Poznań
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty