I kolejka nabiera rozpędu

2026-03-19
I kolejka nabiera rozpędu

W środowy dzień rozgrywek wiosennej edycji ligi futbolsport.pl gramy aż 12 potyczek. Bilans tych meczów był na korzyść gości, którzy wygrali sześć spotkań. Pięciokrotnie gospodarze rozstrzygnęli potyczki na swoją stronę, padł tylko jeden remis. Aż pięć spotkań odbyło się w VI lidze. I tak Squadra pokonała bez straty gola All for one, Yanosik Team uległ FC Ochraniaczom, FC Czarni Kulturalni minimalnie okazali się lepsi od Fc All In, Mikroball zdobył trzy punkty w starciu z KS Volya 2, a Kultywator Brzozogaj podzielił się punktami z SPOrT Fit. W V Lidze beniaminek KS Jeżyce w nowych strojach uporali się z ekipą Zew FC (dawniej Apollogic), natomiast PS Flower zaliczył drugą wygraną w tym tygodniu. Tym razem gospodarze okazali się lepsi od Digital Bulls. Kolejny mecz to poziom III ligi, gdzie naprzeciw siebie stanęły drużyny Antdata i Boga Jonito. Goście wywalczyli awans do III Ligi z pierwszej lokaty i już na starcie ligi pokazali że nie zamierzają zwalniać tempa. Pokonali rywala 8:4. Po dwa mecze rozegraliśmy w pierwszej i drugiej lidze. Jeżeli chodzi o drugi poziom to Media Connect nie sprostali beniaminkowi ekipie Borówiec Team. Do zwycięstwa poprowadził ich Kacper Wareńczak zdobywca pięciu bramek. Po tej konfrontacji na boisko wybiegły ekipy AFC Smile i SPOrT United SV. To zacięte spotkanie zakończyło się sukcesem gości, którzy wygrali 0:2. Tym razem na koniec pozostała nam najwyższa klasa rozgrywkowa ligi futbolsport.pl. Tam zaprezentowały się zespoły Taj Mahal i Whiskonzy, które wywalczyły awans. Nie była to udana środa dla beniaminków. Taj Mahal uległ wysoko PLUSdo Metalmex, a futbolsport.pl pokonał Whiskonzy po zdecydowanie najlepszym spotkaniu środowych zmagań.

I Liga
W środę na pierwszoligowych boiskach zaprezentowali się beniaminkowie, Taj Mahal i Whiskonzy. Jako pierwsi zagrali zawodnicy Taj Mahal, a ich rywalem był drugi zespół sezonu jesiennego ekipa PLUSdo Metalmex. Od pierwszej minuty to gospodarze narzucili swój styl gry czego efektem było szybkie prowadzenie. Marcel Malinowski już w 4 minucie otworzył wynik spotkania. PLUSdo nie zwalniało tempa i jeszcze przed przerwą powiększyło przewagę za sprawą Piotra Perza (10') i drugiej bramki Marcela Malinowskiego (13'). Taj Mahal próbował nawiązać walkę, ale skromna kadra na to spotkanie nie miała zbyt wielu argumentów piłkarskich.
W drugiej części przewaga w polu PLUSdo była jeszcze bardziej widoczna. Goście szukali kontaktowego gola, jednak zamiast odrabiać straty, krótko po wznowieniu stracili czwartą bramkę. Autorem dobrze dysponowany w tym dniu Marcel Malinowski. Potem gospodarze oddali nieco inicjatywę przeciwnikowi, jednak Taj Mahal prócz kilku dobrze rokujących akcji, rzadko zagrażało bramce rywala. W końcowych 10 minutach PLUSdo znowu weszło na wyższe obroty czego efektem były kolejne trzy bramki autorstwa Elisza Szymańskiego (41,44) i Jakuba Zygarłowskiego. Końcowy wynik 7:0 w pełni pokazuje, która drużyna w tym dniu była lepsza.

PLUSdo Metalmex


Strzelcy:

  • Marcel Malinowski 4'
  • Piotr Perz 10'
  • Marcel Malinowski 13'
  • Marcel Malinowski 28'
  • Eliasz Szymański 41'
  • Eliasz Szymański 44'
  • Jakub Zygarłowski 46'

Kary:

---

7

:

0

TjM Pastform Furniture


Strzelcy:

-

Kary:

---


Zdecydowanie bardziej wyrównane było drugie spotkanie na poziomie pierwszej dywizji. Whiskonzy w swoim premierowym spotkaniu I Ligi grało z ekipą futbolsport.pl. Pierwsze 25 minut bardzo intensywne po obu stronach. Gospodarze zmontowali bardzo silny skład na tą potyczkę i od początku było widać u nich lepsze rozegranie oraz pomysł na grę. Z kolei Whiskonzy grali twardo i choć rywal lepiej wyglądał technicznie, swoją ambicją i nieustępliwością dotrzymywali kroku. Największe zagrożenie po stronie gości stwarzał Eryk Włodarczak, który strzałami z poza pola karnego próbował zaskoczyć bramkarza futbolsport.pl. W 13 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po trafieniu Roberta Sobolewskiego. Na kolejną bramkę czekaliśmy do 24 minuty. Wtedy to Tomasz Węcławek uprzedził golkipera Whiskonzy i technicznym strzałem skierował piłkę do bramki.
Po zmianie stron goście zagrali odważniej i mieli dwie doskonałe sytuacje na zmianę rezultatu, jednak za każdym razem Andrzej Godera stawał na wysokości zadania. Co nie udało się Whiskonzy, udało się drużynie futbolsport.pl. Najpierw w 29 minucie na listę strzelców wpisał się Jakub Wawrocki, a trzy minuty później znowu dał o sobie znać Tomek Węcławek, który dopełnił tylko formalności po świetnej asyście Jakuba Wawrockiego. Zdegustowany takim obrotem sprawy gracze Whiskonzy szukali honorowego trafienia, lecz w tym dniu bramkarz futbolsport.pl był nie do pokonania. Końcowy wynik 5:0 ustalił w 47 minucie Jakub Jaroszewski. Futbolsport.pl wygrywa w dobrym stylu, natomiast Whiskonzy choć nie grało źle to spotkało się na dobrze dysponowanym rywalem.

futbolsport.pl


Strzelcy:

  • Robert Sobolewski 13'
  • Tomasz Węcławek 24'
  • Jakub Wawrocki 29'
  • Tomasz Węcławek 32'
  • Jakub Łukaszewski 47'

Kary:

---

5

:

0

Whiskonzy


Strzelcy:

-

Kary:

---

II Liga
Środowy wieczór na sztucznej murawie przy Warmińskiej był jak zderzenie uśmiechu z dyscypliną — AFC Smile próbował grać lekko i z polotem, podczas gdy SPOrT United SV przypominał zgrany kolektyw, który każdy ruch ma podporządkowany zespołowi. Od początku tempo wysokie. Smile szukał luzu w grze — szybkie skrzydła, próby dryblingu, uderzenia z dystansu. United odpowiadał organizacją — kompakt, pressing, odbiory. Dużo pracy mieli bramkarze obu drużyn — golkiper Smile kilkukrotnie ratował zespół po strzałach z bliska, a bramkarz United pewnie wyłapywał próby z dystansu i sytuacje 1v1. Przełamanie przyszło w 20. minucie — p. Seckov wykorzystał moment zawahania, szybkie rozegranie i precyzyjny strzał przy słupku 0:1.
Po przerwie Smile ruszył odważniej — więcej ryzyka, wyższe ustawienie, strzały, ale brak finalizacji. Bramkarz United był jak mur — interwencje na linii, dobre wyjścia, kontrola pola karnego. United grał swoje — spokojne budowanie, czekanie na moment. 38’ – 0:2 p. Seckov ponownie — akcja zespołowa, dogranie i wykończenie bez przyjęcia. Końcówka to napór Smile i… kolejne popisy ich bramkarza, który uchronił zespół przed wyższą porażką. Po drugiej stronie golkiper United zamknął mecz czystym kontem.

AFC Smile


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

2

SPOrT United SV


Strzelcy:

  • 20' Arciom Sedko
  • 38' Arciom Sedko

Kary:

---


W środowy wieczór swój debiut na zapleczu drugiej ligi zainaugurował zespół z Borówca który mierzył się w rywalizacji z ekipą Media Connect. Debiut ten gracze gości rozpoczęli od ekspresowego trafienia którego już w 1 minucie gry autorem był nie kto inny jak Kacper Wareńczak. Tak szybko stracona bramka przez gospodarzy wprowadziła w ich szeregi mały nie pokój dlatego też gracze ci starali się jak najszybciej zmienić ten fakt zdobywając wyrównanie. Niestety upływające minuty i kolejne próby stworzenia sobie sytuacji podbramkowych nie przyniosły im oczekiwanego efektu co jak się okazało później było idealną okazją dla ich rywali którzy po szybkich kontratakach konsekwentnie powiększali swój dorobek bramkowy. W efekcie tego duet graczy Kacper Wareńczak Ryszard Barszcz w 22 minucie gry wypracował swojej drużynie czterobramkową przewagę.
Po zmianie stron gracze Media Connect starali się skorygować swoje ustawienia fabryczne które miały im pozwolić na odwrócenie losów tej potyczki. Niestety na ich nie szczęście w 28 minucie gry Ryszard Barszcz wpisał się po raz drugi w tym spotkaniu na listę strzelców co dawało graczom z Borówca wynik 0-5. Sześć minut później byliśmy świadkami wielkich możliwości Kacpra Wareńczaka który w swoim stylu mijając niczym tyczki na stoku narciarskim przedryblował czasem dwukrotnie kolejnych bezradnie interweniujących zawodników gospodarzy finalizując na końcu swoją akcję zdobyciem swojej czwartej bramki w tym pojedynku a finalnie szóstej dla swojej ekipy. Tak więc w 34 minucie mamy już 0-6. Nie tracący nadziei sympatycy graczy gospodarzy doczekali się wreszcie honorowej bramki dla swojej ekipy której autorem został Kacper Jaskólski. Dwie minuty później niespodziewanie trafienie na 2-7 zaliczył Adrian Nowak i tym samym w oczach graczy gospodarzy zapaliła się iskra nadziei na kolejne bramki. Niestety nadzieję tą 60 sekund później ugasił swoim piątym trafieniem w tym spotkaniu Kacper Wareńczak które jak się później okazało było ostatnim w tym spotkaniu. A więc gracze z Borówca zwyciężając 2-7 kontynuują swój zwycięski marsz tym razem już na poziomie drugiej ligi.

Media Connect


Strzelcy:

  • Kacper Jaskólski 40'
  • Adrian Nowak 42'

Kary:

---

2

:

7

Borówiec Team


Strzelcy:

  • 1' Kacper Wareńczak
  • 11' Kacper Wareńczak
  • 20' Ryszard Barszcz
  • 22' Kacper Wareńczak
  • 28' Ryszard Barszcz
  • 34' Kacper Wareńczak
  • 43' Kacper Wareńczak

Kary:

---

III Liga
Udaną inaugurację w III Lidze zaliczyła ekipa Boga Jonito. Beniaminek odprawił z kwitkiem drużynę Antdata. Zaczęło się od prowadzenia gospodarzy. Maciej Karpiński otworzył wynik spotkania w 2 minucie. Goście natchmiast ruszyli do ataku i w 7 minucie wyrównali stan rywalizacji. Maksymilian Lisowski wykorzystał rzut karny. Gdy wydawało się że kolejne bramki dla Boga Jonito będą kwestią czasu, to Antdata wyszła drugi raz na prowadzenie. Wojciech Nowak wykorzystał sytuację sam na sam. Odpowiedź gości była niemal natychmiastowa. Eryk Właźlak i jest 2:2. W 24 minucie miała miejsce najpiękniejsza akcja meczu. Kacper Tierling doskonale zagrał piętą do Aleksandra Kultys, a ten z pierwszej piłki ulokował piłkę w siatce. Akcja marzenie jak ze stadionów świata. Nie minęła chwila a Boga prowadziła dwoma "oczkami". Ponownie Aleksander Kultys technicznym strzałem znalazł drogę do siatki i na przerwę schodziliśmy przy stanie 2:4.
Druga odsłona rozpoczęła się od trafienia Wiktora Króla. Po chwili jednak Filip Ciesieski zdobył gola i wynik potyczki nadal był otwarty. Nadzieje Antdaty szybko jednak zostały rozwiane bowiem po chwili Jakub Grzybek strzela na 3:6, a trzy minuty później przewaga wzrosła do czterech bramek po trafieniu Kacpra Tierlinga. Kolejne minuty to widowiskowa gra gości, którzy nas do niej przyzwyczaili. Trzeba jednak zaznaczyć, ze jak na pierwsze spotkanie po przerwie zimowej, to goście popełnili w obronie dość dużo błędów i gdyby nie słaba skuteczność zawodników Antdata rezultat byłby zdecydowanie korzystniejszych dla gospodarzy. Ostatecznie Boga Jonito inkasuje trzy punkty i podtrzymuje zwycięską pasę.

Antdata


Strzelcy:

  • Maciej Karpiński 2'
  • Wojciech Nowak 13'
  • Filip Ciesielski 31'
  • p. Taciak 49'

Kary:

---

4

:

8

Boga Jonito


Strzelcy:

  • 7' Maksymilian Lisowski
  • 20' Eryk Właźlak
  • 24' Aleksander Kultys
  • 24' Aleksander Kultys
  • 29' Wiktor Król
  • 32' Jakub Grzybek
  • 34' Kacper Tierling
  • 48' Aleksander Kultys

Kary:

  • 45'Wiktor Król


V Liga
Po zwycięstwie w swoim pierwszym spotkaniu zawodnicy PS Flower podejmowali tym razem ekipę Digital Bulls dla których był to pierwszy pojedynek w lidze i pierwszy w nowym komplecie strojów. Niespełna dwie minuty od rozpoczęcia spotkania bramkę dającą prowadzenie 1-0 dla gospodarzy z bliskiej odległości skierował pewnie do bramki p. Grabowski i tym samym beniaminek V ligi cieszył się z jednobramkowego prowadzenia. Niestety tak szybko wypracowane skromne prowadzenie przez gospodarzy wprowadziło w szeregi defensywne tego zespołu pewne rozluźnienie z czego sprytnie skorzystał w 5 minucie Mikołaj Simon który praktycznie z dwóch metrów od linii bramkowej otrzymał podanie od defensora rywala i bez większych problemów pokonał bramkarza Flowersów wyrównując stan rywalizacji na 1-1. Utrata tej bramki delikatnie tylko zaniepokoiła graczy gospodarzy gdyż z upływem kolejnych minut ich przewaga zaczęła wzrastać w czym była duża zasługa Bartłomieja Cmoka który w tym spotkaniu pełnił rolę dziewiątki. Ten doświadczony gracz idealnie spełnił się w tej roli o czym najlepiej mogą świadczyć na przestrzeni kolejnych minut zdobywane przez nich kolejne bramki. Tymi wybrańcami byli kolejno Bartłomiej Cmok oraz Oskar Zaradny i Daniel Woźniak co w efekcie pozwoliło gospodarzom w 20 minucie prowadzić już 4-1. Co prawda tuż przed przerwą Piotr Janowski zdołał jeszcze odpowiedzieć jednym trafieniem które finalnie ustaliło nam wynik do przerwy na 4-2.
Po zmianie stron na bramkę straconą tuż przed przerwą odpowiedział trzema trafieniami Bartłomiej Cmok co potwierdzało tylko iż gracz ten rozgrywa właśnie swój najlepszy fragment w tym spotkaniu. W efekcie tego po 38 minutach gry gospodarze prowadzili już 7-2. Tak wysokie prowadzenie na ostatniej prostej pozwoliło ekipie w granatowych strojach spokojnie kontrolować boiskowe wydarzenia co przy mniejszym już nakładzie sił trzy minuty później dało im ostatnie już w tym spotkaniu ósme trafienie którego autorem był drugi raz w tym pojedynku Oskar Zaradny. Tak więc po dobrej grze ostatecznie zawodnicy PS Flower zwyciężają 8-2 i dzięki temu z dwoma zwycięstwami rozpoczynają swoje zmagania w tym sezonie.

PS Flower


Strzelcy:

  • p. Grabowski 2'
  • Bartłomiej Cmok 14'
  • Oskar Zaradny 17'
  • Daniel Woźniak 20'
  • Bartłomiej Cmok 31'
  • Bartłomiej Cmok 36'
  • Bartłomiej Cmok 39'
  • Oskar Zaradny 42'

Kary:

---

8

:

2

Digital Bulls


Strzelcy:

  • 5' Mikołaj Simon
  • 24' Piotr Janowski

Kary:

  • 28'Piotr Janowski


Rozgrywki halowe miały być elementem przygotowania drużyny KS Jeżyce do sezonu wiosennego. Potwierdziło się to już w pierwszym meczu V Ligi w którym rywalem był zespół Zew FC. Goście szybko objęli prowadzenie bo już w 3 minucie na listę strzelców wpisał się nie kto inny jak Patryk Zieliński. Wszystko wskazywało że ekipa KS Jeżyce pójdzie za ciosem, jednak to gospodarze mieli dwie świetne okazje bramkowe, które nie wykorzystali. Zemściło się to w 15 minucie kiedy to na 0:2 podwyższył Kacper Dachtera. Do przerwy więcej goli już nie zobaczyliśmy.
Krótko po wznowieniu ekipa Zew FC chwyciła kontakt po trafieniu Michała Błaszaka. Goście szybko chcieli odpowiedzieć i mieli dwie "setki" jednak Patryk Zieliński, co jest rzadkością u niego ich nie wykorzystał. Miało to dość wymierne znaczenie bowiem w 34 minucie mieliśmy już remis 2:2. Wyrównującego gola zdobył Jan Podleski. Odpowiedź KS Jeżyce była piorunująca. W przeciągu 4 minut czterokrotnie pokonali bramkrza rywala, a łupem bramkowym podzielili się Patryk Zieliński (dwie bramki) oraz Patryk Trzybiński i Marcin Pajchrowski po jednym trafieniu. Na domiar tego rozpędzeni goście nie poprzestali i szukali kolejnych bramek. Do końca potyczki zdobyli jeszcze dwa "oczka", a końcowy rezultat 3:8 w pełni pokazuje, ze to KS Jeżyce byli zespołem lepszym.

ZEW FC


Strzelcy:

  • Michał Błaszak 27'
  • Jan Podleski 34'
  • Michał Błaszak 47'

Kary:

---

3

:

8

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 3' Patryk Zieliński
  • 15' Kacper Dachtera
  • 35' Patryk Zieliński
  • 37' Patryk Zieliński
  • 38' Patryk Trzybiński
  • 39' Marcin Pajchrowski
  • 44' Patryk Trzybiński
  • 45' Patryk Zieliński

Kary:

---

VI Liga
W środowy wieczór rozpoczęliśmy trzeci dzień zmagań w sezonie wiosennym. Na starcie o godzinie 19:10 stanęły naprzeciw siebie drużyny All for one i Squadra. Sztuczna nawierzchnia przy ul. Warmińskiej 1 wydawała się być idealna na szybkie tempo gry, po siedmiu. Tak też było w pierwszym spotkaniu i od pierwszego gwizdka widać było różnicę w grze, różnicę w jakości. Start dynamiczny. All For One próbuje w pressing dość wysoko + szybkie granie przez skrzydło, ale SQUADRA spokojne i pod całkowitą kontrolą przejmuje środek pola. W 6 minucie – 0:1 Piątkowski → przechwyt, szybki doskok, strzał po krótkim słupku. Dalej gra w środku, dużo strat obu stron, pojedynki 1v1. All For One próbuje długą piłką, ale bez efektu. W 27 minucie, już w doliczonym czasie, wynik podwyższa na 0:2 Chabros → akcja lewą stroną, zejście do środka, płasko w róg.
W drugiej części spotkania All For One wychodzi wyżej – pressing, kilka wrzutek, ale brak finalizacji. SQUADRA gra z kontry. Widać to na tablicy wyświetlającej wynik spotkania. 36’ – 0:3 Piątkowski po szybkiej konrze, mija obroncę i pewnie wykończa indywidualną akcję. Po niespełna 180 sekundach mamy już 0:4. Ponownie Piątkowski wpisuje się na listę strzelców, dublet w kilka minut, dobitka po odbiciu bramkarza. Wyraźna dominacja gospodarzy. Potyczkę zamyka trafienie z 43 minuty. Zdziechowski pokonuje bramkarza strzałem z dystansu. Mecz pod kontrolą SQUADRY: organizacja, kontra, wykończenie. All For One – próby były, konkretu brak.

All for one


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

5

SQUADRA


Strzelcy:

  • 6' Damian Piątkowski
  • 27' Alan Chabros
  • 36' Damian Piątkowski
  • 38' Damian Piątkowski
  • 43' Maciej Zdziechowski

Kary:

---

Mecz między Yanosik Team a FC Ochraniaczami od początku przypominał starcie sprytnego „zbójnika szos” z dobrze przygotowaną, twardą defensywą. Yanosik próbował kombinować, skracać drogę do bramki i zaskakiwać, a Ochraniacze — zgodnie z nazwą — ustawili się jak solidna osłona, gotowa blokować każdy strzał i każdą akcję. Pierwsze minuty to dużo walki w środku pola — Yanosik szukał luk, próbując „przechytrzyć system”, a Ochraniacze grali twardo, blisko przeciwnika, bez zbędnych ozdobników. Kilka prób strzałów z dystansu, kilka przechwytów, ale brak konkretu pod bramką. Do przerwy wynik bez bramek, choć napięcie rosło.
Po zmianie stron mecz wyraźnie przyspieszył. 31’ – 0:1 Jakub Michałowski → szybka akcja Ochraniaczy, strzał po ziemi, piłka przechodzi przez „blokadę” obrońców Yanosika. Chwilę później emocje sięgnęły zenitu — w 32. minucie Dawid Kaczmarowski zobaczył karę indywidualną, co na moment osłabiło ofensywne zapędy Yanosika. Ochraniacze wykorzystali moment: 38’ – 0:2 Dawid Kalupa → przejęcie, szybkie wyjście i pewne wykończenie. Ale Yanosik nie odpuścił — jak na swoją nazwę przystało, znalazł sposób, by wrócić do gry: 39’ – 1:2 Dawid Kaczmarowski → sprytne wejście w pole karne i skuteczny strzał, który dał nadzieję, a przy okazji zrehabilitowanie się za 3 minutowe osłabienie zespołu po kartce. Nadzieja jednak trwała krótko. 42’ – 1:3 Dawid Kalupa → ponownie wykorzystał przestrzeń, zamykając mecz i „zabezpieczając” wynik jak solidny ochraniacz na goleń.

Yanosik Team


Strzelcy:

  • Dawid Kaczmarowski 39'

Kary:

  • Dawid Kaczmarowski32'

1

:

3

FC Ochraniacze


Strzelcy:

  • 31' Jakub Michałowski
  • 38' Dawid Kalupa
  • 42' Dawid Kalupa

Kary:

---


Do ciekawego starcia doszło w meczu, w którym Kultywator Brzozogaj próbował „uprawiać” swoją grę cierpliwie i konsekwentnie, podczas gdy SPOrT Fit postawił na dynamikę, świeżość i fizyczną gotowość. Początek wyrównany — Brzozogaj budował akcje jak dobrze pielęgnowane pole, krok po kroku, z próbą kontroli środka. SPOrT Fit odpowiadał intensywnością i szybkim przejściem do ataku. Przełamanie w 20. minucie — Gleb Kirinskii wykorzystał moment dezorganizacji i pewnym strzałem otworzył wynik 0:1. Do końca pierwszej połowy gra szarpana, dużo walki i pojedynków.
Po przerwie Kultywator próbował przyspieszyć „wegetację” swoich akcji, ale mecz skomplikowały wydarzenia dyscyplinarne. W 16. minucie żółtą kartkę zobaczył Aleksander Orłowski, a w 30. minucie sytuacja się powtórzyła — druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka, co zmusiło Brzozogaj do gry w osłabieniu. Mimo to gospodarze nie odpuścili. Grając konsekwentnie zdołali doprowadzić do wyrównania — 47. minuta, Karol Orłowski znalazł przestrzeń i doprowadził do 1:1, pokazując charakter zespołu. Mecz zakończył się remisem 1:1. SPOrT Fit miał przewagę liczebną i kontrolę przez długi czas, ale Kultywator Brzozogaj wywalczył jakże cenny punkt dzięki determinacji.

Kultywator Brzozogaj


Strzelcy:

  • Karol Orłowski 47'

Kary:

  • Aleksander Orłowski16'
  • Aleksander Orłowski30'
  • Aleksander Orłowski30'

1

:

1

SPOrT Fit


Strzelcy:

  • 20' Gleb Kirinskii

Kary:

---


Aż dziewięć bramek padło w spotkaniu Czarnych Kulturalnych z drużyną debiutującą w naszych rozgrywkach którą jest ekipa Fc All in. Spotkanie to rozpoczęło się wybornie dla ekipy gości gdyż już w 7 minucie gry Jakub Woltman oraz Marcin Juja wypracowali swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie. Taki scenariusz mocno uradował ich twarze na których w tym momencie gry dało się zaobserwować sporą wiarę i pewność w swoje piłkarskie możliwości. Jednak z upływem czasu ta ich wiara zaczęła gasnąć gdyż co raz to groźniejsze sytuacje podbramkowe zaczęli sobie stwarzać gospodarze. W efekcie tego wpierw Kacper Korta i chwilę później Tymon Poterski doprowadzają do wyniku 2-2 co w 18 minucie tego pojedynku jest dobrą zapowiedzią nadchodzących kolejnych minut. Gdy wydawało się że takim wynikiem zakończy się nam pierwsza część spotkania to w 23 minucie bramkę dającą ponowne prowadzenie ekipie Fc All in zapewnia raz jeszcze Marcin Juja i tym samym to goście schodzili na przerwę w lepszych nastrojach.
Przerwę w tym spotkaniu z perspektywy czasu lepiej wykorzystali gracze Czarnych Kulturalnych którzy to za sprawą Michaela Okoro oraz Kacpra Przepióry zdołali po 10 minutach drugiej połowy dwukrotnie zmusić bramkarza gości do kapitulacji co w efekcie pozwoliło im jednocześnie wpierw wyrównać i po chwili odwrócić losy tej potyczki na swoja korzyść. Niestety radość z prowadzenie gospodarzy nie trwała zbyt długo gdyż najskuteczniejszy w zespole gości Marcin Juja w 40 minucie zdołał wyrównać stan rywalizacji na 4-4. Dodatkowo trafienie to było dla tego zawodnika trzecim trafieniem które pozwalało mu się cieszyć z kompletnego hat-trika. Wynik remisowy nie zadawalał żadnej z ekip co zwiastowało nam kolejne emocje na ostatnim etapie tego spotkania. Jak się okazało szczęście tym razem w 46 minucie uśmiechnęło się do gospodarzy którzy to za sprawą popularnego Potera czyli Tymona Poterskiego zdołali wyjść na prowadzenie 5-4. Ostatnie minuty dostarczyły nam sporo emocji lecz nie uraczyły nas już żadnym trafieniem dlatego też to gospodarze zainkasowali swoje pierwsze trzy punkty w tym sezonie.

FC Czarni Kulturalni


Strzelcy:

  • Konrad Korta 10'
  • Tymon Poterski 18'
  • Michael Okoro 33'
  • Kacper Przepióra 35'
  • Tymon Poterski 46'

Kary:

---

5

:

4

Fc All In


Strzelcy:

  • 4' Jakub Woltman
  • 7' Marcin Juja
  • 23' Marcin Juja
  • 40' Marcin Juja

Kary:

---


Kilka minut przed 22 na środkowym boisku zameldował się nam kolejny debiutant w lidze futbolsport.pl którym był tym razem zespół KS Volya II. Ich rywalem była drużyna Mikroball która rolę debiutanta ma już za sobą. Jak się okazało dla losów tego spotkania fakt ten był kluczowy gdyż boiskowe doświadczenie i piłkarski spryt tych graczy pozwolił im już w 5 minucie gry cieszyć się z prowadzenie 1-0 i tym samym z pierwszej bramki w tym sezonie ich najlepszego strzelca jakim jest Hipolit Roszkowski. Na kolejną bramkę w tym spotkaniu przyszło nam poczekać do początku drugiej części meczu na co mocno wpłynęła duża ilość nieskutecznych finalizacji akcji ofensywnych gospodarzy a w zespole gości dość spora nerwowość i pośpiech w rozwiązaniu swoich boiskowych poczynań co akurat w przypadku każdego debiutanta zawsze można jakoś wytłumaczyć.
Początek drugiej połowy znów lepiej sfinalizowali gracze zespołu Mikroball i ponownie Hipolit Roszkowski który w 29 minucie zmusił bramkarza gości do ponownej kapitulacji. Dwubramkowa zaliczka pozwoliła graczom gospodarzy uspokoić swoją grę i tym samym skoncentrować się na bezpiecznym dowiezieniu swojego prowadzenia próbując od czasu do czasu zadać rywalowi następne ciosy w postaci kolejnych trafień. Po jednej z takich szans na listę strzelców w 37 minucie wpisał się Kacper Tkaczyński który wespół z Hipolitem Roszkowskim był najjaśniejszym punktem swojego zespołu. Dorobek bramkowy gospodarzy w kolejnych minutach powinien być powiększony lecz 100% skuteczność mocno w tym dniu zawodziła. Na pocieszenie graczom gości pozostała im bramka honorowa z 49 minuty gdzie autorem tego trafienia był Oleksandr Kozlov. Będąc szczerym wydaję się że gdyby bramka ta wpadła dużo wcześniej to przebieg boiskowych wydarzeń mógłby mieć zupełnie inny końcowy wynik a tak ostatecznie ekipa Mikroball zwycięża 3-1.

Mikroball


Strzelcy:

  • Hipolit Roszkowski 5'
  • Hipolit Roszkowski 29'
  • Kacper Tkaczyński 37'

Kary:

---

3

:

1

KS Volya 2


Strzelcy:

  • 49' Oleksandr Kozlov

Kary:

---

 

                                                                                                                                                Pozdrawiam

                                                                                                                                              Maciej Kaniasty